Prawda

Środa, 21 listopada 2018 - 14:55

« Poprzedni Następny »


Preambułka


Andrzej Koraszewski 2018-09-15


Preambułeczki nam trzeba do konstytucyjki ozdobnej dla narodku, iżby nikt nie mówił, że ojczym narodu coś lekceważy. Zaczynać się będzie oryginalnie: „My, narodzik…", albo i lepiej zgoła, zaczniemy od „Jezus Maria na pomoc…" bo tak będzie zdecydowanie lepiej.


No więc zaczniem preabułeczkę tak:


Jezus Maria na pomoc, czyli my narodzik polski w biedzie naszej i utrapieniu zawierzamy nasze troski Jezuskowi i Marychnie, żeby nas prowadzili i w ogóle, bo sami dogadać się nie dogadamy.

Dziękujemy za dotychczasową światłą opiekę, dzięki której mogliśmy trwać przez wieki w naszej anarchii i ściągnąć na siebie obce jarzmo, które z pomocą świętych rozpadło się ze starości.

Wyrażamy na tych kartach zapewnienie, że żadnych reguł szanować nie będziemy, bo taką mamy tradycję i tak nam dopomóż Bóg.


Na wszelki wypadek sprawdziłem sobie, czy aby Ojczym Narodu nie napisał tego lepiej. U niego to leciało tak:

W imię Boga Wszechmogącego!
My, Naród Polski,
składając Bożej Opatrzności dziękczynienie za dar odzyskanej niepodległości,
wdzięczni poprzednim pokoleniom za ich wytrwałą pracę, poświęcenie i ofiary dla Polski, zrzuciwszy jarzmo obcej przemocy i komunizmu, zobowiązani do zachowania i umocnienia niepodległości Państwa Polskiego, pomni ponadtysiącletnich dziejów związanych z chrześcijaństwem, pragnąc Rzeczypospolitej silnej prawdą, uczciwością i sprawiedliwością, naszą wolność i odpowiedzialność za los współczesnych i przyszłych pokoleń Narodu wyrażamy na kartach tej Konstytucji, która jest najwyższym prawem dla Rzeczypospolitej Polskiej.

Wytłuścił to sobie ojczym narodu i wygrubił, żeby wszyscy wiedzieli, że niczego ważniejszego już w tej konstytucji nie będzie. Uczciwie mówiąc zgniewała mnie zgrzebna formuła preambuły do amerykańskiej konstytucji, ale w końcu to chłopski naród i co tam ci kowboje mogli wymyśleć. Popatrzcie sami co oni za bzdury w tej swojej preambule powypisywali.

My, naród, Stanów Zjednoczonych, w celu tworzenia doskonalszej unii, ugruntowania sprawiedliwości, zapewnienia spokoju wewnętrznego, umożliwienia wspólnej obrony, popierania ogólnego dobra i zagwarantowania wolności dla nas samych i dla naszych potomków, uchwalamy i ustanawiamy niniejszą Konstytucję Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Tyle i ani słowa więcej. Do czego to taka preambuła podobna? Sami powiedzcie. Do niczego. Ja jako polski ateista jeszcze inaczej bym tę preabułeczkę napisał:


My naród, mający delikatnie mówiąc za nic bogów i bożków wszelkich, z myślą o współżyciu obok siebie ludzi o różnych poglądach politycznych, różnej wiary i różnej... (no co tu dużo gadać, wiecie o co chodzi), w celu osiągnięcia minimalnej chociażby możliwości dogadania się w sprawach dotyczących bezpieczeństwa, obrony, wolności i innych takich drobiazgów ustanawiamy, że mimo odmiennej w tej kwestii tradycji będziemy szanować prawo, a nasza konstytucja nie będzie zbiorem pierdół, tylko prostym i respektowanym przez wszystkich zbiorem reguł obsługi wspólnego państwa oraz wyboru i podziału kompetencji jego władz.


Postanawiamy, że reguły te są niezmienne chyba, że ważne okoliczności historyczne skłonią dwa kolejne, oddzielone wyborami powszechnymi, Sejmy do wprowadzenia niezbędnej poprawki.


Nakreśliłem sobie jeszcze kilka preambułeczek do konstytucyjki, a co jedna to piękniejsza była. Myśli powracały mi do tych naszych konstytucji, które jakoś nie chciały nas chronić przed bezhołowiem. Confederacio Generalis Varsoviae zaczynała się od słów:

My Rady Koronne, duchowne i świeckie, i rycerstwo wszystko i stany insze jednej a nierozdzielnej Rzeczypospolitej (...) oznajmiamy wszystkim wobec komu należy ad perpetuam rei memoriam, iż pod tym niebezpiecznym czasem, bez króla pana zwierzchniego mieszkając, staraliśmy się wszyscy o to pilnie na zjeździe warszawskim, jakobyśmy przykładem przodków swych sami między sobą pokój, sprawiedliwość, porządek i obronę Rzeczypospolitej zatrzymać i zachować mogli.

Zygmunt August zmarł 7 lipca 1572 roku i na długo przed jego śmiercią było wiadomo, że kiedy umrze natychmiast zaczną się walki o to, jak też tę Rzeczypospolitą na strzępy podrzeć i że każdy będzie wrzeszczał, że to on właśnie jest „my naród". Poseł Mikołaj Rej ostrzegał przed takim obrotem rzeczy piętnaście lat wcześniej przedkładając Sejmowi projekt jasno określający sposób przyszłej elekcji. W swoich wystąpieniach zarzucał „panom", że im się zachciewa wyłącznych i niepodzielnych „rządów" i że wskutek tego nie przyjmują projektów, które trochę by te ich „rządy" ukrócić mogły. [ 1 ]


W mętnej wodzie najlepiej ryby łowił były protestant, a teraz pilny katolik, Jan Zamojski, z pomocą katolickiego kleru budując republikę właścicieli niewolników, czyli szlachty folwarcznej, bacznie pilnując, aby największy folwark przypadł jemu samemu w udziale.


Mało dziś słyszymy o postaci, która po śmierci Zygmunta Augusta odegrała rolę szczególną — o nuncjuszu papieskim Commendonim. W pierwszych miesiącach zabiegał o osadzenie na polskim tronie syna cesarza Maksymiliana II, Ernesta. Zmierzał nuncjusz do nadania Ernestowi tytułu Wielkiego Księcia Litewskiego i wkroczenia do Polski z armią. Krótko mówiąc planował nuncjusz wywołanie wojny domowej.


Kiedy ten plan spalił na panewce (po części ze względu na niechęć Maksymiliana II), nuncjusz zmienił strategię i zaczął popierać kandydaturę księcia francuskiego Henryka Walezego, który już wsławił się w walkach z protestantami. Z pomocą Andrzeja Zborowskiego skutecznie skłócił i tak niezbyt skore do jedności stronnictwa protestanckie.


Na zmianę strategii nuncjusza wpłynęły również wydarzenia we Francji. Noc z 23 na 24 sierpnia 1572 znana jest jako noc świętego Bartłomieja, podczas której zamordowano około 20 tysięcy hugenotów. Henryk Walezy wydawał się teraz piękniejszym kandydatem na polskiego króla niż książę Ernest.


<span>Medal wybity na polecenie papieża Grzegorza XIII </span><span>dla uczczenia rzezi hugenotów z 1572 roku.</span>
Medal wybity na polecenie papieża Grzegorza XIII dla uczczenia rzezi hugenotów z 1572 roku.

Sejm konwokacyjny zebrał się w Warszawie 6 stycznia 1573 i większość opowiada się za poszukiwaniem formuły zapewnienia wszystkim wyznaniom chrześcijańskim równości wobec prawa. Biskupi katoliccy za namową Commendoniego odmówili swoich podpisów, z czego wyłamał się tylko biskup krakowski Krasiński, za co otrzymał surową naganę z Rzymu. [ 2 ]


Ciekawym elementem tych przetargów o zrównanie praw różnych wyznań było wprowadzenie do tej konstytucji artykułu rozszerzającego prawa właścicieli ziemskich nad chłopami, o co szczególnie zabiegała szlachta katolicka, ale co również było efektem szczególnych zabiegów papieskiego nuncjusza. (To ostatnie związane było głównie z chłopskimi buntami w Niemczech i lękiem przed tym, że protestantyzm wzbudzał w chłopach nadzieję na jakieś prawa.)


Sejm elekcyjny rozpoczął się 5 kwietnia 1573 roku i od pierwszego dnia spierano się o to jak właściwie będzie przeprowadzona elekcja (wcześniej spierano się głównie o preambuły). Zamojski przeciwstawił się stanowczo wyborowi króla przez Sejm, optując za głosowaniem powszechnym szlachty obecnej na placu elekcyjnym.

„Czynem tym Zamojski (...) spełnił błąd bardzo zgubny, oddając rozstrzyganie najważniejszej sprawy w państwie stronnictwu demokratycznemu, które, aczkolwiek nie można odmówić mu częstokroć czystości zamiarów, łatwo jednak dawało się uwodzić chytremu i podstępnemu przywódcy. Powyższa uchwała, którą uważać można za jedną z głównych przyczyn upadku Polski (...) gdyż o wyborze monarchy rozstrzygnęła ślepo oddana kościołowi rzymskiemu drobna szlachta mazowiecka, która stanowiła większość zgromadzonych wyborców. W ten sposób najważniejsza podówczas sprawa Polski została załatwiona nie przez poważne narady najlepszej i najświetniejszej części społeczeństwa, ale przez wzburzone umysły bezmyślnego tłumu szlachty." [ 3 ]

Kiedy mamy preambuły zamiast klarownych reguł, a reguły ustalamy w biegu, już w trakcie działań, które mają być tymi regułami unormowane, konsekwencje są łatwe do przewidzenia.


Wydarzenia z wiosny 1573 roku stać się miały polską normą na kolejne stulecia. Nie jesteśmy wyjątkowi. Przeciwnie, wyjątkowe są te kraje, w których ustawodawcy mniej zajmowali się cyzelowaniem intencji i zdołali ustalić jasne, jednoznaczne i niezmienne reguły akceptowane przez uczestników ewentualnych (a nieuniknionych) konfliktów.


Młodość odkrywa świat błądząc po meandrach przypadkowych odkryć. Krótko po śmierci Stalina natrafiłem na jakiś przedwojenny tekst, w którym była wzmianka o partii kadetów w przedrewolucyjnej Rosji, najpierw sądziłem, że była to jakaś partia młodzieży sposobionej do zawodu oficera, by potem dowiedzieć się, że byli to konstytucyjni demokraci (K.D.). Dotarcie do sensownych materiałów na temat tej partii było wówczas dla ucznia z prowincjonalnej szkoły utrudnione i na pewien czas pozostała mi tyko ciekawość.


Ponieważ w szkole szpikowano nas marksizmem-leninizmem, więc pewnie z samej przekory fascynowała mnie raczej historia Stanów Zjednoczonych i rodzenia się państwa, którego koncepcja była bez wątpienia dzieckiem europejskiego Oświecenia. O ile ateistyczny Związek Radziecki wydawał mi się czymś bardzo podejrzanym, to odleglejsza historia rodzenia się świeckiego państwa za oceanem intrygowała tym, że nie była ona połączona ani z burzeniem kościołów, ani z mordowaniem księży. Oczywiście głównymi bohaterami dramatu byli ojcowie amerykańskiej konstytucji.


Od upadku komunizmu obserwuję z zafascynowaniem męki niemożności. Rosja (i nie tylko Rosja) zaakceptowała demokrację, ale nie jest w stanie wprowadzić jej w życie. Swego czasu wielokrotnie czytałem wypowiedzi prezydenta Miedwiediewa oraz premiera Putina, że rzeczą, która powinna łączyć wszystkich mieszkańców Rosji jest prawo i tylko prawo. Złośliwi mogą powiedzieć, że jedyną rzeczą, która łączy wszystkich mieszkańców Rosji jest od zarania dziejów brak poszanowania prawa. Czy Rosji uda się kiedyś wyjść poza kolejną preambułę? Nie wiem. Z pewnością bardzo jej tego życzę i nie płynie to tylko z sympatii do Rosjan, ale i czystego egoizmu — demokratyczna Rosja jest dla Polski czymś ważniejszym niż wiele innych rzeczy.


W jednej z gazet Zjednoczonych Emiratów Arabskich publicysta, Sultan Al Qassemi, zastanawiał się nad pytaniem gdzie jest Nelson Mandela świata arabskiego. Świat arabski to 22 kraje i ani jeden nie jest prawdziwą konstytucyjną demokracją — stwierdza arabski dziennikarz.

„Niemal każdy przywódca w tym regionie wydaje się znajdować dobry powód, żeby zmieniać konstytucję narodu jak i kiedy im to odpowiada: najwyraźniej zawsze istnieje powód szczególny."

Z artykułu dowiadujemy się jak w Syrii parlament w ciągu jednego dnia zmienił konstytucję, żeby umożliwić synowi zmarłego prezydenta objęcie fotela po tatusiu (a równocześnie jaką niemożliwością jest tam zaaprobowanie jakichkolwiek ustaw o reformach gospodarczych czy politycznych). Jak w innych krajach dopasowywano konstytucję do potrzeb różnych „ojczymów narodu"?

„Na terytoriach palestyńskich — pisze arabski publicysta — Hamas wygrał wybory parlamentarne w styczniu 2006 r. i panuje teraz w Gazie, ale nie potrafi zrozumieć podstaw rządzenia. Na przykład, artykuł 38 palestyńskiej konstytucji stwierdza, że każda oskarżona osoba 'jest niewinna, aż jej wina zostanie dowiedziona w sprawiedliwym procesie, w którym będzie miała gwarancje samoobrony'. Hamas znany jest z doraźnych egzekucji ludzi, których podejrzewa o szpiegostwo na rzecz Izraela. Tymczasem obecny prezydent palestyński, Mahmoud Abbas, którego konstytucyjna kadencja dawno wygasła, po prostu pozostał na stanowisku bez wielu dochodzeń środków masowego przekazu."

Nelson Mandela po dwóch kadencjach prezydentury był nadal niesłychanie popularny, odszedł jednak, bo tak stanowiła konstytucja, bo konstytucja była dla niego święta.


Patrząc na rozpacz arabskich demokratów zdawało się, że w Europie Środkowej zaszliśmy jednak dużo dalej, że nawet jeśli ta nasza demokracja jest bardzo słaba, to etap fałszowania wyborów, czy odmowy odejścia po przegranych wyborach, mamy za sobą. Okazuje się, że niektórych polityków nadal kusi ustawiczne majstrowanie przy konstytucji, nadal sprawiają wrażenie, jakby preambuła była ważniejsza od całej reszty. Co więcej, spory o preambułę nieodmiennie dotyczą odwołania do Boga. Nikt nie odważa się powiedzieć, że kiedy mowa o ojczyźnie, czas Boga posłać do diabła, a przynajmniej do prywatnej alkowy poszczególnych obywateli.


Spierano się o Boga po śmierci Zygmunta Augusta i świadomie unikano jednoznacznych reguł, bo każdy liczył na to, że wyszarpie dla siebie więcej. Spierano się o Boga w przededniu rozbiorów, oddając kraj obcym na talerzu, spierano się o Boga podczas Konfederacji Barskiej, udając walkę z Rosją i wyrzynając własnych obywateli, spierano się o Boga przy okazji Konstytucji 3 Maja, a potem, kiedy w wyniku Pierwszej Wojny Światowe udało nam się pozbyć zaborców.


Kiedy upadł komunizm zaczęły się spory o Boga w preambule i o to, ile się Kościołowi uda wyszarpać z odzyskanej Rzeczpospolitej.


Z trudem udało się uchwalić konstytucję w 1997 roku i chciało się wierzyć, że powoli wchodzimy na drogę konstytucyjnych demokratów.


Priwyczka wtaraja natura
. Po staremu zaczęło się kwestionowanie reguł i wojny podjazdowe o to, kto tu jest bardziej „my naród" i kto lepiej potrafi konstytucję lekceważyć. Oczywiście spór o preambułę przesłania wszystko i do dyskusji o tym, co w tej konstytucji jest respektowanymi przez wszystkie strony regułami, nawet nie dochodzi.


I tak to z bezsilności i irytacji zacząłem pisać moje preambułeczki, polecam to zajęcie wszystkim, bowiem pozwala to uświadomić sobie, gdzie jesteśmy i czego nie chcemy.

 

 Przypisy:

[ 1 ] Wacław Sobieski Trybun ludu szlacheckiego, Pamiętny Sejm, Londyn 1963, s13.

[ 2 ]  Walerjan Krasiński Z dziejów powstania i upadku Reformacji w Polsce, Warszawa 1903, tom II, s,8.

[ 3 ] Tamże, s,17.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Znasz li ten kraj

Znalezionych 200 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Odnaleziony tekst Tischnera oraz portret (pewnego) Polaka AD 2018   Koraszewski   2018-11-19
Być Polką – duma czy wstyd? Refleksje na tle obchodów stulecia odzyskania niepodległości   Górska   2018-11-14
Jasnowidzolożka wraca na czarnym koniu   Kruk   2018-11-12
Patologia instytucji, czyli uwagi o "Klerze"   Górska   2018-11-03
Bal w Świątyni Opaczności Narodowej   Koraszewski   2018-11-02
Partie polityczne i dylematy parlamentaryzmu   Koraszewski   2018-10-29
Do urn obywatele, do urn   Koraszewski   2018-10-18
Polska w obiektywie Konrada Szołajskiego   Koraszewski   2018-10-16
Polak od kuchni   Kruk   2018-10-11
Ważny komunikat Skarbnicy Narodowej   Koraszewski   2018-10-08
Narodowa dyskalkulia i lokalne porachunki   Kruk   2018-10-04
Satyra na leniwych patriotów   Koraszewski   2018-09-28
Prawoznawstwo - broń się   Zajadło   2018-09-19
Preambułka   Koraszewski   2018-09-15
Raport z oblężonego miasta   Koraszewski   2018-09-12
Jaki ślad zostawiają słowa?   Koraszewski   2018-09-04
PRL Chrystusem narodów   Koraszewski   2018-08-31
Wolna prasa, wolność słowa, wolność handlu    Koraszewski   2018-08-24
Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach   Lewin   2018-08-21
Doświadczony, kompetentny, rzetelny inteligent poszukuje rozwiązania   Koraszewski   2018-08-17
List otwarty do Mendy   Koraszewski   2018-08-13
Znieważenie pomnika dłuta Stanisława Milewskiego   Koraszewski   2018-07-30
Chłopiec, którego zabito, ponieważ był Żydem   Koraszewski   2018-07-15
Ksiądz pana wini, pan księdza, a wójt jeden taki, a drugi inny   Koraszewski   2018-07-13
Cała Polska myśli o pięcie   Kruk   2018-06-14
Dowcipy, memy, przysłowia    Koraszewski   2018-06-02
Wielkie kazanie o małej dziurze w drzwiach   Kruk   2018-05-23
Czy naród może zakochać się w demokracji?   Koraszewski   2018-05-16
Adoracja Jezusa Użytkowego   Kruk   2018-04-28
Żydzi z Madonną w tle   Lewin   2018-04-28
Hogwart potrzebny od zaraz   Koraszewski   2018-04-24
Płońsk miasto otwarte   Koraszewski   2018-04-18
Niziutkie ciśnienie i Nuż w bżuhu   Kruk   2018-04-13
Wzrost mendowatości w populacji mieszkańców Polski w efekcie zmian pogodowych   Koraszewski   2018-04-01
Polski Marzec – 50 rocznica   Garczyński-Gąssowski   2018-03-08
Byłam w niebie, mówi ośmioletnia Ania   Kruk   2018-03-07
„WSZYSCY WIEDZĄ”   Kłys   2018-03-05
Nieustający marsz niesłusznie dumnych   Koraszewski   2018-02-13
Powrót antysemickiego potwora   Koraszewski   2018-02-10
Powrót Gnoma, czyli naród znowu krzyczy „Wiesław śmiało”   Koraszewski   2018-02-05
Bluźniercy, bałwanochwalcy i inni   Kruk   2018-01-30
Ustawa przeciw kłamstwu czy przeciw prawdzie?   Koraszewski   2018-01-29
Piątek narodowo-erotyczny   Kruk   2018-01-10
Silva rerum, Facebook i rara avis   Koraszewski   2018-01-02
Szkolne orły i wątroba Prometeusza   Kruk   2017-12-25
Sędziami będziem wtedy my!   Koraszewski   2017-12-20
Władca much – lekcja wychowawcza   Kruk   2017-12-11
Idem per idem, czyli polska droga do demokracji   Koraszewski   2017-12-01
Nauczyciel-ateista w szkole   Koraszewski   2017-11-29
Hej, wy, naród…   Koraszewski   2017-11-23
Przypowieść o Janie i Fortepianie   Kruk   2017-11-21
Święto niepodległości, czyli bal sykofantów   Koraszewski   2017-11-11
Stan Polski przed wyborami   Koraszewski   2017-11-09
Zupa z gwoździa do trumny z św. pamięci wkładką   Kruk   2017-11-01
Długi lot bibelota   Kruk   2017-10-26
Kościół, wierzący, dialog   Koraszewski   2017-10-21
W oparach religijnej magii   Koraszewski   2017-10-10
Ipso facto omlet z groszkiem   Kruk   2017-09-19
Mroczny cień udrapowanych autorytetów   Koraszewski   2017-08-23
Apel Stowarzyszenia Miłośników Logiki Nieformalnej   Kruk   2017-08-18
Pan Baginski pyta o antysemityzm   Koraszewski   2017-08-17
Jak to na wojence ładnie, tarara...   Koraszewski   2017-08-09
O seksie, moralności i religii   Koraszewski   2017-08-06
Sumienie, czyli moralność bez smyczy   Koraszewski   2017-08-04
Kryzys komunikacji werbalnej, czyli patos środkowego palca   Koraszewski   2017-07-31
Costaguana dla Costaguańczyków   Koraszewski   2017-07-23
Uchodźcy a sprawa polska   Koraszewski   2017-07-08
Czy suweren jest blondynem?   Koraszewski   2017-06-30
Dramat z nadmiarem inteligencji emocjonalnej   Kruk   2017-06-26
Na tropach chrześcijańskiego feminizmu   Koraszewski   2017-06-24
W poszukiwaniu umiarkowanych katolików   Koraszewski   2017-05-24
Prezydent nie wszystkich Polaków   Koraszewski   2017-05-16
Jak pięknie kwitną kanalie   Koraszewski   2017-05-01
Niechęci etniczne w służbie ratowania czytelnictwa w Polsce   Koraszewski   2017-04-27
Panu Bogu świeczkę, biskupom ogarek, pora zapalić światło   Koraszewski   2017-04-18
Infantylizmofilia czy chrześcijańska myśl światła?   Koraszewski   2017-04-14
My chcemy boga, w książce, w szkole...   Koraszewski   2017-03-27
O płodności intelektualnego onanizmu   Kruk   2017-03-14
Ogień narodowy, czyli patriotyzm patologiczny   Koraszewski   2017-03-10
Czy Polacy wybiją się...   Koraszewski   2017-03-02
Przemysł zmasowanej dezinformacji   Koraszewski   2017-02-27
O trudności zamiany rozmów nocnych na dzienne   Kruk   2017-02-21
Dziewiczy lasek na skraju miasteczka   Kruk   2017-01-21
Narodowy socjalista pisze do mnie list   Koraszewski   2017-01-11
Znaki czasu na Jasnej Górze i gdzie indziej   Koraszewski   2017-01-09
Żaba mortal combat i lewatywa z kawy   Szczęsny   2017-01-05
Jego Małość i halucynogenny grzyb   Kruk   2017-01-02
Krzyżacy, Włodkowic i siekiera na ołtarzu   Koraszewski   2016-12-29
I gdzie nas ten dyskurs prowadzi?   Kruk   2016-12-20
Szlak bojowy Jarosława Kaczyńskiego   Koraszewski   2016-12-17
Ujednolicone miary zdrowego rozsądku   Kruk   2016-12-08
Nauka dla świata pracy   Koraszewski   2016-12-03
Intronizacja Chrystusa, czyli powiedzcie Allahu akbar   Koraszewski   2016-11-23
Awangarda umysłowego proletariatu   Kruk   2016-11-21
Do posłanki co dyskutować chciała   Koraszewski   2016-11-19
Perwersyjny moralista w sutannie   Koraszewski   2016-11-10
Kobieta superpatronką roku 2017   Koraszewski   2016-11-07
Kościół bardzo kocha kobiety   Koraszewski   2016-10-28
Czarny Poniedziałek był tylko początkiem długiego marszu   Koraszewski   2016-10-24
Polityka, Kościół i medycyna   Koraszewski   2016-10-17

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk