Prawda

Piątek, 6 grudnia 2019 - 02:41

« Poprzedni Następny »


Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu


Lucjan Ferus 2019-01-06


Jest to kolejna część cyklu pod ogólnym tytułem: „Refleksje sprzed lat”. Przypomnę tylko, iż są to zapiski moich przemyśleń z początku lat 90-tych ub. wieku. Wracam do nich od czasu do czasu, zazwyczaj podczas poszukiwania dodatkowych materiałów do bieżącego tekstu. Przypomnę dziś notatki, które akurat zwróciły moją uwagę. Daleko im do literackiego stylu, jednak postanowiłem niczego nie poprawiać, widać lepiej emocje powodujące mną podczas pisania. Do rzeczy zatem. Pierwszy zapis dotyczy wizyty papieża Jana Pawła II w Polsce, w czerwcu 1991 r. i stanowi urywek jego przemówienia do wiernych:

„Nie można tutaj mówić o wolności człowieka, bo to jest wolność, która zniewala. Tak, trzeba wychowania dla wolności, trzeba dojrzałej wolności. Tylko na takiej może się opierać społeczeństwo, naród, wszystkie jego dziedziny życia, ale nie można stwarzać fikcji wolności, która rzekomo człowieka wyzwala, a właściwie go zniewala i znieprawia”.

Drugi zapis sporządzony około roku później, dotyczy artykułu z gazety, zatytułowanego: „Dramatyczny apel papieża” (niestety, nie zanotowałem tytułu gazety, ani nazwiska autora/ki owego artykułu). Oto jego fragmenty:

„Od tysiąclecia staramy się czynić dobrze, chociaż często nam to nie wychodzi. Na pewno są okresy nasilającego się grzechu, nasilających się zagrożeń i pokus. I dlatego od zeszłego roku /../ nawoływałem do wielkiej modlitwy i dziś czynię to samo. Te pokusy się nie cofają, one się nasilają i dlatego trzeba wielkiej modlitwy. Trzeba ażebyśmy teraz nie poddali się innym zagrożeniom naszych dusz, naszej prawdziwej wolności. Największe zagrożenie dla wolności człowieka jest wówczas, kiedy się go zniewala, mówiąc jednocześnie, że czyni się go wolnym. To jest największe niebezpieczeństwo i temu trzeba się przeciwstawić. To trzeba sobie uświadomić, nie można oddać się w ręce pokusy /../. Trzeba, żebyśmy wiedzieli, żebyśmy nie zniszczyli tego dziedzictwa, tego dobra /../. Byśmy nie pozwolili sobie tego zniszczyć”

Z innego artykułu, zatytułowanego: „Trudny dar wolności” (niestety, także nie zanotowałem tytułu gazety, ani nazwiska jego autora/ki), można dowiedzieć się, iż papież mówił:

„Wolność jest zadaniem, przed którym się nikt nie może cofnąć. I jest tutaj potrzebny bardzo aktywny udział Kościoła, bo /../ Kościół jest ekspertem od wolności, tak, jak jest ekspertem od grzechu. Bo te rzeczy idą razem z sobą: wolność i grzech. /../ źle zrozumiana wolność obraca się w niewolę. Jest to niewola pychy i niewola chciwości, niewola zmysłowości i niewola zazdrości, niewola lenistwa i niewola egoizmu i nienawiści. /../ Wolność jest trudna, trzeba się uczyć być prawdziwie wolnym – czyli stosować wobec siebie pewne ograniczenia, ażeby nasza wolność nie stawała się naszą własną niewolą /../ ani przyczyną zniewolenia innych”.

Dalej następuje mój ówczesny komentarz do owych cytatów:

 

„Tyle papież, najwyższy autorytet moralny dla wielkiej rzeszy wiernych. Trzeba przyznać, iż (zapewne nieświadomie) wyszedł mu ciekawy paradoks. Wygląda bowiem tak, jakby głowa potężnej organizacji, jaką jest zinstytucjonalizowany Kościół katolicki z bardzo rozbudowaną hierarchią kapłanów – krytykuje i uznaje za największe zło dla człowieka to, co sam stosował przez wiele wieków i stosuje nadal: zniewalanie ludzi i ograniczanie im wolności pod pozorem czynienia ich wolnymi i pod pozorem czynienia im dobra.

 

Ma papież rację, iż jest to największe niebezpieczeństwo dla człowieka, i że trzeba się temu przeciwstawić. „To trzeba sobie uświadomić” – święte słowa! Ale kto ma to zrobić? Przecież nie zrobi tego Kościół (nie będzie „zarzynał kury znoszącej złote jaja”). A więc kto? Kto odważy się wprowadzić do szkół również religioznawstwo (okrzyknięte przez biskupów jako „łamanie sumień młodzieży”)? Kto zapozna ich z historią Kościoła kat., ze szczególnym uwzględnieniem krwawej, pełnej politykierstwa, przemocy i obłudy, historii papieskich dworów?

 

Kto uświadomi ludziom, że to właśnie Kościół kat. ich zniewala, mówiąc jednocześnie, że czyni ich wolnymi? Kto ich oświeci, że wolność polega również na swobodnym wyborze światopoglądu? Czy gwarantuje to „wolność” pod egidą tegoż Kościoła? Kto im powie, że indoktrynowanie małych dzieci (od wieku przedszkolnego) na „jedyną, słuszną prawdę”,.. że podstępny sposób wprowadzenia religii do szkół, a potem wymóg stopni z religii na świadectwach szkolnych, to ewidentne przykłady nie liczenia się z WOLNOŚCIĄ jednostki?

 

Kto ludziom powie, że silny wpływ Kościoła na polityków (od siedmiu boleści), by stworzyli podstawy państwa wyznaniowego, to również zaprzeczenie wolności jednostki? Kto wreszcie ich uświadomi, że naciski kleru na ustanowienie ustawy o zakazie aborcji (wbrew woli przeważającej większości społeczeństwa!), to urąganie prawu do wolności kobiet, do wolnego wyboru w tak ważnej sprawie jak macierzyństwo? I to ma być ta „prawdziwa wolność” o której mówił papież?  „Kościół jest ekspertem od wolności” – jeśli tak, to już wiem jaką „wolność” miał na myśli papież Jan Paweł II.

 

Zapewne taką, jakiej doznali Giordano Bruno, Cesare Vanini, Savonarola, Jan Hus, Wiklif i inni (spaleni na stosie, a wcześniej torturowani), którzy doświadczyli tej specyficznie rozumianej „wolności” przez Kościół kat. Oj, miał ów Kościół wielu takich „ekspertów” od wolności: św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu, Tomas Torquemada i inni członkowie Kongregacji Świętej Inkwizycji (obecnie Doktryny i Wiary), nie mówiąc już o papieżach. Bo „Wolność jest zadaniem, przed którym nikt się nie może cofnąć” – jak powiedział papież (wyszedł mu znowu świetny paradoks, bo wychodzi na to, iż wolność to przymus).

 

Jednym słowem: chcesz człowieku czy nie, Kościół i tak będzie uczył cię być wolnym (choć nie od siebie i nie od religii) i innego zagrożenia do ciebie nie dopuści. A pewnie, po co jeszcze inne zagrożenia, skoro on sam wystarcza za wszystkie inne bez mała? Dalsze słowa papieża odnoszą się zapewne do jego własnych urzędników – kleru katolickiego, którzy muszą błędnie rozumieć wolność, dlatego jakże często popadają w niewolę pychy ( np. „szczekające kundelki podwórzowe”), chciwości i grzesznej zmysłowości, egoizmu, pazerności i nietolerancji. O wielu innych wadach naszych duszpasterzy nie wspominając.

 

I te znamienne, dające do myślenia słowa: „Wolność jest trudna, trzeba się uczyć być prawdziwie wolnym /../ ażeby nasza wolność nie stawała się naszą własną niewolą /../ ani przyczyną zniewolenia innych”. Widać, że dla hierarchii Kościoła kat., ta nauka prawdziwej wolności zawsze była zbyt trudna. Nigdy się jej nie nauczyli w pełni, gdyż nie tylko stawała się ich własną niewolą (np. narzucony im celibat wbrew świadectwom Biblii, czy nagminne nie przestrzeganie przykazania „Nie zabijaj”), ale przede wszystkim też, była przyczyną zniewalania innych. I to w najbardziej perfidny sposób, bo od małego nieświadomego dziecka zaczyna się ten proces religijnej indoktrynacji, a kończy wraz z życiem człowieka.

 

Zatem człowiek „prawdziwie wolny” w rozumieniu papieża (i jego Kościoła), to taki, który całkowicie podporządkuje się nakazom i zakazom kościelnym, który słucha i stosuje się do pouczeń autorytetów kościelnych (biskupów). Jednym słowem, zniewolenie jakiemu podlega ma się nazywać wolnością. Miał rację Orwell pisząc: „Wolność to niewola” oraz ten, kto powiedział, iż „Najlepiej służy ten, kto nie wie, że służy”. Ładna mi „wolność”! Co za przewrotny pomysł, by niewolę nazywać wolnością! No tak, ale wpierw trzeba zdawać sobie sprawę z tego zniewolenia pozorami „wolności” religijnej (a właściwie kościelnej).

 

„Wolność, która zniewala /../ nie można stwarzać fikcji wolności, która rzekomo człowieka wyzwala, a właściwie go zniewala”. Wypowiadający te słowa papież miał zapewne na myśli aktualną sytuację gospodarczo-polityczną Polski. Jednakże każdy, kto zna historię Kościoła katolickiego jak i papiestwa przyzna, iż pasują one „jak ulał” do tejże historii, a właściwie do jednego z jej aspektów: panowania nad umysłami wiernych w każdej możliwej dziedzinie życia i utrzymywania tej władzy jak najdłużej. Okazuje się bowiem, iż powszechna praktyka stosowanej przez Kościół „ewangelizacji” zaprzecza słowom papieża.

 

Otóż można z powodzeniem stworzyć fikcję „wolności”, która rzekomo „wyzwala” człowieka, choć właściwie go zniewala. Pod warunkiem, iż ma się takie możliwości jak Kościół kat., które pozwalają na religijne indoktrynowanie małych dzieci w przedszkolach. Wystarczy przypomnieć sobie tylko niektóre (ale bardzo znamienne) działania Kościoła w tej kwestii, by sobie uprzytomnić, iż podczas cytowanego wyżej przemówienia, papież zastosował oratorski chwyt, zwany popularnie: „przyganiał kocioł garnkowi”. Aby nie być gołosłownym, przytoczę parę „kwiatków” z tej bożo-kościelnej „łączki”.

„Pragniemy, aby wszystkie ludy, którymi kieruje rząd naszej łaskawości, wyznawały religię, którą jak wierzymy, przekazał Rzymianom św. Piotr Apostoł i która aż dotąd się utrzymała /../ Nakazujemy, aby ci, którzy wyznają tę wiarę, przyjęli nazwę chrześcijan katolickich, wszystkich zaś innych uznajemy za głupców i szaleńców, trzymających się haniebnych zasad heretyckich” (fragment edyktu cesarza Teodozjusza, ogłoszony w Tessalonice 27.02.380 r.). Następnie edykt mówił, że wszyscy ci głupcy i szaleńcy „poniosą najpierw karę boską, a potem karę z rozkazu naszej władzy, którą otrzymaliśmy z wyroku niebieskiego” (wg Jak człowiek stworzył bogów Jerzego Cepika)”.

Takie były oficjalne początki tej religii, początki trwającej wiele wieków pogardy dla rozumu, dla wolności sumienia i dla wolnej myśli. A potem było już tylko gorzej (lecz dla Kościoła lepiej). Np. papież Grzegorz XV mawiał: „Wolność wyznania, informacji, zgromadzeń i nauczania, to brudny ściek pełen heretyckich wymiocin”, a papież Grzegorz XVI w encyklice Mirari vos z 1832 r. pisał:

„Z tego to najbrudniejszego źródła indyferentyzmu wypłynęło owo błędne i niedorzeczne mniemanie, albo raczej szalone głupstwo, jakoby każdemu należało zapewnić i zaręczyć wolność sumienia. Szerzenie się tego zaraźliwego błędu, ułatwia owa nieograniczona wolność słowa, która szeroko zapanowała ze szkodą Kościołów i rządów, ponieważ niektórzy bezczelnie powtarzają, jakoby stąd płynął pewien pożytek dla religii”

Prawie ćwierć wieku później powtarza niemal to samo papież Pius IX w encyklice z 1854 r.:

„Niedorzeczne i błędne nauki lub inne brednie broniące wolności sumienia, są największym błędem, zarazą najbardziej dla państwa niebezpieczną” (miał na myśl państwo kościelne czy państwo Watykan?). Ten sam papież w encyklice Quanta cura z 1864 r. rzucił klątwę na  stających w obronie wolności sumienia i wiary, jak również na tych, którzy ośmielają się twierdzić, iż Kościół nie powinien używać przemocy: „Przekleństwo niech spadnie na tych, którzy uważają, że papież może i powinien pogodzić się z postępem, liberalizmem i cywilizacją współczesną”.

 

Zaś biskup O’Connor twierdził: „Wolność religijna jest tolerowana do momentu, w którym możliwe stanie się jej ograniczenie, bez narażania na szkodę katolicyzmu”. Natomiast papież Paweł III w jednej z bulli pisał: „W sprawach wiary nie wolno czekać ani chwili, ale przy najmniejszym podejrzeniu karać należy natychmiast z najwyższą surowością”. Kiedyś, każdy kardynał, arcybiskup i biskup w Kościele rzymskokatolickim składał papieżowi przysięgę: „Heretyków, schizmatyków i buntowników sprzeciwiających się naszemu panu (papieżowi) lub jego następcom, będę prześladował ze wszystkich sił”. Ciekawe czy nadal jest składana?

 

Reasumując: doktryny powstałe w średniowieczu, jak i te za istnienia państwa kościelnego nadal obowiązują, choć może nie są tak ostentacyjnie eksponowane. Dlatego gdy słyszę jak przywódca Kościoła kat. mówi o potrzebie „dojrzałej wolności”, która nie powinna człowieka zniewalać – odczuwam niepokój, bo dobrze jeszcze pamiętam perfidny sposób wprowadzenia religii do szkół. Gdy najwyższy kapłan zhierarchizowanej instytucji Kościoła, próbuje uczyć nas demokracji i egalitaryzmu, odczuwam daleko idący sceptycyzm i podejrzenia o obłudę. Gdy słyszę papieża mówiącego: „Zachłystujemy się różnymi wolnościami, nie zdając sobie sprawy, że prawdziwa wolność istnieje tylko w połączeniu z prawdą”, przypomina mi się pytanie Piłata skierowane do Jezusa: „Cóż to jest prawda?” (J 18,38). I kto o niej decyduje?

 

Gdy przedstawiciel stanu kapłańskiego żyjącego w celibacie, próbuje pouczać nas o życiu w rodzinie i świadomym macierzyństwie, wydaje mi się to śmieszne i żałosne zarazem. Gdy ludzie grzeszący pychą i wyniosłością chcą uczyć nas pokory, a chciwi i pazerni nauczają ubóstwa – co mam wtedy odczuwać? Gorycz? Litość? Gdy najwyższy kapłan Kościoła, który przez wiele wieków w imię jakoby „wyższych racji” i rzekomej „prawdy objawionej” gwałcił i ograniczał wolność bardzo wielu społeczności, uzurpując sobie nad nimi władzę w imieniu Boga – domaga się od nas przestrzegania Dekalogu, jak mam to rozumieć? Jako daleko posuniętą hipokryzję czy żenującą nieznajomość historii swej organizacji?

 

Kościół kat., który przez kilkanaście wieków ograniczał wszelkimi możliwymi sposobami wolność człowieka i jego sumienia, który niszczył za pomocą Świętej Inkwizycji każdy przejaw wolnomyślicielstwa, który walczył zaciekle z reformacją i zawsze był obrońcą starego, feudalnego porządku, który najdłużej popierał niewolnictwo – i tenże Kościół chce teraz być obrońcą PRAWDZIWEJ WOLNOŚCI? Jak to rozumieć? Przecież pojęcie prawdziwej wolności objętej przewodnictwem Kościoła kat., będzie takim samym sztucznym tworem, jak np. ekonomia polityczna, czy filozofia katolicka lub centralizm demokratyczny.

 

Już samo połączenie tych określeń znamionuje fałsz i zakłamanie. Czy koniecznie musimy przez to przechodzić? Chyba jednak będziemy musieli, gdyż jak mawiał (wyjątkowo szczery zapewnie) papież Grzegorz XVI: „Nie liczy się religia, tylko liczy się polityka, nieważna jest sprawiedliwość, tylko ziemski interes Kościoła”. Od razu trzeba było tak mówić, a nie mamić nas bajeczkami  o „dojrzałej” i „prawdziwej wolności” pod egidą Kościoła i religii, która człowieka „nie zniewala i nie znieprawia”, a na dodatek „wyzwala go”,.. od czego właściwie?

 

Lato 1992 r.

Styczeń 2019 r.                                  ----- KONIEC-----                 

 

 

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
3. wolność i religia Leszek 2019-01-09
2. Mojemu przedmówcy Lucjan Ferus 2019-01-09
1. Podobieństwa Jan Grabiński 2019-01-08


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 586 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Chrześcijaństwo, Zagłada i syjonizm   Koraszewski   2019-12-02
Bajka-nie bajka o powstaniu religii   Ferus   2019-12-01
Wskrzeszenie Józefy K.   Koraszewski   2019-11-26
Refleksje sprzed lat: Wartości chrześcijańskie   Ferus   2019-11-24
Byli ateiści, obecnie wierzący   Ferus   2019-11-17
Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27
Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk