Prawda

Sobota, 25 marca 2017 - 06:54

« Poprzedni Następny »


Youtube

Najnowsze filmy
Najczęściej oglądane
youtube - ikona

Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).


Lucjan Ferus 2017-02-12

Jean Effel – Stworzenie świata

Jean Effel – Stworzenie świata



Jest to druga część tekstu poświęconego wolnej woli człowieka. O ile w pierwszej części przedstawiłem religijne aspekty tego teologicznego problemu, to w tej części będę chciał przedstawić także pozareligijny punkt widzenia; filozoficzno-humanistyczny (choć do religii jeszcze wrócę). W tym celu posłużę się doskonałą publikacją Poza dobrem i złem, autorstwa niemieckiego filozofa Michaela Schmidta-Salomona, publicysty i działacza ateistycznego, rzecznika i współzałożyciela Fundacji Giordano Bruno.

Ta wyjątkowa książka zawiera mnóstwo argumentów z zakresu etyki, filozofii, socjologii, jak i humanizmu ewolucyjnego, a jednym z głównych poruszanych w niej problemów, jest mit  „wolnej woli”człowieka w połączeniu z mitem „dobra i zła”. Autor w rozdziale „Syndrom grzechu pierworodnego” opisuje jak Biblia przedstawia historię upadku pierwszych ludzi w raju (to akurat jest wszystkim dobrze znane), a potem konkluduje:

„Chrześcijanie przez całe stulecia wierzyli z dziecinną naiwnością w biblijny mit stworzenia. Kto śmiał powątpiewać w prawdziwość owej legendy, narażał się na oskarżenie o herezję i mógł skończyć na stosie. Równie zaciekle kręgi religijne zwalczały później teorię ewolucji, która po spustoszeniach, jakich na micie stworzenia dokonał przewrót kopernikański, pozbawiła go resztek empirycznych podstaw”.

Na dalszych stronach książki przedstawione są już konkretne argumenty:

„W katechizmie Kościoła katolickiego /../ czytamy na ten temat: „Człowiek, zwiedziony przez szatana, pogrzebał w swym sercu zaufanie do Boga, nadużył danej mu wolności i sprzeciwił się Bożemu przykazaniu. W tym objawił się pierwszy ludzki grzech. Odtąd prawdziwa powódź grzechu zalewa świat: Kain zabił Abla; grzech stał się zgubą całej ludzkości”. Teologia wywodzi z upadku pierwszych ludzi między innymi tak zwany grzech pierworodny. /../

Podstawowe aksjomaty tego syndromu można sformułować następująco:

1.Zakłada się, że człowiek – w przeciwieństwie do innych istot żywych – posiada wolną wolę.Podstawą tego założenia jest tak zwana zasada alternatywnych możliwości, według której dana osoba, przy założeniu takich samych warunków wyjściowych, może podjąć decyzję inną od tej, którą podjęła. W odniesieniu do biblijnej historii upadku oznacza to, że Ewa, będąc dokładnie w takiej samej sytuacji, mogła równie dobrze powiedzieć „nie!”. /../

 

2.Zakłada się dalej, że „dobro’ i „zło” istnieją jako absolutne kategorie moralne. Mogą to być, tak jak w Biblii, kategorie religijne (Bóg versus szatan) lub też oderwane od rzeczywistości pojęcia filozoficzne („dobro samo w sobie” versus „zło samo w sobie”). /../ moralny dualizm „dobra” i „zła” uważany jest za sensowny i nienaruszalny punkt odniesienia. Z tego też powodu drzewu poznania dobra i zła przypisuje się tak wyjątkowe znaczenie.

 

Najważniejsze w logice syndromu grzechu pierworodnego jest ścisłe zazębianie się obu aksjomatów: człowieka można pociągnąć do moralnej odpowiedzialności właśnie dlatego, że rzekomo posiada wolną wolę(aksjomat 1), a więc możliwość wybrania zarówno „dobra”, jak i „zła” (aksjomat 2). Gdyby był pozbawiony wolnej woli, być może popełniałby „złe uczynki”, lecz w sensie moralnym sam nie byłby „zły”. Trzeci, najważniejszy filar opisywanego syndromu –zasada moralnej winy, pokuty i grzechu– jest wynikiem wzajemnego oddziaływania obu aksjomatów.

 

Dla lepszego zobrazowania posłużmy się biblijnym przekazem. Gdyby Ewa nie miała wyboru i nie mogła oprzeć się diabelskiej pokusie, a więc złu,obwinienie jej w sensie moralnym nie byłoby możliwe; w znaczeniu karnoprawnym byłaby w takim przypadku po prostu niepoczytalna. Logika syndromu grzechu pierworodnego zakłada jednak, że Ewa zasadniczo mogła również podjąć inną decyzję, stąd wniosek, że łamiąc Boże polecenie, popełniła ciężki grzech.

           

Mówiąc językiem bardziej doczesnym – Ewa, opowiadając się w akcie „wolnej woli” za „złem”, ściągnęła na siebie winę, co doprowadziło do powstania swego rodzaju debetu na jej moralnym koncie, który musiał zostać wyrównany. Wyrównanie owego rachunku nastąpiło przez (rzekomo) sprawiedliwą karę Bożą, która dosięgła naturalnie nie tylko Ewę, lecz także wszystkie kobiety żyjące po niej. /../ Inherentna logika tego syndromu jest doprawdy urzekająca, ma jednak bardzo istotny słaby punkt; aksjomaty,         na których się opiera, nie są niepodważalne”.

Chociaż pojęcie „wolnej woli” jest wytworem religijnego sposobu myślenia, to jednak w kontekście samych „prawd religijnych” najłatwiej dostrzec jego niespójność, brak logiki i wewnętrzne sprzeczności. Co mam nadzieję udało mi się pokazać w poprzedniej części. Tutaj chcę zaprezentować naukowe wytłumaczenie, które w prosty i przekonujący sposób pozbawia ten mit jakiejkolwiek zasadności. Dalej Autor pisze:

„Opowiadając się za klasyczną ideą wolnej woli, opuszczamy płaszczyznę logicznego argumentowania – stwierdza Schopenhauer /../ jego zdaniem idea ta jest po prostu niemożliwa.Jeśli nie jest ona możliwa, dlaczego ma zatem tak silny wpływ na nasze myślenie i postępowanie? Według Schopenhauera dlatego, że poczucie wolności w postępowaniu, mianowicie robieniu tego, na co się ma ochotę, każe człowiekowi wierzyć, że ma on także wolną wolę, a więc o tym, czego chce, może również dowolnie decydować. /../

           

Schopenhauer wyciąga następujący wniosek: „To jest dokładnie tak, jak gdyby woda mówiła: „Mogę być falą (o tak! podczas sztormu na morzu), mogę być rwącym prądem (o tak! w korycie rzeki), mogę pieniąc się, spadać w dół rzeki (o tak! jako wodospad) albo wolnym strumieniem unosić się w górę (o tak! jako fontanna), mogę też wreszcie wygotować się i zniknąć (o tak! w temperaturze 100 stopni C); nic z tego jednak nie robię, lecz z własnej woli pozostaję spokojną, przejrzystą taflą jeziora”.

           

Tak jak woda może to wszystko jedynie wtedy, gdy zaistnieją konieczne ku temuprzyczyny, tak też każdy człowiek może to, o czym myśli, że może, pod tym samym warunkiem. Dopóki ten nie zostanie spełniony, nic nie jest możliwe. Jeśli jednak już to nastąpi, człowiek musi,tak jak woda robić to, do czego obligują go zaistniałeokoliczności”. /../

           

Co w takim razie jest źródłem naszej woli i wynikających z niej zachowań?  Nie są to bynajmniej wyłącznie czynniki zewnętrzne /../ Schopenhauer formułuje to tak: „Mogę robić to, co chcę. Gdybym chciał, mógłbym rozdać biednym wszystko co mam i stać się tym samym jednym z nich – jeśli bym tego chciał! Ale nie mogę tego chcieć, gdyż powstrzymujące mnie motywy mają nade mną zbyt wielką moc, abym to potrafił.

Gdybym jednak miał inny charakter, /../ wtedy mógłbym tego chcieć; ale wtedy też nie potrafiłbym tego nie chcieć, a zatem musiałbym to zrobić”.    

           

Obalenie idei wolnej woli przez Schopenhauera obraca się w pierwszej linii przeciw konstrukcji myślowej nazywanej przez współczesnych filozofów „zasadą alternatywnych możliwości”.Filozof Michael Pauen definiuje tę konstytutywną dla pojęcia wolnej woli zasadę następująco: „Kiedy zachowanie danej osoby nazywamy wolnym, to zakładamy, że w takich samych warunkach wyjściowych mogłaby ona postąpić również inaczej. Jeżeli taka możliwość nie istnieje, to nie mówimy wtedy o wolnym postępowaniu, za które ów człowiek ponosi odpowiedzialność”. /../

 

Człowiek, który w dokładnie w takich samych warunkach (identyczne bodźce zewnętrzne i wewnętrzne wzorce zachowawcze!) mógłby wybrać zarówno zachowanie A, jak i B, byłby magikiem większym niż David Copperfield i wszyscy iluzjoniści tego świata razem wzięci. /../ Wolfgang Prinz, dyrektor Instytutu Badań Kognitywnych i Neurobiologii im. Maxa Plancka w Monachium, mówi: „Idea wolnej ludzkiej woli jest nie do pogodzenia z przemyśleniami naukowymi. /../ w psychologii naukowej dla koncepcji wolnej woli nie ma miejsca”.

Po tym niezbędnym wyjaśnieniu wróćmy jeszcze raz do Schopenhauera, który swoje rozmyślania na temat problematyki wolnej woli podsumował tak: „Możesz robić to, na co masz ochotę, ale w każdym momencie życia możesz chcieć wyłącznie jednej określonej rzeczy, absolutnie tylko tej jednej i żadnej innej”. /../

 

Tak więc postawiona na początku teza nadal pozostaje aktualna: wolna wola jest chimerą,urojeniem niemającym żadnego pokrycia w rzeczywistości.Przy czym należy jednak przyznać, że ta jedyna w swoim rodzaju ułuda odniosła wielki kulturowy sukces – wcale nie mniejszy niż mempleks zła/../. Mempleks wolnej woli ma zresztą z mempleksem zła wiele wspólnego – oba pozostawiły głębokie blizny na naszej historii. /../  Podczas gdy fikcja dobra i zła blokuje zdolność podejmowania właściwych decyzji etycznych, iluzja wolnej woli podkopuje właśnie tę przestrzeń, która jest źródłem ludzkiej wolności”. 

 

Autor książki w następujący sposób podsumował ten problem (wytłuszczenia moje):

„Wolna wola jest iluzją.Ludzie, podobnie jak inne istoty żywe, nie są zdolni do wykraczania poza prawa natury.Dlatego też jest po prostu rzeczą niemożliwą, by dana osoba w identycznych okolicznościach mogła podjąć decyzję inną od tej, którą podjęła. „Zasadę alternatywnychmożliwości”musimy więc uznać za nieważną. /../„Dobro” i „zło” to moralne fikcje niemające odpowiedników w rzeczywistości. /../  

 

Wraz z odrzuceniem obu centralnych założeń „syndromu grzechu pierworodnego” zdezaktualizowała się również wynikająca z nich moralna zasada „winy i kary”. Moralizujące /../ pociąganie człowieka do odpowiedzialności za podejmowane przez niego decyzje nie ma bowiem sensu, jeśli w określonej sytuacji może on jedynie chcieć tego, czego w wyniku swoich predyspozycji i doświadczeń chcieć musi”.

A to, że owa osławiona wolna wola człowieka jest fikcją, chyba najlepiej przekonuje jej religijny aspekt, który nie dość, że zawiera mnóstwo wewnętrznych sprzeczności, to jest jeszcze całkowicie irracjonalny i pozbawiony logiki. Szkoda tylko, że osoby wierzące tego nie potrafią dostrzec, jak choćby ów autor komentarza do jednego z moich tekstów, zawierającego ten znamienny fragment: "Następna bzdura: „Jeśliby Bogu zależało, aby wszyscy bezwarunkowo przyjęli jego Prawdę, potrafiłby im zmiękczyć serca (i umysły)" – wtedy nie bylibyśmy ludźmi obdarzonymi wolną wolą, tylko jakimiś automatami, które można w każdej chwili przeprogramować. Rozumowanie fałszywe, dalsza oparta na nim część, też”.

 

Problem jest jednak w tym, że według religii opartej na Biblii, jesteśmy właśnie takimi „automatami”, które można w każdej chwili „przeprogramować”, więc to rozumowanie oparte jest na świadectwie Pisma Świętego. Są w nim przytoczone przykłady, kiedy to biblijny Bóg „przeprogramowywał” swoje owieczki w pewnych sytuacjach i w określonym celu. Na przykład: „Sprawię też, że Egipcjanie okażą życzliwość ludowi temu, tak iż nie pójdziecie z niczym, gdy będziecie wychodzić. Każda bowiem kobieta pożyczy od swojej sąsiadki i od pani domu swego srebrnych i złotych naczyń, oraz szat. Nałożycie to na synów i córki wasze i złupicie Egipcjan” (Wj 3,21,22).

 

Albo historia dziesięciu plag egipskich, w której Bóg 10x z rzędu „czynił upartym serce faraona”, aby ten nie wypuszczał Izraelitów z Egiptu, a potem karał go tyle samo razy za to, iż,.. ich nie wypuszczał (Wj 7,13 – 14,30). Po co to czynił? Aby „pomnożyć swe znaki i cuda, by Egipcjanie uwierzyli, że Pan jest wielki i potężny” (Wj 7,3-5). Lub to: „Chociaż jednak uczynił On przed nimi tak wielkie znaki, nie uwierzyli w Niego /../ Dlatego nie mogli uwierzyć, ponieważ /../ „Zaślepił ich oczy i twardym uczynił ich serce..” (J 12,37,40). Takich przykładów manipulowania ludźmi przez biblijnego Boga jest wiele w tej świętej księdze.

 

Na koniec podsumuję krótko ten problem, gdyby któremuś z Czytelników umknął jego sens, przytłoczony dużą ilością argumentów. W jednym z nich, gdzie Michael Schmidt-Salomon odpowiada dlaczego idea „wolnej woli” ma tak silny wpływ na nasze myślenie i postępowanie – mimo tego, iż jest niemożliwa – wyjaśnia:

„..dlatego, że poczucie wolności w postępowaniu, mianowicie robieniu tego, na co się ma ochotę, każe człowiekowi wierzyć, że ma on także wolną wolę, a więc o tym czego chce, może również decydować”. Konkluzja: aby doszło do takiej sytuacji, by człowiek mógł uczynić to, co myśli, że może, muszą zajść określone okoliczności, bez których jest to niemożliwe. /../ „Możesz robić to, na co masz ochotę, ale w każdym momencie życia możesz chcieć wyłącznie jednejokreślonej rzeczy, absolutnie tylko tej jednej i żadnej innej”.

Z powyższego wynika, iż nasze rojenia o wolnej woli mają podłoże w  marzeniach robienia tego, czego tylko zapragniemy, gdyż to nam daje iluzoryczne poczucie wolności. Upragnionej wolności, którą – jak na ironię losu – odbiera nam ta sama religia, która ją nam „dała”, twierdząc, iż konsekwencją wolnej woli człowieka jest alternatywa piekła, jako kary za jego złe wybory. A także to, że wymyśleliśmy sobie wizerunek Boga z atrybutami, przy których nasza rzekoma „wolna wola” i tak nie miałaby żadnych szans realizacji. I to są moim zdaniem największe paradoksy tego teologicznego problemu, których większość wierzących zapewne nawet nie dostrzega. Może to i dobrze? Życie religijnymi złudzeniami, choć ma swoją cenę, ma także i swoje zalety. Zależy tylko, co dla kogo jest ważniejsze: nadzieja na życie pośmiertne czy poznanie prawdy o rzeczywistości.      

 

A zresztą, czy aby stwierdzić, iż „wolna wola” człowieka jest fikcją, potrzebne są nam teologiczno-filozoficzne rozważania w tej kwestii? Przecież wystarczy uważna obserwacja życia ludzkiego i jakaś podstawowa refleksja nad nim, aby zdać sobie sprawę z oczywistego faktu, potwierdzonego zwykłym doświadczeniem. Np.: zapewne każdy człowiek chciałby być szczęśliwy, zadowolony z życia i cieszący się jego urokami, prawda? Dlaczego więc tak mało ludzi jest szczęśliwych, a tak wielu nieusatysfakcjonowanych swoim życiem, a nawet światem w którym przyszło im żyć? Czyżby nie chcieli być szczęśliwi, radośni i zadowoleni z siebie?

 

Albo to: chyba każdy człowiek chciałby być mądry, umieć logicznie i racjonalnie myśleć, by dokonywać właściwych wyborów życiowych, prawda? Dlaczego więc tak wielu ludziom – nawet przy dobrych chęciach – nie udaje się osiągnąć tego poziomu umysłowego i podejmują nierozsądne decyzje, a ich życie przypomina rozpaczliwą szamotaninę stworzenia, złapanego w niewidzialną sieć i niezdolnego nawet pojąć przyczyn jego nieszczęścia i cierpienia? Ludzie bardzo często „pakują się” w kłopoty wbrew własnej woli, a jednak nie potrafią temu zapobiec. Czy to znaczy, że wolą żyć w taki sposób i świadomie chcą tego? Czy może po prostu nie potrafią inaczej żyć, mimo tego, że chcieliby?

 

Nasze życia pełne są przykładów świadczących o tym, iż w licznych sytuacjach, w których mogłoby się wydawać, że wystarczyło chcieć zachować się inaczej – nie potrafimy tego uczynić z różnych powodów. Mimo ogólnie przyjętego przekonania, iż moglibyśmy to zrobić, skoro posiadamy wolną wolę. Ale jeśli tak, to jak to wszystko wytłumaczyć? Czy naprawdę z własnej woli jesteśmy bezmyślni, nieodpowiedzialni, łatwowierni, nieszczęśliwi i niezadowoleni z życia? Czy to z własnej woli popełniamy tyle błędów i co gorsze, że nawet nie potrafimy się na nich uczyć?

 

Czy to z własnej woli brniemy czasem w takie zaułki życia, z których nie umiemy się już wycofać i nie widzimy innego wyjścia, jak samobójstwo (albo coraz modniejsze tak zwane „rozszerzone samobójstwo”)? Naprawdę robimy to z własnej nieprzymuszonej woli? A może ci wszyscy ludzie w przykładach, które tu wymieniłem, po prostu nie potrafią inaczej żyć i dokonywać innych wyborów,choć zapewne większość z nich wierzy, że mogliby, gdyby tylko naprawdę chcieli?

 

Czy nie na tym właśnie polega podstawowa różnica między rzeczywistością, a złudzeniami? Anthony de Mello w „Przebudzeniu” tak to ujął: „Kiedy nasze złudzenia zderzają się z rzeczywistością, kiedy fałsz zderza się z prawdą, wówczas pojawia się cierpienie”. No cóż,.. siła złudzeń jest wielka. Czy nie miał racji Karol Darwin, mówiąc: „Wielka jest potęga uporu, która każe tkwić w błędzie”?

      

                                               ------//------

 

Przez tysiące lat istnienia religii i ich niepodzielnego panowania nad umysłami ludzi, wpojono im nie tylko fałszywy wizerunek rzeczywistości, ale też fałszywy wizerunek człowieczeństwa, a do tego fałszywą hierarchię wartości. Począwszy od głównych mitów religijnych (o których wszyscy wiedzą, iż są mitami, włącznie z Kościołem kat., a które nadal uczy się dzieci, jako prawd historycznych), a skończywszy na dogmatach obowiązujących wiernych,których „prawdziwość” opiera się na fikcyjnych podstawach, nie mających nic wspólnego z rzeczywistością.O czym chyba najlepiej świadczy ów problem rzekomej „wolnej woli” człowieka, całkowicie błędnie pojmowanej przez religie, jak i przez wiernych.

 

 

Luty 2017 r.                                       ------ KONIEC-----    





Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 368 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30
Wywiad z Waleedem Al-Husseinim   Canlorbe   2016-09-29
Dobroć biblijnego Boga   Ferus   2016-09-25
Po wygnaniu 160 tysięcy demonów, główny egzorcysta Watykanu idzie do nieba   Coyne   2016-09-24
Szukając dobrego Boga w Biblii   Ferus   2016-09-18
Artykuł ateistki w “New York Times” zachwala prawdziwe cuda dokonane przez początkujących świętych   Coyne   2016-09-16
Szukając dobrego Boga w realnym świecie   Ferus   2016-09-11
Wierzę w Boga Ojca   Koraszewski   2016-09-09
Rozdzielenie religii i państwa – warunkiem demokracji     2016-09-08
Demony w afrykańskiej szkole?   Igwe   2016-09-05
Tłumaczenie rzeczywistości na religijną modłę   Ferus   2016-09-04
W poszukiwaniu drogi do świeckiego państwa   Koraszewski   2016-09-01
Bóg ześle naukę i technikę     2016-08-30
Czy wolno śmiać się z religii?   Koraszewski   2016-08-29
Rozum i Wiara. Część XII   Ferus   2016-08-28
Bańki, medycyna, islam i sport     2016-08-27
Jak odpowiadać na argumenty teisty   Stenger   2016-08-25
Niebiański haczyk i portfele wiernych   Ferus   2016-08-21
Tajemnicza logika Boga   Ferus   2016-08-14
Papież i Święta Wojna   MacEoin   2016-08-09
Homo sapiens i owoc z drzewa wiadomości   Kruk   2016-08-07
Religia zdrowego rozsądku   Dennett   2016-08-01
Trzystu wybitnych i Biblia   Ferus   2016-07-24
Młode pokolenie i imperatyw humanizmu w Afryce   Igwe   2016-07-18
Zaprzeczanie - ISIS zwycięża, kiedy milczysz   Frantzman   2016-07-17
Bandycki ramadan   Bekdil   2016-07-15
Misterium telefonicznych objawień   Kruk   2016-07-13
Powrót ofiary całopalnej   Ferus   2016-07-10
Ateizm w Etiopii   Igwe   2016-07-06
Hejże dzieci (boże), hejże ha   Ferus   2016-07-03
Zwrot, który zmienił świat   Koraszewski   2016-07-01
Dławienie wolnej myśli w Kenii   Igwe   2016-06-28
Niezastąpieni szafarze łask bożych   Ferus   2016-06-26
Humanizm jako alternatywa   Grayling   2016-06-12
Brat Tayler o Reza Aslanie   Coyne   2016-06-06
Czy to jest nauka, czy teologia?   Hoodbhoy   2016-06-05
O religiach z twarzą ludzką i nieludzką   Koraszewski   2016-05-31
Zachód musi powiedzieć "Je Suis Asia Bibi"   Meotti   2016-05-30
Matka jest tylko jedna?Czyli quasi teologiczna refleksja o Dniu Matki.   Ferus   2016-05-26
W obronie Sama Harrisa   Coyne   2016-05-09
Infantylizm marzeń o życiu wiecznym   Koraszewski   2016-05-08
Wezwanie do reformy islamu     2016-05-05
Religia to piekło kobiet     2016-05-04
Zakwefić kobiety: najpotężniejsza broń islamistów   Meotti   2016-05-04
Karta islamofobii pozostaje w grze   Coyne   2016-05-02
Rozum i Wiara. Część XI   Ferus   2016-05-01
Cuda, cuda ogłaszają   Ferus   2016-04-24
Nie wiedzieliście? Bóg jest pytaniem, nie zaś odpowiedzią!   Coyne   2016-04-23
Rozum i Wiara. Część X   Ferus   2016-04-10
Rozum i Wiara. Część IX   Ferus   2016-04-03
Tako rzecze rzecznik Nycza   Koraszewski   2016-03-28
Grzechy religii: dziecinna wyobraźnia   Ferus   2016-03-27
Dławienie krytyki przez państwo     2016-03-24
Potęga mitów. Zakończenie.   Ferus   2016-03-20
Skarga ewolucyjnie poszkodowanego?   Koraszewski   2016-03-16
Kolejny wierny twierdzi, że nauka oparta jest na wierze   Coyne   2016-03-15
Rozum i Wiara. Część VIII   Ferus   2016-03-13
Koptofobia   Fernandez   2016-03-13

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba



Problem zielonych strachów



Antysemiccy Żydzi



Nowy gatunek homininów na czołówkach gazet.



Moc Chrystusa zmusza cię


Technika, konsumeryzm i papież


W obronie pesymizmu



Tracąc moją religię?



Ewolucja pomogła im...



Konstytucyjni demokraci