Prawda

Piątek, 17 wrzesnia 2021 - 21:12

« Poprzedni Następny »


Dławiący wiatr historii


Andrzej Koraszewski 2021-06-07


Kiedy runął mur berliński, mogło się wydawać, że to ostateczny kres komunizmu i zwycięstwo liberalizmu. Niektórzy sądzili nawet, że to koniec wieku ideologii i że od teraz ludzkość już rozumie, że rewolucyjny brak rozumu kończy się brakiem papieru toaletowego oraz dramatycznymi niedoborami wszystkiego innego. Zwycięstwo było przytłaczające. Związek Radziecki okazał się kolosem na glinianych nogach, zimna wojna odchodziła w przeszłość. Otwierała się nadzieja na długi pokój i przyspieszony rozwój, w którym globalna współpraca będzie przynosiła korzyści wszystkim, a imperialne ambicje i mordercza konkurencja podzielą los berlińskiego muru.

Dwa wydarzenia poprzedzające o dekadę upadek muru – nowa polityka ekonomiczna Chin i powstanie Islamskiej Republiki Iranu - nie budziły niepokoju. Chiny budziły pewne zainteresowanie i ostrożną nadzieję, Iran zdumienie, że może nowy Lenin Trzeciego Świata nie jest tak sympatyczny, jak się pewnemu hodowcy orzeszków zdawało. Hodowca orzeszków (znany również jako pobożny prezydent USA), próbował wyzwolić uwięzionych w Teheranie pracowników amerykańskiej ambasady, ale dostarczył wyłącznie dowodów słabości i nieudolności ostatniego supermocarstwa, wzmacniając tym morale postępowych sił całego świata.

 

Władcy Chin, po dziesięciu latach nowej polityki ekonomicznej zderzyli się z żądaniami swobód politycznych i przejechali po żądających człogami. Świat nadal mógł jednak nieść wysoko sztandar Solidarności i ufnie wkraczał w nową, postzimnowojenną epokę, niedoceniając potęgi postmodernistycznego bełkotu, która wtedy wydawała się zaledwie kojącym szumem fal niby uczonych głosów.           

 

W Polsce ludzie przeżywali euforię, brak papieru toaletowego i niedobory wszystkiego innego wywołały niekłamaną tęsknotę do demokracji (z umiarkowaną potrzebą jej zdefiniowania). Ciekawie przedstawił to Aleksandr Kwaśniewski w rozmowie w redakcji „Gazety Wyborczej” z okazji 32 rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku:     

„Pamiętam do dziś spotkanie w Koszalińskich Zakładach Elektrycznych "Kazel", gdzie pracownikami byli głównie ludzie 25-45-letni. Albo inżynierowie, albo technicy, a sama fabryka była nowoczesna. Spotkanie było bardzo dobre, rozmawialiśmy - nie było żadnej agresji czy nieprzychylnych gestów. Z ich nastroju wnioskowałem czy wręcz widziałem w ich oczach, że ich już nie da się przekonać. To był już moment, w którym ludzie powiedzieli jasno: my już nie chcemy żadnego socjalizmu bez wypaczeń, my już nie chcemy żadnej demokratyzacji, my po prostu chcemy demokracji. I to był dla mnie moment przełomowy: zobaczyłem, że te wybory są nie do wygrania. Bo to, co myśmy proponowali, to były dalsze kroki w kierunku demokratyzacji i poprawiania socjalizmu.”

Burzenie jest łatwiejsze od budowania, szczególnie, jeśli pokonani nie sięgają po broń. Kwaśniewski przyznaje, że przegrana była zwycięstwem również dla przegranych. Lech Wałęsa męczył się trochę z trudnym słowem „pluralizm”, laicka lewica spijała miód z ust pani Thatcher i stanowczo odmawiała pamiętania, że Kościół jest instytucją równie niechętną demokracji jak marksizm. Niewidzialna ręka rynku miała teraz załatwić nam wszystko po znajomości.         

 

Niewidzialna ręka rynku nie jest jakimś absurdalnym pomysłem, co łatwo wyjaśnić na przykładzie zaopatrzenia wielkiego miasta. Ilekroć pozostawiamy troskę o to zaopatrzenie rynkowi, wszystko idzie w miarę gładko, ilekroć zabiera się za to władca i poleca swoim urzędnikom, żeby to załatwili, kończy się tragedią. Władca i jego urzędnicy są potrzebni, żeby były drogi i żeby te drogi były bezpieczne, jak również, żeby gangi nie wymuszały okupu, a kartele nie dyktowały cen. Niewidzialna ręka rynku nie jest wielozadaniowym robotem, który automatycznie załatwia wszystko wraz z upadkiem muru. Zrozumienie tego wszystkiego wcale nie jest łatwe i częściej pomaga tu długa tradycja niż centralne planowanie działania niewidzialnej ręki w rewolucyjnych warunkach generalnej przebudowy.

 

Czy Aleksander Kwaśniewski ma rację, stwierdzając że to co się stało było najlepsze, że inne rozwiązania przyniosłyby gorsze rezultaty? Nie znam odpowiedzi na tak postawione pytanie. Wiemy, że po dwóch latach wiara w czarodziejską moc demokracji zaczęła tracić urok, demokraci skoczyli sobie do gardeł, niewidzialną rękę rynku posadzono na ławie oskarżonych z zarzutem współpracy z gangsterami. Adam Smith wiedział o takiej  możliwości z własnych doświadczeń i z obserwacji pokoleń swoich poprzedników. Nasi budowniczy transformacji korzystali z wiedzy książkowej i w pośpiechu budowali instytucje, które teoretycznie miały temu zapobiec. Lud był przekonany, że pierwszy milion trzeba ukraść, nadzieja na to, że ruszymy z posad ziemię, gasła w oczach, zmieniając się w przekonanie, że obietnica  wolności, równości i braterstwa była szemrana, że obiecujący ruszenie z posad ziemi biegli chyżo po posady, zaś prywatyzacja okazała się wielką okazją do wyłonienia nowej awangardy narodu. Lech Walęsa obiecywał puszczanie oszustów w skarpetkach, prasa nie miała czasu na pokazywanie uczciwości i rzetelności i utrwalała przekonanie, że nowy ład to złodziejski ład.  

 

Oczywiście Kwaśniewski ma rację. Z chaosu na scenie politycznej i, tak, ogromu nieuczciwych działań na rynku, wyłaniało się więcej zjawisk pozytywnych niż negatywnych. Nikt nie bawił się jednak w mierzenie i ważenie. Wyłaniająca się w tych warunkach demokracja, zamiast akceptacji pluralizmu i parlamentarnego rozstrzygania sporów prowadziła do radykalizacji postaw społecznych. Nie tylko u nas. Jak pisał później Wacław Hawel, gubiła ludzi nadzieja na cud, niecierpliwość i zdumienie, że cud nie nastąpił z dnia na dzień.

 

Cud w gospodarce to lata zmian, początkowo rewolucyjnych, potem wymagających stopniowych korekt. Tymczasem w przyspieszonym trybie zmieniano rządy, mieliśmy pluralizm z zadyszką, nikt nie miał czasu na dyskusje, ani na pokazanie rozmiarów swojej sprawności/nieudolności.

 

Zasada mandatu na cztery lata i zgody, że potem mogą przyjść inni, których mogę  niecierpieć, ale którzy są równouprawnieni do otrzymania mandatu jak ja, okazała się łatwiejsza do zaakceptowania przez byłych komunistów niż przez byłą antykomunistyczną opozycję. Totalitarna pokusa drzemała nadal pod przykrywką pluralizmu.                                                

   

Niedoskonała ręka rynku czyniła cuda, a im bardziej udawało się zasypać przepaść do zachodniego świata, tym głośniej podnosiły się głosy wołające „Polska w ruinie”. Racjonalna krytyka wad i poszukiwanie środków naprawy to nie jest droga prowadząca do szybkiego pozyskania wyborców. W walce o to, kto dalej wyprowadzi wyborców w pole, konieczna jest nieustanna radykalizacja i polaryzacja.

 

Polska scena polityczna jest tylko jednym z licznych podwórek Wielkiego Świata. Znużenie demokracją widzimy dziś niemal wszędzie, chociaż zupełnie otware NIE dla demokracji głoszą tylko zwolennicy islamskiej teokracji. Ich zdaniem demokracja jest zepsuciem, powoduje zniewolenie kobiet, pochwałę homoseksulizmu i ogólny rozkład moralny. Wiara w zwycięstwo światowego kalifatu nigdy nie była tak silna. (Kościół katolicki ma jednak nadzieję, że zwyciężą wartości chrześcijańskie i to żołnierze Chrystusa odrzucą demokrację i inne zagrożenia.)

 

Racjonalizm zazwyczaj nie bierze pod uwagę psychologii tłumu. Oczywiście, kiedy mówimy racjonalizm, musimy to pojęcie odnieść od jakiegoś celu. Jeśli celem jest zdobycie i utrzymanie władzy, psychologia tłumu jest ważniejsza niż zastanawianie się nad drogą do uwolnienia ludzkiego potencjału, zastanawianie się nad poprawą jakości oświaty, redukcją bezrobocia, czy zapewnienie zwyczajnej ciepłej wody w kranie. Tłum potrzebuje prostych haseł, symboli, wiary i wspólnego wroga. Psychologia tłumu nie jest skomplikowana. Możemy ją ubrać w teorię rasy, zawsze wylezie polityka tożsamości (czyli takie lub inne, kto ty jesteś, Polak mały), zawsze potrzebny będzie wróg, którym można straszyć dzieci.

 

Ostatnie supermocarstwo reprezentuje imperializm, kolonializm, białą supremację i wszechstronną opresję, postępowcy mają to już opracowane. Chińczycy mają wrażenie, że niebawem będą mogły rzucić rękawicę w walce o pierwszeństwo wśród narodów świata. Islamska Republika Iranu ufa, że z pomocą Allaha demokrację można będzie niebawem obalić, a z Chińczykami jakoś uda się dogadać, Rosjanie i Turcy marzą podobnie, ale patrzą na siebie podejrzliwie. Demokratyczne narody pozwalają się prowadzić przez niewidzialną rękę zjednoczonego bełkotu. W Polsce biały lewicowy mężczyzna stanowczo przeciwstawia się kaczyzmowi. Twierdzi, że walczy o demokrację równość wolność i bratestwo. Obawiam się, że zaczynamy czekanie na brak papieru toaletowego i niedobory wszystkiego innego. Nieliczni uciekinierzy z prawdziwie  koszmarnego świata wzywają do opamiętania się i obrony liberalnych wartości. Nazywają ich  prawicą, islamofobami i faszystami. Dławiący wiatr historii wydaje się nasilać z godziny na godzinę.      


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Znasz li ten kraj

Znalezionych 325 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Niech żywi nie tracą nadziei   Kruk   2021-09-15
Dyskurs nasz powszedni pozwól zmienić Panie   Koraszewski   2021-09-11
Zawieszony w prawach członka   Kruk   2021-07-21
Codzienne obowiązki sołtysa honoris causa   Koraszewski   2021-06-26
Czy warto być Polakiem – wyjaśniamy   Koraszewski   2021-06-18
Polityczna kamasutra i umysł człowieka podnieconego   Koraszewski   2021-06-12
Dławiący wiatr historii   Koraszewski   2021-06-07
Piasek dla kota i inne troski   Koraszewski   2021-06-02
Nowy ład, Polski ład, czyli Nowa Ekonomiczna Polityka   Koraszewski   2021-05-29
Sen nocy wiosennej   Koraszewski   2021-05-14
Owszem żyję, ale trudno to potwierdzić   Koraszewski   2021-05-08
Święto flagi i inne święta   Kruk   2021-05-05
Demokracja umarła, niech żyje demokracja   Koraszewski   2021-04-30
Uczucia patriotyczne w promocji   Koraszewski   2021-04-28
Chuć w narodzie, czerep nadal rubaszny, dusza anielska trzepocze sztucznymi rzęsami   Kruk   2021-04-20
Czy wicepremier zarządzi wcześniejsze wybory?   Koraszewski   2021-04-14
Nie marszcz czoła, stawiaj go wyzwaniom   Kruk   2021-04-12
Bliźni gorszego sortu i problem moralności   Koraszewski   2021-04-10
Prawda, sumienie, zgoda   Koraszewski   2021-04-07
Rewolucja w NBP, nominały jawne i poufne   Koraszewski   2021-04-01
Mural w mieście Dobrzyniu   Koraszewski   2021-03-19
Groza reedukacji narodowej   Koraszewski   2021-02-27
Państwo mi nie służy   Koraszewski   2021-02-24
Prymas częściowo nieświeży   Koraszewski   2021-02-19
Teologia zniewolenia kontra społeczeństwo obywatelskie   Koraszewski   2021-02-01
Zostałem zaszczepiony przeciw wrednemu wirusowi   Koraszewski   2021-01-27
Opowieść o Polaku, który się prawdzie nie kłaniał   Koraszewski   2021-01-06
Rok parasola i parasolki?   Koraszewski   2021-01-04
Wypas środowiskowych prawd   Koraszewski   2020-12-28
„Uwaga, tu obywatelki i obywatele, to jest legalne zgromadzenie!”. Powolne budowanie mostów ponad podziałami.   Górska   2020-12-19
Doktor Dolittle i zielony kanarek    Garczyński-Gąssowski   2020-12-12
Seks bez seksizmu, kapłaństwo bez pedofilii   Koraszewski   2020-12-08
Opowieść o nocnym stróżu, kucharce i wartościach   Koraszewski   2020-12-06
Cyrkowe fikołki, teatralne gesty i realne działania opozycji   Górska   2020-11-30
Lekcja zdalna i pytanie dodatkowe   Kruk   2020-11-26
Przez okno wszedł Ziobro, a spod łóżka wylazł biskup, czyli jak Jarosław Kaczyński rozpętał wojnę domową   Górska   2020-11-24
Mowa pozasejmowa do obywatela Kaczyńskiego   Koraszewski   2020-11-21
Przekleństwo naszych czasów i wszystkich wcześniejszych   Kruk   2020-11-16
Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!   Koraszewski   2020-11-11
Panie Ministrze Czarnek, trzeba było ich nie… epatować wizerunkami młodocianych bohaterów   Górska   2020-11-03
Kobiety żądają zdjęcia dziadów   Koraszewski   2020-11-02
Wściekłość, działanie, skuteczność   Koraszewski   2020-10-30
Mazurek Dąbrowskiego w Świętochłowicach   Górska   2020-10-29
Chrześcijańskie wartości w pisowskim sosie   Koraszewski   2020-10-26
Z notatnika starego państwowca   Koraszewski   2020-10-17
Meandry odporności stadnej   Koraszewski   2020-10-12
Patrz Kościuszko na nas z nieba   Koraszewski   2020-09-29
„Moje życie jest klęską”   Koraszewski   2020-09-14
Inna twarz polskiego Sejmu   Koraszewski   2020-09-10
Niech żyje król!   Łukaszewski   2020-09-01
Wojaki Chrystusa i cudaki z PZPR   Koraszewski   2020-08-21
Maska jako symbol statusu społecznego   Koraszewski   2020-08-16
Raz na ludowo   Łukaszewski   2020-08-11
W okopach świętej  niechęci   Koraszewski   2020-08-05
Uwaga: PiS kocha ubogich   Koraszewski   2020-07-29
Rozważania wokół praworządności   Koraszewski   2020-07-27
Reizm nasz ledwie żywy   Koraszewski   2020-07-19
Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwaMarcin Kruk   Kruk   2020-07-16
Smutek obwodów kiepsko scalonych   Kruk   2020-07-11
W niedzielę druga tura, ale właściwie czego?   Koraszewski   2020-07-07
Przekonajcie mnie dlaczego mam głosować na Trzaskowskiego   Koraszewski   2020-07-01
Dyskurs narodowy i jego meandry   Kruk   2020-06-09
Widziane z ławy oskarżonych   Koraszewski   2020-06-01
Niespodziewana erekcja impotenta na placu elekcyjnym   Koraszewski   2020-05-09
Wolność jest zaledwie wstępem   Koraszewski   2020-05-06
Między świętem braku pracy a świętem gwałcenia konstytucji   Koraszewski   2020-05-02
Trzy razy NIE w bolszewickim plebiscycie na prezydenta   Koraszewski   2020-04-17
Samorząd, solidarność, samopomoc   Koraszewski   2020-04-15
Zdalna lekcja wychowawcza   Kruk   2020-04-06
Jak zbrodniczy okaże się ten rząd?   Koraszewski   2020-04-03
Kochać i być mądrym   Koraszewski   2020-04-01
Plac Powstańców i inne przystanki   Zbierski   2020-03-12
Bóg Kościołem upupiony   Koraszewski   2020-03-05
Wyścig do fotela i dylematy wyborcy   Koraszewski   2020-02-19
PiS budzi się z ręką w nocniku i przeciera oczy   Koraszewski   2020-02-15
Podanie o posadę prezydenta   Koraszewski   2020-02-12
Raport z małego miasta   Koraszewski   2020-01-23
Kości zostały rzucone   Koraszewski   2020-01-21
Diabeł hasa po Księżych Górkach   Kruk   2019-11-21
Nie cała władza w rękach postprawdziwków   Koraszewski   2019-11-18
Sen nocy listopadowej   Kruk   2019-11-12
Troski i zmartwienia z celibatem   Koraszewski   2019-10-30
Zjednoczona prawica i Halloween   Koraszewski   2019-10-26
Moralne zwierzę to oburzone zwierzę   Koraszewski   2019-10-21
Związki partnerskie w czwartej Rzeczpospolitej   Koraszewski   2019-10-16
Dzień po wyborach, Dzień Nauczyciela   Koraszewski   2019-10-14
Bób, Hummus, Włoszczyzna   Koraszewski   2019-10-02
Niedziela handlowa i Ogórek małoetyczna   Kruk   2019-10-01
Czy Polscy wybiją się i na co teraz?   Koraszewski   2019-09-28
Homo politicus vs. Homo sapiens   Koraszewski   2019-09-16
Uwagi o groźnej przewadze donosów nad doniesieniami   Koraszewski   2019-09-09
Dla kogo feralna okaże się trzynastka?   Koraszewski   2019-08-31
Kilka uwag o podwójnej lojalności   Koraszewski   2019-08-21
Przeszłość i przyszłość polskiego paralmentaryzmu   Koraszewski   2019-07-27
Ogólna teoria zatroskania   Koraszewski   2019-07-25
Struktura klasowa w świadomości aspołecznej   Koraszewski   2019-07-20
Trudno kochać i być mądrym, jeszcze trudniej nie znosić i pozostać mądrym   Koraszewski   2019-07-10
O szkodliwości palenia (na stosach) i migotaniu przedsionków (do władzy)   Koraszewski   2019-07-08
Marchewka stadnego myślenia i niechciany kij racjonalizmu   Koraszewski   2019-07-04
Wściekłość nieboszczyka i duma romantyków   Koraszewski   2019-06-24

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk