Prawda

Niedziela, 18 listopada 2018 - 23:44

« Poprzedni Następny »


Bal w Świątyni Opaczności Narodowej


Andrzej Koraszewski 2018-11-02


Na stulecie niepodległości kupiłem kotu kocie kabanosy, bo jakoś tak wspaniałą rocznicę trzeba będzie uczcić. Podwarszawskie Ząbki poszły dalej i zafundwały miastu Bramę z napisem "Niepodległość, Patriotyzm, Wolność, Bóg, Honor, Ojczyzna, Męstwo, Solidarność, Sprawiedliwość". Konstrukcja jest jak na budżet Ząbek dość kosztowna, prawie ćwierć miliona złotych (starczyłaby na rewelacyjne wyposażenie lokalnych szkół w sprzęt do nauczania nauki, a informację o tym, że patriotyzm oparty na wiedzy jest lepszy niż patriotyzm oparty na pustych symbolach, można by dodać w prezencie). Koszty bramy poszły z środków na ochronę środowiska przed atakami rozsądku, więc nie ma o czym mowić.

Stołeczne miasto Poznań zamierza zorganizować „Imieniny Ulicy”. Prezydent Jaśkowiak zaprosił byłych prezydentów państwa na kulturalny festyn pisząc do każdego z nich z osobna.

Wierzę, że dzisiejsza Polska - kraj wolny i demokratyczny - to także Pana zasługa. Dlatego też byłby wielkim zaszczytem dla mieszkańców i władz stolicy Wielkopolski, gdyby zechciał Pan przyjąć zaproszenie do Poznania - miejsca, gdzie 11 listopada stanowi fenomen radosnego, wspólnego świętowania" – napisał do Lecha Wałęsy.

Być może będzie tam więcej zwykłej zabawy niż nudnych wystąpień. Te Imieniny Ulicy to część programu „Pochwała Wolności”, a wolność jest za co chwalić.


Podobno w Warszawie ważnych gości zagranicznych nie będzie, bo co ważniejszy, to się do Paryża wybiera, a tam Wersal i świętowanie stulecia zakończenia pierwszej wojny światowej.


U nas pewnie będą wspominki z rozbrajania niemieckich żołnierzy, chociaż zapewne niewielu będzie pytać o szczegóły. O Piłsudskim będą mówić wszyscy, o Dmowskim niektórzy, o wysiłkach Paderewskiego w Ameryce pewnie nikt. Do każdego z nich i do wielu innych, moglibyśmy wysłać zaproszenie ze słowami „to także Pana zasługa”.             


Tak, czy inaczej niepodległość mamy i to odzyskaną po raz drugi, a ten i ów powie, że właściwie po raz trzeci. (O Gomułce Mieroszewski do Giedroycia pisał, że to raczej polski nacjonalista niż komunista i że nienawidzi Rosji z całej duszy. Taką opinię otrzymał od pewnego natolińczyka i było w tym ziarno prawdy chociaż niezbyt wielkie).


Bawić nam się w taki dzień trzeba, a nie wspominać, bo od wspominków łatwo przeskoczyć do waśni.  Nie święci tę niepodległość budowali, a gdyby to święci robili, to mogło by wyjść znacznie gorzej.


Szukamy winnych tego, co wyszło paskudnie, jakby samo wskazanie winnego mogło zmienić przeszłość, a przyszłość sama się ułoży. Chcemy wiedzieć, kto bruździł, kto był sprzedawczykiem, kto ukradł, a kto zaniedbał. Niby słusznie, ale warto pamiętać, że życie to jarmark, na którym wiele rzeczy zdarza się przypadkowo, jak również, to, że nie jest łatwo kochać i być mądrym.  Kto wie, może byliśmy nazbyt zajęci szukaniem winnych i zabrakło czasu na szukanie praktycznych rozwązań?  


Pierwszy prezydent Rzeczpospolitej sprawował swój urząd zaledwie przez pięć dni. Wcześniej służył Polsce w kolejnych rządach, najpierw jako minister robót publicznych, potem jako minister spraw zagranicznych, a kolejni premierzy szybko zmieniających się rządów uważali, że trudno się bez niego obejść. Jego kandydaturę wysunęło stronnictwo chłopskie, PSL „Wyzwolenie”, więc  PSL „Piast” obstawił innego kandydata, bo jakżeby inaczej. W ostatnim głosowaniu „Piast” poparł Narutowicza, więc narodowi demokraci orzekli, że przeważyły głosy Żydów.


W 1968 roku poproszono mnie, żebym zrobił badania oceny dwudzielstolecia międzywojennego i dwudziestolecia powojennego w opinii publicznej. Prośba była komiczna, bo takie badania musiałyby być przeprowadzone przez dużą instytucję z solidnym budżetem, więc co najwyżej mógłbym zrobić rodzaj reportażu, a w dodatku mój przełożony dał dość wyraźnie do zrozumienia, że „badania” powinny wykazać, iż społeczeństwo cieplej myśli o dwudziestoleciu powojennym. Do dziś się zastanawiam, jakbym z tego wybrnął, ale wyrzucono mnie z pracy, więc nie musiałem się tym martwić. Kilka lat temu porównywałem sobie w myślach dwudziestolecie międzywojenne i pierwsze dwudziestolecie po upadku komunizmu. Za drugim razem mieliśmy więcej szczęścia i skok cywilizacyjny był znacznie większy, ideologiczne namiętności mimo wszystko były mniejsze. Obietnice faszyzmu i komunizmu wypaliły się, w ponownie wolnej Polsce spierano się o tożsamość, częściej o samą władzę. Podczas uroczystości 11 listopada w 2009 roku prezydent Lech Kaczyński o dwudziestoleciu międzywojennym mówił:

II Rzeczpospolita, którą się szczycimy, miała też swoje wady. Nie była, jak nic na tym świecie, państwem idealnym, ale scalono trzy zabory, stworzono prawie do końca jeden system prawny, państwo było w miarę sprawne, posiadało rozbudowaną administrację, siły zbrojne. Okres międzywojenny to wielki okres rozwoju naszej literatury, sztuki, a także nauki.

Tamto dwudziestolecie wypadało w czasach umysłowej degrengolady świata, jedni patrzyli z zachwytem na Mussoliniego i Hitlera, inni na Kraj Rad, a w tym wszystkim ludzie tacy jak Gabriel Narutowicz, Eugeniusz Kwiatkowski, Edward Raczyński i dziesiątki innych próbowali pchać przyziemny rozsądek.

W 1989 roku marzeniem była nie tylko niepodległość, ale również normalne życie. Chętnych na kursy etyki biznesu nie było. Przekonanie, że pierwszy milion należy ukraść, nie było jednak powszechne, powszechne było przekonanie, że jest powszechne.


Przez te dwadzieścia lat byliśmy świadkami największego skoku cywilizacyjnego w naszej historii.

W 2009 roku, w tym samym przemówieniu, prezydent Lech Kaczyński mówił dalej:

Dzisiaj, po 20 latach Trzeciej już Rzeczpospolitej musimy budować nowy patriotyzm. Patriotyzm, który wpatrzony jest w przyszłość, ale musi mieć też korzenie, musi mieć też korzenie w przeszłości. Musi mieć pamięć, bo nie ma patriotyzmu bez pamięci. Próbujemy tę pamięć uparcie budować i odbudowywać, i na tej drodze nie może być zakrętów. […] Nikt nie będzie w Polsce przyjmował do wiadomości, że w szkołach nie wolno wieszać krzyży, nie ma na co liczyć. Być może gdzie indziej tak, ale w Polsce nie.

Wyłania się w tym przemówieniu lęk przed utratą tożsamości. Nie wdzięczność za umożliwienie tego cywilizacyjnego skoku, nie radość z powodu tego, że Europa przestała być zbiorem skaczących sobie do gardeł narodów, a strach, że ta Europa ukradnie nam naszą polsko-katolicką duszę.


Nowy, po części realny problem - lęk przed zagrożeniem dla tak niedawno odzyskanej suwerenności, spowodowany scedowaniem części suwerenności na rzecz wspólnoty. W historii europejskiej wspólnoty te lęki były obecne od samego początku. Budowano ją ostrożnie, żeby nie budzić licha. Ta wspólnota była ideą postkolonialną, ideą bogacenia się razem, a nie jeden kosztem drugiego, ideą wyrównywania poziomu gospodarczego i cywilizacyjnego.

 

O tych lękach można dyskutować spokojnie, krytyka Unii jest często uzasadniona. Unia przestała być stowarzyszeniem czysto gospodarczym, nie przekształciła się w państwo federacyjne z konstytucją i jasno określonymi kompetencjami federalnego rządu. Decyzje politycznych komisarzy, których nikt nie wybrał, mogą być kwestionowane i są kwestionowane, ale krytyka zmieniła się w kwestionowanie samej idei zjednoczonej Europy.

 

Nic w naszym kraju nie dzieje się w oderwaniu od wydarzeń w wielkim świecie, w którym powraca atmosfera lat trzydziestych, nie tylko z jej obłąkanym antysemityzmem (jak zawsze przydatnym w poszukiwaniu winnych naszej impotencji), ale i atmosferą obłędnego zacietrzewienia i nienawiści graniczącej z chęcią mordu.

 

Dziś zamiast radosnego święta niepodległości mamy marsze dziedziców tych, którzy dominowali warszawską ulicę w grudniu 1922 roku, mamy również rządy tych, którzy liczyli wówczas na zdobycie władzy.

 

Prezydent Kaczyński poległ w starciu z rozsądkim, stając się sprawcą śmierci własnej i 95 innych osób. Ta katastrofa wpłynęła, a raczej została cynicznie wykorzystana do zmiany paradygmatu myślenia o naszej niepodległości.        

 

W coraz bardziej podzielonym społeczeństwie przegrała przede wszystkim racjonalność. Merytoryczne rozważanie czegoś takiego jak krytyka Unii, polityka przyjmowania uchodźców, polityka socjalna, oświatowa, czy budżet państwa przestało być możliwe, ponieważ każda kwestia jest częścią totalnego sporu o samą ideę naszego państwa.

 

Jaką rolę odgrywa w tym wszystkim katolicki Kościół? Tę samą, co w czasach Konfededracji Barskiej, uchwalania Konstytucji 3 Maja, Targowicy.   

 

Ubiegły rok był rokiem Tadeusza Kościuszki, którego legendę Kościół ukradł i zmienił nie do poznania. Kiedy kończyły się obchody owego roku Kościuszki, metropolita krakowski, Marek Jędraszewski, mówił, że Kościuszko jest natchnieniem pokoleń. Nie przypominał słów Naczelnika, że „Upadek Polaków nie nastąpił z położenia ich kraju lub niesposobności oparcia się nieprzyjacielowi, ale z niestałości ich umysłu i braku energii”. Nie przypominał również słów Tadeusza Kościuszki skierowanych do księcia Adama Czartoryskiego:

jeśli zaczniecie od oświecania księży, dostarczycie im więcej środków do zniewolenia ludu i do trzymania go silniej pod ich wpływem; albowiem wszelkie ciało udzielne w narodzie będzie działało przeciw poczynaniom rządu, przy którym będą istniały utajone rewolty, konspiracje, w które niestety obfituje historia; nie można spodziewać się, że zmienią postępowanie, gdyż w ich interesie leży istotnie fascynowanie oczu ludu kłamstwem, strachem przed piekłem, dziwacznymi dogmatami i abstrakcyjnymi czy też niezrozumiałymi ideami teologii.

Księża zawsze wykorzystają ciemnotę i przesądy ludu, posłużą się religią – w co nie możecie wątpić – jako maską, by przykryć swą hipokryzję i niegodziwość swych przedsięwzięć.

Czy da się raz jeszcze zmienić paradygmat dyskusji i świętowania naszej niepodległości? Prezydent Poznania podjął tę próbę. W Warszawie zobaczymy bal w Świątyni Opaczności Narodowej.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Znasz li ten kraj

Znalezionych 199 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Być Polką – duma czy wstyd? Refleksje na tle obchodów stulecia odzyskania niepodległości   Górska   2018-11-14
Jasnowidzolożka wraca na czarnym koniu   Kruk   2018-11-12
Patologia instytucji, czyli uwagi o "Klerze"   Górska   2018-11-03
Bal w Świątyni Opaczności Narodowej   Koraszewski   2018-11-02
Partie polityczne i dylematy parlamentaryzmu   Koraszewski   2018-10-29
Do urn obywatele, do urn   Koraszewski   2018-10-18
Polska w obiektywie Konrada Szołajskiego   Koraszewski   2018-10-16
Polak od kuchni   Kruk   2018-10-11
Ważny komunikat Skarbnicy Narodowej   Koraszewski   2018-10-08
Narodowa dyskalkulia i lokalne porachunki   Kruk   2018-10-04
Satyra na leniwych patriotów   Koraszewski   2018-09-28
Prawoznawstwo - broń się   Zajadło   2018-09-19
Preambułka   Koraszewski   2018-09-15
Raport z oblężonego miasta   Koraszewski   2018-09-12
Jaki ślad zostawiają słowa?   Koraszewski   2018-09-04
PRL Chrystusem narodów   Koraszewski   2018-08-31
Wolna prasa, wolność słowa, wolność handlu    Koraszewski   2018-08-24
Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach   Lewin   2018-08-21
Doświadczony, kompetentny, rzetelny inteligent poszukuje rozwiązania   Koraszewski   2018-08-17
List otwarty do Mendy   Koraszewski   2018-08-13
Znieważenie pomnika dłuta Stanisława Milewskiego   Koraszewski   2018-07-30
Chłopiec, którego zabito, ponieważ był Żydem   Koraszewski   2018-07-15
Ksiądz pana wini, pan księdza, a wójt jeden taki, a drugi inny   Koraszewski   2018-07-13
Cała Polska myśli o pięcie   Kruk   2018-06-14
Dowcipy, memy, przysłowia    Koraszewski   2018-06-02
Wielkie kazanie o małej dziurze w drzwiach   Kruk   2018-05-23
Czy naród może zakochać się w demokracji?   Koraszewski   2018-05-16
Adoracja Jezusa Użytkowego   Kruk   2018-04-28
Żydzi z Madonną w tle   Lewin   2018-04-28
Hogwart potrzebny od zaraz   Koraszewski   2018-04-24
Płońsk miasto otwarte   Koraszewski   2018-04-18
Niziutkie ciśnienie i Nuż w bżuhu   Kruk   2018-04-13
Wzrost mendowatości w populacji mieszkańców Polski w efekcie zmian pogodowych   Koraszewski   2018-04-01
Polski Marzec – 50 rocznica   Garczyński-Gąssowski   2018-03-08
Byłam w niebie, mówi ośmioletnia Ania   Kruk   2018-03-07
„WSZYSCY WIEDZĄ”   Kłys   2018-03-05
Nieustający marsz niesłusznie dumnych   Koraszewski   2018-02-13
Powrót antysemickiego potwora   Koraszewski   2018-02-10
Powrót Gnoma, czyli naród znowu krzyczy „Wiesław śmiało”   Koraszewski   2018-02-05
Bluźniercy, bałwanochwalcy i inni   Kruk   2018-01-30
Ustawa przeciw kłamstwu czy przeciw prawdzie?   Koraszewski   2018-01-29
Piątek narodowo-erotyczny   Kruk   2018-01-10
Silva rerum, Facebook i rara avis   Koraszewski   2018-01-02
Szkolne orły i wątroba Prometeusza   Kruk   2017-12-25
Sędziami będziem wtedy my!   Koraszewski   2017-12-20
Władca much – lekcja wychowawcza   Kruk   2017-12-11
Idem per idem, czyli polska droga do demokracji   Koraszewski   2017-12-01
Nauczyciel-ateista w szkole   Koraszewski   2017-11-29
Hej, wy, naród…   Koraszewski   2017-11-23
Przypowieść o Janie i Fortepianie   Kruk   2017-11-21
Święto niepodległości, czyli bal sykofantów   Koraszewski   2017-11-11
Stan Polski przed wyborami   Koraszewski   2017-11-09
Zupa z gwoździa do trumny z św. pamięci wkładką   Kruk   2017-11-01
Długi lot bibelota   Kruk   2017-10-26
Kościół, wierzący, dialog   Koraszewski   2017-10-21
W oparach religijnej magii   Koraszewski   2017-10-10
Ipso facto omlet z groszkiem   Kruk   2017-09-19
Mroczny cień udrapowanych autorytetów   Koraszewski   2017-08-23
Apel Stowarzyszenia Miłośników Logiki Nieformalnej   Kruk   2017-08-18
Pan Baginski pyta o antysemityzm   Koraszewski   2017-08-17
Jak to na wojence ładnie, tarara...   Koraszewski   2017-08-09
O seksie, moralności i religii   Koraszewski   2017-08-06
Sumienie, czyli moralność bez smyczy   Koraszewski   2017-08-04
Kryzys komunikacji werbalnej, czyli patos środkowego palca   Koraszewski   2017-07-31
Costaguana dla Costaguańczyków   Koraszewski   2017-07-23
Uchodźcy a sprawa polska   Koraszewski   2017-07-08
Czy suweren jest blondynem?   Koraszewski   2017-06-30
Dramat z nadmiarem inteligencji emocjonalnej   Kruk   2017-06-26
Na tropach chrześcijańskiego feminizmu   Koraszewski   2017-06-24
W poszukiwaniu umiarkowanych katolików   Koraszewski   2017-05-24
Prezydent nie wszystkich Polaków   Koraszewski   2017-05-16
Jak pięknie kwitną kanalie   Koraszewski   2017-05-01
Niechęci etniczne w służbie ratowania czytelnictwa w Polsce   Koraszewski   2017-04-27
Panu Bogu świeczkę, biskupom ogarek, pora zapalić światło   Koraszewski   2017-04-18
Infantylizmofilia czy chrześcijańska myśl światła?   Koraszewski   2017-04-14
My chcemy boga, w książce, w szkole...   Koraszewski   2017-03-27
O płodności intelektualnego onanizmu   Kruk   2017-03-14
Ogień narodowy, czyli patriotyzm patologiczny   Koraszewski   2017-03-10
Czy Polacy wybiją się...   Koraszewski   2017-03-02
Przemysł zmasowanej dezinformacji   Koraszewski   2017-02-27
O trudności zamiany rozmów nocnych na dzienne   Kruk   2017-02-21
Dziewiczy lasek na skraju miasteczka   Kruk   2017-01-21
Narodowy socjalista pisze do mnie list   Koraszewski   2017-01-11
Znaki czasu na Jasnej Górze i gdzie indziej   Koraszewski   2017-01-09
Żaba mortal combat i lewatywa z kawy   Szczęsny   2017-01-05
Jego Małość i halucynogenny grzyb   Kruk   2017-01-02
Krzyżacy, Włodkowic i siekiera na ołtarzu   Koraszewski   2016-12-29
I gdzie nas ten dyskurs prowadzi?   Kruk   2016-12-20
Szlak bojowy Jarosława Kaczyńskiego   Koraszewski   2016-12-17
Ujednolicone miary zdrowego rozsądku   Kruk   2016-12-08
Nauka dla świata pracy   Koraszewski   2016-12-03
Intronizacja Chrystusa, czyli powiedzcie Allahu akbar   Koraszewski   2016-11-23
Awangarda umysłowego proletariatu   Kruk   2016-11-21
Do posłanki co dyskutować chciała   Koraszewski   2016-11-19
Perwersyjny moralista w sutannie   Koraszewski   2016-11-10
Kobieta superpatronką roku 2017   Koraszewski   2016-11-07
Kościół bardzo kocha kobiety   Koraszewski   2016-10-28
Czarny Poniedziałek był tylko początkiem długiego marszu   Koraszewski   2016-10-24
Polityka, Kościół i medycyna   Koraszewski   2016-10-17
Bitwa o historię i nauki ścisłe   Koraszewski   2016-09-20

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk