Prawda

Środa, 15 sierpnia 2018 - 14:32

« Poprzedni Następny »


Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.


Lucjan Ferus 2018-02-11


Pisząc niedawno cykl o Świadkach Jehowy, korzystałem m.in. z książki Gunthera Pape Byłem Świadkiem Jehowy. Wiele lat temu, podczas pierwszej jej lektury nie zwróciłem dostatecznej uwagi na to, co jest podstawą religii milenarystycznych: na ideę „królestwa bożego na Ziemi”. Teraz, kiedy po tak długim czasie przeczytałem ją powtórnie dostrzegłem paradoksy tej idei, a odkrywanie sprzeczności w religijnych doktrynach od wielu lat jest moją pasją, bowiem potwierdzają one wyznawany przeze mnie pogląd, że wszystkie religie i wszystkich naszych bogów stworzyli sami ludzie własnym rozumem i własną wyobraźnią.

Motto: „Każdy ma prawo budować zamki na piasku, ale nie jest dobrze jeśli chce w nich zamieszkać. A już całkiem jest źle, jeśli próbuje wprowadzać do nich innych” (?).

Pierwszy paradoks wynika ze sprzeczności pomiędzy nieskończonymi możliwościami przypisywanymi Stwórcy przez religie, a jego rzekomą działalnością w świecie ludzi. Inaczej mówiąc: w „bożych pomysłach” Opatrzności i w działaniach, które religie przypisują Bogu nie widać wcale, by korzystał on ze swych atrybutów, jak np. wszechmoc, wszechwiedza, wszechobecność w swym dziele, czy też nieskończone miłosierdzie. Pomysł zakładania przez Boga królestwa na Ziemi jest dobrym tego przykładem, dającym wiele do myślenia.

 

Czy ktokolwiek z wiernych zastanawiał się kiedyś, po co miałby Bóg zakładać na Ziemi swoje królestwo? Czyż nie napisano w Biblii, iż „Królestwo Boże jest nie z tego świata”? Czy sami Świadkowie Jehowy nie głoszą, iż ten świat jest dziełem szatana i cytują słowa: „Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie” (1J 2,15)? Jakże więc można uważać, iż nasz zły i wrogi Bogu świat (wg ŚJ), może być DOBRYM miejscem na założenie królestwa bożego? Chyba tylko gorsze miejsce na realizację swego pomysłu znalazłby Bóg w piekle, czyż nie?

 

Abstrahując już od pytania, jak to jest możliwe, aby wszechmocnemu Bogu, który cały Wszechświat stworzył słowami: „Niechaj się stanie!”, tak bardzo NIE UDAŁ się nasz świat, że nawet wstyd mu się do niego przyznać i woli obciążyć winą za ten stan rzeczy własne stworzenia: pierwszego z aniołów i pierwszego człowieka? Czy wszechmoc i wszechwiedza u Stwórcy to zbyt mało, aby stworzyć doskonałe dzieło, którego nie musiałby się wstydzić i poprawiać w czasie jego „działania”? Niewiarygodne!

 

Wracając zaś do idei założenia królestwa bożego na Ziemi. Co Bóg zyskałby dzięki temu, że panowałby osobiście na Ziemi nad rzeszą swych wyznawców, skoro dzięki posiadanym atrybutom i tak ma on ABSOLUTNĄ WŁADZĘ nad swymi stworzeniami, od których może wyegzekwować wszystko, co tylko zechce, nawet bez ich wiedzy i woli? Mając nad nimi taką władzę, do czegóż jeszcze mogłoby mu być przydatne jakieś „ziemskie królestwo”, w którym mógłby dodatkowo spełniać się jako jedyny ich władca?

 

Tym bardziej, że wg wielu religii istnieje już miejsce stworzone przez Boga i przeznaczone dla ludzkich dusz na wieczne zamieszkanie wraz z aniołami, a jest nim NIEBO. To właśnie tam, wszystkie dusze ludzi nieskazitelnych moralnie, po biologicznej śmierci ciała i po zaliczeniu Sądu Ostatecznego, będą kierowane w cudowny sposób, by u boku Stwórcy cieszyć się wiecznym życiem. Przy wspaniałej wizji wieczności, która czeka ludzi w niebie, zachęcanie ich jakimś krótkim „tysiącletnim królestwem na Ziemi”, brzmi jak kiepskiej jakości oferta pośledniego biura podróży, które wchodzi dopiero na rynek z nietrafionym pomysłem.

 

Jest jeszcze jeden aspekt tej idei, który z góry skazuje ją na niepowodzenie. Wpierw pytanie: czym się różni idea „założenia królestwa bożego na Ziemi”, od idei „nieba”, do którego mają się dostać po śmierci dusze ludzi dobrych i wierzących? Tym przede wszystkim, że w niebie ludzkie dusze nie będą posiadały wolnej woli; wszyscy – chcąc nie chcąc – będą musieli być DOBRZY i nie będą mogli grzeszyć. Czyli de facto nie będą ludźmi, którzy uwielbiają grzeszyć i czynić to czego im nie wolno, lecz bezwolnymi marionetkami, skazanymi „w nagrodę” na wieczne istnienie. Tak ma to Bóg urządzić, bo ponoć takie są ludzkie marzenia w tej kwestii i wyobrażenia tego niebiańskiego stanu szczęśliwości.

 

Jak natomiast miałaby wyglądać ta sytuacja w przypadku założonego królestwa bożego na Ziemi? Otóż na przykładzie choćby Świadków Jehowy i ich oczekiwań względem Nowego Świata, można przypuszczać, że założy je Bóg dla ludzi, którzy pozostaną w nim tacy sami, jak byli dotąd, tyle, że długowieczni. Wystarczy teraz przypomnieć sobie historię powstania ruchu Świadków Jehowy i ich bezwzględną walkę o przywództwo po śmierci pierwszego prezydenta, czy też liczne ROZŁAMY do jakich dochodziło zawsze po śmierci założyciela jakiejś religii, aby móc sobie wyobrazić nieuchronny ciąg dalszy owego „bożego królestwa”.

 

Z każdą dekadą i z każdym wiekiem, tworzyłoby się coraz więcej podziałów w łonie 144 000 kierownictwa, aż wreszcie nie pozostałoby ani śladu z jednolitego królestwa bożego. W jego miejsce utworzyłoby się setki zwalczających się wzajemnie odłamów owej religii, których nic by nie łączyło oprócz wspólnej potrzeby zdobycia WŁADZY nad innymi i podporządkowania sobie jak największej ilości wiernych. Taki los czekałby kiedyś to „boże królestwo” założone na Ziemi,.. jeśliby jego rządy sprawowali ludzie w imieniu Boga (jak to jest w przypadku ŚJ i innych „bożych królestw na ziemi”), a on patrzył na to wszystko z nieba i – tak jak dotąd – nie wtrącał się do niczego, co ludzie wyprawiają w jego imieniu.

 

Dość tych kasandrycznych wizji, czas przedstawić historyczne okoliczności towarzyszące powstawaniu tego religijnego nurtu. Jak przebiegały próby zaprowadzenia „królestwa bożego na Ziemi”? Bardzo różnie, a było ich wiele. Dla mnie są one tym „papierkiem lakmusowym” ukazującym prawdziwe mechanizmy leżące u podstaw powstawania religii. To nie Bóg czy Duch Święty tworzy religie, lecz pragnienia i marzenia ludzi, co mam nadzieję pokazać w tym tekście. Pozwolę sobie teraz sięgnąć do materiałów, których nie wykorzystałem w cyklu o ŚJ. Wpierw skorzystam ze Słownika herezji w Kościele katolickim Herve Massona, gdzie pod hasłem MILENARYZM (pogląd nazywany też chiliazmem), napisano m.in.:

„.. pogląd, /../ którego zwolennicy oczekują ponownego przyjścia Chrystusa i jego wcześniejszego (premilenaryzm) lub późniejszego (postmilenaryzm) tysiącletniego panowania. Oczekiwanie na milenium łączy się ze starą żydowską tradycją powiązaną z proroctwami Izajasza i Ezechiela o przyszłym doczesnym panowaniu Mesjasza. Zgodnie z nimi wraz z końcem świata nastąpi tysiącletnie królestwo doczesne, w którym sprawiedliwi będą się cieszyć szczęśliwością, oczekując Sądu Ostatecznego. Potem połączą się z przodkami i wreszcie zyskają nieśmiertelność.

 

Paruzja, czyli powtórne przyjście Chrystusa, dla jednych będzie miała miejsce w początkach tej ery, dla innych przeciwnie, nastąpi w jej końcu i po okrutnej walce między siłami Dobra i Zła, dowodzonymi przez Chrystusa i Antychrysta. /../ Milenaryzm był powszechną cechą teologii pierwszych wieków chrześcijaństwa. Najbardziej znanym wyznawcą tego poglądu był biskup Papiasz. Inspirując się Apokalipsą św. Jana, gdzie mowa jest o tysiącletnim panowaniu sprawiedliwych z Chrystusem, wnioskuje, że nastanie królestwo ziemskie, w którym nie będzie rozkoszy zmysłowych, a jedynie duchowe. /../

 

Tradycja milenarystyczna odżyła w późniejszych czasach. /../ w epoce reformacji wrócili do niej anabaptyści. /../ Ideę tysiącletniego Królestwa wyznawali kwietyści i kwintomonarchianie. /../ Współcześnie do wyznań, które głoszą powtórne przyjście Chrystusa i jego panowanie, należą: adwentyści, Bracia Plymuccy, mormoni, Świadkowie Jehowy. /../ Warto tu zauważyć, że chrześcijańska tradycja milenium z pewnością ma związek ze starożytną tradycją „czterech wieków świata”.

Przypis mówiący o chrześcijańskiej tradycji milenium mającej związek ze starożytną tradycją „czterech wieków świata”, odsyła nas do Owidiusza, który w epickim poemacie Metamorfozy opisał „cztery wieki ludzkości” (wieki, rozumiane jako epoki) i są to: „wiek złoty”, „wiek srebrny”, „wiek brązowy” i „wiek żelazny”. Ogólnie chodzi o to, że najlepszym okresem dla ludzkości (wg Owidiusza) był ów „wiek złoty”, a każdy następny był gorszy od poprzedniego. Dlatego konieczny jest ktoś, kto w końcu położy kres temu niekorzystnemu „trendowi” i odwróci porządek rzeczy, by znów mógł zapanować na Ziemi „złoty wiek”.

 

Następnym hasłem w „Słownika herezji” jest MILLERYZM (nie mylić z „milenaryzmem”):

„Doktryna stworzona w pierwszej połowie XIX w. przez Williama Millera (1782-1849), samouka, który w trakcie studiów nad Biblią doszedł do wniosku, że zbliża się koniec świata i że towarzyszyć mu będzie drugie, widzialne przyjście Chrystusa, „drugi adwent”. Według jego obliczeń należało go oczekiwać między 03.1843 a 03.1844 r. W lecie 1844 r. wyznaczono kolejną datę: 22.10 tegoż roku, przypadającą na żydowski Sądny Dzień. Kiedy nie spełniła się jego przepowiednia końca świata, ruch millerystyczny załamał się i wielu jego zwolenników odeszło. Inni (już po jego śmierci), po dokonaniu pewnych korekt w tzw. „rachunku millerowskim”, utworzyli organizację (wyznanie) Adwentystów Dnia Siódmego”.

Natomiast w książce Ch.Hitchensa „bóg nie jest wielki”, tak jej autor opisał to wydarzenie:

„W 1844 r. doszło do jednego z największych w Ameryce religijnych „odrodzeń”, któremu przewodził półanalfabeta i fanatyk W. Miller. Pan Miller zdołał zgromadzić na szczytach gór w Ameryce tłumy naiwnych i łatwowiernych głupców, którzy (sprzedawszy za bezcen swój dobytek) dali sobie wmówić, że świat dobiegnie kresu 22 października tamtego roku. /../ Kiedy zapowiadany koniec świata nie nadszedł, Miller wybrał bardzo sugestywny komentarz: /../ to było „Wielkie Rozczarowanie”.

Wróćmy do „Słownika herezji”. Kolejnym hasłem, które przedstawia jedno z wyznań powstałych na kanwie idei milenaryzmu, to ADWENTYŚCI. Czytamy pod nim:

„Tak nazywa się chrześcijan wierzących, że niebawem zapanuje na ziemi Królestwo Chrystusa. Powtórne przyjście Chrystusa łączyć się będzie z Tysiącleciem (Milenium) w czasie którego „święci” będą się radowali wszelkimi dobrami. Milenaryzmu Kościół nigdy nie potępił jako herezji, uznał go jednak za niebezpieczny pogląd. /../ Adwentystów charakteryzuje dosłowność interpretacji Pisma Świętego. Rozkwit adwentyzmu nastąpił w XIX w. kiedy to nauki głoszone przez Amerykanina Wiliama Millera przyczyniły się do powstania kilku denominacji religijnych, m.in. Adwentystów Dnia Siódmego, które zyskały sobie zwolenników na całym świecie”.

Kolejne hasło w Słowniku, to ADWENTYŚCI DNIA SIÓDMEGO, pod którym napisano:

„.. wspólnota chrześcijańska założona w 1863 r. w Stanach Zjednoczonych, potępiona przez Kościół rzymskokatolicki. Liczy obecne ok. 3 mln wiernych. (Słownik wydano w 1993 r. przyp. LF). Centralne władze tej organizacji o zasięgu światowym mieszczą się w Waszyngtonie. /../ Każdy wierny wspiera działalność Kościoła /../ w formie dziesiątej części swoich dochodów. /../ Dużą rolę odegrała w nim Ellen G.White, zmarła w 1915 r. autorka podstawowych dzieł i zasad doktrynalnych ruchu.

 

Kiedy nie spełniła się przepowiednia końca świata w 1844 r., ogłoszona przez  Wiliama Millera, część jego zwolenników zaczęła się doszukiwać błędu w obliczeniach. Doszli do wniosku, że wprawdzie jego rachunek był prawdziwy, lecz dotyczył innego wydarzenia niż przyjście Chrystusa na ziemię: zapoczątkowania „oczyszczenia świątyni niebieskiej”. Adwentyści Dnia Siódmego dzielą bowiem akt sądu na trzy kolejne fazy: sąd śledczy, ogłoszenie wyroku oraz wykonanie wyroku. Ich zdaniem Miller popełnił błąd, ogłaszając rok 1844, rokiem wykonania wyroku, gdyż był to raczej początek śledczej fazy sądu”.

Dalsze hasło w Słowniku, to ANABAPTYŚCI („nowochrzczeńcy”), tworzyli „lewe skrzydło reformacji”, na pierwszy plan wysuwając powtórny chrzest dorosłych.

„Twierdzili, że Luter dokonał reformy Kościoła, oni zaś zreformują społeczeństwo. W 1521 r. /../ luterański pastor Thomas Muntzer stanął na czele grupy fanatycznych anabaptystów, którzy przyłączyli się do band zbuntowanych chłopów. Marzenie Muntzera, by stworzyć nową monarchię teokratyczną w Europie, miało krótki żywot: w 1525 r. jego armię rozbito, on sam został ujęty i stracony, a wojnę chłopską utopiono w morzu krwi.

 

Anabaptyzm jednak nie zniknął; część wyznawców ocalała z rzezi i między 1532, a 1535 r. /../ doszło do kolejnej próby ustanowienia królestwa teokratycznego. /../ Sprzymierzone oddziały książąt niemieckich obległy miasto, gdzie rozfanatyzowani anabaptyści ogłosili „Królestwo Nowego Syjonu”, wprowadzili wspólne majątki i wielożeństwo, a władcą ogłosili byłego krawca Jana z Lejdy. Po rocznym oblężeniu miasto zdobyto, Jana i jego towarzyszy stracono. W całych Niemczech rozpoczęły się wtedy prześladowania wojowniczych anabaptystów”.

Kolejnym hasłem z tego Słownika będzie KWINTOMONARCHIANIE („zwolennicy piątego państwa”). Czytamy w nim:

„.. członkowie fanatycznej sekty angielskiej, która pragnęła przyspieszyć kolejne przyjście Chrystusa i nastanie jego królestwa na całym świecie. /../ Głosili, że czterema poprzednimi królestwami, o których mówi Daniel w Starym Testamencie, były babilońskie, perskie, greckie i rzymskie, natomiast ostatnie, piąte, zaprowadzi sam Chrystus. Kwintomonarchianie przygotowywali jego przyjście, wywołując zamieszki, a nawet powstanie w 1657 r., pod kierunkiem Vennera. /../ Po restauracji Venner znowu usiłował w 1661 r. wywołać powstanie. Nie powiodło mu się i wraz z 16 przywódcami poniósł śmierć”.

O ŚWIADKACH JEHOWY pisałem już wcześniej, pominę więc tę organizację wyznaniową o profilu milenarystycznym. Zostały więc jeszcze dwa hasła mające związek z poruszaną tematyką. Pierwsze z nich to PERFEKCJONIŚCI. Pod tym hasłem w Słowniku czytamy:

„Tak nazywa się chrześcijan, którzy wierzą, że Chrystus zapoczątkował jedynie religię, a jej wyznawcy mogą ją wraz z rozwojem ludzkości doskonalić w nieskończoność. /../ Mianem perfekcjonistów określa się również tych, którzy głoszą, że człowiek w czasie swojego życia może osiągnąć „niebiańską” doskonałość moralną i religijną. Przedstawicielami tego poglądu są przede wszystkim zielonoświątkowcy”.

Natomiast pod hasłem ZIELONOŚWIĄTKOWCY, napisano:

„.. wspólnoty wywodzące się z baptyzmu, zorganizowane w samodzielne Kościoły. Zielonoświątkowcy przypisują sobie moc uzdrawiania oraz dar glossolali, czyli mówienia nieznanymi językami, co ma być oczywistym dowodem obecności w nich Ducha Świętego. Ruch narodził się w USA w 1901 r. /../ obecnie liczy kilkanaście milionów wyznawców (Słownik wydano w 1993 r. przyp. LF). Zielonoświątkowcy głoszą ideę zjednoczenia wszystkich chrześcijan, uświęcenie i jedności wszystkich ludzi. Są milenarystami i wobec wizji rychłego nadejścia końca dziejów, domagają się powszechnej ewangelizacji. Chrzczą przez zanurzenie w imię Trójcy Świętej”.

To tyle z tych publikacji. Pominąłem wyznania o podobnych poglądach i podobnej genealogii, ale nie eksponujące tak wyraźnie milenarystycznego aspektu swej religii, który jest głównym tematem niniejszego tekstu. Dodam tylko, iż w cytowanym Słowniku herezji Kościoła katolickiego jest opisanych ponad 460 herezji, jakie zaistniały w historii tegoż Kościoła od  czasu jego powstania po czasy współczesne. Jak widać z powyższego materiału, religijną ideę „tysiącletniego królestwa bożego na Ziemi”, wielu już ludzi w historii naszej cywilizacji starało się wcielić w życie, na ogół z mizernym skutkiem.

 

Jakie wnioski można wyciągnąć z powyższych informacji? O tym postaram się napisać w następnej części za tydzień.

 

Luty 2018 r.                           ----- cdn.-----

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. Mojemu przedmówcy Lucjan Ferus 2018-02-14
1. pozytywny aspekt działalności Ś.J. Rafał Potempa ( Loner ) 2018-02-12


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 480 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (III)   Ferus   2018-06-24
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Człowiek musi w coś wierzyć. Arianizm.   Ferus   2018-05-27
Seks w Kościele Powszechnym   Koraszewski   2018-05-25
Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.   Ferus   2018-05-20
Ateizm w Nigerii Północnej   Igwe   2018-05-15
Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.   Ferus   2018-05-13
Paradoksy cudu Słońca w Fatimie   Ferus   2018-05-06
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement II.   Ferus   2018-04-29
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Człowiek w labiryncie iluzji. Część VI.   Ferus   2018-04-15
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia   Koraszewski   2018-04-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
Człowiek w labiryncie iluzji  (Część IV)   Ferus   2018-04-02
Czy Bóg kocha małpi patriotyzm?   Koraszewski   2018-03-26
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
O przebudzenie sceptycyzmu w Mozambiku   Igwe   2018-03-21
Człowiek w labiryncie iluzji (II)   Ferus   2018-03-18
Ateizm i religijna nienawiść w Zambii   Igwe   2018-03-15
Człowiek w labiryncie iluzji   Ferus   2018-03-11
Refleksje sprzed lat: „Czy pewność to prawda?”   Ferus   2018-03-04
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czy Pan Bóg lubi kiszone ogórki?   Koraszewski   2018-02-21
Tęsknota za bezpiecznym miejscem (II)Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-18
Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-11
Archipelag islam, czy mamy się bać?   Koraszewski   2018-02-08
#PrayForGaza #PrayForPalestina.   Koraszewski   2018-02-07
Religijna troska o wspólny dom - Ziemię   Ferus   2018-02-04
Niebo naprawdę istnieje? To i piekło też?   Ferus   2018-01-28
Czas pociągnąć do odpowiedzialności “kapłanów-cudotwórców”   Igwe   2018-01-27
Nie ma konfliktu między nauką i religią, jest konflikt między religią i nauką   Koraszewski   2018-01-24
Fałszywi prorocy. Zakończenie.   Ferus   2018-01-21
Fałszywi prorocy. Podsumowanie.   Ferus   2018-01-14
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Śmierć w kościele proroka Mboro?   Igwe   2018-01-04
Fałszywi prorocy. Część IX.   Ferus   2017-12-31
Fałszywi prorocy. Cześć VIII.   Ferus   2017-12-24
Bóg się rodzi i inne troski   Koraszewski   2017-12-24
Fałszywi prorocy. Część VII.   Ferus   2017-12-17
Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk