Prawda

Czwartek, 28 października 2021 - 01:31

« Poprzedni Następny »


Bezbożne „Ranczo”.

Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?


Lucjan Ferus 2021-02-21

Wikary z serialu „Ranczo” (Zrzut z ekranu.)
Wikary z serialu „Ranczo” (Zrzut z ekranu.)

Od wielu już lat oglądam serial „Ranczo” ilekroć jest powtarzany w telewizji i uważam, iż jest to jeden z najlepszych polskich seriali, dorównujący twórczości Stanisława Barei.


Niedawno oglądałem odcinek z 2009 r., w którym nowy wikary (niezrównany Bartosz Kasprzykowski w tej roli, choć moim zdaniem w tym serialu każda z ról jest aktorską perełką) zaczął przeprowadzać swoiste testy wśród mieszkańców filmowych Wilkowyj, na znajomość Biblii i ogólnej wiedzy religijnej. Zadawał im przy tym dość dziwne pytania:


„Czy nieśmiertelna dusza jest dowodem na istnienie Trójcy Świętej?”. Pytana o to osoba zaczynała się jąkać z wrażenia, by wreszcie przyznać, że tak, jak najbardziej! Co bardzo zirytowało księdza, bo: „To herezja jest przecież!”, krzyczał, nie kryjąc oburzenia. Ów wymagający ksiądz musiał mieć mieć na myśli jedną z licznych herezji, jakie przez wiele wieków były zmorą Kościoła kat., zanim ich nie wytępiono ze szczętem. Jednak z punktu widzenia logiki jest to bardzo ciekawy problem, bo jak może być jedna fikcja dowodem na istnienie drugiej fikcji, skoro żadnej z nich nie da się udowodnić logicznie ani empirycznie?

 

Oczywiście w religiach wszystko jest możliwe i nie tylko w takie bajkowe fikcje wierzono przez wieki. Natomiast takimi oto pytaniami zaskoczył ów filmowy ksiądz, bywalców słynnej ławeczki. Spytał ich bowiem: „Jakiej narodowości była Matka Boska i jej Syn Jezus Chrystus?”. Jak było do przewidzenia, obecni zgodnie przyznali, że oczywiście była Polką, bo przecież mieszka w Częstochowie, a ta jak wszystkim wiadomo znajduje się w Polsce. Na przykładzie tej analogii wyszło im, że także Jezus musi być Polakiem, bo skoro jego Matka jest Polką, to nie może być inaczej. Na to, ów ksiądz ich oświecił  (ściszonym głosem), że nie mają racji, bo Jezus pochodził z rodu Izraela, a zatem jego Matka także.

 

Na przykładzie tym widać wyraźnie, jakich trzeba dokonywać akrobacji lingwistycznych, aby nie powiedzieć wprost, że Matka Boska była Żydówką, a jej Syn Żydem, tak jak i cała Święta Rodzina, włącznie z Apostołami i uczniami Jezusa z Ewangelii. Dlaczego są takie duże problemy z uznaniem tej religijnej „prawdy”, która przecież wynika jednoznacznie z lektury Pisma Świętego, dzieła natchnionego ponoć przez samego Ducha Świętego? Otóż dzieje się tak dlatego, iż katolicka religia tak głęboko wpoiła swym wyznawcom nienawiść do Żydów (czyli biblijnego narodu wybranego), że określenia „Żyd” czy „Żydówka” brzmią dla nich jak bluźnierstwa nieomal i synonimy wrogów ludzkości.

 

Jak urągające określenia „najgorszego sortu” spośród ludzi, którzy przecież „zabili nam Pana Jezusa!”. Więc w „urobionych” umysłach wiernych mas, zostali oni do dziś synonimem podłości i niegodziwości oraz podstępności i wszelkiego możliwego zła, jakie tylko można sobie wyobrazić. I jak teraz wierni mogą ze spokojem i wyrozumiałością akceptować taką prawdę, że naszym Bogiem jest Żyd, a jego Matką (nb. Królowa Polski) jest Żydówka? Mogą tylko z uporem wypierać ją ze swej zakłamanej świadomości, takimi np. dowcipami:

 

„Nianiu, czy Adam i Ewa byli Żydami?”. – „At, cóż takiego powiadasz, serce moje?!” – odparła zgorszona kobieta. – „Dosyć nam tego wstydu, że Pan Jezus był Żydem! Polacy to byli i katolicy, ot co!”. Otóż to! Jest to chyba najbardziej wstydliwa „prawda” w naszej religii, traktowana przez tzw. „przewodników duchowych ludzkości” (strzeż nas Boże przed takimi „przewodnikami”!), jak ideowe „kukułcze jajo”, z którego tylko zło może się wykluć. Wg słów naszego „świętego” papieża, antysemityzm nie ma teologicznych podstaw. Czyżby?!

 

Wystarczy jednak zapoznać się z Pismem Świętym, by zobaczyć, iż jest to wierutne kłamstwo. Bowiem m.in. można znaleźć w nim takie oto zdania: „Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się oni wszystkim ludziom. Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają zawsze miary swych grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży!” (1Tes 2,15,16). To nie jedyny fragment NT, traktujący naród wybrany przez Boga Jahwe z pogardą i nienawiścią. A księża się potem dziwią, skąd u wiernych tyle antysemityzmu!? 

 

Dlaczego autor tych słów tak pomstuje na Żydów, że zabronili chrześcijanom „przemawiać do pogan celem zbawienia ich”? Może dlatego, że to Paweł z Tarsu (a nie Jezus) był pomysłodawcą „obowiązkowego prozelityzmu”, czyli przymusowego nawracania innych na własną wiarę. Mówiąc wprost: narzucania przemocą i podstępem całemu światu rzekomej „Dobrej Nowiny” (co parę wieków później skopiowała religia muzułmańska, zalecając swój dżihad). I to Paweł „zapożyczył” z religii pogańskich pomysł „zbawienia” ludzkich dusz przez ofiarę złożoną z Boga, która to idea nie była dotąd znana i praktykowana przez Żydów.

 

Nie odbiegajmy jednak zbytnio od tematu. Oglądając już wielokrotnie ten serial, podziwiam nieodmiennie umiejętności jego twórców, poruszających tematykę religijną (dwie główne postaci, to wójt i proboszcz, doskonała rola Cezarego Żaka), którzy chcąc więcej wiernym powiedzieć o religii, niż to czego uczono ich na katechezie w dzieciństwie, albo później dowiedzieli się z kościelnej ambony – musieli opanować do perfekcji poruszanie się między religijnymi „prawdami” tak, by mimowolnie nie urazić naszej prawdziwej władzy (czyli hierarchii kapłanów tegoż Kościoła) i nie obrazić uczuć religijnych większości Polaków.

 

A nie jest to wcale takie proste, gdyż religie z racji tego, że nie są tym za co pragną uchodzić w oczach wiernych wyznawców (są władzą człowieka nad człowiekiem dzierżoną w imieniu Boga, którego istnienia w żaden sposób nie można udowodnić, a chcą uchodzić za „bożych pomocników” na Ziemi i „pośredników” między bóstwem a człowiekiem), wiele „prawd” muszą przemilczeć, a te, które podają wiernym do wierzenia, muszą być tak sprokurowane, by nie odkryli oni w nich fałszu czy też fikcji (a już „broń Boże” mistyfikacji!). Dlatego uważam, że ów serialowy wikary, który przepytywał gospodynię proboszcza czy czytuje Biblię, a ta „wiła się jak piskorz”, nie chcąc przyznać, że nie czytała jej – powinien być zadowolony z faktu, że wiernym tej religii i tego Kościoła jest obca ta lektura obowiązkowa.

 

Powinien się też bardzo cieszyć, iż nie mają oni „zielonego” pojęcia o czym ona traktuje, ilu było Ewangelistów i jakie mieli imiona, czym się różnią od Apostołów i jaka jest różnica między Starym, a Nowym Testamentem? Duszpasterze tej religii powinni dziękować Bogu za to, że wierni nie garną się do poznawania samemu nie tylko treści Biblii, ale też innych publikacji apologetycznych (nie mówiąc już o religioznawczych!). Mogłoby bowiem dojść u nich niechcący do sytuacji, którą Friedrich Nietzsche tak przedstawił: „Człowiek staje się ateistą wtedy, kiedy czuje się lepszy od swego Boga” (co właśnie kiedyś zaszło u mnie).

 

Bowiem (odnosząc się do serialowej „rzeczywistości), ów wymagający wikary musiał nie mieć najmniejszego pojęcia o tym, jaki niezwykle niebezpieczny „kij ideowy” włożył w to zakłamane do granic możliwości „mrowisko religijnych „prawd”, pytając bywalców ławeczki o narodowość Matki Boskiej i jej Syna, Jezusa Chrystusa. Oczywiście, te filmowe postaci nie mogły z wielu powodów odpowiedzieć inaczej na to „podchwytliwe” pytanie. Wydaje mi się, że ich zadaniem (i zamysłem twórców) było poddanie do myślenia oglądającym ten serial, bardzo ważnego religijnego (ale raczej nie teologicznego) problemu.

 

No, bo tak: czy to nie jest dość dziwne, że nasi bogowie mają pochodzenie narodowościowe?! Że rzekomy nasz Bóg, który cały Wszechświat stwarza słowami: „Niechaj się stanie!”, który stwarza Ziemię i wszystko na niej, w tym także ludzkość, wybiera sobie potem spośród wielu istniejących nacji jeden naród i obiecuje im swoja opiekę i realną pomoc w zwalczaniu jego licznych wrogów na ziemi, którzy – jakby na to nie patrzeć – także są jego dziećmi, prawda? Cóż to za Bóg Ojciec, który spośród całego swego potomstwa, umiłowałby jedno dziecko, któremu by „oddał swe serce”, i które byłoby jego ukochanym potomkiem?

 

Czy Bóg z racji na swoje nadprzyrodzone pochodzenie nie powinien być absolutnie ponadnarodowościowy? Otóż rozum i logika nakazywałyby tak mniemać. Jednakże religie człowieka przyznając naszym Bogom „pochodzenie narodowościowe”, niechcący przyznają się do bardzo ważnej i ukrywanej za wszelką cenę prawdy: to nie Bóg stworzył ludzi na własne podobieństwo i obraz, lecz to ludzie od bardzo dawna (historia religii liczy sobie kilkadziesiąt tysięcy lat) tworzyli swych bogów na własne podobieństwo, nadając im cechy mające wartość w oczach człowieka, ale też obarczając ich licznymi i typowo ludzkimi wadami, których mógłby się nawet powstydzić łotr, a co dopiero porządny człowiek.

 

Nosi to nazwę antropomorfizmu i charakteryzuje wszystkie bez wyjątku religie człowieka, włącznie z najmłodszymi systemami monoteistycznymi (choć w istocie nie są to monoteizmy, bo ten może istnieć tylko jeden, ale raczej monolatrie: wiara w wielu bogów, ale oddawanie czci jednemu). Biorąc powyższe pod uwagę, ów serialowy wikary powinien każdego dnia dziękować swemu Bogu za to, że wierni „nie grzeszą” ciekawością w tym względzie, no i za to, że są naiwni i łatwowierni jak dzieci, nie dostrzegając w religijnych „prawdach” licznych sprzeczności. Wygląda bowiem na to, że prawdziwi twórcy religii – kapłani wszechczasów, nadając swym bogom pochodzenie narodowościowe „strzelili sobie samemu w piętę”.

 

Myślę, iż chyba najmniej rozgarnięty nawet wyznawca tej religii (i patriota) zorientuje się, że jest to co najmniej dziwna i podejrzana sytuacja, że naszym Bogiem jest „obcokrajowiec”, wywodzący się z innej religii i kultury, a królową naszej ojczyzny jest jego Matka, tej samej co on narodowości i religii. Dziwne też może mu się wydawać, że ten rzekomo „nasz” Bóg, w biblijnym Dekalogu, tak się przedstawia: „Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli”(Wj 20,2). O ile mi wiadomo, w historii Polski nie zanotowano przypadku, by nasz naród został „wywiedziony z niewoli egipskiej”, prawda? Czy się mylę?

 

Czy nie wynika z tego fragmentu (jak i z bardzo wielu innych) to, że w Starym Testamencie przedstawiony jest Bóg Żydów, Jestem Który Jestem, czyli późniejszy Jahwe, do którego „doczepiono” na siłę jego Syna (na siłę, bo w pierwszym przykazaniu Dekalogu, mówi on: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!”(Wj 20,3). Natomiast w Księdze Izajasza tak oznajmia m.in.: „Boga utworzonego przede Mną nie było ani po Mnie nie będzie. Ja, Pan, tylko Ja istnieję i poza Mną nie ma żadnego zbawcy” (43,11,12). Mylił się jednak „ów Bóg” w obu kwestiach: przed nim było mnóstwo bogów i po nim – jak widać – także są bogowie.

 

Z czego wynika owa sprzeczność w tym teologicznym problemie? To proste: aby zachować status religii monoteistycznej „Bóg Ojciec musiał się nieco usunąć i zrobić miejsce dla swego Syna i Ducha Świętego, czyli na wymyśloną w tym celu Trójcę Świętą” (wg Leo Zena). Następny problem: czy w kontekście rzekomego Boga całej ludzkości (bo taki jego wizerunek propagują religie), nie dziwne są te wszystkie „koronowania” Boga lub jego Matki na Króla czy też Królową Polski? Czy to nasi bogowie są tacy infantylni w swych zachowaniach  narodowościowo-patriotycznych, czy raczej to przemożna pycha hierarchów nakazuje im tak traktować swych Bogów, by oni mogli posiadać jeszcze większą władzę nad swymi owieczkami (jak i nad rządzącymi) i poczuć się bardziej ważni i jeszcze bardziej czcigodni?

 

Dlaczego wierni nie potrafią dostrzec, że to właśnie ta „narodowościowa przynależność” Bogów, zawsze była przyczyną wojen, nawracania przemocą na „prawdziwą wiarę” całych narodów, krwawych walk i pogromów religijnych, aneksji terytoriów i niewyobrażalnych cierpień i niezawinionych krzywd, jakich doznała ludzkość z tego powodu, że każdy naród rościł sobie prawo do posiadania własnej religii i własnego Boga, któremu oczywiście inni bogowie („fałszywi”) powinny się podporządkować i także uznać za swego jedynego Boga.

 

A przecież wystarczyłoby wyobrazić sobie Boga, który całą ludzkość traktuje jednakowo. Nie ma dla niego wybrańców, którymi opiekuje się osobiście, dbając o ich bezpieczeństwo i dobrobyt, osiągane kosztem innych narodów i innych wyznań religijnych. Nie ma on żadnych wrogów spośród ludzi, bo jakich wrogów (czy też swych przeciwników) może mieć Bóg o nieskończonych możliwościach, który zna całą przyszłość swego dzieła, gdyż to wyłącznie on jest jego Stwórcą? Wrogów, których jego wybrańcy i wierni wyznawcy powinni zetrzeć z powierzchni ziemi tak doszczętnie, by nie został po nich najmniejszy ślad. Niewiarygodne!  

 

Czy świat nie byłby wtedy o wiele piękniejszy i bezpieczniejszy niż teraz, kiedy jest wiele zwalczających się Kościołów, religii i ich rzekomych „bogów”? Czy nie tak powinna wyglądać nasza rzeczywistość, skoro (jak twierdzą same religie) Bóg jest tylko jeden, jedyny? Dlaczego więc religie „poszły” w kierunku Bogów „narodowościowych”? Bowiem nasi bogowie są wytworem naszych różnych kultur, więc ich „narodowościowość” jest najlepszym dowodem na to, że zostali stworzeni przez owe kultury i religie. A poza tym, gdyby nie owa przynależność narodowościowa i kulturowa, ich kapłani nie mieliby aż takich możliwości realizowania swych chorych ambicji do panowania nad światem, czyż nie tak?

 

I w tym właśnie tkwi sedno religii: w rzeczywistości bowiem, to nie człowiek służy bogom, lecz bogowie służą interesom swych prawdziwych twórców – kapłanów wszechczasów. I taka jest prawdziwa przyczyna tego stanu rzeczy, że „nasi bogowie” są tacy krwawi, zaborczy i tacy bezwzględni i bezlitośni dla innych wyznań religijnych („A tak im macie uczynić: ołtarze ich zburzycie, ich stele połamiecie, aszery wytniecie, a posągi spalicie ogniem” (Pwt 7,5) i tacy nieprzejednani w kwestii przestrzeganie przykazań i dogmatów religijnych. A zarazem nieprzyzwoicie obłudni, stronniczy i niesprawiedliwi dla wyznawców innych religii.

 

Gdyby to nie było prawdą, kogo byłoby stać, by ocenzurować i sfałszować Dekalog (czyli usunąć z niego II przykazanie, a X rozbić na dwa oddzielne, by zgadzała się ich ilość) i tak nauczać dzieci jako „Dziesięć przykazań Bożych”? Mając za nic słowa Jezusa z Ewangelii: „Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim” (Mt 5,17-19). Czy to nie daje do myślenia, czym naprawdę są religie?  

 

Wracając do meritum. Na tym właśnie polega geniusz twórców „Rancza”, że potrafili w taki dowcipny i w prosty sposób, a zarazem oszczędny w słowach, pokazać tak poważny problem teologiczny, który w naszym „religijnym skansenie” nie miałby żadnej szansy zaistnienia. A jeśli chodzi o przedstawioną w nim „rzeczywistość”, kiedy to wikary przepytywał ludzi ze znajomości „prawd” religijnych, chyba musiało to bardzo rozśmieszyć naszych duszpasterzy, bo przecież oni muszą doskonale zdawać sobie sprawę z jakości kondycji umysłowej swych wiernych, inaczej nie mieliby aż takiej władzy nad nimi i ich życiem. To smutna konstatacja trochę nie pasuje do tego komediowego raczej serialu, za to pasuje do naszej rzeczywistości.

 

Luty 2021 r.                                       ------ KONIEC-----     

 

   

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. Takie wspomnienie Jan Grabiński 2021-06-02
1. @subject Hal 2021-02-21


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 735 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (III)   Ferus   2021-02-07
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (II)   Ferus   2021-01-31
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości   Ferus   2021-01-24
Bajkowe dziedzictwo religii. Czyli wspaniała, ale też przerażająca potęga wyobraźni.   Ferus   2021-01-17
Bóg, ojczyzna, nędza i zniewolenie   Koraszewski   2021-01-14
Opatrzność Boża, a szczepienia na COVID-19   Ferus   2021-01-03
W Gazie Hamas jest Grinchem, który ukradł Boże Narodzenie   Fitzgerald   2020-12-31
Episkopat Polski w sprawie szczepionek zaleca: róbta co chceta   Koraszewski   2020-12-30
Bożonarodzeniowa koniunkcja planet. Czyli coroczna „koniunkcja” religii z nauką.   Ferus   2020-12-27
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (III)   Ferus   2020-12-20
Islam nakazuje kochać Mahometa i Dżihad bardziej niż własne rodziny     2020-12-14
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (II)   Ferus   2020-12-13
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów   Ferus   2020-11-29
Brudny czyściec i diabelnie skuteczny strach przed piekłem   Ferus   2020-11-22
Dylemat moralny czy prosty wybór?   Ferus   2020-11-15
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet” II.   Ferus   2020-11-08
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet”   Ferus   2020-11-01
Nasze zacofanie jest najgorszą obrazą Proroka   Montaser   2020-10-31
USA to jedyny kraj, który rozlicza mułłów   Rafizadeh   2020-10-27
Dyspensa zwalniająca wiernych z myślenia   Ferus   2020-10-25
Dziecinne pytanie: Po co ludzie stworzyli bogów?   Ferus   2020-10-18
Dziecinne pytanie: Po co Bóg stworzył ludzi?   Ferus   2020-10-11
Alternatywa dla idei zbawienia   Ferus   2020-10-04
Beczka dziegciu i łyżka miodu   Ferus   2020-09-27
Refleksje sprzed lat: „Głęboka wiara” i inne.   Ferus   2020-09-20
Zamordowanie amerykańskiego “bluźniercy” w Pakistanie   Ibrahim   2020-09-16
Czy istnieją „głęboko niewierzący”?   Ferus   2020-09-06
Ludzie są grzeszni, ale Kościół (na pokaz) jest święty   Kruk   2020-09-03
Kogo bije dzban?   Koraszewski   2020-08-31
Refleksje sprzed lat: „Łaska boska” i inne   Ferus   2020-08-30
Ignorowane ludobójstwo chrześcijan w Nigerii    Ibrahim   2020-08-25
Egocentryzm religijny   Ferus   2020-08-23
Quo vadis religio?   Ferus   2020-08-16
Palestyńczycy: Priorytety muzułmańskich “uczonych” podczas COVID-19   Toameh   2020-08-04
Ituriel – elektroniczny bóg. Czyli książka, której nie napisałem.   Ferus   2020-08-02
Porwanie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-08
Dlaczego nauki i religii nie można ze sobą pogodzić   Koraszewski   2020-07-05
Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk