Prawda

Poniedziałek, 23 listopada 2020 - 22:45

« Poprzedni Następny »


Bóg Kościołem upupiony


Andrzej Koraszewski 2020-03-05


Wąska ścieżka. Dlaczego odszedłem z Kościoła. Wywiad rzeka Artura Nowaka ze Stanisławem Obirkiem. Nie wiem  jak inni to odbiorą, ja czytałem z dużym zainteresowaniem, bo jest w tej książce fascynujący zapis ciekawych aspektów najnowszej historii Polski, biografia bardzo ciekawego człowieka, jego spotkań z ludźmi, lektur i dylematów, a wreszcie możliwość dowiedzenia się o Kościele od kogoś, kto oglądał ten interes od środka. 


Po przeczytaniu ostatniego zdania, pomyślałem, że to bardzo jezuicka książka i parsknąłem śmiechem, pamiętając jak negatywnie naładowany jest przymiotnik „jezuicki” i to nie tylko na gruncie języka polskiego. Czy Stanisław Obirek zmienił mój pogląd na jezuitów? Trudno powiedzieć, raczej zmusił mnie do zastanawiania się nad trudnością osądu. Tak, czy inaczej, on sam porzucił zakon, odszedł z Kościoła, ale mam wrażenie, że troszkę jezuitą pozostał i nie przestał patrzeć z nadzieją, że coś się  jednak w tym Kościele zmieni. O jezuitach mówi, że próbują pogodzić religię z życiem, z dniem dzisiejszym, z potrzebami ludzi. Zakon z jednej strony dostarczał więcej wolności i wyzwań intelektualnych, z drugiej strony, przynajmniej w okresie nowicjatu łamał charakter, a na ostatniej prostej próbował kneblować. Były jezuita pokazuje w tym zakonie ludzi dążących do otwartości, do autentycznego wprowadzania w życie zmian soborowych. Innymi słowy byłem przekonywany, że Towarzystwo Jezusowe chce ratować Kościół przed samym sobą. Nie zostałem tak do końca przekonany, ale czytałem z zaciekawieniem.  


Stanisław Obirek prezentuje tę swoją jezuicką przygodę jako doświadczenie wolności w świecie zniewalającym umysły. Mam wrażenie, że trochę to teatralna wolność. Kościół i komunizm (przynajmniej ten, który wyłonił się w Polsce po 1956 roku) miały  podobną strategię - wyrobionej publiczności zezwalano na troszkę teatralnej wolności, pod warunkiem, żeby ta publiczność nie pchała się z nią na ulicę.


Obirek uciekł z jarmarcznej rzeczywistości pegeeru, w której partyjne uszczęśliwianie ludu państwową pańszczyzną zlewało się z prymitywną religijnością; od zabójczego dla wszelkiego samodzielnego myślenia centralnego sterowania połączonego z zabójczą dla rozwoju jednostki nieustającą peregrynacją bezbrzeżnej intelektualnej pustki. Ludzie reagowali ludowym antyklerykalizmem połączonym z ludowym dystansem do Partii i spirytusową duchowością, a nauczycielom z powołania udawało się czasem wyłuskiwać rodzynki z ciasta i popychać je w kierunku samodzielnego myślenia.          


Ciekawa rzecz, Stanisław Obirek wielokrotnie mówi, że Kościół katolicki jest instytucją feudalną. Nie zauważa jednak, a może Artur Nowak po prostu o to nie pytał, że Kościół katolicki był od zarania filarem i strażnikiem feudalizmu, że komunizm zachował pańszczyznę na wsi i przeniósł ją do fabryk, próbując dogonić i przegonić paskudny kapitalizm w oparciu o feudalną mentalność, wierząc, że dryl będzie sprawniejszy od chaosu wolności. Komunistyczną awangardą byli głównie inteligenci, jedni uprawiający teatralną wolność na partyjnym dworze, inni korzystający z prawa do teatralnej wolności w KIK-u lub innych podobnych miejscach. Jedni i drudzy kusili lud wolnością, która nie miała nic wspólnego z samodzielnością i która dla tego ludu pozostawała niezrozumiałą fanaberią. Była to wolność intelektualnie wyuzdana, mistyczna i idylliczna, która pozwalała kochać i gardzić równocześnie, nie przerywając snu o własnej wielkości.


Młody Stanisław Obirek to postać wymykająca się z jarmarcznej rzeczywistości, w której ksiądz, sekretarz i dyrektor PGR pilnują, żeby nic się nie zmieniło. Dociera do Gombrowicza. (Domyślamy się, że w liceum nauczycielka polskiego wygrywa z nauczycielką biologii, oferując ciekawsze wyzwania i ciekawsze nagrody.) Obirek przeżywa fascynację gombrowiczowską dekonstrukcją polskiego upupienia.


Słowa dekonstrukcja jeszcze wtedy nie używano, ale odkrycie bezmiaru upupienia musiało urzekać przybysza z zaścianka dolnego. Literatura prowadzi go do teatru, a teatr do teatrologii.


Bycie ateistą w komunistycznym świecie nie było wygodne, zakrawało na kompromis z władzą i utrudniało bunt. Obirek do religijności powraca przez teatr i ciekawych ludzi. Odkrywa teatralną wolność, splecioną z mistycyzmem i wolnością wewnętrzną. To kusi bardziej niż zwyczajna artystyczna bohema, która zalatuje nieustanym pozerstwem, tu jednak można uczciwie powiedzieć „teatr mój widzę ogromny”. Jezuici, których spotyka są całkowitym przeciwieństwem przaśnych księży, którzy uczyli go religii i budzili wstręt swoimi zachowaniami. Nagle spotyka się z ludźmi, którzy imponują rozległością horyzontów, zachęcają do myślenia, a nie odwrotnie, oferując równocześnie zarówno ucieczkę od świata, jak i atrakcję jego naprawiania w drodze rozważań o teologii moralnej. To może brzmieć jak ironia dla każdego, kto zapomniał, jak poważne może być przeżywanie w młodości pytań egzystencjalnych. Jak atrakcyjne może być prawo do kwestionowania zastanego porządku, prawo do szukania odpowiedzi i przekonanie, że znajduję się w otoczeniu ludzi mówiących raczej jak szukać niż co mam myśleć.  


Moja ciekawość drogi do jezuickiego zakonu człowieka z pegeerowskiej wsi została tylko po części zaspokojona. Artur Nowak nie zadawał i pewnie nie mógł zadawać moich pytań. Pojawia się tu i Hozjusz, który sprowadził jezuitów do Polski, którego Obirek trochę broni, a Nowak nie naciska i nie przypomina jego namawiania francuskiego kandydata na polskiego króla do złamania Konfederacji Warszawskiej, ani jego konszachtów, żeby powtórzyć w Polsce rzeź protestantów, Piotr Skarga jest w tej rozmowie trochę zwekslowany na jego pomoc dla ubogich, a równocześnie Stanisław Obirek pochwala kardynała Macharskiego, za to, że nie zamierzał popierać projektu kanonizacji Skargi. Zwycięstwo kontrreformacji w Polsce nie było wyłączną zasługą jezuitów, z wielkich postaci tamtego czasu brakuje w tej rozmowie Jana Zamojskiego, w młodości protestanta, potem przywódcę szlachty walczącej z możnymi, by zostać pierwszym z możnych, tworząc po drodze ordynację viritim, a potem republikę szlachty folwarcznej, ustrój oparty na pracy niewolniczej, nie tylko akceptowanej ale i solidnie wspieranej przez Kościół katolicki.


Kontrreformacja utrwaliła niewolniczy status świata, z którego wywodzi się Stanisław Obirek, zamykając na stulecia drogę do wolności. Folwarczna szlachta chciała wolności, ale wolnością dzielić się nie zamierzała, przeciwnie ich perłą w koronie była wolność zniewalania (nic dziwnego, że Bracia Polscy, czy szerzej antytrynidarze stali się wrogiem numer jeden tego Kościoła).   


Mówiąc o swoich poglądach Obirek bardzo zdecydowanie deklaruje przywiązanie do myślenia lewicowo-liberalnego. Mówi, że jego lewicowość ma związek z jego pochodzeniem:

„Od dzieciństwa miałem poczucie przynależności do klasy pariasów, ludzi mało ważnych lub w ogóle nic nie znaczących. Przecież komunistyczna Polska tylko w teorii stworzyła egalitarne społeczeństwo. Tak naprawdę miała swoją hierarchię społeczną opartą może nie na statusie materialnym, ale na wierności doktrynie. To samo zacząłem postrzegać w Kościele polskiego papieża.”

W tym miejscu (jak w wielu innych miejscach tej lektury), miałem się ochotę włączyć do rozmowy i zapytać o stosunek do faktu, że w krajach, w których zwyciężyła kontrreformacja, po stuleciach widzieliśmy atrakcję nieliberalnej lewicowości. Po wojnie Włochy i Francja miały tak silne partie komunistyczne, że mogły zasadnie marzyć o parlamentarnym zwycięstwie. W Hiszpanii, która była teatrem pierwszej wojny komunizmu z faszyzmem, ani jedna, ani druga strona żadnej wolności nie obiecywała, jedni chcieli ustroju państwowej pańszczyzny, drudzy byli wierni tradycji systemu politycznego opartego na ziemiaństwie i Kościele katolickim. Co nas prowadzi do Ameryki Łacińskiej i tamtejszych konfliktów między faszyzującymi rządami katolickiej prawicy i lewicą marzącą o rządach ludu. Tu pojawia się również lewica katolicka i teologia wyzwolenia. Czy rozumiem fascynację teologią wyzwolenia? Oczywiście, że rozumiem, a czytając zapis tej długiej rozmowy próbowałem zrozumieć lepiej.


W odróżnieniu od Obirka jestem tylko liberałem, a lewicowość i prawicowość uważam za pojęcia mętne i mylące (popychające do wierności doktrynie, a jeszcze częściej do wierności środowiskowej narracji). Czy Kościół pomagający ubogim może być Kościołem przygotowującym do samodzielności? Pamiętam moją własną fascynację ruchem księży społeczników, tworzących chłopską spółdzielczość, a później ruchem księży-robotników. Ani jedni, ani drudzy nie mieli dobrych notowań wśród hierarchów. Oczywiście mamy tu poplątanie z pomieszaniem, bo ta organizowana przez księży chłopska spółdzielczość bywała skażona narodowym i religijnym szowinizmem (bywała nie znaczy, że była zawsze i wszędzie, byli już wcześniej księża podobni do Wojciecha Lemańskiego).


Zderzenie młodego polskiego intelektualisty z Zachodem, było kontynuacją terapii szokowej, jaką było wcześniej odkrywanie Gombrowicza i awangardy świata teatru. Nowe myślenie, nowe herezje, nowe dekoracje w teatrze życia.

 

Jezuici, których spotyka poza Polską są często bardzo krytyczni wobec Jana Pawła II. Krytykują jego konserwatyzm, zamrażanie posoborowych zmian, a przede wszystkim stosunek do seksualności i wrogość do antykoncepcji. Encyklika Humanae Vitae była encykliką Pawła VI, ale Wojtyła maczał palce w jej przygotowaniu i w znacznym stopniu wyznaczała jego stanowisko w tej tak ważnej dla współczesnego człowieka sprawie. Polski papież przede wszystkim tłumił wszelką dyskusję. Zwolennicy dyskutowania o zmianach w Kościele znaleźli się na cenzurowanym. Mieszkający wśród jezuitów przybysz z Polski nie miał problemu z wyborem między lojalnością wobec rodaka na papieskim tronie, a poczuciem wspólnoty z tymi, którzy marzyli o Kościele z ludzką twarzą.

 

Czy Kościół z ludzką twarzą jest możliwy? Socjalizm z ludzką twarzą nie wyszedł i chyba marząc o nim byliśmy naiwni. Przeszkodą był nie tylko Trzeci Rzym, czyli komunistyczna Moskwa, ale założenia ideologiczne, które dopuszczały tylko wolność limitowaną. Artur Nowak nie zaczepia Obirka o kwestię sprzeczności między nauką i religią. Owszem mamy uwagi na temat tego, że Biblię pisali ludzie, ale już nic o trudnościach nauczania religii w zgodzie z nauką, jest postać księdza Hellera, wzmianka, że Jan Paweł II (dość mętnie) zaakceptował teorię ewolucji, ale już nic o tym jak uczciwie pogodzić to wszystko, bez żadnych Inteligentnych Projektów.

 

Dla mnie to kluczowa sprawa, religie nie znikną, mogą przestać blokować naukę, mogą uczyć bogacenia się razem, a nie jeden kosztem drugiego.

 

Czy dobrze rozumiem, że receptą byłego jezuity, który nadal chciałby, żeby Kościół, z którego wyszedł, był bardziej ludzki, jest prywatyzacja Pana Boga? Czy jest to możliwe? W jednostkowym wymiarze z pewnością, ale ludzie potrzebują wspólnot, a we wspólnotach szukających absolutu dzieją się zawsze dziwne rzeczy.

 

I tu ciekawostka, w tej długiej rozmowie, nie tylko praktycznienie nie ma ekonomii, właściwie nie ma w niej Boga. Ewolucję Pana Boga Stanisława Obirka czytelnik musi sobie wydedukować sam. W ostatnich zdaniach książki dowiadujemy się, że jest to świadomy zabieg. Nie ma znaczenia kto jest wierzący, a kto ateistą, ważne co nas łączy. Ważna wrażliwość na los drugiego człowieka, ważne jest nie tylko żądanie wolności dla mnie, ale gotowość dawania wolności innym.


Stanisław Obirek porzucił Kościół widząc, że wysiłki zmienienia tego od środka niczego nie zmieniają. Instytucja jest paskudna, by nie powiedzieć odrażająca. Dobrze mu poza Kościołem i wie, że nadal są w nim ludzie, którzy coś próbują zmienić. Wydaje się również nadal zastanawiać, jak to zrobić, żeby religia była raczej inspiracją niż kajdanami. Chrześcijańskich humanistów było sporo i są oni również inspiracją dla ateistów. Niestety, wierzący widują ich częściej na pomnikach niż dowiadują się tego, o czym oni mówili.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. @subject Hal 2020-03-06


Znasz li ten kraj

Znalezionych 289 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Mowa pozasejmowa do obywatela Kaczyńskiego   Koraszewski   2020-11-21
Przekleństwo naszych czasów i wszystkich wcześniejszych   Kruk   2020-11-16
Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!   Koraszewski   2020-11-11
Panie Ministrze Czarnek, trzeba było ich nie… epatować wizerunkami młodocianych bohaterów   Górska   2020-11-03
Kobiety żądają zdjęcia dziadów   Koraszewski   2020-11-02
Wściekłość, działanie, skuteczność   Koraszewski   2020-10-30
Mazurek Dąbrowskiego w Świętochłowicach   Górska   2020-10-29
Chrześcijańskie wartości w pisowskim sosie   Koraszewski   2020-10-26
Z notatnika starego państwowca   Koraszewski   2020-10-17
Meandry odporności stadnej   Koraszewski   2020-10-12
Patrz Kościuszko na nas z nieba   Koraszewski   2020-09-29
„Moje życie jest klęską”   Koraszewski   2020-09-14
Inna twarz polskiego Sejmu   Koraszewski   2020-09-10
Niech żyje król!   Łukaszewski   2020-09-01
Wojaki Chrystusa i cudaki z PZPR   Koraszewski   2020-08-21
Maska jako symbol statusu społecznego   Koraszewski   2020-08-16
Raz na ludowo   Łukaszewski   2020-08-11
W okopach świętej  niechęci   Koraszewski   2020-08-05
Uwaga: PiS kocha ubogich   Koraszewski   2020-07-29
Rozważania wokół praworządności   Koraszewski   2020-07-27
Reizm nasz ledwie żywy   Koraszewski   2020-07-19
Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwaMarcin Kruk   Kruk   2020-07-16
Smutek obwodów kiepsko scalonych   Kruk   2020-07-11
W niedzielę druga tura, ale właściwie czego?   Koraszewski   2020-07-07
Przekonajcie mnie dlaczego mam głosować na Trzaskowskiego   Koraszewski   2020-07-01
Dyskurs narodowy i jego meandry   Kruk   2020-06-09
Widziane z ławy oskarżonych   Koraszewski   2020-06-01
Niespodziewana erekcja impotenta na placu elekcyjnym   Koraszewski   2020-05-09
Wolność jest zaledwie wstępem   Koraszewski   2020-05-06
Między świętem braku pracy a świętem gwałcenia konstytucji   Koraszewski   2020-05-02
Trzy razy NIE w bolszewickim plebiscycie na prezydenta   Koraszewski   2020-04-17
Samorząd, solidarność, samopomoc   Koraszewski   2020-04-15
Zdalna lekcja wychowawcza   Kruk   2020-04-06
Jak zbrodniczy okaże się ten rząd?   Koraszewski   2020-04-03
Kochać i być mądrym   Koraszewski   2020-04-01
Plac Powstańców i inne przystanki   Zbierski   2020-03-12
Bóg Kościołem upupiony   Koraszewski   2020-03-05
Wyścig do fotela i dylematy wyborcy   Koraszewski   2020-02-19
PiS budzi się z ręką w nocniku i przeciera oczy   Koraszewski   2020-02-15
Podanie o posadę prezydenta   Koraszewski   2020-02-12
Raport z małego miasta   Koraszewski   2020-01-23
Kości zostały rzucone   Koraszewski   2020-01-21
Diabeł hasa po Księżych Górkach   Kruk   2019-11-21
Nie cała władza w rękach postprawdziwków   Koraszewski   2019-11-18
Sen nocy listopadowej   Kruk   2019-11-12
Troski i zmartwienia z celibatem   Koraszewski   2019-10-30
Zjednoczona prawica i Halloween   Koraszewski   2019-10-26
Moralne zwierzę to oburzone zwierzę   Koraszewski   2019-10-21
Związki partnerskie w czwartej Rzeczpospolitej   Koraszewski   2019-10-16
Dzień po wyborach, Dzień Nauczyciela   Koraszewski   2019-10-14
Bób, Hummus, Włoszczyzna   Koraszewski   2019-10-02
Niedziela handlowa i Ogórek małoetyczna   Kruk   2019-10-01
Czy Polscy wybiją się i na co teraz?   Koraszewski   2019-09-28
Homo politicus vs. Homo sapiens   Koraszewski   2019-09-16
Uwagi o groźnej przewadze donosów nad doniesieniami   Koraszewski   2019-09-09
Dla kogo feralna okaże się trzynastka?   Koraszewski   2019-08-31
Kilka uwag o podwójnej lojalności   Koraszewski   2019-08-21
Przeszłość i przyszłość polskiego paralmentaryzmu   Koraszewski   2019-07-27
Ogólna teoria zatroskania   Koraszewski   2019-07-25
Struktura klasowa w świadomości aspołecznej   Koraszewski   2019-07-20
Trudno kochać i być mądrym, jeszcze trudniej nie znosić i pozostać mądrym   Koraszewski   2019-07-10
O szkodliwości palenia (na stosach) i migotaniu przedsionków (do władzy)   Koraszewski   2019-07-08
Marchewka stadnego myślenia i niechciany kij racjonalizmu   Koraszewski   2019-07-04
Wściekłość nieboszczyka i duma romantyków   Koraszewski   2019-06-24
Kronika szczęśliwego dzieciństwa   Ferus   2019-06-23
Spór o wiek zgody w czasach przyzwolenia   Koraszewski   2019-06-19
Nocne polucje wiceministra nieprawości   Kruk   2019-06-15
Jak słuchać, żeby być rozumianym?   Koraszewski   2019-06-12
Przepraszam, że przypominam raz jeszcze   Koraszewski   2019-06-06
Za Głupotę Naszą i Waszą   Koraszewski   2019-05-30
Uwagi o pełniących obowiązki  mądrych i dobrych   Koraszewski   2019-05-20
Primas Poloniae i jego niepokojący brak zgody   Koraszewski   2019-05-13
Serwus, madonna, czyli signum temporis   Koraszewski   2019-05-10
Chwała Bogu, mamy święto maryjne   Kruk   2019-05-03
Strajki szkolne czyli niesolidarna "Solidarność"   Garczyński-Gąssowski   2019-04-24
Jak będziemy obchodzić święto Konstytucji?   Koraszewski   2019-04-08
Oświata, poświata, stan umysłów   Koraszewski   2019-04-03
Niewiara szukająca zrozumienia   Koraszewski   2019-03-12
Jak sztuczna inteligencja wyssała antysemityzm z  mlekiem matki   Koraszewski   2019-03-03
Nie pluć na Ogórek, nie zanieczyszczać wagonu   Koraszewski   2019-02-11
Inspirująca „Pieśń ciszy”   Ferus   2019-02-03
Czy dzisiejsza Polska jest demokracją?   Koraszewski   2019-01-24
Błąd sprzed 30 lat, za który nadal płacimy   Koraszewski   2019-01-19
Czy można reaktywować Komisję Edukacji Narodowej   Koraszewski   2019-01-14
Człowiek, katolik, przecie nie ssak   Koraszewski   2019-01-09
Biblia Dobrej Zmiany(plagiat)Marcin Kruk    Kruk   2018-12-28
Rzecznik Praw Dziecka w państwowego Anioła Stróża zamieniony   Koraszewski   2018-12-17
Zawierzeni bez granic   Koraszewski   2018-12-03
Cała władza w ręce marginesu   Koraszewski   2018-11-28
Odnaleziony tekst Tischnera oraz portret (pewnego) Polaka AD 2018   Koraszewski   2018-11-19
Być Polką – duma czy wstyd? Refleksje na tle obchodów stulecia odzyskania niepodległości   Górska   2018-11-14
Jasnowidzolożka wraca na czarnym koniu   Kruk   2018-11-12
Patologia instytucji, czyli uwagi o "Klerze"   Górska   2018-11-03
Bal w Świątyni Opaczności Narodowej   Koraszewski   2018-11-02
Partie polityczne i dylematy parlamentaryzmu   Koraszewski   2018-10-29
Do urn obywatele, do urn   Koraszewski   2018-10-18
Polska w obiektywie Konrada Szołajskiego   Koraszewski   2018-10-16
Polak od kuchni   Kruk   2018-10-11
Ważny komunikat Skarbnicy Narodowej   Koraszewski   2018-10-08
Narodowa dyskalkulia i lokalne porachunki   Kruk   2018-10-04

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk