Prawda

Wtorek, 22 czerwca 2021 - 19:22

« Poprzedni Następny »


Rozum uskrzydlony wiarą (III)


Lucjan Ferus 2018-09-30


            Motto: „Wiara przypina rozumowi skrzydła” (ks. Józef Tischner).

 

W poprzedniej części tego cyklu przedstawiłem fragmenty niektórych Apokryfów Nowego Testamentu, które w moim przekonaniu dobrze ilustrują wyrażoną powyżej myśl księdza Józefa Tischnera. Chciałbym z tej pozycji zacytować jeszcze parę przykładów wartych poznania. Np. z „Ewangelii Bartłomieja” dowiadujemy się, iż Jezus jest tym, który z trudnością mieści się w siedmiu niebach, a dalej następują opisy „mrożące krew w żyłach”:


„Jezus /../ skinął na aniołów Zachodu i ziemia została odwinięta jak zwój papirusu i przed ich oczyma odsłoniło się piekło. Gdy zobaczyli to apostołowie, upadli na swoje oblicza. Jezus podniósł ich mówiąc: „Czy nie mówiłem wam, że byłoby lepiej, byście nie oglądali piekła?”. /../ powiedział do niego Bartłomiej: „Panie, pokaż nam nieprzyjaciela ludzi, abyśmy zobaczyli jak on wygląda i co jest jego dziełem, że nawet ciebie nie oszczędził, lecz sprawił, że zawisłeś na krzyżu”. Wtedy spojrzał Jezus na niego i powiedział: „O ty, twardego serca! Zuchwalcze! Prosisz o to czego nie możesz oglądać”.

Gdy Bartłomiej upadł do stóp Jezusa przerażony swą śmiałością, „Jezus podniósł go i zapytał:

„Chcesz więc widzieć nieprzyjaciela ludzkości? Powiadam ci, że gdy go zobaczysz, nie tylko ty, lecz z tobą wszyscy apostołowie i Maryja upadniecie na twarz i staniecie się jak martwi”. Ale wszyscy powiedzieli: „Panie, chcemy go zobaczyć”. On sprowadził ich z góry Oliwnej i rzuciwszy groźne spojrzenie aniołom piekła dał znak Michałowi, że powinien uderzyć w trąby. Gdy Michał to uczynił, wyszedł Beliar, trzymany przez pięciuset sześćdziesięciu aniołów i związany ognistymi łańcuchami.

 

Był on 1600 łokci wysoki i 40 łokci szeroki. Jego oblicze było jak błyskawica, ale oczy miał ciemne, a z jego nozdrzy wydobywał się śmierdzący dym. Jego usta były jak otwarta paszcza. /../ Jezus powiedział do Bartłomieja: „Zbliż się do niego i postaw swoją stopę na jego karku i zapytaj go o jego dzieła”. /../ Więc „Bartłomiej uczynił znak krzyża i pomodlił się do Jezusa, a zewsząd spadł ogień, tak, że szaty jego zaczęły się palić. Mówi Jezus Bartłomiejowi: „Tak jak ci powiedziałem, wejdź mu na kark, abyś mógł go pytać o jego moc”. Bartłomiej wszedł mu na kark; był zaś zakryty aż do uszu”.

Jak widać ciekawość apostołów i Maryi była godna pozazdroszczenia, przekraczająca nawet naturalny strach o własne życie. No i ten „Beliar trzymany przez 560 aniołów i związany ognistymi łańcuchami”. Przy takich i podobnych opisach ciekawi mnie zawsze jedno: jak to wszystko było możliwe, skoro te wydarzenia dotyczyły ponoć istot NIEMATERIALNYCH? Czy można takową istotę związać łańcuchami i trzymać ją na uwięzi, albo wchodzić po niej?


I te wymiary Beliara 1600x40 łokci (czyli ok. 800x20m): niewątpliwie bardzo wiotki musiał on być (i dwuwymiarowy?). Ale kto go tam wie, może naczelne diabły tak mają.  

 

Następnie Bartłomiej już coraz odważniej wypytuje Beliara o to, w jaki sposób wywiera on swój zwodniczy i zgubny wpływ na ludzi, a ów szczegółowo mu opowiada, wymieniając wszystkie swoje „zasługi” w czynieniu zła na Ziemi. I tak np. mówi: „Ja wzbudzam uczucie pychy zamiast posłuszeństwa, zachęcam do pijaństwa zamiast do trzeźwości. Ja wywołuję różne herezje, aby ludzie oddawali się rozpuście za przyczyną bożków i odchodzili od Kościoła katolickiego”. Widać po tym, iż autor tego fragmentu musiał być natchniony, skoro już w III wieku wiedział o istnieniu przyszłego Kościoła kat.

 

W dalszej części owej Ewangelii Belial opowiedział Bartłomiejowi w jaki sposób doszło do zrzucenia go z nieba i zakończył tak: „Wtedy rozgniewał się Pan na mnie, rozkazał otworzyć katarakty nieba i zrzucił mnie na ziemię”. Wraz z nim zostali wyrzuceni z nieba podlegli mu aniołowie, którzy nie chcieli oddać czci stworzonemu przez Boga człowiekowi. „I spaliśmy przez czterdzieści lat. Gdy się przebudziłem zobaczyłem ich śpiących pode mną. Obudził ich Bóg zgodnie z moją wolą i poradził mnie i im, w jaki sposób przekonywać człowieka, z powodu którego zostałem zrzucony z nieba.

 

Otrzymawszy radę zrozumiałem w jaki sposób mogę go uwieść. Wziąwszy w swe ręce liście z figi wytarłem pot na moich piersiach i pod moimi skrzydłami i wrzuciłem je do płynącej wody. Ewa pijąc tę wodę doznała pożądania swego ciała; dała ją następnie swemu mężowi i wydało im się słodkim, to co jest gorzkie, lecz z powodu wykroczenia nie wiedzieli, że popełniają przestępstwo. Gdyby zaś nie pili tej wody, nie mógłbym ich przekonać ani nie byłbym w stanie odnieść nad nimi zwycięstwa”.

 

Interesujące to „diabelskie” wyznanie; pocący się anioł?! Wynika z niego, iż działał on z polecenia samego Boga, który poradził mu w jaki sposób podejść człowieka, by udało mu się go przekonać do zerwania i zjedzenia zakazanego owocu w raju. A kto lepiej, jak nie sam jego Stwórca zna najsłabsze strony swego dzieła? Dlatego właśnie, to kuszenie ludzi w raju przez podstępnego węża (czyli szatana) okazało się tak łatwe i nad wyraz skuteczne. Dalej Jezus tak stwierdza: „Ja znam myśli wszystkich, zanim jeszcze zostaną one sformułowane i osądzam fałszywą miłość. /../ Ci natomiast, którzy nie będą was słuchać ani tak postępować i nie zostaną ochrzczeni, zostaną potępieni i pójdą w ogień wieczny”.

       

W odpowiedzi na pytanie Bartłomieja o skutki grzechu cielesnego na Sądzie Ostatecznym, Jezus odpowiada: „Jeśli zachowają czystość, będą przestrzegać moich przykazań i oddadzą Kościołowi dziesięciny..” itd. Potem dodaje: „A gdyby była konieczność wzięcia drugiej żony albo drugiego męża, wolno to zrobić, byleby tylko chodzili do kościoła, dawali jałmużnę /../ Jak wam powiedziałem, niech oddają dziesięciny Kościołowi i niech czynią wszystko co słuszne, aby mogli podobać się Bogu. /../ Kto zachowa czystość i dziewictwo – czy to mężczyzna, czy kobieta – i będzie doskonały w Kościele katolickim, ten będzie uważany za doskonałego w królestwie niebieskim”.

 

Teraz apostołowie prześcigają się w pochwałach Jezusa, wyliczając jego zasługi dla ludzkości, a kończą tak: „Przez twoje święte przyjście i przez Maryję, dziewicę i królową, sprowadziłeś teraz do królestwa niebieskiego, które jest w twoim Kościele katolickim, będącym twoim ciałem i nazwanym przez ciebie oblubienicą twoją. Ty jesteś sędzią żywych i umarłych, alleluja, alleluja”. Jezus obiecuje przygotować im królestwo niebieskie i życie wieczne za wierną służbę, natomiast „tym, którzy we mnie nie wierzą i gardzą przykazaniami – wieczną karę i ogień piekielny. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Pokój wam”.

 

Niepojęte jest, iż tej właśnie Ewangelii Kościół kat., nie włączył do kanonu ksiąg najbardziej NATCHNIONYCH! Niewiarygodne przeoczenie, albo diabeł maczał w tym swe brudne paluchy. Widać wyraźnie po tych przykładach, jak wiara religijna starała się (i stara nadal) manipulować rozumem ludzkim, posuwając się nierzadko do bezczelnego fałszowania nie tylko historii, ale i rzeczywistości, byle tylko coś „ugrać” dla siebie,.. dla wyższego dobra, oczywiście! Na koniec tego wątku jeszcze jeden ciekawy przykład „anielskiego wkładu” w przyrodę Ziemi (będący dalszą częścią wywodu Beliala skierowaną do Bartłomieja):

„Dwaj zaś aniołowie zemsty to ci, którzy stoją obok tronu Bożego; ci zostali stworzeni jako pierwsi. /../ Po nich zostało stworzone całe mnóstwo aniołów: w pierwszym niebie znajduje się sto miriad, w drugim niebie jest sto miriad, w trzecim niebie jest sto miriad, w czwartym niebie sto miriad, w piątym niebie sto miriad, w szóstym niebie sto miriad. /../ Istnieją jeszcze cztery anioły: jeden jest nad wiatrem północnym i nazywa się Broil; ma w swojej ręce laskę z ognia i sprawia, że maleje siła wiatru, żeby nie wyschła ziemia. Inny anioł jest nad Północą; imię jego – Elbista. Etalfatha jest nad Północnym Wschodem, trzyma w ręku rózgi z ognia i pochodnie gorejące, aby ogrzewać z zimna, by ziemia nie wyschła i świat nie zginął. Cedor jest nad Południem, aby słońce nie poruszyło ziemi; łagodzi jego żar i gasi jego płomień wychodzący z jego ust, aby nie zapaliła się ziemia. Inny anioł jest nad morzem i poskramia siłę fal. Więcej ci nie powiem".

To tyle z owej pozycji. Jak już pisałem wcześniej, właściwie całość „Apokryfów Nowego Testamentu” można uznać za wymowny przykład, doskonale ilustrujący myśl ks.Tischnera o „przypinaniu rozumowi skrzydeł przez wiarę” (religijną). Efekty tego „duchowego” zabiegu są różne: od śmieszności, poprzez uśmiech politowania, do przerażenia włącznie. We wstępie do polskiego wydania tej pozycji, napisano: „Istnieje szeroko rozpowszechnione twierdzenie, że apokryfy powstawały dla zaspokojenia ludzkiej ciekawości, dla „uzupełnienia” Ewangelii kanonicznych w miejscach „nie dość szczegółowo przez nie opisanych”.

 

Korzystnym efektem ubocznym tego „uzupełniania Ewangelii kanonicznych”, jest dla nas możliwość poznawania mentalności ludzi tworzących te umoralniające (i zazwyczaj bardzo naiwne), apologetyczne teksty. Ale przede wszystkim możliwość poznawania ich wspaniałej i nietuzinkowej wyobraźni, służącej im w tak mocnej potrzebie przekonywania niedowiarków do swych racji, iż nie cofali się autorzy owych tekstów przed niczym, nawet przed śmiesznością. Musieli być nazbyt pewni, iż służą „zbożnemu” celowi, a ten jak wiadomo „uświeca” wszelkie środki.

 

I nie jest tak, iż ten „myślowy trend” trafnie oddany w zdaniu użytym jako motto cyklu, był stosowany jedynie w zamierzchłych czasach. Jest on przez cały czas obecny nie tylko w literaturze, ale również w innych dziedzinach działalności ludzkiej, mającej związek z pracą naszego rozumu, naszej wyobraźni. Zatem czas na innego rodzaju przykład ilustrujący owo motto, bliższy współczesności. Posłużę się tu również własnym tekstem „Nieistniejący Bóg”, opublikowanym w Racjonaliście w 2012 r., w którym analizowałem książkę Antony Flew’a pt. „Bóg istnieje” (okazało się później, iż to jego współpracownik podszył się pod niego).

 

„Druga część książki zaczyna się od rozdziału pt. „Pielgrzymka rozumu”, a ten od przypowieści/analogii o pewnym plemieniu, które nigdy nie miało kontaktu ze współczesną cywilizacją, i które na plaży znalazło wyrzucony przez fale telefon satelitarny. Tubylcy przyciskając na chybił trafił guziczki na klawiaturze, słyszą w nim przeróżne głosy i dochodzą do wniosku, że wydobywa je z siebie to urządzenie. Bardziej inteligentni plemienni uczeni budują wierną kopię tego telefonu i ponownie naciskając guziczki, znów słyszą głosy. Wnioskują, że „taka oto szczególna kombinacja kryształków, metali i związków chemicznych wytwarza głosy brzmiące niczym ludzkie”. Zatem owe głosy są właściwością urządzenia.

 

Jednakże plemiennego mędrca to tłumaczenie nie satysfakcjonuje. Sugeruje członkom plemienia inne wytłumaczenie: „powinni rozpatrzyć możliwość, że za pomocą jakiejś tajemniczej sieci komunikacyjnej nawiązali właśnie kontakt z innymi ludźmi”. Jego teoria oczywiście nie znajduje uznania ogółu i zostaje on wyśmiany. Tłumaczą mu jak dziecku: „Zastanów się! Jeśli zniszczymy to urządzenie, nie będzie słychać żadnych głosów. A zatem w sposób oczywisty nie są one niczym innym jak dźwiękami wytwarzanymi przez wyjątkowe w swoim rodzaju połączenie litu, płytek obwodu drukowanego i diod elektroluminescencyjnych”. Koniec przypowieści.

 

W taki oto pomysłowy sposób, koronny niegdyś argument na istnienie Boga, nazywany „zegarkiem na wrzosowisku” i wymyślony przez wielebnego Palleya w 1800 r. zyskał bardziej nowoczesną (elektroniczną) wersję, stając się przez to atrakcyjniejszy dla młodych wiernych. Brawo dla wyobraźni autora! Prymitywne plemię, które potrafi własnymi środkami wytworzyć działający telefon satelitarny, na dodatek posługując się nazewnictwem zaawansowanej elektroniki?! Nie ważne, iż żadna analogia nie jest dowodem, ważne aby na jej podstawie można było dojść do stwierdzenia: „Przypowieść ta uzmysławia nam, jak łatwo dopuścić do tego, by przyjęte z góry teorie określały sposób, w jaki traktujemy świadectwa empiryczne, zamiast pozwolić, aby to świadectwa określały nasze teorie”.

 

Tak skomentowałem ów argument/przypowieść w 2012 r. Zaiste jest to doskonały przykład „uskrzydlania” rozumu przez wiarę religijną: wymyślić taką bzdurną opowieść tylko po to, by na podstawie tej analogii można było przyjąć istnienie Boga, wykraczającego poza rzeczywistość odbieraną naszymi zmysłami,.. lecz z pewnością istniejącego, bo potrzebę tej wiary odczuwa i domaga się nasze ego. I to jemu nasz rozum musi zapewnić psychiczny komfort poczuciem bezpieczeństwa, bo inaczej nie odnajdziemy sensu życia. Dlatego w tym zbożnym celu człowiek angażuje wiele dziedzin swej działalności, włącznie z „nauką”.

 

Czemu jednak ten wspólny, wielowiekowy i tytaniczny wysiłek człowieka nie przynosi oczekiwanych rezultatów (w sensie, iż owe argumenty przekonają zaraz wszystkich ludzi)? Otóż wyjaśnienie tego problemu tkwi w samej definicji wiary, „przypinającej skrzydła” rozumowi. Dobrze sformułował ją Erich von Daniken: „Wiara to wewnętrzna pewność, najgłębsze przekonanie bez potrzeby weryfikacji racjonalnej, bo wierzyć, to ufać”. Co z tego wynika? A to chociażby, iż Richard Dawkins nie mylił się, pisząc: „Mem ślepej wiary zapewnia sobie wieczne trwanie dzięki prostemu, nieświadomemu zabiegowi nakłaniania do rezygnacji z racjonalnych dociekań”.

 

Otóż to! Bowiem jeśli wiara religijna (gdyż o takiej tu mowa) jest najgłębszym przekonaniem, nie potrzebującym weryfikacji racjonalnej do podtrzymywania wewnętrznej pewności w określone prawdy, gdyż opiera się ona na ufności w autorytet Boży, to i żadna argumentacja niczego tu nie wskóra, choćby była najbardziej logiczna i przekonująca. Zatem owe „skrzydła przypinane rozumowi przez wiarę”, są w istocie krępującymi go więzami, nie pozwalającymi mu się wzbić na tyle wysoko, by mógł dostrzec fałsz religijnych „prawd”, sprowadzających go nieodmiennie na manowce myślenia.

 

Z przytoczonych przeze mnie fragmentów wyraźnie wynika, iż tymi skrzydłami dzięki którym rozum ludzki potrafi wznieść się naprawdę wysoko jest nasza nieposkromiona WYOBRAŹNIA. Jednakże i ona nad wyraz często  wykorzystywana jest przez wiarę do swych celów, co daje czasem opłakane efekty (starałem się pokazać to w tekście), ale też i czasem niezamierzone, jakby udało się im wymknąć spod kontroli „Prawdy objawionej”. To tyle, co chciałem powiedzieć w tej kwestii, choć wiem, iż nie wyczerpałem tego tematu nawet w drobnej części, np. przytaczając przykłady z innych religii. Może uczynię to innym razem.

 

Wrzesień 2018 r.                                ----- KONIEC-----

 

  

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 703 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (III)   Ferus   2021-02-07
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (II)   Ferus   2021-01-31
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości   Ferus   2021-01-24
Bajkowe dziedzictwo religii. Czyli wspaniała, ale też przerażająca potęga wyobraźni.   Ferus   2021-01-17
Bóg, ojczyzna, nędza i zniewolenie   Koraszewski   2021-01-14
Opatrzność Boża, a szczepienia na COVID-19   Ferus   2021-01-03
W Gazie Hamas jest Grinchem, który ukradł Boże Narodzenie   Fitzgerald   2020-12-31
Episkopat Polski w sprawie szczepionek zaleca: róbta co chceta   Koraszewski   2020-12-30
Bożonarodzeniowa koniunkcja planet. Czyli coroczna „koniunkcja” religii z nauką.   Ferus   2020-12-27
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (III)   Ferus   2020-12-20
Islam nakazuje kochać Mahometa i Dżihad bardziej niż własne rodziny     2020-12-14
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (II)   Ferus   2020-12-13
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów   Ferus   2020-11-29
Brudny czyściec i diabelnie skuteczny strach przed piekłem   Ferus   2020-11-22
Dylemat moralny czy prosty wybór?   Ferus   2020-11-15
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet” II.   Ferus   2020-11-08
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet”   Ferus   2020-11-01
Nasze zacofanie jest najgorszą obrazą Proroka   Montaser   2020-10-31
USA to jedyny kraj, który rozlicza mułłów   Rafizadeh   2020-10-27
Dyspensa zwalniająca wiernych z myślenia   Ferus   2020-10-25
Dziecinne pytanie: Po co ludzie stworzyli bogów?   Ferus   2020-10-18
Dziecinne pytanie: Po co Bóg stworzył ludzi?   Ferus   2020-10-11
Alternatywa dla idei zbawienia   Ferus   2020-10-04
Beczka dziegciu i łyżka miodu   Ferus   2020-09-27
Refleksje sprzed lat: „Głęboka wiara” i inne.   Ferus   2020-09-20
Zamordowanie amerykańskiego “bluźniercy” w Pakistanie   Ibrahim   2020-09-16
Czy istnieją „głęboko niewierzący”?   Ferus   2020-09-06
Ludzie są grzeszni, ale Kościół (na pokaz) jest święty   Kruk   2020-09-03
Kogo bije dzban?   Koraszewski   2020-08-31
Refleksje sprzed lat: „Łaska boska” i inne   Ferus   2020-08-30
Ignorowane ludobójstwo chrześcijan w Nigerii    Ibrahim   2020-08-25
Egocentryzm religijny   Ferus   2020-08-23
Quo vadis religio?   Ferus   2020-08-16
Palestyńczycy: Priorytety muzułmańskich “uczonych” podczas COVID-19   Toameh   2020-08-04
Ituriel – elektroniczny bóg. Czyli książka, której nie napisałem.   Ferus   2020-08-02
Porwanie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-08
Dlaczego nauki i religii nie można ze sobą pogodzić   Koraszewski   2020-07-05
Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19
Wiara, nauka i umiłowanie bzdury   Koraszewski   2020-06-17
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-06-17
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. V   Ferus   2020-06-14
Dżihadystyczne narracje i islamskie fobie w Nigerii   Igwe   2020-06-11
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu (3)   Pandavar   2020-06-10
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. IV   Ferus   2020-06-07
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu   Pandavar   2020-06-03
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (III)   Ferus   2020-05-31
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Knesset.   Pandavar   2020-05-27
Męczeństwo w obronie niezmiernej głupoty   Koraszewski   2020-05-25
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. II   Ferus   2020-05-24
Nie ma boga nad Boga   Koraszewski   2020-05-18
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości - fikcja   Ferus   2020-05-17
Naprawdę świat chce być oszukiwany?   Ferus   2020-05-10
Usunięcie „Izraela” z duńskiej Biblii   Jacoby   2020-05-05
Fikcja uznawana za Prawdę (VIII)   Ferus   2020-05-03
Fikcja uznawana za Prawdę (VII)   Ferus   2020-04-26
Fikcja uznawana za Prawdę (VI)   Ferus   2020-04-19
Fikcja uznawana za Prawdę (V)   Ferus   2020-04-11
Fikcja uznawana za Prawdę (IV)   Ferus   2020-04-05
Oderwanie charedim   Rosenthal   2020-04-01
Fikcja uznawana za Prawdę (III)   Ferus   2020-03-29
Pandemia i muzułmańskie priorytety   Pandavar   2020-03-26
Fikcja uznawana za Prawdę (II)   Ferus   2020-03-22
Fikcja uznawana za Prawdę   Ferus   2020-03-15
Uciekłaś od wojny, a oni przyjęli cię      2020-03-13
Najdłużej trwająca mistyfikacja. Podsumowanie.   Ferus   2020-03-08
Religie usprawiedliwiają zabijanie, kradzież i inne przestępstwa   Al-Tamimi   2020-03-06
Credo islamu z ust autorytetu     2020-03-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IX)   Ferus   2020-03-01
Francja po cichu wprowadza z powrotem przestępstwo bluźnierstwa   Meotti   2020-02-27
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VIII)   Ferus   2020-02-23

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk