Prawda

Piątek, 17 maja 2024 - 19:06

« Poprzedni Następny »


Credo sceptyka. Część V.


Lucjan Ferus 2023-05-21


Gdyby to ludzie złożyli Bogu w ofierze, jednego ze swych naj­lepszych synów - Jezusa - byłoby to działanie logicznie nie sprzeczne z ówczesnymi poglądami, choć moralnie naganne, bo człowiek tamtych czasów miał już dawno za sobą (choć nie wszędzie), okres ofiary zwany „życie za życie”. Natomiast w omawianym przypadku, ta logika rozumowa­nia jest całkowicie zachwiana i przez to sens tej ofiary staje się całkiem niezrozumiały (przynajmniej dla mnie, ale być może źle to sobie tłumaczę). Oto sam Bóg składa w ofierze (komu, bo chyba nie ludziom?) swego jedynego, ukochanego Syna, by tą ofiarą odkupić grzech pierworodny człowieka, jak i grzechy wszystkich ludzi. Tym samym ich zbawić: „On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy”.

Ale nie automatycznie, a jedynie tych, którzy w to wydarzenie uwierzą (co też jest dość dziwne: nie liczy się sam akt ofiary, lecz wiara w niego!)  Czy to oznacza, iż Bóg czuje się winnym w stosunku do swego stworzenia – człowieka? Być może, bo fakt, iż ludzie mają grzeszną naturę, obciążoną skłonnościami do czynienia zła i nie­prawości, jest przecież „zasługą” Boga i tylko Boga! (Tak to wynika z analizy grzechu pierworodnego w kontekście bożych atrybutów). Dlaczego Bóg nie zmienił po prostu człowiekowi tej skażonej grzechem natury, tylko jego „naprawę” wymyślił w taki dziwny, barbarzyński i okrutny sposób?

 

Czy nie wiedział On, że dzięki tej ofierze z Jego Syna zginą miliony ludzi, mordowanych podczas krucjat, torturowanych przez oprawców Świętej Inkwizycji, palonych na stosach, zabijanych w rzeziach i pogromach religijnych, w aneksjach i eks­terminacjach całych kultur, zwanych eufemistycznie „ewangelizacjami”, czyli głoszeniem Dobrej Nowiny? Naprawdę nie wiedział? Aż nie chce mi się wierzyć?! Jeśli Bóg tak „umiłował” człowieka, dlaczego nie przebaczył mu tej wielkiej „zniewagi”, jaką było zjedzenie owocu zakazanego w raju, zaraz na samym początku?! Dlaczego zmusił go, aby rozmnażał się tak długo z tą grzeszną naturą?! Czy tylko po to, aby Jego Syn zaistniał w dziejach ludzi jako ich Zbawiciel?!

 

Niemożliwe?! Możliwe, możliwe, a potwierdza to sama Biblia, we fragmencie dotyczącym Jezusa: „On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na nas” (1P 1,20). O czym to świadczy? Otóż Syn Boży (jak się okazuje) był przewidziany na Odkupiciela i Zbawiciela grzesznej ludzkości, zanim ta ludzkość zaistniała, zanim nawet świat został stworzony. Lecz co najważniejsze, zanim pierwsi ludzie „przeciwstawili” się Bogu w raju i dostąpili upadku! Nasuwa się tu istotne pytanie: czy wobec tego, nasi prarodzice w raju mogli nie dać skusić się wężowi?! Mogło nie dojść do zaistnienia tzw. grzechu pierworodnego człowieka? Otóż nie mogło, gdyż Bóg miał inne plany względem ludzi i względem swego Syna, o czym warto pamiętać! 

                                                           ------ // ------

Co więc ta nieludzka i okrutna ofiara załatwiła, prócz powstania nowej religii i nowej kasty kapłanów, oraz niemożliwego do udowodnienia zbawienia duszy ludzkiej (notabene już z natury nieśmiertelnej)? Otóż nic! Czy była ona cezurą, o której można by rzec: -„Oto do tego znamiennego momentu w czasie, człowiek był zły, okrutny i podły. Oszukiwał, kłamał, kradł i grabił. Mordował i zabijał skrycie oraz jawnie. Prowadził niekończące się wojny, rzezie i pogromy religijne wzniecane przez fundamentalistów i fanatyków swej wiary, a także czynił każdą podłość jaką mógł wyrządzić drugiemu człowiekowi, każdą zbrodnię i niegodziwość. Wystarczyło, iż miał z tego jakąś korzyść lub satysfakcję, albo po prostu czynił to z głupoty i łatwowierności . Taki był człowiek, póki Jezus nie oddal za niego życia na krzyżu.

 

A potem patrzcie: to już nie jest ten sam człowiek! Po męczeńskiej i odkupicielskiej śmierci Syna Bożego, zmienił się całkowicie: „Jest dobry, miły, grzeczny, tolerancyjny, wyrozumiały, kocha­jący swych wrogów, szczery i opiekuńczy dla bliźnich, uczynny, a nade wszystko uczciwy i prawdomówny. Walk, bitew ani rzezi ­- niegdyś tak ulubionych jego rozrywek - nie uświadczysz. Nie mówiąc już o wojnach! W ogóle brzydzi się przemocą i nie przeciw­stawia się złu. Dobrami materialnymi i bogactwem pogardza, władzę i przywileje z nią związane lekceważy i nie pożąda ich. Nie osądza i nie potępia, nie przysięga ani nie krzywoprzysięga. Nie grzeszy, modli się w odosobnieniu za swoich nieprzyjaciół, nie kradnie, nie cudzołoży, nadstawia drugi policzek, jest bogobojny nad podziw! Bowiem ten człowiek należy do ludu Bożego, zbawionego przez Jego Syna – Jezusa Chrystusa.

 

Niestety, ofiara z Syna Bożego nie była taką cezurą, bo ludzie jak byli, tak są nadal grzeszni. Bóg nie zmienił natury choćby tym, co uwierzyli w jego Syna. Nad ludźmi nadal panuje przekleństwo grzechu pierworodnego i zło nadal triumfuje nad rodzajem ludzkim. Za to mamy obiecane przez Boga pośmiertne zbawienie naszych dusz i wieczne życie w niebie! Jest jeszcze jeden aspekt tej ofiary, także całkowicie dla mnie niezrozumiały. Nasza religia mówi, iż Syn Boży przez swe cier­pienie na krzyżu wziął na siebie całe cierpienie ludzkości. Czy także tych, którzy cierpieli potem dzięki religii, którą On zapoczątkował? Czy jego cierpienie np., było większe niż 6.472 niewolników, który zostali ukrzyżowani za udział w powstaniu Spartakusa w 73 r. p.n.e., i którzy przez 4 dni konali w upale, wysuszającym ich zwłoki niczym wędzone na słońcu mięso?

 

Czy cierpienie stworzenia, ma w oczach jego Boga jakąś szczególną wartość? Wygląda na to, że tak, skoro przez to cierpienie Jezus odkupił grzechy wszystkich ludzi. Lecz chyba tylko symbolicznie wziął On to cierpienie wszystkich ludzi na siebie, bo ludzie jak cierpieli, tak cierpią nadal, i jak byli grzeszni tak są nadal. Chyba nie uda mi się zrozumieć właściwie tego teologiczno-soteriologicznego problemu. I nawet stwierdzenie św. Ambrożego, iż „Nie dialektyką podobało się Bogu zbawić swój naród”, wcale mnie jakoś nie przekonuje.

                                                           ------ // ------

I jeszcze coś mi nie daje spokoju jeśli chodzi o ten problem. Jeśli już sytuacja na Ziemi już dojrzała do tego, iż Bóg uznał, że potrze­bna jest interwencja jego Syna (zakładając, że to się odbywa w taki prymitywny – jak na Boga – sposób), to dlaczego po złożeniu do grobu, i potem kiedy ukazał się On swoim uczniom - przekonując ich o swym zmartwychwstaniu - nie został na Ziemi dłużej, aby swoją - jak naj­bardziej żywą - osobą, przekonać niedowiarków i przeciwników o fakcie zmartwychwstania? Przecież On ukazał się tylko tym, którzy i tak w Niego wierzyli, najbliższym ze swego otoczenia. Dlaczego nie ukazał się swoim największym oponentom i wrogom: Sanhedrynowi, arcykapłanom i Wysokiej Radzie, najwyższemu kapłanowi Kajfaszowi i uczonym w Piśmie, a także namiestnikowi Piłatowi i jego świcie? Także ludowi, który Go lżył podczas egzekucji?

 

Biorąc „na zdrowy rozum”, to im przede wszystkim winien ukazać się zmartwychwstały Jezus, aby przekonać tych, którzy skazali Go na śmierć, uznawszy, iż jest fałszywym prorokiem i uwodzicielem ludu. To ich świadectwo (tego faktu) miałoby nie­podważalną moc dla niedowiarków. A jakie to było ważne, można przeczytać w Ewangelii Marka: „Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy byli z Nim, po­grążonym w smutku i płaczącym. Ci jednak słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć. Potem ukazał się w innej postaci dwóm z nich na drodze, gdy szli do wsi. Oni powrócili i oznajmili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli. W końcu ukazał się samym jedenastu, gdy siedzieli za stołem i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie uwierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego” (Mk 16,9-11).

 

Otóż to! Wynika z tego jasno, iż nawet najbliżsi Mu nie uwierzyli w Jego zmartwychwstanie, nie będąc jego świadkami. Ten „fakt” (opisany w Ewangelii), powinien chyba, coś dać do myślenia Jezusowi, prawda? Skoro nie uwierzyli Jego uczniowie, którzy nie byli naocznymi świadkami tego wydarzenia, jak można przypuszczać, iż uwierzą inni: oponenci i wrogowie?

Gdyby Jezus po zmartwychwstaniu poszedł i stanął przed Sanhedrynem, przed Piłatem i rzekł: -„Oto jestem żywy, choć wy skazaliście Mnie i zamęczyliście na śmierć! Kto z was teraz ośmieli się powiedzieć, iż jestem fałszywym prorokiem, fałszywym Mesjaszem?! Kto z was ośmieli się teraz, za­rzucić fałsz Dobrej Nowinie, którą głoszę?! Ile razy jeszcze muszę umrzeć i zmartwychwstać, abyście w końcu uwierzyli, iż jestem Synem Bożym, który wcielił się w człowieka, aby dać świadectwo Prawdzie?!”.

                                                           ------ // ------

Ciekawe, czy gdyby Jezus zachował się w ten sposób, chrześcijaństwo od zaraznie miałoby z tego, o wiele większych korzyści jako religia nowa, przez Rzymian traktowana jako sekta uprawiająca zgubny zabobon, a przez prawowiernych Żydów - jako bluźnierstwo przeciwko jedynemu Bogu Jahwe? Może nie doszłoby do prześladowań chrześcijan za czasów Nerona, Dioklecjana i Juliana Apostaty? Dlaczego Jezus w ogóle nie został na Ziemi - skoro Bóg tak ukochał ludzi - by osobiście głosić im Dobrą Nowinę i aby swoją osobą zaświadczać prawdzie zmartwychwstania, by wszyscy ludzie małej wiary (a takich jest zawsze większość), uwierzyli, mając tak nieodparty dowód prawdy?!

 

Dlaczego wolał misję zbawienia świata, przekazać w ręce zwykłych ludzi (nazwano to „sukcesją apostolską”, którą wymyślił biskup Lionu w II w. n.e.), zamiast samemu, zostając na Ziemi, poświęcić się dla człowieka? Czyżby ofiara krzyża byłałatwiejsza niż ofiara pozostania, pośród ludzi i nauczania ich Prawdy? Czyżby Bóg nie wiedział, iż to co zapoczątkował Jego Syn, po paru wiekach zaledwie przerodzi się w instytucję o scentralizowanej i silnie zhierarchizowanej władzy, instytucję o cechach totalitarnych: katolicyzm pod panowaniem papieży? Że ci wszyscy cisi i osta­tni, staną się pierwszymi: do władzy, do przywilejów, do bogactw! Że prześladowani i gnębieni staną się prześladowcami, ofiary - katami, a uciskani zechcą panować nad całym światem?!

 

Czyżby Bóg nie wiedział, iż z powodu Jego Syna, na Ziemi zginą miliony niewinnych ludzi, torturowanych, palonych żywcem i mordowanych na wszelkie sposoby?! (choć może to tylko nam się wydaje takie istotne?). Czy Bogu chodziło o to, aby zaistniała instytucja papiestwa, centrum pychy, obłudy i walki o władzę nad całym światem?! Czy chodziło Mu o to, aby były krucjaty, Święta Inkwizycja, palenie ludzi na stosach, pogromy religijne, rzezie innowierców, religijny terror i prześladowania odmiennie myślących i wierzących, oraz na­rzucanie wiary religijnej przemocą, podstępem, ogniem i mieczem?! Trudno w to uwierzyć...

 

Czy nie można by tego wszystkiego uniknąć, gdyby dowód Prawdy chodził osobiście po Ziemi, głosząc Dobrą Nowinę? Dowód, którego nie można by odrzucić, ani zniszczyć, ponieważ powracałby zawsze na trzeci dzień, aby świadczyć przeciwko tym, którzy wątpili, albo w swej pysze nie chcieli przejrzeć na oczy? Jako ciągle żywy wyrzut sumienia, dla niewierzących i potwierdzenie słuszności wiary dla prawowiernych? Po cóż wtedy byłoby przekonywanie siłą niedowiarków?! Po cóż byłoby stosować środki bogate, prawa religijne - objawione ponoć – obwarowywać doczesnymi karami wymierzanymi przez władzę świecką?

 

Czyż On jeden - ciągle żywy, pomimo ludzkich starań, aby Go usunąć z tego świata - nie starczyłby za wszystek przymus do wiary, jaki stosowali kapłani katoliccy (i nie tylko), wzmocnieni ramieniem świeckiej władzy? Zaprawdę, chyba nigdy nie uda mi się właściwie zrozumieć tych religijnych prawd! I jeszcze związane z tym dwa pytania: „D1aczego to Królestwo Boże, zapowiadane przez Jezusa, które miało nadejść za życia tamtego pokolenia ludzi, nie nadeszło do dnia dzisiejszego? Czyżby Jezus kłamał mówiąc: -„Zaprawdę powiadam wam: niektórzy z tych, co tu stoją nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w Królestwie swoim”?

 

Jest jeszcze wiele innych fragmentów Pisma Św. świadczących o tym, iż miało ono nadejść w tamtych dniach, dlaczego więc nie nadeszło do dnia dzisiejszego?” I drugie pytanie: -„Jak można pogodzić oczekiwanie w rychłe nadejście Królestwa Bożego na ziemi z tworzącą się instytucją Kościoła katolickiego i tworzeniem zrębów jego doktryny w pierwszych wiekach chrześcijaństwa? Czy można pogodzić to drugie, wierząc w to pierwsze?”.

 

Przyznaję, iż jakby na ten problem nie patrzeć - od strony Boga czy od strony człowieka – nie potrafię go zrozumieć, nie po­padając w konflikt z własnym umysłem, kierującym się logiką przede wszystkim (o sumieniu nie wspomnę nawet). Jeszcze mniej jest ten dogmat zrozumiały, jeśli się odrzuci całą tę otoczkę kulturowo-folklorystyczną, która tylko przysłania nam prawdziwy sens bożego zamysłu względem człowieka. Wyłoni się wtedy ze Słowa Bożego, taki oto obraz (możliwie w jak największym skrócie):

                                                           ------ // ------

„Bóg stworzył świat i ludzi, ale ludzie obrazili Boga, przeciw­stawiając Mu się. Popełnili czyn zwany upadkiem pierwszych ludzi lub grzechem pierworodnym. Bóg karze ludzi a jednym z elementów tej kary jest Jego decyzja, iż człowiek ma się rozmnażać na Ziemi z grzeszną naturą, skażoną skłonnościami do czynienia zła i nieprawości. Ludzie roz­mnażają się z tą grzeszną naturą, aż na ich niegodziwości Bóg nie może już patrzeć i postanawia zgładzić z powierzchni Ziemi wszystko co żywe, zostawiając tylko rodzinę Noego, który jako jedyny pośród ówczesnej ludzkości, zasłużył sobie na litość Boga (nie miał Bóg wtedy, jak widać, zbyt dużego poparcia wśród swych rozumnych stworzeń – ludzi?).

 

Następnie Bóg organizuje spektakularny potop, w którym topi wszelkie życie na Ziemi, oszczędzając tylko tych, którzy schronili się w arce. Po potopie zawiera przymierze z pozostałymi przy życiu ludźmi, konstatując przy okazji, iż ten potop i tak niczego nie załatwił, bo „natura ludzka jest zła od młodości”, a poza tym istnieje przecież gatunkowa dziedziczność cech. Natura ludzi ocalałych z potopu, jak była, tak jest nadal skażona grzechem pierworodnym, a mimo to zostają oni protoplastami „odrodzonej” ludzkości.

 

Potem z ich potomkami Bóg zawiera następne przymierze,...potem następne,... a ponieważ są oni Jego ludem wybranym, karze ich surowo za każdy przejaw niesubordynacji. Potem jest mnóstwo trupów i morze przelanej krwi, bo Bóg uparł się, iż Jego naród wybrany nie spocznie, póki nie położy trupem wszystkich swoich wrogów bliższych i dalszych, teraz i w przyszłości. I tak na, ciągłym straszeniu, rzucaniu i przekleństw i karaniu swego ludu, jak i na poddawaniu moralnie dwuznacznym próbom niektórych jego członków, a także na nieustannych rzeziach, bitwach i wojnach - schodzą Bogu setki lat, potem tysiące.

 

Aż pewnego razu Bóg postanawia przebaczyć ludziom grzechy, ale tylko pod warunkiem, że Jego własny ukochany Syn, całkowicie niewinny zostanie przez tychże ludzi zamęczony na śmierć na krzyżu. Aby zasłużyć na Boża łaskę, ludzie muszą tylko jeszcze uwierzyć, iż ten Jego ukrzyżowany Syn, był naprawdę Jego Synem i że tylko ta okrutna ofiara mogła do tego stopnia zadowolić Boga (usatysfakcjonować), iż zgodził się On wspaniałomyślnie przebaczyć ludziom wszystkie grzechy, włącznie z pierworodnym i zbawić tych, którzy w to uwierzą”. Tak to wygląda w dość znacznym skrócie. A gdyby tak jeszcze spróbować skrócić powyższą historię, odrzucając mniej istotne szcze­góły?

                                                           ------ // ------

-„Bóg stwarza człowieka, lecz człowiek przeciwstawiając Mu się upada, więc za karę Bóg nakazuje mu rozmnażać się z naturą skażaną grzechem i skłonnościami do czynienia zła. Po dłuższym czasie, kiedy na Ziemi żyją już setki milionów ludzi z tą grzeszną naturą, Bóg decyduje się przebaczyć im tę wielką winę, pod warunkiem, iż zamęczą oni na śmierć Jego jedynego, ukochanego Syna – Jezusa Chrystusa. Ci wszyscy, którzy uwierzą. w Niego, jak i w Jego ofiarę – zostaną zbawieni”.Czy można to jeszcze skrócić dla jasności obrazu?

 

„Kiedy ludzie zjadają owoc zakazany, Bóg tak bardzo się na nich obraża, iż wygania ich z raju, przez co są zmuszeni do rozmnażania się przez tysiąclecia ze skażoną grzechem naturą, skłonną do czynienia wszelkiego zła i podłości. A kiedy w okrutny i bestialski sposób mordują oni Jego jedynego i ukochanego Syna, tak bardzo Go to cieszy i zadowala, że przebacza im wszystkie grzechy (włącznie z pierworodnym) i nagradza jeszcze zbawieniem pośmiertnym ich dusz”. I teraz, po uwzględnieniu dogmatu o Trójcy Św. (pkt.2 „Z Ojca jest i był zawsze Syn”) podsumowanie powyższego:

 

„Wygląda więc na, to, iż Bóg składa ofiarę z siebie (jako Syna), przed samym sobą (jako Ojcem), po to by przebłagać siebie (jako Stwórcę), za swe nieudane dzieło – człowieka”.

A człowiek? Człowiek jaki jest każdy widzi...Tak właśnie wygląda sens planu Opatrznościowego względem człowieka, jeśli odrzuci się wszystkie niepotrzebne ozdobniki.

 

                                                           ------ cdn. ------


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 908 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Nauka dyskutowania o niczym   Coyne   2014-09-20
Kolejne kopniaki dla ateistów w “Slate”   Coyne   2014-01-18
Czy Bóg jest kręgowcem bez substancji?   Coyne   2014-06-26
Islamscy radykałowie zabili kolejnych medyków   Coyne   2014-01-13
Portret wielkiego agnostyka   Coyne   2013-12-14
Czy Bóg jest bezcielesną osobą?   Coyne   2014-03-16
Najgłupsze dokopywanie ateistom w tym roku   Coyne   2014-04-21
Całun Turyński: Dlaczego religia jest pseudonauką   Coyne   2014-02-24
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30
Biblia źródłem moralności? Żartujesz sobie!   Coyne   2014-09-10
Uzdrawianie wiarą zabija dzieci   Coyne   2014-11-19
Zgodność między nauką i religią? Wolne żarty.   Coyne   2015-02-09
Religia, “Playboy” i Frank Sinatra   Coyne   2014-08-27
Filozof gromi ateistów z głupich powodów   Coyne   2014-06-10
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
“Atlantic” rozważa ważką kwestię: czy wczesne homininy miały dusze?   Coyne   2015-10-05
“Newsweek” bezkrytycznie chwali brazylijskiego chirurga fantomowego -  i wychwala inne czary-mary   Coyne   2016-03-12
“New York Times” głosi fałszywą przyjaźń między nauką i religią   Coyne   2023-03-30
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Najbardziej szalony grant Templetona jak dotąd: Ewolucja i “ofiarna miłość”   Coyne   2020-01-20
Skąd Jezus wziął swoje DNA? Spór między katolikami a ewangelikami   Coyne   2023-01-25
Kolejny wierny twierdzi, że nauka oparta jest na wierze   Coyne   2016-03-15
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Niewolą, gwałcą, ale to wina Zachodu   Coyne   2015-08-31
Religia – nauka, odwieczna wojna   Coyne   2015-05-23
O Faith Versus Fact w “Inference”   Coyne   2016-02-26
Nie wiedzieliście? Bóg jest pytaniem, nie zaś odpowiedzią!   Coyne   2016-04-23
Psy nie idą do Nieba   Coyne   2015-11-06
Czy chrześcijaństwo było kluczowe dla rozwoju nauki?   Coyne   2015-09-24
W obronie Sama Harrisa   Coyne   2016-05-09
Brawo dla Ariana Fostera: pierwszego, czynnego, zawodowego sportowca w USA, który przyznaje, że jest ateistą   Coyne   2015-08-14
Brat Tayler o Reza Aslanie   Coyne   2016-06-06
Nowa książka Jasona Rosenhouse’a z krytyką Inteligentnego Projektu   Coyne   2022-07-02
Kompilacja z BuzzFeed: Jak ateiści znajdują sens życia?   Coyne   2015-08-24
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Absolwent teologii mówi o naszej rzekomej potrzebie dalszych studiów teologicznych zanim zaczniemy krytykować religię   Coyne   2015-06-12
Islamistyczna teologia gwałtu   Coyne   2015-08-26
Niespodzianka! National Public Radio zachwala zatwardziały ateizm, broni myśli, że życie ateisty ma sens   Coyne   2016-01-30
Karta islamofobii pozostaje w grze   Coyne   2016-05-02
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Niektóre obawy dotyczące islamu są całkowicie racjonalne   Dawkins   2024-03-12
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
Dobre i złe powody, by wierzyć   Dawkins   2014-07-24
Ostre światło nauki   Dennett   2014-07-01
Dzięki dobroci!   Dennett   2015-01-07
Religia zdrowego rozsądku   Dennett   2016-08-01
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Boże, zbaw nas od religii!   Farhi   2014-12-19
Gdyby Bóg istniał, miałby się z czego tłumaczyć   Fatah   2014-07-22
Droga do wolności   Feldner   2014-02-24
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Koptofobia   Fernandez   2016-03-13
Doradztwo religijne i religioznawcze XII   Ferus   2015-04-26
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
Bajkowe dziedzictwo religii. Czyli wspaniała, ale też przerażająca potęga wyobraźni.   Ferus   2021-01-17
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Myślowe szlaki   Ferus   2015-06-21
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Przekleństwo nieskończonych możliwości (II)   Ferus   2022-12-18
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Epigoni: inna wersja upadku człowieka w raju   Ferus   2024-02-04
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet”   Ferus   2020-11-01
Cyrograf   Ferus   2015-01-17
Zbłąkane dzieci matki Natury (IV)   Ferus   2022-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Alternatywna forma ateizmu   Ferus   2023-12-24
Credo ateisty (XII)   Ferus   2023-03-12
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
Sumienny ojciec chrzestny   Ferus   2015-03-29
Credo Ateisty (XIII)   Ferus   2023-03-19
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Credo sceptyka. Część  XI.   Ferus   2023-07-02
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Credo sceptyka. Część XII.   Ferus   2023-07-09
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Mój racjonalny ateizm.Czyli w czym upatruję siłę areligijnych poglądów.   Ferus   2024-01-28
Dyspensa zwalniająca wiernych z myślenia   Ferus   2020-10-25
Trzystu wybitnych i Biblia   Ferus   2016-07-24
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Fikcja uznawana za Prawdę (II)   Ferus   2020-03-22
Rozum i WiaraCzyli takie sobie rozmowy o religijnych „prawdach” i problemach z nimi związanych.   Ferus   2015-11-01
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Potęga mitówGwiazda betlejemska   Ferus   2015-12-20

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk