Prawda

Piątek, 22 czerwca 2018 - 12:58

« Poprzedni Następny »


Bogowie jak ludzie: bogowie na niby


Lucjan Ferus 2018-06-10


Motto: „Bóg nie istnieje, ponieważ teraz rozumiemy w jaki sposób został wymyślony przez człowieka” (Friedrich Nietzsche).

Czy jest tak, że ludzkość to dzieło różnych bogów (nie ma jednego Pana Boga dla wszystkich religii), którzy stworzyli nas na miarę swych „nieskończonych” możliwości i infantylnych potrzeb, po to, byśmy bali się ich, wielbili, schlebiali im i służyli? Czy raczej jest tak, że to prymitywni jeszcze i ograniczeni umysłowo ludzie, tak wyobrażali sobie swoje bóstwa: na własne podobieństwo i nieuświadomione jeszcze całkiem psychiczne („duchowe”) potrzeby?


Mam więcej podobnych pytań. Np. czy to nie dziwne, iż wszyscy nasi bogowie czegoś chcą od człowieka? No, może oprócz boga deistów, który po stworzeniu świata i ludzi, pozostawił ich swemu losowi, a sam wyniósł się w nieznane nam rejony Wszechświata, niczego nie chcąc od swych rozumnych stworzeń, nawet nie przedstawiając się im z imienia. Jednakże jest to jeden „niechlubny” wyjątek spośród plejady naszych bogów, który potwierdza regułę: każdy z bogów człowieka czegoś od niego chce, czegoś oczekuje, na coś liczy a nawet czegoś wymaga, czy wręcz nakazuje i grozi mu karami za lekceważenie swej woli.

 

I tak np. jeden z naszych bogów chce, aby jego wyznawcy bali się go i z tego strachu nie wymawiali nawet jego świętego imienia. Ale jednocześnie domaga się, aby go wielbili, miłowali i okazywali mu wielki szacunek, oraz składali mu ofiary całopalne ze zwierząt „czystych”, gdyż dym z „nieczystych” ofiar nie drażniłby mile jego zmysłu powonienia i nie dawałby mu oczekiwanej przyjemności z jego wdychania. Inny z bogów chce aby ludzie byli dla siebie dobrzy, kochali się, nie zabijali, nie grzeszyli i miłość do niego nosili w swych sercach, a nie okazywali ją poprzez rytuały i obrzędy. Dlatego przewidział pośmiertną NAGRODĘ dla tych, którzy posłuchają jego nauk, oraz KARĘ (także pośmiertną) dla tych, którzy nie zechcą ich respektować.

 

Jeszcze inny bóg, przeciwnie: chce aby ludzie i grzeszyli i zabijali swych bliźnich, ale tylko tych, którzy w niego nie wierzą, lub wierzą w niewłaściwy jego zdaniem sposób. Dlatego też przewidział nagrodę (również pośmiertną) dla tych wszystkich, którzy wezmą sobie do serca jego nakazy i będą wprowadzać je w życie. Oraz karę (także pośmiertną), przeznaczoną dla tych, którzy nie będą stosować się do jego nakazu nawracania i zabijania niewiernych, czyli jego osobistych wrogów. Według tego boga nie mają oni prawa żyć na tym świecie i powinni zostać wszyscy wytraceni, dopiero wtedy ma zapanować ogólnoświatowy pokój (dlatego właśnie owa religia uważa się za „religię pokoju”, tyle że ustanowionego na jej zasadach).

 

Jeden bóg chce, aby jego wyznawcy czcili sobotę jako dzień święty, inny bóg woli aby jego wyznawcy modlili się doń w niedzielę. Jednemu bogu wystarcza coniedzielna modlitwa jego wyznawców w poświęconych mu świątyniach, inny wymaga aby jego wyznawcy modlili się pięć razy dziennie gdziekolwiek się znajdują, twarzą zwróconą do ich świętego miasta. Jeden bóg nakazuje swym wiernym przestrzegania spożywania zwierząt „czystych”, drugiemu jest to całkowicie obojętne, a jeszcze inny ma tylko uprzedzenie czy też wstręt do wieprzowiny. Ten bóg również nie toleruje alkoholu i nie pozwala pić go swym wyznawcom, a znów inny nie ma nic przeciwko temu, by pili go też kapłani w czasie mszy.  

 

I tak jest ze wszystkim: to, co jest miłe jednemu bogu, dla drugiego może być bluźnierstwem urągającym jego  czci. To, co jeden bóg pochwala i zaleca swym wyznawcom, drugi może zabraniać i grozić za to karami swym wiernym. To, co dla jednego boga jest czyste i niewinne, dla drugiego może być brudne (niemoralne) i być wymysłem Szatana. To, co dla jednego boga zasługuje na karę i potępienie, u innego zasługuje na nagrodę i wywyższenie. To, co wedle jednego boga jest DOBREM, dla drugiego jest ZŁEM wymagającym kary, odpowiedniej ofiary lub pokuty (albo tego i tego). I tak jest w religiach od dawien dawna, o czym najlepiej świadczy ten fragment z trzeciej księgi Zarysów pirrońskich Sekstusa:

„U nas jest /../ kradzież rzeczą niesprawiedliwą i występną, atoli ci, którzy głoszą, że Hermes jest bogiem arcyzłodziejskim sprawiają, że nie jest uważana za rzecz niesprawiedliwą, bo jakże bóg mógłby być zły. /../ Mówią jedni, że jest tylko jeden bóg, a inni, że jest ich wielu i że różnią się kształtami, tak, iż popadają nawet w zabobony Egipcjan, którzy wierzą, jakoby bogowie mieli psie głowy i sępie postaci, jakby nimi były byki, krokodyle i licho wie co. Zaczem i zapatrywania na ofiary, tudzież na oddawanie czci bogom w ogóle wykazują ogromną rozbieżność. To mianowicie, co w pewnych obrzędach uważane jest za zbożne, jest uważane w innych za bezbożne. Gdyby jednak zbożne, względnie bezbożne było z natury, to by nie było tego mniemania.

 

I tak nikt nie śmiałby na przykład ofiarować Serapisowi prosiaka, atoli ofiaruje się go Heraklesowi i Asklepiosowi. Izydzie nie wolno ofiarować owcy, atoli dla tak zwanej Matki bogów i dla innych bóstw jest ona nader wdzięczną ofiarą. Niektórzy ofiarują Kronosowi człowieka, co ogromna większość uważa za bluźnierczą zbrodnię. W Aleksandrii  ofiarują Hermesowi kota, a Tetydzie karalucha, czego u nas nikt by się nie dopuścił. Posejdonowi składają jako wdzięczną ofiarę konia, atoli dla Apollina, szczególnie Didymejskiego, jest to zwierzę nienawistne. Kozy godzi się ofiarować Artemidzie, ale nie Asklepiosowi”. (Andrzej Nowicki Zarys dziejów krytyki religii. Starożytność).   

O tym, że niektórzy ludzie już dawno temu mieli podejrzenia co do trafności genezy naszych bogów, świadczą najlepiej przemyślenia starożytnego filozofa Ksenofanesa, który zauważył, iż bogowie są podobni do swoich ludów: traccy mają niebieskie oczy i rude włosy, a etiopscy są czarni i płaskonosi. Mówił też żartobliwie: „Ludzie sądzą, że bogowie urodzili się, mieli odzież, głos i kształt podobny ludzkiemu. Lecz gdyby woły, konie, lwy miały ręce i potrafiły rzeźbić i malować podobnie jak ludzie, to konie malowałyby bogów w postaci koni, woły pod postacią wołów” (wg książki Jak człowiek stworzył bogów Jerzego Cepika).

Natomiast Lukrecjusz tak rozwinął tę myśl:

„I temu również nie można dać wiary, jakoby święte siedziby bogów mieściły się w jakiejkolwiek części świata. /../ Mówić zaś dalej, że im się zachciało tworzyć wspaniałą naturę świata dla ludzi i że z tego powodu należy wielbić uwielbienia godne dzieło bogów, uważać je za wieczne i za niezniszczalne po wsze czasy, tudzież, że co swoim odwiecznym wyrokiem zatwierdzili bogowie raz na zawsze dla ludzkich pokoleń, tego nigdy nie wolno wyrywać ze swych posad żadnym gwałtem ni szarpać słowami i górę wywracać na spód – wszystkie brednie tego rodzaju i inne dodatki są, o Memmiuszu, szaleństwem” (O naturze wszechrzeczy przeł. A.Krokiewicz. Wg Zarys dziejów krytyki religii. Starożytność Andrzej Nowicki).

Nasuwa się w tym miejscu pytanie: dlaczego wszyscy nasi bogowie w religiach tak bardzo są „ludzcy”? Do tego stopnia, że Bogiem chrześcijaństwa jest człowiek – Jezus Chrystus, który żył wśród ludzi jak człowiek, cierpiał jak człowiek i zmarł śmiercią męczeńską, jak wielu ludzi w tym czasie. Ten człowieczy aspekt boskości trafnie zauważa Marcin Luter: „Bóg bez ciała jest dla nas bezużyteczny”. I dodaje: „Gdyby Bóg siedział w niebie sam dla siebie jak kloc, to nie byłby Bogiem” (Ludwik Feuerbach Wybór pism. Istota wiary w ujęciu Lutra). 

 

Inaczej mówiąc: dlaczego nasi bogowie przypominają ludzi w ich zachowaniach, w ich postrzeganiu świata? Mają tak jak ludzie podobną hierarchię wartości i ważności, mają też dążenia podobne do ludzkich, jak i upodobania przypominające ludzkie. Dlaczego tak jest? W dalszej części książki Jak człowiek stworzył bogów, jej Autor udziela takiej odpowiedzi:

„Człowiek, zabrawszy się do tworzenia boskiego panteonu, przyjął zasadę: „na wzór i podobieństwo własne”. Oczywiście, nie była to zasada przyjęta z pełną świadomością. Niedostatki wiedzy sprawiły, iż nie potrafił on inaczej wyobrazić sobie sił niepojętych i niepoznawalnych”.

Fakt, iż jest to naczelna zasada tego „bogotwórczego” i nie całkiem świadomego procesu. Ja natomiast chciałbym w tym tekście pokazać na konkretnych przykładach tę ludzką naturę naszych bogów. Otóż z punktu widzenia biologii jesteśmy rozumnymi zwierzętami i jak napisano w jednej z książek: „Rozum został nam dany nie po to, by poznawać świat, lecz do walki o byt, tak jak kły i pazury. Dlatego za prawdę uznajemy głównie to, co jest dla nas korzyścią”. A religie są niejako UBOCZNYM skutkiem ceny, jaką musimy zapłacić za posiadanie tego organu, który uczynił nas zupełnie innym rodzajem zwierząt. Chlubnym, a zarazem bardzo niechlubnym wyjątkiem.

 

Nie dziwne jest więc, iż stworzyliśmy sobie bogów na własne podobieństwo i obraz. Są oni tacy jak my: pragnący okazywania im czci, hołdów i adoracji, łasi na pochwały i pochlebstwa, potrzebujący ze strony wyznawców miłości, wierności, poddaństwa i lojalności. Co najlepiej oddaje ów biblijny werset: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” (Mt 22,37). Obrażający się na tych, którzy w nich wątpią i sprzeciwiają się ich zachłannej „miłości”. Są zaborczy, zawistni i zazdrośni o oddawanie czci innym bogom. Nie wybaczają tym, którzy ich „zdradzają”. Uwielbiają jak się im „kadzi” i składa ofiary, wtedy czują się doceniani, dowartościowani i potrzebni.

 

Najbardziej cenią ludzi ślepo w nich wierzących bez zbędnych wątpliwości: „Rezygnujemy z intelektu w imię Boga” (Ignacy Loyola), albo: „Poprzez wiarę człowiek poddaje całkowicie swój intelekt i swoją wolę Bogu” (znowelizowany katechizm). Jednym słowem wymagają, by człowiek oddał się im całkowicie, służył im ze wszystkich sił, jak niewolnik, który mimo to ubóstwia swego Pana, gdyż bez niego, jego życie byłoby nic nie warte i pozbawione sensu. „Nienawidzą” zaś tych wszystkich, którzy ośmielają się im sprzeciwiać, mieć własne zdanie i własne poglądy. I co gorsze; nie chcą też uznawać ich autorytetu i nie pozwalają im panować nad sobą, ani posiadać jakiejkolwiek władzy.

 

Dla takich krnąbrnych osobników (nazywanych „odszczepieńcami”, którzy byli w każdych czasach i religiach), nie mają żadnej litości. Mają natomiast dla nich PIEKŁO z wiecznymi mękami i nigdy nie gasnący ogień. A wszystko po to, by móc uzurpować sobie całkowitą władzę nad ludźmi i panować nad nimi wiecznie, a przynajmniej tak długo, jak to będzie możliwe. Tacy są nasi bogowie: podobni do nas jak „dwie krople wody” (tyle, że na zasadzie odwrotności: to czego brakuje człowiekowi – posiada jego Bóg i to w stopniu doskonałym) i nigdy mądrzejsi od człowieka – swojego prawdziwego stwórcy i twórcy.

 

Przejdźmy teraz do konkretnych przykładów podobieństwa naszych bogów do ludzi. Nie będę analizował wszystkich bogów czczonych przez człowieka podczas długiej historii religii (musiałby być bardzo długi ten cykl), lecz ograniczę się do tych, które najlepiej oddają to podobieństwo w różnych jego aspektach. Zacznę od najwyższego bóstwa w panteonie bogów peruwiańskich – Boga Stwórcy, Viracochy. W cytowanej wyżej pozycji jej Autor pisze:

„Natura Viracochy była bardzo podobna do natur innych bogów stwórczych Ameryki. Zgodnie z prawidłami rozwoju religii i tutaj myśl ludzka szukała jednej, monoteistycznej idei stwórczej świata. Viracocha stworzył świat i cywilizację, niebo i ziemię, z mroku wydobył ludzkość, potem ją wyniszczył, albowiem popełniła jakiś straszny grzech. Ludzie za karę zamienieni zostali w kamienne posągi. Potem Viracocha stworzył w świętym mieście Tiahuanaco wszystkie gwiazdy, Słońce, Księżyc i innych bogów. Następnie Viracocha po raz drugi zabrał się do stworzenia ludzi. Nie użył ani gliny, ani błota, jak stwórcy wschodniej półkuli, ale rzeźbił ich w twardym kamieniu, dzieląc od razu na klasy.

 

Dokonawszy dzieła stworzenia i cywilizacji, Viracocha odszedł w tajemniczych okolicznościach, odpłynął za dalekie morza. W zachowanych hymnach do Viracochy powtarzały się nieustannie pytania: „Gdzie jesteś? Czy przebywasz w rzeczach? W chmurach? W cieniach?”. A w jednym z hymnów do tego boga-stwórcy znalazły się także znane chrześcijanom z kręgu ich religii słowa: „nie wódź nas na pokuszenie”. Ta zbieżność nie jest dla nas intrygująca, bowiem poznaliśmy już pewne ogólne zasady ewolucji religii” (Jerzy Cepik Jak człowiek stworzył bogów).

Zacząłem od tego fragmentu ponieważ obecne są w nim i tak charakterystyczne dla wielu innych mitów, opisy zachowania stwórcy: nieudana pierwsza kreacja istot rozumnych, które w rezultacie musiał zniszczyć, ukaranie ludzi przez boga, powtórne stworzenia ludzi, a w zasadzie wytworzenie ich w sposób rękodzielniczy z materiałów jakie miał po ręką. I jako ciekawostka dochodzi tu jeszcze owo „nie wódź nas na pokuszenie”, które także jest częścią „Modlitwy Pańskiej” w katolicyzmie, i co do którego ostatnio papież Franciszek miał zastrzeżenia, iż jest ono źle sformułowane, bo przecież dobry Bóg nie może nas wodzić na pokuszenie, jeno diabeł, więc do kogo ta mowa? O pardon: modlitwa.

 

Oczywiście nie ma racji Franciszek w tej kwestii, gdyż wystarczy sobie przypomnieć wydarzenia w raju, kiedy to pierwsi ludzie zostali przez Boga wystawieni na podstępne kuszenie ich przez węża, chociaż Bóg wcześniej wiedział doskonale (gdyż jest stwórcą wszystkiego), że do tego dojdzie i że owo kuszenie będzie nadzwyczaj skuteczne. A mimo to nie tylko nie uczynił nic, aby mu zapobiec, natomiast wszystko tak zaplanował, by ludzie dostąpili UPADKU, którego konsekwencją był grzech pierworodny człowieka.

 

O wielu innych sposobach Boga na „wodzenie nas na pokuszenie” będzie już w następnej części, w której mam zamiar przedstawić Boga, który tak trwale „zrósł się” z naszą kulturą i panującą od wieków religią, iż Kościół, który go wyznaje ma więcej do powiedzenia w naszym prywatnym życiu i państwowej polityce, niż „świeccy” przywódcy państwa. Mam na myśli Boga opisanego w Biblii, nazywającego się Jestem Który Jestem, czyli późniejszego Boga Jahwe, a jeszcze późniejszą Trójcę Świętą: Boga-Ojca, Syna Bożego Jezusa Chrystusa, oraz Ducha Świętego.

 

Choć przez teologów uważany jest on za Najczystszego Ducha w stopniu doskonałym, to jednak w Biblii (czyli Piśmie Świętym wywodzących się z niej religii), istnieje wiele przykładów ANTROPOMORFIZMU kryjącego się w opisach tegoż boga. W jego wizerunku, ale też w jego zachowaniach i sposobie działania; typowo ludzkim, ograniczonym wieloma różnymi przyczynami natury fizycznej, biologicznej i psychicznej, a nie działaniem Boskim – nieograniczonym absolutnie żadnymi przyczynami, prócz własnej woli. Inaczej mówiąc: tylko wola Boga powinna determinować jego działania i nic poza tym. Tak jednak nie jest i o tym będzie następny odcinek cyklu.

 

Czerwiec 2018 r.                                ----- cdn.-----

  


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 469 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Człowiek musi w coś wierzyć. Arianizm.   Ferus   2018-05-27
Seks w Kościele Powszechnym   Koraszewski   2018-05-25
Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.   Ferus   2018-05-20
Ateizm w Nigerii Północnej   Igwe   2018-05-15
Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.   Ferus   2018-05-13
Paradoksy cudu Słońca w Fatimie   Ferus   2018-05-06
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement II.   Ferus   2018-04-29
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Człowiek w labiryncie iluzji. Część VI.   Ferus   2018-04-15
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia   Koraszewski   2018-04-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
Człowiek w labiryncie iluzji  (Część IV)   Ferus   2018-04-02
Czy Bóg kocha małpi patriotyzm?   Koraszewski   2018-03-26
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
O przebudzenie sceptycyzmu w Mozambiku   Igwe   2018-03-21
Człowiek w labiryncie iluzji (II)   Ferus   2018-03-18
Ateizm i religijna nienawiść w Zambii   Igwe   2018-03-15
Człowiek w labiryncie iluzji   Ferus   2018-03-11
Refleksje sprzed lat: „Czy pewność to prawda?”   Ferus   2018-03-04
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czy Pan Bóg lubi kiszone ogórki?   Koraszewski   2018-02-21
Tęsknota za bezpiecznym miejscem (II)Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-18
Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-11
Archipelag islam, czy mamy się bać?   Koraszewski   2018-02-08
#PrayForGaza #PrayForPalestina.   Koraszewski   2018-02-07
Religijna troska o wspólny dom - Ziemię   Ferus   2018-02-04
Niebo naprawdę istnieje? To i piekło też?   Ferus   2018-01-28
Czas pociągnąć do odpowiedzialności “kapłanów-cudotwórców”   Igwe   2018-01-27
Nie ma konfliktu między nauką i religią, jest konflikt między religią i nauką   Koraszewski   2018-01-24
Fałszywi prorocy. Zakończenie.   Ferus   2018-01-21
Fałszywi prorocy. Podsumowanie.   Ferus   2018-01-14
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Śmierć w kościele proroka Mboro?   Igwe   2018-01-04
Fałszywi prorocy. Część IX.   Ferus   2017-12-31
Fałszywi prorocy. Cześć VIII.   Ferus   2017-12-24
Bóg się rodzi i inne troski   Koraszewski   2017-12-24
Fałszywi prorocy. Część VII.   Ferus   2017-12-17
Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk