Prawda

Poniedziałek, 18 listopada 2019 - 17:55

« Poprzedni Następny »


Fałszywi prorocy, Część III.


Lucjan Ferus 2017-11-12

Jean Effel \
Jean Effel "Stworzenie świata". 

W niniejszej części chciałbym przedstawić niektóre twierdzenia Świadków Jehowy, uznawane przez nich za prawdy religijne, mimo tego, że nie każda z nich ma potwierdzenie w Biblii (przynajmniej w Biblii Tysiąclecia, którą się posługuję), będące zatem ich interpretacją. Pierwszą z tychże „prawd” już opisałem w poprzedniej części, a jest to wyznawany przez ŚJ pogląd, iż Jezus mówiąc do uczniów, iż jeszcze za ich życia zapanuje królestwo Boga na Ziemi, miał na myśli czasy po 1914 r. naszej ery, a nie czasy za jego życia.


Następna „prawda” wiary wyznawana przez ŚJ: Bóg nie stworzył świata z niczego, gdyż materia, czas i przestrzeń istniały już wcześniej, więc wg Świadków, ich Bóg Jehowa nie jest początkiem wszystkiego. Kto więc jest Stwórcą początków Wszechświata, tego nie tłumaczą. Dalej:  każdy z sześciu dni aktu kreacji bożej, opisanej w biblijnej Księdze Rodzaju, to nie 24 godzinne doby, lecz tysiąclecia, a może nawet miliony lat. Nie zgadza się to jednak z opisami wieczora i poranka, otwierających i zamykających każdy dzień stwarzania, jakby autor czy autorzy tego biblijnego mitu specjalnie chcieli podkreślić, iż każdorazowo chodzi o dobę.

 

Należy też zwrócić uwagę na następujący fragment Biblii, w którym Jahwe mówi: „Izraelici winni pilnie przestrzegać szabatu jako obowiązku i przymierza wiecznego poprzez pokolenia. To będzie znak wiekuisty między Mną a Izraelitami, bo w sześciu dniach Pan stworzył niebo i ziemię, a w siódmym dniu odpoczął i wytchnął” (Wj 31,16,17). I na pamiątkę tego sześciodniowego aktu kreacji Bóg ustanawia święto: jeden dzień na siedem dni. Gdyby zatem miały to być tysiąclecia (jak twierdzą ŚJ), to na pamiątkę tego wydarzenia powinno być ustanowione święto: tysiąc lat, co siedem tysięcy lat, czyż nie?

 

Następna „prawda” religijna ŚJ: pierwsi ludzie w raju byli stworzeni doskonali, a dopiero po zjedzeniu zakazanego owocu „upadli” i stali się grzeszni. W tym poglądzie jest logiczny błąd, ponieważ dla Świadków Jehowy doskonałość Bożego stworzenia polega na absolutnym POSŁUSZEŃSTWIE w stosunku do Stwórcy i całkowitym podporządkowaniu się jego woli. W tym rozumieniu doskonałości bożego stworzenia, Adam i Ewa nie mogli w żaden sposób sprzeciwić się Bogu, czy też nie posłuchać jego nakazu i dać się skusić wężowi. Nie pozwoliłoby im na to owo posłuszeństwo, będące (wg ŚJ) synonimem doskonałości.

 

Jeśli jednak mimo tego uczynili coś wbrew woli bożej, czyli sprzeciwili się Bogu – oznacza to tylko jedno: jeszcze przed zjedzeniem zakazanego owocu ludzie NIE BYLI DOSKONALI. I już wtedy musieli mieć naturę skażoną grzesznymi skłonnościami. Inaczej nie sposób tego wytłumaczyć. To samo dotyczy pierwszego anioła Boga, Satanaela, który miał być rzekomo najdoskonalszym ze stworzeń bożych, a który ponoć pozazdrościł Bogu mocy twórczej i zapragnął, aby to jemu oddawać taką samą cześć jak Stwórcy Wszechświata.

 

Pamiętam, że w jednej z książeczek zostawionych mi przez Świadków Jehowy, było mniej więcej takie wytłumaczenie tego teologicznego problemu: otóż w pewnym momencie rozwinęło się w tymże aniele wygórowane poczucie piękna oraz inteligencji i zapragnął on, aby to jemu oddawano taką cześć, jaka należy się Bogu. Zamiast usunąć ze swego umysłu to zgubne i złe pragnienie, uchwycił się tej myśli i nadmierna pycha popchnęła go do działania mającego na celu zdobycie upragnionej czci i znaczenia. Co zatem uczynił?

 

Oświadczył Ewie w raju przez podstawionego węża, iż Bóg nie powiedział ludziom CAŁEJ prawdy i nie udostępnił im WIEDZY, do której mają pełne prawo (jak wiemy z Biblii, Bóg zabronił ludziom spożywać owoce właśnie z drzewa poznania dobra i zła). Jakie były skutki tego czynu, znamy z lektury Biblii; dość powiedzieć, że za jednym zamachem ludzie stali się „upadli”, jak i anioł, który ich do tego namówił (nie mówiąc już o „podstawionym” wężu).

 

Czy mają rację ŚJ w tej kwestii teologicznej? Choć wykazali się sporą wyobraźnią, to bardzo w to wątpię, już chociażby dlatego, iż „wytłumaczenie” owego problemu jest sprzeczne samo w sobie. W istocie doskonałej, którą był Satanael, nie mogło rozwinąć się coś wygórowanego i na dodatek przerodzić się w PYCHĘ – byłoby to zaprzeczeniem jego doskonałości. Z tego samego powodu nie mogło rozwinąć się w tym aniele wygórowane poczucie piękna i inteligencji, gdyż istota doskonała musiała mieć te cechy rozwinięte w maksymalnym stopniu.

 

Nie mówiąc już o tym, że zbytnia inteligencja (o ile jest takowa) NIGDY nie przeradza się w pychę, gdyż tą grzeszą zazwyczaj osobnicy o zaniżonej raczej inteligencji, ale za to o bardzo wybujałych ambicjach. Poza tym, o jaką to „całą prawdę” mogło chodzić autorowi czy też autorom tegoż „wytłumaczenia” przyczyn upadku pierwszego anioła Boga? Czy jest w ogóle coś takiego i czy człowiek byłby w stanie kiedykolwiek ją poznać?  Biorąc pod uwagę ograniczone możliwości umysłowe człowieka (i nie mam tu na myśli wyłącznie tej pierwszej pary pierwotnych ludzi), to raczej określenie „poznać całą prawdę” można by prędzej przypisać wszechwiedzącemu Bogu, a nie jego stworzeniu.

 

Jeszcze jedno pytanie nasuwa mi się w związku z powyższym: jak ten grzech człowieka przeniósł się na wszystkie inne stworzenia i na całą ziemską przyrodę? „Ziemia została skażona w oczach Boga” (Rdz 6,11). W taki sposób przedstawia to Biblia. Ciekawi mnie jednak jaki był mechanizm tego „skażenia” Ziemi ludzkim grzechem: biologiczny chyba nie, bo trudno wyobrazić sobie, aby ludzie utrzymywali stosunki płciowe z CAŁĄ ziemską przyrodą (włącznie z insektami i mikrobami, niewidzialnymi gołym okiem). Więc jaki?

 

Następna „prawda” wiary ŚJ: pierwsi ludzie w raju zostali stworzeni NIEŚMIERTELNI, a dopiero zjedzenie przez nich zakazanego owocu sprowadziło śmierć na rodzaj ludzki. Czy Biblia to potwierdza? Moim zdaniem nie. Np. po stworzeniu mężczyzny, Bóg mówi do niego: „.. z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz”. Skoro człowiek mógł umrzeć z jakiegoś powodu, to znaczy, że był jednak śmiertelny już z natury, co potwierdza biblijny przypis: „Ludzie z natury byli śmiertelni”.

 

Człowiek stałby się nieśmiertelny dopiero wtedy, gdyby zjadł owoc z DRZEWA ŻYCIA (i to wcale nie zakazany). A że tak należy rozumieć ten problem, potwierdza sama Biblia słowami: „Po czym Pan Bóg rzekł: „Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki” (Rdz 5,22). Bóg nie chcąc do tego dopuścić wydalił ludzi z ogrodu rajskiego, a na straży postawił dwa cheruby z połyskującymi mieczami, by strzegły dostępu do drzewa życia. 

 

Następna „prawda” religijna ŚJ: sprzeciwienie się Bogu przez pierwszych ludzi w raju, było atakiem na prawo Boga do sprawowania absolutnej władzy nad nimi. Nawiasem mówiąc: czy ograniczone stworzenie może „przeciwstawić się” Bogu wszechmocnemu? A przecież można „upadek” ludzi w raju zinterpretować inaczej: jako chęć posiadania nadmiernej wiedzy, która w konsekwencji może obrócić się przeciwko człowiekowi. Dlatego Bóg chciał go przed tym ustrzec. Dlaczego więc Świadkowie Jehowy zinterpretowali to wydarzenie w ten sposób?

 

Po prostu; skoro uważają się oni za jedynych prawdziwych  POŚREDNIKÓW między Bogiem, a ludzkością, to logicznie biorąc powinni bronić monopolu na władzę swego Szefa, prawda? Nie oni pierwsi to zresztą wymyślili. Ten punkt widzenia jest pomysłem kapłanów sprzed tysiącleci, a mit o „upadku” człowieka w raju tylko to potwierdza. Dlatego ludzie nie mają prawa sami decydować co jest dla nich dobre, a co złe (czyli nie mogą sami stanowić o swym losie) – zawsze muszą zdać się na pośrednictwo tych, którzy lepiej znają zamiary boże  i lepiej wiedzą co jest dla człowieka dobre, a co złe. Lepiej od niego samego. A poza tym: kto zawsze najgłośniej i najgorliwiej dopomina się, aby ludzie respektowali władzę Boga nad światem? Zazwyczaj ci, którzy w jej imieniu rządzą ludźmi,.. albo pragną nimi rządzić.

 

Następna z „prawd” wiary ŚJ: w wyniku wojny w niebie pomiędzy zastępami aniołów pod dowództwem archanioła Michała z jednej strony, oraz aniołami podległymi i sprzyjającymi Szatanowi z drugiej strony, przegrali ją ci ostatni. W konsekwencji czego sam Szatan, jak i podlegli mu aniołowie zostali strąceni przez Boga na Ziemię dokładnie w 1914 rok. Nic to, że w Objawieniu św. Jana, które było napisane w 1 w. ne., ta wojna opisana jest jako FAKT DOKONANY, bowiem ŚJ wierzą, iż miała ona miejsce podczas pierwszej wojny światowej.

 

Od tej właśnie cezury Chrystus rozpoczyna panowanie w niebie (gdzie był dotąd?), a Szatan na Ziemi (gdzie był dotąd? Czyżby w niebie?). Przecież to, co się działo na Ziemi do 1914 r. wcale nie wskazywało na to, iż Szatan jest poza nią. Wprost przeciwnie: nieustanne wojny (w większości o podłożu religijnym), krucjaty, inkwizycja, tortury i płonące stosy, przemoc i prześladowania, gwałty i grabieże, bogacenie się kosztem słabszych, oszustwa, fałszerstwa i wszechobecna obłuda. Czy ten ówczesny świat był lepszy, niż ten po 1914 r.?

 

Jeszcze jeden paradoks związany z powyższymi poglądami ŚJ: aniołowie są doskonałymi istotami DUCHOWYMI (czyli bezcielesnymi), a jednak doszło między nimi do wojny. Jakąż to oni reprezentowali „doskonałość”, że zaczęli walczyć z sobą i zabijać się wzajemnie? A swoją drogą ciekawe byłoby zobaczyć tę „wojnę duchów”. Jak istoty niematerialne mogły ze sobą walczyć? Jakim orężem? Także duchowym? (materialny chyba odpada z oczywistych przyczyn?). Czy istota niematerialna może wyrządzić krzywdę istocie niematerialnej? Np. rozpłatać ją na pół, albo odciąć jej głowę? Może jakiś angeolog by to wiedział? Czy wystarczy w tej kwestii wiedza szeregowego Świadka Jehowy?

 

Kolejna „prawda” ŚJ: Jezus nie został ukrzyżowany, ale przybity do pala, na którym skonał. Jak więc rozumieć wielokrotnie powtarzane w Ewangeliach słowo „ukrzyżowanie”? Czyżby znów niewłaściwy przekład Pisma Świętego (i powinno być „upalowienie”)? I jeszcze jedna „prawda” ŚJ: Bóg Jahwe nakazując swym wyznawcom powstrzymywania się od spożywania jakiejkolwiek krwi, miał również na myśli TRANSFUZJĘ. Przyczyną takiego poglądu jest założenie, iż wyłącznie krew jest nośnikiem życia („Bo życie ciała jest we krwi” Kpł 18,11). Dlaczego zatem pacjenci, którzy podczas operacji dostali sztuczną krew, żyją jednak? I co ma wspólnego spożywanie krwi z jej transfuzją?

 

Jeszcze inna „prawda” religijna ŚJ: pomiędzy Bogiem, a Szatanem doszło do swoistego „zakładu”, który opisany jest na początku Księgi Hioba: „I rzekł Bóg do szatana: /../ A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by tak był prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający grzechu jak on”. Szatan na to do Pana: „Czyż za darmo Hiob czci Boga? /../ Wyciągnij proszę rękę i dotknij jego majątku! Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył”. Rzekł Pan do szatana: „Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki”. I odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego” (Hi 1,7,12).

 

Reszta Księgi Hioba poświęcona jest różnym zabiegom Szatana (w Biblii pisany z małej litery, natomiast ŚJ piszą go z dużej litery, co moim zdaniem jest bardziej poprawne), który chce za wszelką cenę udowodnić Bogu, że jego insynuacja ma rzeczywiste podstawy. A ponieważ była ona wypowiedziana przy innych aniołach, Bóg poczuł się zobowiązany dać Szatanowi szansę na empiryczne potwierdzenie lekkomyślnie rzuconego oszczerstwa. Dał mu na to (wg ŚJ) podobno 6000 lat. Dziwne, bo z lektury Księgi Hioba można odnieść wrażenie, że chodzi o wiele krótszy czas tej próby, liczonej co najwyżej w latach, a nie tysiącleciach. Księga kończy się tak:

„I Pan przywrócił Hioba do dawnego stanu, gdyż modlił się on za swoich przyjaciół. Pan oddał mu całą majętność w dwójnasób. /../ I żył jeszcze Hiob sto czterdzieści lat, i widział swych potomków /../ Umarł Hiob stary i pełen lat” (Hi 42, 10,16,17).

Gdzie w tej księdze Świadkowie Jehowy dopatrzyli się, że Jehowa dał Szatanowi 6000 lat czasu na przekonanie się, czy potrafi on lepiej od Boga urządzić ten świat? Abstrahując od tego, iż już sam pomysł tego „zakładu” (czy też „kwestii spornej” wg ŚJ) jest dość szokujący. Oto Stwórca Wszechświata, mający ponoć nieskończone możliwości „zakłada się” z jednym ze swoich stworzeń – aniołem, o to, czy potrafi on bez jego pomocy lepiej pokierować tym światem. A kimże takim ważnym jest dla Boga ten anioł, aby na szali owego „zakładu” położyć dobro całej ludzkości przez parę tysięcy lat?

 

Poza tym, jeśli wziąć pod uwagę przepastną różnicę w możliwościach pomiędzy nimi, to kto o zdrowych zmysłach zgodziłby się na taką infantylną „próbę sił”? Nie mówiąc już o tym, że Bóg jest wszechwiedzący, czyli jest mu z góry wiadomy wynik tego „zakładu”. Jakiż więc on ma sens dla niego? Biorąc pod uwagę powyższe zależności, nie wiadomo kto tu zachował się bardziej głupio: anioł, który podjął się tego wyzwania, mimo tego, iż nie miał żadnych szans w konfrontacji z Bogiem? Czy Bóg, który zapragnął w taki infantylny sposób UDOWODNIĆ coś jednemu ze swych stworzeń, kosztem swej rzekomej „korony stworzenia”?

 

I na koniec już ostatnia „prawda” religijna ŚJ: Armagedon i Dzień Sądu (tysiącletni) nad ludzkością. Z niektórych publikacji tychże Świadków wynika, iż przebieg tych wydarzeń będzie mniej więcej taki (o ile dobrze zapamiętałem): W przewidzianym przez Jehowę czasie, na dźwięk trąb anielskich rozpocznie się na Ziemi Armagedon. Sfruną na nią z nieba niezliczone zastępy  aniołów, po to, aby wyrżnąć wszystkich grzesznych ludzi (oczywiście oprócz Świadków Jehowy), którzy w tym czasie będą żyli na świecie (ok. 7-8 mld).

 

Następnie Jehowa ożywi WSZYSTKICH ludzi, jacy żyli dotąd na Ziemi (szacuje się, iż dotąd żyło na naszym globie ok. 80 mld osób) i podda ich wszystkich tysiącletniej próbie (nazwanej Dniem Sądu). Szatan zostanie uwolniony z pęt, w które w międzyczasie został zakuty i  wypuszczony z więzienia w piekielnych czeluściach, aby kusił grzeszne dusze i starał się je odwodzić od Boga. Będzie musiał się on bardzo uwijać ze swoimi diabelskimi pomocnikami, bo przy tej ilości grzeszników, tysiąc lat, to jak „mrugnięcie okiem” nieomal.

 

Najciekawsze w tej koncepcji jest jednak to, że ZBAWIENIE poszczególnego osobnika ludzkiego nie będzie zależało wcale od tego, jak zachowywał się w swoim krótkim, ziemskim życiu, lecz od tego, jak zachowa się podczas tego tysiącletniego Dnia Sądu. Z tym, że kryteria według których będziemy oceniani i osądzani, nikomu jeszcze nie są znane. Dopiero kiedy zacznie się ów Dzień Sądu zostaną odpieczętowane tajemnicze zwoje (czy też zwój) i wtedy każdy się dowie według jakich reguł będzie oceniany przez Jehowę.

 

Nie wykluczam jednak, że ów scenariusz końca naszego świata będzie odbiegał nieco w szczegółach od wyżej opisanego. Jak już wspomniałem, nie mam już możliwości korzystania z książeczek pozostawianych mi przez ŚJ, mogę tylko liczyć na swoją zawodną pamięć. To po pierwsze, a po drugie: materiały z różnych książek, które są w moim posiadaniu, a które opisują doktrynę Badaczy Pisma Świętego i wywodzących się z nich Świadków Jehowy, także różnią się w szczegółach, kiedy przychodzi do bardziej dokładnego opisu tych eschatologiczno-apokaliptycznych wizji. O czym postaram się napisać w następnym odcinku tego cyklu.

 

Listopad 2017 r.                                ------ cdn.----- 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
16. Przybicie do pala zamiast do krzyża Emilia 2017-12-04
15. Autor AL 2017-11-17
14. Redakcja AL 2017-11-17
13. Autor AL 2017-11-16
12. Odpowiedź czytelnikowi AL Lucjan Ferus 2017-11-16
11. AL Leszek 2017-11-16
10. Sebastian AL 2017-11-16
9. AL Sebastian 2017-11-15
8. Autor AL 2017-11-15
7. Czytelnikowi AL. Lucjan Ferus 2017-11-15
6. Autor AL 2017-11-15
5. Odpowiedź czytelnikowi AL Lucjan Ferus 2017-11-14
4. Redakcja AL 2017-11-13
3. Autor AL 2017-11-13
2. Po co dyskutowac Lucjan 2017-11-12
1. Wyobraźnia ludzka nie zna granic Leszek 2017-11-12


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 582 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Byli ateiści, obecnie wierzący   Ferus   2019-11-17
Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27
Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk