Prawda

Środa, 8 maja 2024 - 21:32

« Poprzedni Następny »


Bardzo nieelegancka hipoteza Boga. Czyli mocno niedoskonałe wyobrażenia absolutnej doskonałości


Lucjan Ferus 2023-09-03


Motto: „Dla teisty Bóg pozostaje eleganckim, ekonomicznym i płodnym wyjaśnieniem faktu istnienia Wszechświata /.../ Eleganckim, gdyż za pomocą jednej tylko kluczowej idei – idei najdoskonalszego z możliwych bytów – natura Boga i istnienie Wszechświata zostają ze sobą jasno powiązane”. (Keith Ward, wg „Bóg urojony” Richard Dawkins).         


Na wstępie małe wyjaśnienie. Niniejszy tekst był opublikowany w „Racjonaliście” 2008 r. Obecna wersja różni się kilkudziesięcioma drobnymi szczegółami i jest znacznie krótsza od oryginału, gdyż jej argumentacja ograniczona jest do jednego problemu. Do rzeczy zatem.


                                                           ------ // ------

                                                                                                                        

Przeczytałem ostatnio niezmiernie ciekawą książkę pt. „Bóg urojony” Richarda Dawkinsa, chyba jedną z lepszych pozycji poświęconych idei bogów/Boga, jakie czytałem w swoim życiu. A przeczytałem ich na tyle dużo, by mieć rzetelną skalę porównawczą, więc ta moja – choć zdawkowa – ocena nie jest grzecznościową laurką, lecz opiera się na mocnych podstawach wiedzy dotyczącej tej tematyki. I w tej znakomitej książce, natrafiłem na rozdział poświęcony ontologicznemu dowodowi na istnienie Boga, którego autorem jest ojciec scholastyki, św. Anzelm z Canterbury.

 

Nie żebym tego dowodu nie znał wcześniej, ale jakoś tak nie przywiązywałem do niego większej wagi. Traktowałem go na równi z dowodami św. Tomasza z Akwinu, który w taki oto sposób zaczynał swoje „dowodzenie” istnienia Boga: „Co do poznania istoty Bożej, najpierw należy przyjąć, że Bóg jest” (Dzieła wybr. Streszcz teologii św. Tomasz z Akwinu). Cóż zatem warte są te jego „dowody” skoro musi je poprzedzać wiara w Boga, myślałem sobie. Znałem zresztą przekonujące obalenie tychże „dowodów” przez Immanuela Kanta (i nie tylko jego) i to mi wystarczało do wyrobienia sobie oceny tego problemu.

 

Jednakże dopiero teraz, pod wpływem uważnej lektury Boga urojonego (ogromna zasługa autora, iż posługuje się łatwym do zrozumienia stylem narracji), zdałem sobie sprawę z wyjątkowości tego „ontologicznego dowodu” św. Anzelma. Uważam bowiem, że ten uczony mąż niechcący sformułował dowód nie na istnienie Boga, ale wręcz odwrotnie: na Jego nieistnienie (aż dziwne, że młody Bertrand Russel nie zwrócił na to uwagi, dając się zwieść pozorną logiką tam zastosowaną). Tak, tak! To nie jest pomyłka: uważam, iż jest to dowód na nieistnienie Boga, tylko trzeba nieco bardziej rozwinąć zaproponowaną tam argumentację.

                                                           ------ // ------

Aby nie być gołosłownym postaram się uzasadnić swój pogląd (dla mnie oczywisty i bez tego), na tyle dobrze, na ile potrafię, a czytelnicy niech sami już ocenią ile warte jest to moje rozumowanie, przecież i tak mnie to nie ominie, prawda? Oto logiczny dowód (a nie ontologiczny jak się autorowi wydawało) na nieistnienie Boga, jaki wynika z dowodu św. Anzelma. Zacznę zatem od jego przypomnienia, posługując się cytatem z książki Dawkinsa:

 

„Więc nawet człowiek głupi zgodzi się z tym, iż rozumowo istnieć może coś, od czego nic większego pojmowalne nie będzie. Gdy usłyszy coś takiego, pojmie to, a gdy już to pojmie, rozumowo istnieć to będzie. Zarazem niechybnie coś, od czego nic większego wyobrazić sobie nie można, nie może istnieć wyłącznie rozumowo – a skoro istnieje rozumowo, nie trudno pojąć, że istnieć musi również realnie, gdyż wówczas jest doskonalsze”. I jeszcze jedno zdanie zacytuję z tej samej książki: „Filozofowie przez stulecia traktowali dowód ontologiczny bardzo poważnie i - z atencją - przyjmowali go lub odrzucali”. Widać więc wyraźnie jaki to poważny problem (na ile jest on zgodny z logiką, zostawmy na potem).

                                                           ------ // ------

Mamy zatem dwa człony tego logicznego równania: rozumowe wyobrażenie doskonałości i realna doskonałość, jeszcze lepsza od owego wyobrażenia („Gdyby była realna, byłaby jeszcze doskonalsza, przecież prawdziwa doskonała rzecz musi być lepsza niż jakiś głupi wytwór wyobraźni”, cytat z Dawkinsa). Wymowa tego rozumowania jest taka oto: prawdziwa doskonałość musi być „wyższego lotu” niż ograniczone rozumowe wyobrażenie owej doskonałości. Wtedy – i tylko wtedy – możemy mieć pewność, że ta doskonałość jest realna (prawdziwa), kiedy porównując ją z jej wyobrażeniem, stwierdzimy jej wyraźną wyższość.

 

Więc (posłużę się teraz ulubionym zapewne zwrotem Anzelma) nawet człowiek głupi zgodzi się z tym, że wizerunek realnego Boga (tzn. prawdziwego) siłą rzeczy musi być doskonalszy od rozumowego wyobrażenia owej bożej doskonałości, nieprawdaż? Albo inaczej mówiąc: jeśli porównalibyśmy rozumowe wyobrażenia doskonałości bożej (do jakich doszli najwięksi myśliciele i teologowie chrześcijaństwa, a także Ojcowie Kościoła) z wizerunkiem prawdziwego Boga jaki przedstawiony jest w Piśmie Świętym (a nikt z wierzących chyba nie ma najmniejszych wątpliwości, że tam właśnie opisany jest Bóg prawdziwy), to porównanie owo musi wypaść na korzyść Biblii! Innej możliwości nie powinniśmy brać pod uwagę.

 

Mam nadzieję, że to co dotąd napisałem nie budzi żadnych zastrzeżeń natury logicznej? Idźmy zatem dalej, gdyż to dopiero początek tej rozumowej drogi. Więc ten wspomniany człowiek głupi (czyli m.in. ja także) musi zgodzić się z tym również, że w sytuacji, kiedy to porównanie nie wypadłoby na korzyść Boga realnego, przedstawionego w Biblii, tylko na korzyść „jakiegoś głupiego wytworu wyobraźni” - nie mamy do czynienia z Bogiem prawdziwym, a z jeszcze głupszym wytworem ludzkiej wyobraźni (albo mniej doskonałym), niż owa wyobrażona „rzecz najdoskonalsza z doskonałych wśród doskonałych”, prawda?

 

Czy dostatecznie jasno przedstawiłem swoje rozumowanie? Podsumujmy je zatem. Wg św. Anzelma doskonałość prawdziwa musi być lepsza od doskonałości wymyślonej: to właśnie udowadnia jej prawdziwość (realność) i stanowi o sile tego dowodu. Zatem w przypadku udowodnienia, że wizerunek prawdziwego, istniejącego realnie Boga, wypada mniej korzystnie od Jego rozumowego wyobrażenia musi stanowić dowód Jego nieistnienia (a przynajmniej nieistnienia w takiej formie jaką opisuje Biblia), czyż nie mam racji?

                                                           ------ // ------

A co, gdyby udało mi się udowodnić, że wizerunek Boga przedstawionego w Biblii jest o wiele mniej doskonały od Jego rozumowego wyobrażenia doskonałego Bytu? Wydaje się to niemożliwe?! Chyba tylko dla tych, którzy nie znają treści Biblii. Zatem do dzieła! A zacznę oczywiście od scharakteryzowania owej wymyślonej przez człowieka doskonałości, czy jak kto woli „jakiegoś głupiego wytworu wyobraźni”, czyli atrybutów Boga Absolutu (jakie opisali najwięksi myśliciele chrześcijaństwa i Ojcowie Kościoła). Wynika z nich, że Bóg jest:

 

Wszechmocny, wszechwiedzący, nieskończony w czasie i przestrzeni (bez początku i bez końca), nieskończenie miłosierny, idealnie sprawiedliwy sędzia, stworzyciel wszystkiego, transcendentalny, niematerialny, niezmierzony, jest prawdą i mądrością, wszechobecny, niezmienny sprawca zmian, najwyższe dobro, nieomylny, absolutna inteligencja, jest trwaniem i końcem wszelkich rzeczy, życiem prawa i porządku, władcą moralności, Istotą najwyższą i jedyną, podobną do siebie, niepodobną do wszystkich rzeczy pozostających poza nim, które są tylko Jego stworzeniami, istotą samoistną, która zawsze była i zawsze będzie, dla której nie ma nic przeszłego, ani nic przyszłego (jest zawsze teraz), która jest wszelką doskonałością pod każdym względem.

                                                           ------ // ------

Przypomnę w razie czego, iż jest to owo „rozumowe wyobrażenie doskonałości”, Bytu nazywanego przez ludzi Bogiem Absolutem. Czy taki sam wizerunek Boga wyłania się z kart Biblii? Otóż nie! Starotestamentowy Bóg jest: zapalczywy, porywczy, okrutny, krwawy, niesprawiedliwy, małostkowy, nie wszechmocny (chociaż miał w zwyczaju tak o sobie mawiać), nie przewidujący skutków swych czynów (czyli nie wszechwiedzący), karzący za byle przewinienia, ba! Wręcz lubujący się w karaniu oraz rzucaniu wyszukanych przekleństw, gniewny, materialny, lubiący woń palonej ofiary, autor rozróżniania swych stworzeń na „czyste i nieczyste”, lubiący przechadzki po rajskim ogrodzie w czasie powiewu wiatru, bezlitosny, obłudny (stosujący filozofię Kalego, czyli potępiany przez Kościół relatywizm moralny), wykonawca czyichś praw, czyniący cuda na pokaz, zawistny i zazdrosny, mściciel, apodyktyczny, zmienny – jednym słowem plemienny bóg starożytnego ludu Izraelitów.

 

A Jego Syn przedstawiony w Nowym Testamencie jest taki oto: mający swój początek i koniec na Ziemi, nie znający przyszłości (a więc także nie wszechwiedzący), materialny, nie wszechmocny, czasem miłosierny a czasem mściwy, czasem mówiący o miłości a czasem pałający nienawiścią, czasem mówiący o potrzebie tolerancji a czasem nietolerancyjny, porywczy i gniewny, czasem przebaczający a czasem okrutny, podlegający prawom pisanym, czyniący cuda (prymitywne jak na Boga), prócz miejscowości z której pochodził, dobry, wyrozumiały i litościwy - ale nie dla wszystkich. Jednym słowem - Jezus Chrystus Syn Boży.

                                                           ------ // ------

Sama Biblia zaś szczegółowo przedstawia działania Boga, które są jak najbardziej zgodne z Jego atrybutami i wynikają z nich jednocześnie. Oto przykłady: upadek człowieka w raju: Bóg nie przewidział i nie zapobiegł temu, że został on skuszony przez Jego własne stworzenie – mówiącego węża. Potem kara jaką nałożył Bóg na rodzaj ludzki, za nieposłuszeństwo prarodziców, którzy zostali wygonieni z raju z grzeszną naturą, co skutkowało tym, iż owe grzeszne skłonności przekazywali oni „drogą rozrodu” swemu potomstwu, a ci swemu, w efekcie czego zło zapanowało nad całym rodzajem ludzkim.

 

Późniejsze rozczarowanie Boga tą sytuacją, widzącego, że „wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi, i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi i zasmucił się”. Potem podjęcie przez Boga decyzji o zagładzie swojego stworzenia: „zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi /../ bo żal mi, że ich stworzyłem”. W dalszej kolejności następuje najbardziej spektakularny i masowy zarazem mord bożych stworzeń: potop. Pomyślany i zrealizowany z wielkim rozmachem przez samego Stwórcę. Dalej: nieudolna próba odrodzenia rodzaju ludzkiego (i zwierzęcego) z potomków Noego, ocalonych na arce z ogólnoświatowego kataklizmu, których to natura i tak była grzeszna, więc przekazali ją w dziedzictwie niby „odrodzonej” ludzkości. Czego efekty nastąpiły szybko i nieuchronnie.

 

Dalej: obawa Boga przed skutkami zjednoczenia się ludzi we wspólnej idei i wspólnym przedsięwzięciu. Co poskutkowało pomieszaniem im języków, aby nie mogli się ze sobą porozumieć. Następnie wybranie sobie przez Boga jednego narodu. Zawieranie kolejnych przymierzy i nieudolne, ciągle ponawiane próby naprawy swego nieudanego dzieła, poprzez groźby, przekleństwa, straszenie wymyślnymi karami na przemian z cudami na pokaz (np.10 plag egipskich). Jednocześnie topienie w morzu krwi wszelkich. Wszystko to się działo z bożą pomocą, przy Jego aprobacie i z Jego nakazu.

                                                           ------ // ------

Taki obraz w zarysie wyłania się z kart Biblii, ze ST. Syn Boży, Jezus Chrystus będzie próbował naprawić to wielce nieudane dzieło swego boskiego rodzica, lecz biorąc pod uwagę, że ani jeden ani drugi nie zmienią skażonej grzechem natury ludzkiej, efekty ich działalności pośród ludzi, będą raczej mizerne niż rewolucyjne. Wybawiona ponoć od grzechu ludzkość przez ofiarę krzyża, także będzie przelewać morze krwi swych współbraci i w nieustającym dążeniu do władzy, przywilejów i bogactw. Będzie popełniane wszelkie możliwe zło jakie tylko może wyrządzić człowiek człowiekowi i to w imię swego miłosiernego Boga. Jedno tylko co Bóg zrobił w tej sprawie, to przewidział w swoim dziele Sąd Ostateczny i wieczne męki w ogniu piekielnym „gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów”, dla wszystkich złych ludzi jak i dla tych którzy w Niego nie uwierzyli, choćby byli najlepsi z najlepszych.

 

Tak wygląda w bardzo dużym skrócie, opis działań tego z założenia ponoć „najdoskonalszego z doskonałych wśród doskonałych” Boga. Czy komukolwiek kto zna Biblię, mogłoby przyjść do głowy, że przedstawiony tam Bóg jest kwintesencją doskonałości? Nie chcę się tu nawet pastwić nad tą „zacną” księgą i przytaczać tych wszystkich fragmentów, mrożących krew w żyłach i jeżących włosy na głowie (niektóre z nich zacytowałem w poprzednich tekstach), dobitnie świadczących, iż wyszczególnione przeze mnie cechy Boga, mają w nich uzasadnienie. A wierzcie mi, że jest ich w Biblii tak wiele, jakby jej autorzy chlubili się wręcz, bezlitosnym okrucieństwem i hipokryzją swego Boga.

 

Pozwolę sobie spytać w tym miejscu: Czy tak powinny wyglądać działania doskonałego Boga: Absolutu Ideału? Czy cechy Boga Jahwe i Jego Syna Jezusa, przewyższają doskonałością te rozumowe wyobrażenia o doskonałości bożej? Czy działania Boga opisane w Biblii, naprawdę są przejawem owej niewyobrażalnej wręcz doskonałości bożej? Dla tych, którzy znają Biblię przynajmniej w takim stopniu jak ja ją znam, odpowiedź na te pytania nie nastręczy żadnej trudności: nie są w żadnym wypadku!

                                                           ------ // ------

Czy to już jest koniec porównań pomiędzy rozumowo wymyśloną doskonałością, a tą prawdziwą i realną? Ależ nie! Najciekawsze jest jeszcze przed nami. Dopiero teraz mam zamiar przedstawić najbardziej paradoksalny wizerunek Boga (nawet nie ma on jeszcze swojej nazwy w teizmie), jaki wynika z nieco innej perspektywy widzenia niż ten, który powyżej opisałem. Przedtem jednak chcę o coś spytać: czy te cechy Absolutu nie wydają się na tyle potrzebne i ważne, by bez wahania przyjąć, że powinien je posiadać Bóg prawdziwy? Ba! Nawet musi je mieć, aby Go można było nazwać Bogiem, prawda? No, bo  cóż to byłby za Bóg, który nie byłby w stanie przewidzieć, jakie skutki w przyszłości przyniesie wykorzystanie Jego wszechmocy. Więc wszechwiedza musi iść w parze z wszechmocą, aby Bóg mógł się nią posługiwać bez obawy narobienia szkód w swoim dziele, nieprawdaż?

 

Tak samo Boża wszechobecność. Kard. J.H. Newman tak to ujął: „Bóg jest istotą dla której nie ma nic przeszłego ani nic przyszłego, jest zawsze teraz”. Wynika zatem, iż Bóg swą świadomością ogarnia początek i koniec swego dzieła i jest jednocześnie w każdym miejscu i w każdej chwili jego istnienia. Wszechwiedza więc jest naturalną konsekwencją Jego wszechobecności; wie On wszystko o wszystkim, bo jest jednocześnie we wszystkich możliwych miejscach i czasach. Albo nieskończone miłosierdzie Boże i Jego doskonała sprawiedliwość. Można sobie wyobrazić prawdziwego Boga bez tych ważnych dlań (no i dla nas) atrybutów? Żadną miarą! Zatem nie mogą to być li tylko rozumowe wyobrażenia tychże cech, a jak najbardziej realne Boże atrybuty, czyż nie tak?

 

2008/2023 r.                                       ------ CDN. ------ 

 


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 907 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Nowy ateizm   Koraszewski   2013-11-16
Agnostyk czy ateista?   Koraszewski   2013-12-05
Konstytucyjni ateiści   Koraszewski   2013-12-05
Portret wielkiego agnostyka   Coyne   2013-12-14
Złe wiadomości   Coyne   2013-12-17
Pięć dowodów na istnienie Boga od teologa dla ateistów pod choinkę   Coyne   2013-12-19
Katolicki hierarcha mówi, że anioły istnieją, ale są bezskrzydłe   Coyne   2013-12-24
“Rozum został stworzony przez Boga”   Coyne   2014-01-03
Opowieść o religijnym odwróceniu   Joseph   2014-01-06
Podsumowanie ataków na ateistów   Coyne   2014-01-07
Nie - dla umiłowania cierpienia   Kuhlenbeck   2014-01-07
Zmyślona podróż do nieba   Coyne   2014-01-12
Dziedzictwo nietolerancji   Shahid   2014-01-12
Islamscy radykałowie zabili kolejnych medyków   Coyne   2014-01-13
O modlitwie i petycji   Gogineni   2014-01-13
List otwarty do boga islamu   Imani   2014-01-17
Chrześcijanie XXI wieku   Koraszewski   2014-01-17
Kolejne kopniaki dla ateistów w “Slate”   Coyne   2014-01-18
Nauka kontra wiara: żadnego konfliktu!   Coyne   2014-01-21
O źródłach autocenzury   Nasreen   2014-01-24
Jakie są “najlepsze” argumenty na rzecz istnienia Boga?   Coyne   2014-01-24
Ateistom ma być ciężko   Coyne   2014-01-31
No i wydało się...   Kruk   2014-02-04
Strzelanie zza pleców Boga   Koraszewski   2014-02-06
Zostałem “Cenzorem Roku"!   Coyne   2014-02-12
Święta glina   Hili   2014-02-14
Jeśli wlazłeś między wrony...   Coyne   2014-02-17
Dlaczego religia może być racjonalna, ale robi to w zły sposób   Coyne   2014-02-20
Droga do wolności   Feldner   2014-02-24
Całun Turyński: Dlaczego religia jest pseudonauką   Coyne   2014-02-24
Jajecznica   Kruk   2014-02-27
Polityka Nowego Ateizmu   Bum   2014-02-28
Długi ateistów   Koraszewski   2014-03-03
Wkrótce w księgarniach: nowa apolegatyka Boga   Coyne   2014-03-07
Upiory religii   Ferus   2014-03-08
Życie seksualne wczoraj i dziś   Koraszewski   2014-03-11
Testowanie hipotezy Boga   Stenger   2014-03-11
Szkoły nie są polem bitwy religii!   Gogineni   2014-03-13
Czy Bóg jest bezcielesną osobą?   Coyne   2014-03-16
Głos czarnej owcy   Ferus   2014-03-18
Wyrafinowana teologia szyicka   Taheri   2014-03-19
Bóg jako lokomotywa   Koraszewski   2014-03-21
Czy ateiści są snobami intelektualnymi?   Coyne   2014-03-22
Zegarek na wrzosowisku   Ferus   2014-03-26
O nadziei w tym i owym   Koraszewski   2014-03-27
Bóg, moralność i geografia   Coyne   2014-03-28
Humanizm ewolucyjny   Ferus   2014-04-09
Kpatinga: wioska czarownic   Igwe   2014-04-13
Trzeba przestać milczeć   Ahmed   2014-04-15
Rozprawa między panem, zupą i szatanem   Kruk   2014-04-18
Kult Cargo   Szczęsny   2014-04-20
Najgłupsze dokopywanie ateistom w tym roku   Coyne   2014-04-21
Humanizm ewolucyjny II     2014-04-22
Kolejny kiepski argument na rzecz Boga   Coyne   2014-04-24
Duchowość i seksualność szatana XXI wieku   Kruk   2014-04-30
Ateizm luk   Coyne   2014-04-30
Niemago rejestruje swój związek   Kruk   2014-05-04
Ponad dobrem i złem   Ferus   2014-05-05
Recykling sił nadprzyrodzonych   Koraszewski   2014-05-22
Wojna o Adama i Ewę   Coyne   2014-05-25
O kamiennych tablicach i nieco sfałszowanych zwojach   Szczęsny   2014-06-03
Ateizm zakwefiony   Coyne   2014-06-07
Czy religia jest nałogiem?   Koraszewski   2014-06-08
Filozof gromi ateistów z głupich powodów   Coyne   2014-06-10
Państwo częściowo wyznaniowe   Koraszewski   2014-06-15
Kiedy być “ekumenicznym” – a kiedy nie   Tsalic   2014-06-16
Hiszpania deportuje byłego muzułmanina za krytykowanie islamu   Coyne   2014-06-20
Głupie twierdzenia o fundamentalistycznych ateistach   Coyne   2014-06-22
Mój problem z Bogiem   Angier   2014-06-24
Ekumeniczna nienawiść   Koraszewski   2014-06-26
Czy Bóg jest kręgowcem bez substancji?   Coyne   2014-06-26
Manifest ateisty   Harris   2014-06-27
Ewolucja teistyczna kiepsko się sprzedaje   Coyne   2014-06-29
Ostre światło nauki   Dennett   2014-07-01
Socjologia sekularyzmu   Koraszewski   2014-07-02
To nie okupacja, to islam   Greenfield   2014-07-05
Wiara szukająca ucieczki   Koraszewski   2014-07-14
Czy wierzący uważają pismo święte za dosłowną prawdę?   Coyne   2014-07-16
Gdyby Bóg istniał, miałby się z czego tłumaczyć   Fatah   2014-07-22
Dobre i złe powody, by wierzyć   Dawkins   2014-07-24
Nauka Biblii i praktyki religijne   Twain   2014-07-27
Czy nasze wartości pochodzą od Boga?   Stenger   2014-07-31
Segregowanie uczniów według wyznania jest złym pomysłem   Ridley   2014-08-01
Osaczeni   Rushdie   2014-08-05
Ameryko, obudź się!   Imani   2014-08-08
Bonobo i pogromca ateistów   Coyne   2014-08-12
Bonobo i pogromca ateistów. Część II   Coyne   2014-08-13
Królik jest pytaniem   Celeste Hale   2014-08-16
Katolickie barbarzyństwo w Europie   Coyne   2014-08-19
Religia, “Playboy” i Frank Sinatra   Coyne   2014-08-27
Myśli i materia   Stenger   2014-08-31
Świadkowie Jehowy i odmowatransfuzji krwi dla dziecka   Coyne   2014-09-07
Machina religijnej nienawiści w działaniu   Chandra   2014-09-09
Biblia źródłem moralności? Żartujesz sobie!   Coyne   2014-09-10
Marsz lunatyków do Armagedonu   Harris   2014-09-13
O rzekomym wojującym, fundamentalistycznym, ateizmie   Coyne   2014-09-15
Afrykański eksport starego chrześcijańskiego barbarzyństwa   Igwe   2014-09-16
Wolność słowa w Yale   Koraszewski   2014-09-18
Nauka dyskutowania o niczym   Coyne   2014-09-20
Jeśli ISIS nie jest islamskie, Inkwizycja nie była katolicka   Coyne   2014-09-21

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk