Prawda

Środa, 22 listopada 2017 - 17:32

« Poprzedni Następny »


Fałszywi prorocy, Część II.


Lucjan Feus 2017-11-05


Motto: „Znaleźli się fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzają wśród was zgubne herezje” (BT 2P 2,1).

 

Jest to druga część cyklu poświęcona moim dawnym kontaktom ze Świadkami Jehowy. Motto zostawiłem to samo, ponieważ doskonale oddaje ono sens ich działalności. Szczególnie jeśli spojrzy się na nią z zewnątrz tego ruchu, a jeszcze lepiej z pozycji religioznawczych, czyli moim zdaniem rozumowych. Do rzeczy zatem.


Nierzadko irytowało mnie w ŚJ to, że odnosili się z głęboką pogardą do wszelkich książek, oprócz Biblii. Uważali je za nic nie warte śmieci, na lekturę których szkoda czasu i energii. Jedynie Biblię darzyli wielką estymą i tylko ją uważali za godną zainteresowania. Dziwne, że denerwowała mnie taka postawa uwsteczniająca człowieka? Ja, który od dziecka zawsze czytałem mnóstwo książek i nabywałem z nich bezcenną wiedzę, której nawet w drobnej części nie nauczyły mnie szkoły, ani tym bardziej nie dałoby mi jej doświadczenie życiowe choćbym żył i sto lat – nie mogłem pojąć takiej postawy u ludzi, którzy uważali się za wybrańców Boga Jahwe i czuli lepszymi od reszty ludzkości.

 

Różnica między nami w tej kwestii była również i taka, że ja studiowałem z uwagą wszystkie ich  książeczki, zostawiane mi „na pamiątkę”, jak i broszury, np. „Przebudźcie się” czy „Strażnicę”. Natomiast oni nie zniżyli się nigdy do przeczytania jakiejkolwiek pozycji z polecanych przeze mnie. Mimo tego, że niektóre z nich pomagały lepiej zrozumieć wiele problemów związanych z religiami. Z czasem przekonałem się też, iż nie jest prawdą, że znają Pismo Święte na wyrywki, jakby mogło się wydawać podczas rozmów z nimi. Otóż znają tylko jego fragmenty, a dowiedziałem się o tym w dość zaskakujący sposób.

 

Było to jakieś 20 lat temu. Odwiedzało mnie wtedy dwoje dość młodych ludzi (później dowiedziałem się, iż byli małżeństwem), on blondynek o urodzie cherubinka, ona bodajże brunetka. Kobieta rzadziej zabierała głos, za to ów mężczyzna był wygadany ponad miarę, a wręcz powiedziałbym namolny. Koniecznie chciał mnie namówić, abym wziął udział w ich spotkaniu w miejscowej Sali Królestwa. Zapewniał, że nie musiałbym nawet zabierać głosu, wystarczyłoby abym posłuchał o czym będą tam mówili. Miało mnie to zainteresować.

 

Wykręcałem się jak mogłem, mówiąc, iż nie jest mi to do niczego potrzebne, że wystarczy mi bezpośrednie obcowanie z Biblią i tym podobne. Nie wiem jakie tym człowiekiem kierowały pobudki, w każdym bądź razie przez dość długi czas nie odpuszczał i przy każdym spotkaniu naciskał na to, abym chociaż raz tam się pojawił. Aż kiedyś przez przypadek, podczas jednej z naszych rozmów, która jak zwykle była tak równie jałowa jak i poprzednie, spytałem go od niechcenia ile właściwie weszło zwierząt do arki Noego? Po parze z każdego gatunku, czy po siedem par czystych i po parze nieczystych?

 

Zaczął wertować swoją Biblię, a ja patrzyłem na jego wysiłki zaskoczony, bo widać było wyraźnie, iż nie ma on najmniejszego pojęcia gdzie szukać tej opowieści o potopie i arce Noego. Dopiero po dłuższej chwili bezowocnych poszukiwań, wskazałem mu właściwe miejsce w Księdze Rodzaju. Kiedy już przeczytał odnośne wersety, zadumał się i pierwszy raz nie wiedział chyba co powiedzieć. Aż w końcu odezwał się:


- Wie pan,.. to jest poważna sprawa. Nie chciałbym pana wprowadzić w błąd pochopną odpowiedzią. Muszę się spytać starszych. Odpowiem panu podczas następnej wizyty, dobrze?

 

I co się wkrótce okazało? Nie było już następnych wizyt i przestał wreszcie mnie nachodzić ten wyjątkowo ambitny, ale i namolny Świadek Jehowy. Jeszcze kilka razy spotkałem go w tzw. „przelocie” (mieszkał parę kilometrów ode mnie) i zawsze pytałem go, czy zna już odpowiedź na zadane wtedy pytanie. Odpowiadał, że jeszcze nie, ale na pewno się dowie. Ten znamienny przypadek dał mi wiele do myślenia o tychże wyznawcach.

 

Potwierdziło się więc, że nie znają oni Biblii na pamięć, jak mogłoby się wydawać osobom postronnym. Ale przede wszystkim widać było jak są bezradni, kiedy ktoś zapyta ich o coś z Biblii, czego akurat nie przerabiali. Dla mnie ta sprzeczność czy też niespójność tychże  wersetów (BT, Rdz 6,19 i 7,2), nie stanowiła żadnego problemu, bo dzięki religioznawstwu wiedziałem, iż skryba kopiujący tę księgę dokonał fałszerstwa w „dobrej wierze”. Wstawił do pierwotnego tekstu fragment o zwierzętach czystych i nieczystych (Rdz 7,1-5), aby w ten sposób uzasadnić dużo później opisaną w Księdze Kapłańskiej czystość i nieczystość rytualną zwierząt (przypis biblijny tłumaczy to jeszcze inaczej, choć równie logicznie).

 

I zrobił się z tego niezły galimatias: wpierw Bóg nakazuje Noemu wziąć do arki po parze zwierząt z każdego gatunku żyjącego na Ziemi (już widzę, jak Noe podołał temu zadaniu), a kiedy do potopu został tylko tydzień, Bóg zmienił zdanie i nakazał mu zabrać do arki po siedem par zwierząt czystych i po parze nieczystych. To nic, że w dalszej części opisu potopu napisano wyraźnie, iż zwierzęta „weszły po parze do Noego do arki. /../ Gdy już weszły do arki samiec i samica każdej istoty żywej, jak Bóg rozkazał Noemu, Pan zamknął za nimi drzwi” Rdz 7,15,16). Czyżby Bóg Jahwe zapomniał o swym wcześniejszym nakazie? Czy po prostu uznał, że przez te parę dni Noe i tak nie zdążyłby go w żaden sposób wykonać?

 

Okazało się wtedy, iż ten „teologiczny” problem, który dla mnie okazał się dziecinnie łatwy do wytłumaczenia (oczywiście w kontekście wiedzy religioznawczej), dla owego Świadka Jehowy okazał się nie do pokonania. Jemu zapewne nie przyszło na myśl, że wyjaśnienie może być takie proste. Wystarczyło tylko wiedzieć, że Biblia nie jest dziełem nieomylnego Boga, lecz jest dziełem rąk i umysłów ludzkich, tak samo jak wszystkie inne księgi. On zapewne szukałby wytłumaczenia po stronie Boga Jahwe i głowił się co chciał on osiągnąć, dając Noemu sprzeczne polecenia w kwestii pasażerów arki?

 

Tak,.. im lepiej poznawałem ŚJ, tym wyraźniej dostrzegałem jaki mają infantylny wizerunek swego Boga i co gorsze, że na tej podstawie wartościują świat i innych ludzi. Są także absolutnie przekonani o swej nieomylności w kwestiach religijnych, co przejawia się w lekceważeniu wszystkiego, co nie zgadza się z ich wiarą. Nie wszystkie rozmowy z nimi przebiegały w miłej i pełnej wzajemnego zrozumienia atmosferze. Ogólnie rzecz ujmując byli uprzejmi i grzeczni. Zdarzyło się jednak pewnego razu, że od jednego ze Świadków Jehowy usłyszałem na zakończenie rozmowy coś w rodzaju „religijnej pogróżki”.

 

Jakieś 10 lat temu odwiedził mnie parę razy wysoki mężczyzna z młodym chłopcem. Domyśliłem się, iż ten chłopiec uczy się dopiero „misjonarstwa”, ponieważ prawie wcale się nie odzywał, tylko przysłuchiwał się z uwagą dyskusji. Im dłużej ona trwała, tym bardziej była „zacięta”. Aż pewnego razu, ów mężczyzna widząc, że w żaden sposób nie może mnie przekonać do swych racji i nie potrafiąc odparować wielu moich argumentów, wyraźnie się zdenerwował i na odchodne, podnosząc głos, powiedział: „Jeszcze pan uwierzy w nasze słowa! Niech no tylko zacznie się Armagedon! Oj, uwierzy pan wtedy w naszą prawdę, ale będzie już za późno!”. Była to nasza ostatnia rozmowa, więcej go nie widziałem.

 

Na tym zakończę temat spotkań ze Świadkami Jehowy. Świadomie dość ogólnikowo go potraktowałem; nie sposób po tylu latach przypomnieć sobie wszystkich szczegółów tych licznych spotkań, ale też dlatego, że to nie one są tutaj najważniejsze. Chodziło mi tylko o pokazanie „tła”, na którym rozgrywała się ta swoista „gra o rząd dusz” i emocjonalnego „klimatu”, który towarzyszył tym spotkaniom.  

 

Przejdźmy zatem do meritum, czyli do ich ideologii, lub inaczej mówiąc do religijnych „prawd”, których ŚJ dopatrzyli się w Biblii. Oczywiście według nich, oni nie interpretują Pisma Świętego, a jedynie je „odczytują właściwie”. A zatem, co ich odróżnia od  wielu innych odłamów chrześcijaństwa? Przede wszystkim metoda pozyskiwania nowych członków do swych zborów, czyli sposób, by przekonać ludzi do przyjmowania ich wiary i ich specyficznych poglądów.

 

Właściwie jest ona dość prosta: odwiedzają ludzi w domach i obiecują im, iż jeszcze za ich życia nastąpi na Ziemi królestwo Boże, a czasy, w których żyją są „dniami ostatnimi”. Zatem nie ma co się wahać, lecz pospiesznie wstępować w ich szeregi, gdyż od tego zależy „być albo nie być” człowieka. Mówią też: „Koniec świata jest bliski, pokazują się już zapowiadane od dawna znaki, zwiastujące jego kres. Nawracajcie się zatem na prawdziwą wiarę, bo tylko ona jedyna może was uchronić od unicestwienia podczas zbliżającego się wielkimi krokami Armagedonu”.

 

Jest to podobny chwyt jaki stosował Jezus w swoim nauczaniu: „Rzućcie wszystko, nie troszczcie się o nic, gdyż królestwo Boże jest tuż, tuż! Praca nie ważna, ubiory i jedzenie też nie mają znaczenia, wszelkie bogactwa również. Nawracajcie się, a będziecie zbawieni!”. Istotą powodzenia tychże słów jest uzmysłowienie ludziom, że jeszcze ZA ICH ŻYCIA nastąpi ta cudowna odmiana ich losu, i że oni także mają szansę załapać się na tę „bożą arkę” i zostać ocalonymi, jeśli tylko pospieszą się z decyzją i uwierzą w ich Prawdę.

 

Nie ma się co dziwić zatem, że wiele osób nabiera się na to, szczególnie starszych, które nie mają już zbyt wiele życia przed sobą i nic do stracenia, za to – jak się je przekonuje – bardzo wiele do zyskania. Skąd Świadkowie Jehowy wzięli ten „zbawienny” pomysł? Oczywiście – jakże by inaczej – z Biblii. Prawie dokładnie taką samą metodę zastosował Jezus w swych naukach przedstawionych w Ewangeliach i w Listach. Oto co wtedy mówił on na ten temat i co mówili jego uczniowie: 

„Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy” (BT, Mt 10,23). „ Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim” (Mt 16,27). „Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie” (Mt 24,34,35). „Mówił także do nich: „Zaprawdę powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy” (Mk 9,1). „To bowiem, co się do Mnie odnosi, dochodzi kresu” (Łk 22,37).

 

„Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby – zabrzmi bowiem trąba – umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni”  (1Kor 15,51). „To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana i w ten sposób zawsze będziemy z Panem” (1Tes 4,15-18).

 

„Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1,2). „Trwajcie więc cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana /../ bo przyjście Pana jest już bliskie” (Jk 5,7). „On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was” (P 1,20). „Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina” (P 2,18)”.

Czy można wyrazić bardziej jednoznacznie, że oczekiwano wtedy nadejścia królestwa Bożego na ziemi w najbliższej przyszłości nie liczonej w latach, ale w miesiącach, a być może nawet wcześniej, co niedwuznacznie sugeruje ostatni cytat? Zwróćmy uwagę na te zwroty: „nie zdążycie obejść miast Izraela”, „nie przeminie to pokolenie, nim to się stanie”, „my żywi pozostawieni na przyjście Pana”, „to co się do Mnie odnosi dochodzi kresu”, „w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna”, „w ostatnich czasach się objawił”, „stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina”. Czyż to nie jest jednoznaczne?

 

Wygląda więc na to, że albo Syn Boży pomylił sięw swoich prognozach (czy to możliwe u Boga?), co do rychłego nadejścia królestwa Bożego na Ziemi, albo świadomie okłamałswych bliźnich w tej kwestii (Bóg, który jest samą prawdą?), albo Bóg Ojciec zmienił plany, nie uprzedziwszy o tym swego Syna (z racji na jedność w Trójcy, chyba niemożliwe?). Dlatego, kiedy czas mijał nieubłaganie, a obiecane królestwo Boże nie następowało, inicjatywę przejął św. Paweł, zamieniając oczekiwanie na nadejście owego królestwa na Ziemi, na wędrówkę do nieba (od średniowiecza doszedł czyściec) dusz ludzkich po śmierci ciała.

 

Okazuje się jednak, że istnieje jeszcze jedna możliwość interpretacji tychże słów. Wyobraźmy sobie, iż w jakimś mało popularnym przekładzie Biblii znajdujemy taki oto dialog Jezusa z uczniami, który tymi słowami kończy swoje nauki:

„Zaprawdę powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy… Niektórzy z tych, co tu stoją nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy… Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie”. Pośród uczniów widać oznaki radości, a Piotr odzywa się do Jezusa:

- Panie, to wspaniale! To znaczy, iż nastąpi ono niebawem, czy tak? – Jezus zwraca ku niemu gniewny wzrok, a potem mówi podniesionym głosem:

- Zejdź mi z drogi szatanie! Bo nie myślisz o tym co Boże, ale o tym co ludzkie!

Piotr zawstydził się bardzo, a na jego lico wypłynął mocny rumieniec. Jezus już łagodniej dokończył:

- Słowa, które przed chwilą wypowiedziałem, dotyczą nie was lecz pokolenia żyjącego po,.. 1914 r.! Skąd wam w ogóle taki pomysł przyszedł do głowy?

 

Uczniowie patrzyli na niego w osłupieniu i spoglądali po sobie w milczeniu, niczego nie rozumiejąc. W końcu jeden z nich wziął się „na odwagę” i spytał Jezusa:

- Jak to Panie?,.. Według jakiego kalendarza? Naszego żydowskiego czy juliańskiego?

- Ależ skąd! Według kalendarza katolickiego, który będzie stosowany od VI w. nowej ery, liczonej od daty moich urodzin. A od XVI w. liczonej według kalendarza gregoriańskiego – Jezus uśmiechnął się z wyższością.

- A więc to nie chodzi o nas? – chciał się upewnić Mateusz, jakby nie dowierzał swym uszom.

- Oczywiście, że nie! Czy z moich słów wynika, że miałem na myśli was i wasze pokolenie?! – spytał Jezus, patrząc po kolei na każdego. Stropiły ich jego słowa, zastanawiali się więc w milczeniu nie wiedząc co o tym myśleć. Wreszcie Jan spytał:

 

- No, przecież powiedziałeś Panie, iż nie zdążymy obejść miast Izraela,.. powiedziałeś też, że niektórzy z nas nie pomrą, aż to się stanie,.. czy to znaczy, że będziemy żyli jeszcze przez 19 wieków? – Jezus machnął ręką zniecierpliwiony.

- To nic nie znaczy! Wy nie musicie dopatrywać się głębszego sensu moich słów! Dopiero w dalekiej przyszłości pojawią się ludzie, którzy będą życie spędzać na roztrząsaniu i interpretowaniu moich słów. A wy jedynie słuchajcie ich, ale bez komentowania, rozumiecie?

 

Uczniowie opuścili pokornie głowy, aż któryś z nich z tyłu, odezwał się nieśmiało:

- Ale jeśli twoje słowa Panie nie dotyczą nas, naszego pokolenia i naszych czasów, to znaczy, że to obiecane rychłe nadejście królestwa Bożego na Ziemi, nie nadejdzie jeszcze do 1914 r.,.. czyli jeszcze przez co najmniej dziewiętnaście wieków?! – mówiący te słowa zamilkł nagle, jakby przeraził się tym heretyckim pomysłem.

 

Jezus tymczasem milczał z odwróconą w bok głową. Co miał im powiedzieć? Że i on nie ma najmniejszego pojęcia kiedy to nastąpi, bo o owym dniu i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec w niebie,.. no i oczywiście Świadkowie Jehowy!”.

No cóż,.. nie ma takiego fragmentu w Biblii, przynajmniej w tym przekładzie, którym się posługuję, czyli w Biblii Tysiąclecia. To moja wyobraźnia wykreowała tą fikcyjną rozmowę Jezusa ze swoimi uczniami. A mimo to jest wielu ludzi, których poglądy religijne (albo jeden z ich aspektów) ów fragment dokładnie oddaje: wszystkie wypowiedzi Jezusa o rychłym nadejściu królestwa Bożego na Ziemi, miały nie dotyczyć pokolenia żyjącego w czasach Jezusa, lecz dotyczyć ludzi żyjących po 1914 r. ne. Abstrahując od „dokładności” owych wyliczeń (o czym będzie później), to chcę tylko zwrócić uwagę na pewną rzecz.

 

Czy ŚJ interpretując w ten sposób wypowiedzi Jezusa są świadomi w jakim głupim położeniu go stawiają? Przecież to oznacza, że on OSZUKIWAŁ współczesnych sobie ludzi, mówiąc słowa, które oni na pewno brali do siebie i do swych czasów, a które rzekomo miały dotyczyć zdarzeń z odległej przyszłości. Czy jego słuchacze mogli o tym wiedzieć? A on wcale nie wyprowadzał ich z błędu, iż to wszystko co mówi, nie dotyczy ich i ich czasów, lecz wprost przeciwnie, mówił im:

„Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. /../ Bo o to wszystko poganie zabiegają. /../ Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dane. Nie troszczcie się zbytnio o jutro…” (Mt 25,32,33).

W tym kontekście warto byłoby się zastanowić nad takim problemem: jeśli nie nadeszło królestwo Boże na Ziemi, obiecane przez samego Syna Bożego, to jak można wierzyć, iż to królestwo nadejdzie, obiecane przez Świadków Jehowy, czyli było nie było zwykłych ludzi?

 

Listopad 2017 r.                                ----- cdn.----

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
20. Andrzej Koraszewskli AL 2017-11-09
19. Leszek AL 2017-11-09
18. Andrzej Koraszewskli AL 2017-11-09
17. Odpowiedź czytelnikowi AL Lucjan Ferus 2017-11-09
16. AL Leszek 2017-11-09
15. Andrzej Koraszewskli AL 2017-11-09
14. Lucjan Ferus AL 2017-11-09
13. Ciekawe spotkanie Andrzej Koraszewski 2017-11-08
12. Odpowiedź czytelnikowi AL Lucjan Ferus 2017-11-08
11. Lucjan Ferus AL 2017-11-08
10. Czytelnikowi AL Lucjan Ferus 2017-11-07
9. Lucjan Ferus a 2017-11-07
8. Odpowiedź czytelnikowi AL Lucjan Ferus 2017-11-07
7. Lucjan Ferus AL 2017-11-07
6. Sorry ale Jozef 2017-11-06
5. Sorry, ale nie rozumiem Lucjan Ferus 2017-11-06
4. Lucjan Ferus AL 2017-11-06
3. Do KP: jeszcze prostsze wyjaśnienie Lucjan Ferus 2017-11-05
2. Rodzaju 7:2 KP 2017-11-05
1. data KP 2017-11-05


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 419 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30
Wywiad z Waleedem Al-Husseinim   Canlorbe   2016-09-29
Dobroć biblijnego Boga   Ferus   2016-09-25
Po wygnaniu 160 tysięcy demonów, główny egzorcysta Watykanu idzie do nieba   Coyne   2016-09-24
Szukając dobrego Boga w Biblii   Ferus   2016-09-18
Artykuł ateistki w “New York Times” zachwala prawdziwe cuda dokonane przez początkujących świętych   Coyne   2016-09-16
Szukając dobrego Boga w realnym świecie   Ferus   2016-09-11

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk