Prawda

Środa, 21 listopada 2018 - 14:56

« Poprzedni Następny »


Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.


Lucjan Ferus 2018-10-07


Jakiś czas temu, media cytowały fragmenty wypowiedzi papieża Franciszka, które były reakcją na opublikowany wtedy raport opisujący ponad tysiąc przypadków pedofilii z udziałem księży katolickich. Nie był to jedyny raport w tej sprawie, gdyż liczne przypadki molestowania dzieci przez księży, zanotowano w wielu krajach katolickich w czasie ostatnich kilkudziesięciu lat (np. dziś, kiedy to piszę słyszę o 3,7 tys. przypadkach pedofilii w Niemczech, wyrządzonych przez ponad 1600 księży).

Wtedy nie miałem czasu zainteresować się bliżej tym wydarzeniem i dopiero ostatnio przeczytałem „List papieża Franciszka do ludu Bożego”, z którego media nagłośniły niektóre fragmenty. Pozornie może się wydawać, iż mnie jako zdeklarowanemu ateiście nic do listu skierowanego przez  papieża do ludu Bożego. Otóż nie! Przeszedłem wszystkie stopnie inicjacji religijnej: chrzest, katechezę w szkole podstawowej, Pierwszą Komunię Świętą (byłem też ministrantem), bierzmowanie, nauki przedmałżeńskie i wreszcie ślub kościelny.

 

Dopiero w wieku ok. 30 lat zacząłem interesować się religioznawstwem i innymi religiami, lecz przede wszystkim historią religii. Czyli według doktryny katolickiej jak najbardziej zaliczam się do ludu Bożego, do którego  papież Franciszek skierował swój list („by każdy ochrzczony czuł się zaangażowany”), poświęcony bolesnemu i wstydliwemu zjawisku pedofilii w Kościele katolickim. Niestety zawiodłem się, a oględnie mówiąc byłem tym listem rozczarowany. Owszem, jest w nim wiele górnolotnych, kwiecistych i ładnie brzmiących zwrotów, jak chociażby te:

„Gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki” (1Kor 12,26). Te słowa św.Pawła rozbrzmiewają mocno w moim sercu, gdy po raz kolejny stwierdzam cierpienie wielu nieletnich z powodu wykorzystywania seksualnego /../ popełnianych przez znaczną liczbę księży i osób konsekrowanych. /../ Patrząc w przeszłość, nigdy nie będzie dość proszenia o przebaczenie i prób naprawienia wyrządzonych szkód. Patrząc w przyszłość, nigdy nie będzie dość tego, co się czyni, aby stworzyć kulturę zdolną do zapobiegania takim sytuacjom /../.

 

W minionych dniach opublikowano raport opisujący doświadczenia przynajmniej tysiąca osób, które padły ofiarą wykorzystywania seksualnego /../ z ręki kapłanów w ciągu około siedemdziesięciu lat. /../ poznaliśmy cierpienia wielu ofiar i zobaczyliśmy, że rany nigdy nie znikają i zmuszają nas do zdecydowanego potępienia tych potworności /../ Cierpienie tych ofiar to skarga, która wznosi się do nieba, dotykająca duszy, a która przez długi czas była ignorowana, ukrywana lub wyciszana. Ale ich wołanie było silniejsze niż wszystkie środki, które próbowały je uciszyć /.. Wołanie, które Pan wysłuchał, ukazując nam, po której stronie chce być. /../

 

Ze wstydem i skruchą, jako wspólnota kościelna, przyznajemy, że nie potrafiliśmy być tam gdzie powinniśmy być, że nie działaliśmy w porę, rozpoznając rozmiary i powagę szkody spowodowanej w tak wielu ludzkich istnieniach. Zlekceważyliśmy i opuściliśmy maluczkich. /../ Dziś jako lud Boży jesteśmy wezwani, by wziąć na siebie ból naszych braci zranionych na ciele i duszy. /../ Wraz z tymi wysiłkami trzeba, by każdy ochrzczony czuł się zaangażowany w jakże potrzebną przemianę kościelną i społeczną. /../ Zachęcam cały lud Boży do modlitwy pokutnej i postu /../

 

Pokutny wymiar postu i modlitwy pomogą nam jako ludowi Bożemu, by stanąć przed Panem i naszymi zranionymi braćmi, jako grzesznicy proszący o przebaczenie oraz łaskę wstydu i nawrócenia, abyśmy w ten sposób wypracowali działania, które wytworzą dynamizmy zgodne z Ewangelią. /../ Konieczne jest, abyśmy jako Kościół mogli rozpoznać i z bólem oraz wstydem potępić te potworności popełnione przez osoby konsekrowane, duchownych /../ Niech post i modlitwa otwierają nasze uszy na milczące cierpienie dzieci, młodzieży i osób niepełnosprawnych. /../ Franciszek”.

Ów kwiecisty i „uduchowiony” styl mnie nie przekonuje, a czego mi zabrakło, to właśnie konkretnych deklaracji co do postępowania w stosunku do sprawców tych odrażających czynów: Czy będą oni nadal „kryci” przez biskupów i przenoszeni do innych parafii? Czy natychmiast wydalani z Kościoła, by uniemożliwić im kontakt z dziećmi? Czy biskupi, którzy wiedzieli o przestępstwach swych podwładnych, będą również uważani za współwinnych i karani? Czy będzie o tych przypadkach zawiadamiana prokuratura? Czy Kościół będzie wypłacał wysokie odszkodowania ofiarom tych przestępstw? Itd., itp.

 

Nic takiego nie ma w tym wzniosłym liście, w zamian papież zaleca ludowi Bożemu post i modlitwę, choć to nie ów enigmatyczny „lud Boży” zawinił, a konkretni „słudzy Boży” – kapłani, mający imiona i nazwiska, którzy powinni ponieść za te odrażające zachowania adekwatną karę (i to bynajmniej nie kanoniczną). Nie ma też żadnych propozycji zmian w doktrynie religijnej, „aby stworzyć kulturę zdolną do zapobiegania takim sytuacjom”. A przecież papież mógłby to uczynić jednym podpisem: wystarczy ZNIEŚĆ CELIBAT wśród księży, który często przyczynia się do uzewnętrzniania różnych dewiacji na tle seksualnym.       

 

Celibat, który notabene jest niezgodny z Pismem Świętym: „Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy /../ niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości /../. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżesz będzie się troszczył o Kościół Boży. /../ Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami” (BT, Tym1,3,2-5,12). To samo jest w „Liście do Tytusa”, gdzie św.Paweł radzi jakich wybierać prezbiterów: „jeśli ktoś jest nienaganny, mąż jednej żony, mający dzieci wierzące,” itd.(1,6).

 

Natomiast w „Liście do Koryntian” św.Paweł przedstawia powody, dla których kapłani powinni być bezżenni: „Chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień. Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. I doznaje rozterki” (1Kor 7,32-34). Czyli powody egzystencjalne, na dodatek błędnie tłumaczone w kontekście słów: „Bóg, /../ który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował” (Ap 17,24).

 

Karlheinz Deschnertwierdzi w swej książce: „Kościół katolicki wymusił celibat z trzech powodów. 1.Rezygnacja ze stosunków płciowych miała uczynić duchownych bardziej wiarygodnymi i bardziej godnymi szacunku. 2. Kler bezżenny był dla Kościoła tańszy niż obarczony żonami i dziećmi. 3.Potrzebowano zawsze dyspozycyjnych, bezwolnych narzędzi, za których pośrednictwem chciano panować – i o to tylko chodzi” (Opus diaboli).

 

Zaś Uta Ranke-Heinemann w Eunuchach do raju pisze: „Katolicki celibat ma pogańskie korzenie. Celibatowe przepisy związane z zachowaniem czystości seksualnej pochodzą z epoki kamiennej. Wyrosły z lęku przed budzącym grozę bóstwem. W ewangelii mówiącej o miłości Boga nie mają sensu. /../ Nauka apostolska nie jest nauką o obowiązkowym celibacie księży. Przeciwnie, /../ jest nauką o prawie do małżeństwa wszystkich osób piastujących urząd kościelny. Paweł nauczał, że wszyscy apostołowie i Piotr, który na dodatek uchodził za pierwszego papieża, byli żonaci i brali swe żony w podróże misyjne. Wyjaśniał jednocześnie, że i on ma takie prawo” (1Kor 9,5).

 

A, że można zrezygnować z celibatu i nadal dobrze służyć Bogu, najlepszym przykładem jest Kościół prawosławny, którego „synod w kwestiach celibatu sprzeciwił się papieżowi. /../ Kanon 13 tego synodu brzmiał: „W Kościele rzymskim ci, którzy pragną otrzymać diakonat lub kapłaństwo, muszą przyrzec, że zaprzestaną współżycia z żonami. My natomiast, zgodnie z Kanonami apostolskimi (nr 6), zezwalamy im na kontynuację małżeństwa. Kto chce takie małżeństwa rozdzielać, ma być pozbawiony urzędu, a ksiądz, który pod pretekstem pobożności oddala swą żonę, zostanie ekskomunikowany. Jeśli będzie obstawał przy swoim, zostanie złożony z urzędu” (wg w/wym. pozycji).

 

Reasumując: celibat nie jest wymysłem Boga, lecz mrocznej i niechlubnej tradycji religijnej oraz kapłanów i przez kapłanów może być wprowadzony jak i zniesiony, co najlepiej pokazuje powyższy przykład. Zamiast konkretnych propozycji, które pozwoliłyby ukrócić ten ohydny proceder pedofilii w Kościele katolickim, papież Franciszek (jak to jest w zwyczaju w tej „świętej” instytucji) rozszerza odpowiedzialność za liczne przestępstwa wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez księży, na niewinnych wiernych tej religii, pisząc:

„Zachęcam cały święty wierny lud Boży do modlitwy pokutnej i postu zgodnie z poleceniem Pana (tu odnośnik: „Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem”. Mt 17,21), który rozbudza nasze sumienia, naszą solidarność i nasze zaangażowanie na rzecz kultury zatroszczenia się, aby nigdy więcej nie dochodziło do wszelkiego rodzaju i postaci nadużyć. /../ Pokutny wymiar postu i modlitwy pomogą nam jako ludowi Bożemu, by stanąć przed Panem i naszymi zranionymi braćmi, jako grzesznicy proszący o przebaczenie oraz łaskę wstydu..”.

Jak zatem według papieża Franciszka powinna wyglądać naprawa tej pożałowania godnej sytuacji, której owocem są tysiące udokumentowanych przypadków pedofilii? Otóż bardzo prosto (i rytualnie): pokutny post i modlitwa ludu Bożego, ponieważ wg Biblii „ten rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem”. A jeśli to nie pomoże, zawsze będzie można powiedzieć, że ten „święty i wierny” lud Boży zbyt mało się modlił i zbyt mało pościł. Ciekawy jestem, czy ci księża-pedofile również przyłączą się do tego rytualnego rozwiązania owego problemu? I czy tylko na tym polegać będzie ich kara ze strony Kościoła?

 

Jednakże najbardziej w tym liście uderzyło mnie to (mimo, że nie oczekiwałem po nim niczego konkretnego, co mogłoby naprawdę pomóc w oczyszczeniu tej z pozoru świętej „stajni Augiasza”), że papież Franciszek rozpatruje ów problem od strony społeczno-ludzkiej: zawinili grzeszni ludzie, więc inni ludzie dobrej woli powinni im pomóc wybrnąć z tego zła. Nie próbuje natomiast zmierzyć się z nim jako głowa Kościoła (czyli instytucji religijnej) od strony teologicznej, czyli Bożej. Jest to dla mnie całkowicie niezrozumiałe.  

 

Patrząc z tej perspektywy, ów problem wydaje się nad wyraz ciekawy, bowiem jeśli wziąć na poważnie adekwatne prawdy religijne zawarte w Biblii, jak i te z doktryny katolicyzmu, to wynika z nich wyraźnie, iż owo wielkie zło związane z pedofilią księży katolickich w ogóle NIE MIAŁO PRAWA zaistnieć! Dlaczego więc zaistniało? Czyżby tamte prawdy były tylko pustymi i nic nie znaczącymi słowami? Może warto byłoby przyjrzeć się temu uważniej, bo według mojej wiedzy coś tu się nie zgadza. Ta religia bowiem przekonuje wiernych, iż Bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący, że istnieje Opatrzność Boża i są też osobiści Aniołowie Stróże (czyli każdy dorosły i każde dziecko ma swojego). Rozpatrzmy to po kolei.

 

W wielu miejscach Biblii można znaleźć fragmenty poświadczające owe atrybuty Boga. Już na wstępie Księgi Rodzaju widnieje opis, jak Bóg stwarza słowami: „Niechaj się stanie!” cały Wszechświat, Ziemię i wszystko na niej. Co z nich wynika? To, do czego doszła apologetyka katolicka: otóż Bóg jest bytem, który obejmuje swą świadomością CAŁE swoje dzieło, od początku, aż po jego kres. Jest to rezultatem wszechobecności bożej: jest on nie tylko w każdym miejscu swego dzieła, ale też w każdym momencie czasu jednocześnie. Wie też o nim wszystko nieskończenie wcześniej, zanim cokolwiek zaistnieje w naszej rzeczywistości.

 

Natomiast jeśli chodzi o Opatrzność Bożą, w książce Sto dowodów na istnienie Boga ks. bp. dr Zbigniewa Józefa Kraszewskiego czytamy:

„Wielu ludzi zapomina o tym, że Bóg rządzi światem. Te rządy Boże nad światem nazywają się Opatrznością Bożą. Przez Opatrzność Bożą (Providentia) rozumie się odwieczny plan Boga, obejmujący wszystko. /../ Sobór Wat. I /../ orzekł: „Wszystko co stworzone, Bóg swoją Opatrznością strzeże i prowadzi, kierując od początku do końca, mocno rozrządzając wszystko w słodyczy”. Dalej: „Według przedmiotu i stopnia troski Bożej rozróżniamy Opatrzność Bożą ogólną, która się odnosi do wszystkich stworzeń, nawet pozbawionych rozumu i Opatrzność Bożą specjalną, która się odnosi do wszystkich stworzeń rozumnych – nawet grzeszników, oraz Opatrzność najbardziej specjalną, która jest zastrzeżona predestynowanym”.

A najbardziej znanym przykładem działania Opatrzności Bożej jest biblijne powiedzenie: „Żaden wróbelek nie spadnie z drzewa, jeśli On tego nie będzie chciał”. No i na koniec, osobiści Aniołowie Stróże. W różnych periodykach o profilu apologetycznym jest to jeden z częściej poruszanych tematów. Np. w jednym z nichjest wypowiedź o.Gabriela Amortha: „Każdy z nas ma swojego Anioła Stróża, wiernego przyjaciela, nieustannie opiekującego się nami, od poczęcia aż do śmierci. Strzeże on naszej duszy i ciała, a my najczęściej nawet o nim nie myślimy. /../ Dziś wielkim błędem jest to, że mówi się o nich tak mało”.

 

W innym numerze czytamy: „Są przy nas nie tylko, kiedy jesteśmy małymi dziećmi. Anioł Stróż towarzyszy nam przez całe życie i po śmierci. /../ Są zawsze obok nas. Wspierają, pomagają, bronią. Warto się do nich modlić. Do tych własnych, ale też do aniołów opiekujących się bliskimi. /../ pragnienie Anioła Stróża, aby nam pomagać, jest o wiele większe niż się nam wydaje. /../ „Byłam kuszona pychą, namiętnością, chciwością, ale za każdym razem mój anioł oddalał demona, czy to uderzeniem bata, czy też groźbą. /../ W końcu przepełniony złością demon uciekł, a mój anioł został ze mną” (mistyczka M.Lataste).

 

Pokuszę się teraz (nomen omen) o podsumowanie owych argumentów. Skoro Bóg jest wszechmogący, wszechwiedzący i wszechobecny w swym dziele, czyli wszystko w nim może uczynić co tylko zechce, wszystko o nim wie zanim cokolwiek się wydarzy i przenika je całe swoim Duchem we wszystkich czasach jednocześnie, na dodatek roztoczył nad stworzeniami trójstopniową Opatrzność i zapewnił każdemu dziecku jak i dorosłemu osobistego Anioła Stróża, by go ochraniał i bronił przed złem – to jak w tej sytuacji mogło dojść do licznych przypadków pedofilii, wyrządzanych dzieciom i młodzieży przez księży katolickich (i nie tylko)? To pytanie powinien uwzględnić papież Franciszek w swym liście.

 

Obawiam się jednak, iż z racji na ewentualną odpowiedź, jaka się narzuca każdemu myślącemu osobnikowi, papież nigdy nie zadałby sobie (a już broń Boże wiernym) takiego pytania. Wynika bowiem z powyższej argumentacji (biorąc pod uwagę tylko niektóre  atrybuty Boga, jego Opatrzność i opiekę Aniołów Stróżów), iż niemożliwa jest sytuacja, aby cokolwiek się działo w dziele Bożym, bez wiedzy jego Stwórcy, czy też wbrew jego woli. Jest to teologicznie, a zarazem logicznie NIEMOŻLIWE! Jaki stąd płynie wniosek?

 

Pierwszy to taki, iż wierząc religijnym dogmatom, Bóg nie tylko musiał doskonale wiedzieć o tych wszystkich przypadkach pedofilii w Kościele katolickim, na bardzo (nieskończenie) długo, zanim do nich doszło w konkretnych czasach i miejscach na Ziemi, ale też jest ich „współautorem”, a wręcz „współwinnym”, co wyraźnie wynika z orzeczenia Soboru Wat. I z 1870 r., w którym m.in. czytamy:

„Wszystko co stworzone, Bóg swoją Opatrznością strzeże i prowadzi, kierując od początkudo końca /../ Bóg współdziałanie tylko w utrzymaniu w istnieniu, ale w każdejczynności stworzeń./../ Bóg współdziała w akcie fizycznymgrzechu. /../ Bez dopuszczenia zła moralnego czyli grzechu na świecie, nie ujawniłby się ten przymiot boży, któremu na imię Miłosierdzie./../ Dopiero na przykładzie grzesznej ludzkości, grzesznego człowieka, ujawniło się miłosierdzie Boga przebaczającego. /../ Zło moralne w ostatecznym wyniku, służy również celowi wyższemu: chwale bożej,która się uzewnętrznia przede wszystkim w jego miłosierdziu przez przebaczanie, wtórnie zaś w sprawiedliwości przez karę” (wg Sto dowodów na istnienie Boga).

Tak zatem wygląda „prawdziwe”oblicze bożej Opatrzności względem ludzi, według najwyższych autorytetów Kościoła katolickiego. Gdyby ludzkość nie była grzeszna z natury i ludzie nie grzeszyliby, Bóg nie miałby powodów do okazywania im swego miłosierdzia i przebaczania win, a co za tym idzie ucierpiałaby też jego chwała, która się uzewnętrznia w bożym miłosierdziu przez przebaczanie,.. no i karanie oczywiście. Innymi słowy: jest bardziej „na rękę” Bogu, gdy ludzie grzeszą, niż gdyby byli bezgrzeszni i doskonali moralnie. Może właśnie dlatego współdziała on w akcie fizycznym grzechu, miast do niego nie dopuścić. Zaiste, trudna jest do wyobrażenia sobie ta „boża miłość” do ludzi.

 

No i drugi wniosek, który zapewne nie każdy zaakceptuje: te wszystkie religijne „prawdy” są „pobożną” FIKCJĄ, gdyż religie, ich bogowie i boginie, aniołowie i demony są wymysłem samych ludzi, którzy stworzyli i tworzyli ich w długim procesie (kilkadziesiąt tysięcy lat) kulturotwórczym, kierując się wyobraźnią i własnymi, często nieuświadamianymi sobie potrzebami psychicznymi, oraz społecznymi, a nierzadko nawet politycznymi – potrzebą władzy i dominacji człowieka nad człowiekiem, panowania nad umysłami mas wiernych.

 

Jak trafnie scharakteryzował ten proces Ludwik Feuerbach: „Religia jest pobożną, mimowolną, nieświadomą iluzją. Kapłaństwo, kler jest polityczną, świadomą, wyrafinowaną iluzją, jeśli nie od samego początku, to w miarę rozwoju religii” (wg Istota religii). Wybór właściwego wniosku (czyli uznania, która możliwość wydaje się bardziej wiarygodna i logicznie prawdopodobna) pozostawiam Czytelnikom według własnego sumienia i wiedzy, jaką posiadają w tej kwestii.      

 

Październik 2018 r.                            ----- KONIEC-----          

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Płonne nadzieje. lebo 2018-10-07


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 500 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (III)   Ferus   2018-06-24
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Człowiek musi w coś wierzyć. Arianizm.   Ferus   2018-05-27
Seks w Kościele Powszechnym   Koraszewski   2018-05-25
Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.   Ferus   2018-05-20
Ateizm w Nigerii Północnej   Igwe   2018-05-15
Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.   Ferus   2018-05-13
Paradoksy cudu Słońca w Fatimie   Ferus   2018-05-06
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement II.   Ferus   2018-04-29
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Człowiek w labiryncie iluzji. Część VI.   Ferus   2018-04-15
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia   Koraszewski   2018-04-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
Człowiek w labiryncie iluzji  (Część IV)   Ferus   2018-04-02
Czy Bóg kocha małpi patriotyzm?   Koraszewski   2018-03-26
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
O przebudzenie sceptycyzmu w Mozambiku   Igwe   2018-03-21
Człowiek w labiryncie iluzji (II)   Ferus   2018-03-18
Ateizm i religijna nienawiść w Zambii   Igwe   2018-03-15
Człowiek w labiryncie iluzji   Ferus   2018-03-11
Refleksje sprzed lat: „Czy pewność to prawda?”   Ferus   2018-03-04
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czy Pan Bóg lubi kiszone ogórki?   Koraszewski   2018-02-21
Tęsknota za bezpiecznym miejscem (II)Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-18
Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-11
Archipelag islam, czy mamy się bać?   Koraszewski   2018-02-08
#PrayForGaza #PrayForPalestina.   Koraszewski   2018-02-07
Religijna troska o wspólny dom - Ziemię   Ferus   2018-02-04
Niebo naprawdę istnieje? To i piekło też?   Ferus   2018-01-28
Czas pociągnąć do odpowiedzialności “kapłanów-cudotwórców”   Igwe   2018-01-27
Nie ma konfliktu między nauką i religią, jest konflikt między religią i nauką   Koraszewski   2018-01-24
Fałszywi prorocy. Zakończenie.   Ferus   2018-01-21
Fałszywi prorocy. Podsumowanie.   Ferus   2018-01-14
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Śmierć w kościele proroka Mboro?   Igwe   2018-01-04
Fałszywi prorocy. Część IX.   Ferus   2017-12-31
Fałszywi prorocy. Cześć VIII.   Ferus   2017-12-24
Bóg się rodzi i inne troski   Koraszewski   2017-12-24
Fałszywi prorocy. Część VII.   Ferus   2017-12-17
Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk