Prawda

Wtorek, 24 listopada 2020 - 13:12

« Poprzedni Następny »


Błąd sprzed 30 lat, za który nadal płacimy


Andrzej Koraszewski 2019-01-19


Milowymi krokami zbliżają się wybory parlamentarne, których znaczenie trudno przecenić. Czy zdołamy zatrzymać populizm, czy zdołamy przekonać większość społeczeństwa do demokracji, czy zdołamy naprawić popełnione wcześniej błędy? Tych błędów było wiele, jednak być może jeden z nich wpłynął szczególnie silnie na zawirowania na naszej scenie politycznej po roku 1989. Jak się wydaje, politycy ruchu „Solidarności” nie zauważyli znaczenia problemów wsi i małego miasta ani tego jak pogardliwe lekceważenie mieszkańców prowincji będzie wpływało na zachowania wyborcze.

Dziś, kiedy po raz kolejny zbliżamy się do wyborow, które prawdopodobnie będą miały historyczne znaczenie, odnosi się wrażenie, że zasiedziała w naszej inteligenckiej kulturze pogarda niesłychanie utrudnia zdobywanie sojuszników w dużej i ważnej grupie wyborców, której głosy ostatecznie rozstrzygną, jak przechyli się szala. Przypominam tu mój tekst sprzed dziesięciu lat, o tym, co działo się 30 lat temu, a o czym politycy dzisiejszej opozycji być może powinni pamiętać.


***

24 sierpnia 2009 roku „Gazeta Wyborcza" opublikowała całostronicowy artykuł pt. Powiedzieli „dość". Artykuł opublikowano w dwudziestą rocznicę sojuszu „Solidarności" ze Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym i Stronnictwem Demokratycznym. Z tej okazji Lech Wałęsa spotkał się ze swoimi byłymi sojusznikami — byłym przewodniczącym ZSL Romanem Malinowskim i b. przewodniczącym SD Jerzym Jóźwiakiem. Zarówno wtedy, jak i dziś „Gazeta Wyborcza" prezentowała tamten sojusz jako wielki sukces, który utorował drogę do utworzenia rządu Tadeusza Mazowieckiego.


Artykuł rozpoczynał się od wypinania piersi przez Romana Malinowskiego, który po latach przypominał, że ze strony PZPR zarzucano im zamach stanu i grożono, podobnie dumny z tamtej decyzji był Jerzy Jóźwiak. Prowadzący z nimi wywiad Rafał Kalukin nawet nie zadawał pytań o ich wcześniejszą rolę i o to czy gotowi byli wówczas pójść nieco dalej i dopuścić do głosu członków „Solidarności" ze swoich własnych szeregów. Uczciwie mówiąc te dwie postaci nie były i nadal nie są specjalnie interesujące. Ważne jest to, co działo się w obozie „Solidarności". Czy można na tamten sukces Lecha Wałęsy i jego drużyny spojrzeć nieco inaczej?


Jest sierpień 1989 roku, minęły niespełna trzy miesiące od nieprawdopodobnego zwycięstwa wyborczego antykomunistycznej opozycji. Ciągle w szoku byli działacze PZPR, w szoku była również antykomunistyczna opozycja, która w najśmielszych marzeniach nie spodziewała się tak lawinowego zwycięstwa wyborczego.


Z okazji 20 rocznicy tamtych wyborów „Gazeta" do znudzenia przypominała wypowiedziane przed kamerami telewizji słowa Joanny Szczepkowskiej: „Proszę państwa, 4 czerwca skończył się w Polsce komunizm." Wtedy, w pierwszych tygodniach po tym zwycięstwie, mało kto pamiętał, że o tak druzgoczącym zwycięstwie zadecydowały głosy wsi, o które antykomunistyczna opozycja nawet specjalnie nie zabiegała. Wiejski wyborca musiał zadowolić się jedną ulotką podpisaną przez przewodniczącego Wałęsę. Warto tę ulotkę przypomnieć:

BRACIE ROLNIKU


Razem z Solidarnością — wybieraj po gospodarsku. Po gospodarsku to znaczy — rozważnie i sprawiedliwie. Chcemy aby w Polsce rządziła mądrość a nie krzywda. Chcemy aby ziemia, którą ocalili ojcowie, została w rękach synów i córek. Aby ta ziemia rodziła na pożytek krajowi, a dobrobytem płaciła tym, co na niej pracują. Chcemy aby pieniądz w rękach rolnika miał siłę. Aby można było kupić za niego co trzeba do produkcji, co trzeba do budowy, co trzeba do życia. Bez łapówki, bez załatwiania, bez chodzenia po prośbie do urzędników.


Chcemy, aby wiejska szkoła nie była gorszą szkołą. Aby spółdzielczość była dobrowolnym wspólnym działaniem gospodarzy
, a nie jeszcze jedną władzą na karku rolnika.


Chcemy aby rolnik mógł wiedzieć, jak podatek zapłacony państwu wraca od państwa do niego.


Wybierzmy posłów i senatorów, którzy się o to upomną. A upomną się nie tylko dlatego, że to ludzie uczciwi i światli. Upomną się, bo przypilnujemy, bo im przypomnimy.


Wybierzmy po gospodarsku. Wybierzmy z Komitetami Obywatelskimi „Solidarność". Życie polskiej wsi nie zmieni się z dnia na dzień. Najlepsza nawet sejmowa uchwała nie przekreśla lat zaniedbań, lat nieufności, niesprawiedliwości. Rolnictwa nie naprawi się w Warszawie. To muszą zrobić ci, którzy Polskę żywią i bronią. Teraz rolnicy będą mogli dopilnować, aby ich słuszne żądania nie szły do ministerialnej szuflady. Teraz każde rozumne działanie społeczności rolniczej będzie miało w Warszawie uważnych i wiernych sojuszników — posłów i senatorów zgłoszonych przez Komitety Obywatelskie „Solidarność", a wybranych głosami wsi.


Wybieraj po gospodarsku. Pomóż zrozumieć te wybory wszystkim, którzy czują się zagubieni. Doradzaj niezdecydowanym. Głosujmy razem, rolnicy i kobiety wiejskie na kandydatów zgłoszonych przez Komitety Obywatelskie „Solidarność".


Lech Wałęsa

Ta wieś nie znała solidarnościowych kandydatów na posłów i senatorów, rolnicy poszli do wyborów pod hasłem "Będziemy głosowali nawet na krowę, byle miała znaczek "Solidarności"". Głosowali przeciw komunizmowi, przeciw PZPR, ale przede wszystkim przeciw ZSL. Czy Wałęsa i jego doradcy o tym wiedzieli? Trudno powiedzieć, bo ich zainteresowanie wsią było żadne. Wałęsa ulotkę podpisał, ale prawdopodobnie nawet jej nie przeczytał. Trudno mieć o to do niego pretensje, ważniejsi byli tu jego doradcy, którzy również nie zaprzątali sobie głowy jakimiś tam chłopami stanowiącymi jakąś tam połowę Polski.


Po dwudziestu latach Lech Wałęsa w rozmowie z „Gazetą Wyborczą" mówił o swoich sojusznikach czyli o ZSL i SD:

Oba te stronnictwa były w koalicji z PZPR, ale dla nas to nie byli żadni komuniści. Wciągnięto ich w tamten układ, nie byli jednak przeciwnikami „Solidarności". No więc my kombinowaliśmy, czy w ZSL i SD pojawili się już ludzie gotowi powiedzieć „dość". I trafiliśmy na takich ludzi.

Czy rzeczywiście Lech Wałęsa dziś wierzy, że tak wtedy myślał? Nie sądzę. Podejrzewam, że nawet lepiej niż jego doradcy wiedział, że pluje w twarz połowie tych, którzy kilka tygodni wcześniej oddali swój głos na „Solidarność".


Inteligencki sztab Wałęsy był zachwycony. Okrzyknięto ten krok „wielkim taktycznym zwycięstwem", nie tylko nie domyślając się, że szykują swój polityczny pogrzeb, ale śmiertelnie i na długie lata obrażając się na każdego, kto próbował im o tym mówić.


To nie Magdalenka i nie okrągły stół były zdradą, niestety zaczęliśmy naszą demokrację od ordynarnej nieuczciwości wobec wyborców i do dziś ludzie, którzy zdecydowali się na tamtą nieuczciwość, są z niej dumni.


Wtedy, w kilka dni po tym „wielkim taktycznym zwycięstwie Lecha Wałęsy" pojechałem z Londynu do Polski. Przez trzy tygodnie tłukłem się samochodem po wsiach i rozmawiałem z wiejskimi wyborcami „Solidarności". Ich gorycz nie miała granic. Pytałem również ówczesnych działaczy „Solidarności Rolników Indywidualnych", czy byli konsultowani, czy były przynajmniej jakieś warunki owego sojuszu? Moje pytania były kwitowane milczeniem, wzruszeniem ramion, stwierdzeniami, że zbyt długo mieszkałem poza Polską i nic nie rozumiem. Józef Ślisz, ówczesny przewodniczący „Solidarności" RI bezradnie rozłożył ręce, wyrażał nadzieję, że może to się jakoś ułoży. Reakcje tych, którzy w czerwcu oddali swoje głosy na Wałęsę i jego drużynę, nie pozostawiały jednak żadnej wątpliwości.


Religia najwyraźniej znakomicie pełniła swoją rolę pocieszycielki, bo na spotkaniach wiejskich sympatyków „Solidarności" ze świecą nie można było znaleźć nikogo z kierownictwa miejskiej „Solidarności", ale za to księży nigdy nie brakowało, przeciwnie, przyjeżdżali tłumnie i biesiadowali radośnie.


Jakież było niebotyczne zdumienie moich przyjaciół i znajomych z korowskiego nurtu drużyny Wałęsy, kiedy wieś zaczęła się gwałtownie odwracać od nowych zwycięzców. Publicyści „Gazety Wyborczej" szybko doszli do wniosku, że „chłopi tęsknią do komunizmu". Jeden z najbliższych doradców Wałęsy na moje pytanie o to, co zamierzają zrobić, żeby odzyskać zaufanie wsi, spojrzał na mnie z najwyższym zdumieniem."O co ci chodzi - zapytał -  przecież Ślisz został wicemarszałkiem Senatu."


W niespełna półtora roku po czerwcowych wyborach polska wieś była gotowa głosować nawet na krowę, byle ta krowa nie miała nic wspólnego z „Solidarnością". Nie kusili jej również kandydaci postkomunistyczni. W wyborach prezydenckich wieś masowo oddała swoje głosy na nikomu nieznanego Stana Tymińskiego, eliminując tym samym Tadeusza Mazowieckiego z drugiej tury wyborów i praktycznie rzecz biorąc z polityki. Wałęsa na swoją karę za „wielki sukces taktyczny" musiał poczekać jeszcze cztery lata, Unia Wolności dogorywała dłużej, ale na odzyskanie choćby cienia zaufania wyborców wiejskich nie mogła już liczyć.


Ta bolesna lekcja demokracji nie nauczyła nikogo i niczego. Wiedza o tym, że nie można w Polsce wygrać wyborów bez głosów wsi, uświadamia się politykom zazwyczaj na kilka tygodni przed wyborami, w postaci populistycznego konkursu piękności, polityków pokazujących się z księżmi na dożynkach, biesiadujących przy prostym chłopskim stole i obiecujących uczciwe partnerstwo. Zwycięska partia daje chłopskim politykom kilka stołków i zaczyna narzekać na trudnego partnera.


Tamto polityczne łajdactwo było całkowicie zgodne z długą polską tradycją. We wrześniu 1989 roku moi rozmówcy, wiejscy wyborcy „Solidarności" przypominali mi historię marca 1981 i ówczesnej zdrady „Solidarności" RI przez „Solidarność" miejską, opowiadali o różnych zjazdach „Solidarności", gdzie nikt nie miał czasu dla kuzynów ze wsi, o spotkaniach z rodzącą się solidarnościową prasą.


„Wielkie taktyczne zwycięstwo Lecha Wałęsy" było brzemienne w skutki, których nikt nie widział wtedy i których nikt nie chce widzieć dziś.


Interesująca i zabawna była końcówka rocznicowego artykułu w „Gazecie Wyborczej", gdzie trzech panów - Wałęsa, Malinowski i Jóźwiak popisuje się swoim historycznym bohaterstwem. Prowadzący rozmowę dziennikarz przypomniał słowa Mikołaja Kozakiewcza (członka kierownictwa ZSL i marszałka Sejmu kontraktowego), który mówił w wywiadzie dla „Polityki", że Malinowski nie tyle biegł na spotkanie w Gdańsku z Wałęsą, ile szedł popychany przez członków swojej partii. Malinowski oczywiście się nadął, ale Jóźwiak opowiadział natychmiast z dumą, że w Stronnictwie Demokratycznym były demokratyczne procedury i miał dyrektywy od szefów wojewódzkich oddziałów w terenie. Odpowiedź Lecha Wałęsy zbija z nóg: " O kurczę, nie wiedziałem o tym… Co za ironia losu — wy mieliście demokratyczne procedury, a ja szedłem sam, wbrew kolegom."


Prawda jest jednak taka, że jedynym człowiekiem (i to wychodzi również w tym artykule), który był uczciwie przeciwny tym machlojkom, był Bronisław Geremek, pozostali nie byli pewni, czy ten numer wyjdzie i byli szczęśliwi, kiedy naplucie wyborcom w twarz tak pięknie się udało.

***

Dziś sytuacja jest inna, tu i ówdzie pojawiają się nieco przedwczesne gdybania, że kandydatem opozycji na stanowisko premiera mógłby być prezes PSL, stare lekceważenie nie zniknęło, zgoła przeciwnie, raczej jest silniejsze niż kiedykolwiek. O prawdziwych problemach mieszkańców prowincji politycy rozprawiają z pozycji swojego mniemania o tym, co inni powinni myśleć, bo o tym, żeby szukać jakiegoś uczciwego partnerstwa nadal trudno marzyć. Źle to wróży.  


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Znasz li ten kraj

Znalezionych 290 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Przez okno wszedł Ziobro, a spod łóżka wylazł biskup, czyli jak Jarosław Kaczyński rozpętał wojnę domową   Górska   2020-11-24
Mowa pozasejmowa do obywatela Kaczyńskiego   Koraszewski   2020-11-21
Przekleństwo naszych czasów i wszystkich wcześniejszych   Kruk   2020-11-16
Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!   Koraszewski   2020-11-11
Panie Ministrze Czarnek, trzeba było ich nie… epatować wizerunkami młodocianych bohaterów   Górska   2020-11-03
Kobiety żądają zdjęcia dziadów   Koraszewski   2020-11-02
Wściekłość, działanie, skuteczność   Koraszewski   2020-10-30
Mazurek Dąbrowskiego w Świętochłowicach   Górska   2020-10-29
Chrześcijańskie wartości w pisowskim sosie   Koraszewski   2020-10-26
Z notatnika starego państwowca   Koraszewski   2020-10-17
Meandry odporności stadnej   Koraszewski   2020-10-12
Patrz Kościuszko na nas z nieba   Koraszewski   2020-09-29
„Moje życie jest klęską”   Koraszewski   2020-09-14
Inna twarz polskiego Sejmu   Koraszewski   2020-09-10
Niech żyje król!   Łukaszewski   2020-09-01
Wojaki Chrystusa i cudaki z PZPR   Koraszewski   2020-08-21
Maska jako symbol statusu społecznego   Koraszewski   2020-08-16
Raz na ludowo   Łukaszewski   2020-08-11
W okopach świętej  niechęci   Koraszewski   2020-08-05
Uwaga: PiS kocha ubogich   Koraszewski   2020-07-29
Rozważania wokół praworządności   Koraszewski   2020-07-27
Reizm nasz ledwie żywy   Koraszewski   2020-07-19
Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwaMarcin Kruk   Kruk   2020-07-16
Smutek obwodów kiepsko scalonych   Kruk   2020-07-11
W niedzielę druga tura, ale właściwie czego?   Koraszewski   2020-07-07
Przekonajcie mnie dlaczego mam głosować na Trzaskowskiego   Koraszewski   2020-07-01
Dyskurs narodowy i jego meandry   Kruk   2020-06-09
Widziane z ławy oskarżonych   Koraszewski   2020-06-01
Niespodziewana erekcja impotenta na placu elekcyjnym   Koraszewski   2020-05-09
Wolność jest zaledwie wstępem   Koraszewski   2020-05-06
Między świętem braku pracy a świętem gwałcenia konstytucji   Koraszewski   2020-05-02
Trzy razy NIE w bolszewickim plebiscycie na prezydenta   Koraszewski   2020-04-17
Samorząd, solidarność, samopomoc   Koraszewski   2020-04-15
Zdalna lekcja wychowawcza   Kruk   2020-04-06
Jak zbrodniczy okaże się ten rząd?   Koraszewski   2020-04-03
Kochać i być mądrym   Koraszewski   2020-04-01
Plac Powstańców i inne przystanki   Zbierski   2020-03-12
Bóg Kościołem upupiony   Koraszewski   2020-03-05
Wyścig do fotela i dylematy wyborcy   Koraszewski   2020-02-19
PiS budzi się z ręką w nocniku i przeciera oczy   Koraszewski   2020-02-15
Podanie o posadę prezydenta   Koraszewski   2020-02-12
Raport z małego miasta   Koraszewski   2020-01-23
Kości zostały rzucone   Koraszewski   2020-01-21
Diabeł hasa po Księżych Górkach   Kruk   2019-11-21
Nie cała władza w rękach postprawdziwków   Koraszewski   2019-11-18
Sen nocy listopadowej   Kruk   2019-11-12
Troski i zmartwienia z celibatem   Koraszewski   2019-10-30
Zjednoczona prawica i Halloween   Koraszewski   2019-10-26
Moralne zwierzę to oburzone zwierzę   Koraszewski   2019-10-21
Związki partnerskie w czwartej Rzeczpospolitej   Koraszewski   2019-10-16
Dzień po wyborach, Dzień Nauczyciela   Koraszewski   2019-10-14
Bób, Hummus, Włoszczyzna   Koraszewski   2019-10-02
Niedziela handlowa i Ogórek małoetyczna   Kruk   2019-10-01
Czy Polscy wybiją się i na co teraz?   Koraszewski   2019-09-28
Homo politicus vs. Homo sapiens   Koraszewski   2019-09-16
Uwagi o groźnej przewadze donosów nad doniesieniami   Koraszewski   2019-09-09
Dla kogo feralna okaże się trzynastka?   Koraszewski   2019-08-31
Kilka uwag o podwójnej lojalności   Koraszewski   2019-08-21
Przeszłość i przyszłość polskiego paralmentaryzmu   Koraszewski   2019-07-27
Ogólna teoria zatroskania   Koraszewski   2019-07-25
Struktura klasowa w świadomości aspołecznej   Koraszewski   2019-07-20
Trudno kochać i być mądrym, jeszcze trudniej nie znosić i pozostać mądrym   Koraszewski   2019-07-10
O szkodliwości palenia (na stosach) i migotaniu przedsionków (do władzy)   Koraszewski   2019-07-08
Marchewka stadnego myślenia i niechciany kij racjonalizmu   Koraszewski   2019-07-04
Wściekłość nieboszczyka i duma romantyków   Koraszewski   2019-06-24
Kronika szczęśliwego dzieciństwa   Ferus   2019-06-23
Spór o wiek zgody w czasach przyzwolenia   Koraszewski   2019-06-19
Nocne polucje wiceministra nieprawości   Kruk   2019-06-15
Jak słuchać, żeby być rozumianym?   Koraszewski   2019-06-12
Przepraszam, że przypominam raz jeszcze   Koraszewski   2019-06-06
Za Głupotę Naszą i Waszą   Koraszewski   2019-05-30
Uwagi o pełniących obowiązki  mądrych i dobrych   Koraszewski   2019-05-20
Primas Poloniae i jego niepokojący brak zgody   Koraszewski   2019-05-13
Serwus, madonna, czyli signum temporis   Koraszewski   2019-05-10
Chwała Bogu, mamy święto maryjne   Kruk   2019-05-03
Strajki szkolne czyli niesolidarna "Solidarność"   Garczyński-Gąssowski   2019-04-24
Jak będziemy obchodzić święto Konstytucji?   Koraszewski   2019-04-08
Oświata, poświata, stan umysłów   Koraszewski   2019-04-03
Niewiara szukająca zrozumienia   Koraszewski   2019-03-12
Jak sztuczna inteligencja wyssała antysemityzm z  mlekiem matki   Koraszewski   2019-03-03
Nie pluć na Ogórek, nie zanieczyszczać wagonu   Koraszewski   2019-02-11
Inspirująca „Pieśń ciszy”   Ferus   2019-02-03
Czy dzisiejsza Polska jest demokracją?   Koraszewski   2019-01-24
Błąd sprzed 30 lat, za który nadal płacimy   Koraszewski   2019-01-19
Czy można reaktywować Komisję Edukacji Narodowej   Koraszewski   2019-01-14
Człowiek, katolik, przecie nie ssak   Koraszewski   2019-01-09
Biblia Dobrej Zmiany(plagiat)Marcin Kruk    Kruk   2018-12-28
Rzecznik Praw Dziecka w państwowego Anioła Stróża zamieniony   Koraszewski   2018-12-17
Zawierzeni bez granic   Koraszewski   2018-12-03
Cała władza w ręce marginesu   Koraszewski   2018-11-28
Odnaleziony tekst Tischnera oraz portret (pewnego) Polaka AD 2018   Koraszewski   2018-11-19
Być Polką – duma czy wstyd? Refleksje na tle obchodów stulecia odzyskania niepodległości   Górska   2018-11-14
Jasnowidzolożka wraca na czarnym koniu   Kruk   2018-11-12
Patologia instytucji, czyli uwagi o "Klerze"   Górska   2018-11-03
Bal w Świątyni Opaczności Narodowej   Koraszewski   2018-11-02
Partie polityczne i dylematy parlamentaryzmu   Koraszewski   2018-10-29
Do urn obywatele, do urn   Koraszewski   2018-10-18
Polska w obiektywie Konrada Szołajskiego   Koraszewski   2018-10-16
Polak od kuchni   Kruk   2018-10-11
Ważny komunikat Skarbnicy Narodowej   Koraszewski   2018-10-08

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk