Prawda

Środa, 22 stycznia 2020 - 10:31

« Poprzedni Następny »


Wredność i medycyna


Andrzej Koraszewski 2014-02-25


Mój artykuł O przyjaznej samolubności opublikowany został również na stronie „Studio Opinii” gdzie internauta podpisujący się wdzięcznym nickiem „Humanożerca” w swoim komentarzu napisał:    

„Dowcipniś z autora. Czytelnik myśli, że to artykuł popularnonaukowy, poruszający sprawy uniwersalne.. a tu na koniec o Owsiaka idzie. ;))))”

Humanożerca jest w błędzie, mój artykuł traktował o problemie współpracy w naturze, o dyskusjach biologów na temat altruizmu i rozwoju społecznego, a wreszcie o trudnym dla biologów ewolucyjnych problemie altruizmu nieodwzajemnionego.


Kończyłem ten artykuł pisząc  o fenomenie „high five mentality”, czyli kooperacji połączonej z elementem zabawy. Tak się składa, że Jurek Owsiak i jego działania są tu świetną ilustracją tego zjawiska, dobrze rozumianą dla polskiego czytelnika. Spór o Owsiaka jest tylko po części sporem o Owsiaka, obok zwyczajnej wredności, widzimy tu z lewa spór o państwo, gdzie Jurek Owsiak traktowany jest jako piłka do kopania przez spierających się graczy; dla niektórych miłośników Kościoła katolickiego Owsiak to przedstawiciel szatana, próbujący naruszyć monopol Kościoła na czynienie dobra, dla zazdrosnych nienawistników, jest facetem, który, ich zdaniem, nabija sobie kabzę żerując na ludzkim współczuciu.


Zacznę od mojej własnej krytyki Jerzego Owsiaka, czyli od sprawy, która miała miejsce stosunkowo niedawno, 25 kilometrów od mojego domu, we Włocławku, gdzie młoda kobieta w ósmym miesiącu straciła bliźniaczą ciążę. Były jakieś komplikacje, miano zrobić cesarskie cięcie, ale nie było specjalisty od USG i przełożono zabieg na następny dzień. Okazało się to błędem, w nocy z 16 na 17 stycznia płody przestały żyć.     


W dzień później państwo Owsiakowie wydali oświadczenie, w którym stwierdzali:


"Podejrzewamy, że po raz kolejny nie sprzęt, a ludzie są winni podobnej sytuacji, że niestety po raz kolejny odpowiedzialność za ten wypadek zostanie rozmyta i niewyjaśniona.”


Jerzy Owsiak, na antenie TVN24 powiedział, że fundacja WOŚP "stoi w blokach startowych", żeby wyjaśnić tę sprawę.


Możemy powiedzieć, że Jerzy Owsiak ma większe prawo do mówienia głupstw niż lekarz ma prawo do błędu. Praca lekarza jest pod wieloma względami podobna do pracy sapera i ocena tego, czy w tym przypadku doszło do  karygodnego zaniedbania, czy trudnego do przewidzenia nieszczęścia, zdecydowanie nie należy nawet do najbardziej znanego konferansjera koncertów rockowych.


Skąd się wziął zapał Owsiaka do ferowania wyroków w sprawach, w których nie powinien się wypowiadać? No cóż, zrobił wiele dobrych rzeczy, zyskał przy okazji sławę i stał się dla dziennikarzy autorytetem od wszystkiego. Pora, żeby mu ktoś powiedział, szanowny panie, pan nie jest od oceniania błędów w sztuce lekarskiej i nie za mówienie takich idiotyzmów pana cenimy.


Z Owsiakiem jak z Izraelem, w dyskusji często pada sakramentalne pytanie: „czy wolno krytykować Owsiaka?” Każdego wolno krytykować, wolno również krytykować krytyków za insynuacje, kłamstwa, czy chociażby (gdzie nie ma złej woli), za wadliwie prowadzoną dyskusję.  


Kiedy zaczęła się „krytyka” Owsiaka?


Prawdopodobnie wielki wybuch  nienawiści nastąpił w momencie kiedy dziennikarz zajmujący się muzyką rockową zareagował na apel kardiochirurgów z warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka, zaprosił lekarzy do studia i zaapelował do słuchaczy, żeby wpłacali pieniądze na specjalne konto. Był to rok 1992, a żywy oddźwięk młodzieży, wywołał natychmiast gniewne pomruki zarówno szeregowych księży, jak i hierarchów.


Mieszkałem wówczas w Londynie, ale bywałem w Polsce i podczas, któregoś pobytu, będąc w Krakowie, zapytałem w redakcji „Tygodnika Powszechnego” Adama Bonieckiego, dlaczego Kościół tak atakuje Jerzego Owsiaka? Adam Boniecki się zdziwił, ponieważ nie zauważył tych ataków, które dla obserwatora z Londynu były już wówczas doskonale widoczne. Boniecki należy do ludzi nieskazitelnie uczciwych i jestem pewien, że autentycznie nie zwrócił wówczas uwagi na fenomen, który po latach budził jego irytację.


Podczas gdy Jurek Owsiak czasami wypowiada się o konkretnych przypadkach medycznych z wyżyn swojego autorytetu konferansjera, chrześcijańska nienawiść do Jurka Osiaka oparta jest na solidnym autorytecie niektórych biskupów, znanych kapłanów, wybitnych dziennikarzy niektórych pism katolickich, jak i osób z naukowymi tytułami.


Żeby nie mnożyć przykładów ograniczmy się do małego studium przypadku jakim były niedawne wystąpienia profesor doktor Krystyny Pawłowicz. W wypowiedziach tych nie było niczego oryginalnego, możemy je raczej uznać za rodzaj naukowego podsumowania trwającego od dwóch dziesięcioleci nurtu w polskiej myśli katolickiej.     


Pani profesor mówiła m. in.:         

"[...] jest to środowisko, które brutalnie zwalcza Kościół, chamsko i wulgarnie odnosi się do ludzi, którzy próbują ewangelizować na Przystanku Woodstock [...] Jeśli nie chcecie Państwo, aby wasze pieniądze szły na tarzanie się w błocie, na festiwal nienawiści względem Kościoła i katolików, na tą demoralizację, to nie wspierajcie WOŚP. Miejmy odwagę odmówić Owsiakowi! [...]Tam jest dużo młodzieży, która bierze w tym udział z dobrymi intencjami, nie mając szerszej wiedzy o kontekście działań Owsiaka. Ale apeluję do tych młodych ludzi, by nie budowali sobie bożka, bo to człowiek, który zwalcza Kościół, chrześcijaństwo, a poniekąd też ich samych.” (Cytuję te słowa za „Gazetą Wyborczą” w dobrej wierze, że dziennikarze nie zniekształcili wypowiedzi pani profesor  Owsiak zwalcza Kościół )


Mój artykuł „O przyjaznej samolubności” kończyłem zdaniem, że próby analizy wredności nieodwzajemnionej podjąć się musi jakiś inny autor, bo nie mam na tym polu żadnych kompetencji. Humanożerca mnie jednak sprowokował, ale muszę się zastrzec, że moje wypowiedzi, to tylko amatorskie opinie, które nie pretendują do naukowej ekspertyzy.


Odnoszę wrażenie, że podobnie jak w przypadku podsumowania nurtu chrześcijańskiej nienawiści do Jurka Owsiaka przez profesor doktor Krystynę Pawłowicz, nurt pospolitej wredności nieodwzajemnionej dobrze reprezentuje znany bloger ze Złotoryi podpisujący się pseudonimem „MatkaKurka”.


Otóż z tego co wiem, MatkaKurka zarzuca Jerzemu Owsiakowi nadużycia finansowe, bogacenie się kosztem ludzkiej naiwności.


Przerzuciłem kilkanaście stron samych tytułów doniesień w Internecie szukając początków owej laickiej fali niechęci do WOŚP.  Na portalu „Plotki” przeczytałem zdanie:


Jurek Owsiak odchodzi z WOŚP - taką decyzję podjął szef fundacji i... zmienił ją! Jurek Owsiak chciał wycofać się z prowadzenia fundacji między innymi przez oszczerstwa rzucane w jego kierunku przez blogera MatkaKurka, który nazwał Owsiaka hieną cmentarną i złodziejem. Co zarzuca Jurkowi Owsiakowi MatkaKurka?


Nie pozostawało nic innego jak poszukiwanie odpowiedzi na stronie:  http://kontrowersje.net/blogi/matkakurka    


Szukając jakiegoś wiarygodnego potwierdzenia tego, co ludzie mówią, że MatkaKurka o Owsiaku pisze, cofałem się skokowo i zdołałem wytrwać przerzucając jego rewelacje po trzy strony, z trzema postami na każdej.


Styl tego blogera nie do końca jest dla mnie porywający, co może mnie nastrajać negatywnie, a przecież chodzi o treść, a nie o formę. Ogólną formę stylu pisania MatkiKurki  wydaje się dobrze oddawać tytuł jednego z postów z czerwca ubiegłego roku:


„Dorsz z Tesco kontra śledź po japońsku na gołej dupie”


Głęboka niechęć do tego rodzaju formy może powodować odrzucenie istotnych treści. Oglądam małą próbkę, która zaledwie pozwala na postawienie pytania, czy mamy do czynienia z wrednością w formie i w treści, czy tylko z wrednością w formie ale elementami uzasadnionej krytyki w treści.


Najstarszy ze skopiowanych wpisów nosi datę 2 sierpnia 2013 roku i złotoryjski blogier pisze w nim tak:          


„1 marca 2013 roku zmarła mała Dominika ze Skierniewic, trafiła w stanie krytycznym do szpitala dopiero po kolejnym wezwaniu pogotowia. [...] W dniu 2 marca Lidia i król żebraków, guru sekty, Jerzy Owsiak, wysłał do mediów oświadczenie, w którym zagroził, że nie będzie dłużej ratował chorych i umierających dzieci: „Wobec śmierci kolejnego dziecka wskutek nieudzielenia fachowej pomocy medycznej, jako członkowie Zarządu Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, stawiamy pod znakiem zapytania swoje dalsze działania na rzecz pomocy polskiej medycynie dziecięcej.”


Po wykreśleniu słów  „król żebraków, guru sekty” byłaby to krytyka dość podobna, do tego, co sam napisałem na początku tego artykułu. Jedziemy dalej. W próbce pobranej ze strony z 29 listopada 2013 natrafiłem na wpis:


„Mecenas Zagajewski i podwójny prezes Owsiak robią absolutnie i dosłownie wszystko, żeby ukryć dowody bezpośrednie, czyli sprawozdania okresowe z ksiąg rachunkowych fundacji WOŚP i spółki Złoty Melon, które zawierają przepływy finansowe między podmiotami.”


Dowiedziałem się z tego, że złotoryjski bloger nie później niż jesienią 2013 roku wysunął jakieś zarzuty finansowe pod adresem Jerzego Owsiaka i że sprawa trafiła do sądu.  Z postu nie można się domyślić co bloger ukrywa pod określeniem   „robią absolutnie i dosłownie wszystko, żeby ukryć...” 


Problem audytu finansowego organizacji charytatywnych, to sprawa niesłychanie istotna, organizator dobroczynności, podobnie jak policjant, powinien być poza podejrzeniami, a co więcej, społeczne zaufanie nie może się opierać wyłącznie na etosie i jeśli policjanci żądają łapówek mamy prawo i obowiązek mieć pretensje nie tylko do nich, ale i do państwa. (Kiedyś zapytałem proboszcza w moim miasteczku jak wygląda nadzór parafian nad pieniędzmi z tacy. Ksiądz odpowiedział mi z rozbrajającą szczerością, że organizowanie takiej kontroli oznaczałoby, że ludzie nie mają do niego zaufania.) Najlepiej zorganizowany audyt finansowy organizacji charytatywnych obserwowałem w Szwecji, odnoszę wrażenie, że w Polsce nie  jest to najlepiej zorganizowane i że podobnie jak w przypadku mandatów drogowych, możemy tu mieć sporo nieprawidłowości oraz że potrzebny jest namysł jak uwiarygodnić uczciwych (nie każdy policjant zadaje sakramentalne pytanie: „To jak? Wystawiamy mandacik?”) jak i ukrócić swobodę działania nieuczciwych. 


Początek takiej debaty raczej nie powinien zaczynać się od domniemania, że tylko złotoryjscy blogerzy nie kradną.


Na niedzielę 5 stycznia 2014 MatkaKurka przygotował czytanie:


„Człowiek w czerwonych portkach otwiera szopkę na kilka tygodni przed żniwami, a krytycy w tym samym czasie piszą, że nie wszystko lub bardzo mało jest w porządku. [...] My jesteśmy tu gdzie zawsze, Owsiak stoi tam gdzie ZOMO.”


W Internecie najczęściej i z największym zachwytem powtarzane są słowa złotoryjskiego blogera „Gdzie kasa Misiu?”


Wreszcie 4 lutego dochodzi do rozprawy sądowej przed sądem rejonowym w Złotoryi, po której dowiedzieliśmy się z prasy, że „Mecenas Owsiaka rozniósł MatkęKurkę” oraz (to już sam MatkaKurka) że „4 lutego skończył się Jurek Owsiak”.


Złotoryjski bloger przekonywał nas, że nie jest jakąś studentką, jak to jego zdaniem wyobrażał sobie Jerzy Owsiak. Czytałem i publikowałem teksty studentek bardziej inteligentnych niż niektórzy profesorowie (w „Listach z naszego sadu” polecam artykuły  studentki z Nowego Orleanu Chloe Valdary), więc trochę dziwi mnie przekonanie MatkiKurki o gatunkowej wyższości inteligencji matkekkurek nad inteligencją studentek, no ale to tylko dygresja.


Reasumując, odnoszę wrażenie, że w twórczości złotoryjskiego blogera wredność dominuje nad merytorycznością, ale sprawa wymagałaby głębszej analizy. Należy jednak przyznać, iż   podniesiony przez niego problem audytu finansowego organizacji charytatywnych jest bardzo istotny, zaś osobną kwestią jest funkcjonowanie w społeczeństwie autorytetów. Całkowicie się zgadzam, że konferansjer koncertów rockowych nie powinien ferować wyroków w kwestiach medycznych, sławny bramkarz nie jest najlepszym kandydatem na ustawodawcę, znany filmowiec nie powinien być doradcą w sprawach rządzenia państwem, a biskupi nie powinni wypowiadać się na temat biologii. Złotoryjski bloger nie jest dla mnie ani autorytetem moralnym, ani nie imponuje jako dziennikarz śledczy, ale nie da się ukryć, że w niektórych kwestiach nasze sądy mogą na siebie marginalnie zachodzić.


Moja potrzeba odpowiadania Humanożercy zostałaby zapewne zaspokojona krótkim komentarzem pod artykułem w „Studio Opinii”, gdyby nie początkowo paskudna, a potem zabawna gafa towarzyska. Przesłałem artykuł „O przyjaznej samolubności”  kilku znajomym, pakując go między innymi na Facebook Łukasza Foltyna. Zrobiłem to w związku z wcześniejszymi pogaduszkami w tym samym miejscu, nie zauważając, że Foltyn jest ostro w tę debatę zaangażowany. Tymczasem w moim artykule przedostatni akapit brzmi:


„Jurku, niech Cię ręka boska broni, żebyś dał się złamać bandzie chrzanionych mend. Jesteś nam potrzebny, żebyśmy mogli rano wstawać z ochotą strzelenia piątki ze światem!”


Nic dziwnego, że Łukasz  Foltyn odniósł wrażenie, że jest to chamska impertynencja, bo faktycznie, przy takiej różnicy zdań, przesłanie tego tekstu znajomemu wymagało kilku słów wstępu.


Odmachnął się ostro, co też bym pewnie w takiej sytuacji zrobił:


„Jeżeli "wredność" to jedyny "argument" u racjonalisty w "dyskusji" z krytykami Owsiaka…. Rozumiem że dla Ciebie także Owsiak to temat tabu, jak Bóg dla osób wierzących - poza racjonalną dyskusją, poza krytyką… Bo to "świętość" przecież…


Jeżeli działających w ramach WOŚP wolontariuszy można uznać za altruistów jak najbardziej, to samego Owsiaka nie - gdyż odnosi on ewidentne i pokaźne korzyści z tej działalności (pensja dla niego i żony, udział w reklamach, szkoleniach, itd itp) - to co najwyżej menedżer, nie dobroczyńca… I nie żebym miał mu to za złe - ma do tego prawo! Ale nie nazywajmy tego altruizmem…


Sam WOŚP jest zaś akcją, która nie pomaga potrzebującym, tylko zaspokaja potrzebę poczucia spełnienia obowiązku wobec potrzebujących - za jedyne 2 złote raz do roku... „


W tej sytuacji nie pozostawało nic innego jak przeprosić za gafę towarzyską i podjąć najpierw próbę  zrozumienia czym różni się krytyka Owsiaka w prezentacji Łukasza Foltyna od krytyki Owsiaka w prezentacji profesor Pawłowicz  oraz w prezentacji blogera ze Złotoryi.


Łukasz Foltyn jest bardzo zdolnym informatykiem, człowiekiem obrotnym i sprawnym menadżerem. Innymi słowy urodzony człowiek sukcesu w systemie kapitalistycznym, człowiek który ma talenty i który wykorzystał swoje talenty, tworząc usługę, z której setki tysięcy ludzi z przyjemnością korzystało (ja również), a on miał z tego zasłużone korzyści materialne. To jedna twarz twórcy Gadu-gadu. Druga to zwierzę polityczne. Łukasz Foltyn jest człowiekiem lewicy, chociaż nie sądzę, aby był zwolennikiem centralnego planowania i upaństwowienia wszystkich miejsc pracy.


Spór z Łukaszem Foltynem o Owsiaka nie jest sporem o Owsiaka, to jest spór o państwo, o służbę zdrowia, o sens i sposób prowadzenia działalności charytatywnej, Jerzy Owsiak to tylko piłka, za którą biegają rozgorączkowani gracze. Foltyn zaproponował rozmowę, ja byłem temu przeciwny – ustawmy najpierw pionki i figury na szachownicy, spróbujmy ustalić, o co się spieramy i jak to robić, żeby taka rozmowa miała ręce i nogi.


Pisanie tego artykułu poprzedziła krótka (elektroniczna) wymiana zdań, z której próbuję zrekonstruować stanowisko Łukasza Foltyna:


„... odrzucam ten romantyczny zachwyt, który z góry wyklucza dyskusję... Skoro mówimy o pomaganiu - to oceniajmy pomaganie: jest to 1/1000 kosztów służby zdrowia w Polsce, a samozachwyt jest taki jakby to było 90% [...] jeżeli tak ma wyglądać zbiorowe działanie - wielka pompa i zachwyt że udaje się zebrać 1/1000 potrzebnych środków (liczby są ważne- w racjonalnym podejściu), to promowanie takiej formy zbiorowego działania uważam za szkodliwe dla chorych... Całe szczęście że istnieje system podatkowy i finansowanie służby zdrowia z obowiązkowych składek. Ale skutkiem działania WOŚP jest wiara (dosłownie) ludzi że taka zbiórka może zastąpić podatki  [...] A Owsiak niech się bogaci wisi mi to, ale nie nazywajmy go dobroczyńcą, bo jest dobrze opłacanym menedżerem... [...]Zresztą to "zbiorowe działanie" to też mit- postać raz do roku z puszką to takie wielkie zaangażowanie? Akcja jest przereklamowana dla dobrego samopoczucia społeczeństwa i tyle...”


Czyli po raz pierwszy wyłania się tu coś, co mogłoby stanowić podstawę do sporządzenia wstępnego porządku obrad.


Zacznijmy od pytania, na które ja nie mam odpowiedzi: czy ktoś zna jakąkolwiek wypowiedź Jerzego Owsiaka lub kogokolwiek innego twierdzącego, że Owsiak i jego Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy finansuje polską służbę zdrowia?


W czterdziestomilionowym państwie błaznujący konferansjer muzyki rockowej rozkręcił  ruch dający jedną tysięczną wsparcia krajowej służby zdrowia. Czy to dużo, czy mało? 


To zależy o czym rozmawiamy, jeśli rozmawiamy o zdolnościach mobilizowania ludzi do okazywania pomocy – to fenomen. Ogólnonarodowy cyrk? Tak ogólnonarodowy cyrk, z muzycznym podkładem, z klaunem skaczącym w czerwonych portkach, podrywającym ludzi do działania. Czy jest to działanie, które może zastąpić służbę zdrowia finansowaną z podatków, która nigdy nie może otrzymać wystarczającej ilości środków (z definicji jest to niemożliwe w żadnym kraju, gdyż ciągły postęp w medycynie oznacza pojawianie się na rynku coraz bardziej skomplikowanego i coraz droższego sprzętu, coraz to nowszych i bardziej kosztownych leków)?


To pytanie wydaje się być wręcz absurdalne i twierdzenie, że istnieje „wiara (dosłownie) ludzi że taka zbiórka może zastąpić podatki” wydaje się być wyciągnięte z kapelusza.  Nie wskazują na taką wiarę żadne badania opinii publicznej ani żadne bezpośrednie obserwacje.


W tradycji lewicowej istnieje inna wiara (a tę łatwo udokumentować), że działalność charytatywna jest szkodliwa, a jakieś mityczne państwo ma wszystko załatwić. Jako człowiek biznesu Łukasz Foltyn jest zapewne świadomy, że państwo nigdzie nie jest najlepszym menadżerem i wszędzie ma kłopoty z gospodarowaniem publicznym groszem.  Wszędzie również publiczna służba zdrowia wspierana jest przez działalność charytatywną. To wsparcie ma również wszędzie znaczenie marginalne, niemal przy każdym szpitalu (w szczególności przy oddziałach onkologicznych) są fundacje, które próbują wspierać, a które w żaden sposób nie zastępują publicznego finansowania. Te różne fundacje działają raz lepiej, raz gorzej, czasem słyszymy o nadużyciach, rzadziej o sukcesach. Sukces Owsiaka jest spektakularny, ponieważ prowadzi akcję medialną, ponieważ mobilizuje ludzi do dawania owych „dwóch złotych” przez robienie z tego zabawy.


Czy ratuje życie? Tak. Może jedno, może dwa, może dziesięć, a może sto. Nie da się tego ustalić. Czy zawsze zakupy są trafione? To jest niemożliwością. Znam opinie lekarzy twierdzących, że ten sprzęt bardzo im pomógł, są również inne opinie. 


W opinii Łukasza Foltyna nie ma insynuacji, że Jerzy Owsiak kradnie, że jest nieuczciwy. Jest znacznie łagodniejsze twierdzenie, że nie jest dobroczyńcą, że jest dobrze opłacanym menadżerem.


Tu się też mało różnimy, nie postrzegam go jako dobroczyńcy, co więcej, sam Owsiak nie twierdzi, że to on daje, on jest organizatorem akcji charytatywnej.


W naszych czasach trudno jest być lewicowcem, bo od dawna już nie bardzo wiadomo co to znaczy.  Twierdzenie, że ta działalność bardziej szkodzi chorym niż im pomaga wydaje mi się być nieprawdziwe, a z pewnością bardzo trudne do udowodnienia.  Przypadki, kiedy pomogła, dało by się zidentyfikować. Wystarczy pójść do kilku szpitali, gdzie zakupiony przez Fundację sprzęt trafił i zbadać jego wykorzystanie. Twierdzenie, że to wszystko daje wyłącznie dobre samopoczucie, upada wraz w wskazaniem chociażby jednego ocalonego życia.


Czy znamy przypadki zmniejszenia finansowania jakiegoś szpitala, bo szpital  otrzymał sprzęt od Fundacji?  Ja ich nie znam, ale nie mogę tego wykluczyć. Jeśli były takie przypadki, pojawia się natychmiast kolejne pytanie, jak zagospodarowano zaoszczędzone pieniądze? Służba zdrowia to studnia bez dna, co gorsza , mamy całkiem sporo dobrych lekarzy, ale dobrych menadżerów służby zdrowia jak na lekarstwo. To jest ten wielki dylemat – służba zdrowia publiczna, czy prywatna? W publicznej służbie zdrowia zarządzanie jest fatalne, w prywatnej zaczynają się cyrki z ubezpieczeniami, różne traktowanie pacjentów biedniejszych i zamożniejszych; tak niedobrze i tak niedobrze, jak powiadał filozof.


Tak czy inaczej docieramy do punktu, gdzie pojawia się zasadnicze pytanie jak poprawiać działanie państwa,  a nie jak nakopać facetowi, który rok po roku mobilizuje społeczeństwo, żeby dorzuciło kilka milionów do naszej służby zdrowia. Jedna tysięczna kosztów służby zdrowia czterdziestomilionowego społeczeństwa? Jak na faceta od muzyki rockowej biegającego po scenie w czerwonych portkach całkiem nieźle.         


Żyjemy w społeczeństwie, które mozolnie uczy się demokracji. Połączona z zabawą akcja charytatywna nie zbawi naszej służby zdrowia, ale może uratować kilka istnień, czy chociażby nieco usprawnić, jeden, dwa, czy osiem szpitali. Czy to marginalne wsparcie zasługuje na tyle pochwał?  Patrzę na to przez pryzmat szkoły, angażujących się w to dzieciaków, z których część (mała) zaangażuje się potem w taki czy inny wolontariat. Niektórzy odkrywają, że daje się coś zrobić własnym wysiłkiem, coś wspólnie zorganizować, że jakaś wspólna sprawa może być potraktowana jak zabawa.


To jest ten fenomen, który w  moim artykule nazwałem (za pewnym inżynierem robotyki) high five mentality. 


Owsiak nie jest bogiem, nie jest poza krytyką (sam Pan Bóg nie jest poza krytyką, nie wspominając o jego sługach). Finanse kierowanej przez Owsiaka fundacji muszą być kontrolowane, ale Wielka Orkiestra profesor Pawłowicz i złortoryjskiego blogera mało mi imponuje, zdecydowanie wolę Wielką Orkiestrę Jurka Owsiaka i zawsze jestem gotów dorzucić swoje dwa grosze, chociaż nie jestem amatorem tej muzyki. 


Zaś o państwie, służbie zdrowia, policji, armii i innych sprawach, które wymagają, abyśmy uczciwie płacili podatki, można rozmawiać bez kopania faceta, który robi z siebie klauna, żeby ludzie śmiali się i dawali pieniądze na publiczną służbę zdrowia. Powiadacie, że facet dobrze z tego żyje? Odpowiadam, najwyższy czas porozmawiać o procedurach państwowego nadzoru nad wszelką działalnością charytatywną. Wielu wspaniałych ludzi się w to angażuje, ale jest to również okazja dla mniej uczciwych, nie zastępujmy jednak uśmiechu wykrzywioną gębą, ludzi szukających sensu życia w  okrzykach „Gdzie kasa Misiu”.     


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Właściwe proporcje. Pkor 2014-02-27


Znasz li ten kraj

Znalezionych 248 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Kości zostały rzucone   Koraszewski   2020-01-21
Diabeł hasa po Księżych Górkach   Kruk   2019-11-21
Nie cała władza w rękach postprawdziwków   Koraszewski   2019-11-18
Sen nocy listopadowej   Kruk   2019-11-12
Troski i zmartwienia z celibatem   Koraszewski   2019-10-30
Zjednoczona prawica i Halloween   Koraszewski   2019-10-26
Moralne zwierzę to oburzone zwierzę   Koraszewski   2019-10-21
Związki partnerskie w czwartej Rzeczpospolitej   Koraszewski   2019-10-16
Dzień po wyborach, Dzień Nauczyciela   Koraszewski   2019-10-14
Bób, Hummus, Włoszczyzna   Koraszewski   2019-10-02
Niedziela handlowa i Ogórek małoetyczna   Kruk   2019-10-01
Czy Polscy wybiją się i na co teraz?   Koraszewski   2019-09-28
Homo politicus vs. Homo sapiens   Koraszewski   2019-09-16
Uwagi o groźnej przewadze donosów nad doniesieniami   Koraszewski   2019-09-09
Dla kogo feralna okaże się trzynastka?   Koraszewski   2019-08-31
Kilka uwag o podwójnej lojalności   Koraszewski   2019-08-21
Przeszłość i przyszłość polskiego paralmentaryzmu   Koraszewski   2019-07-27
Ogólna teoria zatroskania   Koraszewski   2019-07-25
Struktura klasowa w świadomości aspołecznej   Koraszewski   2019-07-20
Trudno kochać i być mądrym, jeszcze trudniej nie znosić i pozostać mądrym   Koraszewski   2019-07-10
O szkodliwości palenia (na stosach) i migotaniu przedsionków (do władzy)   Koraszewski   2019-07-08
Marchewka stadnego myślenia i niechciany kij racjonalizmu   Koraszewski   2019-07-04
Wściekłość nieboszczyka i duma romantyków   Koraszewski   2019-06-24
Kronika szczęśliwego dzieciństwa   Ferus   2019-06-23
Spór o wiek zgody w czasach przyzwolenia   Koraszewski   2019-06-19
Nocne polucje wiceministra nieprawości   Kruk   2019-06-15
Jak słuchać, żeby być rozumianym?   Koraszewski   2019-06-12
Przepraszam, że przypominam raz jeszcze   Koraszewski   2019-06-06
Za Głupotę Naszą i Waszą   Koraszewski   2019-05-30
Uwagi o pełniących obowiązki  mądrych i dobrych   Koraszewski   2019-05-20
Primas Poloniae i jego niepokojący brak zgody   Koraszewski   2019-05-13
Serwus, madonna, czyli signum temporis   Koraszewski   2019-05-10
Chwała Bogu, mamy święto maryjne   Kruk   2019-05-03
Strajki szkolne czyli niesolidarna "Solidarność"   Garczyński-Gąssowski   2019-04-24
Jak będziemy obchodzić święto Konstytucji?   Koraszewski   2019-04-08
Oświata, poświata, stan umysłów   Koraszewski   2019-04-03
Niewiara szukająca zrozumienia   Koraszewski   2019-03-12
Jak sztuczna inteligencja wyssała antysemityzm z  mlekiem matki   Koraszewski   2019-03-03
Nie pluć na Ogórek, nie zanieczyszczać wagonu   Koraszewski   2019-02-11
Inspirująca „Pieśń ciszy”   Ferus   2019-02-03
Czy dzisiejsza Polska jest demokracją?   Koraszewski   2019-01-24
Błąd sprzed 30 lat, za który nadal płacimy   Koraszewski   2019-01-19
Czy można reaktywować Komisję Edukacji Narodowej   Koraszewski   2019-01-14
Człowiek, katolik, przecie nie ssak   Koraszewski   2019-01-09
Biblia Dobrej Zmiany(plagiat)Marcin Kruk    Kruk   2018-12-28
Rzecznik Praw Dziecka w państwowego Anioła Stróża zamieniony   Koraszewski   2018-12-17
Zawierzeni bez granic   Koraszewski   2018-12-03
Cała władza w ręce marginesu   Koraszewski   2018-11-28
Odnaleziony tekst Tischnera oraz portret (pewnego) Polaka AD 2018   Koraszewski   2018-11-19
Być Polką – duma czy wstyd? Refleksje na tle obchodów stulecia odzyskania niepodległości   Górska   2018-11-14
Jasnowidzolożka wraca na czarnym koniu   Kruk   2018-11-12
Patologia instytucji, czyli uwagi o "Klerze"   Górska   2018-11-03
Bal w Świątyni Opaczności Narodowej   Koraszewski   2018-11-02
Partie polityczne i dylematy parlamentaryzmu   Koraszewski   2018-10-29
Do urn obywatele, do urn   Koraszewski   2018-10-18
Polska w obiektywie Konrada Szołajskiego   Koraszewski   2018-10-16
Polak od kuchni   Kruk   2018-10-11
Ważny komunikat Skarbnicy Narodowej   Koraszewski   2018-10-08
Narodowa dyskalkulia i lokalne porachunki   Kruk   2018-10-04
Satyra na leniwych patriotów   Koraszewski   2018-09-28
Prawoznawstwo - broń się   Zajadło   2018-09-19
Preambułka   Koraszewski   2018-09-15
Raport z oblężonego miasta   Koraszewski   2018-09-12
Jaki ślad zostawiają słowa?   Koraszewski   2018-09-04
PRL Chrystusem narodów   Koraszewski   2018-08-31
Wolna prasa, wolność słowa, wolność handlu    Koraszewski   2018-08-24
Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach   Lewin   2018-08-21
Doświadczony, kompetentny, rzetelny inteligent poszukuje rozwiązania   Koraszewski   2018-08-17
List otwarty do Mendy   Koraszewski   2018-08-13
Znieważenie pomnika dłuta Stanisława Milewskiego   Koraszewski   2018-07-30
Chłopiec, którego zabito, ponieważ był Żydem   Koraszewski   2018-07-15
Ksiądz pana wini, pan księdza, a wójt jeden taki, a drugi inny   Koraszewski   2018-07-13
Cała Polska myśli o pięcie   Kruk   2018-06-14
Dowcipy, memy, przysłowia    Koraszewski   2018-06-02
Wielkie kazanie o małej dziurze w drzwiach   Kruk   2018-05-23
Czy naród może zakochać się w demokracji?   Koraszewski   2018-05-16
Adoracja Jezusa Użytkowego   Kruk   2018-04-28
Żydzi z Madonną w tle   Lewin   2018-04-28
Hogwart potrzebny od zaraz   Koraszewski   2018-04-24
Płońsk miasto otwarte   Koraszewski   2018-04-18
Niziutkie ciśnienie i Nuż w bżuhu   Kruk   2018-04-13
Wzrost mendowatości w populacji mieszkańców Polski w efekcie zmian pogodowych   Koraszewski   2018-04-01
Polski Marzec – 50 rocznica   Garczyński-Gąssowski   2018-03-08
Byłam w niebie, mówi ośmioletnia Ania   Kruk   2018-03-07
„WSZYSCY WIEDZĄ”   Kłys   2018-03-05
Nieustający marsz niesłusznie dumnych   Koraszewski   2018-02-13
Powrót antysemickiego potwora   Koraszewski   2018-02-10
Powrót Gnoma, czyli naród znowu krzyczy „Wiesław śmiało”   Koraszewski   2018-02-05
Bluźniercy, bałwanochwalcy i inni   Kruk   2018-01-30
Ustawa przeciw kłamstwu czy przeciw prawdzie?   Koraszewski   2018-01-29
Piątek narodowo-erotyczny   Kruk   2018-01-10
Silva rerum, Facebook i rara avis   Koraszewski   2018-01-02
Szkolne orły i wątroba Prometeusza   Kruk   2017-12-25
Sędziami będziem wtedy my!   Koraszewski   2017-12-20
Władca much – lekcja wychowawcza   Kruk   2017-12-11
Idem per idem, czyli polska droga do demokracji   Koraszewski   2017-12-01
Nauczyciel-ateista w szkole   Koraszewski   2017-11-29
Hej, wy, naród…   Koraszewski   2017-11-23
Przypowieść o Janie i Fortepianie   Kruk   2017-11-21
Święto niepodległości, czyli bal sykofantów   Koraszewski   2017-11-11

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk