Prawda

Środa, 13 grudnia 2017 - 21:24

« Poprzedni Następny »


Rozum i Wiara. Część  XVII


Lucjan Ferus 2017-01-22


 

Wiara: I co ty sobie wyobrażasz?! Myślisz, że wytkniesz mi błędy, jakie rzekomo ostatnio popełniłam, nawymyślasz od najgorszych i zakończysz rozmowę, ot tak sobie, jak gdyby nigdy nic? A nie chciałbyś poznać mojego zdania w tej kwestii? Nie interesuje cię, co ja mam do powiedzenia w swojej obronie? Na dobrą sprawę powinieneś mnie przeprosićza to moje niby „zeszmacenie się”. Nie wiem, do jakiego chodziłeś przedszkola, że nie nauczyli cię dobrych manier. A szkoda, bo przydałyby ci się choćby teraz.


Rozum: Tak uważasz? Mam lepszy pomysł: zamiast cię przepraszać,by zaspokoić twoje przerośnięte ego, postaram się udowodnić ci ponad wszelką wątpliwość, że zasłużyłaś sobie na tę niepochlebną ocenę. A co do mojego przedszkola: może inaczej rozumiano tam pojęcie „dobrych manier” i zamiast tego, czego uczono ciebie, czyli wiary w prawdę(a nie prawdy o rzeczywistości),mnie nauczono poszukiwania prawdy i posługiwania się własnym rozumem w celu rozpoznawania jej przeciwieństw:fałszu, kłamstwa, oszustwa.I dzięki temu nie jestem dziś niewolnikiem idei pasożytujących na ludzkiej łatwowierności, a nasze relacje układają się w miarę normalnie, czyli cechuje je „życzliwa obojętność”.

 

W: Tak?! No, to ci powiem bez ogródek, co myślę o naszych relacjach! Otóż uważam, ba! Jestem przekonana, iż twoja irracjonalna walka ze mnąjest z góry skazana na przegraną. Obojętnie jakbyś się starał i tak ci się to nie uda. A wiesz, dlaczego? Ponieważ ludzie – jako jedyni ze wszystkich stworzeń – są świadomi własnej śmiertelności i co więcej, boją się śmierci. I to niezależnie od wyznawanego światopoglądu i statusu społecznego.

 

A ja im daję nadziejęna życie wieczne po biologicznej śmierci ciała, na wieczną i szczęśliwą egzystencję w niebie, pośród swoich ukochanych najbliższych i u boku Boga, który im to z pewnością zapewni, gdyż sam to obiecał. Powiedz mi, kto o zdrowych zmysłach odrzucitaką wspaniałą propozycję i wybierze w to miejsce wieczny niebyt, nieistnienie?Chyba tylko głupiec, bez odrobiny wyobraźni i rozumu! Więc radzę ci po dobroci: przestań ze mną walczyć, bo i tak nie masz żadnych szansna wygraną. Możesz mi wierzyć lub nie, ale taka jest prawda, którą chcąc nie chcąc musisz zaakceptowaći przyznać mi rację.

 

R: I zapewne, dlatego jesteś przekonana, że wszystko ci wolno,tak? Wmówiłaś sobie i światu, że skoro ludzie cię tak bardzo potrzebują, to możesz z nimi robić, co tylko ci się podoba: kłamać, oszukiwać, wykorzystywać ich głupotę i łatwowierność, wmawiać im „niestworzone rzeczy”, jako prawdy objawione, indoktrynować już w przedszkolach małe dzieci, aby do końca życia nie mogły uwolnić się od wpojonych im religijnych dogmatów. Szerzyć nietolerancję dla odmiennie myślących i fałszywą hierarchię wartości, ale przede wszystkim budować systemy władzydzierżonej w imieniu Boga, by niepodzielnie panować nad bezwolnymi owieczkami i czerpać z tego stanu rzeczy korzyści materialne. 

 

To współcześnie, bo kiedyś przez wiele wieków, posuwałaś się o wiele dalej w swym „świętym” zapale „ewangelizacyjnym”. Nie wahałaś się zabijać tak pojedynczych ludzi, jak i wybijać całe narody i niszczyć ich kultury. Także palić na stosach myślicieli, jako heretyków i niewinne kobiety, jako czarownice. I nie było takiej nikczemności, takiego zła, które nie byłyby przedstawiane przez ciebie, jako dobro i wykorzystywane do wzmocnienia twej władzy. W imieniu swego Boga przelałaś morze krwi i wyrządziłaś ludziom niewyobrażalną ilość krzywd, cierpienia i psychicznej udręki. I pomyśleć, iż to ty żądasz ode mnie przeprosin?!Czego, jak czego, ale choć odrobiny wstyduu ciebie próżno by szukać.

   

Skoro jednak zdecydowaliśmy się na szczerość, ja też mam ci coś ważnego do powiedzenia. Przede wszystkim, wyjaśnijmy sobie jedno: ja nie walczę z instynktownym ludzkim pragnieniem wiecznego życia i cieszenia się nim w nieskończoność. Jest to chyba naturalna potrzeba ludzkiej psychiki, która wyewoluowała w taki sposób, aby przetrwaćw świecie rządzącym się bezlitosnymi prawami. Dlaczego więc idea, która pozwala człowiekowi wzmocnić motywację do życia, miałaby być przeze mnie zwalczana? W imię jakich racji?

 

W: A co ty mnie o to pytasz?! Chyba sam wiesz najlepiej jak się sprawy mają w tej kwestii?

 

R: No tak, przyznaję: jest jeden ważny powód, który skłania mnie, by w nią nie wierzyći odrzucać tę kuszącą ofertę. Jest to wiedza religioznawczapoparta licznymi dowodami, iż ta idea wiecznego życia w zaświatach po naszej biologicznej śmierci jest po prostu oszustwem. Piękną iluzją, którą sam człowiek wymyślił w trosce o swój komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa na tym okrutnym świecie, gdzie próżno by szukać idealnej sprawiedliwości i istnieje biologiczne bezlitosne prawo, że każde życie musi skończyć się śmiercią.

 

Tak, jestem świadomy tego odwiecznego oszustwa w dobrej intencji, lub wierze. Czy jednak mogę je tak całkowicie potępiać, skoro znakomita większość ludzi go potrzebuje, a tylko znikoma garstka osobników nie boi sięzaakceptować swego losu i spojrzeć prawdzie w oczy? To, że akurat mnie niepotrzebne jest to „religijne wsparcie” w życiu, nie oznacza, że nie dostrzegam tej powszechnej potrzeby u bliźnich. Mówiłem ci kiedyś, że dla mnie idea bogów/Boga nie jest problemem, lecz jej „dość dziwna” realizacja przez religie.

 

I to w tym właśnie tkwi największe zakłamanie, a zarazem największe niezrozumienietego, czym w istocie powinny być religie, a czym są w rzeczywistości, na nasze nieszczęście.

Otóż idea Boga, czy też religia, która go reprezentuje ma dwa oblicza,które w zależności od okoliczności i aktualnej potrzeby są eksponowane przez kapłanów. Są to: służenieludzkości i panowanie nadwiernymi (niewiernymi również). Czyli służba i władza,co się wzajemnie wyklucza, stąd się bierze ta immanentna w niej hipokryzja.

 

Najlepiej i najzwięźlej ten problem przedstawię poprzez zacytowanie stosownych fragmentów książek o tematyce biologiczno - religioznawczej:  

„Tworzenie mitologii było wprowadzaniem ładu w poznawany świat /../ śmierć była pierwszą i najważniejszą tajemnicą, która zmusiła ludzi do podjęcia badania świata.  Musiało to doprowadzić do zbudowania wiedzy religijnej /../ Oto naczelna idea, która prowadzić będzie ludzi przez wszystkie czasy, ścieżkami różnych religii: Życie –śmierć – życie po śmierci”(Jak człowiek stworzył bogów Jerzy Cepik).

 

„Tylko człowiek, jedyny spośród stworzeń, wie, że nigdy nie uniknie śmierci. Wiedza ta jest sprzeczna z zasadami biologii. /../ Wiara była jedynym sposobem rozwikłania tej sprzeczności. Tworząc bogów i obdarzając ich nieśmiertelnością, człowiek mógł egzystować w cieniu miecza. Nie zdołał uniknąć śmierci, ale mógł podjąć działania ukierunkowane na cel: rytuały,które zgodnie z tradycją miały mu zapewnić życie pośmierci /../ Fikcja życia pozagrobowegostała się koniecznością. Obietnica nieśmiertelności, nieosiągalnej na ziemi, złagodziła stres związany ze śmiercią. Dlatego w każdej kulturze, od zarania dziejów aż po dzień dzisiejszy, znane jest pojęcie zaświatów”. (Śmierć wieczności. Przyszłość ludzkiego umysłu D. Reanney).

Zaczyna docierać już do ciebie główna myśl zawarta w tych cytatach? Otóż wynika z nich jednoznacznie, że idea bogów/Boga(jak i wszystkie religie, które z czasem powstały na jej gruncie), została stworzona rozumem ludzkim, w celu jego przetrwania. Jej zadaniem było złagodzenie stresu, zwiazanego ze świadomością nieuchronnej śmierci każdego żyjącego osobnika. Czyli rola tej idei w rozwoju umysłu ludzkiego była wyłącznie służebna, mającazwiększyć szanse na przetrwaniegatunku ludzkiego.

 

Jednakże stosunkowo szybko (na pewno już w starożytnym Egipcie, a prawdopodobnie już wcześniej), ideę bogów zaczęli wykorzystywać ówcześni kapłani do panowania nad społeczeństwem, do rządzenia masami w imieniu bóstw i bogów. Stało się tak z powodu przewrotności ludzkiej natury: zapewne kapłani szybko musieli zorientować się, że idee religijne idealnie nadają się do dzierżenia władzy z „nadania bożego”. Od tego (umownego) momentu połączenie władzy boskiej z władzą ludzką, zaczęło robić oszałamiającą karierę, trwającą do dnia dzisiejszego („Każda władza pochodzi od Boga”, jak twierdzi Biblia).

 

Z tą tylko różnicą, iż kiedyś Tron i Ołtarz stanowiły jedno, a od jakiegoś już czasu w celu uzyskania i wzmocnienia tej władzy, zaczęto stosować najtrwalszy jak się okazuje (i najlepiej opłacalny) sojusz Ołtarza z Tronem. Gdzieś, na historycznej drodze religii zapodziała się jej służebna rola dla ludzkości, mimo tego, że Bóg chrześcijaństwa i katolicyzmu wyraźnie mówił: „A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20,27,28. Mk 10,44,45). Ale kto to bierze na poważnie?

 

W: Nie rozumiem tylko, jaki to ma związek ze mną? I po co przytaczasz tę zamierzchłą historię religii, której chyba już nikt nie pamięta?

 

R: Mylisz się; ja pamiętam i mam nadzieję, że nie tylko ja. I wbrew pozorom, ma to związek z tobą, o czym zaraz się przekonasz. Otóż religijne mechanizmy rządzenia ludźmi, które sprawdzały się od tysięcy lat, nadal się sprawdzają w dzisiejszych czasach, pomimo zmian politycznych, gospodarczych i kulturowych, jakie zaszły z we współczesnym świecie. Jednym z tych „mechanizmów” jest dwulicowość religii. Kiedy ma ona realną władzę nad masami, wtedy pokazuje tę okrutną, obłudną i bezlitosną twarz, żądając od wiernych (i nie tylko), absolutnego podporządkowania się jej dogmatom i rzekomym „prawdom objawionym”.

 

Natomiast, kiedy jest ona „okiełznana” przez kulturę humanistyczną, i kiedy nie posiada realnej władzy, wtedy ma na pokaz tę drugą, dobrą twarz: Boga miłosiernego i kochającego ludzi, przebaczającego im grzechy i winy. Boga, który gotów jest uczynić wszystko dla ich dobra, byle tylko zachowali swoją wiarę i byli mu wierni. Wystarczy jednak, aby czasy się zmieniły i zmieniła się niekorzystna sytuacja polityczno – kulturowa, a religia zyskała silnych sprzymierzeńców i natychmiast wraca ona do dawnej formy panowania nad owieczkami z pozycji siły, psychicznego terroru lub presji, w zależności od aktualnej sytuacji i możliwości.

 

Według mnie ten problem (w dużym uproszczeniu) wygląda tak: miałaś mi służyć pomocą i wspomagać mnie w procesie kulturowym, aby moi nosiciele - ludzie osiągali coraz wyższy poziom człowieczeństwa, na drodze swego rozwoju. Miałaś być moim dobrym Aniołem Stróżem, chroniącym mnie od destrukcyjnego strachu. Jednak zdradziłaś mnie dla władzy nade mną, a mówiąc wprost: zaprzedałaś się za to wszystko, co dzięki władzy można mieć: bogactwo, przywileje i sławę. Zamiast służyć swemu panu (rozumowi), zaczęłaś służyć wymyślonej przez niego idei, która wydawała ci się czymś wyższym od niego i ważniejszym.

 

Zamiast służyć człowiekowi, uznałaś, iż to on powinien służyć tobie ze wszystkich swoich sił i z poświęceniem wszystkiego: swojego czasu, umysłu, a nawet uczuć i jakże często – swojego życia. W taki oto sposób ze sługi stałaś się Panem, a z pana uczyniłaś sługę, którego los został podporządkowany idei, mającej z założenia mu służyć. Całe jego życie ujęłaś w sztywne karby norm moralnych, których musiał przestrzegać pod groźbą surowych kar. Jego potrzeby (tak fizyczne jak i psychiczne) zostały ściśle określone i ograniczone, jego pragnienia i marzenia zostały skierowane na wymyślony „świat nadprzyrodzony”, a jego wolny czas zagospodarowałaś modlitwami, rytuałami i religijnymi obrzędami.

 

Nawet zapanowałaś nad jego uczuciami: miłość tylko między osobnikami płci odmiennej i połączonych sakramentem małżeńskim, stosunki płciowe jedynie w celu prokreacji, potrzebne współodczuwanie zastąpiłaś obłudnym współczuciem i miłosierdziem, dotychczasowe: „W zdrowym ciele, zdrowy duch”, zastąpiłaś ciałem, jako „naczyniem grzechu”, którego należy się wstydzić i przeciwwstawiać się jego grzesznym pokusom. A wszelkie roszczenia rozumu do poznawania prawdy i samostanowienia, uznałaś za podszepty szatana, który zawsze stara się szkodzić Bogu w jego dziele. I wszystkim bez wyjątku został wpojony strach przed wiekuistymi mękami w piekle, gdzie wg słów Jezusa będzie „płacz i zgrzytanie zębów”.

 

No cóż,.. wzorów do naśladowania miałaś pod dostatkiem, jak choćby 613 zakazów i nakazów, plus 10 przykazań Dekalogu, jakie twoja „starsza siostra w wierze” zafundowała naszym „starszym braciom w wierze” (o innych przykładach nie wspominając). Reasumując: w taki oto sposób, człowiek chcąc ulżyć swemu ciężkiemi i niepewnemu losowi i „przeciwstawić” się swemu przeznaczeniu, jakie szykowała mu natura, zgotował sobie niechcący „piekło na ziemi”. W imię wiecznej szczęśliwości, czekającej go po śmierci w niebie, u boku wymyślonego przez siebie dobrego i kochającego Boga.

 

A wszystko dlatego, że zachciało się nam wyzwolić spod panowania naszej Matki Natury, której prawa wydały się nam zbyt okrutne, niegodne istot rozumnych i nie uwzględniające ich wielkich ambicji, bycia „koroną stworzenia” i najukochańszymi dziećmi Boga Ojca. Dlatego teraz możemy tylko sobie „pluć w brodę” i narzekać, iż tak było, jest i będzie, gdyż idea bogów/Boga, jak i opierające się na niej systemy religijne, są tak pomyślane, aby dzięki zawartych w niej „prawdach” można było jak najefektywniej rządzić ludźmi („najlepiej służy ten, kto nie wie, że służy”), panować nad ich umysłami i doczesnym życiem, w imię tej obiecanej, pozagrobowej wiecznej egzystencji. Ot, ironia losu… Chcesz coś powiedzieć?

 

W: A co ja mogę powiedzieć w tej sytuacji?! Skoro przedstawiłeś czystą fikcję za „prawdę”, to chyba miałeś w tym jakiś ukryty zamysł, czyż nie?

 

R: Tak to przedstawiłem, ponieważ to jest prawda. Oczywiście w dużym skrócie i dużym uproszczeniu, jakiego nie dopuściłby się żaden religioznawca. Religioznawcą nie jestem, choć ten gatunek wiedzy nie jest mi obcy. Chciałem ci tylko powiedzieć, że droga, na którą dawno temu wstąpiłaś, i z której zawrócił cię Napoleon (siłą i przy twoich wielkich protestach) likwidując Państwo Kościelne, jest chyba najgorszą z możliwych, jaką mogłaś wybrać.

 

Upiorne żniwo „ewangelizacji” świata w wykonaniu twojej religii, szacuje się na ok. 200 mln ofiar, a rozmiaru krzywd, cierpień, podłości i niegodziwości, jakie „przy okazji” kontaktów z tobą doświadczyli ludzie w różnych czasach i kulturach, nawet nie sposób oszacować. Sama więc widzisz, iż określenie, którego użyłem, i które tak cię dotknęło jest jak najbardziej uzasadnione i w kontekście twojej krwawej i pełnej przemocy historii, można je uważać za niewinny eufemizm, podyktowany troską, abyś powtórnie nie zeszła na złą drogę.

 

W: Już ja ci dziękuję za taką „troskę”! Ty w ogóle nie potrafisz mnie zrozumieć. Tyle się teraz mówi w krajowej polityce o „wstawaniu z kolan”, więc czy to takie dziwne, że ja również chciałam skorzystać z tego popularnego w ostatnim czasie trendu?

 

R: A co cię obchodzi polityka?! To jest właśnie ta twoja nieszczęsna „pięta Achillesowa”! Zapatrujesz się na politykę i naśladujesz jej metody działania, a co więcej, pragniesz ją zastępować i co gorsze, że nie widzisz w tym niczego złego. Po twoim ostatnim popisie intronizacyjnym, trudno cię nie podejrzewać o próbę reanimowania Państwa Kościelnego w tym skansenie dewocji i obskurantyzmu, co już całkowicie dyskredytuje cię w moich oczach.

I po co ja ci to wszystko tłumaczyłem, skoro nic z tego nie pojęłaś? Zrozum, ciebie akurat ten rzekomy „trend” nie dotyczy, gdyż twoja prawdziwa rola jest służebna, czyli ujmując to obrazowo „na kolanach” właśnie. I zapamietaj to sobie na zawsze, dla dobra wszystkich, a już najbardziej dla ciebie samej.

 

W: No, jeśli tak nisko mnie oceniasz i taką widzisz dla mnie poślednią rolę, to nie mamy o czym mówić. Szkoda tylko mojego czasu i zaangażowania.

 

R: Mojego też! Nie rajcują mnie rozmowy o polityce, bo dla mnie jest ona nie tylko nudna jak przysłowiowe „flaki z olejem”, ale też zbytnio zakłamana jak na mój gust. A polityką udającą religię, po prostu się brzydzę, gdyż ilość hipokryzji w niej zawartej, zwielokrotnia się w niej niepomiernie. Nie chcę w to brnąć, wystarczająco obmierzłe jest mi zakłamanie tkwiące w samej religii. Cieszę się więc, iż tę decyzję o rozstaniu podjęliśmy wyjątkowo zgodnie.

Może jeszcze kiedyś się spotkamy,.. jeśli uda ci się „przejrzeć na oczy” i dostrzec, że nie służysz ani Bogu, ani Prawdzie, lecz chorym ambicjom ludzi, pragnących za wszelką cenę panować nad umysłami ludzkimi i wykorzystujących cię w tym celu. Jeśli to ci się uda, wtedy wszystko przed nami, a jeśli nie, nasze drogi rozejdą się całkowicie i będzie można tylko powtórzyć za Danielem Dennettem: „Nad tą przepaścią nie da się zbudować mostu”. 

 

„Człowiek wcale nie chce służyć jednemu panu. Religia odpowiada potrzebie jego serca i stąd jej wieczny urok. Natomiast nauka zaspokaja dążenie jego umysłu i stąd jej przemożna siła. Nauka i religia trwają naprzeciw siebie jak zapaśnicy, z których żaden nie ma dosyć umiejętności, by pokonać drugiego. Religia nie dostarcza dowodu, nauka nie daje nadziei. „Dlatego /../ rodzi się głęboka sprzeczność, nie wypowiedziana wojna /../ w świadomości wszystkich myślących osób. Albowiem kimkolwiek jesteśmy /../ nosimy w sobie te dwa wrogie światy, pozornie nieprzejednane, zrodzone z dwu nieprzezwyciężonych pragnień człowieka: potrzeby poznania i potrzeby wiary” (Krzysztof Kowalski, autor przedmowy do książki Moje widzenie świata  o.Klimuszki).

Styczeń 2017 r.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 425 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk