Prawda

Czwartek, 16 sierpnia 2018 - 21:24

« Poprzedni Następny »


Fałszywi prorocy, Część III.


Lucjan Ferus 2017-11-12

Jean Effel \
Jean Effel "Stworzenie świata". 

W niniejszej części chciałbym przedstawić niektóre twierdzenia Świadków Jehowy, uznawane przez nich za prawdy religijne, mimo tego, że nie każda z nich ma potwierdzenie w Biblii (przynajmniej w Biblii Tysiąclecia, którą się posługuję), będące zatem ich interpretacją. Pierwszą z tychże „prawd” już opisałem w poprzedniej części, a jest to wyznawany przez ŚJ pogląd, iż Jezus mówiąc do uczniów, iż jeszcze za ich życia zapanuje królestwo Boga na Ziemi, miał na myśli czasy po 1914 r. naszej ery, a nie czasy za jego życia.


Następna „prawda” wiary wyznawana przez ŚJ: Bóg nie stworzył świata z niczego, gdyż materia, czas i przestrzeń istniały już wcześniej, więc wg Świadków, ich Bóg Jehowa nie jest początkiem wszystkiego. Kto więc jest Stwórcą początków Wszechświata, tego nie tłumaczą. Dalej:  każdy z sześciu dni aktu kreacji bożej, opisanej w biblijnej Księdze Rodzaju, to nie 24 godzinne doby, lecz tysiąclecia, a może nawet miliony lat. Nie zgadza się to jednak z opisami wieczora i poranka, otwierających i zamykających każdy dzień stwarzania, jakby autor czy autorzy tego biblijnego mitu specjalnie chcieli podkreślić, iż każdorazowo chodzi o dobę.

 

Należy też zwrócić uwagę na następujący fragment Biblii, w którym Jahwe mówi: „Izraelici winni pilnie przestrzegać szabatu jako obowiązku i przymierza wiecznego poprzez pokolenia. To będzie znak wiekuisty między Mną a Izraelitami, bo w sześciu dniach Pan stworzył niebo i ziemię, a w siódmym dniu odpoczął i wytchnął” (Wj 31,16,17). I na pamiątkę tego sześciodniowego aktu kreacji Bóg ustanawia święto: jeden dzień na siedem dni. Gdyby zatem miały to być tysiąclecia (jak twierdzą ŚJ), to na pamiątkę tego wydarzenia powinno być ustanowione święto: tysiąc lat, co siedem tysięcy lat, czyż nie?

 

Następna „prawda” religijna ŚJ: pierwsi ludzie w raju byli stworzeni doskonali, a dopiero po zjedzeniu zakazanego owocu „upadli” i stali się grzeszni. W tym poglądzie jest logiczny błąd, ponieważ dla Świadków Jehowy doskonałość Bożego stworzenia polega na absolutnym POSŁUSZEŃSTWIE w stosunku do Stwórcy i całkowitym podporządkowaniu się jego woli. W tym rozumieniu doskonałości bożego stworzenia, Adam i Ewa nie mogli w żaden sposób sprzeciwić się Bogu, czy też nie posłuchać jego nakazu i dać się skusić wężowi. Nie pozwoliłoby im na to owo posłuszeństwo, będące (wg ŚJ) synonimem doskonałości.

 

Jeśli jednak mimo tego uczynili coś wbrew woli bożej, czyli sprzeciwili się Bogu – oznacza to tylko jedno: jeszcze przed zjedzeniem zakazanego owocu ludzie NIE BYLI DOSKONALI. I już wtedy musieli mieć naturę skażoną grzesznymi skłonnościami. Inaczej nie sposób tego wytłumaczyć. To samo dotyczy pierwszego anioła Boga, Satanaela, który miał być rzekomo najdoskonalszym ze stworzeń bożych, a który ponoć pozazdrościł Bogu mocy twórczej i zapragnął, aby to jemu oddawać taką samą cześć jak Stwórcy Wszechświata.

 

Pamiętam, że w jednej z książeczek zostawionych mi przez Świadków Jehowy, było mniej więcej takie wytłumaczenie tego teologicznego problemu: otóż w pewnym momencie rozwinęło się w tymże aniele wygórowane poczucie piękna oraz inteligencji i zapragnął on, aby to jemu oddawano taką cześć, jaka należy się Bogu. Zamiast usunąć ze swego umysłu to zgubne i złe pragnienie, uchwycił się tej myśli i nadmierna pycha popchnęła go do działania mającego na celu zdobycie upragnionej czci i znaczenia. Co zatem uczynił?

 

Oświadczył Ewie w raju przez podstawionego węża, iż Bóg nie powiedział ludziom CAŁEJ prawdy i nie udostępnił im WIEDZY, do której mają pełne prawo (jak wiemy z Biblii, Bóg zabronił ludziom spożywać owoce właśnie z drzewa poznania dobra i zła). Jakie były skutki tego czynu, znamy z lektury Biblii; dość powiedzieć, że za jednym zamachem ludzie stali się „upadli”, jak i anioł, który ich do tego namówił (nie mówiąc już o „podstawionym” wężu).

 

Czy mają rację ŚJ w tej kwestii teologicznej? Choć wykazali się sporą wyobraźnią, to bardzo w to wątpię, już chociażby dlatego, iż „wytłumaczenie” owego problemu jest sprzeczne samo w sobie. W istocie doskonałej, którą był Satanael, nie mogło rozwinąć się coś wygórowanego i na dodatek przerodzić się w PYCHĘ – byłoby to zaprzeczeniem jego doskonałości. Z tego samego powodu nie mogło rozwinąć się w tym aniele wygórowane poczucie piękna i inteligencji, gdyż istota doskonała musiała mieć te cechy rozwinięte w maksymalnym stopniu.

 

Nie mówiąc już o tym, że zbytnia inteligencja (o ile jest takowa) NIGDY nie przeradza się w pychę, gdyż tą grzeszą zazwyczaj osobnicy o zaniżonej raczej inteligencji, ale za to o bardzo wybujałych ambicjach. Poza tym, o jaką to „całą prawdę” mogło chodzić autorowi czy też autorom tegoż „wytłumaczenia” przyczyn upadku pierwszego anioła Boga? Czy jest w ogóle coś takiego i czy człowiek byłby w stanie kiedykolwiek ją poznać?  Biorąc pod uwagę ograniczone możliwości umysłowe człowieka (i nie mam tu na myśli wyłącznie tej pierwszej pary pierwotnych ludzi), to raczej określenie „poznać całą prawdę” można by prędzej przypisać wszechwiedzącemu Bogu, a nie jego stworzeniu.

 

Jeszcze jedno pytanie nasuwa mi się w związku z powyższym: jak ten grzech człowieka przeniósł się na wszystkie inne stworzenia i na całą ziemską przyrodę? „Ziemia została skażona w oczach Boga” (Rdz 6,11). W taki sposób przedstawia to Biblia. Ciekawi mnie jednak jaki był mechanizm tego „skażenia” Ziemi ludzkim grzechem: biologiczny chyba nie, bo trudno wyobrazić sobie, aby ludzie utrzymywali stosunki płciowe z CAŁĄ ziemską przyrodą (włącznie z insektami i mikrobami, niewidzialnymi gołym okiem). Więc jaki?

 

Następna „prawda” wiary ŚJ: pierwsi ludzie w raju zostali stworzeni NIEŚMIERTELNI, a dopiero zjedzenie przez nich zakazanego owocu sprowadziło śmierć na rodzaj ludzki. Czy Biblia to potwierdza? Moim zdaniem nie. Np. po stworzeniu mężczyzny, Bóg mówi do niego: „.. z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz”. Skoro człowiek mógł umrzeć z jakiegoś powodu, to znaczy, że był jednak śmiertelny już z natury, co potwierdza biblijny przypis: „Ludzie z natury byli śmiertelni”.

 

Człowiek stałby się nieśmiertelny dopiero wtedy, gdyby zjadł owoc z DRZEWA ŻYCIA (i to wcale nie zakazany). A że tak należy rozumieć ten problem, potwierdza sama Biblia słowami: „Po czym Pan Bóg rzekł: „Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki” (Rdz 5,22). Bóg nie chcąc do tego dopuścić wydalił ludzi z ogrodu rajskiego, a na straży postawił dwa cheruby z połyskującymi mieczami, by strzegły dostępu do drzewa życia. 

 

Następna „prawda” religijna ŚJ: sprzeciwienie się Bogu przez pierwszych ludzi w raju, było atakiem na prawo Boga do sprawowania absolutnej władzy nad nimi. Nawiasem mówiąc: czy ograniczone stworzenie może „przeciwstawić się” Bogu wszechmocnemu? A przecież można „upadek” ludzi w raju zinterpretować inaczej: jako chęć posiadania nadmiernej wiedzy, która w konsekwencji może obrócić się przeciwko człowiekowi. Dlatego Bóg chciał go przed tym ustrzec. Dlaczego więc Świadkowie Jehowy zinterpretowali to wydarzenie w ten sposób?

 

Po prostu; skoro uważają się oni za jedynych prawdziwych  POŚREDNIKÓW między Bogiem, a ludzkością, to logicznie biorąc powinni bronić monopolu na władzę swego Szefa, prawda? Nie oni pierwsi to zresztą wymyślili. Ten punkt widzenia jest pomysłem kapłanów sprzed tysiącleci, a mit o „upadku” człowieka w raju tylko to potwierdza. Dlatego ludzie nie mają prawa sami decydować co jest dla nich dobre, a co złe (czyli nie mogą sami stanowić o swym losie) – zawsze muszą zdać się na pośrednictwo tych, którzy lepiej znają zamiary boże  i lepiej wiedzą co jest dla człowieka dobre, a co złe. Lepiej od niego samego. A poza tym: kto zawsze najgłośniej i najgorliwiej dopomina się, aby ludzie respektowali władzę Boga nad światem? Zazwyczaj ci, którzy w jej imieniu rządzą ludźmi,.. albo pragną nimi rządzić.

 

Następna z „prawd” wiary ŚJ: w wyniku wojny w niebie pomiędzy zastępami aniołów pod dowództwem archanioła Michała z jednej strony, oraz aniołami podległymi i sprzyjającymi Szatanowi z drugiej strony, przegrali ją ci ostatni. W konsekwencji czego sam Szatan, jak i podlegli mu aniołowie zostali strąceni przez Boga na Ziemię dokładnie w 1914 rok. Nic to, że w Objawieniu św. Jana, które było napisane w 1 w. ne., ta wojna opisana jest jako FAKT DOKONANY, bowiem ŚJ wierzą, iż miała ona miejsce podczas pierwszej wojny światowej.

 

Od tej właśnie cezury Chrystus rozpoczyna panowanie w niebie (gdzie był dotąd?), a Szatan na Ziemi (gdzie był dotąd? Czyżby w niebie?). Przecież to, co się działo na Ziemi do 1914 r. wcale nie wskazywało na to, iż Szatan jest poza nią. Wprost przeciwnie: nieustanne wojny (w większości o podłożu religijnym), krucjaty, inkwizycja, tortury i płonące stosy, przemoc i prześladowania, gwałty i grabieże, bogacenie się kosztem słabszych, oszustwa, fałszerstwa i wszechobecna obłuda. Czy ten ówczesny świat był lepszy, niż ten po 1914 r.?

 

Jeszcze jeden paradoks związany z powyższymi poglądami ŚJ: aniołowie są doskonałymi istotami DUCHOWYMI (czyli bezcielesnymi), a jednak doszło między nimi do wojny. Jakąż to oni reprezentowali „doskonałość”, że zaczęli walczyć z sobą i zabijać się wzajemnie? A swoją drogą ciekawe byłoby zobaczyć tę „wojnę duchów”. Jak istoty niematerialne mogły ze sobą walczyć? Jakim orężem? Także duchowym? (materialny chyba odpada z oczywistych przyczyn?). Czy istota niematerialna może wyrządzić krzywdę istocie niematerialnej? Np. rozpłatać ją na pół, albo odciąć jej głowę? Może jakiś angeolog by to wiedział? Czy wystarczy w tej kwestii wiedza szeregowego Świadka Jehowy?

 

Kolejna „prawda” ŚJ: Jezus nie został ukrzyżowany, ale przybity do pala, na którym skonał. Jak więc rozumieć wielokrotnie powtarzane w Ewangeliach słowo „ukrzyżowanie”? Czyżby znów niewłaściwy przekład Pisma Świętego (i powinno być „upalowienie”)? I jeszcze jedna „prawda” ŚJ: Bóg Jahwe nakazując swym wyznawcom powstrzymywania się od spożywania jakiejkolwiek krwi, miał również na myśli TRANSFUZJĘ. Przyczyną takiego poglądu jest założenie, iż wyłącznie krew jest nośnikiem życia („Bo życie ciała jest we krwi” Kpł 18,11). Dlaczego zatem pacjenci, którzy podczas operacji dostali sztuczną krew, żyją jednak? I co ma wspólnego spożywanie krwi z jej transfuzją?

 

Jeszcze inna „prawda” religijna ŚJ: pomiędzy Bogiem, a Szatanem doszło do swoistego „zakładu”, który opisany jest na początku Księgi Hioba: „I rzekł Bóg do szatana: /../ A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by tak był prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający grzechu jak on”. Szatan na to do Pana: „Czyż za darmo Hiob czci Boga? /../ Wyciągnij proszę rękę i dotknij jego majątku! Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył”. Rzekł Pan do szatana: „Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki”. I odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego” (Hi 1,7,12).

 

Reszta Księgi Hioba poświęcona jest różnym zabiegom Szatana (w Biblii pisany z małej litery, natomiast ŚJ piszą go z dużej litery, co moim zdaniem jest bardziej poprawne), który chce za wszelką cenę udowodnić Bogu, że jego insynuacja ma rzeczywiste podstawy. A ponieważ była ona wypowiedziana przy innych aniołach, Bóg poczuł się zobowiązany dać Szatanowi szansę na empiryczne potwierdzenie lekkomyślnie rzuconego oszczerstwa. Dał mu na to (wg ŚJ) podobno 6000 lat. Dziwne, bo z lektury Księgi Hioba można odnieść wrażenie, że chodzi o wiele krótszy czas tej próby, liczonej co najwyżej w latach, a nie tysiącleciach. Księga kończy się tak:

„I Pan przywrócił Hioba do dawnego stanu, gdyż modlił się on za swoich przyjaciół. Pan oddał mu całą majętność w dwójnasób. /../ I żył jeszcze Hiob sto czterdzieści lat, i widział swych potomków /../ Umarł Hiob stary i pełen lat” (Hi 42, 10,16,17).

Gdzie w tej księdze Świadkowie Jehowy dopatrzyli się, że Jehowa dał Szatanowi 6000 lat czasu na przekonanie się, czy potrafi on lepiej od Boga urządzić ten świat? Abstrahując od tego, iż już sam pomysł tego „zakładu” (czy też „kwestii spornej” wg ŚJ) jest dość szokujący. Oto Stwórca Wszechświata, mający ponoć nieskończone możliwości „zakłada się” z jednym ze swoich stworzeń – aniołem, o to, czy potrafi on bez jego pomocy lepiej pokierować tym światem. A kimże takim ważnym jest dla Boga ten anioł, aby na szali owego „zakładu” położyć dobro całej ludzkości przez parę tysięcy lat?

 

Poza tym, jeśli wziąć pod uwagę przepastną różnicę w możliwościach pomiędzy nimi, to kto o zdrowych zmysłach zgodziłby się na taką infantylną „próbę sił”? Nie mówiąc już o tym, że Bóg jest wszechwiedzący, czyli jest mu z góry wiadomy wynik tego „zakładu”. Jakiż więc on ma sens dla niego? Biorąc pod uwagę powyższe zależności, nie wiadomo kto tu zachował się bardziej głupio: anioł, który podjął się tego wyzwania, mimo tego, iż nie miał żadnych szans w konfrontacji z Bogiem? Czy Bóg, który zapragnął w taki infantylny sposób UDOWODNIĆ coś jednemu ze swych stworzeń, kosztem swej rzekomej „korony stworzenia”?

 

I na koniec już ostatnia „prawda” religijna ŚJ: Armagedon i Dzień Sądu (tysiącletni) nad ludzkością. Z niektórych publikacji tychże Świadków wynika, iż przebieg tych wydarzeń będzie mniej więcej taki (o ile dobrze zapamiętałem): W przewidzianym przez Jehowę czasie, na dźwięk trąb anielskich rozpocznie się na Ziemi Armagedon. Sfruną na nią z nieba niezliczone zastępy  aniołów, po to, aby wyrżnąć wszystkich grzesznych ludzi (oczywiście oprócz Świadków Jehowy), którzy w tym czasie będą żyli na świecie (ok. 7-8 mld).

 

Następnie Jehowa ożywi WSZYSTKICH ludzi, jacy żyli dotąd na Ziemi (szacuje się, iż dotąd żyło na naszym globie ok. 80 mld osób) i podda ich wszystkich tysiącletniej próbie (nazwanej Dniem Sądu). Szatan zostanie uwolniony z pęt, w które w międzyczasie został zakuty i  wypuszczony z więzienia w piekielnych czeluściach, aby kusił grzeszne dusze i starał się je odwodzić od Boga. Będzie musiał się on bardzo uwijać ze swoimi diabelskimi pomocnikami, bo przy tej ilości grzeszników, tysiąc lat, to jak „mrugnięcie okiem” nieomal.

 

Najciekawsze w tej koncepcji jest jednak to, że ZBAWIENIE poszczególnego osobnika ludzkiego nie będzie zależało wcale od tego, jak zachowywał się w swoim krótkim, ziemskim życiu, lecz od tego, jak zachowa się podczas tego tysiącletniego Dnia Sądu. Z tym, że kryteria według których będziemy oceniani i osądzani, nikomu jeszcze nie są znane. Dopiero kiedy zacznie się ów Dzień Sądu zostaną odpieczętowane tajemnicze zwoje (czy też zwój) i wtedy każdy się dowie według jakich reguł będzie oceniany przez Jehowę.

 

Nie wykluczam jednak, że ów scenariusz końca naszego świata będzie odbiegał nieco w szczegółach od wyżej opisanego. Jak już wspomniałem, nie mam już możliwości korzystania z książeczek pozostawianych mi przez ŚJ, mogę tylko liczyć na swoją zawodną pamięć. To po pierwsze, a po drugie: materiały z różnych książek, które są w moim posiadaniu, a które opisują doktrynę Badaczy Pisma Świętego i wywodzących się z nich Świadków Jehowy, także różnią się w szczegółach, kiedy przychodzi do bardziej dokładnego opisu tych eschatologiczno-apokaliptycznych wizji. O czym postaram się napisać w następnym odcinku tego cyklu.

 

Listopad 2017 r.                                ------ cdn.----- 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
16. Przybicie do pala zamiast do krzyża Emilia 2017-12-04
15. Autor AL 2017-11-17
14. Redakcja AL 2017-11-17
13. Autor AL 2017-11-16
12. Odpowiedź czytelnikowi AL Lucjan Ferus 2017-11-16
11. AL Leszek 2017-11-16
10. Sebastian AL 2017-11-16
9. AL Sebastian 2017-11-15
8. Autor AL 2017-11-15
7. Czytelnikowi AL. Lucjan Ferus 2017-11-15
6. Autor AL 2017-11-15
5. Odpowiedź czytelnikowi AL Lucjan Ferus 2017-11-14
4. Redakcja AL 2017-11-13
3. Autor AL 2017-11-13
2. Po co dyskutowac Lucjan 2017-11-12
1. Wyobraźnia ludzka nie zna granic Leszek 2017-11-12


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 480 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (III)   Ferus   2018-06-24
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Człowiek musi w coś wierzyć. Arianizm.   Ferus   2018-05-27
Seks w Kościele Powszechnym   Koraszewski   2018-05-25
Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.   Ferus   2018-05-20
Ateizm w Nigerii Północnej   Igwe   2018-05-15
Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.   Ferus   2018-05-13
Paradoksy cudu Słońca w Fatimie   Ferus   2018-05-06
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement II.   Ferus   2018-04-29
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Człowiek w labiryncie iluzji. Część VI.   Ferus   2018-04-15
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia   Koraszewski   2018-04-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
Człowiek w labiryncie iluzji  (Część IV)   Ferus   2018-04-02
Czy Bóg kocha małpi patriotyzm?   Koraszewski   2018-03-26
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
O przebudzenie sceptycyzmu w Mozambiku   Igwe   2018-03-21
Człowiek w labiryncie iluzji (II)   Ferus   2018-03-18
Ateizm i religijna nienawiść w Zambii   Igwe   2018-03-15
Człowiek w labiryncie iluzji   Ferus   2018-03-11
Refleksje sprzed lat: „Czy pewność to prawda?”   Ferus   2018-03-04
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czy Pan Bóg lubi kiszone ogórki?   Koraszewski   2018-02-21
Tęsknota za bezpiecznym miejscem (II)Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-18
Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-11
Archipelag islam, czy mamy się bać?   Koraszewski   2018-02-08
#PrayForGaza #PrayForPalestina.   Koraszewski   2018-02-07
Religijna troska o wspólny dom - Ziemię   Ferus   2018-02-04
Niebo naprawdę istnieje? To i piekło też?   Ferus   2018-01-28
Czas pociągnąć do odpowiedzialności “kapłanów-cudotwórców”   Igwe   2018-01-27
Nie ma konfliktu między nauką i religią, jest konflikt między religią i nauką   Koraszewski   2018-01-24
Fałszywi prorocy. Zakończenie.   Ferus   2018-01-21
Fałszywi prorocy. Podsumowanie.   Ferus   2018-01-14
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Śmierć w kościele proroka Mboro?   Igwe   2018-01-04
Fałszywi prorocy. Część IX.   Ferus   2017-12-31
Fałszywi prorocy. Cześć VIII.   Ferus   2017-12-24
Bóg się rodzi i inne troski   Koraszewski   2017-12-24
Fałszywi prorocy. Część VII.   Ferus   2017-12-17
Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk