Prawda

Środa, 13 grudnia 2017 - 15:48

« Poprzedni Następny »


Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach


Andrzej Koraszewski 2016-10-05


Pod artykułem o śmierci watykańskiego egzorcysty, który na krótko przed przejściem w stan (wiecznego) spoczynku chwalił się, że w ciągu swojego liczącego 9 krzyżyków żywota wygnał z ludzi 160 tysięcy diabłów, wywiązała się na moim Facebooku zażarta dyskusja o diabłach, ateizmie i pięknie religii, a szczególnie religii katolickiej, która rzecz jasna równych sobie w świecie nie ma.

O tym, że religie są dobre z definicji i w żaden sposób nie mogą być źródłem zła, zapewniają nas przywódcy wszystkich religii i wielu polityków z prezydentem Ameryki, Barackiem Obamą na czele. Dalajlama prezentuje się na tle innych przywódców religijnych jak prawdziwy humanista i trudno się w tym kontekście dziwić uwadze Jana Pawła II, że buddyzm to nie jest religia. A jednak nawet Dalajlama nie umiał zrezygnować z wyświechtanej idei, że religie są dobre, a jeśli ktoś powołuje się na religię robiąc złe rzeczy, to pewnie nie jest prawdziwym wierzącym.


W przemówieniu dla Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego 15 września 2016 Dalajlama powiedział:

“Szanujcie braci i siostry jako ludzkie istoty, ponieważ nie ma różnic między nami, należymy do jednej ludzkiej rodziny. Jest wielkim zaszczytem dla mnie, że mam tę okazję. Jestem wielbicielem ducha Unii Europejskiej. A jeśli idzie o nasze własne problemy w Tybecie, nie dążymy do oddzielenia się od Chińskiej Republiki Ludowej, nie jesteśmy separatystami, mimo, że chińscy twardogłowi nieustanie nas o to oskarżają.”   

Dalajlama mówił, że wycofał się pięć lat temu z polityki i przekazał władzę wybranemu przywódcy. Jego uwaga o naturze ludzkiej może budzić poważne zastrzeżenia. Jego zdaniem główną cechą ludzkiej natury jest współczucie i wszyscy ludzie mają potencjał, by osiągnąć wewnętrzny spokój. „I ja wierzę, że światowy pokój może być zbudowany tylko na wewnętrznym spokoju”. To pięknie brzmi, ale wygląda na pobożne życzenie i może prowadzić do wielu błędnych wniosków. 


Osobiście uważam za szczególnie piękne i ważne jego stwierdzenie podczas tego spotkania, iż przywiązujemy nadmierną uwagę do drugorzędnych tożsamości.

„Mam trzy ważne dla mnie sprawy, o których chcę wam powiedzieć. Pierwsza to promowanie poczucia jedności ludzkości, tego, że jesteśmy wszyscy takimi samymi ludzkimi istotami. Na ogół zwracamy nadmierną uwagę na wtórne różnice między nami, takie jak wiara religijna, narodowość, to czy jesteśmy bogaci czy biedni, i zapominamy o tym, co jest fundamentalnie  wspólne.”

To dążenie do przypominania, że przede wszystkim jesteśmy ludźmi, a dopiero potem wyznawcami idei religijnych czy politycznych, członkami narodów i innych różnego rodzaju wspólnot, nie powinno jednak prowadzić do naiwnej wiary, że wystarczą tu słowa, nie powinno również oznaczać negowania oceanu nienawiści i konieczności stosowania środków przymusu, by powstrzymać przemoc.      


W pewnym sensie ten problem ujawnił się, kiedy w drugiej części tego spotkania zapytano Dalajlamę o konflikt między buddystami i muzułmanami w Birmie.             


Dalajlama odpowiedział, że gdyby był na miejscu, starałby się chronić muzułmanów, dodał, że od czasu tragedii (zamachu dokonanego przez „nieprawdziwych” muzułmanów – A.K.) z 11 września podkreślał potrzebę ochrony muzułmańskich społeczności. Mówił o swoim przekonaniu, że błędem jest mówienie o muzułmańskich czy buddyjskich terrorystach „ponieważ z chwilą kiedy ci ludzie angażują sie w terroryzm, przestają być prawdziwymi muzułmanami czy buddystami i błędem jest obwinianie całej społeczności za winy nielicznych”.   


Cytując tę wypowiedź portal Euroislam zauważył złośliwie, że w ten sposób sam Mahomet został skreślony z listy prawdziwych muzułmanów.


Orzekanie, że prawdziwym buddystą, muzułmaninem, chrześcijaninem jest ten, kto się zgadza z moimi poglądami, jest nie tylko logicznie karkołomne, ale również społecznie niebezpieczne i zdecydowanie zbyt często prowadziło do wzrostu motywowanej religią przemocy.     


Pochwałę przemocy znajdujemy w pismach świętych żydów, chrześcijan i muzułmanów. Historia religii pokazuje wyraźnie, że religie od przemocy nie stronią i że lubią nawracać mieczem, że bardzo często wzywają do nienawiści i mordowania, że są znacznie częściej podstawą więzi wykluczających niż pomostem do akceptacji ludzi spoza religijnej wspólnoty.


Tak ważny dla Dalajlamy humanizm wymaga (co sam zauważył) pewnego dystansu do tożsamości religijnej.


Urodzony w 1970 roku Irańczyk, Massoud Fouroozandeh, porzucił islam, a dziś jest luterańskim pastorem w Danii. Jego zdaniem, pokojowi muzułmanie są pokojowi nie dzięki islamowi, a wbrew niemu. Nie jest to nowa teza, a pochodzący z Iranu pastor może nie znać historii prześladowań chrześcijańskich heretyków. Nawołujący do tolerancji chrześcijanie trafiali na stos, wojownicze instytucje religijne uważają pacyficznie nastawionych członków swojej społeczności za zdrajców szkodzących religii, a historia Braci Polskich nie była odosobniona. Spór o to, kto jest prawdziwym wiernym, jest dla obserwatora z zewnątrz zgoła absurdalny, ponieważ nie ma żadnych obiektywnych kryteriów pozwalających ustalić, co jest prawdziwym islamem, prawdziwym chrześcijaństwem, prawdziwym judaizmem czy buddyzmem. Religijna prawda to tylko to, do czego wierny został przekonany, w co gorąco wierzy i za co często gotów jest oddawać życie i pozbawiać życia innych.


W islamie najbardziej pokojową sektą wydają się być muzułmanie Ahmadijja, których sunnici i szyici zgodnie uważają za niemuzułmanów. Wiele wskazuje na to, że w Pakistanie są oni bardziej intensywnie prześladowani niż chrześcijanie czy hindusi, chociaż trudno to sobie wyobrazić. Niedawny mord sklepikarza z Glasgow mógłby uchodzić za klasyczny przykład islamofobii, ale morderca był również muzułmaninem i przyznał, że zabił z przyczyn religijnych, bo zamordowany sklepikarz był nieprawdziwym muzułmaninem. Po skazaniu mordercy, jego współwyznawcy demonstrowali przed sądem uznając, że wyrok był niesprawiedliwy, gdyż morderca bronił prawdziwej wiary. Oczywiście pojęcie „obrony” użyte jest w takich przypadkach w bardzo szczególnym sensie, gdyż prowokacją jest samo istnienie człowieka wierzącego inaczej.


(Nawiasem mówiąc, po straszliwym zamachu w Nicei światowa prasa odnotowała uczestnictwo w mszy żałobnej muzułmanów. Niewielu raczyło zauważyć, że byli to muzułmanie z sekty Ahmadijja.)    


Jeśli mamy system wierzeń, że czarownicę czy homoseksualistę należy zabić, czy że człowieka porzucającego religię należy zabić, czy że zabicie innowiercy jest czynem chwalebnym, a nie przestępstwem, humanizm nakazuje użycie środków przymusu, aby do takich praktyk religijnych zniechęcić. Twierdzenie, że tak praktykujący nie są prawdziwymi muzułmanami, buddystami, chrześcijanami czy żydami, nie tylko nie ratuje życia, ale za zwyczaj pogłębia problem.


Nie jest to wyłącznie kwestia reakcji na bogobojnych morderców. Mamy tu całą gamę problemów z przestępczością motywowaną wiarą religijną. We Francji nasiliły się przypadki znieważania i bicia dziewcząt i kobiet „nie dość skromnie ubranych”. Oczywiście standardy obowiązującej skromności wyznaczali duchowni, a wykonawcami kar byli wierni słuchający ich kazań. Możemy się oczywiście spierać, czy byli to prawdziwi muzułmanie. Jednak taki spór jest nie tylko jałowy, jest wręcz niebezpieczny, bowiem kiedy dominuje publiczną debatę, staje się swego rodzaju dogmatem i utrudnia, a czasem uniemożliwia prewencję.   


Wielu muzułmańskich duchownych przekonuje swoich wiernych, że człowieka, który opuszcza islam, należy zabić. W Polsce ksiądz w reakcji na prośbę o skreślenie z listy członków Kościoła wezwał policję. W tym przypadku policja zagroziła księdzu mandatem, co może znaczyć, że nadal jesteśmy państwem świeckim, w którym tylko Kościół i popierane przez niego formacje polityczne nie rozumieją czym jest demokracja.


Pozostaje jednak problem jak rozmawiać, jak dyskutować. We wspomnianej na początku tego artykułu dyskusji pod artykułem o śmierci watykańskiego egzorcysty czytelniczka B.G. pisała (wszystkie pogrubienia moje): 

W Polsce jest rzeczywiście wiele podłości, ale to nie jest wina katolicyzmu, tylko raczej jego braku w życiu społecznym Polaków i to z racji właśnie ateizacji, prześladowań i wymordowania całej masy duchowieństwa i ludzi świeckich o wysokim poziomie etycznym, intelektualnym i kulturalnym, a do tego wielu ocalałych pozostało na emigracji...I pozwolę sobie przypomnieć, że narody, które od wieków dopuszczały się agresji na nasz kraj nie były krajami katolickimi... To były kraje muzułmańskie, prawosławna Rosja, ewangelickie Niemcy i ewangelicka Szwecja... Katolicka Polska natomiast nie stanowiła i nie stanowi zagrożenia dla swoich sąsiadów... Zresztą o współczesnym katolicyzmie polskim w skali krajowej trudno dziś mówić, bo praktycznie dopiero teraz zaczyna odgrywać jakąś rolę w życiu publicznym... A jeśli idzie o ogół społeczeństwa, to rzeczywiście daleko mu do ideałów katolickich, zresztą sam katolicyzm ulega obecnie pewnej rekonstrukcji... Jeśli idzie o dawne kraje katolickie - Włochy, Francję, Hiszpanię, Portugalię - to są kraje zlaicyzowane, a obecnie - właśnie z powodu pustki religijnej - zagrożone są inwazją agresywnego islamu, który autentycznie terroryzuje świat morderczymi metodami swojej progresywnej ekspansji. W tej sytuacji dziwi mnie upatrywanie najgorszego wroga naszej cywilizacji w katolicyzmie, który być może nie jest najwyższego lotu w sferze praktycznego przestrzegania jego zasad, ale doprawdy nie zasługuje na miano głównego generatora ,,okrutnych przestępstw"... Jeśli idzie o zjawiska cywilizacyjne, kulturowe, moralne i inne to kraje skandynawskie jak i inne kraje zachodnie miały o wiele lepsze warunki społecznego rozwoju niż Polska, która dopiero w chwili obecnej z trudem się wyzwala spod politycznej i społecznej hegemonii ościennych państw wraz z wpływami na nas ich moralnych i kulturowych standardów, do których należy między innymi namolna ateizacja, której w zasadzie nie chodzi tu tylko o wzorce i metody moralne, ale o wpływy finansowe i polityczne Kościoła katolickiego, którego wyznawcy są w chwili obecnej bodaj najbardziej prześladowaną grupą wyznaniową na świecie...

 

Moim zdaniem źródłem ateizmu współczesnego świata jest postęp cywilizacyjny ogromnie ułatwiający pod każdym względem ludzkie bytowanie jednakże pod jednym warunkiem, że ma się środki finansowe, które pozwolą te luksusy udostępnić... Dlatego uwaga ludzka skoncentrowała sie na konsumpcji i na zdobywaniu środków na konsumpcję ... Bóg znikł z pola widzenia, co więcej - Jego kodeks moralny czyli dekalog stał się zawadą na drodze do zdobywania i posiadania zarówno dóbr jak i sposobu korzystania z nich... Bóg nigdy nikomu się nie narzuca, więc pozostawił samym sobie tych, którzy wyeliminowali Go ze swojej świadomości. Ponieważ zjawisko odchodzenia od wiary nabrało charakteru masowego, powstały ideologie reformowania świata w celu stworzenia na nim jak najkorzystniejszych warunków życia, no i mamy to co mamy - ustroje totalitarne, wojny, obozy i bronie masowej zagłady, całe gałęzie przemysłowe zatruwające leki i żywność, a przy tym ziemię, wodę i powietrze; a teraz jeszcze mamy zbuntowanych przeciwko takiej cywilizacji muzułmanów, którzy postawili takiemu światu ultimatum: "albo przyjmiecie wiarę w naszego boga, albo was wyrżniemy"... Bo ateizm, moi Kochani Państwo, to utopia, a świat będzie rządzony albo zgodnie z dekalogiem, albo prawem szariatu lub jakimś innym kodeksem religijnym z piekła rodem.

Mam wrażenie, że mamy tu wyraźny przykład tego, o czym mówił Dalajlama - nadmiernej uwagi, skierowanej na wtórne różnice między nami, takie jak wiara religijna, narodowość, to czy jesteśmy bogaci czy biedni. Pod artykułem o śmierci nadwornego watykańskiego egzorcysty, który twierdził, że wygnał 160 tysięcy diabłów, czytelniczka przekonuje nas, że „katolicka Polska nigdy nie była zagrożeniem dla sąsiadów”. Cóż, od początku XVIII wieku byliśmy krajem tak wyniszczonym wewnętrznymi sporami, że nasz kraj mógł deptać każdy kto tylko chciał. Warto jednak pamiętać, że nasi sąsiedzi, Litwini i Ukraińcy, mają bardzo odmienne zdanie na temat naszej nieskończonej łagodności, a i Rosjanie dobrze pamiętają, jak im Moskwę spaliliśmy i splądrowali, co my zaliczamy do chwały polskiego oręża. Czujemy się ofiarami innych (oczywiście innowierców) chętnie zapominając o przyczynach naszej słabości, a zdaniem historyków przyczyną tej słabości była i odmowa (wspieranej przez Kościół katolicki) szlachty, by uwolnić chłopów, i odmowa tak szlachty, jak i Kościoła, by płacić podatki na nowoczesną armię, i odmowa dopuszczenia ludu do oświaty.


Tak, rzeczywiście inni mieli lepsze warunki rozwoju, dużo lepsze. Nieszczęśni są teraz przez ten rozwój zlaicyzowani, bo jak czytelniczka pisze: „źródłem ateizmu współczesnego świata jest postęp cywilizacyjny ogromnie ułatwiający pod każdym względem ludzkie bytowanie”. Czytelniczka natychmiast dodaje, że tylko dla tych, których stać na te luksusy. Jest oczywiście w błędzie, najwięcej skorzystali najbiedniejsi. Standard życia najbiedniejszych poprawił się tysiąckrotnie. Nie w tym, rzecz, Kościół kocha ubogich i ma im za złe bogacenie się. Bogactwo – zdaniem czytelniczki – spowodowało, że Dekalog stał się zbędny. W jakim sensie? Czy zrezygnowano z przykazania nie zabijaj? Nie, liczba zabójstw na 100 tysięcy mieszkańców jest w krajach zamożnych znacznie niższa niż w krajach ubogich. To może zrezygnowano z przykazania nie kradnij? Nie, kradzieży w krajach zamożnych jest mniej niż w krajach rozwijających się. A może zrezygnowano z przykazania nie dawaj fałszywego świadectwa? Tu akurat nie mamy szczegółowych badań, więc lepiej nie twierdzić czegokolwiek, czego nie możemy poprzeć faktami. Podobnie z tym pożądaniem, to przykazanie nie było nigdy przestrzegane. Oczywiście dawniej niewolnik patrzył z grzesznym pożądaniem na zżerane przez pana kurze udko, a teraz biedny, który jeździ używanym samochodem patrzy z pożądaniem na nowy samochód sąsiada, ale grzech pożądania tego, co sąsiad ma, wydaje się być nadal powszechny (chociaż rzadziej wchodzi się w posiadanie tego, co sąsiad ma, mordując sąsiada). Więc gdzie ten dekalog został porzucony? Chyba nie chodziło naszej czytelniczce o pożądanie osła ani sługi sąsiada?                                


 „Jam jest Bóg Twój”, „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”? Dwa pierwsze przykazania są dziś traktowane śmiertelnie poważnie głównie przez muzułmanów, a i to tylko przez tych najbardziej fanatycznych, gotowych zabijać za cokolwiek, co wydaje im się obrazą Allaha, oraz wyznających cudzych bogów. A i wśród chrześcijan pojawiają się znów amatorzy przestrzegania dekalogu z naciskiem na kolejność wymienionych w nim przykazań. Odwieczną techniką mobilizacji do morderczej wierności grupie religijnej czy narodowej jest wywoływanie poczucia krzywdy. Pisze więc nasza czytelniczka, że wyznawcy Kościoła katolickiego „są w chwili obecnej bodaj najbardziej prześladowaną grupą wyznaniową na świecie...” . Pisze to w czasach, gdy  duchowi przywódcy islamu różnych odmian przekonują swoich wiernych, że są najbardziej prześladowaną grupą wyznaniową na świecie.  Walcząc z niewiernymi (ateizacją?) prawdziwi muzułmanie czynią największe spustoszenie wśród nieprawdziwych muzułmanów, mordując miliony.  Poczucie, że jest się prawdziwym wiernym, usprawiedliwia masowe łamanie zarówno przykazania nie zabijaj, jak i nie kradnij, jak i nie dawaj fałszywego świadectwa. Prawdziwy wierny przestrzega przede wszystkim pierwszego i drugiego przykazania.    


Czy ateizm jest utopią? Ateizm to zaledwie odmowa wiary w jakiekolwiek istoty nadprzyrodzone. Nie ma własnego kodeksu moralnego, ani modelu społeczeństwa, ani modelu rodziny. Jeśli jest takim wrogiem naszej czytelniczki (i nie tylko jej) to dlatego, że zrezygnował z pierwszych dwóch przykazań dekalogu w imię miłości bliźniego, czy jak by to powiedział Dalajlama, pierwszeństwa przynależności do ludzkiej wspólnoty przed wspólnota religijną, narodową, czy jakąkolwiek inną.


Kiedy Europa porzuciła swoje nadmierne przywiązanie do pierwszych dwóch przykazań Dekalogu, nie tylko zakończyły się wojny religijne, nastąpił niebywały rozwój gospodarczy. Kiedy dziś prawdziwi katolicy zazdroszczą głębokiej wiary prawdziwym muzułmanom, Dalajlama budzi niekłamany podziw, gdyż wydaje się być prawdziwym humanistą, chociaż niech mnie Bóg broni przed akceptacją logiki, która zamiast precyzyjnego określenia, co jest przestępstwem, a co nim nie jest, kieruje się emocjonalną pochwałą prawdziwków.  

 

Przestępstwom, również tym motywowanym przez wiarę religijną, trzeba przeciwstawić prawo. Niezależnie czy przestępstwo popełnia katolik, muzułmanin, buddysta czy ateista, nie powinniśmy czekać aż osiągnie wewnętrzny spokój.                        

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Pan Andrzej Koraszewski nadal w najwyższej formie baszareg 2016-10-08


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 425 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk