Prawda

Czwartek, 9 lutego 2023 - 10:57

« Poprzedni Następny »


Państwo, religia, dzieci i Żydzi


Andrzej Koraszewski 2022-11-17

<span>Amerykański znaczek pocztowy z Kościuszką wartości 5 centów</span>
Amerykański znaczek pocztowy z Kościuszką wartości 5 centów

Powróciła marksowska idea, że państwo jest aparatem ucisku i wyzysku. Tym razem dowiadujemy się tego nie z Anglii a ze Stanów Zjednoczonych, ucisk i wyzysk jest teraz nie tyle klasowy, co rasowy, biali i podobni do białych, uciskają i wyzyskują kolorowych, reszta tych nowych modnych bzdur jest plagiatem. Koncepcje Karola Marksa oparte były na licznych poprawnych obserwacjach, charakteryzowało je jednak fatalne uproszczenie i tragiczna w skutkach propozycja rewolucyjnej naprawy świata.

Pomysł zniesienia społeczeństwa klasowego był interesujący i wydawał się bardzo moralny. Propozycja wymordowania tych, którzy  mają lepiej, przez tych, którzy mają gorzej, w celu osiągnięcia powszechnego braterstwa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Nadal marzymy o lepszym państwie, w którym jest prawo i sprawiedliwość.  


Co ma do tego religia, dzieci i Żydzi? Nie tylko Karol Marks podejrzewał, że religia jest doskonałym narzędziem manipulowania ludzką świadomością, a instytucje religijne mają tendencję do sojuszu z wyzyskiwaczami.


Rewolucja francuska, kiedy wpadła w amok terroru, taśmowo obcinała głowy arystokratów i biskupów, a następnie tych, którzy mieli niewłaściwe idee powszechnego braterstwa. Karol Marks miał nadzieję, że następnym razem pójdzie lepiej, zaś mniej rewolucyjne próby naprawiania świata, czy to te brytyjskie, czy amerykańskie, nie wydawały mu się interesujące. Mylił się (błąd jest rzeczą ludzką), ta rewolucja, która odwoływała się do jego myśli, przyniosła miliony trupów, nie przyniosła żadnego braterstwa, nie zlikwidowała wyzysku i ucisku ani nie przyniosła powszechnego dobrobytu.


Karol Marks w swoim słynnym artykule „Zur Judenfrage” z 1844 roku pisał przywołując przykład Ameryki, że świeckie państwo nie ma religii państwowej, ale nie znosi ani religii, ani własności. Jego zdaniem chrześcijanie stają się Żydami, bo ziemską religią Żydów są pieniądze, emancypując się Żydzi stają się potęgą finansową, bo Żydzi to zapaleni kapitaliści.


(Dyskusja czy Karol Marks był antysemitą, czy był tylko bardzo światłym myślicielem, trwa do dziś, ale powoli osiada, wypychana przez inne ważne tematy.)


Jeff Jacoby z „Boston Globe”, przypomniał niedawno wymianę poglądów w 1820 roku między amerykańskim Żydem, lekarzem, przedsiębiorcą i działaczem, a Thomasem Jeffersonem. Jacob de la Motty przesłał byłemu prezydentowi kopię przemówienia, które wygłosił w synagodze. Jefferson odpisał, że jest satysfakcjonujące, iż Stany Zjednoczone są pierwszym krajem w historii, który udowodnił światu dwie zbawienne prawdy, że człowiek może rządzić swoim losem oraz że wolność religijna jest najskuteczniejszym lekarstwem na spory religijne. Zasada obywatelskiego rządu brzmi: „podzieleni trwamy, zjednoczeni upadamy.” 


Jefferson podkreślał to, co mówił również Waszyngton, że państwo musi zdecydowanie odmówić poparcia jakiegokolwiek wyznania, nie wolno walczyć z religią, ale nie wolno również dopuścić do sojuszu jakiejkolwiek grupy wyznaniowej z władzą świecką.


Jacoby pisze, że Amerykanie toczą wściekłe spory o edukację, o podatki, o dyskryminację, ale spory międzyreligijne są rzadkie. Można z tym dyskutować, gdyż w sporach o edukację wyłażą często spory religijne, ale prawdą jest, że to rozwiązanie na długo wyciszyło waśnie religijne. Czy to znaczy, że w Ameryce nie ma uprzedzeń na tle religijnym? Oczywiście, że są, ale dotychczas były mniejsze niż w innych krajach. Uprzedzenia wobec Żydów przywędrowały tu z Europy, a obecnie są wzmacniane przez muzułmanów i przebudzoną lewicę, jednak przez dwa stulecia wielu uważało, że od czasów starożytnych Ameryka jest najbardziej życzliwym dla Żydów krajem na świecie.  


W tym samym roku, w którym Jefferson korespondował z Amerykaninem wyznania mojżeszowego, w Polsce Stanisław Kostka Potocki wprowadzał (za Wolterem i za Staszicem) oświeceniową wersję antysemityzmu.


Wolter nie oskarżał już Żydów o bogobójstwo, ani o zatruwanie studni, ani o porywanie chrześcijańskich dzieci. Ten wielki myśliciel wyjaśniał swoją niechęć w sposób znacznie bardziej oświecony: „Żydzi są ignoranckim i barbarzyńskim narodem, którzy od dawna zjednoczył najbardziej plugawą chciwość z najbardziej obrzydliwymi przesądami i najbardziej niezwyciężoną nienawiścią do każdego narodu, który ich toleruje i wzbogaca”.        


Stanisław Kostka Potocki nie okazuje wrogości, zgoła przeciwnie, uważa, że gdyby tylko Żydzi porzucili swoją religię, stroje i obyczaje, żyliby jak wszyscy i nikt nie zwracałby na nich uwagi. Kłopot z nimi, bo trzymają się swoich obyczajów i chcą być Żydami. Szlachta też jest tu winna, bo łupi ich jak może, a oni potem odbijają to sobie na chłopach. Opanowali prawie cały handel, głównie na wsiach, rozpijają chłopów, bo im szlachta daje w pacht wyszynk alkoholu. Ponieważ Potocki prezentuje swoje poglądy w formie powieści, więc nie jest to wywód spójny. Autor pisze o rzetelności i dobrej organizacji Żydów, określa ich jednak mianem „przeklętych, ale w gruncie rzeczy potrzebnych gości, których trzeba zastąpić w przemyśle i handlu”. Krótko mówiąc mamy tu wstęp do późniejszych haseł: nie kupuj u Żyda, nie pracuj u Żyda, nie odzywaj się do Żyda i bij Żyda. Równocześnie sygnalizuje wiarę w asymilację, z przekonaniem, że wina za jej brak leży po ich stronie.  


Drugim polskim przedstawicielem oświeceniowego antysemityzmu był Stanisław Staszic, który na cztery lata przed publikacją „Podróży do Ciemnogrodu” wydał broszurę, O przyczynach szkodliwości Żydów. Staszic, który doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że największym problemem polskich klęsk jest przywiązanie szlachty do pracy niewolniczej, w swoich poglądach na temat Żydów łączy tradycyjne uprzedzenia religijne, z oświeceniowymi mądrościami i nieskrywanym  rasizmem.  

"Żydzi byli zarazą wewnątrz, zarazą ciągle polityczne ciało słabiącą i nędzniącą. Chociażby nawet to ciało nie było podzielone, chociażby po podziale zjednoczone zostało, przecież z tą wewnętrzną skazą nigdy nie nabierze właściwych sobie sił, ani czerstwości, musi być zawsze tylko słabe, wynędzniałe i nikczemne."

Ksiądz Stanisław Staszic zrzucił sutannę i gloryfikował deizm, więc był często uważany za heretyka, ale ta część jego spuścizny była przez kler ceniona i do dziś jest wynoszona na piedestał.      


Nasz najbardziej znany przedstawiciel oświecenia proponował przymusową asymilację Żydów przez zamknięcie ich w gettach, (które ładnie nazwał „obwodami”), polonizację, ograniczenie roli rabinów. Żyd po resocjalizacji mógłby opuścić obwód i ewentualnie żyć wśród Polaków.


Największy zarzut Staszica, ten sam co u Potockiego – rozpijanie chłopów i przedsiębiorczość, która blokuje przedsiębiorczość chłopów i mieszczan. Czytając inne pisma Staszica wiemy iż zdawał sobie sprawę, że to nie Żydzi blokują chłopską przedsiębiorczość. O zaborach pisał: „Paść może i naród wielki, zniszczeć tylko nikczemny”. Tę nikczemność konsekwentnie odnosił do szlachty:

„Macież wy miłość ojczyzny? Nie obywatelami, ale nieprzyjaciółmi Polski jesteście! Więcej szkodzicie temu krajowi, niżeli szkodzili Moskale, Szwedzi, Niemcy, Turcy i Tatarzy. Tych okrucieństwo padło na niektórych i skończyło się w lat kilka, wasze okrucieństwo trapi nie tylko żyjących, ale nadto kładzie się przeszkodą wieczną, aby Polska mogła ze sławą powstać...”

W książce Potockiego jeden z sarmackich bohaterów mówi: "Ach szczęśliwe feudalności czasy, kiedy wszyscy inni ludzie byli niczym, a szlachta wszystkim, kiedyż znowu przyświecicie światu?” Ta sarmacka szlachta pokazywana jest w jego książce jako tępa, zapita, okrutna, przesądna i pobożna.


Dlaczego zatem marzący o emancypacji chłopów zwolennicy oświecenia żywili tak głęboką nienawiść do Żydów? Ponieważ byli widoczni, rzucali się w oczy swoją obcością, więc nasi oświeceni szczerze wierzyli, że gdyby tylko ci Żydzi przestali wyglądać jak Żydzi, gdyby się asymilowali, to oni natychmiast przestaliby ich nienawidzić.


W kolejnym stuleciu widzieliśmy falę asymilacji Żydów w krajach najbardziej rozwiniętych. Nienawiść zmieniła formę, po dalszych stu latach nienawidzono Żydów za ich nadreprezentację w nauce, w wolnych zawodach, w literaturze i sztuce. Przyjaciel przesłał mi cytat z książki Kurskiego, (której nie czytałem), rozmowy Ignacego Paderewskiego z brytyjskim historykiem i politykiem Lewisem Bernsteinem Namierem (Ludwik Bernstein Niemirowski, z rodziny polskich zasymilowanych Żydów, który po studiach we Lwowie wyjechał najpierw do Francji a potem do Anglii, gdzie zmienił nazwisko na Namier). Tę rozmowę Namier opisał tak:

– Żydzi w Anglii mówią po angielsku – zaczął Paderewski. – Żydzi we Francji po francusku, w Niemczech po niemiecku. Dlaczego Żydzi w Polsce nie mówią po polsku?

– A czy chciałby pan, by mówili po polsku? – zapytałem w odpowiedzi. – Proszę wziąć pod uwagę – powiedziałem – że w Niemczech Żydzi stanowią około jednego procentu wysoko wyedukowanej populacji, a jednak to wystarczy, by potężnie wpłynąć na niemiecką literaturę, muzykę, prasę i teatr. Co to będzie oznaczać dla polskiej kultury, jeśli polscy Żydzi, którzy stanowią 10 proc. populacji, porzucą jidysz i zaczną uczyć się polskiego? (...)

Po chwili refleksji Paderewski powiedział: – Może i ma pan rację, ale przynajmniej niech mówią po hebrajsku, a nie w jidysz, bo to nam działa na nerwy.

– Jako syjonista z pewnością życzyłbym sobie, by przyswoili hebrajski – odpowiedziałem – ale proszę pozwolić sobie powiedzieć, że gdy już pan porzucił pomysł, by mówili po polsku, to w którym z języków będą się porozumiewać, jest już tylko ich sprawą.

W dwudziestym wieku antysemityzm był już napędzany wielkim przerażeniem z powodu asymilacji Żydów i wielką chęcią pozbycia się nazbyt skutecznej konkurencji w prestiżowych zawodach. Pojawiły się nowe oczekiwania – ograniczenia lub zakazu studiów, ograniczenia dostępu do niektórych zawodów, bojkotu ekonomicznego i towarzyskiego. (Nic dziwnego, że wszyscy urodzeni w Polsce nobliści w naukach ścisłych otrzymywali swoje nagrody jako obywatele innych krajów).


W XXI wieku antysemityzm ponownie się nasila, tym razem w imię solidarności z palestyńskimi terrorystami (bo z pewnością nie w imię solidarności z Palestyńczykami). To jest naprawdę irytujące, że Żydzi na skrawku ziemi, z której niegdyś ich wypędzono, stworzyli kwitnące państwo dające swoim obywatelom równe prawa dla siebie i dla mieszkających wśród nich mniejszości. Golda Meir na pytanie egipskiego prezydenta Anwara Sadata o to, kiedy będzie pokój między Żydami i Arabami odpowiedziała, że „Pokój na Bliskim Wschodzie będzie dopiero wtedy, kiedy Arabowie będą kochali swoje dzieci bardziej niż nienawidzą Izraela”.  


Ten cytat przypomniał mi się kiedy patrzyłem na tabelkę opublikowaną niedawno w londyńskim „Timesie” pokazującą różnice w wynagrodzeniu pracowników najemnych w zależności od wyznania. Pokazujący ją amerykański bloger, Elder o Ziyon, zwraca uwagę, że nie towarzyszyły jej wyjaśnienia powodu publikacji, ani próba wyjaśnienia powodów tych różnic.        


Wysokość wynagrodzenia z godzinę pracy zatrudnionego w zależności od wyznania.
Wysokość wynagrodzenia z godzinę pracy zatrudnionego w zależności od wyznania.

A sprawa jest ze wszech miar ciekawa. Trudno sobie wyobrazić, żeby jakikolwiek brytyjski pracodawca pałał taką miłością do Żydów i Hindusów, żeby im za samo wyznanie płacił więcej niż ateistom i chrześcijanom. Ta tabelka prawdopodobnie odzwierciedla przeciętne różnice w wykształceniu i kwalifikacjach, te zaś mogą wynikać z odmiennej kultury miłości do własnych dzieci. Przez wiele lat mieszkaliśmy w Londynie w hinduskiej dzielnicy i patrzyliśmy ze zdumieniem na sąsiadów przejmujących angielskie sklepiki, kioski z gazetami, z żywnością, stacje benzynowe, pracujących po 16 godzin na dobę, żeby ich dzieci mogły uczyć się w lepszych szkołach, a potem na najlepszych uniwersytetach. Nazywano ich czasem „Żydami Londynu”.


Dziś w Polsce oświatą rządzi minister Czarnek, rodzice protestują, ale tylko niektórzy, Konfederaci krzyczą „Polska to nie Polin”, rządy mamy pobożne, walczące o chrześcijańskie wartości. Patrz Kościuszko na nas z nieba. (Kościuszko w niebo nie wierzył, a przedstawicielem był raczej oświecenia amerykańskiego niż francuskiego, z przyczyn podanych przez Jeffersona).

Skomentuj Wyślij artykuł do znajomego: Wydrukuj






Znasz li ten kraj

Znalezionych 366 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Człowieku, zbliża się Dzień Darwina   Koraszewski   2023-02-04
Śmierć prezydenta i dylemat sędziego   Koraszewski   2022-12-17
Nacjonalistyczna patoekonomia wiecznie żywa   Łukaszewski   2022-12-16
Kogo i w jaki sposób chciałby zniszczyć ob. Kaczyński?   Koraszewski   2022-12-10
Listopadowe powstanie i sprawa dla niektórych niekoszerna   Łukaszewski   2022-11-30
Polityka jest sztuką realizowania tego co jest  możliwe   Koraszewski   2022-11-28
Państwo, religia, dzieci i Żydzi   Koraszewski   2022-11-17
W poszukiwaniu katolickich konstytucyjnych demokratów   Koraszewski   2022-11-15
Polityka, czyli taniec świętego Wita   Koraszewski   2022-10-20
Czy przywódcy organizacji rolniczych są największymi wrogami rolników?   Koraszewski   2022-10-15
Oświecony lud tego nie kupi   Zbierski   2022-10-10
Potforny ftorek i ojczyzna w potszebie   Kruk   2022-10-08
Do przyjaciół Moskali   Łukaszewski   2022-09-29
List otwarty do pewnego typa   Koraszewski   2022-09-28
Hic Rhodus, hic salta!   Koraszewski   2022-09-21
Głupota zawsze dziewica   Koraszewski   2022-09-19
Jesień oświecenia i owoc poznania   Koraszewski   2022-09-13
Od sierpnia 1980 do sierpnia 2022   Koraszewski   2022-08-30
Gdybym ja był Panem Bogiem   Kruk   2022-08-11
Przemilczana pielgrzymka posłów polskich do grobu Arafata   Koraszewski   2022-08-04
Kaczyński w Kórniku i powrót towarzysza Szmaciaka   Koraszewski   2022-07-26
Polska demokracja wyznaniowa   Koraszewski   2022-05-30
Ból głowy po święcie pracy   Kruk   2022-05-02
Świat się zmienia na lepsze   Kruk   2022-04-22
Pisowska wojna z rozumem   Koraszewski   2022-04-14
Oni się nie wstydzą, państwo nie reaguje   Koraszewski   2022-03-23
Kto dostrzeże grozę wzrostu cen żywności?   Koraszewski   2022-03-18
Cicho płynie solidarność   Koraszewski   2022-03-09
Pokaż figę sykofantom   Koraszewski   2022-02-19
Nie oskarżam, tylko przypominam   Koraszewski   2022-02-10
List otwarty do wice-ministra zdrowia Piotra Bombera, nadzorującego Departament Dialogu Społecznego   Koraszewski   2022-02-03
Pierwsza poprawka do, że tak powiem   Koraszewski   2021-12-08
Dzyndzyk patriotyczny i kwestie prawne   Kruk   2021-11-19
Głupota oparta na wiedzy   Koraszewski   2021-11-15
Jezus, Mahomet i cała reszta   Koraszewski   2021-11-11
 Byłem z Romanem na ty   Koraszewski   2021-11-09
Jarosław Kaczyński i historia polskiego analfabetyzmu   Koraszewski   2021-10-28
Czy można zrozumieć pamięć i tożsamość?   Koraszewski   2021-10-25
My naród i klops   Koraszewski   2021-10-15
Saga rodu Fedorowiczów, powiatowa walka z zaborcą i proces Katarzyny Mrówczyny   Koraszewski   2021-10-04
Historia pewnego teatru   Łukaszewski   2021-09-25
Niech żywi nie tracą nadziei   Kruk   2021-09-15
Dyskurs nasz powszedni pozwól zmienić Panie   Koraszewski   2021-09-11
Zawieszony w prawach członka   Kruk   2021-07-21
Codzienne obowiązki sołtysa honoris causa   Koraszewski   2021-06-26
Czy warto być Polakiem – wyjaśniamy   Koraszewski   2021-06-18
Polityczna kamasutra i umysł człowieka podnieconego   Koraszewski   2021-06-12
Dławiący wiatr historii   Koraszewski   2021-06-07
Piasek dla kota i inne troski   Koraszewski   2021-06-02
Nowy ład, Polski ład, czyli Nowa Ekonomiczna Polityka   Koraszewski   2021-05-29
Sen nocy wiosennej   Koraszewski   2021-05-14
Owszem żyję, ale trudno to potwierdzić   Koraszewski   2021-05-08
Święto flagi i inne święta   Kruk   2021-05-05
Demokracja umarła, niech żyje demokracja   Koraszewski   2021-04-30
Uczucia patriotyczne w promocji   Koraszewski   2021-04-28
Chuć w narodzie, czerep nadal rubaszny, dusza anielska trzepocze sztucznymi rzęsami   Kruk   2021-04-20
Czy wicepremier zarządzi wcześniejsze wybory?   Koraszewski   2021-04-14
Nie marszcz czoła, stawiaj go wyzwaniom   Kruk   2021-04-12
Bliźni gorszego sortu i problem moralności   Koraszewski   2021-04-10
Prawda, sumienie, zgoda   Koraszewski   2021-04-07
Rewolucja w NBP, nominały jawne i poufne   Koraszewski   2021-04-01
Mural w mieście Dobrzyniu   Koraszewski   2021-03-19
Groza reedukacji narodowej   Koraszewski   2021-02-27
Państwo mi nie służy   Koraszewski   2021-02-24
Prymas częściowo nieświeży   Koraszewski   2021-02-19
Teologia zniewolenia kontra społeczeństwo obywatelskie   Koraszewski   2021-02-01
Zostałem zaszczepiony przeciw wrednemu wirusowi   Koraszewski   2021-01-27
Opowieść o Polaku, który się prawdzie nie kłaniał   Koraszewski   2021-01-06
Rok parasola i parasolki?   Koraszewski   2021-01-04
Wypas środowiskowych prawd   Koraszewski   2020-12-28
„Uwaga, tu obywatelki i obywatele, to jest legalne zgromadzenie!”. Powolne budowanie mostów ponad podziałami.   Górska   2020-12-19
Doktor Dolittle i zielony kanarek    Garczyński-Gąssowski   2020-12-12
Seks bez seksizmu, kapłaństwo bez pedofilii   Koraszewski   2020-12-08
Opowieść o nocnym stróżu, kucharce i wartościach   Koraszewski   2020-12-06
Cyrkowe fikołki, teatralne gesty i realne działania opozycji   Górska   2020-11-30
Lekcja zdalna i pytanie dodatkowe   Kruk   2020-11-26
Przez okno wszedł Ziobro, a spod łóżka wylazł biskup, czyli jak Jarosław Kaczyński rozpętał wojnę domową   Górska   2020-11-24
Mowa pozasejmowa do obywatela Kaczyńskiego   Koraszewski   2020-11-21
Przekleństwo naszych czasów i wszystkich wcześniejszych   Kruk   2020-11-16
Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!   Koraszewski   2020-11-11
Panie Ministrze Czarnek, trzeba było ich nie… epatować wizerunkami młodocianych bohaterów   Górska   2020-11-03
Kobiety żądają zdjęcia dziadów   Koraszewski   2020-11-02
Wściekłość, działanie, skuteczność   Koraszewski   2020-10-30
Mazurek Dąbrowskiego w Świętochłowicach   Górska   2020-10-29
Chrześcijańskie wartości w pisowskim sosie   Koraszewski   2020-10-26
Z notatnika starego państwowca   Koraszewski   2020-10-17
Meandry odporności stadnej   Koraszewski   2020-10-12
Patrz Kościuszko na nas z nieba   Koraszewski   2020-09-29
„Moje życie jest klęską”   Koraszewski   2020-09-14
Inna twarz polskiego Sejmu   Koraszewski   2020-09-10
Niech żyje król!   Łukaszewski   2020-09-01
Wojaki Chrystusa i cudaki z PZPR   Koraszewski   2020-08-21
Maska jako symbol statusu społecznego   Koraszewski   2020-08-16
Raz na ludowo   Łukaszewski   2020-08-11
W okopach świętej  niechęci   Koraszewski   2020-08-05
Uwaga: PiS kocha ubogich   Koraszewski   2020-07-29
Rozważania wokół praworządności   Koraszewski   2020-07-27
Reizm nasz ledwie żywy   Koraszewski   2020-07-19
Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwaMarcin Kruk   Kruk   2020-07-16
Smutek obwodów kiepsko scalonych   Kruk   2020-07-11

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


&#8222;Choroba&#8221; przywrócona przez Putina


&#8222;Przebudzeni&#8221;


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk