Prawda

Środa, 13 grudnia 2017 - 23:31

« Poprzedni Następny »


Hej, wy, naród…


Andrzej Koraszewski 2017-11-23


Pewien intelektualista napisał swego czasu, że naród polski ma lepszą inteligencję, niż na to zasługuje. Podobno ten sam intelektualista powiedział, że Bronek, żeby przegrał, musiałby po pijanemu przejechać na pasach ciężarną zakonnicę.  Jeśli to prawda, to życie wystawiło temu intelektualiście druzgoczącą recenzję. To pierwsze stwierdzenie jest absolutnie pewne (istotnie ów intelektualista tak napisał)  i samo w sobie zasługuje na garść refleksji, do których dobrym punktem wyjścia może być pytanie Jana Hartmana – „Czy istnieje naród polski?”.


Próba uzyskania odpowiedzi od samego narodu polskiego nie przyniosła żadnych rezultatów, naród polski nie odpowiada, lub odpowiada w sposób niekoherentny. Poeta twierdzi, że nasz naród jest jak lawa, że z wierzchu zimna i plugawa, a w środku gorąca. Obawiam się, że nie jest to ta odpowiedź, której poszukuje filozof. Tytułowe pytanie felietonu Jana Hartmana może implikować, że naród polski po prostu nie istnieje. Oczywiście wszystko jest kwestią definicji, której autor nam oszczędza. Definicję musimy z jego tekstu ekstrapolować i pozostanie niepewność, czy jego domyślna definicja będzie podobna do tej w naszych domysłach.


Miałem już takie doświadczenie, kiedy przyjechałem z wizytą do Polski w połowie lat siedemdziesiątych i jako emigracyjny socjolog rozmawiałem z krajowym socjologiem (który potem też został emigracyjnym socjologiem). Mówiłem tedy do niego „Kuba, nie zgubcie pojęcia narodu, bo jak go wam ukradną, to będzie masakra”. Kuba trochę się nadął i tak trochę nadęty powiedział, że mam chyba na myśli naród, tak jak go rozumieją Anglicy. Powiedziałem, że istotnie, ale utraciłem nie tyle wątek, co motywację do jego rozwijania.


Profesor Hartman wydaje się mieć domyślną definicję narodu podobną do tej popularnej w Anglii, a która akcentuje bardziej więź społeczną poddanych Jej Królewskiej Mości niż plemienną więź krwi. Naród rozumiany jako wspólnota plemienna, terytorialna, oparta na dziedzictwie krwi i podparta wspólnotą językową oraz religijną, nie jest tym samym, co naród rozumiany jako wspólnota obywateli państwa. Profesor Hartman daje do zrozumienia, że narodu w tym drugim rozumieniu nam brak, czego dowodem jest fakt, że naród w tym pierwszym rozumieniu zachowuje się jak stado baranów.


Egzemplifikacją tej konstatacji jest fakt nikłych protestów na zapowiedź likwidacji niedzielnego handlu, na co naród w tym drugim rozumieniu (gdyby był) powinien zareagować rewolucją, bo jest to dyktat obcego państwa, czyli w tym przypadku Watykanu.  Tak więc, jeśli naród w pierwszym rozumieniu rewolucją nie reaguje, to po prostu oznacza, że narodu w tym drugim rozumieniu nie ma. Dalej następuje wyjaśnienie jak to się stało, że do powstania narodu w tym drugim rozumieniu nigdy nie doszło. Otóż problemem jest pamięć i tożsamość. Tożsamość ma naród narodową, ale pamięć pańszczyźnianą, z nawykiem pokornego kierowania próśb do takiego lub innego pana. Nie wyrósł nam naród. Są takie narody, niewyrośnięte, z zakalcem, przaśne i cokolwiek niestrawne.


Możemy się zastanawiać jak dużo takich narodów na świecie i możemy niespodziewanie dojść do wniosku, że właściwie wszystkie. Ideał prawdziwie obywatelskiego społeczeństwa, jak się wydaje, pozostał ideałem. Zmienne są proporcje, jak również same postawy obywatelskie mogą się bardzo szybko zmieniać (na przykład z 97 procent społeczeństwa głosującego na partię komunistyczną i jej przybudówki, z nagła 10 milionów okazało się członkami „Solidarności”).  


Dlaczego nam ten plemienny naród nie przeobraził się w obywatelski? Profesor Hartman podejrzewa religię:

„Myliłby się ten, kto by sądził, że archaiczna wyobraźnia religijna, odzwierciedlająca pradawne stosunki plemienne i feudalną strukturę społeczną, została wyrugowana przez nowoczesność.” 

To stwierdzenie wydaje się dość oczywiste i chyba niewielu ten błąd popełnia.

„Kapłani starej wiary nienawidzą nowych przybytków – pisze dalej Jan Hartman - Nie ma zaś żadnych wątpliwości co do tego, że kapitalizm wytworzył nową, konkurencyjną przestrzeń życia wspólnotowego, którą są obiekty handlowe, na czele z wielkimi sklepami.”

Znów święta prawda, widoczna gołym okiem. Autor zauważa, że Polak nie zauważa nawet zależności swojego państwa od watykańskiej teokracji. I znów prawda. Aczkolwiek dla mnie okazją do zauważenia tej prawdy jest bardziej kradzież i zakłamanie święta Konstytucji, zamienionego w święto maryjne z udawaniem, że Kościół Konstytucję 3 Maja popierał, podczas gdy Kościół zabiegał u obcych mocarstw o jej obalenie siłą. (Dramatem jest tu przyzwolenie inteligencji na coroczne zawłaszczanie święta Konstytucji i na coroczne powtarzanie ludowi kłamstw). Tu moglibyśmy zauważyć, że to właśnie ta „lepsza niż na to naród polski zasługuje inteligencja” dała przyzwolenie na odebranie narodowi święta, które miało wzmacniać naród obywatelski.

„W tym bezmiarze obywatelskiej indolencji, jaką mamy wokół siebie, w tym ubóstwie świadomości narodowej, zatrzymanej jakby na wczesnym, XIX-wiecznym etapie mitomanii i religianctwa, bycie patriotą polskim jest zadaniem niemalże heroicznym” – pisze Jan Hartman.

Będąc podobnie jak Jan Hartman ateistą, ale przede wszystkim zwolennikiem świeckiego państwa (które gwarantuje swobodę wyznania, ale również światopoglądową neutralność państwa), chciałbym zwrócić uwagę, że spośród krajów najbardziej rozwiniętych Ameryka jest krajem najbardziej religijnym i zarazem krajem, w którym obywatelstwo, a nie plemienność jest podstawą więzi. Wynika to z historii tego państwa, ale również z wysiłku jaki włożono w to, aby konstytucja była kamieniem węgielnym wspólnoty. Religia jako taka nie musi być zagrożeniem ani konstytucyjnego ładu, ani postaw obywatelskich. Fanatyzm religijny tak, a temu tamę musi postawić prawo.


Tożsamość narodowa, oparta na dziedzictwie krwi i więzi religijnej jest dla Kościoła znacznie ważniejsza niż bitwa o handel, ta wydaje się raczej szarogęszeniem się zwycięzców, którym oddaliśmy to zwycięstwo bez walki. Oddaliśmy państwo, oddaliśmy szkoły, więc dziwi trochę ten nagły protest z powodu możliwości zamknięcia w niedzielę galerii handlowych. 


W odróżnieniu od Ameryki większość narodów tego świata wyrosła z tradycji plemiennej, z dziedzictwa krwi wspartego więzią religijną, którą oświecone elity próbowały z lepszym lub gorszym skutkiem przetworzyć we wspólnoty obywatelskie. W Europie Renesans przypomniał demokrację grecką i rzymskie rządy prawa, doprowadzając do Reformacji, która w znacznym stopniu była rewolucją społeczną, jeśli nie znoszącą stany, to znacznie łagodzącą bariery społeczne, a tym samym rozszerzającą to, kto był obywatelem, a kto niewolnikiem, czy półniewolnikiem. W Polsce Kontrreformacja wygasiła te żądania i naród szlachecki był u nas jedynym narodem, reszta była siłą roboczą. Profesor Hartman o tym wie, przypomina nawet, że to zaborcy znieśli pańszczyznę wbrew woli szlacheckiego narodu i zastanawia się dlaczego pańszczyźniana mentalność narodu i przywiązanie do religii pozostało. Można na to pytanie odpowiedzieć, iż jedną z przyczyn jest fatalna jakość naszej inteligencji.


Stanisław Ossowski mawiał, że inteligencja to szeroko pojęta warstwa nauczycielska. Tak definiując tę warstwę musimy przyznać, że jej wydajność była więcej niż ograniczona, że nie spełniła swojego zadania. Możemy się zastanawiać jednak, czy mogła.


Pytam czasem młodych ludzi, co wiedzą o Comeniusie. Wiedzą zazwyczaj, że jest taki unijny projekt i można się na niego załapać. Kiedy pytam, czy wiedzą, że nie załapaliśmy się na program Comeniusa kilka stuleci temu patrzą na mnie wielkie, nic nie rozumiejące oczy.                                   


Fakt,  że Comenius (Jan Amos Komenský lub w polskim pismiennictwie Komeński) stworzył fundament masowej oświaty, że jego program nauki dla wszystkich dzieci przynajmniej do 12 roku życia wpłynął w wielu krajach na jakość pojęcia narodu, a wreszcie, że chociaż Czech, to tworzył ten swój program w Polsce, najpierw w Lesznie a potem w Elblągu, że nie tylko odrzuciliśmy ten program, ale naród szlachecki pospołu z Katolickim kościołem stanął twardo na stanowisku, iż żadna nauka chłopom i kobietom do niczego nie jest potrzebna i byłaby tylko źródłem demoralizacji, może być dla dyskusji o narodzie oraz jego inteligencji bardzo istotny. Nie załapaliśmy się na program Comeniusa, kiedy był on najważniejszy i rozstrzygający dla dalszych losów narodu, ale kiedy zbieg okoliczności wyrzucił nas na niepodległość, zamiast podjąć wysiłek maksymalnie szybkiego nadrobienia zaległości, inteligencja polska wybrała lament, że coś ten nasz naród jakiś taki przaśny i z zakalcem.


Ateista powinien wiedzieć, że ateizm jest w narodzie rzadki, że jest silnie skorelowany z wykształceniem (ale nie chodzi tu tylko o dyplomy). Obywatel dla odmiany to człowiek świadomy wspólnoty związanej umową społeczną i przekonany, że jego głos jest w tej wspólnocie ważny.


Nie sądzę, aby patriotyzm wymagał heroizmu, wręcz obawiam się, że naród związany myślą o dziedzictwie krwi i więzią religijną tęskni do heroizmu bardziej niż świadomy obywatel, który woli uczciwie płacić podatki niż bez ważnego powodu oddawać życie za ojczyznę, ale prawdziwym patriotyzmem inteligenta byłoby nie tylko pozwolenie, ale wręcz wzywanie, iżby przedszkolanka miała wyższy prestiż od profesora, co pozwoliłoby program Comeniusa w naszym kraju rozpocząć, z pewną nadzieją, że może on stopniowo zmienić jakość polskiego narodu.


Chwilowo ograniczamy się jednak do pokrzykiwania: hej wy, naród, gdzie k… leziesz.                        

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Hej naród, gdzie k... leziesz Jerzy A. Nowakowski 2017-11-24


Znasz li ten kraj

Znalezionych 154 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Władca much – lekcja wychowawcza   Kruk   2017-12-11
Idem per idem, czyli polska droga do demokracji   Koraszewski   2017-12-01
Nauczyciel-ateista w szkole   Koraszewski   2017-11-29
Hej, wy, naród…   Koraszewski   2017-11-23
Przypowieść o Janie i Fortepianie   Kruk   2017-11-21
Święto niepodległości, czyli bal sykofantów   Koraszewski   2017-11-11
Stan Polski przed wyborami   Koraszewski   2017-11-09
Zupa z gwoździa do trumny z św. pamięci wkładką   Kruk   2017-11-01
Długi lot bibelota   Kruk   2017-10-26
Kościół, wierzący, dialog   Koraszewski   2017-10-21
W oparach religijnej magii   Koraszewski   2017-10-10
Ipso facto omlet z groszkiem   Kruk   2017-09-19
Mroczny cień udrapowanych autorytetów   Koraszewski   2017-08-23
Apel Stowarzyszenia Miłośników Logiki Nieformalnej   Kruk   2017-08-18
Pan Baginski pyta o antysemityzm   Koraszewski   2017-08-17
Jak to na wojence ładnie, tarara...   Koraszewski   2017-08-09
O seksie, moralności i religii   Koraszewski   2017-08-06
Sumienie, czyli moralność bez smyczy   Koraszewski   2017-08-04
Kryzys komunikacji werbalnej, czyli patos środkowego palca   Koraszewski   2017-07-31
Costaguana dla Costaguańczyków   Koraszewski   2017-07-23
Uchodźcy a sprawa polska   Koraszewski   2017-07-08
Czy suweren jest blondynem?   Koraszewski   2017-06-30
Dramat z nadmiarem inteligencji emocjonalnej   Kruk   2017-06-26
Na tropach chrześcijańskiego feminizmu   Koraszewski   2017-06-24
W poszukiwaniu umiarkowanych katolików   Koraszewski   2017-05-24
Prezydent nie wszystkich Polaków   Koraszewski   2017-05-16
Jak pięknie kwitną kanalie   Koraszewski   2017-05-01
Niechęci etniczne w służbie ratowania czytelnictwa w Polsce   Koraszewski   2017-04-27
Panu Bogu świeczkę, biskupom ogarek, pora zapalić światło   Koraszewski   2017-04-18
Infantylizmofilia czy chrześcijańska myśl światła?   Koraszewski   2017-04-14
My chcemy boga, w książce, w szkole...   Koraszewski   2017-03-27
O płodności intelektualnego onanizmu   Kruk   2017-03-14
Ogień narodowy, czyli patriotyzm patologiczny   Koraszewski   2017-03-10
Czy Polacy wybiją się...   Koraszewski   2017-03-02
Przemysł zmasowanej dezinformacji   Koraszewski   2017-02-27
O trudności zamiany rozmów nocnych na dzienne   Kruk   2017-02-21
Dziewiczy lasek na skraju miasteczka   Kruk   2017-01-21
Narodowy socjalista pisze do mnie list   Koraszewski   2017-01-11
Znaki czasu na Jasnej Górze i gdzie indziej   Koraszewski   2017-01-09
Żaba mortal combat i lewatywa z kawy   Szczęsny   2017-01-05
Jego Małość i halucynogenny grzyb   Kruk   2017-01-02
Krzyżacy, Włodkowic i siekiera na ołtarzu   Koraszewski   2016-12-29
I gdzie nas ten dyskurs prowadzi?   Kruk   2016-12-20
Szlak bojowy Jarosława Kaczyńskiego   Koraszewski   2016-12-17
Ujednolicone miary zdrowego rozsądku   Kruk   2016-12-08
Nauka dla świata pracy   Koraszewski   2016-12-03
Intronizacja Chrystusa, czyli powiedzcie Allahu akbar   Koraszewski   2016-11-23
Awangarda umysłowego proletariatu   Kruk   2016-11-21
Do posłanki co dyskutować chciała   Koraszewski   2016-11-19
Perwersyjny moralista w sutannie   Koraszewski   2016-11-10
Kobieta superpatronką roku 2017   Koraszewski   2016-11-07
Kościół bardzo kocha kobiety   Koraszewski   2016-10-28
Czarny Poniedziałek był tylko początkiem długiego marszu   Koraszewski   2016-10-24
Polityka, Kościół i medycyna   Koraszewski   2016-10-17
Bitwa o historię i nauki ścisłe   Koraszewski   2016-09-20
Burdel w Izbie Gminnych Lordów   Koraszewski   2016-09-15
Nagie szaty króla czyli plaga bytów pozornych   Koraszewski   2016-08-26
Klauzula zdeprawowanego sumienia   Koraszewski   2016-08-03
Uwagi o rozważaniach o naprawie Rzeczpospolitej   Koraszewski   2016-07-31
Serce Prezesa ogrzeje Polskę   Kruk   2016-07-20
O Polskę parlamentarną, czyli kilka myśli po lekturze informacji o projekcie.   Koraszewski   2016-06-09
Co państwu dolega?   Koraszewski   2016-06-07
Tylko „Świerszczyk” nie  kłamie   Koraszewski   2016-05-27
Paraliż postępowy polską racją stanu   Kruk   2016-05-22
Nasza partia jest czystą demokracją   Koraszewski   2016-05-13
Czy leci z nami psychiatra?   Koraszewski   2016-05-10
Gimnazjalna Loża Masońska   Kruk   2016-05-06
Święto Konstytucji, czy świętowanie zdrady?   Koraszewski   2016-05-03
Antyaborcyjne paranoje, albo teoria krzyczącego zarodka   Pietrzyk   2016-04-25
List otwarty do Prymasa PolskiArcybiskupa Wojciecha Polaka   Koraszewski   2016-04-19
Utopia, czyli dlaczego historia niczego nas nie uczy?   Ferus   2016-04-17
Czy politycy byli głusi, czy zagubieni?   Koraszewski   2016-04-15
Nie zgubić ani jednego zarodka   Koraszewski   2016-04-12
Sens picia ateisty   Kruk   2016-04-11
Błędy lekkie, ciężkie i śmiertelne   Koraszewski   2016-04-07
Kochaj bliźniego swego czyli rzecz o aborcji   Koraszewski   2016-04-04
Pycha wierzącego, pokora ateisty   Kruk   2016-04-01
ONI polską racją stanu   Kruk   2016-03-10
Jan Hartman wzywa do polemiki   Koraszewski   2016-03-03
Historia i Instytut Narodowego Alzheimera   Koraszewski   2016-02-20
Książę Świebodzina i okolic   Kruk   2016-02-19
W Polsce, czyli w Europie   Koraszewski   2016-02-01
Zamienianie słowa w ciało   Koraszewski   2016-01-26
Rigor mortis   Kruk   2016-01-25
Powrót fundamentalnych wartości   Pietrzyk   2016-01-19
Polska hybrydowa, czyli system parlamentarno-prezesowski   Kruk   2016-01-16
Występując w obronie moich przywilejów   Koraszewski   2016-01-14
Tako rzecze panna Krysia   Kruk   2016-01-05
Dlaczego nie chcę być polskim inteligentem   Koraszewski   2016-01-04
A ja was zjadacze chleba i tak dalej   Kruk   2015-12-31
Jak się kler z szatanem mocuje   Koraszewski   2015-12-28
Modlitwy o wstawiennictwo – poradnik   Kruk   2015-12-26
Świąteczny prezent dla Prezesa   Kruk   2015-12-24
Państwo na prawach bożych,czyli długa droga od Józefa Kępy do Beaty Kempy   Koraszewski   2015-12-14
Ten prezydent łamie prawo   Koraszewski   2015-12-09
Burzliwe życie brakujących ogniw   Kruk   2015-12-08
Stowarzyszenia Konstytucyjnych Demokratów nie ma   Koraszewski   2015-12-02
Śmiać się, płakać, czy działać?   Koraszewski   2015-11-23
Nowe wraca, a życie idzie dalej   Kruk   2015-11-17
Czy musimy tolerować nienawiść i wezwania do nietolerancji?   Koraszewski   2015-11-12

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk