Prawda

Piątek, 20 października 2017 - 23:47

« Poprzedni Następny »


Wolna wola - klucz do piekielnych bram


Lucjan Ferus 2017-02-05

Jean Effel - Stworzenie świata
Jean Effel - Stworzenie świata

Czy wiecie, iż wg religii wywodzących się z Biblii, każdy człowiek rodząc się, dostaje niejako w „pakiecie” ów tytułowy „klucz do piekła” w postaci wolnej woli, natomiast na „klucz do nieba” musi sobie dopiero „zasłużyć”podczas ziemskiego życia? Nie wierzycie? To przeczytajcie ten tekst,.. a niewykluczone (nomen omen), że uwierzycie.

Nie jest dla mnie dziwne, że biblijny Bóg wpierw stworzył mężczyznę i niewiastę (razem), pobłogosławił im, udzielając na drogę życia paru praktycznych egzystencjalnych rad, a potem skonstatował, iż wszystko, co dotąd uczynił było bardzo dobre. To mógłbym zaakceptować z łatwością, gdybym był osobnikiem wierzącym (ale i myślącym jednocześnie).

 

Natomiast bardzo dziwne mi się wydaje i niezrozumiałe, iż ten drugi opis stworzenia człowieka z prochu ziemi i niewiasty z jego żebra, ten z rajskim ogrodem, drzewem życia i drzewem wiadomości dobrego i złego, zakazanym owocem i wężem kuszącym niewiastę, oraz Bogiem surowo karzącym nie tylko węża i pierwszych ludzi w raju, ale też wszystkich ich potomków w przyszłości – ma się NIJAKdo tego pierwszego opisu. To budzi moje uzasadnione zainteresowanie tym teologicznym problemem i rozumową potrzebę wyjaśnienia owych niepokojących sprzeczności, mających tak drastyczne konsekwencje dla człowieka.

 

Zacznijmy jednak od początku. Tak się złożyło, iż przygotowując materiały do kolejnych odcinków cyklu „Azyl ignorancji”, składających się w przeważającej części z  komentarzy do moich tekstów publikowanych w dawnym Racjonaliście, zauważyłem pewną prawidłowość, na którą wcześniej nie zwróciłem uwagi. Otóż jednym z często powtarzanych argumentów przez osoby wierzące, mającym z założenia zbijać argumentację adwersarzy, którzy odpowiedzialnością za zło istniejące w naszym świecie obciążają jego Stwórcę, jest jak mantra powtarzana koncepcja wolnej woli, którą ponoć człowiek dostał od Boga. Przytoczę niektóre przykłady wpisów (duże liternictwo w oryginale):

„Dziwi mnie pomijanie w tych argumentach WOLNEJ WOLI w człowieku, jakby był on zwierzęciem. Wolna wola czyni człowieka wolnym! Wszechmocny Bóg staje się nią ograniczony”. Albo: „Człowiek zgrzeszył i musiał UMRZEĆ. Karą za grzech jest ŚMIERĆ. A co by Pan myślał!? /../ Osądzanie i karanie ludzi jest odpowiedzią na wolną wolęczłowieka właśnie /../ Kara za grzech jest nieuchronna! Karą za grzechy jest śmierć! Straszne!?”. Lub: „Zło na świecie, to efekt złego używania przez nas wolnej woli. /../ Dziecko nie ma wolnej woli i za to nie jest osądzane, za to dorosły tak”.

 

Dalej: „Niewiara jest grzechem, herezja jest grzechem ciężkim. Każdy grzech zasługuje na odpowiednią karę. /../ wtedy nie bylibyśmy ludźmi obdarzonymi wolną wolą, tylko jakimiś automatami, które można w każdej chwili przeprogramować. /../ Autor nie rozumie na czym polega WOLNA WOLA /../ Jeśli bowiem ktokolwiek miałby odpowiadać za swoje czyny, musi być przyjęte założenie, że mógł postąpić inaczej. Jeśliby nie mógł – czyli nie miał wolnej woli– nie można go też o nic obwiniać czy zasadnie karać”. Itd. Itp.

Na koniec zostawiłem komentarz, który z racji na formę jest nie tyle wypowiedzią, co wykrzyczeniem swoich poglądów. Zamieściła ów wpis pewna czytelniczka do opowiastki pt. „Nasza druga połowa”, napisanej z tzw. „przymrużeniem oka” (duże liternictwo w oryginale):

„NIE CZYTAŁAM CAŁEGO ARTYKUŁU TYLKO SAM POCZĄTEK. I MAM WĄTPLIWOŚCI DO TEGO, CO TU JEST NAPISANE. BÓG NIE CHCE DLA NAS ŹLE, DAŁ NAM WOLNĄ WOLĘ ABYŚMY MOGLI WYBRAĆ DLA SIEBIE, TO CO NAJLEPSZE. NIE CHCE NAM SIĘ NARZUCAĆ I MOŻEMY SAMI WYBIERAĆ!! WIĘC TO NIE JEST WINA BOGA, KIEDY WYBIERZEMY DLA SIEBIE NIEODPOWIEDNIĄ OSOBĘ, Z KTÓRĄ CHCEMY SPĘDZIĆ RESZTĘ ŻYCIA, TYLKO NASZA!!! MY PONOSIMY ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA NASZE CZYNY I TO MY DECYDUJEMY O NASZYM LOSIE. MAMY PRZECIEŻ WOLNĄ WOLĘ, JAK JUŻ WCZEŚNIEJ WSPOMNIAŁAM”.

To tyle, jeśli chodzi o cytaty. Ten ostatni, należy do tych (nielicznych na szczęście) przykładów nie rozpoznania przez komentującego lekkiej formy przekazu, traktując go śmiertelnie poważnie. Miałemjuż podobny przypadek przy innym opowiadaniu, gdzie nawet  zaapelowałem do komentujących: „..rozróżniajcie moi drodzy teksty wynikające z gry wyobraźni, od tych bardziej poważnych i – jeśli mogę doradzić – zamiast niepotrzebnie marnować swój intelektualny potencjał na religijną fantastykę, zostawcie go lepiej na zbijanie mojej argumentacji w tym drugim rodzaju tekstów. Korzyść będziemy mieli obopólną”. Ale to tak na marginesie.

 

No tak,.. wszystko byłoby piękne i chwalebne, że osoby wierzące potrafią z przekonaniem bronić nie tylko dobrego imienia swojego Boga, ale również najważniejszego aspektu swego człowieczeństwa (ich zdaniem),.. gdyby nie fakt, że owa osławiona wolna wola człowieka NIE ISTNIEJEw rzeczywistości. Jest po prostu jednym z religijnych mitów, które zostały stworzone w określonym celu, i który to cel – jak widać po licznych wpisach czytelników – został osiągnięty w 100%. Poniżej postaram się udowodnić swoje racje, a zacznę od pokazania jego fałszu na płaszczyźnie religijnej, gdyż tam jest on najbardziej niezrozumiany, a jednocześnie najbardziej zakłamany.

 

Na początek teologiczna zagadka: w którym miejscu opisu stworzenia człowieka przez biblijnego Boga, zamieszczony jest fragment mówiący o tym, iż człowiek dostał od niego wolną wolę? Odpowiedź: w żadnym miejscu tego opisu nie ma takiego stwierdzenia. Jest natomiast w przypisach do Księgi Rodzaju objaśnienie do słów: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. /../ Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (BT, Rdz 1,26,27).

 

Przypis ów tłumaczy: „Ludzie są osobnym dziełem Boga-Stwórcy. Trzykrotnie podkreślone podobieństwo do Boga polega na zdolności panowania nad ziemią. Pośrednio można stąd wysnuć wniosek, że człowiek jest istotą nie tylko cielesną, lecz dzięki obdarzeniu rozumem i wolą – również duchową” (nie wiem czy przypisy do Biblii są także natchnione przez Boga, ale to i tak nie ma większego znaczenia przy tych rozważaniach).

 

Co proponuje Pismo Święte przy opisie stworzenia człowieka? Pośrednie wysnucie wniosku, iż Bóg uczynił go istotą duchową, obdarzając rozumem i wolą. O jego wolnej woli na razie nie ma nigdzie mowy. Może więc w następnych Księgach jest napisane o tym istotnym aspekcie naszego człowieczeństwa? Nie jestem do końca pewien czy dokładnie to sprawdziłem i nie umknął mi wcześniej ten termin, ale według mojej oceny dopiero w „Mądrości Syracha” (u mnie 797 str.) znajduje się fragment, który go uwzględnia:     

„On na początku stworzył człowieka i zostawił go własnej mocy rozstrzygania. /../ Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane. /../ Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci. Odliczył ludziom dni i wyznaczył czas odpowiedni, oraz dał im władzę nad tym wszystkim, co jest na niej. Przyodział ich w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz. Uczynił ich groźnymi dla wszystkiego stworzenia, aby panowali nad zwierzętami i ptactwem. Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serce zdolne do myślenia” (Syr 15,14,17. 17,1-6).

Zatem mniej więcej w połowie Biblii znajduje się potwierdzenie (choć nie jest to wypowiedź Boga Jahwe), iż człowiek dostał od Stwórcy obok innych cech, także wolną wolę. Czy powyższy fragment „Eklezjastyka” i ten „pośrednio wysnuty wniosek”, załatwia problem wolnej woli człowieka? Otóż nie! Bowiem w Biblii znajduje się mnóstwo innych fragmentów zaprzeczających wolnej woli człowieka, w kontekście wolnej woli Stwórcy. I tak np. w tej samej księdze, gdzie nadmieniono o ludzkiej wolnej woli, znajduje się taki fragment:

„Na rozkaz Pana, na początku, stały się Jego dzieła i gdy tylko je stworzył, dokładnie określił ich zadanie. Uporządkował je na zawsze, od początku aż po daleką przyszłość” (Syr 16,26,27). Albo zdania, które dowodzą z jaką żelazną konsekwencją Bóg realizuje swoje plany: „Jeśli kto do niewoli jest przeznaczony, idzie do niewoli. Jeśli kto na zabicie mieczem – musi być mieczem zabity” (Ap 13,10). Lub: „Wiem Panie, że to nie człowiek wyznacza swą drogę i nie w jego mocy leży kierować swymi krokami” (Jr 10,23). I jeszcze to: „W Nim dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli” (Ef 1,11). Itd. Itp.

Otóż to: „zgodnie z zamysłem swej woli”. A jak wierzący osobnicy modlą się do swego Boga?: „Bądź wola moja”? Czy „Bądź wola Twoja, Panie jako w niebie, tak i na ziemi”? Już samo użycie słowa „Panie” (od „panowania”) świadczy o podporządkowaniu modlącego się. I słusznie, bo nie da się pogodzić wolnej woli Stwórcy, z wolną wolą jego stworzenia. Ta druga zawsze musi być podporządkowana tej pierwszej z racji na choćby te Boże atrybuty: wszechmoc, wszechwiedzę i wszechobecność w swym dziele.

 

Nie bez powodu powstał następujący aforyzm: „Chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz Mu o swoich planach”. Dobrze oddaje on sens tego problemu. Alternatywa zatem jest taka: albo wierzymy, iż Bóg posiada te wszystkie cechy (o czym również przekonuje Biblia w wielu miejscach), albo ich nie posiada i wtedy moglibyśmy mówić o wolnej woli człowieka, jakobożego stworzenia. Innej (rozumowej) możliwości nie ma. Wolna wola Stwórcy i niezależna od niej wolna wola stworzenia, wykluczają się po prostu.

 

Ale czy może odbywać się to inaczej w dziele, które zostało zaplanowane i wykreowane w sposób, w jaki przedstawił to św.Tomasz z Akwinu?: „Ponieważ wszystko co jest stworzone, zaistniało zgodnie z myślą bożą, przeto idea podporządkowania wszystkiego jednemu celowi, powinna istnieć od całej wieczności w umyśle bożym”. Czy też, jak jest to ujęte w innych pismach apologetycznych: „Cokolwiek się dzieje, dzieje się z woli Boga”. Co zresztą potwierdzają orzeczenia Soboru Watykańskiego I z 1870 r., które m.in. mówią:

„Wszystko co stworzone, Bóg swoją Opatrznością strzeże i prowadzi, kierując od początku do końca. /../ Bóg współdziała nie tylko w utrzymaniu w istnieniu, ale w każdej czynności stworzeń. /../ Bóg współdziała w akcie fizycznym grzechu. /../ Bez dopuszczenia zła moralnego – czyli grzechu – na świecie, nie ujawniłby się ten przymiot boży, któremu na imię Miłosierdzie. /../ Dopiero na przykładzie grzesznej ludzkości, grzesznego człowieka, ujawniło się miłosierdzie Boga przebaczającego”.

Czy w kontekście powyższych argumentów, da się obronić tezę o autentycznej wolnej woli człowieka, niezależnej od wolnej woli jego Stwórcy? Według mnie, nie da się. Następne zakłamanie tego religijnego problemu dotyczy twierdzenia, jakim często posługują się osoby wierzące, mówiąc, iż Bóg nie może ingerować w swoje dzieło (by naprawiać istniejące w nim zło), gdyż szanuje wolną wolę człowieka. A nawet jak ujęto w jednym wpisie: „Boża wszechmoc zostaje ograniczona wolną wolą człowieka”. Jeśli tak miałoby być, to można mniemać, że Bóg pozwala ją realizować wszystkim ludziom bez wyjątku, prawda? Otóż nie!  

 

Z obserwacji świata można odnieść wrażenie, jakby Bóg szanował wolną wolę złoczyńców, psychopatów, zboczeńców, przestępców i zbrodniarzy – pozwalając im czynić zło, gdyż taka jest ich wola. Natomiast nie obchodzą go ich ofiary, które przecież nie wykazywały swej woli aby nimi zostać. One tego nie chciały, a mimo to ich wolna wola w tym względzie została pogwałcona. Czy to dla Boga nie ma żadnego znaczenia? Czyż nie jest zastanawiające dlaczego nasz doskonale sprawiedliwy Bóg (o nieskończonym miłosierdziu nie wspomnę) w taki dziwny sposób „rozwiązał” ten aspekt natury ludzkiej?

 

Jednakże nie to jest najważniejsze jeśli chodzi o wolną wolę człowieka. Aby dobrze zrozumieć ten teologiczny problem należy odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: dlaczego w ogóle Bóg obdarzył człowieka wolną wolą? Odpowiedzi można zaczerpnąć z różnych apologetycznych źródeł, ja skorzystałem z książki J. Kopani Ludzkie oblicza boskiej prawdy, a konkretnie z eseju: „Rozum i wiara”, w którym m.in. jest taki fragment:

„Stworzona przez Boga przyroda jest dobra, a więc nie ona jest źródłem grzechu; zatem grzech może być jedynie rezultatem działalności człowieka. Grzech z samej swej natury jest złem dobrowolnym, to bowiem co czynimy z konieczności nie jest grzechem. Zatem przyczyną grzechu jest wolna wola człowieka. Bóg chciał, by człowiek służył mu z własnej woli, nie zaś z konieczności i dlatego obdarzył go wolną wolą”

Co jest więc przyczyną zła w dziele bożym? Kościół kat. naucza, iż Bóg nie chce zła, a tylko je dopuszcza, gdyż szanuje wolną wolę człowieka. Zatem to wolna wola jednego z bożych stworzeń – człowieka, jest przyczyną grzechu. Ale praprzyczyną tej przyczyny była chęć Boga, aby człowiek mu służył dobrowolnie, dlatego go obdarzył tą wyjątkową cechą. Ergo: Bóg dał człowiekowi wolną wolę, wiedząc z góry, iż będzie ona przyczyną grzechu, który oddziela człowieka od swego Stwórcy, i za który będzie on karany na Sądzie Ostatecznym. A mimo to (i mimo wszechmocy) nie postarał się o inne rozwiązanie tego skomplikowanego (dla nas, nie dla Boga) problemu.

 

Czy to już wszystko? Ależ nie! Bowiem do dotychczasowych zakłamań wynikających z religijnej koncepcji wolnej woli człowieka, dochodzi jeszcze jedno (także religijnej proweniencji), z którego wynika niedwuznacznie, iż ta rzekoma „wolna wola” człowieka jest nic nie warta, jeśli nie będzie zgodna z wolną wolą Boga (co było zresztą do przewidzenia). W wyżej cytowanej pozycji jest fragment dokładnie to wyjaśniający:

„Każdy człowiek posiada wolną wolę, czyli z natury jest zdolny dokonywać wyboru. Jednak do pełnej i prawdziwej wolności potrzeba, by człowiek miał skłonność do wybierania dobra a unikania zła, ta zaś nie jest naturalną właściwością człowieka, lecz zależy od łaski bożej /../ skoro dobro pochodzi od Boga, a zło od człowieka, więc człowiek może być dobrym nie z siebie, lecz tylko z łaski Boga. Ale Bóg nie udziela łaski za zasługi człowieka – to, co dane za zasługę nie jest przecież łaską. A zatem, bez łaski człowiek nie może być dobrym, a na łaską w żaden sposób zasłużyć nie może”.

Wynika z powyższego, iż ta osławiona „wolna wola” dana nam wspaniałomyślnie przez Stwórcę, abyśmy dobrowolnie mogli mu służyć (czy to nie jest oksymoron?),sama w sobie jest niewiele warta. Aby z niej właściwie korzystać (czyli wg religii: cieszyć się pełną i prawdziwą wolnością), trzeba być dodatkowo obdarzonym łaską bożą, a tę niestety Bóg rozdziela wg własnego uznania i człowiek nie ma na to żadnego wpływu. Mówiąc krótko: mimo danej ludziom „wolnej woli”, Bóg i tak „lejce” pozostawił sobie.

 

Czas wyjaśnić dlaczego w ten sposób zatytułowałem niniejszy tekst i dlaczego zadałem to dziwne pytanie na wstępie. Otóż dana nam od Stwórcy wolna wola, której realnego istnienia zawsze tak bardzo bronią osoby wierzące, domagając się od wszystkich respektowaniatego daru bożego i koniecznie brania go pod uwagę w dyskusjach światopoglądowych – jest czymś w rodzaju teologicznego „konia trojańskiego”. Bowiem ów rzekomo cenny dla nas dar okazał się przyczyną grzechu (także pierworodnego)jak i przyczyną wszelkiego zła istniejącego w dziele bożym. Tak to przecież tłumaczy sama teologia. Wygląda na to, iż Bóg nie mógł zrobić lepszego prezentu szatanowi, by mógł on (i miał kim) zapełnić piekło grzesznikami.

 

Aby to lepiej zrozumieć wytłumaczę bardziej zwięźle: „Bóg dał człowiekowi wolną wolę, gdyż chciał aby ten służył mu dobrowolnie i bez przymusu”, ale jednocześnie religia uczy, iż „przyczyną grzechu jest wolna wola człowieka”. Ale praprzyczyną, dla której człowiek dostał  wolną wolę, była boża potrzeba (albo chęć lub życzenie), by człowiek służył mu dobrowolnie. Zatem – jakby na to nie patrzeć – winien jest Bóg: zachciało mu się, aby człowiek mu SŁUŻYŁi to dobrowolnie, a nie z konieczności, obdarzył go więc wolną wolą, aby nikt mu nie mógł zarzucić przymusu w tym względzie. Wiedząc jednocześnie (i to ze szczegółami) jakie będą tego skutki w przyszłości: stanie się ona przyczyną grzechu u ludzi.

 

Czy można zatem uznać ją za synonim WOLNOŚCI? Nie,.. chyba, że mamy mentalność niewolnika, który musi mieć swojego Pana, aby jego życie miało sens i czuł się bezpieczny.

Całą perfidię tej religijnej koncepcji „wolnej woli” człowieka można zawrzeć w dwóch krótkich zdaniach, które sformułował jeden z czytelników komentujących mój tekst w dawnym Racjonaliście. Napisał m.in. tak: „Jeśli bowiem ktokolwiek miałby odpowiadać za swoje czyny, musi być przyjęte założenie, że mógł postąpić inaczej. Jeśliby nie mógł – czyli nie miał wolnej woli – to nie można go też o nic obwiniać czy zasadnie karać”. Otóż to!

 

I właśnie religijna koncepcja tej rzekomej „wolnej woli” do tego służy: dzięki niej dało się obarczyć człowieka (czyli boże stworzenie) odpowiedzialnością za wszelkie zło istniejące w dziele bożym – a nie jego Stwórcę. To dzięki niej istnienie piekła z wiecznymi mękami ma „teologiczne uzasadnienie”, bo przecież każdy grzech musi być ukarany (jak wynikało z wpisów czytelników), gdyż tego domaga się nie tylko „doskonała sprawiedliwość boża”, ale również (a może przede wszystkim?) specyficzne „poczucie sprawiedliwości” u wiernych, czyż nie? Myślę więc, iż nie można było wymyślić bardziej właściwej nazwy dla  wolnej woli człowieka, jak ów tytułowy „klucz do piekielnych bram”.

 

A, że owa koncepcja doskonale spełnia swoją rolę i żadna z tych osób, które używają jej jako koronnego argumentu broniącego swej „wolności” (ale za cenę obciążenia się winą za zło w dziele bożym i możliwości zostania za to ukaranym), nie dostrzega w niej niczego dziwnego, niepokojącego oraz nielogicznego, najlepiej świadczą takie wpisy, jak np. ten:

„Skąd się bierze u ateistów takie przekonanie, że skoro wydarzyło się coś złego, to Bóg o tym nie wiedział? Bóg wie wszystko! Zapamiętajcie w końcu, że otrzymaliśmy od Boga  WOLNĄ WOLĘ, błędy popełniamy my – ludzie, a nie Bóg. On na nie przyzwala ponieważ dał nam WOLNOŚĆ”. 

Nie słyszałem dotąd o takim irracjonalnym przekonaniu u ateistów. A co do owej „wolności”, należałoby dodać: wolność w służeniu Bogu (choć i to nie do końca), a nie wolność od idei Boga. Takiej wolności niestety nie przewiduje żaden z naszych bogów.

  

Na szczęście (choć może nie dla wszystkich), ta religijna idea „wolnej woli” jest CAŁKOWITĄ FIKCJĄi to nie tylko na płaszczyźnie teologicznej, ale też na filozoficznej (nosi ona nazwę „zasady alternatywnych możliwości”), jak i na gruncie humanistycznym. Jednakże o tym będę chciał napisać w drugiej części niniejszego tekstu, w której chciałbym przedstawić argumenty pozareligijnena poparcie swoich racji, by potraktować poważnie ten problem. Proporcjonalnie do skali jego niezrozumienia przez bardzo wielu wiernych (a niewykluczone, że ich pasterzy również).

 

 

Luty 2017 r.

------ cdn.------

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
5. Kilka uwag Łukasz Konieczny 2017-02-07
4. Okrakiem na barykadzie Loner 2017-02-07
3. Światopoglądowy "groch z kapustą". Lucjan Ferus 2017-02-06
2. Jak wytłumaczyć zło przed pojawieniem się ludzi? Loner 2017-02-06
1. definicja wolnej woli mieczysławski 2017-02-05


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 414 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30
Wywiad z Waleedem Al-Husseinim   Canlorbe   2016-09-29
Dobroć biblijnego Boga   Ferus   2016-09-25
Po wygnaniu 160 tysięcy demonów, główny egzorcysta Watykanu idzie do nieba   Coyne   2016-09-24
Szukając dobrego Boga w Biblii   Ferus   2016-09-18
Artykuł ateistki w “New York Times” zachwala prawdziwe cuda dokonane przez początkujących świętych   Coyne   2016-09-16
Szukając dobrego Boga w realnym świecie   Ferus   2016-09-11
Wierzę w Boga Ojca   Koraszewski   2016-09-09
Rozdzielenie religii i państwa – warunkiem demokracji     2016-09-08
Demony w afrykańskiej szkole?   Igwe   2016-09-05
Tłumaczenie rzeczywistości na religijną modłę   Ferus   2016-09-04
W poszukiwaniu drogi do świeckiego państwa   Koraszewski   2016-09-01

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk