Prawda

Środa, 13 grudnia 2017 - 23:34

« Poprzedni Następny »


Senator fatalista i jego wyznania


Andrzej Koraszewski 2017-12-05

Senator Jan Maria Jackowski wszystkim poleca  żarliwie „Drogę” – książkę założyciela Opus Dei.
Senator Jan Maria Jackowski wszystkim poleca  żarliwie „Drogę” – książkę założyciela Opus Dei.

Spór o aborcję jest sporem o człowieka, to spór o to, czy uczyć dzieci definicji człowieka jako istoty biologicznej, czy jako istoty bożej. Jeśli jest to bowiem istota stworzona na obraz i podobieństwo Boga, to jak wiadomo, Bóg był Bogiem od poczęcia, czyli od chwili połączenia się plemnika z jajeczkiem. Mechanikę rozmnażania płciowego mieliśmy we krwi, ale jego tajemnicę odkryto stosunkowo niedawno i w związku z tym wymagane były pewne korekty w niezmiennej nauce Kościoła. Człowiek jako istota raczej boska niż biologiczna posiada duszę, więc dzięki nowoczesnej medycynie udało się ustalić, kiedy dusza wnika w człeka. Święty Tomasz z Akwinu zapewniał, że dusza wnika w płód męski po 40 dniach od poczęcia zaś w płód żeński w 80 dni od poczęcia. Religia nie może jednak być sprzeczna z nauką i nowocześni ojcowie Kościoła zaobserwowali bezzwłoczne wnikanie duszy w zygotę, gdy tylko jest szansa (i to bez różnicy płci, rasy i wyznania rodziców).

To skorygowanie niezmiennej nauki Kościoła pociąga za sobą pewną zmianę definicji osoby ludzkiej i to zarówno w biologii, jak i w prawie. Zygota staje się osobą prawną, człowiekiem posiadającym duszę i przeznaczonym do zbawienia.


Strona prawna jest tu niebywale  istotna, bo bez niej niezmienna nauka Kościoła ograniczałaby się zaledwie do kazań bez sankcji i skuteczności.  Istotne było zatem pozyskanie polityków, którzy skorygowaną  niezmienną naukę Kościoła pomogliby przetworzyć na prawo stanowione, tak iżby prawo stanowione było wykładnią skorygowanego prawa bożego. Chodzi oczywiście o zgodność z naturą, a natura to boży plan, który wraz z rozwojem medycyny aż nazbyt często był sabotowany już to przy pomocy środków prewencyjnych takich jak prezerwatywy, już to za pomocą udoskonalonych od czasu wyłączności technik zielarskich środków aborcyjnych.


Cała ta sprawa spowodowała filozoficzną zgryzotę Kościoła o los zygoty i gniew na grzeszników sabotujących boży plan. Nic dziwnego, że kiedy w tym samym roku (1925) ukazała się książka holenderskiego lekarza o radości w małżeńskim łożu bez tego, by każdy stosunek powodował lęk, że efektem będzie kolejna ciąża, zaś niemiecki autor opublikował traktat o radości ludobójstwa, watykańskie gremia uznały, że zagrożeniem ludzkości jest książka pod tytułem Małżeństwo doskonałe, zaś Mein Kampf to ciekawa lektura, która nikomu nie zaszkodzi.   


Stanowisko Watykanu było zupełnie zrozumiałe, gdyż niemiecki autor w żaden sposób bożym planom nie zagrażał, zaś holenderski lekarz namawiał do niewybaczalnych zbrodni.


Echa tamtych wydarzeń towarzyszą nam nadal i Kościół zleca zabieganie o podporządkowanie prawa stanowionego swojej niezmiennej nauce organizacjom takim jak Ordo Iuris, Opus Dei, czy niezależnym politykom.


Założyciel Opus Dei, Josemaria Escrivá w roku, w którym ukazało się Małżeństwo doskonałe Theodora Hendrika Van de Velde oraz pierwszy tom Mein Kampf Adolfa Hitlera, rozpoczął pisanie swojej książki Droga, która miała się ukazać dopiero w roku 1934, by stać się podręcznikiem cichej (politycznej) pracy świeckich na rzecz Kościoła.


Niedawno jednodniową sensację wzbudził niezależny senator Jan Maria Jackowski, który, jak informował portal gazeta.pl, w odpowiedzi na stwierdzenie, że zakaz aborcji będzie oznaczał zmuszanie kobiet do rodzenia śmiertelnie chorych dzieci, odpowiedział: „Proszę mieć pretensje do natury, a nie do polityków.”     


Nie rozumiem, dlaczego siedząca przy łóżku konającego dziecka kobieta ma mieć pretensje do natury, a nie do Pana Boga, ale Kościół bardzo lubi zasłaniać się naturą.


Istotnie, natura jest okrutna, natomiast Kościół jest miłością, a Pan Bóg to już w ogóle. To pytanie, do kogo matka siedząca przy łóżku konającego dziecka powinna mieć pretensje, jest samo w sobie frapujące. Zapewne ten świątobliwy człowiek sam nie siedział przy łóżku nie tylko swojego konającego dziecka, ale żadnego konającego dziecka.


Niezależny senator zajmował się w Sejmie celebrowaniem rocznicy fatimskich objawień, lobuje za całkowitym zakazem aborcji, ma cztery córki i zatrudnia je (bez wynagrodzenia) w swoim biurze poselskim, zaleca wszystkim czytanie Drogi założyciela Opus Dei.


Kościół niezmiennie naucza, że cierpienie uszlachetnia, więc matka siedząca przy łóżku swojego konającego dziecka, będzie się czuła szlachetniejsza, a senator myśląc o tych wszystkich przypadkach niepotrzebnych przedwczesnych śmierci będzie dumny, bo przyczynił się do uszlachetnienia polskiego narodu.   


Na to, żeby tego typu łajdak kiedykolwiek cokolwiek zrozumiał, nie ma najmniejszych szans. Mogę senatora fatalistę zapewnić, że siedzący przy łóżku konającego dziecka rodzice myślą o różnych rzeczach, ale filozoficzne rozważania o naturze są tu na ostatnim miejscu. (Niestety wiem o tym dużo więcej niż chciałbym wiedzieć. Senatora fatalistę jako człowieka możemy tylko przekreślić.)     


Znacznie istotniejszy jest problem, dlaczego pretensje musimy mieć do polityków, a nie do natury. Medycyna nigdy nie wygra wojny z naturą, Dla matki siedzącej przy łóżku konającego dziecka marną pociechą jest fakt, iż żyjemy w czasach, w których śmierć dziecka przestała być codziennością. Jest to jednak niesamowite zwycięstwo. Jest tak dlatego, że uporaliśmy się z głodem, że mamy leki na choroby, które dawniej zbierały obfite żniwo śmierci, że jest lepsza higiena, ale również dlatego, że dzieci nie muszą pojawiać się zgodnie jakimś zakichanym bożym planem, ale zgodnie z naszym własnym planem. Natura przestała rządzić. Na tysiące sposobów, dzięki nauce, możemy przeciwstawiać się okrucieństwu natury i bezwzględnemu dyktatowi natury. Tak, Charles Darwin miał rację – natura jest księgą diabła, a z jej szatańskimi sztuczkami nie walczymy przy pomocy egzorcyzmów, tylko korzystając z dobrodziejstw nauki. Różnica między katolicyzmem i protestantyzmem polegała między innymi na filozofii. Katolicyzm był zawsze podbudowany fatalizmem – filozofią wyrażaną hasłem „Bóg dał, Bóg wziął”, dopiero protestanci zaczęli mówić, że człowiek jest odpowiedzialny za życie swoje i swoich dzieci, że filozofia „Bóg dał, Bóg wziął” jest zbrodnicza.  Katolicyzm kocha fatalizm, katolicyzm fatalizmem się tuczy. Kocha również ubogich i kocha cierpienie, o czym więcej może opowiedzieć Matka Teresa z Kalkuty.  


Podobny gatunek religijnego fatalizmu widzimy dziś w islamie. Podobnie jak w katolicyzmie jest zakodowany w języku, słyszymy go w kazaniach mułłów i imamów.                               


Znakomity izraelski arabista Mordechai Kedar, w artykule o niemrawych reakcjach w Egipcie na niedawny masowy mord w meczecie na Synaju, o tym muzułmańskim fatalizmie pisze: 

„Fatalizm to wiara w konieczność poddania się temu co nam z góry przeznaczone. Arabski termin Qada' Wa-Qadar opisuje inne zjawisko, które dziś dręczy Egipt. Jest to wiara, że cokolwiek się dzieje, zdeterminowane zostało w niebiosach i człowiek nie ma wpływu na boskie wyroki. Nie wolno przeciwstawiać się Opatrzności, zmieniać jej wyroków, czy kwestionować decyzji podjętych przez Wszechmogącego Boga, nawet jeśli oznacza to, że zostaniesz zamordowany przez własnych braci muzułmanów. Nie możemy pojąć boskiej logiki, człowiek nie jest świadom boskich decyzji, ani nie może pojąć jego decyzji. Dlatego też, jeśli muzułmanie są zmuszeni do życia w nieznośnych warunkach, te warunki są przeznaczeniem i nic na to nie można poradzić. Jest to więc źródło powszechnej obojętności na nieludzkie cierpienia milionów egipskich obywateli i jednym z powodów braku reakcji na koszmarny masowy mord jaki miał miejsce w ubiegły piątek.           


To poddanie się losowi jest rezultatem islamskiego dyskursu o religii, który podkreśla podporządkowanie się Bogu i świętym pismom, Prorokowi i religii, szariatowi, który uwalnia od wszelkiej odpowiedzialności za swoje życie, wymazuje jednostkowy charakter, zmienia człowieka w istotę bez wolnej woli, bez własnych myśli i bez znaczenia.”

Brzmi znajomo? Taki fatalizm był podstawą chrześcijańskiego feudalizmu i gwarantował utrzymywanie w posłuchu 90 procent społeczeństwa, które pozbawione było praw ludzkich, gwarantował również zastój gospodarczy, brak innowacyjności, brak reform społecznych.


Ślady tego fatalizmu pozostały również w mentalności wielu ludzi, którzy porzucili katolicyzm, a dzisiejsi przykościelni bojownicy o wyższość praw boskich nad ludzkimi mają go na swoich sztandarach. Nie należy się dziwić senatorowi-fataliście, że kobietom, które chce zmusić do urodzenia dziecka nie mającego szans na życie, proponuje, żeby miały pretensje do natury (Opatrzności), a nie do niego.


Równo rok temu, w grudniu 2016 roku, po „czarnym proteście” kobiet, Jarosław Kaczyński mówił:

„…będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię. Chcemy, by było to możliwe ze względu na realną pomoc, która będzie udzielana także ze środków publicznych. Oczywiście mowa tylko o tych przypadkach trudnych ciąż, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia matki.


Będziemy rozwijać te wszystkie instytucje, takie jak m.in. hospicja prenatalne, które dzisiaj są społeczne, będziemy się starać, by kobieta, która znalazła się w takiej sytuacji, otrzymała bardzo poważną pomoc. To może dotyczyć także ciąż, które są wynikiem przestępstwa, ale oczywiście i tutaj przymusu zastosować nie można, można zastosować perswazję, i to delikatną, bez presji.”

Ruch „Dziewuchy dziewuchom”, to ruch wspaniałych kobiet, które chcą decydować o swoim życiu i o życiu swoich dzieci. Lwia część zaangażowanych w ten ruch kobiet, to kobiety wierzące, które nie godzą się jednak na fatalizm. Na swoich forach jak ognia unikają dyskusji o religii. Tak się jednak nie da, bowiem ci ludzie chcą wepchnąć społeczeństwu zbrodniczą wersję religii, której głównymi ofiarami będą kobiety, oni chcą tylko władzy, żeby móc narzucać innym swój fanatyzm.                  

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
4. Moje trzy grosze Lucjan Ferus 2017-12-06
3. Adresat nieznany? obserwator 2017-12-05
2. Himalaje hipokryzji Leszek 2017-12-05
1. Dziękuję Hal 2017-12-05


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 425 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk