Prawda

Środa, 22 listopada 2017 - 17:36

« Poprzedni Następny »


Rozum i Wiara. Część XV.


Lucjan Ferus 2016-12-11


Wiara: Czy ja cię dobrze zrozumiałam?! Naprawdę chciałeś ze mną porozmawiać, czy tylko się przesłyszałam? Pytam, bo po naszym ostatnim spotkaniu odniosłam wrażenie, że masz mnie już dość. A jednak nie,.. o czym to może świadczyć?

 

Rozum: O niczym szczególnym. Nie wyobrażaj sobie zaraz nie wiadomo czego. Nie raz już  miałem cię dość i chyba nie muszę ci tłumaczyć przyczyn tego stanu rzeczy, prawda? Po prostu co jakiś czas, udaje się religii zaskoczyć mnie czymś tak dziwacznym (w moim pojęciu, oczywiście), że jakaś ideowa konsultacja z tobą wydaje mi się nieodzowna... mimo pewnych jej ograniczeń. Nie można jednak mieć wszystkiego, więc dobre i to.

 


W: No, wielkie dzięki! Ty to potrafisz „docenić” rozmówcę, nie ma co! Skoro jednak uznałeś te nasze rozmowy za „ideowe konsultacje”, to znaczy, że jednak mają one dla ciebie jakąś wartość, czyż nie? Słucham więc, jakiż to problem chciałeś dziś ze mną skonsultować?

  

R: Problem, którego dotąd nie poruszaliśmy, więc już chociażby dlatego jest warty poświęcenia czasu. Bardziej jednak dlatego, że ostatnio „wypłynął” on powtórnie „na powierzchnię” naszego życia religijno-społecznego i nosi (nieoficjalną ponoć) nazwę: Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski. Czy coś ci to mówi?

 

W: No, jakże by inaczej; pewno, że mówi! Trudno, aby tak ważne wydarzenie dla naszego życia duchowego nie zostało przeze mnie zauważone i docenione. Przecież to są „kamienie milowe” naszej religijnej tożsamości, choć ty akurat możesz o tym nie wiedzieć. Jak to się stało, że w ogóle zainteresowałeś się tą doniosłą uroczystością dla wszystkich wierzących Polaków? Przypadek, czy jakieś szczególne względy to spowodowały?

 

R: Raczej chyba przypadek, bo trudno nazwać „szczególnymi względami” obejrzenie w wiadomościach telewizyjnych wyrywkowej relacji z tej uroczystości religijno-państwowej. Domyślam się, iż bardzo emocjonalnie odebrałaś to wydarzenie, celebrowane przez kościelnych hierarchów z udziałem naszych najwyższych władz państwowych. Jednakże nie o przeżywane emocje mi chodzi, lecz o twoją rzetelną ocenę, dotyczącą bardziej sensu tej idei, niż jej wizualnej strony. Chyba masz jakieś przemyślenia w tej kwestii, prawda?

 

W: A o czym tu myśleć?! Jakoś trudno ci zrozumieć, że nad prawdami wiary się nie myśli, lecz się w nie wierzy bez zbytniego zastanawiania się i nie daj Boże – wątpliwości! Po prostu przyjmuje się je do wiadomości i tyle. A poza tym tak się złożyło, iż ja także oglądałam w telewizji (tyle, że chyba w innej niż ty) tę uroczystość, więc zapewne nie dodam zbyt wiele do tego, co sam zobaczyłaś. Np. urzekły mnie wzruszające słowa Aktu Przyjęcia:

„Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste /../ stajemy przed Tobą wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi, by uznać Twoje panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie całą Ojczyznę i cały Naród. /../ Uznajemy Twoje panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie”.

Pięknie mówił prowadzący tę uroczystość bp Andrzej Czaja:

„..nie jest naszym zadaniem ogłaszać Chrystusa Królem, lecz uznać Jego panowanie i poddać się Jego prawu, Jego woli i zbawczej władzy, zawierzyć  i poświęcić Mu naszą Ojczyznę i cały Naród, nas samych i nasze rodziny. /../ Potrzeba też wyrazistego poszanowania Bożego Prawa, aby stanowione prawo ludzkie nie było ponad nim i nie dochodziło do łamania sumienia człowieka, lekceważenia etyki i moralności. /../

 

Nieraz mamy do czynienia z infantylnością wiary, innym razem rozwija się fundamentalizm. Najczęściej Bóg spychany jest na margines naszego codziennego życia, ujawniają się różne formy niedowiarstwa i zabobonu, a także dziwna duchowość, subiektywna, bez Chrystusa, sprowadzająca się do zaspokajania podstawowych pragnień ludzkiej natury: zdrowia, dobrobytu i szczęścia, bez odniesienia do Boga”.

To tyle mogę ci powiedzieć w tej kwestii. Czego jeszcze oczekujesz ode mnie?

 

R: W zasadzie wystarczy na wstęp do rozmowy; reszta powinna wyniknąć w jej trakcie. Nie zauważyłaś w tym wszystkim niczego dziwnego? Nie dziwią cie pewne zwroty użyte w tych przemówieniach? Nie niepokoi cię ich ukryty sens?

W: Prawdę mówiąc nie zauważyłam w nich niczego dziwnego, ani niepokojącego. Możesz wyraźniej wytłumaczyć co masz na myśli?

 

R: Nie wydaje ci się dziwne, iż prezydent demokratycznego kraju,w którym konstytucyjnie zagwarantowany jest rozdział Kościoła od Państwa, przez swoją obecność na tej uroczystości, uznaje prymat jednej religii i jej Boga i oddaje mu we władanie całą Ojczyznę i cały Naród (nawet rodaków żyjących poza granicami Polski)!? O ile wiem, nie było żadnego referendum w tej sprawie, więc skąd on wie, że cały naród życzy sobie katolickiej, kościelnej władzy, dzierżonej w imieniu jej Boga?

 

W: Oj tam, zaraz władzy! Przecież to zawierzenie Jezusowi Chrystusowi całej Polski i całego narodu ma charakter bardziej religijny i symboliczny, niż rzeczywisty i prawny. Te działania podejmowane są w trosce o przywrócenie Polakom właściwego poziomu życia duchowego, którzy w przeważającej części są przecież katolikami. Zatem oni wszyscy nie będą mieli nic przeciwko temu, to pewne! Kto i dlaczego miałby się sprzeciwiać temu szczytnemu celowi?

 

R: Zadałaś sobie kiedyś nieco trudu, aby policzyć ile w Polsce żyje ateistów, agnostyków czy areligijnych sceptyków, a nawet innowierców? Myślę, że to będzie dobrych parę milionów osób, nie wliczając w to nawet katolików, którzy nie będą mieli życzenia brać udziału w tym „pseudo-religijnym cyrku”, a tak naprawdę w jednym wielkim spektaklu władzy, bo o to w istocie chodzi. A jeśli mówisz o tym rzekomo „symbolicznym charakterze” tej intronizacyjnej uroczystości, zwróciłaś uwagę na znamienne słowa owego biskupa, kiedy mówił, iż: „.nie jest naszym zadaniem ogłaszać Chrystusa Królem, lecz uznać Jego panowanie  i poddać się Jego prawu, Jego woli i zbawczej władzy”?

 

Dotąd Kościół nauczał, iż do zbawienia ludzi wystarczyła ofiara Jezusa na krzyżu, którą odkupił grzechy ludzkości, oraz wiara wyznawców w niego i jego ofiarę. Teraz okazuje się, że to nie wystarcza (przynajmniej w Polsce) i potrzebna jest jeszcze Jezusowi polityczna władza królewska nad całym naszym narodem (włącznie z rządem), by mógł go zbawić. Dziwne, jak to na naszych oczach zmieniają się te „niezmienne boże prawdy objawione”.   

 

A więc sam akt intronizacyjny nie ma dla Kościoła kat. aż takiego znaczenia, jak uznanie przez wszystkich Polaków Jego władzy nad sobą? Tyle, że tę władzę uprawomocnia i symbolizuje właśnie intronizowany na Króla Polski Jezus Chrystus, którego panowanie nad sobą muszą uznać wszyscy Polacy i poddać się Jego prawu i woli. I chyba w tym celu był przeprowadzony ten  akt intronizacji, prawda? A co z konstytucyjnym rozdziałem Kościoła od Państwa, czy w kontekście tej intronizacji nie jest on ewidentną i jeszcze lepiej widoczną teraz fikcją? To nie wszystko; dalsza część przemówienia hierarchy jest równie ciekawa:

Potrzeba też wyrazistego poszanowania Bożego Prawa, aby stanowione prawo ludzkie nie było ponad nim i nie dochodziło do łamania sumienia człowieka, lekceważenia etyki i moralności. /../ Najczęściej Bóg spychany jest na margines naszego codziennego życia, ujawniają się różne formy niedowiarstwa i zabobonu, a także dziwna duchowość, subiektywna, bez Chrystusa, sprowadzająca się do zaspokajania podstawowych pragnień ludzkiej natury: zdrowia, dobrobytu i szczęścia, bez odniesienia do Boga”.

Powiedz mi tak szczerze, gdzie tu widzisz jedynie religijną symbolikę, która nie miałaby absolutnie żadnego przełożenia na indywidualne życie człowieka w naszym kraju?  „Potrzeba /../ poszanowania Bożego Prawa, aby stanowione prawo ludzkie nie było ponad nim” – czy można to jeszcze bardziej dobitnie ująć, aby zrozumieć, iż chodzi tu o ponowne roszczenia do religijnej czy też kościelnej władzy nad umysłami Polaków, która nie byłaby podporządkowana władzy świeckiej? Chyba tylko osobnik o umysłowości dziecka może uważać, iż w tym wiernopoddańczym akcie intronizacyjnym, nie ma niczego innego poza symboliką religijną.

 

Po drugie: skoro według religii człowiek dostał od Boga wolną wolę po to, by samemu dokonywać wyborów moralnych (za co przecież będzie osądzany na Sądzie Ostatecznym), to sam powinien decydować jakie miejsce w jego życiu ma zajmować Bóg: centralne, czy marginalne, nieprawdaż?Jeśli jest mu to narzucane „odgórnie” przez jakąkolwiek religijną organizację, to cała idea moralności staje się fikcją, ponieważ zachowania moralne tylko wtedy mają sens i wartość, jeśli czynione są w całkowicie dobrowolny sposób. Wolność w wyznawaniu religii, oznacza także wolność od religii, o czym „duchowi pasterze” zdają się zazwyczaj „nie wiedzieć” lub „nie pamiętać”.

 

Po trzecie: Kościół katolicki podczas swej kilkunastowiekowej bezlitosnej i brutalnej „misji ewangelizacyjnej” przelał morze krwi ludzkiej na wszystkich kontynentach, zabijając i mordując na różne sposoby niezliczone miliony ofiar, których „wina” polegała na tym, iż urodziły się akurat w takich czasach i w takiej kulturze, która pozwalała, a nawet nakazywała „nawracać na duchowość w Chrystusie” inaczej myślących i wierzących i zabijać ich na masową nawet skalę, jeśli sprzeciwialiby się „prawu Bożemu”, czy też „woli Bożej”, którą oczywiście najlepiej znali papieże, hierarchia i kapłani tegoż Kościoła.

 

Wobec tego, czy tenże Kościół ma moralne prawo, aby deprecjonować moją duchowość bez Chrystusa, która jakoby sprowadza się do zaspokajania podstawowych pragnień natury ludzkiej: zdrowia, dobrobytu i szczęścia, bez odniesienia do Boga? A jeśli nawet byłoby tak, jak przedstawia to ów „sługa boży”, to cóż złego jest w tym, iż człowiek pragnie zaspokoić podstawowe pragnienia swej natury i chce być zdrowy, szczęśliwy i bogaty – bez odniesienia tych pragnień do Boga? Boga, który mimo tego, iż obdarzył go taką ułomną naturą, to chciałby, aby człowiek zachowywał się wbrew niej: umartwiał się, był nieszczęśliwy i żył w ubóstwie, gdyż to jest ponoć mu miłe i stanowi religijny  ideał człowieczeństwa.

 

Czy nie dostrzegasz w tym wszystkim wielkiego zakłamania?! Czy Polska jest państwem wyznaniowym, na czele którego są władze religijne i nikt poza tym? Czy mamy demokrację, świecką władzę i konstytucyjny rozdział Kościoła od Państwa? Jeśli byłoby to pierwsze, to takie „intronizacje bóstw” byłyby zapewne czymś normalnym. Jeśli jednak nie jesteśmy państwem wyznaniowym, to według jakiego prawa nasz prezydent oddaje Ojczyznę i cały naród pod panowanie chrześcijańskiemu Bogu, włącznie z tymi, którzy nie wierzą w jego realne istnienie? Możesz mi to wyjaśnić?

 

W: Jak ty nic nie rozumiesz! Przecież ta intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski, nie była pomysłem hierarchów naszego Kościoła. Oni jedynie zrealizowali wolę Jezusa, który bardzo chciał zostać Królem Polski. A przecież Bogu się nie odmawia, nieprawdaż?

R: Ach tak?! Mówisz, że taka była wola Jezusa w tym względzie i sam tego się domagał? Mogłabyś mi przypomnieć, w której z Ewangelii (może we wszystkich?) i w którym miejscu jest o tym mowa? Wstyd przyznać, ale jakoś umknęło to mojej uwadze…

 

W: No, coś ty?! Nie są to prawdy ewangeliczne. To akurat jest efekt  prywatnego objawienia, opisanego ze szczegółami w dzienniczku już teraz świętej Rozalii Celakówny, która wielokrotnie rozmawiała z Jezusem i podczas tych rozmów dowiedziała się od niego, że tego właśnie oczekuje on od Polaków i od naszego Kościoła. Sam więc widzisz, że to nie jest wymysł hierarchów, lecz wola samego Boga.

 

R: Wybacz, zażartowałem sobie z tą Ewangelią. Oczywiście jest mi znana ta historia, choć miałbym duże wątpliwości co do owej rzekomej „woli Boga” w tej kwestii. Porozmawiajmy o tym ciekawym przypadku, dobrze? Tak się szczęśliwie składa, iż mam ze sobą pewien tekst, w którym opisana jest ta historia. Jest to oświadczenie jednej z posłanek, wygłoszone w  Sejmie w październiku 2012 r., dotyczące mającej się odbyć konferencji pt. „Intronizacja Najświętszego Serca Pana Jezusa wezwaniem dla polskich parlamentarzystów”. Pani poseł wpierw przybliżyła życiorys służebnicy Bożej Rozalii Celakówny, a dalej mówiła tak:      

„Przed wybuchem II wojny światowej w maju 1939 r. Rozalia zobaczyła Jezusa umęczonego w postaci ecce homo i usłyszała znamienne słowa: „Dziecko, św. Maria Małgorzata dała poznać światu moje serce, wy zaś kształtujecie dusze na modłę mojego serca. Intronizacja to nie tylko formułka zewnętrzna, ale ona ma się odbyć w każdej duszy. W tej sprawie trzeba dużo cierpieć, trzeba całkowicie być ofiarą”.

 

W sierpniu 1939 r. Rozalia pisze w swoim dzienniku między innymi: „Pan Jezus chce być Królem, Panem i zarazem Ojcem bardzo kochającym. Tyle razy prosimy o przyjście Królestwa Chrystusowego do dusz, a przez to na cały świat. Ta sprawa była i jest dla mnie ogromnie droga. Od 15 lat proszę o to Pana Jezusa, aby rozszerzył na świecie w sercach ludzkich panowanie słodkiej swej miłości”. /../

 

„Pan Jezus w szczególny sposób chce być naszym Królem, on tego sobie życzy. Polska  musi w sposób wyjątkowy, uroczyście ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez intronizację jego Boskiego Serca i wtedy Jezus będzie jej błogosławił i bronił od nieprzyjaciół. Choć w małej cząstce okażemy mu miłość i wdzięczność. Intronizacja to nie tylko forma aktu ofiarowania się, ale odrodzenie serc, poddania ich pod słodkie panowanie miłości” (wg Racjonalisty Pastafarianie weszli do Sejmu M.Agnosiewicz).

I co o tym myślisz? Masz jakieś uwagi w związku z tymi zapiskami?

W: A jakże! Widzisz teraz, że to sam Jezus Chrystus chciał zostać Królem Polski. Chyba nie masz już żadnych wątpliwości w tej kwestii, jak sądzę?

 

R: Może się zdziwisz, ale mam sporo wątpliwości w tej sprawie i to dość poważnych. Pierwsza związana jest z fragmentem zapisków z dzienniczka Rozalii Celakówny, który miał „udokumentować” wypowiedzianą przez Jezusa potrzebę jego intronizacji. Z powyższych fragmentów dowiadujemy się:

„Pan Jezus chce być Królem, Panem i zarazem Ojcem bardzo kochającym. /../ Pan Jezus w szczególny sposób chce być naszym Królem, on tego sobie życzy. Polska musi w sposób wyjątkowy, uroczyście ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez intronizację jego Boskiego Serca i wtedy Jezus będzie jej błogosławił i bronił od nieprzyjaciół. /../ Intronizacja to nie tylko forma aktu ofiarowania się, ale odrodzenia serc, poddania ich pod słodkie panowanie miłości”.

Jest to relacja (tzw. z drugiej ręki) Rozalii Celakówny o wypowiedzi Jezusa w tej kwestii, a nie zacytowane jego słowa. Natomiast bp Andrzej Czaja w rozmowie z Hanną Honisz przytoczył mocniejszy argument, gdyż zacytował wypowiedź Jezusa, najprawdopodobniej z innej strony tychże zapisków w dzienniczku:

„Jest ratunek dla Polski: jeżeli mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga”.

W związku z powyższymi cytatami mam parę pytań: ciekawi mnie czy Jezus włączając w ten akt intronizacyjny polski rząd, miał na myśli ówczesny rząd z 1939 r., czy każdy polski rząd, niezależnie od czasów, ustroju i konstytucji? I dlaczego tak mu zależało, by w tej religijnej uroczystości wziął udział nasz rząd (i to na czele!)? Dlaczego było to dla niego takie ważne?

 

W: A skąd mi to wiedzieć?! Czy to takie istotne? Ty to potrafisz do wszystkiego się przyczepić!  A jaka to różnica w tej całej sprawie, nawet gdybyś znał odpowiedź?

 

R: Masz rację! Bardziej interesuje mnie np. różnica w interpretacji owych zapisków: jeden fragment mówi o „wyjątkowym, uroczystym ogłoszeniu Pana Jezusa swym Królem przez intronizację jego Boskiego Serca” (to z oświadczenia posłanki z 2012 r.). Natomiast drugi fragment wypowiedzi (zacytowany przez biskupa), mówi o potrzebie intronizacji Osoby Jezusa na Króla Polski, z zaznaczeniem, iż całe państwo z rządem na czele ma uczestniczyć w tym akcie, uznającym Jezusa za swego Króla i Pana. Jak wygląda prawda w tej kwestii?

 

Jeszcze jeden aspekt tej sprawy, którego wymowa jest dość frapująca; chodzi mi o datę tych rozmów Rozalii z Jezusem. Prowadzone one były w sierpniu 1939 r., prawda? Czyli tuż przed wybuchem wojny, a Jezus chcący być naszym „kochającym ojcem” ani razu o niej nie wspomniał, chociaż (jako Bóg) musiał znać datę rozpoczęcia wojny o zasięgu światowym. Niestety, z fragmentów owych zapisków wynika, iż nie padło ani jedno słowo na ten temat, oprócz usilnego załatwiania własnej sprawy. Nie było żadnego ostrzeżenia, żadnej próby zapobieżenia temu wielkiemu złu, które niebawem miało zawładnąć ludzkością. Jakby los milionów przyszłych ofiar był dla Jezusa mniej ważny, niż załatwienie sobie intronizacji!?

 

Ciekawi mnie jeszcze, czy gdyby w sierpniu 1939 r. załatwił Pan Jezus z Rozalią Celakówną intronizację swego serca w Polsce (bo z jej relacji wynika, iż o to właśnie mu chodziło), to nie doszłoby do wybuchu II wojny światowej?Czy może ominęłaby ona nasz katolicki kraj, „błogosławiony i broniony” osobiście przez Króla Polski Pana Jezusa? Jak myślisz?         

 

W: A daj ty mi spokój z takimi głupimi pytaniami! Osobiście jestem zdania, iż to są sprawy tego rodzaju, że nikt oprócz Boga i tak nigdy nie dowie się prawdy jak było, czy jak mogło być w takich czy innych okolicznościach. Po co więc prowadzić te jałowe dywagacje?

 

R: Skąd wiesz dla kogo i na ile one są jałowe, a na ile kreatywne i odkrywcze? Ale niech ci będzie; aby nie obciążać zbytnio twojego wrażliwego sumienia, rozważę sobie teraz głośno parę intrygujących mnie aspektów tego problemu, a ty możesz nawet nie słuchać tego. Otóż każdy, kto uważnie czytał Ewangelie zauważył zapewne, iż przedstawiony w nich Jezus Chrystus nigdy nie zamierzał być jakimkolwiek i czyimkolwiek królem! O czym najlepiej świadczą te oto słowa:

„A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20,25-28).

Jak więc wygląda ta paradoksalna sytuacja od strony religii? Oto Bóg chrześcijaństwa (a przy okazji i katolicyzmu, który również uważa się za takowe), który w Ewangeliach nie raz wypowiadał się niezbyt pochlebnie o ludzkich władzach i chorych ambicjach ludzi, którzy za wszelką cenę dążą do panowania nad innymi ludźmi,.. Bóg, którego diabeł nie mogąc skusić w żaden sposób, „.pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”. Na to Jezus mu odrzekł: „Idź precz, szatanie!” (Mt 4,8-10) i pozostał nieugięty na diabelskie kuszenia.

 

Bóg, który na stronach Ewangelii wielokrotnie podkreślał walory królestwa niebieskiego, (czyli królestwa Bożego, a nie ziemskiego),mówiąc, iż Ewangelia o nim będzie głoszona po całej ziemi i przypominał, że jego królestwo nie jest z tego świata. Nie od rzeczy będzie nadmienić, iż przez te dwadzieścia wieków wiele pokoleń jego wyznawców wierzyło jego słowom, także i w tej – jak się wydawało – jednoznacznie postawionej kwestii.

 

I oto stosunkowo niedawno okazało się, iż ów Bóg zmienił swoje poglądy dotyczące tego ważnego problemu. Bowiem podczas prywatnych objawień i rozmów zRozalią Celakówną w 1939 r., zaczął ponoć domagać się… swojej intronizacji (czy też swego serca) na KrólacałejPolski (a nie tylko w jej poszczególnych częściach) i całego jej Narodu(włącznie z Polakami mieszkającymi na całym świecie). Zależało mu też wyraźnie, aby na czele tej uroczystości stanął polski rząd.

 

Wobec powyższego, mam teraz do ciebie następujące pytania. Zastanów się dobrze nim odpowiesz. Czego jest większe prawdopodobieństwo? Tego, że Jezus Chrystus po dwóch tysiącleciach zmienił swój pogląd w tej sprawie i nagle urzekła go władza polityczna do tego stopnia, iż zapragnął zostać królem na ziemi, której dotąd nie uważał za swoje królestwo? („Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata” J 8,23). Czy po prostu Rozalia (eufemistycznie mówiąc) konfabulowała na temat rozmów z Jezusem (wbrew słowom Biblii 1Tym 6,16), jak zdarza się to osobom o nadwrażliwej psychice i skłonnościach do mistycyzmu? Co według ciebie jest bardziej prawdopodobne? (inne opcje pominę).

 

I jeszcze jedno mnie ciekawi: czy oprócz religii jest jeszcze taka dziedzina ludzkich zachowań, w której za podstawę do ogólnonarodowej akcji i religijno-państwowych uroczystości z udziałem najwyższych władz państwa – bierze się prywatne zapiski sprzed kilkudziesięciu lat, niezrównoważonej psychicznie osoby i wierzy się bez najmniejszych zastrzeżeń w prawdziwość opisanych tam pseudo-mistycznych wizji? Jak myślisz?

 

W: Ja ci na te pytanie nie odpowiem i sam dobrze wiesz dlaczego. Skończmy zatem te jałowe dywagacje, które i tak do niczego nie prowadzą. Żegnam.

R: Szkoda,.. przez chwilę miałem nadzieję, że być może to wydarzenie, da ci wreszcie bodziec do samodzielnego myślenia. Trudno…

 

Grudzień 2016 r.                                          


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 419 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30
Wywiad z Waleedem Al-Husseinim   Canlorbe   2016-09-29
Dobroć biblijnego Boga   Ferus   2016-09-25
Po wygnaniu 160 tysięcy demonów, główny egzorcysta Watykanu idzie do nieba   Coyne   2016-09-24
Szukając dobrego Boga w Biblii   Ferus   2016-09-18
Artykuł ateistki w “New York Times” zachwala prawdziwe cuda dokonane przez początkujących świętych   Coyne   2016-09-16
Szukając dobrego Boga w realnym świecie   Ferus   2016-09-11

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk