Prawda

Środa, 21 listopada 2018 - 14:54

« Poprzedni Następny »


Azyl ignorancji. Część VI.


Lucjan Ferus 2017-01-29


Jest to kolejny tekst z cyklu przypominającego niektóre komentarze, jakie ukazywały się do moich tekstów w dawnym Racjonaliście, a które moim zdaniem warto przypomnieć z racji na ich znamienną treść. W tym odcinku chciałbym zaprezentować wybrane wpisy z lat 2008-2010, które już podlegały ograniczeniu do 1300 znaków, ale nie były jeszcze takie napastliwe i aroganckie (a wręcz chamskie), jak te z roku 2012 i 2013, który pod tym względem pobił chyba wszystkie rekordy: ilości wpisów, stopnia ich ignorancji i całkowitego braku ogłady. Zacznę od komentarza, który zamieścił jeden z czytelników do tekstu „Bardzo nieelegancka hipoteza Boga”, noszący tytuł: „Wstrętny atak na Kościół” :

„Tekst powyższy to nic innego jak kolejny atak na Boży Kościół. Śmieszy mnie autor, który próbuje zrozumieć działanie Boga oceniając je poprzez swój marny rozum i logikę. Panie autorze zrozum Pan, że żeby coś mierzyć lub oceniać trzeba posługiwać się narzędziem zewnętrznym, a Pański mózg, logika system wartości jest stworzony przez Boga i wypływa z jego myśli. Innymi słowy to tak jakby Bóg chciał ocenić sam swoje działanie poprzez Pański tekst. BZDURA. To tak jakby chcieć zmierzyć prędkość rzeki płynąc po niej statkiem beż żadnych punktów odniesienia. Pan nie ma punktu odniesienia, bo świat poza Bogiem nie istnieje. Niech się Pan zastanowi, co Bóg miał na myśli tworząc za pomocą Pana ten tekst. Zła wiadomość to taka, że Pan tego nigdy się nie dowie”.

Jest to często powtarzany przez osoby wierzące wariant argumentacji, odwołującej się do „argumentu autorytetu”, tyle, że w zmienionej nieco wersji i z poważnym błędem logicznym. Moja odpowiedź na powyższy wpis była następująca:

„Pańska przenikliwość jest powalająca. Tak, ma Pan rację; jest to atak na Kościół Boży. Dotąd nawet nie wiedziałem skąd to się u mnie bierze, iż mimo tak marnego rozumu i logiki, próbuję swych sił w nierównej walce z Goliatem. Dopiero Pan mi uświadomił, kto naprawdę za tym stoi; to sam Bóg pomagając mi stworzyć ten tekst (natchnienie), przypuścił – jak widać – kolejny wstrętny atak na swój własny Kościół! Nigdy bym sam na to nie wpadł.

 

Nie pojmuję tylko pobudek pańskiej krytyki pod Jego adresem; pisze Pan, iż mój mózg, logika i system wartości są stworzone przez Boga, wypływają z jego myśli, a potem przyznaje Pan bez skrupułów, że śmieszy Pana ten boży twór z tym jego marnym rozumem i logiką, który próbuje zrozumieć swego Boga. Skoro więc śmieszy Pana marne stworzenie, to i jego Stwórca musi wydawać się Panu śmieszny, prawda? Mimo to jest też i dobra wiadomość dla Pana; niech się Pan zastanowi co Bóg miał na myśli, tworząc za moją pomocą ten komentarz. Może chciał Panu podpowiedzieć, aby zaczął Pan używać do myślenia tego wewnętrznego raczej narzędzia, które w Jego zamyśle miało do tego służyć?”.

Następny wpis z tego samego okresu, warty zacytowania dotyczył tekstu „Oślepiający blask prawdy” i nosił tytuł: „Logiczny Tomasz, nielogiczny Lucjan”:

„Niewiara jest grzechem, herezja jest grzechem ciężkim. Każdy grzech zasługuje na odpowiednią karę. Przyjęcie wiary stanowi coś w rodzaju przysięgi – a więc jej złamanie bezwzględnie MUSI być ukarane. Autor tego nie rozumie? Czy też świadomie stosuje zasadę "zobowiązania są po to, żeby je łamać"? Dlatego odejście od wiary nie jest efektem "braku łaski bożej", bo wcześniej musiało nastąpić jej przyjęcie (pod wpływem m.in. tej łaski). Mamy tu więc albo "osłabienie" rozumu, albo właśnie złą wolę, czyli "zatwardziałość serca". Następna bzdura: „Jeśliby Bogu zależało, aby wszyscy bezwarunkowo przyjęli jego Prawdę, potrafiłby im zmiękczyć serca (i umysły)" - wtedy nie bylibyśmy ludźmi obdarzonymi wolną wolą, tylko jakimiś automatami, które można w każdej chwili przeprogramować. Rozumowanie fałszywe, dalsza, oparta na nim część, też”.

Dzisiaj zapewne inaczej odpisałbym na ten komentarz, szczególnie dlatego, iż jego autor powołuje się na wolną wolę człowieka, a przy okazji błędnie ją rozumie (jak większość komentujących, zresztą). Ponieważ kwestii WOLNEJ WOLI zamierzam poświęcić odrębny tekst, nie będę teraz wdawał się w szczegóły tego problemu. Moja ówczesna odpowiedź:

„Pisze Pan: „Przyjęcie wiary stanowi coś w rodzaju przysięgi – a więc jej złamanie bezwzględnie MUSI być ukarane”. Tyle, że człowiek wiarę przyjmuje we wczesnym dzieciństwie, mając mocno ograniczoną świadomość. Natomiast porzuca ją na etapie rozwiniętej świadomości i posiadanej wiedzy o religii. Dlatego – mimo wszystko – nie rozumiem dlaczego miałoby to być karygodne. Jeśli człowiek ma służyć Bogu dobrowolnie, z własnej nieprzymuszonej woli, to rozumiem tę dobrowolność jako coś

stałego i niezmiennego w relacji Boga z człowiekiem.

 

Dlatego nie potrafię wyobrazić sobie sytuacji, kiedy to dobrowolne jest przyjęcie tej służby Bogu (choć nieświadome), ale odejście od niej – jest już karalne! Wolna wola człowieka już tu nie obowiązuje? Jest ona jakoś dziwnie pojmowana przez wierzących; jeśli wyrażana jest przez bogobojność i pobożność – to wszystko w porządku, natomiast jeśli człowiek chce z niej skorzystać by się uwolnić od religii – okazuje się od razu, iż tego jego „wolna wola” nie przewiduje. Dziwne prawda? A co do tej następnej bzdury; Biblia przedstawia to jako działanie boże, nie wiedziałem, iż tak je należy traktować”.

Do tekstu („Oślepiający blask prawdy”) było kilkadziesiąt komentarzy, ale chciałbym przedstawić jeszcze dwa z nich, gdyż zawierają one ciekawe rozumowanie. Autor pierwszego także powołuje się na wolną wolę i także błędnie ją rozumie. Oto one:

„Pan L(uci)Ferus napisał: „Dlatego nie potrafię wyobrazić sobie sytuacji, kiedy to dobrowolne jest przyjęcie tej służby Bogu (choć nieświadome), ale odejście od niej – jest już karalne! Wolna wola człowieka już tu nie obowiązuje?”. Autor nie rozumie, na czym polega wolna wola. Uważa najwyraźniej, że polega ona na tym, że istocie nią obdarzonej wolno wszystko, bez ponoszenia konsekwencji dokonanego wyboru.

 

Dobrze, że p. L(uci)Ferus nie jest prokuratorem czy sędzią! Nie ścigałby bowiem i/lub nie karał sprawcy żadnego przestępstwa, no bo wolna wola przecież obowiązuje. A to przecież tylko dlatego, że wolna wola obowiązuje, przestępcy mogą być karani. Jeśli bowiem ktokolwiek miałby odpowiadać za swoje czyny, musi być przyjęte założenie, że mógł postąpić inaczej. Jeśli by nie mógł – czyli nie miał wolnej woli – to nie można go też o nic obwiniać czy zasadnie karać. A zacytowana wypowiedź świadczy o małej wyobraźni Autora”.

Natomiast jeden z czytelników tak podsumował ten problem (duże litery w oryginale):

„A może jedynym, najprostszym i najmocniejszym argumentem jest to , że po prostu NIKT Z NAS NIE ROZUMIE ( i nigdy nie zrozumie) W PEŁNI PISMA ŚW.?  ( to uczy pokory). Przy takiej tezie wszelkie ataki stają się bezsensowne nieprawdaż? Prawdaż. Amen”.

Odpowiedziałem na ten krótki wpis dlatego, iż przedstawiony w nim argument powtarzał się dość często w komentarzach czytelników. Moja odpowiedź była następująca:

„Biorąc pod uwagę ile ludzi w historii chrześcijaństwa oddało życie (nierzadko w męczarniach) z powodu tej księgi i ile krzywd ludzie wyrządzili ludziom powołując się na jej autorytet, Pańska sugestia, iż nikt nie rozumie Pisma Świętego nie jest pozbawiona logiki i sensu. Jednakże nie wziął Pan pod uwagę istotnej rzeczy: gdyby tak miało być, bardzo źle by to świadczyło o jej głównym autorze – Bogu, nie sądzi Pan? Przecież On MUSIAŁ wiedzieć nieskończenie wcześniej o tym powszechnym

niezrozumieniu swego Słowa i co, nie uczynił nic aby temu zapobiec, godząc się w milczeniu na ten ogrom zła mający swoje przyczyny w błędnym odczytaniu tego przekazu? Tak Pan to widzi?

 

Jest jeszcze jeden „drobiazg”; skoro nikt nie rozumie i nigdy nie zrozumie Pisma św., należy przyjąć, że nie rozumieją go także kapłani religii wywodzących się z Biblii. Zatem ta ich wielowiekowa misja ewangelizacyjna – przy Pańskim założeniu – jest całkowicie pozbawiona sensu (wg zasady ślepy prowadzi ślepego) i nie warta jest nawet „funta kłaków” jak kiedyś mawiano, nieprawdaż? Oczywiście, że prawdaż, inaczej tego nie można rozumieć”.

Jeszcze podobne wpisy z tego okresu (2010 r.), do tekstu „Kara śmierci. Prawo boskie czy ludzkie?”. Tym razem napisała Czytelniczka (dwa wpisy z zachowaną pisownią):

„Brak słów, jak można publikować taką bzdurę ! Autor nie ma pojęcia czym jest Stary Testament a czym Nowy, dla niego chrześcijanizm i judaizm, to, to samo. Brak elementarnej wiedzy, dosłownie na poziomie szkoły podstawowej, a śmiem twierdzić, że w niektórych inteligenckich rodzinach już przedszkolak wie więcej na temat różnicy. Jak już się coś krytykuje, to naprawdę trzeba mieć elementarne pojecie o tym co się krytykuje.

 

Proszę zerknąć sobie w Internecie na ściągi z języka polskiego, wypracowania na temat różnicy ST i NT, różnicy między Jahwe a Bogiem NT, to nie jest ten sam Bóg, to nie są te same religie. ST jest traktowany raczej jako zbiór przypowieści i dowód, że Jezus jest właśnie tym oczekiwanym prorokiem. Jak chyba wszyscy na tym forum, ja też miałam "szczęście" uczyć się religii katolickiej ( może faktycznie było to szczęście, bo miałam dobrych katechetów, którzy nauczali myśleć, czyli uwzględniać

kontekst historyczny, kulturowy, traktować Pisma Święte w racjonalny sposób).

 

Pojawienie sie Jezusa, to początek nowej religii, która co prawda korzeniami sięga do judaizmu, ale jest już "całkiem inną bajką". To inna moralność, inne spojrzenie na świat i bliźnich. Jezus powoływał sie na ST, gdyż sam był żydem, przemawiał do żydów, chciał być lepiej zrozumiany.

 

Wracając do meritum sprawy, autor artykułu nie do końca wie o czym pisze. Jezus pojawił się jako prorok i wypełniając proroctwo ST i przynosząc nowe prawa. Stanowisko JP 2 względem kary śmierci jest chrześcijańskie i całkowicie chybione jest przytaczanie fragmentów ST. Jahwe jest bogiem starotestamentowym, to bóg judaizmu, bywa okrutny, czasem perfidnie bawi się ludźmi, natomiast Bóg NT jest miłosierny, to bóg chrześcijański. Tak na marginesie, wszystkie religie monoteistyczne wierzą w jednego boga, ale to nie jest ten sam bóg”.

Powyższa argumentacja była dość charakterystyczna dla zamieszczanych przy tym tekście wpisów i dotyczyła właśnie problemu umiejętności rozróżnienia tych „dwóch Bogów” (wg niektórych czytelników), którą to umiejętnością ja się ponoć nie popisałem. Nie chcąc się angażować w tę jałową dyskusję, do powyższych wpisów i do paru innych o podobnej treści zamieściłem ogólną odpowiedź, która brzmiała tak oto:

„Sprawdźmy zatem co i komu totalnie się myli. Otóż wszystkich katolików z papieżem włącznie, obowiązuje wiara w dogmat o Trójcy Świętej, czyż nie? Wyraźnie w nim stwierdzono, iż istnieje jeden Bóg w trzech osobach: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Ten pierwszy jest przedstawiony w ST a pozostali w NT. Zatem okoliczności historyczne powstawania tych ksiąg (na które jakże często powołują się wierzący) nie mają tu ŻADNEGO znaczenia.

 

Powtórzę dla jasności: skoro dogmat o Trójcy Świętej obejmuje Boga Ojca ze ST, jego Syna i Ducha Świętego z NT, to oznacza ni mniej ni więcej, iż wszystko co mówił do ludzi Jahwe jak i Jezus należy traktować jako wypowiedzi JEDNEGO i TEGO SAMEGO Boga, niezależnie od kontekstu kulturowego i czasu ich powstania. W przeciwnym wypadku nie byłby to Bóg w Trójcy Jedyny, o czym twierdzi tenże dogmat. Myślę, że każdy ksiądz to potwierdzi”.

Na koniec chciałbym jeszcze zacytować jeden komentarz z tego okresu, zamieszczony przez pewnego czytelnika. Nie jestem tylko pewien, czy reprezentuje on jego przekonania (co można by mniemać po innych jego wpisach), czy wyraża pewien subtelny rodzaj inteligentnej krytyki skierowanej pod adresem wierzących osób (obstawiałbym to drugie). Zatytułowany jest „Argumenty wierzących”, przedstawione w sześciu punktach:

„1.Zło na świecie, to efekt złego używania przez nas wolnej woli. Nie ma zdarzeń losowych, wszystko ma sens. Trzęsienia ziemi, powodzie też są wynikiem naszej działalności. 2.Bóg mógł nie dopuścić do holocaustu, ale nie zrobił tego z miłości do nas. 3.Bóg czasem cudownie ratuje kogoś przed chorobą i śmiercią. Wobec tych osób ma niezgłębione plany, tu na Ziemi. Sens życia ziemskiego milionów dzieci umarłych z głodu, był widocznie żaden. 4.Oczywiście, że życie jest niczym wobec wieczności (tylko po co się modlić o zdrowie bliskich?). Jeżeli dziecko umrze, to znaczy, że nie miało tu nic do roboty. A po co przyszło na świat? Źle użyliśmy wolnej woli. 5.Jeżeli coś jest niezgodne z logiką, tym gorzej dla logiki. Bóg nie może być ograniczony ułomnym narzędziem człowieka. 6.Nie mamy prawa żądać od rozmówcy logiki konsekwencji, bo niby dlaczego rozmowa ma być toczona wg NASZYCH reguł?”.

Jeśliby chcieć potraktować poważnie te argumenty, to widać wyraźnie jak niebezpieczna jest idea Boga/bogów. Największe zło jakie może dotknąć ludzi w naszym świecie, można potraktować z wyrozumiałością i pobłażliwością, odnosząc je do koncepcji Boga, który nie jest (tak jak człowiek) ograniczony czasem i przestrzenią, jest wieczny (nieśmiertelny), a jego królestwo istnieje w świecie nadprzyrodzonym. Patrząc z jego perspektywy na naszą ograniczoną rzeczywistość i nasze człowieczeństwo, wszystko co nam się wydaje złem, niesprawiedliwością i okrucieństwem – można potraktować z lekceważeniem, typu: „Jak się ma niewiele znaczące i krótkie życie człowieka, w porównaniu do obiecanej wieczności?”.

 

I chyba rzeczywiście niektórzy wierzący (a może większość?) traktują poważnie tego rodzaju argumenty, jak choćby autor poniższego wpisu do jednego z moich tekstów. Argumentacja, którą w nim zaprezentował wygląda tak, jakby kontynuował myśl wyartykułowaną przez wyżej cytowanego:

„Sens modlitwy jest ten, że może zostać wysłuchana, a śmierć milionów dzieci i miliardów dorosłych, to wejście w inną pozamaterialną rzeczywistość. Dziecko nie ma wolnej woli i za to nie jest osądzane, za to dorosły tak. Ostatecznie śmierć jest złem w naszej siatce pojęć, dla Boga jest tylko przejściem na drugą stronę. /../ Owszem, Bóg stworzył ateistów, ale mordy i zabójstwa, to stworzyli już sami ateiści. /../ Twierdzę, że Bóg jest dobry, bo w to wierzę”.

To tyle w tej części cyklu. Przygotowując wybrane wpisy uświadomiłem sobie, iż najbardziej niezrozumiałym problemem teologicznym dla komentujących (a też zapewne dla czytelników) jest wolna wola człowieka, a zaraz po niej konsekwencje Bożych atrybutów. W jednym z komentarzy zacytowanych w tej części znalazły się takie oto słowa: „Jeśli bowiem ktokolwiek miałby odpowiadać za swoje czyny, musi być przyjęte założenie, że mógł postąpić inaczej. Jeśliby nie mógł – czyli nie miał wolnej woli – to nie można go też o nic obwiniać czy zasadnie karać”.

 

Ponieważ ów cytat jest kluczem do właściwego zrozumienia tego problemu, postanowiłem poświęcić mu osobny tekst, do czego skłoniła mnie duża ilość wpisów, których autorzy nie tylko błędnie sobie tłumaczą ów problem, ale też starają się przekonać do swych błędnych poglądów innych czytelników. Co prawda w pierwszej połowie 2014 r. w jednym  z artykułów poruszałem już ten problem na łamach „Listów z naszego sadu”, ale myślę, iż jest on na tyle ważny i tak dogłębnie niezrozumiany, iż warto będzie przypomnieć jego właściwe wytłumaczenie.

 

Styczeń 2017 r.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
7. Podziękowanie dla Redakcji. Lucjan Ferus 2017-02-03
6. Szanowny Panie Lucjanie Anna Zamarska 2017-02-03
5. Wcale mnie to nie dziwi. Lucjan Ferus 2017-02-02
4. Szanowny Panie Sambucus Anna Zamarska 2017-02-02
3. Do Pani Anny Zamarskiej Sambucus 2017-02-01
2. Szanowna Pani Anno Lucjan Ferus 2017-01-30
1. Szanowny Panie Lucjanie Anna Zamarska 2017-01-30


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 500 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (III)   Ferus   2018-06-24
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Człowiek musi w coś wierzyć. Arianizm.   Ferus   2018-05-27
Seks w Kościele Powszechnym   Koraszewski   2018-05-25
Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.   Ferus   2018-05-20
Ateizm w Nigerii Północnej   Igwe   2018-05-15
Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.   Ferus   2018-05-13
Paradoksy cudu Słońca w Fatimie   Ferus   2018-05-06
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement II.   Ferus   2018-04-29
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Człowiek w labiryncie iluzji. Część VI.   Ferus   2018-04-15
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia   Koraszewski   2018-04-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
Człowiek w labiryncie iluzji  (Część IV)   Ferus   2018-04-02
Czy Bóg kocha małpi patriotyzm?   Koraszewski   2018-03-26
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
O przebudzenie sceptycyzmu w Mozambiku   Igwe   2018-03-21
Człowiek w labiryncie iluzji (II)   Ferus   2018-03-18
Ateizm i religijna nienawiść w Zambii   Igwe   2018-03-15
Człowiek w labiryncie iluzji   Ferus   2018-03-11
Refleksje sprzed lat: „Czy pewność to prawda?”   Ferus   2018-03-04
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czy Pan Bóg lubi kiszone ogórki?   Koraszewski   2018-02-21
Tęsknota za bezpiecznym miejscem (II)Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-18
Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-11
Archipelag islam, czy mamy się bać?   Koraszewski   2018-02-08
#PrayForGaza #PrayForPalestina.   Koraszewski   2018-02-07
Religijna troska o wspólny dom - Ziemię   Ferus   2018-02-04
Niebo naprawdę istnieje? To i piekło też?   Ferus   2018-01-28
Czas pociągnąć do odpowiedzialności “kapłanów-cudotwórców”   Igwe   2018-01-27
Nie ma konfliktu między nauką i religią, jest konflikt między religią i nauką   Koraszewski   2018-01-24
Fałszywi prorocy. Zakończenie.   Ferus   2018-01-21
Fałszywi prorocy. Podsumowanie.   Ferus   2018-01-14
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Śmierć w kościele proroka Mboro?   Igwe   2018-01-04
Fałszywi prorocy. Część IX.   Ferus   2017-12-31
Fałszywi prorocy. Cześć VIII.   Ferus   2017-12-24
Bóg się rodzi i inne troski   Koraszewski   2017-12-24
Fałszywi prorocy. Część VII.   Ferus   2017-12-17
Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk