Prawda

Środa, 13 listopada 2019 - 23:57

« Poprzedni Następny »


Recykling sił nadprzyrodzonych


Andrzej Koraszewski 2014-05-22


Diabli wiedzą jak i dlaczego, ale jestem na liście mailingowej Katolickiej Agencji Informacyjnej, więc rzucam okiem na to, o czym jestem informowany. Ostatnio zostałem poinformowany, że będziemy ewangelizować Azję.

Oddziały szturmowe ewangelizowania Azji już trenują w bazach Drogi Neokatechumenalnej, zaś wydarzenie, na które dostałem zaproszenie miało miejsce w Warszawie, w dniu 17 maja AD MMXIV. Zaproszenie głosiło, że spotkanie odbędzie się w sali sportowej na Torwarze, a ci którzy się tam nie zmieszczą, będą je mogli śledzić na zewnątrz na telebeamach. Masy chętnych do ewangelizowania Azji Polaków musiały ściągnąć nazwiska Kiko Argüello i Carmen Hernandez, bo chyba nie kardynała Nycza, który aż takich tłumów nigdy  nie ściąga, a który jak głosiło zaproszenie miał spotkaniu przewodniczyć. 

 

Na domiar wszystkiego dowiadywałem się z przesłanego przez KAI zaproszenia, że Droga Neokatechumalna stanowi jedną z najpoważniejszych rzeczywistości Kościoła Powszechnego po Soborze watykańskim II, co było dla mnie absolutną nowością .

 

Nie słyszałem o budowie tej drogi w Polsce  i  zgniewany własną ignorancją rozpocząłem poszukiwania, by dowiedzieć się, kto i kiedy zaczął Drogę budować i co już wybudowano.

 

Czasy takie, że zaczynamy wyprawę w nieznane od wikipedii, a pod tym hasłem polska wikipedia informuje.

 

„W 2009 r. formacja neokatechumenalna była prowadzona w 19 tysiącach wspólnot w 4,5 tys. parafii w 820 diecezjach w 101 krajach na 5 kontynentach.

 

Najwięcej wspólnot w Europie oraz na świecie jest we Włoszech oraz w Hiszpanii. Kościół w Polsce, w którym jest ok. tysiąca wspólnot, jest trzeci co do liczebności wspólnot w Europie.”

 

W chwile później natrafiłem na mający już dwa i pół roku tekst na portalu konserwatywni.pl, który coś wyjaśniał Frondzie i już w tytule przekonywał, że ta Droga jest jawną herezją.

 

Autor artykułu, były amerykański misjonarz Drogi, pisze, że już napisał wiele artykułów poświęconych Drodze i jej metodom.  Dowiedziałem się zatem, że 19 listopada 2005 roku Benedykt XVI przyjął założycieli „Drogi Neokatechumenalnej”: Kiko Argüello i Carmen Hernández, na audiencji prywatnej, a potem „Droga” wydała oświadczenie, w którym Kiko i Carmen poinformowali, że „papież wyraził swe poparcie dla ich wysiłków, zwłaszcza dla projektu szerzenia Ewangelii w najbardziej zdechrystianizowanych częściach świata, w szczególności w Europie.”

 

Są tu jednak jakieś tarcia, bo okazuje się, że Kiko i Carmen mają kłopot z tradycyjną liturgią i twierdzą, że od czasów Konstantyna Wielkiego poganie porwali chrześcijaństwo i zmienili mszę w pogańską ofiarę.     

 

Autor artykułu cytuje fragment pism Kiko i Carmen:

 

Czy Bóg wymaga krwi swojego Syna dla uśmierzenia swego gniewu? Jakiego Boga w ten sposób stworzyliśmy? (sic!) Doszliśmy do twierdzenia, że Bóg powściąga swój gniew przez ofiarę ze swego Syna, na wzór pogańskich bożków.

 

Tak mnie to zaintrygowało, że próbowałem dojść kto właściwie napisał ten artykuł i sądząc po opinii polskiego biskupa pod tym artykułem jest to jakiś fragment książki Enrico Zoffoliego w tłumaczeniu ks. Henryka Czepułkowskiego.

 

Autora gniewa głównie liturgiczna granda:

 

Podczas Eucharystii „Drogi”, do Komunii używany jest zwykły chleb. W czasie ośmiotygodniowych katechez wstępnych potencjalni członkowie „Drogi” pouczani są, jak go przygotować. Procedura ta obejmuje specjalne modlitwy, wyciskanie widelcem symboli na cieście etc. Podczas rozdzielania Komunii wspólnota pozostaje w pozycji siedzącej, ponieważ chleb i wino przynoszone są każdemu z osobna przez seminarzystów i akolitów. Jest to oczywiście „Komunia na rękę”, a ze względu na konsystencję chleba, jego łamanie powoduje, że okruchy i drobne cząstki rozpryskują się we wszystkich kierunkach.

 

Jeśli kwestionujecie liturgię „Drogi”, jesteście „wewnętrznie martwi” – twierdzi ponoć Kiko Argüello, co oczywiście przypomina nam inne, ale jakoś bardzo podobne słowa Jana Pawła II.

 

Autor tego artykułu czy też fragmentu książki cytuje słowa ówczesnego Prefekta Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Francisa Arinze, który w styczniu 2006 roku skierował list do inicjatorów Drogi Neokatechumenalnej - Kiko Arguello, Carmen Hernandez oraz ks. Mario Pezzi. Jedni potraktowali ten list jako stanowcze potępienie, inni nie byli pewni.

 

Pomyślałem z pokorą, kim ja jestem, aby oceniać spory miedzy chrześcijanami i postanowiłem poczekać na doniesienia o spotkaniu na warszawskim Torwarze. Informacje były skromne, odniosłem wrażenie, że główne media pominęły tę imprezę i zostałem z doniesieniem ekai.pl, z którego dowiedziałem sie, że do Warszawy zjechało ponad 5 tysięcy luda z Polski i ponad 2 tysiące z innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, Jak zapewnił zebranych Kiko Argüello, w samych Chinach potrzeba około 20 tysięcy księży, a przecież na Chinach Azja się nie kończy.

 

Kardynał Nycz - jak się dowiadujemy- mówił ciepło o roli nowej ewangelizacji, a zwracając się do Kiko zadeklarował gotowość przyjęcia do seminarium misyjnego „Redemptoris Mater” większej liczby kleryków, aby później posłać ich w świat jako kapłanów, którzy nawrócą Azję na prawdziwą wiarę.

 

Międzynarodowe spotkanie powołaniowe na „Torwarze” – czytamy w doniesieniu ekai.pl - zakończyło się odmówieniem modlitwy "Ojcze nasz" oraz błogosławieństwem udzielonym przez metropolitę warszawskiego.

 

Nabyta dzień wcześniej wiedza wikipedyczna wymagała korekty, bo Droga jest już obecna w 124 krajach, ma znacznie więcej wspólnot w znacznie większej ilości parafii.

 

Pobieżne oglądanie sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z ruchem nowej, prężnej ludowości, która z idzie duchem XXI wieku, bo posługuje się komunikacją cyfrową, zarówno podczas spotkań stacjonarnych, jak i w trakcie pielgrzymek pieszych.  Formy religijne się zmieniają, jak czytamy w Księdze Rodzaju „Na początku Bóg stworzył...” no a potem inni wzięli sprawy w swoje ręce. Pytanie jednak jak ewoluuje religia w czasach rewolucji naukowej i masowej oświaty?

 

Allah jest jaki jest, ale wziąwszy pod uwagę strukturę wykształcenia wiernych w świecie islamu, trudno o wątpliwości, że tamtejsze liberalne elity muszą się dostosować do poziomu wyborców. Pojawiają się i tam nieśmiałe próby reinterpretacji Allaha oraz alegoryzowania objawień dostarczonych przez Proroka Mahometa. Są one jednak robione na użytek cieniutkiej warstewki gotowych z oburzenia głosować nogami. Jednak w świecie islamu kolizja między potrzebami mas i liberalnych elit jest zbyt wielka, zaś liczącej się, względnie oświeconej klasy średniej brak, więc liberalne elity pozostają bez większego wyboru — albo kochaj Allaha jaki jest, albo znajdź sobie inny naród. Jest jeszcze opcja emigracji wewnętrznej, ale w krajach islamu publicznie lepiej się z nią nie obnosić.

 

W naszym, chrześcijańskim, świecie sprawy mają się znacznie lepiej. Nawet w Polsce mamy jakiś tam popyt na bardziej nowoczesne wersje Boga. Ileż to razy słyszałem, że tego boga, którego krytykują ateiści, to po prostu nie ma. Uczciwie rzecz biorąc nie ma ani tego, ani innego, ale jest wiara, a tę można badać i próbować dokładniej określić, kto i w co wierzy.

 

Spectrum wierzących rozciąga się od tych, którzy wierzą w każde słowo w Biblii aż do tych, którzy mówią coś o jakiejś apofatycznej teologii i o Bogu, który jest np. matematyką. Wierzący katolicy czytają różne pisma, od „Naszego Dziennika" począwszy, przez „Gościa Niedzielnego", „Opokę", aż po „Tygodnik Powszechny", „Więź" i „Znak".

 

Pamiętając o rzeczywistości z pewnym trudem moglibyśmy sobie wyobrazić rozgrywki futbolowych drużyn „Apofatów" z Krakowa z „Apostatami" z Wrocławia, ale biesiady Apofatów z Apostatami odbyły się już niejeden raz. Popyt na zróżnicowane wersje Boga ogranicza się do stroniącej od sportu inteligencji. Jeśli idzie o lud, to jego spora część albo nie interesuje się religią i jest antyklerykalna, albo ogranicza się do katolicyzmu kulturowego, albo wreszcie czuje się „przedmurzem".

 

Sądząc po czytelnictwie katolickiej prasy, po udziale w pielgrzymkach i innych formach religijnej aktywności, „przedmurze" osiada i topnieje, co może wyjaśniać obecność Nycza na Torwarze. Przedmurze nadal intronizuje, broni krzyża, pojawia się na sejmowych trybunach, ale raczej przypomina Łazarza przed cudem niż po cudzie. Droga kusi maluczkich, więc z konieczności kusi purpuratów.

 

Nawet bardzo pobieżne oglądanie tego nowego ruchu wskazuje, że jest to kolejna próba powrotu do wiary i obrzędów pierwszych chrześcijan. A jak w tym przypadku wygląda poprawka na XXI wiek? W co właściwie ci ludzie wierzą? Dla mnie papierkiem lakmusowym dysonansu poznawczego wiernego XXI wieku jest Jonasz w brzuchu wieloryba. Wszystkie moje sondaże wskazują, że wiara w urlop Jonasza w brzuchu wieloryba jest wątła (i to nie tylko w najmłodszym pokoleniu).

 

Test Jonasza zaczyna się od pytania: czy wierzysz w Jonasza połkniętego przez wielką rybę? 96 procent respondentów patrzy na nas sceptycznie, z tego 62 procent z ironicznym uśmiechem.

 

Prawdziwy cyrk zaczyna się kiedy przechodzimy do pytań szczegółowych. Zadajemy pytanie drugie: Czy to był wieloryb jak głosi wieść gminna oraz lokalny proboszcz, czy wielka ryba, jak powiada Biblia? U respondentów wyczuwa się wielką niechęć do dyskutowania tej kwestii i rosnącą niechęć do samego badacza. Tylko niewielka część (poniżej 3 procent) ma w tej kwestii zdecydowane zdanie.

 

Zakładamy wyższość autorytetu Biblii nad autorytetem proboszcza i prosimy respondenta o zastanowienie się czy „wielka ryba" musiała być z gatunku znanych nam dużych ryb (jakiś wielki tuńczyk), czy może mogła być cudownie powiększoną szprotką, śledziem lub dorszem? (Ponad 40 procent respondentów na tym etapie wycofuje się z testu; zaledwie 0,2 procent przyznaje, że to mogła być dowolna ryba, nawet gupik. Większość chcących jeszcze rozmawiać poszukuje chociażby śladowej zgodności Biblii z rzeczywistością.)

 

Zwolennicy nowoczesnej teologii (poniżej 0,2 procent populacji) dają się wciągnąć w dyskusje o osobowości Jonasza. Czy mamy do czynienia z przedstawicielem lewicy czy prawicy? Zdecydowana większość (ponad 82 procent odpowiadających na to pytanie) twierdzi, że mamy do czynienia z przedstawicielem lewicy. Zdaniem respondentów wskazuje na to sceptycyzm i skłonność do samodzielnego myślenia. Jonasz podejrzewa, że Pan robi go w konia.

 

(Jeśli respondent nie pamięta, przypominamy słowa Pana: „Wstań, idź do Niniwy - wielkiego miasta — i upomnij ją, albowiem nieprawość jej dotarła przed moje oblicze".)

 

Nieprawość dotarła do Wszechwiedzącego, ładne sobie. Ci, którzy docierają do tego punktu, to jednak specyficzna grupa. Na pytanie, czy ucieczka Jonasza przed poleceniem Pana budzi zdziwienie, większość odpowiada przecząco. Każdy w tej sytuacji próbowałby dać nogę.

 

Jak pamiętamy, Wszechwiedzący doskonale wie, że Jonasz zaokrętował się na statku, który miał go wywieźć w nieznane Panu miejsce. Pan wywołuje burzę, marynarze wyrzucają Jonasza za burtę, pojawia się wielka ryba. Życzliwi respondenci, gotowi nadal dyskutować o przebiegu wydarzeń, są w większości sceptyczni i dopatrują się w tej opowieści… opowieści. Znakomita większość respondentów odmawia podjęcia jakichkolwiek prób nakreślenia psychologicznej sylwetki Pana, czy też dyskursu na temat stanu wiedzy Pana w kwestii nieprawości mających miejsce w dzisiejszym Pekinie.

 

Trzydniowy pobyt we wnętrzu ryby przywołuje Jonasza do porządku, Jonasz zostaje wyrzucony na brzeg, zaś Pan ponownie zleca mu ostrzeżenie mieszkańców Niniwy przed swoim gniewem. Przez kolejne trzy dni Jonasz opowiada mieszkańcom Niniwy, że Pan jest potwornie wkurzony. Słysząc to nie tylko ludzie ale i zwierzęta w Niniwie zaczęły pościć, więc Pan dał się ostatecznie przebłagać. (Sześć procent respondentów w tym momencie parska śmiechem, odsetek ten jest o 50 procent wyższy w Zachodniej Polsce.)

 

Jonasz był maksymalnie poirytowany tym całym krętactwem Pana, zostaje jednak przez Pana przekonany, że wszystko jest O.K., bo dzięki misji specjalnej Niniwa została ocalona.

 

Wśród osób wierzących do końca testu Jonasza docierają niemal wyłącznie respondenci zaangażowani w działalność Klubu Inteligencji Katolickiej lub o postawach zbliżonych do tego środowiska. Tych respondentów cechuje daleko posunięte odrzucenie dosłowności biblijnego przekazu i niechęć do traktowania biblijnego Boga jako bohatera pozytywnego. Okazuje się, że brzuch wieloryba dla większości osób w tej grupie nie jest nawet alegorią, że wiara (przynajmniej dla tych respondentów) jest całkowicie oderwana od brzucha wieloryba i stała się wiarą w sobie i dla siebie.

 

Poszukując wyjaśnienie tego procesu abstrahowania od brzucha wieloryba (czy też raczej wielkiej ryby), uświadomiłem sobie, iż od dziecka reaguję głębokim niepokojem na widok leżącego do góry brzuchem chleba. Widząc taki chleb, czy nawet bułkę, natychmiast go odwracam. Nie ulega wątpliwości, że we wczesnym dzieciństwie wpojono mi odruch warunkowy. Wiele razy próbowałem ten odruch powstrzymywać, aż w końcu zacząłem go racjonalizować twierdząc, że mój odruch spowodowany jest wyłącznie potrzebą porządku.

 

Mam wrażenie, że większość ludzi, którzy docierają do końca testu Jonasza to ludzie racjonalni, którzy odrzucili biblijnego Boga, ale nie mogli odrzucić wdrożonego w dzieciństwie odruchu wiary, stąd pojawiło się zapotrzebowanie na recykling, na abstrahowanie od brzucha wieloryba, a nawet od Pana, którego osobowość wydawała się nazbyt niespójna.

 

„Tego boga, którego krytykują ateiści, nie ma". Jeśli nie można się uwolnić od odruchów wdrożonych przez babcię Walerię, to należy ulepić sobie z porzuconych okruchów jakiegoś innego boga o mniej podejrzanych cechach.

 

Problem w tym, że ateiści na ogół nie krytykują jakiegoś jednego boga, tylko wiarę we wszelkie siły nadprzyrodzone.

 

A to nieładnie, tego nie powinni robić, bo Bóg ich za to skaże.

 

Jeden z pierwszych kapeluszy kardynalskich przyznanych przez papieża Franciszka dostał się Gerhardowi Ludwigowi Müllerowi, który jest obecnym prefektem Kongregacji Nauki Wiary. Kardynał twierdzi, że „ateizm jest religią ludzi niemądrych”. Jeżeli ateizm jest religią, to zgodnie z konstytucją i konkordatem powinien mieć te same prawa, co inne religie do nauczania go w szkołach. Stopień z niewiary może świadczyć o lepszym przygotowaniu do nowoczesności niż stopień z tak lub inaczej przetworzonych wierzeń w siły nadprzyrodzone; nie w tym jednak rzecz, jeśli przedstawiciele potężnych instytucji, które wywalczyły prawo do nauczania religii w szkołach, twierdzą, że ateizm jest religią, to jak pewien szlachcic powiedział Sobieskiemu: „Słowo się rzekło, kobyłka u płota”.

 

Powracając do Drogi Neokatechumenalnej, zastanawiam się, czy przygotowujący misjonarzy na wyprawę wojenną do Pekinu korzystają z opartego na izraelskiej myśli technicznej nowoczesnego sprzętu Made in China?         


 Na zdjęciu pomnik „wielkiej ryby\

 

Na zdjęciu pomnik „wielkiej ryby" w Jaffie, skąd Jonasz próbował zwiać przed rozkazem Pana.




Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
3. Doskonały tekst! Lucjan Ferus 2014-06-05
2. Świetny artykuł! Ryszard Pacer 2014-05-23
1. Test Jonasza sprzet 2014-05-22


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 581 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27
Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk