Prawda

Piątek, 3 maja 2024 - 10:17

« Poprzedni Następny »


Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach


Andrzej Koraszewski 2016-10-05


Pod artykułem o śmierci watykańskiego egzorcysty, który na krótko przed przejściem w stan (wiecznego) spoczynku chwalił się, że w ciągu swojego liczącego 9 krzyżyków żywota wygnał z ludzi 160 tysięcy diabłów, wywiązała się na moim Facebooku zażarta dyskusja o diabłach, ateizmie i pięknie religii, a szczególnie religii katolickiej, która rzecz jasna równych sobie w świecie nie ma.

O tym, że religie są dobre z definicji i w żaden sposób nie mogą być źródłem zła, zapewniają nas przywódcy wszystkich religii i wielu polityków z prezydentem Ameryki, Barackiem Obamą na czele. Dalajlama prezentuje się na tle innych przywódców religijnych jak prawdziwy humanista i trudno się w tym kontekście dziwić uwadze Jana Pawła II, że buddyzm to nie jest religia. A jednak nawet Dalajlama nie umiał zrezygnować z wyświechtanej idei, że religie są dobre, a jeśli ktoś powołuje się na religię robiąc złe rzeczy, to pewnie nie jest prawdziwym wierzącym.


W przemówieniu dla Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego 15 września 2016 Dalajlama powiedział:

“Szanujcie braci i siostry jako ludzkie istoty, ponieważ nie ma różnic między nami, należymy do jednej ludzkiej rodziny. Jest wielkim zaszczytem dla mnie, że mam tę okazję. Jestem wielbicielem ducha Unii Europejskiej. A jeśli idzie o nasze własne problemy w Tybecie, nie dążymy do oddzielenia się od Chińskiej Republiki Ludowej, nie jesteśmy separatystami, mimo, że chińscy twardogłowi nieustanie nas o to oskarżają.”   

Dalajlama mówił, że wycofał się pięć lat temu z polityki i przekazał władzę wybranemu przywódcy. Jego uwaga o naturze ludzkiej może budzić poważne zastrzeżenia. Jego zdaniem główną cechą ludzkiej natury jest współczucie i wszyscy ludzie mają potencjał, by osiągnąć wewnętrzny spokój. „I ja wierzę, że światowy pokój może być zbudowany tylko na wewnętrznym spokoju”. To pięknie brzmi, ale wygląda na pobożne życzenie i może prowadzić do wielu błędnych wniosków. 


Osobiście uważam za szczególnie piękne i ważne jego stwierdzenie podczas tego spotkania, iż przywiązujemy nadmierną uwagę do drugorzędnych tożsamości.

„Mam trzy ważne dla mnie sprawy, o których chcę wam powiedzieć. Pierwsza to promowanie poczucia jedności ludzkości, tego, że jesteśmy wszyscy takimi samymi ludzkimi istotami. Na ogół zwracamy nadmierną uwagę na wtórne różnice między nami, takie jak wiara religijna, narodowość, to czy jesteśmy bogaci czy biedni, i zapominamy o tym, co jest fundamentalnie  wspólne.”

To dążenie do przypominania, że przede wszystkim jesteśmy ludźmi, a dopiero potem wyznawcami idei religijnych czy politycznych, członkami narodów i innych różnego rodzaju wspólnot, nie powinno jednak prowadzić do naiwnej wiary, że wystarczą tu słowa, nie powinno również oznaczać negowania oceanu nienawiści i konieczności stosowania środków przymusu, by powstrzymać przemoc.      


W pewnym sensie ten problem ujawnił się, kiedy w drugiej części tego spotkania zapytano Dalajlamę o konflikt między buddystami i muzułmanami w Birmie.             


Dalajlama odpowiedział, że gdyby był na miejscu, starałby się chronić muzułmanów, dodał, że od czasu tragedii (zamachu dokonanego przez „nieprawdziwych” muzułmanów – A.K.) z 11 września podkreślał potrzebę ochrony muzułmańskich społeczności. Mówił o swoim przekonaniu, że błędem jest mówienie o muzułmańskich czy buddyjskich terrorystach „ponieważ z chwilą kiedy ci ludzie angażują sie w terroryzm, przestają być prawdziwymi muzułmanami czy buddystami i błędem jest obwinianie całej społeczności za winy nielicznych”.   


Cytując tę wypowiedź portal Euroislam zauważył złośliwie, że w ten sposób sam Mahomet został skreślony z listy prawdziwych muzułmanów.


Orzekanie, że prawdziwym buddystą, muzułmaninem, chrześcijaninem jest ten, kto się zgadza z moimi poglądami, jest nie tylko logicznie karkołomne, ale również społecznie niebezpieczne i zdecydowanie zbyt często prowadziło do wzrostu motywowanej religią przemocy.     


Pochwałę przemocy znajdujemy w pismach świętych żydów, chrześcijan i muzułmanów. Historia religii pokazuje wyraźnie, że religie od przemocy nie stronią i że lubią nawracać mieczem, że bardzo często wzywają do nienawiści i mordowania, że są znacznie częściej podstawą więzi wykluczających niż pomostem do akceptacji ludzi spoza religijnej wspólnoty.


Tak ważny dla Dalajlamy humanizm wymaga (co sam zauważył) pewnego dystansu do tożsamości religijnej.


Urodzony w 1970 roku Irańczyk, Massoud Fouroozandeh, porzucił islam, a dziś jest luterańskim pastorem w Danii. Jego zdaniem, pokojowi muzułmanie są pokojowi nie dzięki islamowi, a wbrew niemu. Nie jest to nowa teza, a pochodzący z Iranu pastor może nie znać historii prześladowań chrześcijańskich heretyków. Nawołujący do tolerancji chrześcijanie trafiali na stos, wojownicze instytucje religijne uważają pacyficznie nastawionych członków swojej społeczności za zdrajców szkodzących religii, a historia Braci Polskich nie była odosobniona. Spór o to, kto jest prawdziwym wiernym, jest dla obserwatora z zewnątrz zgoła absurdalny, ponieważ nie ma żadnych obiektywnych kryteriów pozwalających ustalić, co jest prawdziwym islamem, prawdziwym chrześcijaństwem, prawdziwym judaizmem czy buddyzmem. Religijna prawda to tylko to, do czego wierny został przekonany, w co gorąco wierzy i za co często gotów jest oddawać życie i pozbawiać życia innych.


W islamie najbardziej pokojową sektą wydają się być muzułmanie Ahmadijja, których sunnici i szyici zgodnie uważają za niemuzułmanów. Wiele wskazuje na to, że w Pakistanie są oni bardziej intensywnie prześladowani niż chrześcijanie czy hindusi, chociaż trudno to sobie wyobrazić. Niedawny mord sklepikarza z Glasgow mógłby uchodzić za klasyczny przykład islamofobii, ale morderca był również muzułmaninem i przyznał, że zabił z przyczyn religijnych, bo zamordowany sklepikarz był nieprawdziwym muzułmaninem. Po skazaniu mordercy, jego współwyznawcy demonstrowali przed sądem uznając, że wyrok był niesprawiedliwy, gdyż morderca bronił prawdziwej wiary. Oczywiście pojęcie „obrony” użyte jest w takich przypadkach w bardzo szczególnym sensie, gdyż prowokacją jest samo istnienie człowieka wierzącego inaczej.


(Nawiasem mówiąc, po straszliwym zamachu w Nicei światowa prasa odnotowała uczestnictwo w mszy żałobnej muzułmanów. Niewielu raczyło zauważyć, że byli to muzułmanie z sekty Ahmadijja.)    


Jeśli mamy system wierzeń, że czarownicę czy homoseksualistę należy zabić, czy że człowieka porzucającego religię należy zabić, czy że zabicie innowiercy jest czynem chwalebnym, a nie przestępstwem, humanizm nakazuje użycie środków przymusu, aby do takich praktyk religijnych zniechęcić. Twierdzenie, że tak praktykujący nie są prawdziwymi muzułmanami, buddystami, chrześcijanami czy żydami, nie tylko nie ratuje życia, ale za zwyczaj pogłębia problem.


Nie jest to wyłącznie kwestia reakcji na bogobojnych morderców. Mamy tu całą gamę problemów z przestępczością motywowaną wiarą religijną. We Francji nasiliły się przypadki znieważania i bicia dziewcząt i kobiet „nie dość skromnie ubranych”. Oczywiście standardy obowiązującej skromności wyznaczali duchowni, a wykonawcami kar byli wierni słuchający ich kazań. Możemy się oczywiście spierać, czy byli to prawdziwi muzułmanie. Jednak taki spór jest nie tylko jałowy, jest wręcz niebezpieczny, bowiem kiedy dominuje publiczną debatę, staje się swego rodzaju dogmatem i utrudnia, a czasem uniemożliwia prewencję.   


Wielu muzułmańskich duchownych przekonuje swoich wiernych, że człowieka, który opuszcza islam, należy zabić. W Polsce ksiądz w reakcji na prośbę o skreślenie z listy członków Kościoła wezwał policję. W tym przypadku policja zagroziła księdzu mandatem, co może znaczyć, że nadal jesteśmy państwem świeckim, w którym tylko Kościół i popierane przez niego formacje polityczne nie rozumieją czym jest demokracja.


Pozostaje jednak problem jak rozmawiać, jak dyskutować. We wspomnianej na początku tego artykułu dyskusji pod artykułem o śmierci watykańskiego egzorcysty czytelniczka B.G. pisała (wszystkie pogrubienia moje): 

W Polsce jest rzeczywiście wiele podłości, ale to nie jest wina katolicyzmu, tylko raczej jego braku w życiu społecznym Polaków i to z racji właśnie ateizacji, prześladowań i wymordowania całej masy duchowieństwa i ludzi świeckich o wysokim poziomie etycznym, intelektualnym i kulturalnym, a do tego wielu ocalałych pozostało na emigracji...I pozwolę sobie przypomnieć, że narody, które od wieków dopuszczały się agresji na nasz kraj nie były krajami katolickimi... To były kraje muzułmańskie, prawosławna Rosja, ewangelickie Niemcy i ewangelicka Szwecja... Katolicka Polska natomiast nie stanowiła i nie stanowi zagrożenia dla swoich sąsiadów... Zresztą o współczesnym katolicyzmie polskim w skali krajowej trudno dziś mówić, bo praktycznie dopiero teraz zaczyna odgrywać jakąś rolę w życiu publicznym... A jeśli idzie o ogół społeczeństwa, to rzeczywiście daleko mu do ideałów katolickich, zresztą sam katolicyzm ulega obecnie pewnej rekonstrukcji... Jeśli idzie o dawne kraje katolickie - Włochy, Francję, Hiszpanię, Portugalię - to są kraje zlaicyzowane, a obecnie - właśnie z powodu pustki religijnej - zagrożone są inwazją agresywnego islamu, który autentycznie terroryzuje świat morderczymi metodami swojej progresywnej ekspansji. W tej sytuacji dziwi mnie upatrywanie najgorszego wroga naszej cywilizacji w katolicyzmie, który być może nie jest najwyższego lotu w sferze praktycznego przestrzegania jego zasad, ale doprawdy nie zasługuje na miano głównego generatora ,,okrutnych przestępstw"... Jeśli idzie o zjawiska cywilizacyjne, kulturowe, moralne i inne to kraje skandynawskie jak i inne kraje zachodnie miały o wiele lepsze warunki społecznego rozwoju niż Polska, która dopiero w chwili obecnej z trudem się wyzwala spod politycznej i społecznej hegemonii ościennych państw wraz z wpływami na nas ich moralnych i kulturowych standardów, do których należy między innymi namolna ateizacja, której w zasadzie nie chodzi tu tylko o wzorce i metody moralne, ale o wpływy finansowe i polityczne Kościoła katolickiego, którego wyznawcy są w chwili obecnej bodaj najbardziej prześladowaną grupą wyznaniową na świecie...

 

Moim zdaniem źródłem ateizmu współczesnego świata jest postęp cywilizacyjny ogromnie ułatwiający pod każdym względem ludzkie bytowanie jednakże pod jednym warunkiem, że ma się środki finansowe, które pozwolą te luksusy udostępnić... Dlatego uwaga ludzka skoncentrowała sie na konsumpcji i na zdobywaniu środków na konsumpcję ... Bóg znikł z pola widzenia, co więcej - Jego kodeks moralny czyli dekalog stał się zawadą na drodze do zdobywania i posiadania zarówno dóbr jak i sposobu korzystania z nich... Bóg nigdy nikomu się nie narzuca, więc pozostawił samym sobie tych, którzy wyeliminowali Go ze swojej świadomości. Ponieważ zjawisko odchodzenia od wiary nabrało charakteru masowego, powstały ideologie reformowania świata w celu stworzenia na nim jak najkorzystniejszych warunków życia, no i mamy to co mamy - ustroje totalitarne, wojny, obozy i bronie masowej zagłady, całe gałęzie przemysłowe zatruwające leki i żywność, a przy tym ziemię, wodę i powietrze; a teraz jeszcze mamy zbuntowanych przeciwko takiej cywilizacji muzułmanów, którzy postawili takiemu światu ultimatum: "albo przyjmiecie wiarę w naszego boga, albo was wyrżniemy"... Bo ateizm, moi Kochani Państwo, to utopia, a świat będzie rządzony albo zgodnie z dekalogiem, albo prawem szariatu lub jakimś innym kodeksem religijnym z piekła rodem.

Mam wrażenie, że mamy tu wyraźny przykład tego, o czym mówił Dalajlama - nadmiernej uwagi, skierowanej na wtórne różnice między nami, takie jak wiara religijna, narodowość, to czy jesteśmy bogaci czy biedni. Pod artykułem o śmierci nadwornego watykańskiego egzorcysty, który twierdził, że wygnał 160 tysięcy diabłów, czytelniczka przekonuje nas, że „katolicka Polska nigdy nie była zagrożeniem dla sąsiadów”. Cóż, od początku XVIII wieku byliśmy krajem tak wyniszczonym wewnętrznymi sporami, że nasz kraj mógł deptać każdy kto tylko chciał. Warto jednak pamiętać, że nasi sąsiedzi, Litwini i Ukraińcy, mają bardzo odmienne zdanie na temat naszej nieskończonej łagodności, a i Rosjanie dobrze pamiętają, jak im Moskwę spaliliśmy i splądrowali, co my zaliczamy do chwały polskiego oręża. Czujemy się ofiarami innych (oczywiście innowierców) chętnie zapominając o przyczynach naszej słabości, a zdaniem historyków przyczyną tej słabości była i odmowa (wspieranej przez Kościół katolicki) szlachty, by uwolnić chłopów, i odmowa tak szlachty, jak i Kościoła, by płacić podatki na nowoczesną armię, i odmowa dopuszczenia ludu do oświaty.


Tak, rzeczywiście inni mieli lepsze warunki rozwoju, dużo lepsze. Nieszczęśni są teraz przez ten rozwój zlaicyzowani, bo jak czytelniczka pisze: „źródłem ateizmu współczesnego świata jest postęp cywilizacyjny ogromnie ułatwiający pod każdym względem ludzkie bytowanie”. Czytelniczka natychmiast dodaje, że tylko dla tych, których stać na te luksusy. Jest oczywiście w błędzie, najwięcej skorzystali najbiedniejsi. Standard życia najbiedniejszych poprawił się tysiąckrotnie. Nie w tym, rzecz, Kościół kocha ubogich i ma im za złe bogacenie się. Bogactwo – zdaniem czytelniczki – spowodowało, że Dekalog stał się zbędny. W jakim sensie? Czy zrezygnowano z przykazania nie zabijaj? Nie, liczba zabójstw na 100 tysięcy mieszkańców jest w krajach zamożnych znacznie niższa niż w krajach ubogich. To może zrezygnowano z przykazania nie kradnij? Nie, kradzieży w krajach zamożnych jest mniej niż w krajach rozwijających się. A może zrezygnowano z przykazania nie dawaj fałszywego świadectwa? Tu akurat nie mamy szczegółowych badań, więc lepiej nie twierdzić czegokolwiek, czego nie możemy poprzeć faktami. Podobnie z tym pożądaniem, to przykazanie nie było nigdy przestrzegane. Oczywiście dawniej niewolnik patrzył z grzesznym pożądaniem na zżerane przez pana kurze udko, a teraz biedny, który jeździ używanym samochodem patrzy z pożądaniem na nowy samochód sąsiada, ale grzech pożądania tego, co sąsiad ma, wydaje się być nadal powszechny (chociaż rzadziej wchodzi się w posiadanie tego, co sąsiad ma, mordując sąsiada). Więc gdzie ten dekalog został porzucony? Chyba nie chodziło naszej czytelniczce o pożądanie osła ani sługi sąsiada?                                


 „Jam jest Bóg Twój”, „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”? Dwa pierwsze przykazania są dziś traktowane śmiertelnie poważnie głównie przez muzułmanów, a i to tylko przez tych najbardziej fanatycznych, gotowych zabijać za cokolwiek, co wydaje im się obrazą Allaha, oraz wyznających cudzych bogów. A i wśród chrześcijan pojawiają się znów amatorzy przestrzegania dekalogu z naciskiem na kolejność wymienionych w nim przykazań. Odwieczną techniką mobilizacji do morderczej wierności grupie religijnej czy narodowej jest wywoływanie poczucia krzywdy. Pisze więc nasza czytelniczka, że wyznawcy Kościoła katolickiego „są w chwili obecnej bodaj najbardziej prześladowaną grupą wyznaniową na świecie...” . Pisze to w czasach, gdy  duchowi przywódcy islamu różnych odmian przekonują swoich wiernych, że są najbardziej prześladowaną grupą wyznaniową na świecie.  Walcząc z niewiernymi (ateizacją?) prawdziwi muzułmanie czynią największe spustoszenie wśród nieprawdziwych muzułmanów, mordując miliony.  Poczucie, że jest się prawdziwym wiernym, usprawiedliwia masowe łamanie zarówno przykazania nie zabijaj, jak i nie kradnij, jak i nie dawaj fałszywego świadectwa. Prawdziwy wierny przestrzega przede wszystkim pierwszego i drugiego przykazania.    


Czy ateizm jest utopią? Ateizm to zaledwie odmowa wiary w jakiekolwiek istoty nadprzyrodzone. Nie ma własnego kodeksu moralnego, ani modelu społeczeństwa, ani modelu rodziny. Jeśli jest takim wrogiem naszej czytelniczki (i nie tylko jej) to dlatego, że zrezygnował z pierwszych dwóch przykazań dekalogu w imię miłości bliźniego, czy jak by to powiedział Dalajlama, pierwszeństwa przynależności do ludzkiej wspólnoty przed wspólnota religijną, narodową, czy jakąkolwiek inną.


Kiedy Europa porzuciła swoje nadmierne przywiązanie do pierwszych dwóch przykazań Dekalogu, nie tylko zakończyły się wojny religijne, nastąpił niebywały rozwój gospodarczy. Kiedy dziś prawdziwi katolicy zazdroszczą głębokiej wiary prawdziwym muzułmanom, Dalajlama budzi niekłamany podziw, gdyż wydaje się być prawdziwym humanistą, chociaż niech mnie Bóg broni przed akceptacją logiki, która zamiast precyzyjnego określenia, co jest przestępstwem, a co nim nie jest, kieruje się emocjonalną pochwałą prawdziwków.  

 

Przestępstwom, również tym motywowanym przez wiarę religijną, trzeba przeciwstawić prawo. Niezależnie czy przestępstwo popełnia katolik, muzułmanin, buddysta czy ateista, nie powinniśmy czekać aż osiągnie wewnętrzny spokój.                        

 


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj




Komentarze
1. Pan Andrzej Koraszewski nadal w najwyższej formie baszareg 2016-10-08


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 906 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Nauka dyskutowania o niczym   Coyne   2014-09-20
Kolejne kopniaki dla ateistów w “Slate”   Coyne   2014-01-18
Czy Bóg jest kręgowcem bez substancji?   Coyne   2014-06-26
Islamscy radykałowie zabili kolejnych medyków   Coyne   2014-01-13
Portret wielkiego agnostyka   Coyne   2013-12-14
Czy Bóg jest bezcielesną osobą?   Coyne   2014-03-16
Najgłupsze dokopywanie ateistom w tym roku   Coyne   2014-04-21
Całun Turyński: Dlaczego religia jest pseudonauką   Coyne   2014-02-24
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30
Biblia źródłem moralności? Żartujesz sobie!   Coyne   2014-09-10
Uzdrawianie wiarą zabija dzieci   Coyne   2014-11-19
Zgodność między nauką i religią? Wolne żarty.   Coyne   2015-02-09
Religia, “Playboy” i Frank Sinatra   Coyne   2014-08-27
Filozof gromi ateistów z głupich powodów   Coyne   2014-06-10
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
“Atlantic” rozważa ważką kwestię: czy wczesne homininy miały dusze?   Coyne   2015-10-05
“Newsweek” bezkrytycznie chwali brazylijskiego chirurga fantomowego -  i wychwala inne czary-mary   Coyne   2016-03-12
“New York Times” głosi fałszywą przyjaźń między nauką i religią   Coyne   2023-03-30
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Najbardziej szalony grant Templetona jak dotąd: Ewolucja i “ofiarna miłość”   Coyne   2020-01-20
Skąd Jezus wziął swoje DNA? Spór między katolikami a ewangelikami   Coyne   2023-01-25
Kolejny wierny twierdzi, że nauka oparta jest na wierze   Coyne   2016-03-15
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Niewolą, gwałcą, ale to wina Zachodu   Coyne   2015-08-31
Religia – nauka, odwieczna wojna   Coyne   2015-05-23
O Faith Versus Fact w “Inference”   Coyne   2016-02-26
Nie wiedzieliście? Bóg jest pytaniem, nie zaś odpowiedzią!   Coyne   2016-04-23
Psy nie idą do Nieba   Coyne   2015-11-06
Czy chrześcijaństwo było kluczowe dla rozwoju nauki?   Coyne   2015-09-24
W obronie Sama Harrisa   Coyne   2016-05-09
Brawo dla Ariana Fostera: pierwszego, czynnego, zawodowego sportowca w USA, który przyznaje, że jest ateistą   Coyne   2015-08-14
Brat Tayler o Reza Aslanie   Coyne   2016-06-06
Nowa książka Jasona Rosenhouse’a z krytyką Inteligentnego Projektu   Coyne   2022-07-02
Kompilacja z BuzzFeed: Jak ateiści znajdują sens życia?   Coyne   2015-08-24
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Absolwent teologii mówi o naszej rzekomej potrzebie dalszych studiów teologicznych zanim zaczniemy krytykować religię   Coyne   2015-06-12
Islamistyczna teologia gwałtu   Coyne   2015-08-26
Niespodzianka! National Public Radio zachwala zatwardziały ateizm, broni myśli, że życie ateisty ma sens   Coyne   2016-01-30
Karta islamofobii pozostaje w grze   Coyne   2016-05-02
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Niektóre obawy dotyczące islamu są całkowicie racjonalne   Dawkins   2024-03-12
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
Dobre i złe powody, by wierzyć   Dawkins   2014-07-24
Ostre światło nauki   Dennett   2014-07-01
Dzięki dobroci!   Dennett   2015-01-07
Religia zdrowego rozsądku   Dennett   2016-08-01
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Boże, zbaw nas od religii!   Farhi   2014-12-19
Gdyby Bóg istniał, miałby się z czego tłumaczyć   Fatah   2014-07-22
Droga do wolności   Feldner   2014-02-24
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Koptofobia   Fernandez   2016-03-13
Doradztwo religijne i religioznawcze XII   Ferus   2015-04-26
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
Bajkowe dziedzictwo religii. Czyli wspaniała, ale też przerażająca potęga wyobraźni.   Ferus   2021-01-17
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Myślowe szlaki   Ferus   2015-06-21
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Przekleństwo nieskończonych możliwości (II)   Ferus   2022-12-18
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Epigoni: inna wersja upadku człowieka w raju   Ferus   2024-02-04
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet”   Ferus   2020-11-01
Cyrograf   Ferus   2015-01-17
Zbłąkane dzieci matki Natury (IV)   Ferus   2022-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Alternatywna forma ateizmu   Ferus   2023-12-24
Credo ateisty (XII)   Ferus   2023-03-12
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
Sumienny ojciec chrzestny   Ferus   2015-03-29
Credo Ateisty (XIII)   Ferus   2023-03-19
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Credo sceptyka. Część  XI.   Ferus   2023-07-02
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Credo sceptyka. Część XII.   Ferus   2023-07-09
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Mój racjonalny ateizm.Czyli w czym upatruję siłę areligijnych poglądów.   Ferus   2024-01-28
Dyspensa zwalniająca wiernych z myślenia   Ferus   2020-10-25
Trzystu wybitnych i Biblia   Ferus   2016-07-24
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Fikcja uznawana za Prawdę (II)   Ferus   2020-03-22
Rozum i WiaraCzyli takie sobie rozmowy o religijnych „prawdach” i problemach z nimi związanych.   Ferus   2015-11-01
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Potęga mitówGwiazda betlejemska   Ferus   2015-12-20

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk