Prawda

Sobota, 25 stycznia 2020 - 04:31

« Poprzedni Następny »


Jan Hartman wzywa do polemiki


Andrzej Koraszewski 2016-03-03


Profesor Jan Hartman martwi się, że Polska nam żydzieje  i upodabnia się do Izraela. Jego czytelnik, Adam Baruch, zwraca mu uwagę, że chyba ma niedostateczną wiedzę o Izraelu, na co uczony odpowiada „napisz pan polemikę” i mam wrażenie, że rzeczywiście warto. Podstawowa teza uczonego to informacja o zalewającym go smutku, iż Polska i polskie społeczeństwo upodabnia się do Izraela i społeczeństwa izraelskiego. (Profesor podkreśla, iż nie wie, czy choroby społeczne Izraela przywlekli tam polscy Żydzi, czy Żydzi zaszczepili je Polakom, jeszcze gdy żyli na tej ziemi.) Smutek wygląda na niekłamany, teza o upodabnianiu się zasługuje na socjologiczną analizę.

Z profesorem Hartmanem łączą nas podobne poglądy na wiele spraw. Obaj jesteśmy  ateistami, zwolennikami świeckiego państwa, krytycznie nastawionymi do sposobu sprawowania władzy przez nowy rząd prezesa Kaczyńskiego. Znalazłoby się kilka innych spraw, w których nasz ogląd rzeczywistości prowadzi do zbliżonego obrazu. Mam nadzieję, że profesor Hartman gotów byłby zgodzić się ze mną , iż oglądanie rzeczywistości nie oznacza, że otrzymujemy jej prawdziwy obraz. Jest zgoła przeciwnie, nasze informacje są zawsze niepełne, nasz obraz rzeczywistości jest zawsze wypaczony  i możemy zaledwie starać się korygować go w miarę wzbogacania naszej wiedzy, pamiętając wszelako, że nasz umysł jest oszustem i skłania nas do poszukiwania potwierdzeń tego, o czym jesteśmy głęboko przekonani.

 

Krytyczne myślenie to głównie walka z psikusami własnego umysłu uwięzionego w pułapkach środowiskowych mitów i zabobonów. Jak powiada moja kotka, twórcze myślenie to rozległa wiedza i zdolność swobodnych skojarzeń. Jej kocia hucpa jest czasem irytująca i trzeba jej uświadamiać, że takie uproszczone definicje wymagają uzupełnienia. Bez ustawicznego sprawdzania, takie twórcze myślenie może prowadzić na manowce, a umysł może być tak otwarty, że rozum wypada.

 

Polemikę z tezą profesora Hartmana chciałbym jednak zacząć od sprawy, w której prawdopodobnie całkowicie się zgadzamy. Ukazała się właśnie nakładem Frondy książka innego uczonego, profesora Macieja Giertycha, pod tytułem Ewolucja, dewolucja, nauka. Profesor, biolog, wykształcony na jednym z najlepszych brytyjskich uniwersytetów, nie pierwszy raz kwestionuje teorię ewolucji, geologię, genetykę i kilka innych dziedzin nauki, co może być związane z jego głęboką wiarą religijną. Książki jeszcze nie czytałem, mam wiedzę z drugiej ręki, a wie Pan jak to jest z wiedzą z drugiej ręki, lepiej sprawdzić, tak więc zamówiłem egzemplarz i jeśli się przypadkiem mylę, to oczywiście skoryguję.  Chwilowo piszę na podstawie informacji prasowych oraz wiedzy o wcześniej prezentowanych poglądach tego uczonego.

 

Jak donosi „Gazeta Wyborcza” profesor Gierych „obala” w swojej książce ewolucję, a co gorsza wysyła te swoje „naukowe” rewelacje do szkół. (Sprawdziłem, wygląda na to, że ani książka Giertycha, ani Pana teoria o judaizacji Polski do szkoły w moim miasteczku nie dotarła, Bogu dzięki).

 

Nie wiem, jaki ma Pan stosunek do wolnej woli (toczy się na jej temat dyskusja wśród filozofów), dla nas, niewierzących, teologiczna koncepcja wolnej woli jest cokolwiek absurdalna, jako że oparta jest na założeniu istnienia Boga, tego zaś udowodnić się nie da, więc cała reszta pruje się jak stary worek. No, ale czy alternatywą jest determinizm? Konsekwentny determinizm prowadziłby do stwierdzenia, że nie ponosimy odpowiedzialności za nasze poglądy. Jesteśmy produktem wykształcenia i miliony przypadków powodują, że głosimy to, co głosimy. Profesor Giertych wychowany został w głębokiej wierze katolickiej oraz w przekonaniu, że nauka nie może być sprzeczna z Biblią i żadna edukacja nie była tego w stanie zmienić. Wierzy w teorię młodej ziemi, wierzy, że ludzie żyli obok dinozaurów, jak również, że Bóg stworzył idealne zwierzęta i rośliny, które potem się psuły na skutek jakiejś szatańskie dewolucji. Zarzucanie mu kłamstw byłoby nietaktem, bo chociaż jego tezy mogą być naszym zdaniem rażąco sprzeczne z wiedzą prezentowaną przez naukę, a tym samym nieprawdziwe, to są one głoszone w dobrej wierze, zatem nie powinny być kwalifikowane jako kłamstwo. Profesor Maciej Giertych po prostu tak ma. I nie posiada wolnej woli, która pozwoliłaby mu na zastosowanie metody krytycznej i badanie, czy biblijna prawda ostaje się krytyce.

 

Powróćmy jednak do Pana tezy o upodobnianiu się Polski i polskiego społeczeństwa do Izraela i społeczeństwa izraelskiego. W swoim artykule prezentuje Pan twierdzenie, że  „stajemy się powoli lajtową wersją Izraela”. wyjaśnia Pan co Pan przez to rozumie:

„Izrael, podobnie jak Polska, jest państwem zbudowanym na ideologii nacjonalistycznej i religii. Oba państwa są w zasadzie wyznaniowe i nie respektują pełnego rozdziału sfery państwowej od religijnej. Religia jest wszechobecna i na wiele sposobów uprzywilejowana w życiu społecznym.”

Wypada się z Panem zgodzić, że państwa narodowe istotnie zbudowane są na idei narodowej, czyli Francja jest państwem Francuzów, Rosja Rosjan, a Bułgaria Bułgarów i że tożsamość narodowa istotnie jest często połączona z tożsamością religijną. Czasem się to trochę komplikuje i na przykład Polska Piastów różniła się od Polski Jagiellonów, możemy mówić o narodzie brytyjskim (chociaż przy alkoholu należy tu ważyć słowa rozmawiając ze Szkotem, bo kto go tam wie).

 

Czy jest Pan pewien, że podobieństwa nacjonalizmu izraelskiego i polskiego są daleko idące? Mam wrażenie, że ani nie wchodzi Pan głęboko w krótką historię nowożytnego narodu izraelskiego, ani nie zajmuje się Pan analizą polskiego nacjonalizmu. Tak więc chociaż ogólnie się zgadzam, że mamy do czynienia z dwoma państwami narodowymi i że w obydwu tożsamość religijna odgrywa istotną rolę, to mam dziwne odczucie, że ta analiza komparatystyczna oparta jest na nie dość jasno zwerbalizowanych hipotezach. (Aż prosiło by się o porządne porównanie postaci świętego Wojciecha i Mojżesza.)

  

Pisze Pan, że:

„Nacjonalizm żydowski jest tak samo męczący jak polski. Opiera się na poczuciu krzywdy i męczeństwie oraz całej serii mitów mówiących o wielkiej przeszłości, wielkiej niewoli, wielkiej walce, wielkim cierpieniu i niezłomnym trwaniu, a wreszcie o odzyskaniu państwa dzięki nadludzkiemu bohaterstwu, ciężkiej pracy i Bożej pomocy.”

Odnoszę (może niesłuszne) wrażenie jakby Pan dostrzegał jakiś jednolity nacjonalizm polski i izraelski. Lipski pisał o dwóch Polskach i dwóch patriotyzmach. Był to podział bardzo ogólny, ale niesłychanie celny. Jednak zarówno w społeczeństwie polskim, jak i izraelskim mamy całą gamę postaw patriotycznych, od zdominowanych przez więź krwi i tożsamość religijną, do niemal kosmopolitycznej idei państwa narodowego, stanowiącego zaledwie pewne miejsce geograficzne w rodzinie narodów.

 

W społeczeństwie izraelskim jest proporcjonalnie więcej ateistów i tzw. kulturowych żydów jak i więcej ludzi, dla których tożsamość religijna wydaje się być ważniejsza od przynależność państwowej (stąd opór społeczności haredi wobec obowiązkowej służby wojskowej).

 

Również poczucie krzywdy i męczeństwa są w tych dwóch nacjach jakby z różnej bajki. Szkoda jednak miejsca na analizę porównawczą (bo rozumiem, że wykracza Pan w swojej wizji historycznej poza historię nowożytnego Izraela i bada krzywdę w świadomości społecznej Żydów izraelskich zapamiętaną z czasów życia w diasporze i porównuje to z żywą w świadomości Polaków krzywdą czasów rozbiorów).

 

Mogę być oczywiście w błędzie, ale czytając różne badania socjologiczne odnoszę wrażenie, że świadomość społeczeństwa izraelskiego może być bardziej zdominowana możliwością przyszłej zagłady niż pamięcią przeszłej. Odmienny poziom zagrożenia może Pana prowadzić do złudzenia na temat podobnych postaw.

 

Polski nacjonalizm (ten ze stadionów i pisowskich mównic) wydaje się być zdominowany obawą przed rozmyciem narodowej tożsamości. Histeryczny lęk przed Unią Europejską i równie histeryczna obrona „wartości chrześcijańskich”.

 

Izraelski nacjonalizm wydaje się być funkcją lęku. Dość uzasadnionego lęku nie tylko przed otwartymi zapowiedziami likwidacji państwa i jego ludności, ale również codziennego zagrożenia życia, świadomości rozmiarów nagromadzonej nienawiści oraz ilości nagromadzonej broni gotowej do użycia na wszystkich granicach Izraela. Przyzna Pan, Profesorze, że zagrożenie Unią i zagrożenie Hamasem, Islamskim Dżihadem, Hezbollahem, Fatahem nie wspominając o ISIS i innych, jest jakby odmienne. (Chociaż może z Krakowa tego nie widać.)

 

Czy obrona życia obywateli jest nacjonalizmem, czy tylko patriotyzmem? To zgoła szekspirowskie pytanie i musimy je pozostawić otwarte.

 

Oczywiście w pełni się z Panem zgadzam, że danie w pacht urzędu stanu cywilnego instytucjom religijnym i ten ich cyrk ze ślubami to jakieś kompletne oszołomstwo, wszelako zatrzymajmy się przy samej idei świeckiego państwa.

 

Nie definiuje jej Pan i bez definiowania rzuca nam końcowy wniosek swoich przemyśleń o podobieństwie. Ta idea świeckiego państwa wyłoniła się z krwawych bojów o królestwo boże na ziemi. Nie oznaczała ona ateistycznego państwa. Kładła kres religii państwowej i wymuszała swobodę wyznania. Mamy tu model francuski, amerykański, brytyjski czy skandynawski. We Francji odcinano związki między Kościołem i państwem przy pomocy gilotyn, w Wielkiej Brytanii anglikanizm pozostał religią państwową, biskupi do dziś zasiadają w parlamencie, powoli tworzono gwarancje dla swobody wyznania. W Stanach Zjednoczonych ateista raczej nie zostanie prezydentem, do dziś nie wiemy czy ojcowie Ameryki byli teistami czy ateistami (o religii mówili niemal same złośliwości, ale uważali, żeby nie przekroczyć pewnej granicy), wiemy, że ich celem było zablokowanie zabiegów o dominację jednego wyznania. Kraje skandynawskie bardzo dyskretnie zniosły religię państwową, wcześniej jednak wprowadzając państwowe gwarancje swobody wierzenia lub niewierzenia. Izrael jest osobliwy. Podejrzewam, że wadliwie nazywa Pan tamtejszy ustrój wyznaniowym. (W odniesieniu do Polski i Izraela używa Pan tego samego ogranicznika „w zasadzie”). Nie bez powodu jako dowód prezentuje Pan dla Izraela te religijne śluby, jednak dla państwa wyznaniowego trzeba czegoś więcej. Izrael gwarantuje swobodę wyznania (w zasadzie robi to również Polska), prawo nie jest podporządkowane dominującej religii (judaizm nie jest również religią państwową). Jest mrowie partii religijnych o bardzo różnych profilach. Za mało wiem, żeby o tym pisać z pewnością, ale mam wrażenie, że jest tam znacznie silniejszy ruch liberalnych wierzących niż u nas w Polsce, gdzie otwarty katolicyzm jest raczej marginesem z minimalnym wpływem na kler.

 

To co jest w tym wszystkim najciekawsze, to że w Polsce od obalenia komunizmu Kościół katolicki nieustannie walczy o zwiększenie swojego wpływu na państwo. Trudno porównywać jakąś walkę rabinatu (którego rabinatu?) o państwo z bojami Episkopatu Polski (chociaż i rabini robią co w ich mocy, ale ustępliwość tamtejszych polityków jest cokolwiek mniejsza).

 

                                                                        

Pisze Pan, że „podobnie jak Polacy, Żydzi czują się wyjątkowi”. Ustalmy najpierw czy pisze Pan o Żydach, czy o Izraelczykach? Czy o Polakach w Polsce, czy o genetycznych Polakach? Jeśli idzie o Izraelczyków, to muszę Panu zdradzić pewną tajemnicę, są bardzo podobni do Polaków tylko pod jednym względem – są różni. Pańskie uogólnienie nie da się w żaden sposób zmierzyć ani zważyć. Duma narodowa to znana przywara wszystkich narodów świata i jakby Pan pomieszkał wśród Arabów lub Turków, to być może doszedł by Pan do wniosku, że nasza nieuzasadniona duma narodowa to frajer w porównaniu z nieuzasadnioną dumą narodową Saudyjczyka czy Katarczyka. Zostawmy jednak tę słabą hipotezę szczególnego poczucia wyjątkowości Polaków i Żydów, bo podaż wyjątkowych jest tak wielka, że studia komparatystyczne zajęłyby całe lata. Jeśli idzie o izraelską wyjątkowość to wiem zbyt mało, ale wolałbym nie przenosić mojej wiedzy o żydowskiej wyjątkowości w diasporze na mieszkańców Izraela, bo mogłoby się okazać, że bogu ducha winnym Izraelczykom przypisujemy jakieś cechy niektórych naszych Żydów z nadzwyczajnym poczuciem wyjątkowości.      

 

Muszę przyznać, że nie wiem, na ile prawdziwe jest Pana stwierdzenie, że :

„Poczucie wyższości i kompleksy w obu narodach są zjawiskami bliźniaczymi. Żydowskie dzieci od małego karmione są papką nacjonalistyczno-religijną i mają w główkach mniej więcej takie same kolczaste pakuły jak nasi milusińscy.”

Moje obserwacje są na tym polu bardzo ograniczone. Koncentruję uwagę na podręcznikach, a to w związku z badaniami porównawczymi nad zawartością podręczników palestyńskich i izraelskich. Muszę Panu powiedzieć, że bardzo imponują mi te izraelskie podręczniki ze względu na traktowanie religii raczej jako pewnego pomostu historycznego, a nie wpychanej w gardło wiary, jeszcze bardziej imponuje tolerancja i otwartość na innego, ale być może mówimy o różnych krajach lub opieramy sie na różnych metodach obserwacji. Czy można prosić o dokładniejsze dane na temat źródeł Pańskiej obserwacji?                                

 

Trudno nie zgodzić się z Pana uwagą, że oba społeczeństwa są podzielone. Ale ten podział na dwa bloki jest zbyt grubo ciosany. To nie działa ani tu, ani tam. Złożona struktura polskiego społeczeństwa wyrasta z innej historii i ma inną materię. W Izraelu elementem integrującym jest armia, u nas częściej integruje beczka, na której staje demagog. (To też pewne uproszczenie, ale problem jest socjologicznie zbyt złożony, by podejmować go w krótkiej polemice). Prawdą jest to, że często trudno nam ze sobą rozmawiać i są ludzie w Polsce, z którymi nie poszedłbym ani na kawę, ani na piwo. Częściej jednak mamy do czynienia z sytuacją, że z niektórymi ludźmi nie podejmujemy niektórych tematów, wiedząc, że nie ma szans na uzgodnienie definicji terminów, którymi się posługujemy.         

 

Muszę przyznać, że wręcz zachwycił mnie ostatni akapit Pana artykułu, w którym pisze Pan:

„Obraz Izraela, z jego politycznym apartheidem i ułomną, przełamaną przez nacjonalistyczno-klerykalną ideologię demokracją, jest przygnębiający. Może zresztą w oblężonej twierdzy nie można spodziewać się niczego więcej. Jednak gdy pomyślę, że kiedyś Polska mogłaby tak wyglądać, ogarnia mnie przerażenie. Paranoja z wolna podchodzi pod nasze okna. Nie pozwólmy, aby przekroczyła nasze progi. W kraju ogarniętym wzajemną pogardą ludzi i przełamanym na pół nie chce się żyć.”

No właśnie, czy sądzi Pan, że mamy szansę na uzgodnienie znaczenia terminu „apartheid”? Termin znany jest z historii Republiki Południowej Afryki, gdzie oznaczał prawną segregację ludzi z różnych ras. Osobne szkoły, osobne szpitale, osobne środki transportu, zakaz mieszanych małżeństw i kilka innych drobiazgów stanowiących o całkowitym rozdzieleniu ras i dyskryminacji ludności kolorowej.

 

Czy może Pan łaskawie powiedzieć jak definiuje Pan apartheid, żeby Pana definicja obejmowała kraj, w którym ludzie różnych grup etnicznych i wyznań (o kolorze skory nawet nie mówmy) zasiadają razem w parlamencie, prowadzą razem badania naukowe, pracują razem w szpitalach, leżą koło siebie w tych szpitalach, jeżdżą tymi samymi środami publicznego transportu i razem kąpią się na plażach?

 

Nie lubię się domyślać, ale pewnie chodzi o ten mur i te uciążliwe kontrole na przejściach granicznych. Zgadzam się, to jest dolegliwość, że na przejściu z Autonomii, w której telewizja codziennie apeluje do widzów: „Zabij Żyda” sprawdzają czy nie idzie kolejny ochotnik. Nazywa to  Pan paranoją, no cóż podziwiałem Pana odwagę kiedy pozwolił Pan sobie obciąć głowę wcielając się na Rynku Starego Miasta w Warszawie w postać Kazimierza Łyszczyńskiego, nie chcę Pana martwić, większej odwagi wymaga pójście po bułki w Jerozolimie, gdzie niewinnie wyglądający przechodzień może nagle rzucić się na człowieka z nożem i okrzykiem Allahu Akbar. Nie uważa Pan, że to co Pan nazywa paranoją, może być zaledwie ostrożnością?

 

Ta polemika z Pana artykułem jest z konieczności bardzo skrótowa. Prawdę mówiąc  napisałem polemikę z Pana poglądami jeszcze przed zapoznaniem się z artykułem o groźbie judaizacji Polski. Niestety tamta polemika jest dla odmiany dość obszerna, ma ponad 340 stron i stanowi analizę obrazu Izraela w świadomości społecznej nie tylko Polaków. Książka nosi tytuł „Wszystkie winy Izraela” i jej egzemplarz z nieznanego mi powodu został wysłany Panu Profesorowi przez mojego wydawcę, kusi zatem powtórzenie rzuconego przez Pana apelu skierowanego do Adama Barucha: „napisz Pan polemikę”.


P.S. Adam Baruch to zbiegiem okoliczności również imię i nazwisko jednego z głównych bohaterów powieści Joanne Greenberg, The King's Persons, fenomenalnej socjologicznej analizy masakry Żydów w Yorku w 1190 roku. Zdumiewa, jaki ten świat jest mały.  

 

 

     

           


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
3. Podziwiam Peyotl 2016-03-12
2. Wyzwany do tablicy Adam Baruch 2016-03-03
1. Polemika w stylu Jana Hartmana Marek C (Negev) 2016-03-03


Znasz li ten kraj

Znalezionych 249 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Raport z małego miasta   Koraszewski   2020-01-23
Kości zostały rzucone   Koraszewski   2020-01-21
Diabeł hasa po Księżych Górkach   Kruk   2019-11-21
Nie cała władza w rękach postprawdziwków   Koraszewski   2019-11-18
Sen nocy listopadowej   Kruk   2019-11-12
Troski i zmartwienia z celibatem   Koraszewski   2019-10-30
Zjednoczona prawica i Halloween   Koraszewski   2019-10-26
Moralne zwierzę to oburzone zwierzę   Koraszewski   2019-10-21
Związki partnerskie w czwartej Rzeczpospolitej   Koraszewski   2019-10-16
Dzień po wyborach, Dzień Nauczyciela   Koraszewski   2019-10-14
Bób, Hummus, Włoszczyzna   Koraszewski   2019-10-02
Niedziela handlowa i Ogórek małoetyczna   Kruk   2019-10-01
Czy Polscy wybiją się i na co teraz?   Koraszewski   2019-09-28
Homo politicus vs. Homo sapiens   Koraszewski   2019-09-16
Uwagi o groźnej przewadze donosów nad doniesieniami   Koraszewski   2019-09-09
Dla kogo feralna okaże się trzynastka?   Koraszewski   2019-08-31
Kilka uwag o podwójnej lojalności   Koraszewski   2019-08-21
Przeszłość i przyszłość polskiego paralmentaryzmu   Koraszewski   2019-07-27
Ogólna teoria zatroskania   Koraszewski   2019-07-25
Struktura klasowa w świadomości aspołecznej   Koraszewski   2019-07-20
Trudno kochać i być mądrym, jeszcze trudniej nie znosić i pozostać mądrym   Koraszewski   2019-07-10
O szkodliwości palenia (na stosach) i migotaniu przedsionków (do władzy)   Koraszewski   2019-07-08
Marchewka stadnego myślenia i niechciany kij racjonalizmu   Koraszewski   2019-07-04
Wściekłość nieboszczyka i duma romantyków   Koraszewski   2019-06-24
Kronika szczęśliwego dzieciństwa   Ferus   2019-06-23
Spór o wiek zgody w czasach przyzwolenia   Koraszewski   2019-06-19
Nocne polucje wiceministra nieprawości   Kruk   2019-06-15
Jak słuchać, żeby być rozumianym?   Koraszewski   2019-06-12
Przepraszam, że przypominam raz jeszcze   Koraszewski   2019-06-06
Za Głupotę Naszą i Waszą   Koraszewski   2019-05-30
Uwagi o pełniących obowiązki  mądrych i dobrych   Koraszewski   2019-05-20
Primas Poloniae i jego niepokojący brak zgody   Koraszewski   2019-05-13
Serwus, madonna, czyli signum temporis   Koraszewski   2019-05-10
Chwała Bogu, mamy święto maryjne   Kruk   2019-05-03
Strajki szkolne czyli niesolidarna "Solidarność"   Garczyński-Gąssowski   2019-04-24
Jak będziemy obchodzić święto Konstytucji?   Koraszewski   2019-04-08
Oświata, poświata, stan umysłów   Koraszewski   2019-04-03
Niewiara szukająca zrozumienia   Koraszewski   2019-03-12
Jak sztuczna inteligencja wyssała antysemityzm z  mlekiem matki   Koraszewski   2019-03-03
Nie pluć na Ogórek, nie zanieczyszczać wagonu   Koraszewski   2019-02-11
Inspirująca „Pieśń ciszy”   Ferus   2019-02-03
Czy dzisiejsza Polska jest demokracją?   Koraszewski   2019-01-24
Błąd sprzed 30 lat, za który nadal płacimy   Koraszewski   2019-01-19
Czy można reaktywować Komisję Edukacji Narodowej   Koraszewski   2019-01-14
Człowiek, katolik, przecie nie ssak   Koraszewski   2019-01-09
Biblia Dobrej Zmiany(plagiat)Marcin Kruk    Kruk   2018-12-28
Rzecznik Praw Dziecka w państwowego Anioła Stróża zamieniony   Koraszewski   2018-12-17
Zawierzeni bez granic   Koraszewski   2018-12-03
Cała władza w ręce marginesu   Koraszewski   2018-11-28
Odnaleziony tekst Tischnera oraz portret (pewnego) Polaka AD 2018   Koraszewski   2018-11-19
Być Polką – duma czy wstyd? Refleksje na tle obchodów stulecia odzyskania niepodległości   Górska   2018-11-14
Jasnowidzolożka wraca na czarnym koniu   Kruk   2018-11-12
Patologia instytucji, czyli uwagi o "Klerze"   Górska   2018-11-03
Bal w Świątyni Opaczności Narodowej   Koraszewski   2018-11-02
Partie polityczne i dylematy parlamentaryzmu   Koraszewski   2018-10-29
Do urn obywatele, do urn   Koraszewski   2018-10-18
Polska w obiektywie Konrada Szołajskiego   Koraszewski   2018-10-16
Polak od kuchni   Kruk   2018-10-11
Ważny komunikat Skarbnicy Narodowej   Koraszewski   2018-10-08
Narodowa dyskalkulia i lokalne porachunki   Kruk   2018-10-04
Satyra na leniwych patriotów   Koraszewski   2018-09-28
Prawoznawstwo - broń się   Zajadło   2018-09-19
Preambułka   Koraszewski   2018-09-15
Raport z oblężonego miasta   Koraszewski   2018-09-12
Jaki ślad zostawiają słowa?   Koraszewski   2018-09-04
PRL Chrystusem narodów   Koraszewski   2018-08-31
Wolna prasa, wolność słowa, wolność handlu    Koraszewski   2018-08-24
Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach   Lewin   2018-08-21
Doświadczony, kompetentny, rzetelny inteligent poszukuje rozwiązania   Koraszewski   2018-08-17
List otwarty do Mendy   Koraszewski   2018-08-13
Znieważenie pomnika dłuta Stanisława Milewskiego   Koraszewski   2018-07-30
Chłopiec, którego zabito, ponieważ był Żydem   Koraszewski   2018-07-15
Ksiądz pana wini, pan księdza, a wójt jeden taki, a drugi inny   Koraszewski   2018-07-13
Cała Polska myśli o pięcie   Kruk   2018-06-14
Dowcipy, memy, przysłowia    Koraszewski   2018-06-02
Wielkie kazanie o małej dziurze w drzwiach   Kruk   2018-05-23
Czy naród może zakochać się w demokracji?   Koraszewski   2018-05-16
Adoracja Jezusa Użytkowego   Kruk   2018-04-28
Żydzi z Madonną w tle   Lewin   2018-04-28
Hogwart potrzebny od zaraz   Koraszewski   2018-04-24
Płońsk miasto otwarte   Koraszewski   2018-04-18
Niziutkie ciśnienie i Nuż w bżuhu   Kruk   2018-04-13
Wzrost mendowatości w populacji mieszkańców Polski w efekcie zmian pogodowych   Koraszewski   2018-04-01
Polski Marzec – 50 rocznica   Garczyński-Gąssowski   2018-03-08
Byłam w niebie, mówi ośmioletnia Ania   Kruk   2018-03-07
„WSZYSCY WIEDZĄ”   Kłys   2018-03-05
Nieustający marsz niesłusznie dumnych   Koraszewski   2018-02-13
Powrót antysemickiego potwora   Koraszewski   2018-02-10
Powrót Gnoma, czyli naród znowu krzyczy „Wiesław śmiało”   Koraszewski   2018-02-05
Bluźniercy, bałwanochwalcy i inni   Kruk   2018-01-30
Ustawa przeciw kłamstwu czy przeciw prawdzie?   Koraszewski   2018-01-29
Piątek narodowo-erotyczny   Kruk   2018-01-10
Silva rerum, Facebook i rara avis   Koraszewski   2018-01-02
Szkolne orły i wątroba Prometeusza   Kruk   2017-12-25
Sędziami będziem wtedy my!   Koraszewski   2017-12-20
Władca much – lekcja wychowawcza   Kruk   2017-12-11
Idem per idem, czyli polska droga do demokracji   Koraszewski   2017-12-01
Nauczyciel-ateista w szkole   Koraszewski   2017-11-29
Hej, wy, naród…   Koraszewski   2017-11-23
Przypowieść o Janie i Fortepianie   Kruk   2017-11-21

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk