Prawda

Piątek, 30 października 2026 - 16:52

« Poprzedni Następny »

Kilka poważnych powodów do śmiechu


Andrzej Koraszewski 2022-09-26

Koronacja sumeryjskiego króla miasta Ur, około 2600 przed nasza erą. (Źródło zdjęcia: Wikipedia)
Koronacja sumeryjskiego króla miasta Ur, około 2600 przed nasza erą. (Źródło zdjęcia: Wikipedia)

Patrząc jak Bóg tworzy świat Sumerowie pokładali się ze śmiechu. Nie mamy zapisów opisujących ten spektakl, ale trudno o wątpliwości. Niektórzy badacze datują początek kultury Uruk na okres 4300 lat przed naszą erą, inni przesuwają ten początek na plus minus 500 lat później. Arcybiskup James Ussher obliczył, że stworzenie świata miało miejsce 4004 lata przed nasza erą, a dokładniej zaczęło się w niedzielę 22 października rano i zostało ukończone w piątek przed szabatem. Istnienie Sumerów jest lepiej udokumentowane niż istnienie Adama i Ewy, zwraca jednak uwagę zbieżność czasu i miejsca. Gdzieś między Eufratem a Tygrysem działo się wtedy (sześć tysięcy lat temu) na potęgę. Dlaczego właśnie tam i dlaczego właśnie wtedy?

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że w tamtych okolicach zaczęło się rolnictwo. Zdaniem Jareda Dimonda tam, bo tam rosły trawy, które dziś nazywamy pszenicą, bo tam żyły zwierzęta, które nadawały się do udomowienia. Początki rolnictwa datuje się na 10-12 tysięcy lat temu, co zbiega się z końcem epoki lodowcowej, cofaniem się lodowca i podnoszeniem się poziomu mórz, a to z kolei wiązało się z podnoszeniem ilości CO2 w atmosferze, co nie tylko dalej podgrzewało temperaturę, ale przyspieszało wzrost roślin.


Podnoszenie się poziomu mórz oraz zmiana opadów śniegu na obfite opady deszczu, czynią biblijną opowieść jeśli nie o potopie, to o dramatycznej powodzi, wielce prawdopodobną i są tu różne teorie. Biblijną opowieść poprzedza sumeryjski mit o potopie, więc uczeni zastanawiają się, czy mogło być tak, że morze wdarło się na tereny dzisiejszego Iraku, czy też jakieś siedem tysięcy lat temu była jakaś powódź tysiąclecia Tygrysu i Eufratu? Są tu różne hipotezy, żadna jak dotąd nie znajduje wystarczająco mocnego potwierdzenia. Pozostaje fakt, że Sumerowie są najstarszą znaną cywilizacją rolniczą, zaś Sargon Wielki z Agade, który 4300 lat temu scalił państwa-miasta Mezopotamii, podbijając Sumer, Elam i Syrię, ogłosił się władcą świata, zakładając zapewne, że dużo więcej już nie ma. (Nic dziwnego, że wielka powódź mogła zostać uznana za potop całego świata.)


Jeśli ktoś się dziwi, że synowie biblijnego Adama zakładali miasta, to nie ma się czemu dziwić, bo istotnie sześć tysięcy lat temu miasta wyrastały jak grzyby po deszczu, a to właśnie z powodu eksplozji rolnictwa, towarzyszącemu tej eksplozji rozwojowi handlu i rzemiosła oraz niewolnictwa jako nowej formy ładu społecznego, (bo rolnictwo to nie to samo co zbieractwo i myślistwo, gdzie się łazi kupą i żyje z tego, co się trafi).


Nawiasem mówiąc, bliskie sąsiedztwo domniemanego raju nie było jedynym miejscem na świecie, gdzie kwitły wówczas miasta. Sto sześćdziesiąt kilometrów od dzisiejszego Szanghaju, w delcie Błękitnej Rzeki (Jangce), znaleziono ruiny miasta Lingshu. Jakieś 5 300 lat temu było to duże, otoczone murami miasto, poprzecinane kanałami, po których mogły pływać łodzie, tamy pozwalały nawadniać pola ryżowe, krótko mówiąc wysoko rozwinięta rolnicza cywilizacja, z centralnie zarządzaną gospodarką wodną.


Dlaczego nagle upadła? Nie ma śladów zniszczeń wojennych. Zdaniem archeologów i geologów, najbardziej prawdopodobną przyczyną był znowu potop, czyli gigantyczna powódź, która zniszczyła nie tylko uprawy, ale i miasto. (Dziś w dorzeczu Jangcy mieszka 40 procent Chińczyków i zbiera się tam 70 procent krajowego ryżu. Jeśli idzie o techniki nawadniania pól nadal są podobne do kultury Lingshu. Niewolników zastąpiły maszyny, siłę mięśni energia silników elektrycznych i spalinowych.)                


Twierdzenie, że nie ma chleba bez wolności jest nieporozumieniem, ponieważ bogactwo rolniczych cywilizacji oparte było na pracy niewolniczej. Wcześniej napadające na siebie klany nomadów nie miały żadnego interesu w zachowywaniu przy życiu pokonanych przeciwników, teraz jednak sytuacja radykalnie się zmieniła i nadający się do pracy jeńcy byli często bardziej cenni niż ich dobra.     


W mojej młodości panowało przekonanie, że najstarszym miastem świata jest Jerycho, później znaleziono jeszcze starsze ośrodki miejskie, ale Jerycho jest szczególnie dobrze znane, również tym, którzy nie interesują się archeologią, ponieważ wszyscy słyszeli o trąbach jerychońskich, których dźwięk zburzył mury miasta (niektórzy nawet o tym czytali).  


Początki Jerycha szacuje się na między 9 a 7 tysięcy lat temu, czyli tak czy inaczej przed stworzeniem świata. Plus minus sześć tysięcy lat temu było tam już miasto otoczone kamiennym murem o wysokości 3,5 metrów, z kamienną wieżą wysoką na dziesięć metrów. Domy budowano z cegieł z wysuszonej gliny, a mieszkańcy zajmowali się handlem uprawianą w okolicy pszenicą, jęczmieniem i innymi towarami rolnymi, ceramiką i narzędziami i bronią.


Trzy tysiące sześćset lat temu Egipcjanie najechali tereny obecnego Izraela burząc liczne miasta, biblijna opowieść o zburzeniu Jerycha przez Żydów jest o trzysta lat późniejsza, jednak archeolodzy mają kłopoty z jej potwierdzeniem. (Trąby jerychońskie zostały prawdopodobnie przewiezione do Polski i są przechowywane na Nowogrodzkiej w Warszawie.) 


Na ile zatem Biblia jest źródłem prawdy historycznej i moralnej? Cóż, jest to dość niesamowita księga opowiadająca nam o stanie umysłów najbardziej rozwiniętych w owym czasie  starożytnych ludów, wraz z ich odrzucającą nas dzisiaj moralnością (w której ukrywały się również normy i dla nas nadal akceptowalne). Ta biblijna moralność nie różniła się szczególnie w krajach sąsiednich i była znacznie bardziej barbarzyńska w krajach mniej rozwiniętych. Osobliwą winą Żydów była ich umiejętność czytania i pisania, co powoduje, że mamy ich zapisy, a nie mamy obszernych zapisów innych ludów z tamtego okresu.


Chrześcijańscy antysemici lubią się oburzać na określenie „naród wybrany”, zapominając po pierwsze, że lokalni bogowie zwykli wybierać sobie lokalną ludność i na przykład skąpe jeszcze zapisy sumeryjskie informują nas o wojnach między sąsiadującymi miastami-państwami, które miały swoich własnych bogów opiekuńczych i walczyły o to, który z nich jest silniejszy i sprawi, że uda nam się ograbić sąsiadów, wymordować ich mężczyzn, spalić miasto, zabrać bydło i kobiety, i powiększyć obszar władzy naszego boga. Zapominają również, że ukradli żydowskiego boga i niemądre legendy o stworzeniu świata i nakłamali, że ten bóg zawarł nowe przymierze z chrześcijanami, którzy teraz są „narodem wybranym”, strzegącym biblijnej moralności. (Potem muzułmanie ogłosili, że wygrali przetarg na nowe porozumienie z Panem Bogiem i teraz to oni są „narodem wybranym”.) Śmiać się z tego już można, bo na wcześniejszym etapie, za próby  wyśmiewania tych pomysłów palono na stosach, wyrywano języki, rozrywano końmi i obcinano głowy. Więc teraz ich lament, że krzywdzimy ich okrutnie naszym szatańskim śmiechem, można od biedy uznać za lament humanitarny.    


Zastanawia pytanie ilu chrześcijańskich kapłanów szczerze wierzy, że zbliża się 6024 rocznica stworzenia świata, ilu przedkłada obliczenia matematyków żydowskich, według których pamiętny piątek, w którym Bóg zakończył dzieło stworzenia i poszedł odsapnąć, miał miejsce 5782 lata temu i własnie zaczął się 5783. Możemy się zastanawiać nad pytaniem, ilu pobożnych rabinów nadal w to święcie wierzy. Nasza wiedza o świecie od dość dawna nie opiera się na biblijnych objawieniach i wierzący muszą sobie jakoś radzić z tym, czego nauczają kapłani i tym, że wiemy dziś nieco więcej niż wiedzieli mieszkańcy żyznego półksiężyca ponad trzy tysiące lat temu. Większość kapłanów nie upiera się przy płaskiej ziemi, nawet Jan Paweł II doszedł do wniosku, że ewolucja to więcej niż tylko teoria, co rozsądniejsi teolodzy gimnastykują się, jak zmienić biblijne twierdzenia o rzeczywistości w metafory, tak żeby kapłani mogli pozostać autorytetami moralnymi bez konieczności nazbyt energicznego zaprzeczania nauce.


Aczkolwiek były zakony, które przyczyniły się do rozwoju rolnictwa, a pierwsze uniwersytety powstawały pod patronatem Kościoła, ilekroć nauka kwestionowała starożytne zabobony uznawane za objawienia, instytucje religijne wpadały w panikę, obawiając się, że ludzie przestaną uznawać przebierańców za niekwestionowane autorytety moralne. Czy długa epoka kapłańskich, teatralnych autorytetów moralnych ma się ku końcowi? Trudno powiedzieć, wielu z nas ma świadomość, że moralny autorytet papieża i tabunów arcybiskupów w rodzaju naszego Jędraszewskiego jest nie tylko oparty na wątpliwych podstawach, ale jest zaprzeczeniem zarówno tego, co uważamy za autorytet, jak i tego, co uważamy dziś za moralność. Nadęte kazania tych ludzi zasługują wyłącznie na gromki śmiech.


Właśnie dostałem garść życzeń z okazji żydowskiego nowego roku. Mam wrażenie, że ludzie, którzy mi je przesłali, traktują religijny obyczaj jak Brytyjczycy monarchię, która nie wpływa na współczesność, ale podtrzymuje ideę brytyjskości. Składający nam życzenia żydowscy przyjaciele nie chodzą do rabinów pytać, jak to jest z tą ewolucją, a moralności szukają w sporach o to, co słuszne, ale nie bez związku z tym, co odkryte. Są poważne powody do śmiechu z błaznów w szkarłatnych szatach wybierających co jakiś czas najwyższy i nieomylny autorytet moralny. Co nie musi przeszkadzać w pogodnym traktowaniu tradycji, włącznie z respektem dla kalendarza, czy to żydowskiego, czy chrześcijańskiego. Kalendarz jak kalendarz, można go nawet kotami ozdobić. Shana Tova!!!!, a do siego roku z czasem.           


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj






Inni jako sens życia


Kilka razy powtarzałem banalną prawdę, że zarówno stwierdzenie, iż inni są naszym piekłem, jak i stwierdzenie, że inni są naszym sensem życia, są prawdziwe. Tym razem powtarzam to raz jeszcze, ponieważ to, co mnie teraz przy życiu trzyma, to przyjaźń wspaniałych ludzi i zainteresowanie czytelników tym, co robię.
Nie robię niczego wielkiego, a wiśniowy sad, który dostarczał ludziom konfitur, nie jest już mój. Kiedy piszę, zazwyczaj podpieram się obserwacjami mądrzejszych ode mnie, częściej wybieram i tłumaczę, uznając, że to moje pisanie zbyt mało wnosi.

Więcej


Pożegnanie

Więcej

Redakcja

Zdjęcie: Henryk Rubinstein

Zdjęcie: Henryk Rubinstein.

Więcej
Blue line

Pamięć


Zdjęcie: Jerry Coyne

Więcej

Trump oddaje Chinom
XXI wiek
Gordon G. Chang


Nvidia poinformowała chińskich klientów, że może rozpocząć dostawy swojego drugiego najpotężniejszego chipu, H200, jeszcze przed połową lutego.

Trump, realizując przedwyborczą obietnicę złożoną miliarderom technologicznym, oddaje Chinom środki do prześcignięcia Stanów Zjednoczonych w kluczowym wyścigu o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji (AI). Co więcej, niemal na pewno Chiny wykorzystają te chipy do celów wojskowych.
W poście z 8 grudnia na Truth Social Trump ogłosił, że poinformował przywódcę Chin Xi Jinpinga o swojej decyzji o zatwierdzeniu sprzedaży H200.

„Zabezpieczymy bezpieczeństwo narodowe, stworzymy amerykańskie miejsca pracy i utrzymamy przewagę USA w AI” – napisał Trump.

Trudno jednak dostrzec, jak pierwsze i trzecie z tych stwierdzeń mogłyby być jednocześnie prawdziwe.

Zwolennicy sprzedaży zaawansowanych chipów twierdzą, że w ten sposób USA mogą uzależnić Chiny od amerykańskich dostaw technologii. Wydaje się, że zakładają oni, iż Chiny będą nadal kupować gorsze amerykańskie półprzewodniki, co spowolni rozwój chińskiego przemysłu chipowego.

Więcej
Blue line

Amnesty w końcu
uznała ofiary izraelskie
Sharon Levy


  • Ponad dwa lata po masakrze z 7 października i po bezpodstawnym oskarżeniu Izraela o ludobójstwo, Amnesty International opublikowała raport na temat zbrodni Hamasu: morderstw, brania zakładników i przemocy seksualnej, do których doszło tamtego dnia.
  • Amnesty celowo opóźniła publikację raportu, obawiając się, że uznanie zbrodni popełnionych na Izraelczykach mogłoby wpłynąć na międzynarodową opinię o Izraelu.
  • Główne media, które wcześniej szeroko nagłaśniały oskarżenie o ludobójstwo, niemal całkowicie zignorowały spóźniony raport o izraelskich ofiarach, odsłaniając tym samym schemat wybiórczego informowania, który zniekształca obraz wojny.

Więcej

„Czy sztuka może
przekazywać prawdę?”
Jerry A. Coyne


Ubiegłego roku w czerwcu uczestniczyłem w dorocznym spotkaniu Heterodox Academy, które tym razem odbyło się w Brooklynie, w Nowym Jorku. Zostałem zaproszony do udziału w panelu zatytułowanym „Obowiązki i odpowiedzialność uczonych”, którego członkami – oprócz mnie – byli Jennifer Frey, Louis Menand i John McWhorter. Wprowadzenia do panelu dokonali Alice Dreger i Colleen Eren. Znałem wcześniej dwóch uczestników: Menanda (profesora anglistyki na Uniwersytecie Harvarda, uznanego autora i publicystę „New Yorkera”) oraz McWhortera.

Więcej

„Jesteśmy armią
od Boga”
Robert Spencer


Żadne brytyjskie władze nie zbadają implikacji wypowiedzi Husseina: „Jesteśmy armią od Boga”. Koran mówi muzułmanom, że są narzędziami gniewu Allaha, za pośrednictwem których karze on niewiernych: „Zwalczajcie ich, a Allah ukarze ich waszymi rękami, poniży ich, da wam nad nimi zwycięstwo i uleczy serca ludzi wierzących. I usunie gniew z ich serc.” (Koran 9:14–15). To gwarantuje, że będzie tego znacznie, znacznie więcej, a oczywiście wszelki sprzeciw wobec dalszej masowej migracji muzułmanów będzie uciszany jako „islamofobia”.

Więcej

Coś dziwnego dzieje się
z Żydami na całym świecie
Nachum Kaplan


Żyjemy w dziwnych czasach.

Żydzi w diasporze na Zachodzie zastanawiają się, czy nie powinni dokonać aliji (czyli wyemigrować do Izraela), podczas gdy rosnąca liczba Izraelczyków twierdzi, że chciałaby z Izraela wyjechać. To fascynujące zestawienie pokazuje, że Izraelczycy nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo nienawiść do Żydów została na nowo znormalizowana na Zachodzie — ani nie doceniają w pełni, jak świetlaną przyszłość ma Izrael.

Więcej

Iran i Rosja: stulecie
błędnie odczytanej lojalności
Aynaz Anni Cyrus


Od podboju po tuszowanie – zdrada pozostała niezmienna.
Izraelska służba bezpieczeństwa wewnętrznego postawiła w zeszłym tygodniu zarzuty obywatelowi Rosji oskarżonemu o szpiegostwo na rzecz Iranu. Wjechał do kraju na wizie pracowniczej, fotografował porty, statki i infrastrukturę krytyczną, a następnie komunikował się z irańskim oficerem wywiadu – w zamian za pieniądze.
Izrael traktuje to jako szpiegostwo. Iran – jako rzecz normalną. Rosja – jako koszt wart poniesienia. A Ameryka wciąż traktuje to jako partnerstwo strategiczne.

Więcej

Kto krzyczy,
a kto rządzi
Anna Grabowska


Grudzień nie przyniósł ciszy. Przyniósł za to zmianę formy, powiedziałabym z przekąsem – na "baśniową". Ulice Europy nie są już wypełnione takim tłumem, jak jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy masowe demonstracje były codziennym rytuałem, a politycy liczyli kroki pod presją ulicy. Ale to nie znaczy, że protesty zniknęły. One zmalały, rozproszyły się, stały się punktowe i coraz częściej przeniosły się w miejsca symboliczne: pod kościoły, katedry, ratusze. 

Więcej
Blue line

Pakistan w Gazie:
dżihad na sterydach
Khaled Abu Toameh

Jeśli chcesz rozbroić Hamas oraz działać na rzecz pokoju nie szukaj pomocy u Pakistańczyków. To zły wybór. (Na zdjęciu sympatycy partii Jamaat-e-Islami na demonstracji w Islamabadzie. Transparenty: „Jesteśmy Hamasem”, „Dżihad jest rozwiązaniem”. Pakistan, kwiecień 2025.)

Pakistan – jak się wydaje – wysunął się naprzód oferując udział w proponowanych przez prezydenta USA Donalda J. Trumpa Międzynarodowych Siłach Stabilizacyjnych (ISF) w Strefie Gazy. „Jesteśmy bardzo wdzięczni Pakistanowi za ich ofertę bycia częścią tych sił, albo przynajmniej za ofertę rozważenia takiego udziału” – powiedział sekretarz stanu USA Marco Rubio dziennikarzom 20 grudnia.

Więcej

Sztuczny kryzys
i jak falsyfikowalność idei
Elder of Ziyon

Zdjęcie: prawica–lewica, lata 30.

Stany Zjednoczone stanęły w latach 30. XX wieku w obliczu prawdziwego, systemowego kryzysu. Wielki Kryzys przyniósł masowe bezrobocie, powszechną biedę i autentyczny strach, że istniejący porządek nie jest już w stanie zapewnić stabilności ani godności. Gdy ludzie tracą zaufanie do systemu, ponieważ ten w sposób widoczny ich zawiódł, naturalnie zaczynają szukać alternatyw. Często są to alternatywy skrajne.

Więcej
Blue line

Muzułmański imigrant
gwałci 100-letnią kobietę
Robert Spencer


Sędzia Mohamed Ali orzeka, że nie zostanie deportowany

Szwecja osiągnęła punkt, w którym nie jest już w stanie się bronić przed inwazją, ponieważ napastnicy zajmują teraz pozycje władzy. I tak Szwecja, podobnie jak wiele innych krajów w Europie, znajduje się w agonii. 

„Dlatego Shakir nie zostanie deportowany – wyjaśnienie sędziego”

(tłumaczenie z „Därför utvisas inte Shakir – domarens förklaring”.

Więcej

„Standard Goldy,
który nigdy nie istniał
Sheri Oz


Co naprawdę wydarzyło się w 1974 roku i dlaczego ma to znaczenie dla analizy 7 października

Kiedy premier Benjamin Netanjahu podejmuje działania zmierzające do powołania rządowej komisji śledczej w sprawie porażek z 7 października, w debacie publicznej dominuje znajomy zarzut. Słyszymy, że Netanjahu w sposób wyjątkowy blokuje rozliczenie odpowiedzialności. W przeciwieństwie do przywódców z przeszłości ma on rzekomo odmawiać uczciwego rozrachunku, jakiego wymaga izraelska demokracja.

Więcej

Kto przemawia
w imieniu Kataru?
Itamar Marcus


„[Muzułmańska] prawda nie godzi się z [chrześcijańską i żydowską] fałszywością” –  dziennik kontrolowany przez Katar

Oficjalny duchowny w katarskim dzienniku na dwa miesiące przed Forum w Dosze:

„Prawda [islam] nie godzi się z fałszem [chrześcijaństwem i judaizmem]”
„Istnienie jednego wyklucza istnienie drugiego. Dlatego walka między wiarą [islamem] a niewiarą [chrześcijaństwem i judaizmem] to walka egzystencjalna, która nie dopuszcza kompromisów.”

Więcej

„Albowiem dziecię
nam się narodziło
Aynaz Anni Cyrus


Od 484 roku n.e. do dziś — wojna z Chrystusem nigdy się nie skończyła

Od redakcji „Listów”: Dlaczego publikuję ten tekst, który powinien być dla mnie całkowicie obcy? Całkowicie? Jako ateista, nie uważam ewangelii za prawdę. To legendy pełne sprzeczności. Wojny religijne były i są koszmarem, zazwyczaj powiązanym z absurdem teologicznych sporów i fundamentem politycznych interesów. Walka z religią prowadzona przez polityków okazuje się z reguły inną formą wojny religijnej. Wolność sumienia i swoboda wyznania jest niezwykle ważna, ale może być nadużywana.  Humanizm wymaga od nas obrony prześladowanych. Jeśli bronię chrześcijan prześladowanych dziś w Afryce i w Azji, to nie tylko dlatego, że jestem tak wrogi wobec islamu, ale również dlatego, że jeśli mój ateizm ma być amalgamatem z humanizmem, to muszę reagować na prześladowania za wiarę i na prześladowania za niewiarę.                

Więcej

Rozbite okna
zabijają Żydów
Paul Finlayson


Jednym z najbardziej niebezpiecznych mitów współczesnego życia politycznego jest przekonanie, że ruchy przemocowe objawiają się od razu w pełnej formie — że istnieje wyraźny podział moralny między „zwykłymi protestującymi” a „ekstremistami”, między słowem a rozlewem krwi.

To pocieszające bzdury. Przemoc nie pojawia się nagle i w pełnej krasie. Wyłania się stopniowo, w wyniku testowania granic. W każdej masowej mobilizacji nie mamy do czynienia z jednorodną postawą moralną, lecz z rozkładem. Większość to osoby po prostu złe, zagubione albo inscenizujące swoją urazę dla zdobycia uznania. Dalej pojawiają się stopniowe odcienie: ci, którzy rozkoszują się podburzającą retoryką; ci, którzy normalizują groźby; ci, którzy czerpią satysfakcję z zastraszania; ci, którzy są gotowi do wandalizmu; ci, którzy dopuszczają się napaści — i wreszcie nieliczna, lecz decydująca mniejszość, która zabije, jeśli jej się na to pozwoli.

Więcej

Boże Narodzenie
po chrześcijaństwie
Hussein Aboubakr Mansour


Jest taki film Miasteczko Halloween Tima Burtona Jack Skellington opuszcza Halloweenową Krainę i trafia do świata, którego nie potrafi nazwać, ale któremu nie może się oprzeć: do Bożego Narodzenia. Uderzają go światła, radość, muzyka, ciepło; to jak wtargnięcie świętości do świata, który nie zna nawet języka, by ją rozpoznać. Jego pierwszą reakcją jest zachwyt. „Co to takiego?” – to jedyne szczere pytanie, jakie może zadać, bo doświadcza magii, nie znając jej źródła.

Więcej

Islam: brakująca
lekcja histori
Hugh Fitzgerald


Mimo że w Europie mieszka obecnie czterdzieści cztery miliony muzułmanów, żyjących ramię w ramię z rdzenną ludnością niewiernych – którą ci muzułmanie uważają za „najpodlejsze ze stworzeń” – mimo niemal 50 000 ataków terrorystycznych dokonanych przez muzułmanów na całym świecie od 7 października 2023 roku, mimo niekończącego się strumienia doniesień o muzułmańskim chaosie i mordach na całym globie, bardzo niewielu ludzi na Zachodzie zadało sobie trud, by poznać religię islamu i 1400-letnią historię muzułmańskich podbojów licznych ziem i ludów. Częściowo wynika to z przekonania, że wiedzą już wszystko, co trzeba: że islam to religia jak każda inna.

Więcej

Antysemityzm ma się dobrze,
bo sprawia ludziom przyjemność
David Suissa


Istnieje nieskończenie wiele wyjaśnień, dlaczego ludzie nienawidzą Żydów, ale jedno z nich rzadko pojawia się w dyskusji: że ta nienawiść sprawia ludziom przyjemność. Na dobre i na złe, Żydzi postrzegani są jako naród ludzi sukcesu, a jeśli jest coś, co wiemy o ludziach sukcesu, to to, że wielu cieszy się, gdy się potkną.

W języku angielskim nie ma słowa, które oddawałoby to uczucie, ale w niemieckim już tak: Schadenfreude. 

Więcej
Blue line

Mit żydowskiej
rasy
David Harris


Fragment z książki „Antysemityzm: Co każdy powinien wiedzieć” (Oxford University Press, październik 2025) autorstwa Davida Harrisa, wieloletniego dyrektora generalnego American Jewish Committee.

Najtrwalsze kłamstwa o Żydach pochodzą od tych, którzy najbardziej usiłują nas zdefiniować.

Więcej

Pierwszy trudny wybór
Ameryki: 18 grudnia 1620 
Aynaz Anni Cyrus


Zima już objęła wybrzeże w swoje władanie. Powietrze jest przenikliwe, ziemia nieprzejednana, a morze za ich plecami ciemne i niespokojne. Lód oblepia linię brzegową. Drzewa stoją nagie i milczące, nie dając ani otuchy, ani schronienia, ani nadziei na litość. Ta ziemia ich nie wita. Nie łagodnieje. Nie przejmuje się nimi.


Z poturbowanego statku, który przez ponad dwa miesiące był dla nich więzieniem, schronieniem i grobem, wysiada na brzeg niewielka grupa osadników. Są słabi. Wielu choruje. Niektórzy już opłakują zmarłych. Przybyli o zbyt późnej porze roku, zbyt daleko na północ i całkowicie poza granicami jakiejkolwiek nadanej im karty osadniczej, która mogłaby ich chronić.

Więcej

Nowy szerzący się
wirus umysłu
Jeshua Hoffman


Zadajemy sobie pytanie, skąd bierze się dziś tyle dezinformacji i polaryzacji, ale odpowiedź jest oczywista dla każdego, kto uważnie obserwuje rzeczywistość: to toksyczne połączenie arogancji i ignorancji.


Arogancji
, bo ludzie z absolutną pewnością wierzą, że nagle rozumieją niemal każdy problem na świecie, posiadają nieskazitelną moralną jasność i odważnie „mówią prawdę władzy”.
Ignorancji, bo nie mają nawet śladu poważnej, długofalowej, zdyscyplinowanej wiedzy na temat zagadnień, o których wygłaszają swoje sądy.

Więcej

Boże Narodzenie
i muzułmańscy terroryści
Daniel Greenfield 


„Ten mężczyzna był bardzo zafascynowany islamem”


Tego muzułmańskiego planu ataku na jarmark bożonarodzeniowy nie należy mylić z wcześniejszym zagrożeniem terrorystycznym we Francji, które doprowadziło do odwołania obchodów sylwestrowych, ani z piątką muzułmanów zatrzymanych w związku z planowanym zamachem na jarmark w Niemczech.


Ten akurat przypadek miał miejsce w Polsce. Ale wszyscy gotowi do takich ataków czytają ten sam Koran.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Wielka pokusa
w każdej demokracji
Bruce Thornton

Bezradność Zachodu
wobec nienawiści
Anna Grabowska

Jednokierunkowa
maszyna migracyjna
 Aynaz Anni Cyrus

Wspaniali obrońcy
nazistowskiej twierdzy
Andrzej Koraszewski 

Obarczanie Izraela winą
za zbrodnie jego wrogów
Lucy Tabrizi

Wielkie oszustwo
ruchu woke
Pierre Rehov

Koszmary kobiecego
obrzezania
Jeffrey Ludwig

Dlaczego nikt
nie słucha Żydów
Anna Grabowska

Rażący błąd Barracka
w sprawie Syrii i Libanu
Hussain Abdul-Hussain

Scena, o której Ameryka
zapomniała
Aynaz Anni Cyrus

Coś dzieje się
w izraelskim świecie kultury
Joshua Hoffman

Masakra Żydów
na plaży w Sydney
Elder of Ziyon

Marksistowsko-islamska wojna
przeciwko cywilizacji Zachodu
Daniel Greenfield

Jak widzisz
Żyda?
Pat Johnson

Maszerowałam kiedyś
w obronie Angeli Davis
Phyllis Chesler

Blue line
Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk