Prawda

Niedziela, 18 listopada 2018 - 23:44

« Poprzedni Następny »


Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców


Lucjan Ferus 2018-10-14


Co tu dużo mówić, mam spore zaległości w komentowaniu aktualnych ważnych wydarzeń dziejących się na świecie. Widać już to było w poprzednim moim tekście odnoszącym się do listu papieża Franciszka do ludu Bożego (ogłoszonego 20 sierpnia br.), dotyczącego licznych przestępstw pedofilii w Kościele katolickim, do którego odniosłem się z półtoramiesięcznym „poślizgiem”. Natomiast ten tekst porusza jeszcze wcześniejszy problem, który w ten sposób zanotowałem w lipcu tego roku:


„Obecnie we wszystkich wiadomościach telewizyjnych i radiowych królują dwa tematy: mundial i relacje naszych dumnych z siebie polityków, o tym jak sprzeciwili się unijnym urzędnikom w kwestii przymusowych relokacji uchodźców z krajów muzułmańskich. Mundial jest poza moimi zainteresowaniami, natomiast chciałbym skomentować ten drugi problem. Otóż wypowiadający się teraz politycy przechwalali się jeden przez drugiego, jak bardzo przyczynili się do wyrażenia sprzeciwu w imieniu Polski w sprawie odmowy przymusowej relokacji uchodźców na terenie Polski i krajów z Grupy Wyszehradzkiej”.

Tak wtedy zapisałem, mając zamiar rozwinąć ów temat przy najbliższej okazji i wygląda na to, iż dopiero teraz ta okazja nadeszła. Dlaczego podejmuję ten oczywisty już dziś problem? Przede wszystkim dlatego, iż na przełomie czerwca i lipca 2017 r. (a więc rok wcześniej), kiedy nie był on jeszcze taki oczywisty jak teraz, napisałem dwa teksty: „Naprawdę terroryzm nie mażadnego usprawiedliwienia?”oraz „Nieprzemyślana koncepcja przymusowej relokacjiuchodźców”,które zostały opublikowane na tym portalu.

 

Ten pierwszy był moją refleksją na wcześniejszą wypowiedź premier Wielkiej Brytanii Theresy May, która po ataku terrorystycznym w Manchesterze powiedziała w mediach: „Nie ma żadnego wytłumaczenia terroryzmu. Nie ma żadnego usprawiedliwienia tego, co wydarzyło się w Manchesterze”. Parę dni później, po zamachu terrorystycznym w Londynie,  burmistrz Londynu wyraził podobną opinię: „Nie może być żadnego usprawiedliwienia dla tych terrorystów”. Ponieważ moim zdaniem  wypowiadający te kwestie mylą się w obu przypadkach, w tym pierwszym tekście postarałem się uzasadnić swoje stanowisko.

 

Napisałem więc, iż jak najbardziej istnieje usprawiedliwienie dla takich i im podobnych zachowań, a jest to usprawiedliwienie religijne. Dopóki muzułmanie są święcie przekonani, że poniższe wersety zapisane w Koranie są autentycznymi wypowiedziami Allaha lub jego proroka Mahometa, będzie to dla nich najwyższym z możliwych usprawiedliwień dla ich czynów, które dla nas wydają się niemoralne, a wręcz zbrodnicze:

„Przekleństwo Boga nad niewierzącymi!” (2:89). Zapłatą dla nich „będzie hańba w życiu tego świata, a w Dniu Zmartwychwstania będą skierowani ku najstraszniejszej karze” (2:85). „I ściągnęli na siebie gniew za gniewem. A niewiernych spotka kara poniżająca” (2:90). „Bóg jest wrogiem dla niewiernych” (2:98). „Ja pozwolę używać nieco życia, potem siłą sprowadzę ich do kary ognia. /../” (2:126). „Zaprawdę, nad tymi, którzy nie uwierzyli i umarli, będąc niewierzącymi – nad nimi przekleństwo Boga, aniołów i ludzi, wszystkich razem! Będzie im ono towarzyszyć na wieki. I kara ich nie będzie zmniejszona, i nie uzyskają żadnej zwłoki” (2:161-62).

 

„I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili – Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. /../ Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciwko wam, zabijajcie ich! - Taka jest odpłata niewiernym!” (2:191-193).

„Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w znaki Boga – czeka kara straszna! Bóg jest potężny, włada zemstą” (3:4). „Zaprawdę, tym, którzy nie uwierzyli, nie pomogą nic wobec Boga ani ich majątki, ani ich dzieci! Oni będą paliwem dla ognia” (3:10).

 

„Religią prawdziwą w oczach Boga jest islam” (3:19). My wrzucimy w serca tych, którzy nie uwierzyli, przerażenie /../ ich miejscem schronienia będzie ogień” (3:151). „Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki, będziemy palić w ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne, aby zakosztowali kary. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry” (4:56). „A ci, którzy nie wierzą i za kłamstwo uznają Nasze znaki, będą mieszkańcami ognia piekielnego” (5:86). Itd. itp.

Według muzułmanów, to sam Bóg islamu dzieli ludzi na wiernych sobie, czyli tych dobrych, którzy zostaną w niebie nagrodzeni za swoją wiernopoddańczą postawę i tych niewiernych, których należy zniszczyć i wytracić; jednym słowem pozabijać, gdyż na nic innego nie zasługują. Czy wola Boga (Allaha) nie jest najlepszym i najwyższym z możliwych usprawiedliwień dla przemocy, terroru i zabijania niewinnych ludzi? Czy człowiek głęboko wierzący w tegoż Boga (a tacy bez wątpienia są muzułmanie), może wyobrazić sobie wyższej rangi usprawiedliwienie dla swych zbrodniczych czynów?

 

Czy owi muzułmańscy nożownicy, zabójcy z Londynu, nie wołali: „To dla Allaha!?”. A inni terroryści przy okazji popełnianych zabójstw, nie wznosili okrzyku: „Allahu akbar!”, czyli „Allah jest największy!?” Tak zazwyczaj wyrażane jest to usprawiedliwienie przez terrorystów: oni wierzą, że robią to dla swego Boga, w jego imieniu i dla jego chwały. Ci odrażający mordercy (z naszego punktu widzenia) głęboko wierzą, że to, co napisane jest w ich świętej księdze Koranie, jest autentycznym słowem bożym, którego nakazy powinni skrupulatnie wypełniać, bo dzięki tym „chwalebnym” (w ich mniemaniu) czynom pójdą do raju po śmierci.

 

Zatem usprawiedliwieniem ataków terrorystycznych jest niczym nie zachwiana wiara muzułmanów-terrorystów, że to sam Allah przemawia do nich poprzez Koran i w związku z tym oni muszą podporządkować się tym nakazom, gdyż inaczej czeka ich wieczna kara, zamiast obiecanej nagrody. I dopóki w tym przekonaniu będą utwierdzani przez swych duchowych pasterzy w meczetach, ataki terrorystyczne będą się powtarzały, a nawet nasilały z biegiem czasu. Jest to logiczną konsekwencją wpajanej wiary religijnej (islamu), od małego dziecka, a potem przez całe dorosłe życie.

 

Z punktu widzenia tejże religii jest to najbardziej godne zaufania usprawiedliwienie wszelkiego możliwego zła, jakie można czynić w imieniu tego Boga, które w jego oczach uznawane jest za dobro, mające świadczyć o szczególnej wartości jego wiernych wyznawców. Za co każdy lojalny muzułmanin ma być nagrodzony w niebie życiem wiecznym i szczęśliwym, oraz uznaniem ze strony swego Boga. I żadnymi logicznymi i racjonalnymi argumentami nie sposób podważyć tego przekonania, choć z areligijnego punktu widzenia może się ono wydawać irracjonalne, a wręcz absurdalne.   

 

Biorąc powyższe pod uwagę, wypowiedź premier Theresy May nie powinna brzmieć: „Nie ma wytłumaczenia i usprawiedliwienia zamachów terrorystycznych”, bo jak się okazuje są takowe i nie tylko są one uprawomocnione przez świętą księgę religii mającej dobrze ponad miliard wyznawców, ale też są one aprobowane przynajmniej przez ich znaczącą część. Moim zdaniem owa wypowiedź powinna brzmieć nieco inaczej: „My, ludzie Zachodu, nie możemy zaakceptować religijnego wytłumaczenia potrzeby stosowania zamachów terrorystycznych, w których giną nasi niewinni obywatele, ani religijnego usprawiedliwienia obsesyjną wolą Allaha, wyrażaną w licznych wersetach Koranu”.

 

A resztę dopowiedzieć sobie w myślach (poprawność polityczna): „Nam, ludziom Zachodu, wasza święta księga nawołująca do przemocy, morderstw i zabójstw, wydaje się przez to zbyt mało wiarygodna, aby traktować ją jako autentyczne słowo boże. Cóż to bowiem jest za Bóg, który zachęca i nawołuje do zbrodni, obiecując za to swym wyznawcom nagrodę w życiu przyszłym?! Bóg, który nakazuje jednym stworzeniom zabijać inne swoje stworzenia, tylko dlatego, że w niego nie wierzą? A któżby chciał wierzyć w takiego okrutnego Boga? Takiego „boga” nie możemy akceptować, a jego gorliwych wyznawców musimy się wystrzegać i bać, jako niebezpiecznych dla nas osobników, zagrażających naszemu życiu i naszej wolności”.

 

Swoją drogą ciekawi mnie, kiedy wreszcie ludzkość dojrzeje do tego, aby zostały zdelegalizowane religie, które mają w swoich „świętych” księgach fragmenty nawołujące do nienawiści, do nietolerancji, do przemocy, do zabójstw i morderstw; ogólnie mówiąc do zbrodni? Jak długo jeszcze będziemy naiwnie wierzyć, że to nasi żądni krwi „bogowie” przemawiają w tych pismach do nas i żądają tych wszystkich okropności od swych wiernych wyznawców, którzy będą przez nich nagradzani za to w przyszłym życiu? Ile jeszcze musi być popełnionych zabójstw z okrzykiem „Allahu akbar!”, by ludzie zaczęli dostrzegać prawdziwe przyczyny tego problemu?

 

Jak długo jeszcze, ci wszyscy bezlitośni i okrutni zabójcy niewinnych ludzi, będą szczycić się nimbem świętości i uważać się za bohaterów walczących w słusznej sprawie? Bohaterów, którzy wierzą, że po samobójczej śmierci (a przy okazji śmierci wielu osób) zostaną nagrodzeni przez Allaha za swoją heroiczną postawę wiecznym pobytem w raju. Takiej samej nagrody spodziewają się dla swej najbliższej rodziny, bo ponoć Allah im to zagwarantował. Ich sumienia nie obciąża fakt, że mają „krew na rękach”, bo przyczynili się do śmierci wielu niewinnych osób, za co powinni trafić do piekła. W ich religii jest inaczej: tam Bóg nie karze za zabójstwo bliźnich, a wręcz odwrotnie: wspaniałomyślnie nagradza morderców.

                                                           ------ // ------

Tak w dużym skrócie wyglądała moja argumentacja w tamtym tekście. Natomiast drugi tekst „Nieprzemyślana koncepcja relokacji uchodźców”,był pokłosiem artykułu p.Koraszewskiego „Uchodźcy a sprawa polska” opublikowanym także na tym portalu. Napisałem w nim, iż przysłuchując się w mediach dyskusjom polityków, redaktorów i dziennikarzy o tym głośnym ostatnio problemie, zauważyłem dziwną rzecz: w owych dyskusjach nad zasadnością (czy też jej brakiem) forsowanego przez Unię Europejską rozwiązania problemu uchodźców poprzez przymusową ich relokację w krajach Unii, nie padły nawet podstawowe pytania, które w tej sytuacji powinny się pojawić.

 

Np.: czy proponowane przez Unię działania rozwiążą problem uchodźców? Czy kiedy już zostaną porozmieszczane w krajach europejskich ich „przydziały”, ten problem zniknie i przestaną napływać nowi przybysze? Czy dzięki tym relokacjom w Europie, ISIS zakończy swoje podboje, a mafijne grupy przemytników, które przerzucają statkami do Europy emigrantów i zarabiają na tym nielegalnym procederze niemałe pieniądze, zrezygnują z tego łatwego źródła zarobku? Jednym słowem: czy te przymusowe relokacje rozwiążą przyczyny tego dramatycznego problemu, czy raczej będą odpowiednikiem przysłowiowego „szminkowania trupa”? No i na koniec: czy te pytania nie powinny paść ze strony naszych władz, które powinny domagać się rzeczowych odpowiedzi na nie?

 

Przecież od tych odpowiedzi zależałoby wiele (jeśliby były szczere) i nie wykluczone, że pokazałyby cały bezsens koncepcji tychże relokacji. Dlaczego tak uważam? Otóż wielu dobrych i wrażliwych ludzi przekonuje, że wielokulturowość jest fajna i nie powinniśmy się jej bać. Mogłoby tak być w istocie gdyby nie jeden jej groźny aspekt: wielokulturowość to zazwyczaj wieloreligijność, a religie mają to do siebie, iż nie tolerują na opanowanym przez siebie terenie konkurencji. Kultury mogą się przenikać i nawet czerpać z tego korzyści, gdyż są neutralne ideowo (oczywiście za wyjątkiem kultur, które prawie w całości zostały zawłaszczone przez religie).

 

Natomiast jedną z głównych cech religii jest przekonanie o swojej wyjątkowości, jedynej Prawdzie, którą ona reprezentuje, jedynym prawdziwym Bogu, któremu ona służy i jedynie słusznej postawie wyznawców tegoż Boga, całkowicie mu posłusznych i podporządkowanych we wszystkich aspektach ich życia. Zapoznając się ze świętymi księgami religii monoteistycznych, widać wyraźnie, iż żaden z przedstawionych tam Bogów (mimo, że jest tam ponoć opisany jeden i ten sam Bóg) nie toleruje innych Bogów, a do ich wyznawców ma jednoznacznie negatywny stosunek: jeśli się nie nawrócą na wiarę w niego, powinni zostać usunięci z tego świata jako niegodni życia.

 

Jaki to ma związek z relokacją uchodźców? Otóż ma i to duży! Czy nie jest tak, że kiedy już dane państwo przyjmie na swój teren uchodźców narzuconych przez Unię (mówimy tu o uchodźcach muzułmańskich), to jest ono zobowiązane do pobudowania im odpowiednich dla ich religii świątyń, czyli w przypadku islamu – meczetów, aby mogli oni bez przeszkód kultywować swoją świętą wiarę i modlić się do swego Boga (Allaha), oraz jego proroka Mahometa? Na przykładzie takich państw jak np. Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Szwecja, które już wcześniej weszły na tę drogę, widać, że istnieje taka praktyka.

 

Dlaczego tak wielu muzułmanów nie integruje się z lokalnymi społecznościami, mimo  wysiłków ze strony polityków? Jest tak, gdyż nie pozwala im na to ich Bóg, ich religia i oczywiście ich duchowi pasterze, którzy kształtują sumienia swych owieczek właśnie w wybudowanych im świątyniach. Czy nie powinno być tak, że muzułmańscy uchodźcy, którzy osiedlają się w innej kulturze, powinni dla dobra ogółu przejąć obowiązujące w nowym miejscu zwyczaje kulturowe oraz uznane przez ogół normy moralne? A jednak tak się nie dzieje, gdyż religie bardzo dbają o to, aby oddzielone przestrzenią owieczki nie odłączyły się od głównego stada (np. w islamie za apostazję grozi kara śmierci).

 

Wyraźnie widać, iż to religia jest główną przyczyną tego, że i emigranci i uchodźcy muzułmańscy nie mogą i nie chcą zintegrować się z lokalnymi społecznościami. Obie strony wyznają inną religię, a każda z nich rości sobie prawo do wyłączności, do całkowitego panowania nad umysłami i sumieniami swych wiernych i każda z nich w innowiercach widzi swego odwiecznego wroga, którego należy zwalczać wszędzie i zawsze. A w szczególności religia, która światowy pokój rozumie w dość szczególny sposób:

„Szlachetny Koran mianuje muzułmanów opiekunami ludzkości podczas jej nieletności i przyznaje im prawa suwerenności i dominacji nad światem w celu przeprowadzenia tego wzniosłego zadania. /../ Doszliśmy do wniosku, że jest naszym obowiązkiem ustanowienie suwerenności nad światem i pokierowanie całej ludzkości ku zdrowym nakazom islamu i jego naukom, bez których ludzkość nie może osiągnąć szczęścia” (wypowiedź założyciela Bractwa Muzułmańskiego Hassana al.-Banna).

Biorąc na poważnie powyższe ambitne plany „pokojowego” islamu „opieki i pokierowania całą ludzkością” ku religijnemu „szczęściu”, nie można nie zgodzić się z Samem Harrisem, który w swej książce Koniec wiary. Religia, terror i przyszłość rozumu tak widzi ten problem:

„Gdy się weźmie pod uwagę to, w co wierzą islamiści, to widać, że dla nich absolutnie racjonalne jest duszenie nowoczesności, gdziekolwiek wpadnie im w ręce. Dla kobiet muzułmańskich racjonalne jest nawet zachęcanie swoich dzieci do samobójstwa, o ile walczą one na drodze Allaha. Nabożni muzułmanie po prostu WIEDZĄ, że idą do lepszego miejsca. Bóg jest zarówno nieskończenie potężny, jak i sprawiedliwy. Czemu by w takim razie nie znaleźć przyjemności w agonii grzesznego świata?”.

Takie mniej więcej argumenty przedstawiłem w tamtych dwóch tekstach z przełomu czerwca i lipca 2017 r. Nie chcę przez to dać do zrozumienia, iż zakładam taką możliwość, że nasi politycy zapoznali się wtedy z nimi i to z kolei wpłynęło na ich stanowczą odmowę wyrażoną w tej kwestii. Uważam raczej, iż jest to zwykły zbieg okoliczności, bowiem ludzi myślących  podobne jak ja, jest zapewne bardzo wielu. Mimo to, przyjemnie jest pomyśleć, iż chociaż w tej sprawie, w której również przedstawiłem swoje stanowisko, zwyciężył zdrowy rozsądek, którego w polityce jest tyle „co kot napłakał”. A w połączeniu polityki z religią, gdzie panuje dziwnie pojmowana tzw. „poprawność polityczna” jest go jeszcze dużo, dużo mniej.

 

Październik 2018 r.                            ----- KONIEC-----

 

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. mocno ograniczony Stwórca Leszek 2018-10-14
1. Zgoda MEF 2018-10-14


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 500 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre,a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (III)   Ferus   2018-06-24
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Człowiek musi w coś wierzyć. Arianizm.   Ferus   2018-05-27
Seks w Kościele Powszechnym   Koraszewski   2018-05-25
Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.   Ferus   2018-05-20
Ateizm w Nigerii Północnej   Igwe   2018-05-15
Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.   Ferus   2018-05-13
Paradoksy cudu Słońca w Fatimie   Ferus   2018-05-06
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement II.   Ferus   2018-04-29
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Człowiek w labiryncie iluzji. Część VI.   Ferus   2018-04-15
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia   Koraszewski   2018-04-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
Człowiek w labiryncie iluzji  (Część IV)   Ferus   2018-04-02
Czy Bóg kocha małpi patriotyzm?   Koraszewski   2018-03-26
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
O przebudzenie sceptycyzmu w Mozambiku   Igwe   2018-03-21
Człowiek w labiryncie iluzji (II)   Ferus   2018-03-18
Ateizm i religijna nienawiść w Zambii   Igwe   2018-03-15
Człowiek w labiryncie iluzji   Ferus   2018-03-11
Refleksje sprzed lat: „Czy pewność to prawda?”   Ferus   2018-03-04
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czy Pan Bóg lubi kiszone ogórki?   Koraszewski   2018-02-21
Tęsknota za bezpiecznym miejscem (II)Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-18
Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-11
Archipelag islam, czy mamy się bać?   Koraszewski   2018-02-08
#PrayForGaza #PrayForPalestina.   Koraszewski   2018-02-07
Religijna troska o wspólny dom - Ziemię   Ferus   2018-02-04
Niebo naprawdę istnieje? To i piekło też?   Ferus   2018-01-28
Czas pociągnąć do odpowiedzialności “kapłanów-cudotwórców”   Igwe   2018-01-27
Nie ma konfliktu między nauką i religią, jest konflikt między religią i nauką   Koraszewski   2018-01-24
Fałszywi prorocy. Zakończenie.   Ferus   2018-01-21
Fałszywi prorocy. Podsumowanie.   Ferus   2018-01-14
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Śmierć w kościele proroka Mboro?   Igwe   2018-01-04
Fałszywi prorocy. Część IX.   Ferus   2017-12-31
Fałszywi prorocy. Cześć VIII.   Ferus   2017-12-24
Bóg się rodzi i inne troski   Koraszewski   2017-12-24
Fałszywi prorocy. Część VII.   Ferus   2017-12-17
Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk