Prawda

Wtorek, 17 wrzesnia 2019 - 10:28

« Poprzedni Następny »


Dzięki dobroci!


Daniel C. Dennett 2015-01-07


Jak głosi stare, choć wątpliwej prawdziwości porzekadło, nie ma ateistów w okopach. Istnieje kilka anegdotycznych dowodów na rzecz tego twierdzenia w postaci przypadków słynnych ateistów, którzy wracając z pogranicza śmierci oznajmiali światu, że zmienili zdanie. Brytyjski filozof Sir A. J. Ayer, który zmarł w 1989 roku, jest dość niedawnym przykładem. Przedstawiam tu inną opowieść pod rozwagę.

Dwa tygodnie temu ambulans zabrał mnie w pośpiechu do szpitala, gdzie stwierdzono przy pomocy tomografii komputerowej, że mam "rozwarstwienie aorty" — wyściółka głównego naczynia krwionośnego odprowadzającego krew z serca rozdarła się tworząc dwa kanały tam, gdzie powinien być tylko jeden. Na szczęście to, że siedem lat wcześniej przeszedłem operację pomostowania (bypass) naczyń wieńcowych, prawdopodobnie uratowało mi życie, ponieważ plątanina blizn, które w ciągu tych lat oplotły moje serce jak bluszcz, wzmocniła aortę zapobiegając katastrofalnemu wyciekowi krwi z rozdarcia w samej aorcie. Po dziewięciogodzinnej operacji, podczas której zatrzymano moje serce, a ciało i mózg ochłodzono do około 10 stopni, żeby zapobiec uszkodzeniu mózgu z powodu braku tlenu zanim uruchomią płuco-serce, jestem teraz dumnym posiadaczem nowej aorty i łuku aorty, zrobionych z mocnego materiału Dacron, zszytego do właściwego kształtu przez chirurga i przyczepionego do mojego serca zastawką z włókien węglowych, która klika uspokajająco za każdym uderzeniem serca.


Teraz, kiedy rozpocząłem łagodny okres rekonwalescencji, mam wiele do myślenia o samym okropnym przeżyciu, a jeszcze więcej o strumieniu poparcia, jakie otrzymałem, kiedy rozeszła się wiadomość o mojej najnowszej przygodzie. Przyjaciele chcieli się dowiedzieć, czy miałem przeżycie z pogranicza śmierci, a jeśli tak, to jaki wpływ wywarło ono na mój wieloletni, publicznie głoszony ateizm. Czy doznałem objawienia? Czy podążę w ślady Ayera (który odzyskał pewność siebie i kilka dni później prostował swoje nawrócenie stwierdzając: "powinienem był powiedzieć, że to doświadczenie osłabiło — nie moje przekonanie, iż nie ma życia po śmierci — ale moją nieugiętą postawę wobec tego przekonania"), czy też mój ateizm pozostał nienaruszony i niezmieniony?


Tak, miałem objawienie. Zobaczyłem wyraźniej niż kiedykolwiek przedtem w życiu, że kiedy mówię "Thank goodness!" — Dzięki dobroci!, to nie jest to tylko eufemizm zastępujący powiedzenie "Thank God!" — Dzięki Bogu! (my, ateiści, nie wierzymy, że istnieje jakiś Bóg, któremu należy dziękować), ale rzeczywiście mam na myśli dzięki dobroci! Istnieje całe mnóstwo dobroci na tym świecie i codziennie jest jej coraz więcej, a ta fantastyczna, wytworzona przez człowieka materia doskonałości jest autentycznie odpowiedzialna za fakt, że nadal jestem żywy. Jest to godny odbiorca wdzięczności, jaką odczuwam dzisiaj i chcę świętować ten fakt tutaj i teraz.


Komu więc jestem winien dług wdzięczności? Kardiologowi, który od lat utrzymuje mnie przy życiu i który szybko i pewnie odrzucił pierwotną diagnozę niegroźnego zapalenia płuc. Chirurgom, neurologom, anestezjologom i perfuzjoniście, którzy utrzymywali mój organizm przy życiu w beznadziejnych niemal okolicznościach. Dziesiątce asystentów lekarzy, pielęgniarkom i małej armii laborantek tak sprawnych, że prawie się nie czuło, kiedy pobierały krew, i ludziom, którzy przynosili posiłki, utrzymywali czystość w pokoju, prali sterty bielizny produkowanej przez takiego pacjenta, zawozili mnie na rentgen i tak dalej. Ci ludzie pochodzili z Ugandy, Kenii, Liberii, Haiti, Filipin, Chorwacji, Rosji, Chin, Korei, Indii — i oczywiście Stanów Zjednoczonych — i nigdy nie widziałem bardziej imponującego wzajemnego szacunku, kiedy pomagali sobie wzajemnie i sprawdzali wzajem swoją pracę. Ale mimo tej wspaniałej pracy zespołowej ta mała grupa nie mogłaby wykonywać swojego zadania bez wkładu innych. Z wdzięcznością pamiętam mojego nieżyjącego przyjaciela i kolegę z Tufts, Allana Cormacka, który dostał Nagrodę Nobla za wynalazek tomografii komputerowej. Allan — pośmiertnie uratowałeś jeszcze jedno życie, ale kto je zliczy? Świat jest lepszy dzięki twojej pracy. Dzięki dobroci. A jeszcze jest cały system medyczny, tak nauka, jak i technologia, bez których najlepsze wysiłki jednostek byłyby mniej lub bardziej bezużyteczne. Jestem więc wdzięczny redakcjom i recenzentom, dawnym i obecnym, "Science", "Nature", "Journal of the American Medical Association", "Lancet" i wszystkim innym instytucjom nauki i medycyny, które nieustannie pomagają rozwijać medycynę, wykrywając i poprawiając błędy.


Czy otaczam współczesną medycynę czcią? Czy nauka jest moją religią? Absolutnie nie; nie ma aspektu współczesnej medycyny czy nauki, który wyjąłbym spod najbardziej rygorystycznej kontroli i bez trudu mogę zidentyfikować szereg poważnych problemów, które nadal oczekują na rozwiązanie. Oczywiście taka identyfikacja przychodzi bez trudu, ponieważ medycyna i nauka już są zaangażowane w najbardziej obsesyjną, intensywną i pokorną samoocenę, znaną instytucjom ludzkim, jak również regularnie prezentują publicznie swój rachunek sumienia. Co więcej, ten otwarty, racjonalny krytycyzm, choć niedoskonały, stanowi tajemnicę oszałamiającego sukcesu tych ludzkich przedsięwzięć. Dające się zmierzyć ulepszenia przychodzą codziennie. Gdyby moja aorta pękła dziesięć lat temu, nie byłoby modlitwy, która mogłaby mnie uratować. Nadal nie jest to jeszcze rutynowa operacja, ale szanse przeżycia nie były takie złe (dzisiaj mniej więcej 33 procent umiera przy rozwarstwieniu aorty w ciągu 24 godzin, jeśli nie zostają poddani leczeniu, a ryzyko śmierci wzrasta z każdą upływającą godziną).


Szczególnie uderzyła mnie jedna rzecz, kiedy porównywałem świat medyczny, od którego zależy teraz moje życie, z instytucjami religijnymi, które w ostatnich latach badałem bardzo intensywnie. Jednym z łagodniejszych, bardziej podtrzymujących na duchu wątków, jakie można znaleźć w każdej religii (o ile się orientuję), jest idea, że to, co naprawdę się liczy, jest w twoim sercu: jeśli masz dobre intencje i próbujesz zrobić to, co (zdaniem Boga) jest słuszne, to niczego więcej nie można wymagać. Zupełnie inaczej jest w medycynie! Jeśli się mylisz — szczególnie jeśli powinieneś był wiedzieć lepiej — twoje dobre intencje prawie się nie liczą. I podczas gdy ludzie religijni często sławią działanie pod wpływem głębokiej wiary, bez zbadania opcji, w medycynie jest ono uważane za poważny grzech. Lekarz, którego żarliwa wiara we własne objawienia o tym, jak leczyć tętniaka aorty, wiedzie go do angażowania się w nieprzetestowane próby na pacjentach, otrzymałby ostrą naganę, jeśli w ogóle nie zabrano by mu możliwości uprawiania medycyny. Oczywiście istnieją wyjątki. Toleruje się nielicznych awanturniczych, gotowych na podejmowanie ryzyka pionierów i (jeśli okazuje się, że mają rację) zostają z czasem uhonorowani, ale mogą istnieć tylko jako rzadkie wyjątki od ideału metodycznego badacza, który skrupulatnie wyklucza alternatywne teorie zanim zaczyna praktykować własne. Dobre intencje i inspiracja po prostu nie wystarczą.


Innymi słowy, podczas gdy religie mogą służyć dobrotliwemu celowi pozwalając ludziom na dobre samopoczucie z takim poziomem moralności, jaki sami mogą osiągnąć, żadna religia nie wymaga od swoich członków wysokich standardów odpowiedzialności moralnej, jakich wymaga świecki świat nauki i medycyny! I nie mówię tylko o standardach "na szczycie" — wśród chirurgów i lekarzy, którzy codziennie podejmują decyzje o śmierci i życiu. Mówię o standardach sumienności uznawanych za swoje przez techników laboratoryjnych i ludzi przygotowujących posiłki. Ta tradycja pokłada wiarę w nieograniczonym stosowaniu rozumu i badań empirycznych, sprawdzając raz za razem i nabywając zwyczaju pytania: "A jeśli się mylę?" Nigdy nie toleruje apeli do wiary czy członkostwa. Proszę sobie wyobrazić, z czym spotkałby się naukowiec, który próbowałby twierdzić, że inni nie mogą powtórzyć jego rezultatów, ponieważ nie podzielają wiary personelu w jego laboratorium! A wracając do mojego głównego tematu, dobroci, to właśnie tej tradycji rozumu i swobodnych badań dziękuję za to, że jestem dzisiaj wśród żywych.


Co jednak mam powiedzieć tym spośród moich religijnych przyjaciół (o tak, mam całkiem sporo religijnych przyjaciół), którzy mają odwagę i uczciwość powiedzenia mi, że modlą się za mnie? Chętnie im przebaczam, ponieważ niewiele jest sytuacji bardziej frustrujących niż niemożność udzielenia żadnej bezpośredniej pomocy komuś bliskiemu. Przyznaję się do żalu, że nie mogłem modlić się (szczerze) za moich przyjaciół i rodzinę, kiedy było im ciężko, doceniam więc intencje, choć jasno widzę ich daremność. Przekładam uwagi moich religijnych przyjaciół na taką czy inną wersję tego, co moi Oświeceni koledzy mówili mi: "Myślałam o tobie i pragnęłam z całego serca (jeszcze jedna nieskuteczna, ale nieodparta formuła ulżenia sobie), żebyś wyszedł z tego". Fakt, że ci drodzy przyjaciele myśleli o mnie w ten sposób i podjęli trud poinformowania mnie o tym, jest sam w sobie cudownym pokrzepieniem, bez żadnej potrzeby jakiegoś nadnaturalnego dodatku. Te życzenia od mojej rodziny i przyjaciół z całego świata dosłownie ogrzewały mi serce i jestem wdzięczny za podniesienie mojego morale (obawiam się, że do prawdziwie szaleńczych wysokości!). Ale nie żartuję, kiedy mówię, że musiałem przebaczyć moim przyjaciołom, którzy mówili, że modlą się za mnie. Oparłem się pokusie odpowiadania: "Dzięki, doceniam to, ale czy także złożyłeś kozła w ofierze?" Mam do tego takie same uczucia jakie miałbym, gdyby ktoś z nich powiedział: "Właśnie zapłaciłem znachorowi voodoo, żeby wezwał duchy do walki o twoje zdrowie". Co za łatwowierne marnowanie pieniędzy, które można by spożytkować na ważniejsze cele! Nie oczekujcie, że będę wdzięczny, czy choćby obojętny. Doceniam uczucia i szczodrość ducha, które wami powodowały, ale pragnąłbym, byście znaleźli rozsądniejszy sposób ich wyrażania.


Ale czy to nie jest okropnie ostre? Z pewnością nikomu na świecie nie szkodzi, jeśli ci, którzy mogą to robić szczerze, modlą się za mnie! Nie, wcale nie jestem tego pewien. Po pierwsze, jeśli rzeczywiście chcą zrobić coś pożytecznego, mogą poświęcić swój czas i energię na coś, na co rzeczywiście mogą mieć wpływ. Po drugie, mamy teraz zupełnie solidne podstawy (na przykład niedawno opublikowane wyniki badania Bensona z Harvard University), by uznać, że modlitwa wstawiennicza po prostu nie działa. Ludzie, których praktyki lekceważą badania naukowe, w subtelny sposób podminowują tę właśnie dobroć, której dziękuję. Jeśli upierasz się przy utrzymywaniu przy życiu mitu o skuteczności modlitw, należy nam się jakieś usprawiedliwienie, dlaczego robisz to w obliczu istniejących dowodów. W oczekiwaniu na takie usprawiedliwienie wybaczę ci folgowanie twojej tradycji; wiem jak pocieszająca potrafi być tradycja. Chcę jednak, byś zrozumiał, że to co robisz jest w najlepszym wypadku problematyczne. Jeśli kiedykolwiek będziesz się choćby zastanawiał nad zaskarżeniem twojego lekarza o błąd w sztuce medycznej, gdy popełni pomyłkę lecząc cię, albo nad zaskarżeniem firmy farmaceutycznej, która nie przeprowadziła właściwych testów kontrolnych przed sprzedaniem ci szkodliwego leku, musisz przyznać, że milcząco doceniasz wysokie standardy racjonalnych dociekań, do których zobowiązany jest świat medycyny, niemniej nadal praktykujesz coś, dla czego nie ma żadnego racjonalnego usprawiedliwienia i jeszcze uważasz, że tym samym czegoś dokonujesz. (Spróbuj wyobrazić sobie własne oburzenie, gdyby firma farmaceutyczna beztrosko odpowiedziała na twój pozew do sądu: "Ależ modliliśmy się długo i żarliwie o sukces tego leku! Czego więcej możesz wymagać?)


Najlepsze w mówieniu dzięki dobroci zamiast dzięki Bogu jest to, że naprawdę jest mnóstwo sposobów odpłacenia długu wobec dobroci - przez tworzenie więcej dobroci na korzyść tych, co przyjdą. Dobroć przychodzi w wielu postaciach, nie tylko jako medycyna i nauka. Dzięki dobroci za muzykę Randy Newmana, na przykład, która nie mogłaby istnieć bez tych wszystkich wspaniałych fortepianów i nagrań studyjnych, żeby nie wspomnieć o muzyce wszystkich wielkich kompozytorów od Bacha, poprzez Wagnera do Scotta Joplina i Beatlesów. Dzięki dobroci za czystą wodę w kranie i za żywność na naszych stołach. Dzięki dobroci za uczciwe wybory i prawdomówne dziennikarstwo. Jeśli chcesz wyrazić swoją wdzięczność wobec dobroci, możesz zasadzić drzewo, nakarmić sierotę, kupić podręczniki szkolne dla uczennic w świecie muzułmańskim lub przyłożyć się na tysiące innych sposobów do prawdziwego polepszenia życia na tej planecie teraz i w najbliższej przyszłości.


Albo też możesz dziękować Bogu — ale sam pomysł odpłacania Bogu jest niedorzeczny. Co ma wszechwiedząca, wszechpotężna istota (Człowiek, Który Ma Wszystko?) zrobić z twoją marna zapłatą? (A ponadto, zgodnie z tradycją chrześcijańską, Bóg już odkupił dług na wsze czasy przez poświęcenie własnego syna. Próbuj spłacić ten dług!) Tak, wiem, nie należy tych wątków rozumieć dosłownie; są symboliczne. Przyznaję to, ale pomysł, że dziękując Bogu rzeczywiście robisz coś dobrego, musi także być rozumiany równie symbolicznie. Wolę rzeczywiste dobro od symbolicznego dobra.


Niemniej usprawiedliwiam tych, którzy modlą się za mnie. Patrzę na nich jak na nieustępliwych naukowców, opierających się dowodom na rzecz teorii, której nie lubią, długo po tym, gdy właściwą reakcją byłoby eleganckie przyznanie racji. Podziwiam twoją lojalność wobec własnej pozycji — pamiętaj jednak: lojalność wobec tradycji to jeszcze nie wszystko. Musisz zadawać sobie pytanie: A jeśli się mylę? Na długą metę sądzę, że można żądać od ludzi religijnych, by dorównali takim samym standardom jak ludzie świeccy w nauce i w medycynie.


Artykuł pierwotnie opublikowany w "Edge". Tłumaczenie z zezwoleniem Autora.

Thank goodness

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

(Z biblioteki tekstów przeniesionych z „Racjonalisty” Pierwsza publikacja polskiego tłumaczenia grudzień 2006)



Daniel C. Dennett

Ur. 1942, jeden z czołowych filozofów nauki, badacz świadomości, filozofii umysłu oraz sztucznej inteligencji; dyrektor Center for Cognitive Studies na Uniwersytecie Tufts. Absolwent Harvardu i Oxfordu. Członek m.in. Amerykańskiej Akademii Nauk i Sztuk, Academia Scientiarum et Artum Europaea, American Association for Artificial Intelligence, American Philosophical Association (przewodniczący w latach 1999-2000). Ważniejsze książki: Content and Consciousness (1969), Brainstorms (1978), Elbow Room: The Varieties of Free Will Worth Wanting (1984), The Intentional Stance (1985), Consciousness Explained (1991), Darwin's Dangerous Idea. Evolution and the Meanings of Life (1995), Kinds of Minds: Towards to Understanding of Consciousness (1996; wyd. pol. "Natura umysłów", przeł. W. Turopolski, Warszawa 1997), Brainchildren: Essays on Designing Minds (Representation and Mind) (1998), Freedom Evolves (2003), antologia filozoficzno-literacka The Mind's I: Fantasies and Reflections on Self and Soul (1981, wraz z D. Hofstadterem), Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne (2006). Opublikował ponad 100 artykułów filozoficzno-naukowych.

Daniel Dennett na Facebooku


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 570 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk