Prawda

Poniedziałek, 19 listopada 2018 - 00:22

« Poprzedni Następny »


Partie polityczne i dylematy parlamentaryzmu


Andrzej Koraszewski 2018-10-29


Władysław Frasyniuk opublikował bardzo interesujący artykuł, w którym stwierdza, że Grzegorz Schetyna przez swoje małostkowe gry oddał Dolny Śląsk PiS-owi. Strategia walki o region wydawała się oczywista: dołączyć do koalicji Dudkiewicza, SLD i Nowoczesnej. Schetyna wybrał rozbijanie jedności, najpierw wystawił kandydaturę Alicji Chybickiej, potem Kazimierza Ujazdowskiego, a wreszcie rozgrywał swoją bitewkę przeciągając do siebie Nowoczesną i Jacka Sutryka. „Gdyby Schetyna dołączył Platformę do koalicji Dutkiewicza – pisze Frasyniuk - gdyby wystawili wspólną listę sejmikową, to wyborów na Dolnym Śląsku by nie przegrał”. W tej ostatniej kwestii pewności nie ma, ale selfie przywódcy PO z rzeczywistością jest dość odpychające.

Frasyniuk opisuje grę polityczną zdominowaną przez osobiste urazy, małość i prywatę. Transfery, sojusze za stołki i finansowe korzyści.  


Jakość tej polityki, to już nie tylko zaścianek, to kompletne dno.


O rozmiarach bagna w jakim taple się nasza klasa polityczna chyba najlepiej świadczy aktywność polityków na Twitterze. Najnowszy twitterowy skandalik to wybryki Pawła Kukiza. Ten reprezentant narodu wypisywał obrzydlistwa, jak przyznaje pod wpływem alkoholu lub narkotyków, bo kiedy otrzeźwiał, skasował najgorsze wpisy i w popłochu orzekł, że utracił kontrolę nad kontem. Trudno wątpić, że utracił kontrolę, nie jestem pewien, czy ją kiedykolwiek miał. Czy to znaczy, że stracił kredyt zaufania swoich wyborców? Nie mam na ten temat żadnych informacji. Kredyt zaufania do polityków jest delikatnie mówiąc niski, ale ci reprezentanci narodu są dziwnie podobni do znacznej części społeczeństwa – zapici, wulgarni, małostkowi, nieuczciwi i potwornie ograniczeni. Twitter jest wyjątkowo wyrazistym lustrem tego towarzystwa. Oczywiście taśmy z podsłuchanymi rozmowami też nie pokazują nam istot, którym chcielibyśmy powierzyć ster państwowej nawy.


Te wszystkie partie polityczne budzą wyłącznie odrazę, odnosi się wrażenie, że oparty na partiach politycznych system parlamentarny poniósł porażkę i to nie tylko u nas.


Frasyniuk pisze również o ruchu Bezpartyjnych Samorządowców, który teraz na Dolnym Śląsku będzie rządził razem z PiS-em. Sprzedali się za stołki, czy interesuje ich wyłącznie dobro regionu? Wiele wskazuje na to pierwsze. Bezpartyjni samorządowcy są interesujący. Nie tylko sami mają dość partyjnych przepychanek w lokalnej polityce, ale wielu z nich zdobyło kredyt zaufania wyborców właśnie tym, że są poza partyjnymi układami i w kampaniach wyborczych mówią głównie o interesach swoich małych ojczyzn. Kiedy jednak zaczyna się gra o podzieloną władzę, sprawy z konieczności przedstawiają się inaczej.  Frasyniuk pisze:

„Z przerażeniem przeczytałem ostatnio wywiad z ich liderem, prezydentem Lubina Robertem Raczyńskim. Bijące z niego wszystko to, co nazywam kapitalizmem politycznym, jest wprost przerażające.


Ten jego cynizm dowodzi, że dla wielu ludzi w polityce nie ma już żadnych idei, liczą się tylko interesy. I kasa. Mam wrażenie, że koalicja, która tworzy się obecnie w sejmiku, będzie układem opartym wyłącznie o partykularne interesy wąskiego środowiska skupionego wokół pana prezydenta.


Ktoś za chwilę trafi do spółki skarbu państwa, ktoś inny obejmie wysokie stanowisko w urzędzie marszałkowskim. A Dolnym Śląskiem rządzić będą ludzie, którzy w nosie mają Konstytucję i niszczenie państwa prawa. Bo, jak mówił pan Raczyński, jego wyborców takie rzeczy nie interesują.”

Tak więc, również bezpartyjność nie uwalnia od partyjnych gierek. Władza korumpuje, parlamentarna demokracja nie zlikwiduje korupcji, jest jednak jedynym ustrojem, który tworzy instytucje, które ją skutecznie wykrywają i ograniczają. Konstytucja to zaledwie regulamin obsługi takiego systemu, chroniący go przed rozkładem.


Czy możliwa jest parlamentarna demokracja bez partii politycznych? Trudno na to pytanie rozsądnie odpowiedzieć. Może gdzieś coś takiego się pojawi. Mieliśmy w Polsce Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem, (Lech Wałęsa stworzył kiedyś Bezpartyjny Blok Wspierania Reform), był Front Jedności Narodowej, Czesi mieli swój imponujący Klub Zaangażowanych Bezpartyjnych. Teraz mamy stowarzyszonych Bezpartyjnych Samorządowców. Obawiam się jednak, że były i są to tylko rozpaczliwe próby ucieczki od tego okropnego słowa „partia”.


Jeśli nie partie polityczne to co? Nie bardzo wiadomo, tym bardziej, że nowe byty partyjne jakoś mało nowego wnoszą.


Adam Daniel Rotfeld pisał na łamach „Newsweeka”:

Uważam jednak, że Polsce nie potrzeba nowej partii, bo to nie partia jest receptą na słabnącą demokrację. Polsce potrzeba nowego Wielkiego Projektu, który będzie atrakcyjny dla nowego pokolenia. Nie wierzę bowiem, że zaścianek zaspokaja ambicje Polaków drugiej połowy XXI wieku.”

Ta idea „Wielkiego Projektu” pojawiła się w jego wypowiedziach już wcześniej, w fascynującym, erudycyjnym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” z maja 2018 roku. Wówczas Rotfeld mówił m. in. :

„Uwolnienie się od choroby nacjonalizmu nie jest łatwe. Jednak jeśli w II RP przekonania te podzielała zdecydowana większość społeczeństwa, to dzisiaj blisko połowa Polaków jest proeuropejska i antynacjonalistyczna. Zmiany w świadomości następują powoli.


Nie bez wpływu na to, co się stało, były „złote myśli” przywódców Platformy: „ciepła woda w kranie”, „jeśli komuś brakuje wizji – niech idzie do okulisty” itd. Tusk głośno mówił, że nie ma z kim przegrać. Należało budować „orliki” i autostrady, ale nie łudzić się, że to rozwiąże problemy duchowości, czyli sprawy, które nadają życiu ludzi sens... No i przegrali z kretesem.


Młode pokolenie potrzebowało idei radykalnych i polityki tożsamościowej. Nowi wyborcy głosowali najpierw na Korwina, potem na PiS i Kukiza. Platforma do tej pory nie zdefiniowała się jasno i wyraźnie. Polska lewica zeszła ze sceny walkowerem. Dziś, żeby Polskę modernizować, potrzebny jest Wielki Projekt adresowany głównie do młodych i przez nich tworzony z myślą o następnych pokoleniach.”

Ostatni „Wielki Projekt”, który wzbudził moje nadzieje, to był Komitet Obrony Demokracji, prosty w pomyśle, świetnie w pierwszych tygodniach organizowany, wzbudził entuzjazm znacznej części społeczeństwa, żeby rozpaść się z powodu braku rozwagi i zbyt małej troski o uczciwość. Istnieje nadal i nadal jest ważny, niestety prawdopodobieństwo, że odzyska swój pierwotny wigor jest znikome. 


KOD nie był, nie jest i nie miał być partią polityczną, miał być zaledwie łączącą platformą opozycji. Był autentycznym przeciwieństwem innego Wielkiego Projektu, opartego na eksploatacji katastrofy smoleńskiej, prezentowanej jako Wielki Wybuch, który miał zjednoczyć i zjednoczył znaczną część społeczeństwa wokół najbardziej prymitywnych symboli zastępujących jednostkowe myślenie. Tak, to też był Wielki Projekt i co gorsza okazał się jeszcze bardziej atrakcyjny niż pomysły Korwina czy Kukiza.     


Co ma na myśli Adam Rotfeld mówiąc: „Wielki Projekt”? Zapewne chodzi tu o ideę w miarę prostą i bardziej porywającą niż „ciepła woda w kranie”, gdyż brak ciepłej wody w kranie może być powodem rewolucji, zaś fakt, że ta woda jest, nikogo specjalnie nie porusza. I znów dla części społeczeństwa obrona konstytucji może być Wielkim Projektem, musi jednak wykroczyć dalej poza koszulki na pomnikach i zabawy ze światłem. Taka idea musi być nadal prosta, zrozumiała i porywająca, bez konieczności wchodzenia w skomplikowane techniczne  szczegóły. Nawet jak już będzie, będzie potrzebowała charyzmatycznego przywódcy, twarzy, struktur. Te struktury nie muszą być partią polityczną. Być może Adam Rotfeld ma rację, że przynajmniej początkowo to wręcz nie powinna być partia polityczna, a raczej ruch taki jak „Solidarność”. Być może szansą na zwycięstwo jest ktoś z młodego pokolenia będący odpowiedznikiem Lecha Wałęsy. Chwilowo nie widać takiego człowieka, nie widać takiego Projektu.


Pozostaje jednak problem parlamentarnej demokracji, która bez partii politycznych się nie obejdzie. Czy na tym polu może się pojawić nowa jakość? Być może pojawi się ktoś, kto powie, że nie zamierza krytykować konkurentów, bo oni robią to znacznie lepiej, a on czy ona ma projekt na powrót do konstytucyjnej demokracji, w której będzimy się spierać inaczej.


Powodów do oskarżeń jest wiele. Dopiero co Wojciech Sadurski opublikował znakomity artykuł pod tytułem „Oskarżam…”, jest to formalne oskarżenie szeregu polityków pisowskich. Przeczyta go kilka, może kilkanaście tysięcy czytelników, więc prawdopodobnie podstawą „Wielkiego Projektu” nie będzie (chociaż artykuł o podobnym tytule kiedyś był).  Masowy ruch, który zjednoczy opozycję albo się wyłoni, albo nie. Problem jakości partii politycznych pozostanie, bo bez nich do parlamentaryzmu powrócić się nie da. „Oskarżam” Frasyniuka wydaje mi się dlatego równie ważne jak „Oskarżam” Sadurskiego, może wręcz ważniejsze.                               


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Znasz li ten kraj

Znalezionych 199 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Być Polką – duma czy wstyd? Refleksje na tle obchodów stulecia odzyskania niepodległości   Górska   2018-11-14
Jasnowidzolożka wraca na czarnym koniu   Kruk   2018-11-12
Patologia instytucji, czyli uwagi o "Klerze"   Górska   2018-11-03
Bal w Świątyni Opaczności Narodowej   Koraszewski   2018-11-02
Partie polityczne i dylematy parlamentaryzmu   Koraszewski   2018-10-29
Do urn obywatele, do urn   Koraszewski   2018-10-18
Polska w obiektywie Konrada Szołajskiego   Koraszewski   2018-10-16
Polak od kuchni   Kruk   2018-10-11
Ważny komunikat Skarbnicy Narodowej   Koraszewski   2018-10-08
Narodowa dyskalkulia i lokalne porachunki   Kruk   2018-10-04
Satyra na leniwych patriotów   Koraszewski   2018-09-28
Prawoznawstwo - broń się   Zajadło   2018-09-19
Preambułka   Koraszewski   2018-09-15
Raport z oblężonego miasta   Koraszewski   2018-09-12
Jaki ślad zostawiają słowa?   Koraszewski   2018-09-04
PRL Chrystusem narodów   Koraszewski   2018-08-31
Wolna prasa, wolność słowa, wolność handlu    Koraszewski   2018-08-24
Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach   Lewin   2018-08-21
Doświadczony, kompetentny, rzetelny inteligent poszukuje rozwiązania   Koraszewski   2018-08-17
List otwarty do Mendy   Koraszewski   2018-08-13
Znieważenie pomnika dłuta Stanisława Milewskiego   Koraszewski   2018-07-30
Chłopiec, którego zabito, ponieważ był Żydem   Koraszewski   2018-07-15
Ksiądz pana wini, pan księdza, a wójt jeden taki, a drugi inny   Koraszewski   2018-07-13
Cała Polska myśli o pięcie   Kruk   2018-06-14
Dowcipy, memy, przysłowia    Koraszewski   2018-06-02
Wielkie kazanie o małej dziurze w drzwiach   Kruk   2018-05-23
Czy naród może zakochać się w demokracji?   Koraszewski   2018-05-16
Adoracja Jezusa Użytkowego   Kruk   2018-04-28
Żydzi z Madonną w tle   Lewin   2018-04-28
Hogwart potrzebny od zaraz   Koraszewski   2018-04-24
Płońsk miasto otwarte   Koraszewski   2018-04-18
Niziutkie ciśnienie i Nuż w bżuhu   Kruk   2018-04-13
Wzrost mendowatości w populacji mieszkańców Polski w efekcie zmian pogodowych   Koraszewski   2018-04-01
Polski Marzec – 50 rocznica   Garczyński-Gąssowski   2018-03-08
Byłam w niebie, mówi ośmioletnia Ania   Kruk   2018-03-07
„WSZYSCY WIEDZĄ”   Kłys   2018-03-05
Nieustający marsz niesłusznie dumnych   Koraszewski   2018-02-13
Powrót antysemickiego potwora   Koraszewski   2018-02-10
Powrót Gnoma, czyli naród znowu krzyczy „Wiesław śmiało”   Koraszewski   2018-02-05
Bluźniercy, bałwanochwalcy i inni   Kruk   2018-01-30
Ustawa przeciw kłamstwu czy przeciw prawdzie?   Koraszewski   2018-01-29
Piątek narodowo-erotyczny   Kruk   2018-01-10
Silva rerum, Facebook i rara avis   Koraszewski   2018-01-02
Szkolne orły i wątroba Prometeusza   Kruk   2017-12-25
Sędziami będziem wtedy my!   Koraszewski   2017-12-20
Władca much – lekcja wychowawcza   Kruk   2017-12-11
Idem per idem, czyli polska droga do demokracji   Koraszewski   2017-12-01
Nauczyciel-ateista w szkole   Koraszewski   2017-11-29
Hej, wy, naród…   Koraszewski   2017-11-23
Przypowieść o Janie i Fortepianie   Kruk   2017-11-21
Święto niepodległości, czyli bal sykofantów   Koraszewski   2017-11-11
Stan Polski przed wyborami   Koraszewski   2017-11-09
Zupa z gwoździa do trumny z św. pamięci wkładką   Kruk   2017-11-01
Długi lot bibelota   Kruk   2017-10-26
Kościół, wierzący, dialog   Koraszewski   2017-10-21
W oparach religijnej magii   Koraszewski   2017-10-10
Ipso facto omlet z groszkiem   Kruk   2017-09-19
Mroczny cień udrapowanych autorytetów   Koraszewski   2017-08-23
Apel Stowarzyszenia Miłośników Logiki Nieformalnej   Kruk   2017-08-18
Pan Baginski pyta o antysemityzm   Koraszewski   2017-08-17
Jak to na wojence ładnie, tarara...   Koraszewski   2017-08-09
O seksie, moralności i religii   Koraszewski   2017-08-06
Sumienie, czyli moralność bez smyczy   Koraszewski   2017-08-04
Kryzys komunikacji werbalnej, czyli patos środkowego palca   Koraszewski   2017-07-31
Costaguana dla Costaguańczyków   Koraszewski   2017-07-23
Uchodźcy a sprawa polska   Koraszewski   2017-07-08
Czy suweren jest blondynem?   Koraszewski   2017-06-30
Dramat z nadmiarem inteligencji emocjonalnej   Kruk   2017-06-26
Na tropach chrześcijańskiego feminizmu   Koraszewski   2017-06-24
W poszukiwaniu umiarkowanych katolików   Koraszewski   2017-05-24
Prezydent nie wszystkich Polaków   Koraszewski   2017-05-16
Jak pięknie kwitną kanalie   Koraszewski   2017-05-01
Niechęci etniczne w służbie ratowania czytelnictwa w Polsce   Koraszewski   2017-04-27
Panu Bogu świeczkę, biskupom ogarek, pora zapalić światło   Koraszewski   2017-04-18
Infantylizmofilia czy chrześcijańska myśl światła?   Koraszewski   2017-04-14
My chcemy boga, w książce, w szkole...   Koraszewski   2017-03-27
O płodności intelektualnego onanizmu   Kruk   2017-03-14
Ogień narodowy, czyli patriotyzm patologiczny   Koraszewski   2017-03-10
Czy Polacy wybiją się...   Koraszewski   2017-03-02
Przemysł zmasowanej dezinformacji   Koraszewski   2017-02-27
O trudności zamiany rozmów nocnych na dzienne   Kruk   2017-02-21
Dziewiczy lasek na skraju miasteczka   Kruk   2017-01-21
Narodowy socjalista pisze do mnie list   Koraszewski   2017-01-11
Znaki czasu na Jasnej Górze i gdzie indziej   Koraszewski   2017-01-09
Żaba mortal combat i lewatywa z kawy   Szczęsny   2017-01-05
Jego Małość i halucynogenny grzyb   Kruk   2017-01-02
Krzyżacy, Włodkowic i siekiera na ołtarzu   Koraszewski   2016-12-29
I gdzie nas ten dyskurs prowadzi?   Kruk   2016-12-20
Szlak bojowy Jarosława Kaczyńskiego   Koraszewski   2016-12-17
Ujednolicone miary zdrowego rozsądku   Kruk   2016-12-08
Nauka dla świata pracy   Koraszewski   2016-12-03
Intronizacja Chrystusa, czyli powiedzcie Allahu akbar   Koraszewski   2016-11-23
Awangarda umysłowego proletariatu   Kruk   2016-11-21
Do posłanki co dyskutować chciała   Koraszewski   2016-11-19
Perwersyjny moralista w sutannie   Koraszewski   2016-11-10
Kobieta superpatronką roku 2017   Koraszewski   2016-11-07
Kościół bardzo kocha kobiety   Koraszewski   2016-10-28
Czarny Poniedziałek był tylko początkiem długiego marszu   Koraszewski   2016-10-24
Polityka, Kościół i medycyna   Koraszewski   2016-10-17
Bitwa o historię i nauki ścisłe   Koraszewski   2016-09-20

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk