Prawda

Niedziela, 19 maja 2024 - 05:26

« Poprzedni Następny »


Humanizm jest naszą siłą


Andrzej Koraszewski 2016-07-25


W pierwszym komentarzu po zamachu w Monachium, kanclerz Angela Merkel powiedziała, że „naszą siłą jest humanizm”. To stwierdzenie byłoby ze wszech miar prawdziwe, gdyby nie nieustanne uściski zachodnich polityków z walczącymi z humanizmem tyranami, gdyby nie fakt, że za jej postawą kryje się tolerancja dla barbarzyństwa i zamykanie oczu na los ofiar nowego totalitaryzmu, bezładna polityka otwartych drzwi dla uciekinierów i odmowa usłyszenia głosów muzułmańskich humanistów, błagających o zatrzymanie wsparcia dla wrogów wszelkiego humanizmu. Po stwierdzeniu, że „naszą siłą jest humanizm”, pani Merkel będzie nadal radośnie popierać umowę z Iranem, wysyłać góry pieniędzy dla Erdogana, ściskać się z Abbasem, sekować prezydenta Sisi i zaprzeczać, że terroryzm ma cokolwiek wspólnego z islamem.

Siła zachodniej cywilizacji wyrosła z humanizmu, ale źle pojęty humanizm może być również źródłem klęski.

 

Żyjemy w czasach drugiej Kontrreformacji, powrotu tępego religijnego fundamentalizmu, naporu instytucji religijnych na scenę polityczną, ucieczki od nauki i wartości oświeceniowych. O ile w krajach muzułmańskich przybiera to jawną formę nowego totalitaryzmu, ruchu, czy raczej ruchów, na rzecz narzucenia światu jednej idei i podporządkowania całego życia społecznego „boskim” prawom, w zsekularyzowanym świecie chrześcijańskim pojawiły się ruchy zazdrośnie zerkające na polityczny rozmach muzułmańskich fundamentalistów.

      

Muzułmańscy dysydenci wzywają do muzułmańskiej Reformacji, do sekularyzacji i radykalnego rozdziału meczetu i państwa, przypominają, że okres świetności muzułmańskiej cywilizacji związany był z odkryciem greckiego humanizmu, dominacją władzy świeckiej nad religijną i fascynacji naukami ścisłymi. To świeccy władcy dawali schronienie heretyckim filozofom, nie tylko chroniąc ich przed religijnymi fanatykami, ale również przedkładając ich towarzystwo nad towarzystwo duchowych pasterzy.


W rozważaniach wielu współczesnych muzułmańskich dysydentów powraca świadomość długu zaciągniętego u Greków, przypominają, że ich najwięksi filozofowie, tacy jak Al-Farabi (872-951) czy Ibn Rushd, którego częściej znamy w Europie jako Averroesa  (1126-1198), byli nie tylko znakomitymi znawcami i komentatorami Arystotelesa, ale całej filozofii greckiej z jej koncentracją uwagi na człowieku.


Oczywiście możemy się dziś zastanawiać nad pytaniem, jak łączono ów humanizm z religią i nigdy nie dostaniemy pełnej odpowiedzi, fascynacja pogańską filozofią nieodmiennie oznaczała herezję, ale otwarty ateizm był niebezpieczny nawet w Grecji. Al-Farabi uciekał przed religijnymi fanatykami z Bagdadu do Aleppo, a potem do Damaszku, również Averroes zakończył życie na wygnaniu.


Dla współczesnych istotne jest pytanie, co można przeciwstawić dzisiejszym isismanom oraz ich pobratymcom, nie tylko z Al-Kaidy, Boko Haram i innych oddziałów globalnego dżihadu, ale i z głównego nurtu instytucji religijnych, który niemal tysiąc lat temu odciął się od greckiego dziedzictwa (w niemałym stopniu pod wpływem al-Ghazzalego (1058-1111).


Od XII wieku humanizm zaczął znikać z ośrodków kształcenia muzułmańskich elit, a niebawem zainteresowanie filozofią klasyczną miało nieśmiało zacząć odradzać się w Europie.


Podobnie jak wcześniej, podczas muzułmańskiego renesansu, renesans europejski charakteryzowały ciągłe próby pogodzenia dziedzictwa Grecji i Rzymu z chrześcijaństwem. Podobnie jak niektóre nurty muzułmańskiego sufizmu szukały drogi do religijności koncentrującej uwagę na człowieku, do religijności opartej na empatii i tolerancji, tak renesans europejski balansował między świecką pochwałą szczęścia, piękna, sybarytyzmu, a krytyką bogactwa i pogardy dla ludu. Zainteresowanie klasycznym humanizmem nieodmiennie trąciło herezją, rozwijanie nauki starciem z tępymi łbami hierarchów.


Niall Ferguson wysunął interesującą tezę na temat źródła sukcesu Europy leżącego w jej politycznym rozdrobnieniu i możliwości chronienia się heretyków pod skrzydłami bardziej tolerancyjnych władców.     


Nawiasem mówiąc, Ferguson, którego żoną jest Ayaan Hirsi Ali, jedna z najbardziej znanych dysydentek z muzułmańskiego świata, nie tylko jej właśnie zadedykował swoją najnowszą książkę Civilization: The West and the Rest, ale powiedział o niej, że rozumie ona lepiej niż ktokolwiek, kogo zna, co znaczy zachodnia cywilizacja i co ta cywilizacja ma nadal do zaoferowania światu. Mam wrażenie, że na tym polu jedyną poważną konkurencją może być tylko inny przybysz z muzułmańskiego świata, Ibn Warraq, autor znakomitej książki: Why the West is Best: A Muslim Apostate's Defense of Liberal Democracy.


Zarówno Ayaan Hirsi Ali, jak i Ibn Warraq są przysięgłymi ateistami, ale oboje wydają się być przekonani, że ratunek może przyjść tylko ze strony wierzących humanistów, nadających ludzką twarz życiu religijnemu i świadomych tego, że ich religia pozostanie nieludzka, jak długo życie polityczne nie zostanie zsekularyzowane, a religijność powiązana z tolerancją, empatią i otwartością na naukę (a tym samym na bardziej metaforyczne odczytywanie pism świętych).


Filozofowie nie zmieniają świata, jeśli stają się bożyszczami tłumów, to raczej jako wielbiciele tyranii niż humanizmu i jednostkowych wolności (a wielbicieli tyranii wśród filozofów nie brakowało i nadal nie brakuje). Świat na lepsze czasem zmieniają oświeceni władcy ceniący wartości humanizmu, ale nie szukający przymierza z barbarzyńcami i umiejący stanowczo przeciwstawić się siłom totalitaryzmu.


Dopiero co obchodziliśmy 240 rocznicę uchwalenia amerykańskiej Deklaracji Niepodległości. Ta Deklaracja jest świadectwem narodzin państwa otwarcie nawiązującego do tradycji greckiego humanizmu. Znajdziemy w niej echo mowy Peryklesa i powracających u wielu filozofów klasycznych rozważań o szczęściu.


W drugim akapicie tej Deklaracji czytamy:

Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi życie, wolność i swoboda ubiegania się o szczęście, że celem zabezpieczenia tych praw wyłonione zostały wśród ludzi rządy, których sprawiedliwa władza wywodzi się ze zgody rządzonych, że jeżeli kiedykolwiek jakakolwiek forma rządu uniemożliwiałaby osiągnięcie tych celów, to naród ma prawo taki rząd zmienić lub obalić i powołać nowy, którego podwalinami będą takie zasady i taka organizacja władzy, jakie wydadzą się narodowi najbardziej sprzyjające dla szczęścia i bezpieczeństwa.

           (Amerykańska Deklaracja niepodległości z 4 lipca 1776 roku.)

Powszechnie uważa się, że ojcowie amerykańskiej rewolucji to raczej teiści niż ateiści, ale Boga chwalili niezwykle oszczędnie, a na jego płatnych pracownikach nie zostawiali suchej nitki.

 

Słowa o równości wobec prawa i prawie do zmiany rządów nie były puste. Towarzyszył im wysiłek tworzenia konstytucyjnego ładu, chroniącego przed zawłaszczeniem władzy przez jakąś jednostkę czy grupę, wysiłek odseparowania religii od państwa i zagwarantowania swobody wyznania, tak ważnej dla powstrzymania zapędów religijnych fundamentalistów. Amerykański system polityczny był tworzony przez świadomych dziedziców greckiego humanizmu.    

 

Totalitaryzm (religijny czy ateistyczny) dąży do absolutu, do podporządkowania kolektywu jednej myśli, do decydowania o tym, co ludzie jedzą, co myślą, jak się bawią i co czczą. Jak podkreślał komentujący niedawno „Deklarację niepodległości” Daniel Greenfield, celem pierwszego amerykańskiego rządu było pozwolenie ludziom na zachowanie indywidualności i pozwolenie im na bycie szczęśliwymi.

„Może się to wydawać głupim celem. Jaki wielki naród zaczyna swój byt od stwierdzenia, że rząd jest po to, aby zapewnić ludziom prawo do szczęścia? Ale spójrz na warunki w jakiejkolwiek tyranii. Pomyśl o atmosferze z powieści Orwella Rok 1984 i o tym, że najbardziej uderzającą charakterystyką tej atmosfery jest poczucie zniewolenia i nieszczęścia. Ludzie żyjący w tyraniach są stale nieszczęśliwi, niezależnie czy są bogaci, czy biedni, ponieważ ograbiono ich z prawa do indywidualnego szczęścia.”

Humanizm pozwala nam być sobą, unikalnymi jednostkami, tolerującymi innych wraz z ich dziwactwami (pamiętając, że i my możemy być traktowani jako dziwacy), jak długo ci inni nie są wrogami humanizmu i nie zmierzają do jego zniszczenia. Naszą siłą może być humanizm umiejący bronić wartości humanizmu. Zdaniem Ayaan Hirsi Ali oraz wielu innych humanistów z muzułmańskiego świata, którzy porzucili religię, powrót humanizmu w społeczeństwach zdominowanych przez islam możliwy jest tylko przy potężnym wsparciu wierzących, przez reformę islamu, ponieważ  wiara w możliwość  odrzucenia religii przez większość społeczeństwa jest raczej naiwna. Wśród władców społeczeństw zdominowanych przez islam tylko prezydent Egiptu, Sisi otwarcie nawołuje do takiej reformy islamu, by jego zmienione nauczanie obejmowało swobodę wyznania.

 

Henryk Rubinstein zwrócił mi uwagę na niesłychanie ważny artykuł w „Jerusalem Post”, pod tytułem „Nie zwalajcie winy na porozumienie Sykes-Picot”. Setna rocznica tego porozumienia była powodem dziesiątków artykułów, tak w prasie arabskiej, jak i w prasie zachodniej. Większość autorów obarcza to porozumienie sprzed stu lat winą za obecny chaos na Bliskim Wschodzie. Autor artykułu, Amotz Asa-El, przyznaje, że to porozumienie miało wszystkie cechy kolonialnej arogancji i bezmyślności. W obliczu klęski osmańskiego imperium przedstawiciele zwycięskich mocarstw traktowali byłe kolonie tureckie jako zdobycz, którą mogą między sobą dzielić jak chcą. Zawarte na dwa lata przed końcem wojny tajne porozumienie dzieliło Bliski Wschód na strefy wpływów brytyjskich i francuskich, z całkowitym pominięciem podziałów etnicznych i religijnych, co w dużym stopniu skazywało nowoutworzone kraje na porażkę, a co najmniej na ogromne problemy.  

 

Amotz Asa-El przypomina, że ten plan został ujawniony przez Lenina, ponieważ rosyjski car zgodził się na niego w zamian za obietnicę ziemi należącej do Turcji. (Dla Lenina była to okazja do pokazania jak bardzo komunizm różni się od kolonializmu i imperializmu.)

 

Europejskie kraje kolonialne, godząc się na niepodległość swoich byłych kolonii, zostawiły za sobą wiele takich właśnie problemów, w Afryce, w Indiach, w Azji Południowej. Sztuczne twory państwowe utrzymywały się w całości zazwyczaj w oparciu o dyktatury komunistyczne lub wojskowe i często potrzebowały dziesiątków lat, żeby rozpocząć reformy społeczne i gospodarcze i wejść na drogę zbliżania się do demokracji. Humanizm i szczęście jednostki nie były tu ani priorytetem, ani nawet odległym celem.           

 

Dlaczego niektórym krajom takim jak Korea Południowa, Tajwan, Wietnam, Chiny udało się wejść na drogę reform, a świat arabski jest w tak głębokim kryzysie cywilizacyjnym? Tajna umowa sprzed stu lat zdecydowanie nie wyjaśnia tu wszystkiego. 

 

Historia walk o postkolonialną niepodległość była nieodmiennie krwawa, przepojona walkami wewnętrznymi, intrygami mocarstw i wojnami ideologicznymi. Arabowie w walce z władzami kolonialnymi odnosili nie mniejsze sukcesy niż inne grupy.

 

Autor artykułu przytacza przykład Algierii, która uwolniła  się od Francji w latach 50. ubiegłego wieku, równie skutecznie jak Wietnam w latach 70., ale nie oznaczało to przejścia do budowania państwa dbającego o dobrobyt swoich obywateli, przerodziło się niemal natychmiast w krwawą wojnę domową, która pochłonęła ponad 100 tysięcy ofiar. W wielu krajach arabskich największe problemy rozpoczęły się nie wraz z przybyciem cudzoziemców, a w chwili ich odejścia.

 

Odchodzący kolonialiści mieli pełne gęby pięknych słów; próbujący zmienić byłe kolonie w strefy swojego wpływu komuniści, jeśli idzie o retorykę nawiązującą do humanizmu, czy raczej go udającą, byli zdecydowanie skuteczniejsi, plemienny nacjonalizm walczył o lepsze z gangsterstwem uzbrojonych tyranów.

 

W krajach arabskich, podobnie jak w innych miejscach na świecie, gdzie kultura uniemożliwiała wejście na drogę rozwoju, elity intelektualne i polityczne były zajęte wyszukiwaniem powodów, dla których winę za ten stan rzeczy ponosili inni. Ta nieustanna ucieczka od odpowiedzialności uniemożliwiała rzeczywistą diagnozę przyczyn gospodarczej stagnacji i wiecznej politycznej przemocy.               

 

Dysydenci głoszący potrzebę introspekcji i kulturowych zmian byli nieliczni, mało znani we własnych społeczeństwach i ignorowani przez kochających kazania o humanizmie polityków zachodnich. (Obserwując od lat ten fenomen odrzucenia, niejednokrotnie zastanawiałem się, dlaczego byli dysydenci z byłych krajów komunistycznych poszukują tu wzorów zachowań w różnych „Guardianach”, nie odczuwając naturalnej solidarności z dysydentami muzułmańskiego świata.) 

 

Zapewne z obawy przed znużeniem czytelników Amotz Asa-El wylicza w swoim artykule tylko kilku:

W przededniu wojny sześciodniowej w 1967 roku, syryjski filozof, Sadiq Jalal al-Azm przekonywał świat arabski, że jeśli chce mieć przyszłość musi dokonać sekularyzacji, demokratyzacji, przekonać się do akceptacji feminizmu i dać wolność swoim uniwersytetom.   

  
Niedawno 82-letni al-Azm przemawiając w Damaszku, w ostrych słowach skrytykował rząd Assada za stworzenie policyjnego państwa opartego na nepotyzmie i, jak to określił, szczucie na siebie klanów.    


Al-Azm jest sunnitą i jego krytyka może być odrzucona jako normalny element retoryki w obecnym syryjskim konflikcie. Tak jednak nie jest. Jest to krytyka w terminach świeckich, dająca najwyższy priorytet nowoczesnej edukacji. Al-Azm jest wyjątkowy w swoim ataku na tyranię, teokrację i obskurantyzm przenikające arabski świat.        


Inną taka postacią był nieżyjący już egipski laureat nagrody Nobla, Naguib Mahfouz. Islamista z nożem, próbował go zabić za obronę traktatu pokojowego z Izraelem, który zdaniem Mahfouza jest pomostem arabskiego świata do modernizacji.    


Zarówno Mahfouz, jak i al-Azm narażając swoje życie działali w ramach swoich krajów. Mahfouz był odrzucony przez większość egipskiego kulturalnego establishmentu, a wiele jego prac było zakazanych przez arabską cenzurę. Tego rodzaju prześladowania powodowały, że wielu innych arabskich dysydentów uciekało na Zachód.    


[Fouad] Ajami porzucił Liban, by podjąć pracę na  Johns Hopkins University w Baltimore; liberalny teolog Nasr Abu Zayd, który uważa Koran raczej za dzieło literackie niż czyste słowo boże, i którego egipscy imamowie ogłosili apostatą, uciekł do Holandii, gdzie spędził 15 lat, by na krótko przed śmiercią powrócić do Kairu, mający dziś 86 lat, urodzony w Syrii Ali Ahmad Said Esber, znany pod swoim literackim pseudonimem - Adonis, uważany za największego żyjącego arabskiego poetę, mieszka w Paryżu od 60 lat.       

Adonis wielokrotnie powtarzał (również podczas wizyt w Damaszku i w Bejrucie) nie tylko, że Syria jest państwem policyjnym, ale, że głównym problemem arabskiego świata jest przyzwolenie na centralne miejsce religii w arabskiej polityce “Religia – mówił w wywiadzie dla New York Review of Books – nie jest rozwiązaniem dla żadnych problemów. Religia jest źródłem problemów”.

 

Tego rodzaju tezy, powtarzane przez humanistów od czasów starożytności powodują, że arabscy dysydenci postrzegani są przez islamistów jako zasługujący na śmierć złoczyńcy. Nie ma to jednak nic a nic wspólnego z europejskim imperializmem.     

 

Fakt, że głos arabskich dysydentów jest tak słabo słyszany, że polityczny islam odnosi coraz większe sukcesy, nie tylko wpędzając świat muzułmański w mroki średniowiecza i w coraz głębszą zapaść cywilizacyjną, ale powodując coraz poważniejsze problemy w cywilizacji zachodniej, jest w niemałym stopniu powodowany przez złe pojmowanie humanizmu przez zachodnich polityków.  Zachodni politycy nie tylko nie widzą żadnego powodu do udzielania wsparcia humanizmowi w świecie arabskim, nie tylko unikają jak mogą upominania się o prześladowanych, torturowanych i zabijanych dysydentów w świecie muzułmańskim, nie tylko są całkowicie obojętni na los kobiet i dzieci w muzułmańskim świecie i współdziałają z tyranami nie stawiając im żadnych warunków,  ale również na własnym podwórku wybierają współpracę z religijnymi fanatykami, powierzając im opiekę nad mieszkającymi wśród nas imigrantami z muzułmańskiego świata, a w reakcji na powtarzające się i coraz częstsze akty muzułmańskiego terroru zapewniają nas, że nie ma to nic wspólnego z religią i że ten bezgraniczny fałsz ma swoje podstawy w jakimś humanizmie.

 

Humanizm wymaga wyrwania religii politycznych zębów, uczciwej i oczyszczonej z religijnej indoktrynacji edukacji, zdecydowania wobec totalitarnej nietolerancji.

 

Tak, naszą siłą jest przede wszystkim humanizm, ten humanizm, który Ayaan Hirsi Ali, Ibn Warraq, Adonis, Maajid Nawaz i setki innych dysydentów z muzułmańskiego świata rozumieją dziś znacznie lepiej niż Angela Merkel i setki innych zachodnich polityków.

Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj




Komentarze
1. Humanizm jest naszą siłą. jadziakow@op.pl 2016-07-25


Notatki

Znalezionych 2606 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Odzyskanie romantyzmu naszej sprawy   Greenfield   2023-12-28
Przyszła strategia ekonomiczna dla pokoju   Mahjar-Barducci   2023-12-25
“Przebudzenie” zagraża amerykańskim Żydom   Tobin   2023-12-23
Dziesięć podstawowych faktów na temat wojny z Hamasem, o których media nie mówią     2023-12-23
Zakazanie przez Bidena prawa wjazdu do USA dla „stosujących przemoc osadników” izraelskich zablokowałby tych, którzy po prostu nie zgadzają się z jego polityką   Kontorovich   2023-12-21
Wojna w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie   Koraszewski   2023-12-20
Czy dysonans poznawczy Bidena może pozwolić Izraelowi wygrać wojnę?   Tobin   2023-12-19
Dlaczego islamiści roszczą sobie prawa do ziemi niemuzułmańskiej?   Bulut   2023-12-18
Polityka tożsamości i zaburzenia kognitywne   Koraszewski   2023-12-18
Symfoniczna wersja terroru   Taheri   2023-12-15
Wsparcie dla terroru: jak terroryści wykorzystują organizacje humanitarne   i Nathaniel Rabkin   2023-12-14
Zdumiewająca naiwność Izraelofobów. Zachodnie oburzenie wywołane wyłapywaniem przez IDF podejrzanych członków Hamasu jest absurdalnym kwiecistym moralizowaniem.   O'Neill   2023-12-13
Redaktor kuwejckiej gazety: Hamas powinien być ścigany sądownie za śmierć i zniszczenie, jakie ściągnął na Gazańczyków atakiem z 7 października     2023-12-11
Tak daleko, tak blisko   Koraszewski   2023-12-10
Za kulisami Human Rights Watch: nienawiść i korupcjaPamięci Roberta Bernsteina, założyciela Human Rights Watch   Steinberg   2023-12-09
Najnowszy hit Pallywoodu. Jak usłużne relacje mediów o „zbombardowaniu” szpitala Al-Ahli promowały propagandę Hamasu   Landes   2023-12-07
Nagroda Nobla za terror i inne absurdy   Fernandez   2023-12-06
Gaza – kto z kim walczy i w imię czego?   Koraszewski   2023-12-05
Unia Europejska jest wspólnikiem Iranu   Rafizadeh   2023-12-05
W  Betlejem Boże Narodzenie zostało odwołane , a winni są Żydzi.     2023-12-04
Porażka zachodniego feminizmu, kiedy jest najbardziej potrzebny   Chesler   2023-12-04
Huti: kim są i dlaczego atakują Izrael?   Flatow   2023-12-03
Krótka historia długiej odpowiedzialności zbiorowej   Koraszewski   2023-12-02
Dlaczego Arabowie “zdradzili” Palestyńczyków   Toameh   2023-12-01
Coleman Hughes atakuje porównania między Palestyńczykami a walką Czarnych o wolność w Afryce Południowej i w Ameryce   Coyne   2023-12-01
Prawdziwi eksperci prawa międzynarodowego są zgodni: Hamas jest winny zbrodni wojennych i niemal na pewno ludobójstwa. Ale media ignorują ten przekaz     2023-11-30
Czerwony Krzyż po raz kolejny zawodzi Żydów   Bard   2023-11-28
“Rozwiązanie w postaci dwóch państw” oznacza terroryzm   Greenfield   2023-11-27
Niebezpieczne fantazje Bidena o państwie palestyńskim   Tobin   2023-11-26
Nie, Joe. Powierzenie ONZ odpowiedzialności za Gazę byłoby kiepskim dowcipem   Kontorovich   2023-11-24
Nagroda administracji Bidena dla Iranu w wysokości 10 miliardów dolarów: tylko małe podziękowanie za zorganizowanie wojny, zranienie 56 żołnierzy amerykańskich i próbę wypędzenia USA z Bliskiego Wschodu.   Rafizadeh   2023-11-23
Gaza moja miłość   Koraszewski   2023-11-22
Oszczerstwa o popełnianiu „ludobójstwa przez Izrael mają na celu usprawiedliwienie ewentualnego prawdziwego ludobójstwa na Żydach     2023-11-21
Dlaczego Palestyńczycy nie chcą rządzić Gazą?   Abdul-Hussain   2023-11-18
Gaza, islam i Zachód   Smith   2023-11-17
Pora, żeby Biden publicznie przyznał, że jest to wojna irańskich mułłów przeciwko Izraelowi i Stanom Zjednoczonym   Rafizadeh   2023-11-15
Amerykański front   Rosenthal   2023-11-07
Antonio Guterres nie jest najgorszym sekretarzem generalnym w historii ONZ, ale jest w czołówce   Fitzgerald   2023-11-04
Normalizacja barbarzyństwa. Społeczeństwa, które rezygnują z wolności, wkrótce zobaczą, że zastąpiła ją przemoc.   O'Neill   2023-11-03
Zamknięcie granicy przez Egipt stanowi naruszenie prawa międzynarodowego   Kontorovich   2023-11-01
Po masakrze Żydów przeprowadzonej przez Hamas „GUARDIAN” nienawidzi Żydów jeszcze bardziej   Levick   2023-10-30
Egipt i Jordania odmawiają ratowania palestyńskiego życia     2023-10-28
Wielki Zderzacz Andronów   Koraszewski   2023-10-26
Lepsze pytanie: czego prawo międzynarodowe wymaga od reszty świata w sprawie Hamasu?   Amos   2023-10-25
Właśnie przeczytałem Idź i wróć człowiekiem   Kalwas   2023-10-24
Piekło wojen miejskich nie jest unikalne dla Gazy   Brincka   2023-10-23
Kto i jak współczuje Palestyńczykom?   Koraszewski   2023-10-21
Czy powinniśmy pomagać Palestyńczykom w Gazie?   Destexhe   2023-10-18
Przyzwoici liberałowie mogą wyrządzić więcej szkody niż demonstranci popierający Hamas   Tobin   2023-10-15
List otwarty do redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Jarosława Kurskiego   Koraszewski   2023-10-15
Najważniejsza zmiana w świecie arabskim od końca kolonializmu     2023-10-06
ONZ musi zakończyć wykluczanie Tajwanu — zanim będzie za późno   Jacoby   2023-10-05
Zakrzykiwanie cywilizowanego dialogu   Chesler   2023-10-04
Lekcje z Karabachu dla ofiar i  prześladowców   Fernandez   2023-10-04
Afryka: dzielenie kury, która znosi złote jaja   Taheri   2023-09-30
Dlaczego Palestyńczycy uciekają ze Strefy Gazy?   Tawil   2023-09-28
Nieuniknione dysproporcje   Gal   2023-09-28
Problem imigracji   Lloyd   2023-09-27
Arabscy Izraelczycy przeprowadzają się do Strefy C i rozwalają kłamstwo o „apartheidzie”     2023-09-22
Jerycho NIE jest miejscem palestyńskiego dziedzictwa   Williams   2023-09-21
Donald Tusk, „człowiek Euroislamu” w Unii Europejskiej   Lindenberg   2023-09-21
Pierwszy Sekretarz Wszystkich Narodów Świata przemówił   Koraszewski   2023-09-18
Erdoğan: ochoczy zakładnik antyzachodniej doktryny Putina   Bekdil   2023-09-16
Abbas musi ponieść realne konsekwencje swoich antysemickich uwag   Flatow   2023-09-14
Dziennikarka BBC po raz kolejny zakłada pelerynę aktywistki   Sela   2023-09-11
Kłopot z filmami idealizującymi amerykańskich komunistów   Tobin   2023-09-11
Najnowszy antyizraelski dokument prawny ONZ opiera się na kłamstwach     2023-09-07
Niewolnictwo: ostentacyjna hipokryzja BRICS wobec Czarnych Afrykanów   Trewhela   2023-09-06
Oskarżenie o islamofobię   Dawkins   2023-09-05
Kiedy Stany Zjednoczone odmawiają powiedzenia słowa „palestyński”?   Flatow   2023-09-05
Kiedy Havel spotkał Bidena   Clarke   2023-09-04
Przepływy migracyjne i prawo niezamierzonych konsekwencji   Fernandez   2023-09-02
Do dziś UNRWA nie otrzymała od Stanów Zjednoczonych 75 milionów dolarów. Zobaczymy, czy złowieszcze przewidywania się spełnią.     2023-09-02
Świat staje się wielobiegunowy   Mahjar-Barducci   2023-08-28
Sprawiedliwość wymaga uczciwych procedur   Dershowitz   2023-08-26
Krytyka porozumienia między USA a Iranem o wymianie więźniów w prasie saudyjskiej     2023-08-23
Reporter przewidział pogrom Farhud w 1939 roku     2023-08-22
Nanoracjonalizm wojen religijnych w epoce nuklearnej   Koraszewski   2023-08-21
Syndrom „Musimy coś zrobić”   Taheri   2023-08-18
Izraelskie osiedla nie są nielegalneOdpowiedź Nathanielowi Bermanowi   Kontorovich   2023-08-18
Kto rozpoczął II wojnę światową?   Jacoby   2023-08-17
Co się stało z eskalacją izraelskiej dominacji?   Pandavar   2023-08-16
List do przyjaciela i kilku innych osób   Koraszewski   2023-08-09
Barwna historia Palestyny na Twitterze   Collier   2023-08-08
Byli pracownicy Departamentu Stanu przyznają, że się myliliDlaczego więc Izrael miałby ich teraz słuchać?   Flatow   2023-08-06
„Nasz najmniej odrażający wybór”Od premiery filmu „Oppenheimer” odżyła debata na temat użycia bomby atomowej w Japonii   Jacoby   2023-08-04
Nieznośny irracjonalizm racjonalizmu   Koraszewski   2023-08-03
Robert Malley i zew Trzeciego Świata   Mansour   2023-08-01
Eskalacja agresji irańskich mułłów w Ameryce Łacińskiej i na Bliskim Wschodzie   Rafizadeh   2023-07-27
Administracja Bidena zostawia sojusznika USA na lodzie   Bryen   2023-07-27
Przywoływanie do porządku   Collins   2023-07-25
Dlaczego Palestyńczycy zawsze ogłaszają zwycięstwo, kiedy przegrywają?     2023-07-24
Każda umowa z Iranem wymaga zgody Kongresu   Kemp   2023-07-22
Administracja Bidena na nowo definiuje antysemityzm. I wyklucza najbardziej zgubną obecnie formę nienawiści do Żydów   Kontorovich   2023-07-22
Wizyta irańskiego prezydenta w Ameryce Łacińskiej     2023-07-21
Recenzja książki Andrzeja Koraszewskiego   Eyal-Fajtlowicz   2023-07-20
Czy kłamią, że nie wiedzą?   Koraszewski   2023-07-17
Czy ci się to podoba, czy nie, tożsamość ma znaczenie – ale która tożsamość?   Fernandez   2023-07-14
Biden podaje rękę antysemitomBojkot izraelskich instytucji akademickich jest tylko najnowszym przykładem tego, jak Departament Stanu USA niemal wypowiedział wojnę Izraelowi.   Bard   2023-07-13
Najwyższy czas przyjąć Ukrainę do NATO   Jacoby   2023-07-12

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk