Prawda

Środa, 13 grudnia 2017 - 15:52

« Poprzedni Następny »


Trzystu wybitnych i Biblia


Lucjan Ferus 2016-07-24


W jednym z magazynów „Teletydzień” zainteresował mnie felieton p. Ilony Łepkowskiej pt. „Najważniejsza z książek”, a szczególnie pewien jego fragment. Otóż autorka najpierw bardzo pozytywnie wypowiada się o Biblii, nazywając ją fundamentem nie tylko naszej kultury i wiary, ale też cywilizacji. Ubolewając przy okazji, iż tak mało katolików może pochwalić się dobrą znajomością tej świętej księgi. Następnie zapowiada nagranie Biblii w formie audiobooka z udziałem 300 naszych najwybitniejszych aktorów:

„Dlatego, gdy usłyszałam o inicjatywie nagrania Biblii w formie audiobooka, zachwyciłam się. /../ byłam pewna, że to fantastyczna inicjatywa. I rzeczywiście, wszystko wskazuje, że szykuje się hit! /../ Przyznam, że zafascynował mnie ten projekt. /../ Autorzy wszystkich pokoleń zjednoczyli się w tym wyjątkowym nagraniu, wiedząc, że cel jest niezwykły i szalenie ważny. /../ To projekt, co się zowie misyjny i ważny nie tylko dla praktykujących katolików. Może nawet – ważniejszy dla tych, którzy nie wierzą”.

I właśnie to ostatnie zdanie wzbudziło moją niezdrową ciekawość. Wygląda bowiem na to, iż dla ludzi niewierzących także powinny być ważne przedsięwzięcia o kontekście stricte religijnym, a nawet – co sugeruje autorka artykułu – ważniejsze niż dla osób wierzących. Rozumiem, że Kościół, Bóg i religia są tak istotne dla wielu ludzi, iż zapewne nie wyobrażają sobie sytuacji, aby to wszystko, co najbardziej cenią w życiu mogło być dla kogoś obojętne i nie warte zainteresowania.  

 

To nie tłumaczy jednak tej niezrozumiałej dla mnie opinii i nie daje odpowiedzi na pytanie: dlaczego wartości religijne miałyby być równie ważne – a może nawet ważniejsze – dla ludzi, którzy nie wyznają żadnej religii i nie wierzą w żadnego z bogów? Jakie racje przemawiają za tym, aby niewierzący mieli doceniać i fascynować się projektem propagującym Biblię? (nawet tak ambitnym jak ten). Aby lepiej zrozumieć na czym polega paradoks tego problemu wyobraźmy sobie odwrotną sytuację:

 

Otóż w jednym z magazynów ukazuje się napisany z pasją artykuł, z którego dowiadujemy się, że jakiś znany aktor i reżyser postanowił wydać w formie audiobooka niektóre książki Zenona Kosidowskiego; Opowieści biblijne i Opowieści ewangelistów, do tego monumentalną pracę zbiorową Zarys dziejów religii, oraz książki: Bóg urojony Richarda Dawkinsa, a jako dodatek I człowiek stworzył bogów Pascala Boyera. Specjalnie do owego projektu ma być skomponowana oprawa muzyczna i dodane efekty dźwiękowe.

 

Autorka tego artykułu jest zachwycona i zafascynowana tym projektem, w którym ma brać udział czołówka naszych najznamienitszych aktorów. Bardzo ją cieszy, że tylu ludzi dobrej woli zjednoczyło się w tym wyjątkowym nagraniu, wiedząc, iż jego cel jest niezwykły i szalenie ważny: nigdy za wiele uświadamiania ludziom czym są religie, jaka jest ich geneza i ich prawdziwa historia. I ubolewa jednocześnie nad tym, że tak mało ludzi nie zna prawdy o Kościele, religii i idei bogów/Boga.

 

Wyraża więc swoje przekonanie, iż ten areligijny projekt jest w równym stopniu ważny nie tylko dla osób niewierzących, ale może nawet ważniejszy dla tych co wierzą w religijne „prawdy”, dotyczące ponoć naszego świata i nas samych. Czy powyższe argumenty wydają się w równym stopniu przekonujące i racjonalne, jak w poprzedniej sytuacji? Potraficie wyobrazić sobie tę nieprawdopodobną u nas sytuację, w której wiedza religioznawcza jest potrzebna i cenna dla ludzi wierzących w religijne dogmaty?

 

Nie chcę wypowiadać się w tej kwestii za innych, lecz szczerze mówiąc ja tego nie potrafię. Po prostu nie wiem do czego miałaby być potrzebna osobom wierzącym wiedza religioznawcza i na dodatek miałaby być dla nich bardziej cenna od wiary religijnej? To znaczy wiem: do wyzwolenia się spod wpływu religii, jednakże to wszystko, co według religioznawstwa jest prawdą o religiach, według religii jest fałszem, bądź też zakłamaną interpretacją świadectw przeszłości. Jednym słowem: albo jest się wyznawcą jakiejś religii, albo znawcą religii.Jedno niemal wyklucza drugie.

 

Dokładnie tak samo jest w tym pierwszym przypadku: jako osobnik o areligijnych poglądach mam uzasadnione wątpliwości, aby uważać, iż projekt „Biblia Audio Superprodukcja” z udziałem naszych znakomitych aktorów, będzie ważniejszy dla niewierzących, niż dla praktykujących katolików. Oczywiście wysoko cenię naszych uzdolnionych aktorów i bardzo podobają mi się znane dzieła literatury w ich interpretacji. Choćby jednak były one na najwyższym poziomie aktorskim, to czy ów fakt spowoduje, iż Biblia nabierze dla mnie jakiejś dodatkowej wartości? Czy na przykład wysłuchawszy przyszłego Boga Jahwe (któremu głosu użycza znakomity Jerzy Trela) w znanym wszystkim wiernym monologu:

Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem” /../ „Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią”. /../ „Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem” (BT, Rdz 6,7,13. 8,21).

Nie pomyślę tego, co pomyślałem samemu przeczytawszy te same fragmenty z własnego egzemplarza Biblii?: „Nie do wiary, iż ludzie wierzą w taki prymitywny wizerunek Boga: urządził on ogólnoświatowy potop tylko po to, aby zniszczyć swe nieudane stworzenia, bo nie przewidział, że nakazując ludziom w raju za karę rozmnażać się z grzeszną naturą, prędzej czy później dojdzie do takiej sytuacji, iż zło całkowicie zawładnie jego dziełem. Nie przewidział też, że owa masowa zagłada jego stworzeń niczego nie zmieni na lepsze w jego dziele, bo „odrodzona” ludzkość popotopowa także dziedziczy grzeszną naturę, dzięki uratowanemu z potopu Noemu i jego rodzinie.

 

Cóż to za „bóg”, który dopiero po potopie zorientował się, że „usposobienie człowieka jest złe już od młodości”, a nie przewidział tego wcześniej w raju, kiedy postanowił wywieść gatunek ludzki z ułomnej pary protoplastów, zamiast stworzyć nowych, jeszcze bardziej doskonałych. Cóż to za „bóg”, który popełnia takie kardynalne błędy już na samym początku swego dzieła i potem w taki nieudolny sposób próbuje je naprawić? Cóż to za „bóg”, który  przechadza się po rajskim ogrodzie w porze powiewów wiatru i uwielbia miłą woń spalanej ofiary całopalnej ze zwierząt i ptaków? (czystych oczywiście)”.

 

Czy specjalnie wyszkolony i modulowany głos aktora, oraz dodane efekty dźwiękowe i oprawa muzyczna, są w stanie spowodować, abym na przykład inaczej zrozumiał wyjątkowe „poczucie humoru” Boga JESTEM, KTÓRY JESTEM ze Starego Testamentu (to ten sam Bóg, który w perfidny sposób pomógł Izraelitom złupić Egipcjan, wzbudzając w nich życzliwość, by „pożyczyli” odchodzącym Izraelitom swoje kosztowności), kiedy to udzielał Mojżeszowi ostatnich pouczeń przed rozmową z faraonem?:       

„Teraz ujrzysz, co uczynię faraonowi. (Zmuszony) mocną ręką wypuści ich i mocną ręką wypędzi ich ze swego kraju”. /../ „Idź i powiedz faraonowi, królowi egipskiemu, aby wypuścił Izraelitów ze swego kraju”. /../ „Ja zaś uczynię nieustępliwym serce faraona /../ Faraon nie usłucha was, toteż wyciągnę rękę moją nad Egiptem i wywiodę z Egiptu moje zastępy, mój lud /../ I poznają Egipcjanie, że Ja jestem Pan, gdy wyciągnę rękę przeciw Egiptowi i wyprowadzę z pośrodku nich Izraelitów” (Wj 4,21. 6,1. 7,3,5).

 

„Mimo to serce faraona pozostało uparte i nie usłuchał ich, jak zapowiedział Pan /../ Lecz i tym razem serce faraona pozostało twarde, i nie puścił ludu. /../ Ale Pan uczynił upartym serce faraona, tak, iż nie usłuchał ich, jak zapowiedział Pan Mojżeszowi. /../ I Pan rzekł do Mojżesza: „Idź do faraona, ponieważ uczyniłem twardym serce jego i jego sług, abym mógł czynić znaki swoje wśród nich, i abyś opowiadał dzieciom twoim i wnukom, co zdziałałem w Egipcie” (Wj 7,13. 8,28. 9,12. 10,1,2).

 

„Ale Pan uczynił upartym serce faraona, i nie wypuścił (on) Izraelitów. /../ Pan rzekł do Mojżesza: „Jeszcze jedną plagę ześlę na faraona i na Egipt. Potem uwolni was stąd. A uwolni was całkowicie, nawet was wszystkich stąd wypędzi. Oznajmij to ludowi, ażeby każdy mężczyzna u sąsiada swego i każda kobieta u sąsiadki swej wypożyczyli przedmioty srebrne i złote”. /../ Pan rzekł do Mojżesza: „Nie usłucha was faraon, aby stały się liczne cuda w ziemi egipskiej”. /../ Lecz Pan uczynił upartym serce faraona, tak, iż wzbraniał się wypuścić Izraelitów ze swego kraju” (Wj 10,20. 11,1,2,9).

 

„Tej nocy przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej, od człowieka, aż do bydła i odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu – Ja, Pan”. /../ O północy Pan pozabijał wszystko pierworodne Egiptu: od pierworodnego syna faraona, który siedział na tronie, aż do pierworodnego tego, który był zamknięty w więzieniu, a także wszelkie pierworodne z bydła. /../ Pan uczynił upartym serce faraona, króla egipskiego, który urządził pościg za Izraelitami” (Wj 12,12,29.14,8).

 

„Pan rzekł do Mojżesza: „ Czemu głośno wołasz do mnie? Powiedz Izraelitom niech ruszają w drogę. /../ Ja natomiast uczynię upartymi serca Egipcjan, że pójdą za nimi. Wtedy okażę moją potęgę wobec faraona, całego wojska jego, rydwanów i jeźdźców, wtedy poznają Egipcjanie, że ja jestem Pan” /../ W tym to dniu wybawił Pan Izraela z rąk Egipcjan. I widzieli Izraelici martwych Egipcjan na brzegu morza. Gdy Izraelici widzieli wielkie dzieło, którego dokonał Pan wobec Egipcjan, ulękli się Pana i uwierzyli Jemu oraz Jego słudze Mojżeszowi” (Wj 14,15,17,18,30).      

Zaiste, dziwna jest ta starotestamentowa moralność: Bóg, który mógłby uczynić faraona życzliwym dla Izraelitów, by wypuścił ich bez jakiejkolwiek plagi, karze faraona i jego lud za to, iż sam zmusił go do przeciwstawienia mu się, czyli uczynienia tego, o co mu chodziło. Szatańska perfidia, jakby na to nie patrzeć! Aż dziwne, że ludzie wierzą nadal, iż Biblia jest autentycznym „słowem bożym”. Na pewno w wykonaniu naszych czołowych aktorów te fragmenty Biblii będą brzmiały pięknie i urzekająco, lecz ich sens pozostanie dokładnie taki sam, jak w przypadku indywidualnej lektury. Wszak zmiana formy nie ma automatycznego wpływu na treść przekazu. A jaka jest treść, każdy widzi…

 

Swoją drogą, jest to bardzo interesujący problem psychologiczny: ciekawe co czuje aktor (abstrahując od jego światopoglądu), który grając samego wszechmogącego Boga, czy tylko użyczając mu głosu, wypowiada w jego imieniu chociażby takie oto słowa:

„Jeżeli zaś nie będziecie Mnie słuchać i nie będziecie wykonywać tych wszystkich nakazów, jeżeli będziecie gardzić moimi ustawami, jeżeli będziecie się brzydzić moimi wyrokami, tak, że nie będziecie wykonywać moich nakazów i złamiecie moje przymierze, to i Ja obejdę się z wami odpowiednio: ześlę na was przerażenie, wycieńczenie i gorączkę, które prowadzą do ślepoty i rujnują zdrowie. /../

 

Jeżeli i wtedy nie będziecie mnie słuchać, będę w dalszym ciągu karał was siedem razy więcej za wasze grzechy. /../ Jeżeli (nadal) będziecie postępować Mnie na przekór i nie zechcecie mnie słuchać, ześlę na was siedmiokrotne kary za wasze grzechy: ześlę na was dzikie zwierzęta, które pożrą wasze dzieci. /../ Jeżeli i wtedy nie poprawicie się i będziecie postępować Mnie na przekór, to i Ja postąpię wam na przekór i będę was karał siedmiokrotnie za wasze grzechy. /../ ześlę zarazę pomiędzy was, /../

 

Jeżeli i wtedy nie będziecie Mi posłuszni /../ Będziecie jedli ciało synów i córek waszych /../ rzucę wasze trupy na trupy waszych bożków, będę się brzydził wami. Zamienię w ruiny wasze miasta, spustoszę wasze miejsca święte, nie będę wchłaniał przyjemnej woni waszych ofiar. /../ A ci, którzy pozostaną z was, zgniją z powodu swego przestępstwa w ziemiach nieprzyjacielskich, z powodu przestępstw swoich przodków zgniją, tak jak i oni” (Kpł 26,14-39).

Czy przyjdzie owemu aktorowi do głowy refleksja, że musi być tu poważna sprzeczność, a  kwestie które wygłasza z całą powagą nie licują z godnością i wielkością Bytu, który ludzie nazywają Bogiem. I który według ich wiary stworzył cały Wszechświat, posiadający miliardy miliardów gwiazd i planet, w którego niewyobrażalnym ogromie Ziemia jest tylko maleńkim, nic nie znaczącym pyłkiem materii, płynącym przez pustkę kosmosu od miliardów lat.

 

Obawiam się niestety, że nawet najlepsi nasi aktorzy, których kunszt aktorski jest naprawdę godny podziwu i zasługują na najwyższe słowa uznania, nie będą w stanie nadać Biblii głębszego sensu, który byłby również wiarygodny dla ludzi nie odczytującej jej z pozycji „na kolanach”. I chociaż – proszę mi wierzyć – bardzo cenię filmy z ich udziałem i od wielu lat uwielbiam je oglądać, to w tym przypadku jestem przekonany, że ich maestria na wiele się nie zda i będzie to przysłowiowy przerost formy nad treścią, a moja ocena Biblii pozostanie podobna do tej, jaką wyraził Christopher Hitchens w książce bóg nie jest wielki:

 „Od dawna wiadomo, że wszystkie mity o stworzeniu świata kultywowane przez wszystkie ludy i narody są fałszywe i całkiem niedawno zostały zastąpione niewątpliwie lepszymi i doskonalszymi wyjaśnieniami. /../ Nie było ucieczki z Egiptu, nie było wędrówki po pustyni (nie wspominając już o niewiarygodnych czterech długich dekadach, o których jest mowa w Pięcioksiągu Mojżesza). Również dramatyczna walka o ziemię obiecaną to zmyślenie.

 

Wszystko to zostało „sprokurowane” całkiem prosto, bardzo nieudolnie i nieporadnie w dużo późniejszym czasie. W żadnej egipskiej kronice nie znajdziemy również wzmianki o tym epizodzie, nawet pobieżnej. /../ wszystkie zaś mity związane z postacią Mojżesza można odrzucić, ze spokojnym sumieniem i bez trudu”. /../

 

„Księgi te są sfałszowane, a Mojżesz nie jest ich autorem. I co więcej, nie zostały napisane za czasów Mojżesza, lecz dopiero kilkaset lat później. Stanowią one nieudolna próbę opisania życia Mojżesza oraz czasów, w jakich zgodnie z domniemaniami miał żyć. A także czasów poprzedzających ten okres. Księgi zostały napisane przez ludzi grzeszących ignorancją i niewiedzą, którzy żyli kilkaset lat po śmierci Mojżesza” (fragment autorstwa Thomasa Paine,a z cytowanej książki). /../

 

Sklecone nieporęcznie i byle jak starożytne księgi żydowskie prezentowały Boga łatwo wpadającego w gniew, nieprzejednanego, żądnego krwi oraz o ograniczonych horyzontach, który prawdopodobnie budził większa trwogę, kiedy był w dobrym nastroju (klasyczne atrybuty dyktatora). Podczas gdy również sklecone byle jak księgi powstałe w ostatnich dwóch tysiącleciach zawierały odrobinę nadziei, a także odniesienie do potulności, przebaczania, baranków, owczych stad itd.”.

Do powyższego dorzucę jeszcze „trzy grosze” innego znakomitego autora Michela Onfraya, który w Traktacie ateologicznym w taki oto sposób przedstawił ten problem:

„Nasze trzy księgi założycielskie roją się od sprzeczności: każdemu twierdzeniu towarzyszy – często na sąsiedniej stronie – twierdzenie odwrotne; dany sąd tryumfuje, ale po chwili wypiera go sąd przeciwny; wysławia się pewną wartość, a kilka akapitów dalej jej dokładne zaprzeczenie. Nie pomogły tu nawet wielowiekowe korekty, selekcja, próby ustalenia spójnego, oficjalnego kanonu, nie pomogło także wyodrębnienie trzech ewangelii synoptycznych odznaczających się rzekomo daleko idącym podobieństwem. Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie mogą powoływać się na  Torę, ewangelie i Koran w dowolnej sytuacji, znajdą tam bowiem argumenty przemawiające za każdą tezą i każdą antytezą /../ za cnotą i występkiem. /../

 

Święte księgi są dziełem niezliczonych skrybów, pośredników, kopistów. Żadnej nie można uznać za spójną i jednoznaczną. /../ Wypada odrzucić tezę o jednym inspiratorze, Bogu. /../ Zbyt wielu anonimowych autorów zbyt wielu stron spisanych przez zbyt wiele lat, za dużo powtórzeń i rewizji wcześniejszych twierdzeń, zbyt liczne źródła, zbyt gęsta treść. /../ Trzeba poświęcić czas rozważaniom nad całością dzieła. Dopiero wówczas odsłoni się przed nami spiętrzenie nieprawdopodobieństw i niewiarygodności, które składają się na te trzy księgi, od dwóch tysięcy lat powołujące do życia i obalające imperia, królestwa, państwa i narody”.

Reasumując: o ile z łatwością mogę się zgodzić z Autorką artykułu, iż ów projekt będzie ważnym i doniosłym wydarzeniem dla wielu osób wierzących (z zastrzeżeniem, że chodzi o religie wywodzące się z Biblii), to już jej sugestia, iż może on być równie ważny – a nawet ważniejszy dla osób niewierzących, wydaje mi się nieco przesadzona, a może nawet nie przemyślana. Skąd się biorą u osób wierzących takie opinie odnoszące się do niewierzących?

 

Myślę (choć mogę się mylić), iż może tu chodzić o błędną ocenę motywacji/pobudek leżących u podstaw wyboru światopoglądu areligijnego. Być może osobom wierzącym wydaje się, że niewiara u ich (niektórych) bliźnich jest wynikiem niewiedzy o istocie religii. I że wystarczy podać w bardziej atrakcyjnej formie stare „prawdy” religijne, aby przebiły się one przez pancerz ich niechęci do religii i pojęli oni, że skoro angażuje się w takie ambitne projekty tylu wspaniałych ludzi dobrej woli, to musi jednak być ta potrzeba wiary czymś naprawdę wartościowym i uniwersalnym.

 

Jest sporo racji w tym rozumowaniu: rzeczywiście u znakomitej większości ludzi przeważa potrzeba wiary, nad potrzebą wiedzy o religiach. Wybierają psychiczny komfort polegający na złudnym poczuciu bezpieczeństwa, które obiecują im religie, nad potrzebą poznania prawdy o naszej rzeczywistości i o nas samych. A że owa prawda bardzo różni się od tej religijnej „prawdy objawionej”, nie każdy jest na to przygotowany i nie każdy potrafi to znieść. (Jak to ktoś, kiedyś powiedział: „Gdy prawda rani, kłamstwo jest miłosierdziem”).

 

Jednakże są ludzie, którzy prawdę przyjęli za autorytet, a nie autorytet za prawdę i dla nich bardziej liczy się piękno rozumowych argumentów nad pięknem oratorskich interpretacji jednej ze świętych ksiąg, przez które przelano morze krwi, a ludzkość doznała niezliczonej ilości krzywd i cierpienia. I obojętnie przez ile pokoleń wspaniałych aktorów i w jak bardzo artystyczny sposób będą recytowane biblijne wersety, oprawione w muzyczną szatę i efekty dźwiękowe – nic tego faktu nie zmieni.

 

I już na koniec: zastanawia mnie pewien problem związany z tą sprawą. Otóż jeśli Biblia jest autentycznym słowem bożym, a jej artystyczne deklamowanie ma „cel niezwykły i szalenie ważny” dla osób wierzących praktykujących i jeszcze ważniejszy dla osób niewierzących, a Kościół kat. nigdy się nie mylił, gdyż kierowany jest przez Ducha Świętego, to dlaczego miał kiedyś do niej taki „dziwny” (eufemistycznie mówiąc) stosunek?: 

 

Na przykład synod w Tuluzie w 1229 r. zakazał pod karą śmierci wszystkim z wyjątkiem duchownych posiadania a nawet czytania Pisma Świętego, nie tylko w językach narodowych, ale i po łacinie. W kanonie 14 zapisano: „Ludzie świeccy nie mogą posiadać ksiąg Starego i Nowego Testamentu; wolno im tylko mieć psałterz i brewiarz albo godzinki Maryjne, ale i te księgi nie w tłumaczeniu na języki narodowe”. Albo dlaczego przy wyborze na tron papieski Juliusza III w 1551 r., kardynałowie udzielili mu z dobrego serca takich oto wskazówek:

„Ze wszystkich rad jakie możemy udzielić waszej świątobliwości uważamy poniższe za najważniejsze: Musimy zwrócić baczną uwagę i z całej siły zapobiec, gdyż chodzi o bardzo ważną rzecz, o czytanie Biblii. Powinno być jak najmniej dozwolone, szczególnie w nowoczesnych językach i w krajach, które podlegają twojej władzy.

To trochę, które zwykle jest czytane podczas mszy, powinno wystarczyć i nikomu nie powinno być dozwolone czytać więcej.

 

Tak długo jak naród zadowoli się małym, to twoim interesom będzie się powodzić. Lecz gdy naród zapragnie więcej czytać, twoje interesy zaczną cierpieć. Pismo św. jest książką, która bardziej niż inne wywołuje przeciw nam opór i wpływ burzy, przez które jesteśmy zgubieni. Zaprawdę, kto naukę Biblii bada i porówna z tym, co się w naszych kościołach dzieje, znajdzie sprzeczność i ujrzy, że nasza nauka różni się od Pisma św. i jest z nim w całkowitej sprzeczności.

 

A gdy naród to zrozumie, będzie nas krytykował, aż się wszystko wyjawi, a wtedy będziemy przedmiotem wszechświatowego szyderstwa i nienawiści. Jest przeto konieczne, aby Pismo św. zostało usunięte z oczu ludzi z wielką ostrożnością, aby nie wywołać wrzawy”.  

Natomiast papież Grzegorz VII powiedział: „Panu Bogu upodobało się i podoba się jeszcze dziś, żeby Pismo Święte pozostało nieznane, ażeby ludzi do błędów nie przywodziło”. Papież

Pius IX nazwał Biblię trucizną, a papież Leon XIII zakazał czytania Biblii w języku ojczystym i w 1897 r. włączył ją do Indeksu Ksiąg Zakazanych. Ogólnie rzecz biorąc, czytać Biblię pozwalano kiedyś tylko „ludziom pobożnym i uczonym”, a po lekturze spodziewano się „większej szkody niż pożytku”.

 

Widocznie nie każdy podchodzi do lektury Biblii tak entuzjastycznie, bezkrytycznie i „na kolanach”. Czyżby miało to jakiś związek z konstatacją autorstwa Roberta B. Ingersolla? : „Natchnienie czerpane z Biblii zależy od rozmiarów ignorancji człowieka, który ją czyta”.

 

Lipiec 2016 r.                                    

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
8. Biblia Audio Jadzia 2016-07-28
7. Czytelnikowi Markowi C (Negev). Lucjan Ferus 2016-07-26
6. Autorowi Marek C (Negev) 2016-07-25
5. Klimat Lycyan 2016-07-24
4. Podziękowanie. Lucjan Ferus 2016-07-24
3. Optymistycznie. Tomek 2016-07-24
2. Biblia Audio 2016.0724 2016-07-24
1. Audiobook zamiast komentarza Marek C (Negev) 2016-07-24


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 425 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk