Prawda

Poniedziałek, 9 grudnia 2019 - 23:15

« Poprzedni Następny »


Wiara i seks we współczesnym świecie


Andrzej Koraszewski 2016-01-22

Fragment obrazu <span class=\
Fragment obrazu Tommaso Masolino da Panicale - Kusznie Adama i Ewy

Najpierw było przekonanie, że kto kontroluje w społeczeństwie seks, ten ma władzę. (Telewizję szympansy wymyśliły znacznie później).

 

Z wielu powodów religie mają chorobliwy stosunek do seksu. Seks zdecydowanie odwraca uwagę od radości życia przyszłego, odwracał również uwagę od wierności królowi, osłabiał patriotyzm poddanych i morale armii. Religie abrahamowe, judaizm, chrześcijaństwo i islam, wyznaczają kobiecie miejsce podrzędne; czasem kobieta jest po prostu własnością mężczyzny, czasem tylko niemal równoprawnym partnerem w rodzinnym związku. Ważne jest również religijne uświęcenie małżeństwa, rodzina jest święta, ale tylko rodzina związana przez duchownego i kontrolowana przez instytucje religijne.


Dwadzieścia lat temu napisałem książkę o stosunku Kościoła katolickiego do seksu. Przeczytałem ją niedawno i doszedłem do wniosku, że (niestety) nie straciła aktualności, zgoła przeciwnie. We wstępie pisałem: 

 

„Ta książka traktuje o miłości, o fizycznej miłości w tradycji judeochrześcijańskiej, o znaczeniu miłości między kobietą i mężczyzną, o naturalności i naturze wzajemnego pożądania, o obsesjach twórców norm moralnych.”

 

Postanowiłem te książkę udostępnić on-line i link do niej można znaleźć wśród banerów po prawej stronie w „Listach z naszego sadu”. Podaję go również tu: https://archive.org/stream/WGrzechuPoczeci/W%20grzechu%20pocz%C4%99ci#page/n1/mode/2up  Będę wdzięczny za Wasze recenzje, bo pozwolą powiedzieć innym, czy nadal się ją dobrze czyta.

 

Sprawa wydaje mi się ważna. Rewolucja obyczajowa związana jest z rozwojem medycyny i wynalezieniem skutecznych środków antykoncepcyjnych, ale również z procesem laicyzacji i uwalnianiem się społeczeństwa spod ciągłego nadzoru instytucji religijnych. Emancypacja kobiet skutecznie podcięła skrzydła patriarchatu, nieślubnych dzieci nie nazywamy już bękartami, pod naszą szerokością geograficzną równość płci powoli wchodzi w fazę oczywistości.

 

Reakcja instytucji religijnych nie kazała na siebie długo czekać. Jan Paweł II wymyślił sobie, że zachodnie demokracje to „cywilizacja śmierci”, in vitro i niewykorzystane zarodki zaczęły się niektórym kojarzyć z obozami zagłady, rozpoczęły się naciski na ustawodawców i służbę zdrowia w ramach prób, by władze państwowe ponownie stanęły na straży katolickiej moralności.

 

Dwadzieścia lat temu o „klauzuli sumienia” nie było jeszcze mowy, dziś tysiące lekarzy gotowych jest na wezwania biskupów odmawiać wykonywania swoich służbowych obowiązków, powstała sieć chrześcijańskich aptek, skończyła się nawet dyskusja o edukacji seksualnej w szkołach.

 

Pierwszy rozdział tej książki ma tytuł :”Zacznijmy od Adama i Ewy”, przypominam go tu w nieco skróconej formie, w nadziei, że zachęci do przeczytania reszty.

 

***

 

Amerykański rabin Harold S. Kushner nie widzi powodu, dla którego mielibyśmy odczytywać Biblię nazbyt dosłownie. Zastanawiając się nad dość oczywistą niezgodnością biblijnego opisu stworzenia świata z naszą współczesną wiedzą, dokonuje interesującego zabiegu racjonalizatorskiego. Bóg - pisze Kushner - wniósł porządek w chaos. Dzieło stworzenia świata zajęło mu sześć dni, a siódmego odpoczywał. „Wiemy dzisiaj - pisze Kushner - że ukształtowanie ziemi zabrało wiele miliardów lat, a nie tam żadne sześć dni. Historia stworzenia z Księgi Rodzaju jest niezmiernie ważna i ma nam dużo do powiedzenia, ale jej ram czasowych - owych sześciu dni - nie należy brać dosłownie. Załóżmy, że stworzenie, proces zastępowania chaosu porządkiem, nadal trwa. Co by to oznaczało? Zgodnie z biblijną metaforą sześciu dni stworzenia oznaczałoby to, że jesteśmy gdzieś w połowie piątkowego popołudnia. Człowiek został stworzony kilka »godzin« temu”.


Można powiedzieć, że rabin Kushner znalazł rozwiązanie zgoła talmudyczne, pozwalające czerpać nadal z mądrości Starego Testamentu, pozwalające na zachowanie wiary i nie zmuszające do zamykania oczu na dzisiejszą wiedzę. Kushner wydaje się nie mieć wątpliwości, że Biblię pisali ludzie, że jest ona skarbnicą mądrości sprzed tysiącleci, zawierających odbicie ówczesnego ładu społecznego, ale nadal niesłychanie dla nas ważnych.

[...] 

Współczesna religia katolicka uwzględnia wiedzę o powstaniu Ziemi i jej kształcie, o rozwoju gatunków, o tym, że Ziemia nie jest ulokowana w centrum wszechświata. Stary Testament nie przestaje być dla nas ważny, mimo iż wiemy, że nie jest to księga, która dostarcza nam rzetelnych i wyczerpujących informacji o wszystkim.

 

Dla ludzi przekonanych, że jest ona dziełem człowieka szukającego Boga, sprawa jest łatwiejsza. Trudniejsza jest sytuacja, gdy głęboka wiara w prawdy objawione zmusza do poszukiwania rozwiązań pozwalających pogodzić wiarę i wiedzę. Zarówno jedni, jak i drudzy wskazują dość zgodnie na zawarte w Starym Testamencie wskazania etyczne. Okazuje się jednak, że i na tym polu natrafiamy na poważne kłopoty z interpretacją tych wskazań.

[...] 

 

Istnieje wiele opisów stworzenia świata. Nasze wyobrażenia związane są z opisem biblijnym, z Księgą Rodzaju i stwierdzając w języku polskim, że zaczynam coś od Adama i Ewy, nie muszę się obawiać, że nie zostanę zrozumiany. Dla każdego w naszej kulturze oznacza to, że zamierzam wrócić do prapoczątku danej sprawy.

 

[...] Nie wiemy kiedy powstały pierwsze zapisy, które wchodzą do Starego Testamentu, ale pewnych informacji dostarcza nam już Księga Rodzaju. Opis stworzenia świata naznaczony jest mentalnością członków zorganizowanego społeczeństwa agrarnego. Rozwinięte ogrodnictwo, skomplikowane metody upraw, hodowla. Człowiek prezentujący biblijny opis stworzenia świata odszedł już daleko od społeczności zbieracko-myśliwskiej, od stanu dzikości i tkwił mocno w kulturze, której początków nie pamiętał.

 

Raj jest ogrodem pełnym szlachetnych drzew owocowych, natychmiast po wyjściu z raju Abel zajmuje się hodowlą, a Kain uprawą. Dość łatwo możemy sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego Kain został pierwszym zabójcą, a nie Abel. Pasterze byli nomadami, wędrowali ze swoimi stadami i zapewne niechęć do niezbyt przyzwyczajonych do poszanowania cudzej własności wędrowców była już wówczas całkiem spora. Starcia między ludnością osiadłą i nomadami były nieustanne.

 

Dlaczego autor pierwszego kryminału postanowił opisać mord dokonany przez osiadłego rolnika na wędrownym pasterzu? Motywem zbrodni była rzekoma zazdrość z powodu większego zadowolenia Boga z pieczonej owcy niż z palonej marchewki. (Chrześcijaństwo zrezygnowało z ofiar całopalnych uznając je za zabobon, zaś uczeni w piśmie umocnili się w swojej niechęci do rolników.)

 

Interesuje nas jednak relacja między kobietą i mężczyzną, pytanie dlaczego to kobieta stworzona została z żebra (jeśli było to żebro, gdyż lingwiści nie są pewni, czy chodziło tu o żebro, czy o bok, mogący być również połową) Adama, a nie odwrotnie?

 

Dlaczego kobieta została stworzona do pomocy mężczyźnie, a nie mężczyzna do pomocy kobiecie?

 

W społeczeństwie agrarnym istniały już uregulowane prawem stosunki własności i hierarchia społeczna. Porównując Księgę Rodzaju z opisami społeczeństw pierwotnych, widzimy, że jest to społeczeństwo o wyraźnej kulturowej dominacji mężczyzny. Istnieje nie tylko umiejętność wytopu i obróbki metali (jeden z potomków Kaina jest kowalem), ale istnieją również miasta. („Gdy Kain zbudował miasto, nazwał je imieniem swego syna.: Henoch".) Możemy się domyślać, że autor Księgi Rodzaju żył w społeczeństwie, w którym rozpowszechniona była nauka czytania i pisania i że była ona zastrzeżona tylko dla chłopców. Nie jest to wniosek zupełnie dowolny — wiemy, że taka właśnie była żydowska tradycja, która częściowo przeniknęła później również do chrześcijaństwa; wiemy, że i w innych kulturach motywowane religijnymi nakazami ograniczenie dostępu kobiet do nauki było skuteczną techniką podtrzymywania męskiej dominacji i dostarczało znakomitych dowodów na intelektualną niższość kobiecego umysłu.

 

Wedle Księgi Rodzaju kobieta została stworzona jako pomoc dla mężczyzny. Kobieta pierwsza łamie boski zakaz i prowokuje mężczyznę do pierwszego grzechu. Męska część ludzkiego rodu, tworząc zręby naszego systemu wartości moralnych, najwyraźniej próbowała odsunąć od siebie winę za ewidentne zło tego świata i zwalić ją na przewrotną. babę. Nie świadczy to o cywilnej odwadze żydowskich intelektualistów, ale z pewnością tak było bezpieczniej. Rzecz, jak wiadomo, dotyczyła konsumpcji owocu z drzewa poznania dobra i zła, a wcześniej cokolwiek Adam i Ewa robili było dobre, albo przynajmniej nie miało żadnej kwalifikacji moralnej.

 

Interpretacja samego grzechu pierworodnego nie jest łatwa (w szczególności dla dziennikarza przyzwyczajonego do informowania o wydarzeniach bieżących), ale wcześniej znajdujemy w Księdze Rodzaju przekaz, że i kobieta, i mężczyzna zostali stworzeni na obraz i podobieństwo boże, a co więcej, że mają być „jednym ciałem".


Wielu rozważało co oznaczają te słowa. Zastanawiano się nad pytaniem, czy obcowanie płciowe jest rzeczą dobrą czy złą, czy może mu towarzyszyć przyjemność, czy też należy się jej wystrzegać; czy powinno służyć wyłącznie prokreacji, czy też może być wyrazem miłości i wzajemnego oddania? Do słów tych powracano często w kontekście wcześniejszego błogosławieństwa, które znajdujemy natychmiast po pierwszym opisie stworzenia Adama i Ewy: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną''. Słowa te służyły niezliczonej ilości teologów jako koronny argument, iż wszelkie kontakty seksualne między ludźmi służyć mają wyłącznie prokreacji. W Kościele katolickim interpretacja taka dominowała przez stulecia i ostatecznie rozstano się z nią podczas Drugiego Soboru Watykańskiego, a obecna nauka społeczna kościoła bazuje tu na encyklice Humanae vitae, która dopuszcza stosowanie naturalnych metod planowania rodziny i obcowanie płciowe bez nieustannej myśli o potomstwie. (Główne myśli encykliki Humanae vitae rozwijane były w wielu encyklikach Jana Pawła II, ale wydaje się, że Jan Paweł II nie wyszedł w tych kwestiach poza ramy ustanowione przez Pawła VI.)

 

Angielski dominikanin, Gareth Moore, w opublikowanej w roku 1992 książce The Body in Context, Sex and Catholicism uważa, że źródłem wielu nieporozumień było odczytywanie cytowanego wyżej błogosławieństwa jako nakazu. W błogosławieństwie tym Bóg daje człowiekowi ziemię we władanie, daje rośliny dostarczające pożywienia i życzy mu radości z potomstwa. Bóg nie nakazuje człowiekowi dominacji nad wszelkim stworzeniem, ani nie mówi o konieczności ograniczania kontaktów seksualnych do prokreacji, ale daje człowiekowi sposobność, daje mu możliwość korzystania z darów ziemi i cieszenia się potomstwem.

 

W Starym Testamencie znajdujemy liczne przykłady radości z powodu fizycznego obcowania kobiety i mężczyzny, namiętności, reagowania mężczyzn na kobiece piękno, pożądania mężczyzn przez kobiety. Trudno się dopatrzeć w Biblii jednoznacznego potępienia przyjemności seksualnej, natomiast spotykamy tu wiele wskazań mających wyraźnie na celu podtrzymanie ciągłości rodu oraz ochronę własności, żona jest własnością, podobnie jak niewolnicy, bydło czy ziemia. Konstrukcja pomieszczonego w Dekalogu prawa nie pozostawia tu wątpliwości: „Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twojego bliźniego”.

 

Powyższy przepis nie tyle chroni instytucję małżeństwa, ile własność współobywateli. Do podobnych wniosków skłania się wspomniany wcześniej ojciec Gareth Moore, podkreślając jednak, że mężczyzna nie posiadał żony dokładnie w taki sposób w jaki posiadał ziemię, bydło czy niewolników, bowiem mógł te dobra swobodnie odstępować innym. „Analogia jest jednak bardzo silna — pisze Moore. — Ta idea żony jako własności wyjaśnia dlaczego tylko mąż ma prawo żądania rozwodu. Żona będąca własnością mężczyzny nie może sobą dysponować, nie może uwolnić się od swojego męża, ponieważ żona nie posiada męża w taki sposób, w jaki mąż posiada żonę”.

 

Co więcej, prawo Mojżeszowe nie zabrania. swobodnych stosunków seksualnych z własnymi niewolnicami, tyle tylko, że dzieci z nieprawego łoża nie mają szans na wejście do zgromadzenia Pana, zaś prawa dzieci z małżeństwa, w szczególności pierworodnego syna, były chronione. Jeden z przepisów, mających na celu ochronę praw pierworodnego, informuje równocześnie o dopuszczalności wielożeństwa, ostrzega jednak przed pokusą dawania w dziedziczeniu pierwszeństwa synowi bardziej kochanej żony, przed pierworodnym poczętym z inną żoną.


Gareth Moore zwraca uwagę na fakt, że chrześcijaństwo dokonało daleko idącej reformy praw żydowskich dotyczących relacji między mężczyzną a kobietą. Można podejrzewać, że w społeczeństwie żydowskim przed dwoma tysiącami lat dokonywały się istotne przewartościowania. Mogą o tym świadczyć między innymi zachowane kontrakty małżeńskie, wskazujące na to, że panie (przynajmniej w bogatszych sferach) zaczęły domagać się swoich praw.

 

Przekonanie, że Biblia jest zbiorem obowiązujących do dziś norm moralnych byłoby równie absurdalne jak to, że ziemia jest płaska i znajduje się w centrum wszechświata. Ewangelia zmienia akcenty w poglądach na małżeństwo, przesuwając je ze stosunków własności na ochronę rodziny i bardziej partnerski układ między małżonkami. To partnerstwo, jak podkreśla Moore, jest konsekwencją krytycznego spojrzenia przez chrześcijan na całą organizację społeczną. W Liście do Galatów św. Paweł stwierdzał: „Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie”. Ten fragment listu św. Pawła jest dla Garetha Moore'a jednym z charakterystycznych przykładów zmian wprowadzonych przez chrześcijaństwo. Społeczeństwo chrześcijańskie nie może się opierać na dominacji żadnej grupy narodowej czy społecznej ani na dominacji jednej z płci. „Organizacja społeczna - pisze dalej ten autor - ma konsekwencje dla etyki seksualnej. (...) W Księdze Kapłańskiej zakazanych jest wiele rodzajów zachowań seksualnych, takie zakazy znajdujemy również w innych księgach Starego Testamentu. Wszystkie te zakazy związane są z określonym typem społeczeństwa i mają podobne formy. Nie możemy uważać, że jest rzeczą oczywistą, iż powinniśmy odstraszać ludzi od tego typu zachowań. Powinniśmy zniechęcać do tego typu zachowań, które znajdują się w konflikcie z tą strukturą społeczną, którą my, jako chrześcijanie pragniemy tworzyć, nie zaś do tych, które znajdują się w konflikcie z zupełnie innym typem społeczeństwa”.


Powołując się na cytowany wyżej fragment listu św. Pawła, Gareth Moore pisze, że jego zdaniem wiara chrześcijańska zakłada równość między kobietą a mężczyzną i nie powinna prowadzić do tworzenia społeczeństwa, w które strukturalnie wbudowana jest nierówność, a kobieta podporządkowana jest mężczyźnie. „Nie możemy - pisze - przejmować praw o cudzołóstwie opartych na idei podporządkowania kobiety czy wręcz na zasadzie, że żona jest własnością męża. Istnieją powody, dla których cudzołóstwo jest nagannie, ale nie należy do tych powodów fakt, że cudzołóstwo potępiane jest w Starym Testamencie'''.

 

Tradycja moralna nie jest niezmienna, przeciwnie, podlega nieustannym racjonalizacjom. Nie oznacza to oczywiście, że historia ludzkości jest historią moralnego postępu i że starożytni nie mają nam już nic ciekawego do powiedzenia. Biblia była dla wielu pokoleń inspiracją i pozostaje inspiracją dla nas.

[...]

W Biblii możemy znaleźć boskie usprawiedliwienie wszelkiego typu okrucieństw i usankcjonowanie wszelkiego rodzaju społecznych niesprawiedliwości, ale również wskazania, które dały początek naszej koncepcji miłości bliźniego i naszej koncepcji praw człowieka. O ile reguły zdobywania miast budzą odrazę, o tyle nakaz poszanowania obcego zadziwia swoją otwartością i zgodnością z naszym poczuciem dobra. W Księdze Kapłańskiej czytamy: „Przybysza, który się osiedlu wśród was, będziecie uważać za obywatela. Będziesz go miłował jak siebie samego, bo i wy byliście przybyszami w ziemi egipskiej. Ja jestem Pan, Bóg wasz. Nie będziecie popełniać nieprawości w wyrokach, w miarach, w wagach, w objętości".


Czy odczytując ponownie Stary Testament korzystamy z jego inspiracji dowolnie, czy też istnieją jakieś drogowskazy? Ponieważ Stary Testament jest podstawą naszej cywilizacji, drogowskazy stawiali wszyscy. Ta dżungla drogowskazów jest również naszym dziedzictwem. Do nas i tylko do nas należy wybór, które wątki z tego dziedzictwa uznamy za swoje, a które odrzucimy, czy też uznamy za mniej ważne. Przed pięcioma wiekami zwolennicy reformacji w chrześcijaństwie doszli do wniosku, że każdy powinien sam przedzierać się przez Biblię Świętą i szukać w niej wskazań dla siebie. Oczywiście o konsekwentnym przestrzegani takiej zasady nie można nawet marzyć, gdyż religie traktują przede wszystkim o ładzie społecznym, a ten, żeby był ładem, musi być jakoś ujednolicany, zaś proces ujednolicania jest nieodmiennie połączony z pokusą uciszania inaczej myślących.

 

Szczególnie atrakcyjna (dla mnie) chrześcijańska zasada społecznej równości, była kultywowana dopóty, dopóki chrześcijaństwo było religią uciśnionych. Wraz z pozyskaniem dla chrześcijaństwa Konstantyna Wielkiego, z chwilą ożenku chrześcijaństwa z władzą, widzimy jak ideę równości i braterstwa zastępuje w chrześcijaństwie idea hierarchicznego porządku. Powracają również koncepcje podporządkowania kobiety mężczyźnie. Wyłania się tu pytanie jaki był w rzeczywistości stosunek do kobiet w pierwszych latach chrześcijaństwa, czy prawdą jest, że na równi z mężczyznami pełniły funkcje kapłańskie? Czy rzeczywiście w stosunkach między mężczyzną a kobietą chrześcijaństwo przynosiło rewolucję społeczną? Czy mam rację podejrzewając, że stosunek Kościoła (mam tu na myśli władze kościelne, a nie zgromadzenie wiernych) do seksu jest tu sprawą wtórną wobec stosunku Kościoła do porządku społecznego?

 

Szukając odpowiedzi na te pytania widzimy, że zwolennicy różnych teoria wkładają w ich obronę tyle uczuć, że wszyscy wzbudzają podejrzliwość. Będąc zwolennikiem pełnego partnerstwa w małżeństwie i zwolennikiem pełnoprawnego udziału kobiet w życiu społecznym z zainteresowaniem śledzę spory o teologiczną definicję roli kobiety. Intuicja podpowiada mi, że ta definicja usztywniała się, ilekroć Kościół miał nadzieję na ściślejsze związki ze świecką władzą i stawała się bardziej liberalna, ilekroć musiał walczyć o zachowanie swoich wpływów. Nie jest to obserwacja związana wyłącznie z Kościołem katolickim, ani nie ogranicza się do religii chrześcijańskiej.

 

W dzisiejszej Polsce obserwujemy liczne przykłady zabiegów o przyporządkowanie zachowań społecznych wartościom wyznawanym przez hierarchię Kościoła katolickiego, naciski zmierzające do utrudnienia dyskusji, do swego rodzaju monopolizacji nauczania o wartościach moralnych. Interesującym przykładem było tu, między innymi, doniesienie na łamach Gazety Wyborczej (z 5 stycznia 1993 roku) o wycofaniu z Domowego poradnika medycznego wszelkich informacji o środkach antykoncepcyjnych. W udzielonym gazecie wywiadzie autor przyznawał, że w wyniku nacisków z kręgów kościelnych, zdecydował się na autocenzurę i ograniczył się tylko do tak zwanych metod naturalnych.

 

Przykłady tego rodzaju ingerencji skutecznie sprywatyzowanej cenzury mnożą się dziś w tysiące. Chwilowo interesuje nas jednak historia, a nie współczesność. Ostatecznie nie mamy żadnych dowodów na to, iż podobne naciski nie były wywierane na kolejnych wydawców Ewangelii i, że zainicjowana przez pierwszych chrześcijan, rewolucja społeczna nie została skorygowana przez późniejszych teologów.

 

Problem kapłaństwa kobiet jest (przynajmniej dla niewierzących) mniej interesujący, aniżeli kwestia stosunku Kościoła do seksu. Św. Hieronim z polecenia papieża przełożył Stary Testament na łacinę. Jego przekład był przez stulecia przekładem urzędowym. Z czasem okazało się, że w przekładzie tym są nie tylko liczne i wyraźnie świadome opuszczenia, ale  również dopiski tłumacza. Interesujący przykład znajdujemy w jego tłumaczeniu Księgi Tobiasza. Jest to księga, która zdaniem badaczy napisana została dość późno, mniej więcej na dwa stulecia przed narodzeniem Chrystusa i widać w niej już w zasadzie obcą judaizmowi podejrzliwość i lękliwość wobec seksu. Te nowe wątki przypisuje się wpływom gnostycyzmu i w chrześcijaństwie zwrócono na nie szczególną uwagę, gdy na przełomie IV i V stulecia teologowie zaczęli się skłaniać ku obsesyjnej zgoła lękliwości wobec seksu.

 

Opowieść o małżeństwie Tobiasza syna Tobiasza z Sarą uczy nas jak wygnać z niewiasty demona. Udajemy się w tym celu nad rzekę Tygrys, łapiemy dużą rybę, patroszymy ją i zabieramy ze sobą serce oraz wątrobę. Następnie przed konsumpcją małżeństwa z kobietą opętaną przez demona, przypalamy owe rybie wnętrzności na ogniu lub rozżarzonej blasze, co powoduje, iż diabeł siedzący w naszej ukochanej oddala się na znaczną odległość i możemy się do niej bezpiecznie zbliżyć. (Demon Sary zbiegł przed zapachem palonych wnętrzności aż do Górnego Egiptu.) Jak twierdzą badacze, św. Hieronim dopisał tu słowa, których brak w oryginale: „A teraz nie dla rozpusty biorę tę siostrę moją za żonę, ale dla związku prawego'''.

 

Co więcej, w tłumaczeniu św. Hieronima, młody Tobiasz modli się najpierw przez trzy noce, a dopiero potem czyni co trzeba. Ten dopisek był również źródłem dochodów Kościoła, który domagał się od wiernych wstrzemięźliwości seksualnej przez trzy dni (i noce) po ślubie i pobierał opłaty od tych, którzy nie zdołali dochować „Tobiaszowych nocy". Nawiasem mówiąc Wolter łączy ten nakaz wstrzemięźliwości z ius primae noctis, prawem szlachcica do spędzenia pierwszej nocy poślubnej z żoną poddanego, który i tak noc tę poświęcić miał na modlitwy, więc nie było powodu, aby panna młoda się nudziła.

 

Często cytowana przez teologów katolickich Księga Tobiasza jest traktowana po macoszemu przez protestantów, którzy twierdzą, że nie należy ona do Starego Testamentu. Spory wokół tej księgi toczą się również wśród Żydów.

Wcześniejsze partie Starego Testamentu nie wykazują śladów seksualnej neurozy, jest tam natomiast akceptacja społecznego zniewolenia kobiet, któremu nadaje się boską sankcję. Wraz z Księgą Tobiasza pojawia się neurotyczne podejście do seksu. Obraz opętanej demonem Sary, na której łonie ginie siedmiu mężów próbujących ją poznać, budzi prawdziwą grozę.

[...]

Wszystko to jest niebywale poplątane i ci, których bawi poznawanie korzeni naszego kulturowego dziedzictwa skazani są na błądzenie. Możemy uznać, że religia to objawienie, a najnowsze wytyczne do interpretacji owego objawienia należy pobierać od zwierzchności kościelnej. Ani myślący katolicy, ani myślący protestanci nie skłaniają się ku takiej koncepcji. Niewierzący dochodzą często do wniosku, że nie interesuje ich religia. Można przyjąć takie stanowisko. Problem w tym, że niezależnie od deklaracji, te wszystkie spory tkwią w nas, jesteśmy dziedzicami pokoleń spierających się o koncepcję Boga, a przy okazji załatwiających swoją wizję społecznego ładu, relacji między człowiekiem a człowiekiem, między władzą a ludem, między kobietą a mężczyzną. Zastanawiając się nad problemami współczesności, z konieczności powracać muszę do słów autora psalmu, który pisał:


Oto zrodzony jestem w przewinieniu

i w grzechu poczęła mnie matka


Mogę, jak chcą liczni komentatorzy, traktować ten dwuwiersz jako uniwersalne motto rodzaju ludzkiego. Mogę dojść do wniosku, że taka interpretacja jest co najmniej przesadą, a jej konsekwencje rzutują w poważnym stopniu na nasze dzisiejsze spory, pomimo że Kościół nie dopatruje się już grzechu w każdym zbliżeniu seksualnym.

 

Połączenie koncepcji podporządkowania kobiety mężczyźnie z nerwicowym widzeniem seksu jest swoistą mieszanką ingerującą głęboko w nasz sposób myślenia o świecie i współkształtującą nasze społeczne instytucje. Bez trudu możemy zauważyć, że społeczeństwa, którym udaje się przynajmniej częściowo otrząsnąć z tej tradycji, funkcjonują sprawniej, jest w nich mniej okrucieństwa, więcej demokracji i więcej miłości bliźniego.


Warto tu, oczywiście, zwrócić uwagę na fakt, że koncentrując uwagę na chrześcijaństwie, tracimy z pola widzenia inne kultury. Ostatecznie chrześcijaństwo, co prawda z dużymi oporami, ale jednak rozstało się z niewolnictwem i nikomu już dziś nie przychodzi do głowy odwoływanie się do Dekalogu, by dowodzić, że to sam Bóg usankcjonował instytucję niewolnictwa; nie mamy w naszej kulturze obyczaju palenia żywcem wdów po śmierci męża (hinduizm), obyczaju obrzezania dziewczynek (kulty afrykańskie wywodzące się ponoć z starożytnej tradycji egipskiej, afrykański islam oraz afrykańskie chrześcijaństwo) i wielożeństwa (islam), czy praktyki mordowania niemowląt-dziewczynek, jaką obserwowaliśmy w ostatnich latach w Chinach, a która była wynikiem skrzyżowania drastycznej polityki ograniczania demograficznego wzrostu z religijnie podbudowaną odmienną oceną wartości życia mężczyzny i kobiety oraz dumy z męskiego potomka.

 

Praktycznie rzecz biorąc w całej cywilizacji ludzkiej wykształciły się różne formuły dyskryminowania kobiet oraz religijnego motywowania dominacji mężczyzn. Szukając źródeł tego zła, wracamy do Adama i Ewy, gdyż jest to nasze dziedzictwo.

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 587 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Refleksje sprzed lat: Podstępna działalność Szatana i inne.   Ferus   2019-12-08
Chrześcijaństwo, Zagłada i syjonizm   Koraszewski   2019-12-02
Bajka-nie bajka o powstaniu religii   Ferus   2019-12-01
Wskrzeszenie Józefy K.   Koraszewski   2019-11-26
Refleksje sprzed lat: Wartości chrześcijańskie   Ferus   2019-11-24
Byli ateiści, obecnie wierzący   Ferus   2019-11-17
Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27
Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk