Prawda

Poniedziałek, 24 wrzesnia 2018 - 19:19

« Poprzedni Następny »


Fałszywi prorocy, Część VI.


Lucjan Ferus 2017-12-10


Jest to dalszy ciąg streszczenia książki Gunthera Pape, która nosi tytuł Byłem Świadkiem Jehowy i przedstawia „z pierwszej ręki” osobiste doświadczenia jej autora, związane z członkowstwem w tym ruchu, mającym wielki wpływ na jego życie.Ta część cyklu zaczyna się od rozdziału pt. „Budzą się we mnie pierwsze wątpliwości”. Autor wpierw opisuje ciężkie i pełne niebezpieczeństw życie w obozie uchodźców w Ulzen. Potem osiedlenie się w małej miejscowości przy granicy szwajcarskiej, gdzie można było wreszcie podjąć działalność typową dla Świadków Jehowy.

„Uważaliśmy, że możemy dopomóc swemu zborowi wnieść światło Jehowy w mroki tego katolickiego regionu. /../ Z większym czy mniejszym powodzeniem zaczęliśmy pustoszyć owczarnię „ludzi w czarnych sutannach”, jak nazywaliśmy księży katolickich. /../ rychło jednak zaczęto nas uważać za przemądrzałych Prusaków. /../ Również przyjęty przez nas kierunek, oparty ściśle na wytycznych „Strażnicy”, budził niezadowolenie. /../ Nie spotkałem dotąd żadnego zboru ŚJ, gdzie panowałaby rzeczywiście jedność i pokój. /../

 

My, Świadkowie Jehowy, uważaliśmy się za społeczność ponadnarodową, za lud bez określonych siedzib i granic, nieznający barier języka. Jednolity „język” „Strażnicy” jest naszym językiem. Nie znamy dyskryminacji rasowej. /../ Wszyscy jesteśmy dziećmi Jehowy – czarni, żółci czy biali. Rządy „państwowe” sprawuje nasz król – Jezus Chrystus poprzez „kierownicze ciało” z Brooklynu. Od 1914 r. rządzi On jako nieograniczony władca Nowego Świata. W naszej teokracji o wszystkim rozstrzyga przez Chrystusa tylko Jehowa. Słowo, które głosi światu, posługując się „Strażnicą”, jest prawdą, jedyną prawdą!

 

Jehowa jest uosobionym Dobrem, dlatego nie mamy prawa krytykować zarządzeń Bożych wydawanych przez „Strażnicę”. Jezus Chrystus jest jako król obecny wśród nas, niewidzialny jednak i niesłyszalny dla nas, zwykłych śmiertelników. Lecz i ŚJ nie mogą zrezygnować z widzialnego kierownictwa. Dlatego Jehowa ustanowił na ziemi swe „kierownicze ciało”, aby przekazywało jego wolę Świadkom i całemu światu. To ciało tworzy na ziemi „reszta” – 144 000 namaszczonych. /../ A jednak – mimo wielu zapewnień braci z Brooklynu – nie znaleźliśmy w naszych zborach pokoju.

 

Często zadawałem sobie w tym czasie pytanie: Czy my rzeczywiście jesteśmy ludem Bożym? /../ Spójrz na powołanych przez Boga do swego urzędu braci z Brooklynu. Jehowa ich wybrał, więc musimy się im poddać, słuchać ich; inaczej buntujemy się przeciwko Jehowie. /../ Na bunt nie możemy sobie pozwolić, prowadzi on do śmierci, do wiecznej zagłady w Har-Magedonie. /../ Nie chcę lekkomyślnie narażać swego życia na zagładę. Czyż sam Jehowa nie wystąpił ostro poprzez Towarzystwo „Strażnica” przeciwko tym, którzy zakłócają nasz spokój? /../

 

Wielką troskę budziła w nas, sprawujących posługę, rywalizacja pomiędzy braćmi. Jeden dążył do objęcia urzędu drugiego. Uważano, że nie ma w tym nic złego. /../ A do objęcia urzędu dążyła większość. Prowadzono intrygi wobec braci sprawujących kierownictwo. /../ Czy była to jeszcze teokracja, władanie Boże? Zastanawiałem się nad sprawą Bożego kierownictwa w Towarzystwie „Strażnica”.  Czy wolno mi tu mieć jakieś wątpliwości? /../ Tak nie można. Wątpliwości są grzechem, a ja grzechu nie chcę. Tak więc nadal musiałem zachować posłuszeństwo wobec braci z Brooklynu: nie wolno mi było zapomnieć, że idzie tu o całe moje istnienie”.

Następny rozdział nosi tytuł „Świadkowie Jehowy – społeczność Nowego Świata” i zaczyna się od słów: „Na kongresie odbytym w 1950 r. na stadionie „Yankee” w Nowym Jorku prezydent, brat Knorr, proklamował „nowe” prawdy”. Przy jego nazwisku jest gwiazdka odsyłająca do przypisu na dole strony, w którym jest dodatkowa informacja:

„Trzecim zwierzchnikiem Świadków Jehowy był Nathan H.Knorr /../. Zwrócił baczniejszą uwagę na szkolenie kadr kierowniczych organizacji, założył specjalne szkoły głosicieli. Wsączał z wielką upartością jad nienawiści ku chrześcijaństwu, z wyróżnieniem Kościoła katolickiego jako „organizacji szatańskiej”. Skompromitował siebie i sektę przepowiednią końca świata wyznaczoną na 1975 r. Dziesiątki tysięcy Świadków, którzy zawierzyli temu proroctwu, porzuciło szeregi zakłamanej społeczności. Odeszła wtedy 1/3 członków”.

W dalszej części Autor kontynuuje wątek kongresu ŚJ w Nowym Jorku w 1950 r., a później kongresu w Norymberdze w 1953 r. i w tym kontekście pisze:

„Świadkowie Jehowy potrzebują od czasu do czasu takich masowych imprez, by w entuzjazmie, który ogarnia tłumy, zapomnieć, że poszczególne zbory żyją w niesnaskach. Jehowa wezwał swoich Świadków na duchową ucztę. /../ Entuzjazm, który nie mógł pojawić się w zborach, przybierał tu formę upojenia. /../ W programie były właśnie wykłady o „społeczności Nowego Świata”. /../ Każdy wytężał słuch, by nie uronić ani słowa z wypowiedzi tak wielkiej wagi./../ wszyscy podnoszą nagle głowy. Niektórzy zrywają się z miejsc. Co to za słowa padły właśnie z głośników?

 

„Książęta Nowego Świata są pośród nas!”. W panującej dotąd ciszy wybucha entuzjazm, jakiego jeszcze nie przeżyłem. Przez długie minuty słychać radosne krzyki wielu, wielu tysięcy ludzi. Bez wątpienia większość zebranych spodziewa się, że lada moment na scenę wstąpią Abraham, Izaak i Jakub. Otrzeźwienie przynoszą kolejne słowa mówcy: „Książęta są pośród nas, a są nimi słudzy organizacji w zborach, biurach obwodowych i centralach”. Nowe, nie milknące owacje.

 

W porywie entuzjazmu wszyscy Świadkowie zaakceptowali nową „prawdę”. Mnie ona przygnębiła. Było oczywiste, że coś tu się nie zgadza. /../ Jak to, ten „Nowy Świat” jest już tu, wśród nas? To my jesteśmy tym Nowym Światem? Tego mi było za wiele. Nie byłem uszczęśliwiony jak inni. Przeciwnie, nękały mnie wątpliwości. Norymberga była dla mnie początkiem przebudzenia się z długiego snu. Jednakże dopiero później miałem zbudzić się całkowicie. /../ Niepojęte było, abyśmy już mieli żyć w Nowym Świecie. Muszę tę rzecz zbadać z Biblią w ręku. Przebudził się we mnie duch krytyczny i odtąd nie miałem już zaznać spokoju. Wstrząśnięty nasuwającymi się myślami, ośmielającymi się kwestionować prawdę Jehowy, wróciłem z kongresu do domu”.  

Tytuł następnego rozdziału brzmi: „Moja wiara zaczyna się chwiać”. Autor zaczyna go od przypomnienia faktu, jak kiedyś zgromił jedną z sióstr, która odważyła się zapytać, czy my, Świadkowie Jehowy nie gonimy jednak za jakimś fantomem. Teraz to samo pytanie trapiło jego umysł. Dalej tak pisze:

„Jednak wciąż jeszcze wierzyłem szczerze, że to Bóg rządzi i kieruje naszą organizacją. Z czcią odnosiłem się do braci z Brooklynu, jako tych, którymi wyłącznie posługuje się Bóg, by głosić Ewangelię na całej ziemi. Zaniechałem zamiaru krytycznego zbadania, czy wszystko istotnie tak się przedstawia, jak to głosi Towarzystwo „Strażnica”, zapewniając, że czyni to „dzięki łasce Pana”. Przekonany byłem, że krytyczna analiza byłaby jednak grzechem i że za moimi wątpliwościami kryją się jednak demony. /../

 

Niemniej jednak znów pojawiły się wątpliwości. /../ Wątpliwe wydały mi się też niektóre obliczenia chronologiczne dotyczące końca czasów. Duże zastrzeżenia budził we mnie sposób postępowania ludzi z kierownictwa. Zastanawiało zmienianie prawd pochodzących rzekomo od Boga. /../ Nadarzyła się jednak sposobność prześledzenia faktycznego rozwoju historycznego Towarzystwa „Strażnica”. Oto zlecono mi zorganizowanie biblioteki zboru. W związku z tym dostała się w moje ręce dawniejsza literatura Towarzystwa. Pociągała mnie, więc zacząłem czytać.

 

Fałszywe obliczenia czasów, całkowicie bezpodstawne, dziś już zupełnie zarzucone interpretacje Biblii, „prawdy” które stały się anachronizmem – wszystko to przykuwało moją uwagę. Czy wobec tego nadal mam wierzyć, że to sam Jehowa wykłada nam Biblię? Uderzyły mnie sprzeczności w nauce „Strażnicy” i jej wykładni Pisma. Stwierdziłem, że nauki „Strażnicy” ulegają ciągle przekształcaniu, dopasowywane są stale do zmieniającej się sytuacji. Dało mi to wiele do myślenia. /../

 

Czego się dowiedziałem? /../ To, co znalazłem w starej literaturze „Strażnicy”, stało w jaskrawej sprzeczności z treścią literatury nowej. Dlaczego? Dlatego, że rzekomo „prowadzeni przez Boga” pisarze „Strażnicy” mylili się, ciągle się mylili. Czy jednak Bóg jest Bogiem błędu i sprzeczności? /../ Tymczasem dawne nauki „Strażnicy” /../ dziś odrzucane są jako błędy, choć kiedyś głoszono je jako prawdę Bożą. Czy prawda Boża może stać się błędem? Przenigdy! Cóż to więc są za „prawdy”, które podaje „Strażnica”? /../ Szukałem ucieczki w modlitwie, u Boga. Lecz Bóg nie dawał mi odpowiedzi. Milczał. /../

 

Wciąż od nowa zestawiałem ze sobą pisma „Strażnicy”. Jak uczył Bóg poprzez swą organizację za kierownictwa pierwszego prezydenta Russella? Jak przez drugiego prezydenta – Rutherforda? Jak uczy poprzez obecnego prezydenta Knorra /../? Jeden przeciwstawiał się drugiemu, jeden odrzucał „Boże” prawdy drugiego jako błędy. Nie było widać śladu Bożego kierownictwa w „Strażnicy”. Czyż nie oświadczył kiedyś Rutherford, że jego nauki to „poznanie dane przez Boga po to, by głosić ludowi, że”..? Tymczasem Knorr odrzucił to poznanie! Jakim prawem? Jak można odrzucać „prawdy” podane przez Boga? A może Pan wcale ich nie podał? /../

 

Oto znalazłem numer 451 czasopisma „Pociecha” (obecny tytuł „Przebudźcie się!”) z 1941 r. Pod nagłówkiem „Plan Boży – wyjaśnienia J.Rutherforda” czytam: „To oświadczenie podane w „Strażnicy” jest jednak zupełnie nie do przyjęcia z Wszechmogącym”. Jak to? Rutherford, ten który przewodzi „kanałowi przekazu Bożego”, przedstawia tu ów „kanał” jako mijający się z prawdą? A zatem „Strażnica” nie jest bezwarunkowo i w każdym wypadku kanałem przekazu prawd Jehowy, przez który płynie do nas Boża prawda? Jehowa pozwolił, że jego Świadkom stale podawana była nieprawda? /../

 

Demony? Czy rzeczywiście znalazłem się pod ich władzą? /../ Czy wpływ tych istot przeciwnych Bogu jest rzeczywiście tak wielki, jak przedstawiają to Świadkowie Jehowy? /../ Czy nie jestem już czasem pod przemożnym wpływem szatana? /../ Demony usiłują oddziaływać na nas, ludzi. Podsuwają zwątpienia. Jak to jednak było możliwe, że brat Rutherford jako prezydent Towarzystwa zarzuca „Strażnicy” głoszenie fałszu? Wykazał w ten sposób, że „Strażnica” nie trwa w prawdzie wobec Boga. Jak więc mogę uważać nadal „Strażnicę” za pismo podające pewną odpowiedź na moje pytania i wątpliwości?”.

W dalszej części książki Autor opisuje swój ówczesny stan „rozchwiania psychicznego”. Im więcej czytał dawnych numerów „Strażnicy”, tym więcej dostrzegał sprzeczności z naukami, które propagowały nowe numery „Strażnicy”. Ale zamiast swój gniew i złość kierować ku zakłamanemu kierownictwu, które wykorzystywało w taki cyniczny sposób łatwowierność szeregowych członków tej organizacji, on zaczął bać się samego siebie; dopatrywać się swej winy przed Bogiem i obawiać się odpowiedzialności za dotychczasowe głoszenie fałszu. Ta nowa prawda przerażała go do tego stopnia, że swój nowy stan psychiczny wolał przypisać demonom, niż wyzwalającemu działaniu PRAWDY, czego nawet uczy sama Biblia. Rozdział kończy się opisem następującego problemu:

„Dalszą sprawą pogłębiającą moje wątpliwości było wznowienie od 1949 r. przez braci z Brooklynu walki z komunizmem i wprowadzenie przez to wszystkich swych zwolenników na arenę polityczną. /../ Później w „Strażnicy” z 1.VI. 1952 r. ukazał się artykuł: „Czy Bóg jest odpowiedzialny za ucisk na świecie?”. Artykuł ten oznaczał polityczną ofensywę „Strażnicy”. /../ Wszystkie sformułowane uprzednio, uzasadniane biblijnie oświadczenia, że Świadkowie Jehowy nie zajmują się polityką, sprawami tego złego świata, straciły naraz fundament. Organizacja rozpoczęła walkę polityczną. Wykraczało to przeciw wszystkim dotychczasowym zasadom neutralności”.

Kolejny rozdział poświęcony jest różnym technikom i sposobom przekonywania ludzi do doktryny ŚJ, włącznie z oszukiwaniem nieświadomych rozmówców. Autor tak to precyzuje:

„Mówię teraz o przebiegłości, jaką winniśmy się posłużyć, by nawiązać rozmowę z zainteresowanymi. Mówię jeszcze wyraźniej; aby przechytrzyć inaczej myślących: (tu zaprezentowane są liczne przykłady owych technik). /../ Oczywiście wcale nas nie interesuje poznanie religii drugich, ani nie chodzi nam o wzajemne zrozumienie. Przytoczone wyżej tematy mają tylko wzbudzić zainteresowanie naszym własnym orędziem. Innymi słowy: musimy ukryć przed słuchaczami prawdziwy powód naszej wizyty – to mianowicie, że chcemy z nich zrobić Świadków Jehowy. /../ Taki sposób postępowania nazywa się jednak wprowadzaniem ludzi w błąd, chociażby określało się to słowami „subtelna duchowa zdolność postrzegania”. Tylko „podstępni jak węże” możemy podminować wiarę innych i na jej miejscu budować naszą”.

Po lekturze tych „bożych pouczeń” (wszak to Jehowa przemawia przez „Strażnicę”), tak bardzo pomocnych Świadkom Jehowy w okłamywaniu ludzi, jakoś tak automatycznie, nie wiem nawet dlaczego, przypomniał mi się pewien dowcip:

- „Dzień dobry! Proszę przepisać na nas swoje mieszkanie.

- Powariowaliście?!

- Przepraszam, nie od tego zacząłem. Czy wierzy pan w Boga?”.

 

                                                           ------ // ------

Może mam specyficzne poczucie humoru, ale mnie ten dowcip autentycznie śmieszy.

Kolejny odcinek tego cyklu zacznę od rozdziału zatytułowanego „Znów wątpliwości”, w którym Autor opisuje przełom duchowy, jaki się w nim wreszcie dokonał.

 

Grudzień 2017 r.                                ----- cdn. ----


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 486 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (III)   Ferus   2018-06-24
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Człowiek musi w coś wierzyć. Arianizm.   Ferus   2018-05-27
Seks w Kościele Powszechnym   Koraszewski   2018-05-25
Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.   Ferus   2018-05-20
Ateizm w Nigerii Północnej   Igwe   2018-05-15
Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.   Ferus   2018-05-13
Paradoksy cudu Słońca w Fatimie   Ferus   2018-05-06
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement II.   Ferus   2018-04-29
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Człowiek w labiryncie iluzji. Część VI.   Ferus   2018-04-15
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia   Koraszewski   2018-04-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
Człowiek w labiryncie iluzji  (Część IV)   Ferus   2018-04-02
Czy Bóg kocha małpi patriotyzm?   Koraszewski   2018-03-26
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
O przebudzenie sceptycyzmu w Mozambiku   Igwe   2018-03-21
Człowiek w labiryncie iluzji (II)   Ferus   2018-03-18
Ateizm i religijna nienawiść w Zambii   Igwe   2018-03-15
Człowiek w labiryncie iluzji   Ferus   2018-03-11
Refleksje sprzed lat: „Czy pewność to prawda?”   Ferus   2018-03-04
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czy Pan Bóg lubi kiszone ogórki?   Koraszewski   2018-02-21
Tęsknota za bezpiecznym miejscem (II)Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-18
Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-11
Archipelag islam, czy mamy się bać?   Koraszewski   2018-02-08
#PrayForGaza #PrayForPalestina.   Koraszewski   2018-02-07
Religijna troska o wspólny dom - Ziemię   Ferus   2018-02-04
Niebo naprawdę istnieje? To i piekło też?   Ferus   2018-01-28
Czas pociągnąć do odpowiedzialności “kapłanów-cudotwórców”   Igwe   2018-01-27
Nie ma konfliktu między nauką i religią, jest konflikt między religią i nauką   Koraszewski   2018-01-24
Fałszywi prorocy. Zakończenie.   Ferus   2018-01-21
Fałszywi prorocy. Podsumowanie.   Ferus   2018-01-14
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Śmierć w kościele proroka Mboro?   Igwe   2018-01-04
Fałszywi prorocy. Część IX.   Ferus   2017-12-31
Fałszywi prorocy. Cześć VIII.   Ferus   2017-12-24
Bóg się rodzi i inne troski   Koraszewski   2017-12-24
Fałszywi prorocy. Część VII.   Ferus   2017-12-17
Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk