Prawda

Sobota, 21 października 2017 - 07:07

« Poprzedni Następny »


Skarga ewolucyjnie poszkodowanego?


Andrzej Koraszewski 2016-03-16


Mam! Przyszło dzieło czekające na Nobla. Ta książka zmienia historię. Ewolucja, Dewolucja, Nauka. Ze skrzydełka okładki patrzy na mnie uśmiechnięta twarz Macieja Giertycha – studia ukończył w Oxfordzie w 1954 roku, doktorat w Toronto w 1962, do Polski wrócił po 1968 roku, nadzwyczajnym profesorem został w 1981 w Poznaniu.

W latach 1986–1989 był członkiem Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa PRL, Wojciechu Jaruzelskim, członek Rady Prymasowskiej w końcu lat 80., popularyzator idei jednego z najbardziej antysemickich polskich historyków Feliksa Konecznego. W roku 1989 założył Stronnictwo Narodowe, Były europoseł z ramienia Ligi Polskich Rodzin, co jest o tyle istotne, że tezy tej książki były również w październiku 2006 roku prezentowane na konferencji w Parlamencie Europejskim zorganizowanej przez Macieja Giertycha i poświęconej nauczaniu teorii ewolucji w szkołach.

 

Pierwsze zdanie, na które pada mój wzrok wywołuje paroksyzm śmiechu: 

„DNA jest jak zapis programu komputerowego kopiowanego z dysku na dysk. Może się przypadkowo zepsuć, ale sam się nie polepszy.”

Za powtórzenie tego zdania w klasie uczeń ma obowiązek zarobić stopień niedostateczny. W gimnazjum (można i wcześniej) wyjaśnia się dzieciom, że przypadkowe mutacje zdarzają się ciągle, że dzielą się na szkodliwe, czasem zabijają jeszcze w życiu płodowym, czasem zmniejszają tylko szanse przeżycia i pozostawienia potomstwa, czasem powodują dziedziczne choroby genetyczne, wiele mutacji jest neutralnych, bardzo niewiele jest korzystnych. Uczeń powinien się dowiedzieć, jak działa dobór naturalny, że te korzystne mutacje odrobinę zwiększają możliwości reprodukcyjne. Można im opowiedzieć o tej ewolucji, która dokonuje się na naszych oczach. W Afryce szaleje AIDS, maleńki procent populacji to ludzie odporni na wirusa HIV, prawdopodobnie już w następnym pokoleniu, ta grupa znacznie się zwiększy. Czy to znaczy, że DNA afrykańskiej populacji się udoskonalił? W pewnym sensie, ale nikt rozsądny tak tego nie przedstawia. Tak czy inaczej, już pierwsze zdanie informuje, że pan profesor nie słuchał na lekcjach, albo słuchał, ale w rozumieniu przeszkadzały mu nauki jego ojca.

 

Wracam wzrokiem do otwartej książki i nawet nie przewracając strony widzę:

„Warstwy oglądane w Wielkim Kanionie Kolorado mogły powstać nie przez miliony lat ale w rekordowo krótkim czasie.”

Maciej Giertych zapewne bez problemów umie określić wiek drzewa. Najprostsza metoda określenia wieku drzewa stojącego polega na zmierzeniu jego pierśnicy i odczytaniu wieku drzewa z tabeli. Zakłopotałby się nasz uczony, gdyby inny uczony z tytułem profesora powiedział mu, że takie drzewo to może wyrosnąć nawet w ciągu jednej nocy.

 

Odwracamy kartkę i tytuł krzyczy „Sprzeciw wobec teorii ewolucji – nobliści przeciw ewolucji”. 

 

Chwilowo widzimy tylko zapowiedzi rozdziałów. Rozdział czwarty opowie nam o relacjach między teorią ewolucji a etyką, ale gdybyśmy czekali na niespodziankę, to dostajemy informację, że:

„Związek sposobu myślenia Hitlera i Darwina nie był przypadkowy. Łącznikiem było środowisko naukowców eugeników.”

Musiał profesor coś kiedyś słyszeć, o różnicy między teorią ewolucji w biologii i tzw. darwinizmem społecznym, ta pierwsza należy do kategorii nauka, a ta druga to klasyczny przykład pseudonauki. Pan Giertych uprawia pseudonaukę, więc na wszelki wypadek woli nie przypominać, że jest tu jakaś różnica, a polega ona na tym, że nauka opiera się na skrupulatnym i metodycznym sprawdzaniu wszystkiego, a pseudonauka na głębokiej wierze.

 

Ostrzę sobie zęby na rozdział szósty, z którego dowiem się o „krytykach wyznaniowych teorii ewolucji”. Oj, jeszcze ciekawszy może okazać się rozdział szósty o dewolucji. Ki diabeł na kaczych stópkach, co nasz dendrolog wymyślił?

 

Poloneza czas zacząć, ruszam w kierunku paszy treściwej dostarczanej przez niedouczonego profesora.    

 

Właściwa treść zaczyna się od dumnej prezentacji paranaukowców w Parlamencie Europejskim. Zlot szamanów w tak szacownym miejscu musi być dowodem, że to bardzo poważni ludzie. Dowiadujemy się że Maciej Giertych ponoć wykładał gdzieś genetykę populacyjną. Czytam zdanie: „Argument, że tworzenie ras to przykład małego kroku w ewolucji, jest fałszywy, ponieważ powstawanie ras polega na redukcji informacji genetycznej, podczas gdy teoria ewolucji postuluje jej wzrost.”

 

Mógłby ktoś sądzić, że Charles Darwin napisał książkę o powstawaniu gatunków, więc te rasy przyplątały się panu Giertychowi z innej bajki (może od ojca, Jędrzeja Giertycha, który był niesłychanie rasami przejęty). Nie sposób pojąć, co uczony ma w tym miejscu na myśli pisząc o redukcji informacji genetycznej, a ponieważ nieco dalej pisze o „redukcji zasobów genowych” można z tego wnosić, że profesor Giertych w porównaniu z cebulą to kompletny degenerat i to cebula została stworzona na obraz i podobieństwo, wreszcie wiemy skąd te jej niesłychane zasoby genetyczne.                                

 

Jeszcze przy okazji osławionej konferencji w Parlamencie Europejskim (profesor nie wspomina o jej krytykach i nie cytuje wszystkich żartów) uczony pisze o „odkryciach” świadczących o równoczesnym występowaniu dinozaurów i ludzi i „o wspólnym występowaniu szczątków kopalnych organizmów rzekomo należących do różnych er geologicznych”. To fascynujące, wie, że kłamie, czy tylko ufa, że tak jest? Tak czy inaczej, już wcześniej przekonywał, że jednym z dowodów na równoczesne występowanie ludzi i dinozaurów jest legenda o smoku wawelskim.

 

Autorytetem Giertycha jest Hans-Joachim Zillmer, niemiecki inżynier i autor popularnych książek pseudonaukowych. Drugim autorytetem owej konferencji był hydraulik, Guy Berthault, z Paryża, który jak się dowiadujemy przedstawił wyniki swoich badań nad powstawaniem skał osadowych i którego rewelacje czynią całe datowanie stratygraficzne nieaktualnym. ( Giertych nie wyjaśnia przyczyn, dla których pominięto paryskiego hydraulika przy wysuwaniu chociażby kandydatur do Nobla.)

 

Dzięki hydraulikowi wiemy teraz, że dla utworzenia warstw geologicznych nie trzeba było żadnych milionów lat, wystarczą minuty, godziny czy dni. Tu pojawia się gwóźdź do trumny teorii ewolucji – „Bez milionów lat nie ma ewolucji.” Można powiedzieć, święta prawda, a nawet nie święta, tylko z naukowego punktu widzenia niepodważalna, więc żeby święta prawda mogła zwyciężyć, musimy uznać przedstawione w budynku PE argumenty hydraulika. Teraz możemy powiedzieć stanowczo; „żadne nowe gatunki się nie pojawiają”. No cóż, specjacja, czyli rozdzielanie się gatunku i sytuacja, w której najpierw z krzyżówek rodzą się osobniki hybrydowe, zazwyczaj bezpłodne, a potem wszelkie krzyżowanie się zanika, to długi proces, który faktycznie nie dokonuje się na naszych oczach, chociaż jest doskonale udokumentowany.

 

Na stronie 16 docieramy do rozdziału o powstawaniu ras (pojęcie gatunku wyraźnie temu parauczonemu nie leży, bo gatunki to robota Pana Boga). Sztuczna selekcja miesza mu się z procesem ewolucji, rasy psów (które swobodnie mogą się krzyżować) z podgatunkami.

 

Profesor Giertych pisze, że nie zna pozytywnych mutacji, cofam się, bo wcześniej przywołuje dziób zięby, obserwację Darwina, służącą dziś za szkolny przykład mechanizmu ewolucji, kiedy w odmiennym środowisku w ramach tego samego gatunku, jednostki lepiej przystosowane mają większe szanse przeżycia i zostawiają więcej potomstwa. To nie jest takie trudne do zrozumienia, nie użyłbym tu określenia „pozytywne mutacje”, prawdziwi biolodzy piszą, że są to mutacje w danym środowisku korzystne. Giertych nawet coś z tego rozumie i pisze o ćmach, które zmieniły ubarwienie na ciemne, kiedy przemysł emitował dużo sadzy i powróciły do jasnego koloru, kiedy środowisko zaczęło być bardziej czyste.

 

No proszę, woła nasz uczony, nowy gatunek nie powstał!

 

Wydaje się że ten profesor jest przeciwny genetycznemu modyfikowaniu organizmów, chociaż używa pojęcia mutagenezy, czyli raczej oddziaływania na organizm niż precyzyjnego manipulowania genami. Z tego punktu widzenia jego twierdzenie, że zainteresowanie mutagenezą jest malejące, może wydawać się niemal prawdziwe.

 

Kawałek dalej znajdujemy nową definicję ewolucji: „naturalny proces dający wzrost informacji”. Najwyraźniej uczony czegoś nie zrozumiał. Ewolucja nie jest procesem prowadzącym do doskonałości, ewolucja pozwala jednostkom lepiej wykorzystywać zasoby środowiska, lepiej unikać drapieżników, pasożytów lub zaraz i tym samym mieć więcej potomstwa, a więc pozostawiać więcej swoich genów. Ewolucja istotnie doprowadziła do ogromnej bioróżnorodności i do powstania niesłychane złożonych organizmów, ale to nie jest jej celem, ponieważ, ewolucja nie ma celu.

 

Dalej nasz rodak przechodzi do boju z paleontologią, wszystko to lipa, znalezione skamieliny są oszustwem, ale przekonuje nas, że odcisk łapy dinozaura i ślad ludzkiej stopy znaleziono w tej samej skale osadowej. Gatunki ciągle wymierają, ale te, które pokazują paleontolodzy, nadal żyją, a jak wymarły, to i tak na pewno nie wskazują na powstawanie nowych gatunków.

 

Ponieważ dzieło Giertycha przeznaczone jest głównie dla szkół, uczeń może się dowiedzieć, że truskawka i skarpetka to też bezkręgowce (str. 59), to rewolucyjne odkrycie przywoływane jest na dowód, że żadne kręgowce z bezkręgowców nie mogły ewoluować, darwinowskie drzewo życia jest pomyłką, a giertychowa genetyka dostarcza dowodów, że świat żywych organizmów to nie jest wielka rodzina. (Bóg wszystko stworzył jak jest, ale jeszcze lepsze.)

 

Na stronie 66 napotykam na nowe dla mnie pojęcie „paleohydrauliki”. Zdumiony, że o nim dotąd nie słyszałem wbijam hasło w wyszukiwarkę i otrzymuję kilka tysięcy wskazań już to gdzie szukać pomocy hydraulika, już to o paleologii. Wracam do księgi uczonego i próbuję zrozumieć jak on do tego doszedł, że mu hydraulik pomógł wreszcie zrozumieć, iż cała geologia to oszustwo. Mamy tu piękną opowieść jak jezioro „wystrzeliło”, spadło na wysoką górę, a potem spływające wody w 36 godzin (sic!) ułożyły mylące nas warstwy geologiczne w Wielkim Kanionie. Dalej uczony rozprawia się z technikami datowania (znam to z innych rozpraw kreacjonistów i dedukuję, że zaraz pojawi się idea Wielkiego Planisty. Intuicja mnie nie myli, ale słynny zegarek znaleziony na wrzosowisku zostaje zastąpiony przez bardziej nowoczesny i jeszcze bardziej skomplikowany od mechanicznego zegarka komputer).

„Komórka biologiczna to taki mały komputer – wyjaśnia Maciej Giertych – Posiada informację zakodowana w DNA, którą przetwarza, wykorzystuje do pracy, i którą jest zdolna błyskawicznie i bezbłędnie kopiować. Prócz właściwości komputera posiada jeszcze zdolność samopowielania”

Uczony jest w podeszłym wieku i ma prawo nie pamiętać, co zaledwie kilka stron wcześniej napisał o mutacjach i błędach w kopiowaniu. Tu ważny jest „dowód” że „komórka nie mogła powstać bez wkładu INTELIGENCJI”. 

 

Powracamy do starych argumentów o impotencji przypadku (przy pominięciu mechanizmu porządkującego, czyli doboru naturalnego), ale tym razem Szekspir zostaje zastąpiony Mickiewiczem, żeby było swojsko i narodowo i dowiadujemy się rewelacji, że małpa stukając w przypadkowe klawisze klawiatury komputera nie napisze Pana Tadeusza.

 

Zaczynam odczuwać potworne zmęczenie próbą uważnej lektury tej księgi natchnionej. Kartkuję. Rozdział „Nobliści przeciw ewolucji” zaczyna się na stronie 100 i kończy na stronie 111. Co prawda autor podkreśla z dumą, że są tam również ateiści (a kto powiedział, że ateista nie może być durniem?), wszelako wzrok natychmiast zaczepia się o zazwyczaj wytłuszczone dowody:

„Najzwyklejszą pychą jest wierzyć, iż jest się w stanie poprawić przyrodę, gdyż przyroda jest dziełem Boga – Alexis Corell

 

Laboratoryjna synteza nawet najprostszej komórki jest po prostu niemożliwa, a wyobrażenie człowieka, że może konkurować z Bogiem jest  absurdalne – Ernst Boris Chain

 

Im więcej wiemy o kosmosie i ewolucyjnej biologii, tym bardziej wydają się one niewytłumaczalne bez jakiegoś aspektu [inteligentnego] projektu. W moim przypadku jest to natchnieniem dla wiary. – Charles Hard Townes

 

Święty Koran wzywa nas do uznania prawdy, że Allah ustanowił prawa natury – Abdus Salam”

(Uczciwie mówiąc ucieszył mnie Abdus Salam, jedyny muzułmański laureat nagrody Nobla za osiągnięcia w naukach ścisłych, ojciec pakistańskiej bomby atomowej, ale skażony przynależnością do reformatorskiego ruchu ahmadiyya, więc jego grób był wielokrotnie bezczeszczony. Zapewne łatwiej wybaczono by mu ateizm niż przynależność do najbardziej pokojowej sekty islamu.)

 

Jak dotąd czytelnik mógł sądzić, że głęboko wierzący profesor gotów jest uwierzyć w każdą bzdurę, byle tylko zachować nieskazitelność opowiadanych w dzieciństwie bajek.

 

Na stronie 116 otrzymujemy informację, że jest również w pełni świadomym, wyrafinowanym kłamcą.

 

Rozdział pod tytułem „Etyka czy brak etyki” rozpoczyna się od wytłuszczonego akapitu:

Richard Dawkins, profesor Oksfordu, zdeklarowany ateista, obrońca teorii ewolucji, niedawno wypowiedział się jako zwolennik eugeniki.”

Giertych przywołuje opublikowany przed dziesięcioma laty artykuł w szkockiej gazecie „Sunday Herald”, pod tytułem "Eugenics May Not Be Bad". Pisząc to musiał wiedzieć, że tytuł artykułu pochodzi od redakcji, że sam artykuł to fragment posłowia do książki Niebezpiczne idee, że mowa w nim o tym, iż stosowanie również w medycynie inżynierii genetycznej nie powinno być tematem tabu.

 

Zakładam, że Giertych czytał wszystkie książki Dawkinsa i zna jego poglądy, również te na temat nazizmu i eugeniki jako pseudonauki. Prawdopodobnie domyśla się, że teoria ewolucji w biologii ma tyle wspólnego z darwinizmem społecznym, co teoria kwantów z postmodernizmem. (Postmoderniści lubią udawać, że wiedzą więcej o teorii kwantów, niż ci, którzy przyznają, że nadal nie wszystko wiedzą. Specjaliści od nauk społecznych nałogowo i bezprawnie korzystają z języka nauk ścisłych przydając w ten sposób swoim teoriom niezasłużonej powagi. Z reguły są to całkowicie nieuprawnione analogie.)            

Od tej grubymi nićmi szytej manipulacji Maciej Giertych przechodzi do ataku na in vitro i prezentuje swoje obrzydliwe wnioski:

„Oczywiście, istotą procederu  jest nie tyle hodowla idealnego człowieka, co zabijanie odbiegających od ideału. Embriony niespełniające stawianych im wymagań są odrzucane do zlewu lub do zamrażarki.”

Nienawidzę wyciągania rodzinnych brudów. Jednak Maciej Giertych podziela poglądy i kontynuuje dzieło swojego ojca. Trudno nie odwołać się w tym miejscu do jednej z licznych wypowiedzi jego ojca, współtwórcy ONR:

„Jesteśmy jednym z tych ruchów, które jak faszyzm we Włoszech, hitleryzm w Niemczech, obóz Salazara w Portugalii, karlizm i falanga w Hiszpanii obalają stary system masońsko – plutokratyczno – socjalistyczno – żydowski i budują porządek nowy, porządek narodowy.”
Źródło: O wyjście z kryzysu, str. 31, 1938

Syn jednego z najbardziej zagorzałych polskich faszystów wydaje się nie rozróżniać obozów zagłady od marnowania nasienia i jajeczka. Bardziej prawdopodobne, że robi to z pełną premedytacją. Ostatecznie kilka linijek dalej pisze:

„Żyjąc w środowiskach chrześcijańskich nie zawsze zdajemy sobie sprawę, do jakiego stopnia cywilizacja śmierci bazuje na eugenice.” (s. 118)

W kolejnym rozdziale znajdujemy ekumeniczny przegląd kreacjonistów wszystkich  wiar. Giertych zapewnia nas, że kreacjonizm to nie tylko „chrześcijański ciemnogród”, że przecież są tu i żydzi, i muzułmanie, i wyznawcy Kriszny.  Z dumą pisze o dziele swojego pobratymca w miłości do absurdów, tureckiego autora Adnana Oktara (który publikuje jako Harun Yahya) i jego osławionym Atlas of Creation, kompletnie zdemolowanym przez wielu biologów. Profesor Giertych odnotowuje z zachwytem, że te brednie zostały rozesłane do wielu tysięcy szkół i osób oraz przełożone na wiele języków. O jednym pan Giertych nie wspomina: o sporach wśród samych wierzących, o opiniach ludzi takich jak profesor Heller czy biskup Życiński, o tysiącach innych wierzących szukających możliwości pogodzenia dowiedzionych faktów z ich wiarą. Jest tu jednak słynna wypowiedź Jana Pawła II, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą i rzeczywiście słusznie przypomina Maciej Giertych, że Jan Paweł II kręcił w tej kwestii niesłychanie zabawne intelektualne piruety.

 

W kolejnym rozdziale zatytułowanym szumnie „Dewolucja” uczony dowodzi, że gatunki wymierają, a nowe nie powstają (co jest o tyle prawdziwe, że wymieranie niektórych gatunków możemy obserwować, a proces powstawania nowego gatunku to setki tysięcy, czy nawet miliony lat). Źródłem owej dewolucji są różne katastrofy naturalne, ale i szkodliwe mutacje. Tu Giertych serwuje nam kolejne świadome kłamstwo, pisząc o niebywałym wzroście chorób genetycznych. Genetyka w medycynie jest bardzo młoda, nic dziwnego, że ciągle odkrywamy genetyczny charakter różnych schorzeń. Giertych oczywiście zna dane dotyczące żywych porodów, długości życia i temu podobne, ale twierdzi, że w Stanach Zjednoczonych procent zgonów niemowląt z powodu genetycznych defektów porodowych lawinowo rośnie i dalej zapewnia nas z powagą prawdziwego kreacjonisty:

„Nigdy z tych zmian mutacyjnych i innych nie wyłania się nic pożytecznego, żadna nowa funkcja czy organ godne preferowania przez naturalną selekcją. Zmiany idą ku pogorszeniu, a nie ku polepszeniu – jest to dewolucja, a nie ewolucja.” (s.165)

Kilka kilometrów od mojego domu jest cmentarz, na którym pochowano zmarłych niespełna 200 lat temu na cholerę. Rozmawialiśmy w szkole o ewolucji, zapytałem uczniów, czy znają brzydkie powiedzenie „cholery na nich nie ma”, znali. Nie zastanawiali się nigdy skąd ono się wzięło. Podczas zarazy, często w tej samej rodzinie i w tym samym domu ktoś umierał, a kto inny żył dalej, chociaż pomagał chorym, a nawet pił wiodę z tego samego źródła. Ta odporność dotyczyła również dzieci, jedne umierały inne przeżywały. W kolejnym, pokoleniu było dużo więcej dzieci ludzi z tym rodzajem odporności. Powinniśmy mówić „cholery na nas nie ma”. Przodkowie dzisiejszych mieszkańców Dobrzynia nie dlatego przeżyli, że goręcej się modlili.

 

Ewolucja dzieje się ciągle, w każdej chwili, nie widzimy jej, ale widzą ją producenci ubrań. Zapytałem, kto jest wyższy od rodziców, trzy czwarte uczniów podniosło ręce. Ze ten fenomen odpowiada głównie lepsze jedzenie, ale nie tylko, działa tu również dobór płciowy, różnice w liczbie pozostawionego potomstwa długonogich i krótkonogich są minimalne, ale ewolucja, to nie jest coś co się staje, to po prostu dzieje się przez cały czas na dziesiątkach frontów.  Żyjemy dłużej, jesteśmy znacznie zdrowsi niż nasi przodkowie. To nie jest wynik ewolucji, to efekt wzrostu bogactwa, lepszej diety, higieny, rozwoju medycyny. Nasze długie życie zawdzięczamy nauce, a nie religii.

 

Czy profesor Maciej Giertych jest ewolucyjnie pokrzywdzony? Czy rzeczywiście jest osobnikiem zdeewoluowanym? Nie sądzę, raczej płaci straszliwą cenę religijnej indoktrynacji. Marzy również o tym, aby inni podzielali jego intelektualne kalectwo.

 

Żyjemy w świecie wolności słowa. Każdy może mówić co chce. Czy musi to oznaczać, że każdy może mówić gdzie chce? Książka Giertych została wysyłana do wielu szkół. Bez wątpienia był to dar serca, ale nie dar rozumu. Opowieści o współżyciu ludzi i dinozaurów powinny jednak pozostać poza drzwiami szkół. 

 

P.S. A teraz dla relaksu po tej porcji absurdu przeczytam sobie ze dwa rozdziały z książki Jerrego Coyne’a Ewolucja jest faktem.              


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Podziękowania MKraus 2016-03-16


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 414 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
“Atlantic” rozważa ważką kwestię: czy wczesne homininy miały dusze?   Coyne   2015-10-05
“Newsweek” bezkrytycznie chwali brazylijskiego chirurga fantomowego -  i wychwala inne czary-mary   Coyne   2016-03-12
“Rozum został stworzony przez Boga”   Coyne   2014-01-03
Uzdrawianie wiarą zabija dzieci   Coyne   2014-11-19
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Portret wielkiego agnostyka   Coyne   2013-12-14
Ameryko, obudź się!   Imani   2014-08-08
Arabia Saudyjska i jej pięć minut w mediach   Koraszewski   2015-10-02
Bańki, medycyna, islam i sport     2016-08-27
Biblia źródłem moralności? Żartujesz sobie!   Coyne   2014-09-10
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Chrześcijanie XXI wieku   Koraszewski   2014-01-17
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Czy Bóg jest bezcielesną osobą?   Coyne   2014-03-16
Czy nasze wartości pochodzą od Boga?   Stenger   2014-07-31
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Czym jest wszechświat wobec chodzenia po wodzie?   Ferus   2015-01-03
Duchowość i seksualność szatana XXI wieku   Kruk   2014-04-30
Humanizm jako alternatywa   Grayling   2016-06-12
Indyjskie czary nad słowem sekularyzacja   Ahmad   2015-11-27
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Jak odpowiadać na argumenty teisty   Stenger   2016-08-25
Koran i mowa nienawiści   Rizvi   2015-03-28
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Państwo częściowo wyznaniowe   Koraszewski   2014-06-15
Pod sztandarem Niebios   Foster   2015-03-15
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
Podsumowanie ataków na ateistów   Coyne   2014-01-07
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Religia, “Playboy” i Frank Sinatra   Coyne   2014-08-27
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Rozum i wiara, Część III -Czyli takie sobie rozmowy o religijnych „prawdach” i problemach z nimi związanych.   Ferus   2015-12-13
Rozum i WiaraCzyli takie sobie rozmowy o religijnych „prawdach” i problemach z nimi związanych.   Ferus   2015-11-01
Sens życia   Haught   2015-11-20
Sumerowie patrzą z osłupieniem jak Bóg tworzy świat     2014-12-23
Tako rzecze rzecznik Nycza   Koraszewski   2016-03-28
Teologia wyzwolenia diabłów                  Kruk   2014-10-24
Turcja: Czy z religijnego punktu widzenia pożądanie własnej córki jest w porządku?   Bekdil   2016-01-25
Wezwanie do reformy islamu     2016-05-05
Wspólnota (niektórych) wierzących i (niektórych) ateistów   Koraszewski   2014-10-01
Zbiorowe zmartwychwstanie, czyli jednak Halloween   Kruk   2015-04-09
Zderzenie cywilizacji czy zderzenie idei?     Koraszewski   2015-09-06
Zwrot, który zmienił świat   Koraszewski   2016-07-01
Świadkowie Jehowy i odmowatransfuzji krwi dla dziecka   Coyne   2014-09-07
Wierzę w Boga Ojca   Koraszewski   2016-09-09
Agnostyk czy ateista?   Koraszewski   2013-12-05
Konstytucyjni ateiści   Koraszewski   2013-12-05
Ab ovo   Kruk   2015-02-15
Abraham aresztowany po próbie złożenia ofiary z syna   Swidler   2014-09-29
Absolwent teologii mówi o naszej rzekomej potrzebie dalszych studiów teologicznych zanim zaczniemy krytykować religię   Coyne   2015-06-12
Afrykańska ateistka ujawnia, dlaczego się ukrywa   Igwe   2016-01-21
Afrykański eksport starego chrześcijańskiego barbarzyństwa   Igwe   2014-09-16
Allah mi kazał   Greenfield   2014-10-08
Artykuł ateistki w “New York Times” zachwala prawdziwe cuda dokonane przez początkujących świętych   Coyne   2016-09-16
Ateistom ma być ciężko   Coyne   2014-01-31
Ateistyczny Kościół powszechny?   Ferus   2014-10-08
Ateizm luk   Coyne   2014-04-30
Ateizm w Etiopii   Igwe   2016-07-06
Ateizm w społecznościach czarnych   Igwe   2014-12-29
Ateizm zakwefiony   Coyne   2014-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Australijka, Świadek Jehowy (i jej płód) umierają, bo odmówiła transfuzji krwi   Coyne   2015-04-16
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Bóg jako lokomotywa   Koraszewski   2014-03-21
Bóg odkrywa modlitwy ludzkości w spamie     2015-01-01
Bóg pierwszego kontaktu   Kruk   2014-10-14
Bóg ześle naukę i technikę     2016-08-30
Bóg, moralność i geografia   Coyne   2014-03-28
Bandycki ramadan   Bekdil   2016-07-15
Baśnie wywołujące waśnie   Ferus   2015-11-29
Bezbożny Olimp   Koraszewski   2015-01-04
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Bonobo i pogromca ateistów   Coyne   2014-08-12
Bonobo i pogromca ateistów. Część II   Coyne   2014-08-13
Boże, zbaw nas od religii!   Farhi   2014-12-19
Brat Tayler o Reza Aslanie   Coyne   2016-06-06
Brawo dla Ariana Fostera: pierwszego, czynnego, zawodowego sportowca w USA, który przyznaje, że jest ateistą   Coyne   2015-08-14
Było sobie kłamstwo   Ferus   2015-07-05
Całun Turyński: Dlaczego religia jest pseudonauką   Coyne   2014-02-24
Chcę sprzedać moją córkę, co ksiądz o tym sądzi?   Söderberg   2015-03-26
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Chrześcijanie przestawiają bramki, kiedy nie mogą wygrać uczciwie   Seidensticker   2015-07-27
Chusta wreszcie wolna; Turcja wręcz przeciwnie   Bekdil   2014-10-10
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
Cuda, cuda ogłaszają   Ferus   2016-04-24

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk