Prawda

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019 - 16:59

« Poprzedni Następny »


Dlaczego musiałem zostać ateistą


Lucjan Ferus 2019-03-17


Na wstępie powiem tylko, iż do jego napisania sprowokował mnie niedawny artykuł Andrzeja Koraszewskiego, pt. Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu (a w nim owe dziwne „pięć kroków” do ateizmu).Zaznaczam także, że nie jest to pomyłka i nie powinien on brzmieć: „Dlaczego zostałem ateistą?”. Bowiem po podsumowaniu wszystkich okoliczności, które mnie doprowadziły do tego areligijnego światopoglądu można śmiało przyjąć, że nie mogło być inaczej – „musiałem” zostać ateistą, co postaram się zaraz uzasadnić.


Proszę też nie myśleć, że powodował mną jakiś psychiczny uraz z dzieciństwa, który zohydził mi instytucję Kościoła (np. ksiądz pedofil), nic z tych rzeczy. Tak się składa, iż księdza, który nas uczył w podstawówce religii, wspominam bardzo ciepło i życzliwie. Pamiętam jeszcze niektóre epizody dotyczące tego duchownego. Np.: kiedy klasa zbyt głośno się zachowywała, ów ksiądz potrafił tak mocno walnąć otwartą dłonią w ławkę, iż drewniany piórnik, który nieopatrznie znalazł się w tym miejscu, rozlatywał się na drobne kawałki.

 

Dawał wtedy poszkodowanemu uczniowi 20 zł na kupno nowego, co było dla nas sporą sumą i szło zazwyczaj na słodycze i oranżadę. Znając jego wybuchową naturę, wykorzystywaliśmy to czasami świadomie, podsuwając piórniki na brzeg ławki w szczególnych momentach, spodziewając się pożądanego efektu. Czasami się nawet udawało. Albo taki przykład: gdzieś tak w szóstej klasie postanowiłem nauczyć się alfabetu Morse’a. Aby go lepiej opanować, zacząłem kiedyś zapisywać nim w zeszycie to, co dyktował nam ksiądz na lekcji religii.

 

A miał on taki zwyczaj, że kiedy dyktował jakiś tekst, chodził między ławkami i zaglądał nam przez ramię do zeszytów. Kiedy podszedł do mnie i zobaczył te wszystkie kropki i kreski zamiast liter, pochylił się i spytał szeptem: - Co to ma być? Powiedziałem zgodnie z prawdą, iż zapisuję to co ksiądz mówi, tyle, że alfabetem Morse’a. Pokręcił wtedy głową ze zdumieniem i bez słowa nagany, poszedł dalej z założonymi na plecy rękoma. Mam jeszcze sporo podobnych wspomnień. Ostatni epizod dotyczący tego kapłana, jaki zapamiętałem, był z dużo późniejszego czasu, kiedy od wielu już lat był na emeryturze.

 

Mój brat zaprosił go jako honorowego gościa na chrzciny syna, a ponieważ przyjęcie z tej okazji odbywało się u niego w bloku, gorąco było niemiłosiernie, mimo otwartych okien. W którymś momencie rozmowa zeszła na ów popularny sposób wentylacji i ksiądz, chcąc uzasadnić zdrowotne walory tego rozwiązania, powiedział odruchowo: - A my z Celinką zawsze śpimy przy otwartym oknie! Goście jak jeden mąż udali, że nie dosłyszeli tego słownego lapsusu, choć wszyscy wiedzieli o bliskiej zażyłości księdza z jego wieloletnią gosposią, panią Celiną. To najlepiej świadczy, iż był normalnym zdrowym mężczyzną, a nie jakimś zboczeńcem oglądającym się za małymi dziewczynkami, czy za chłopcami.   

 

Z powyższego wynika niedwuznacznie, iż to nie trauma z dzieciństwa przyczyniła się do wyboru mojej późniejszej drogi ku ateizmowi. Nie raz zastanawiałem się, co pomogło mi w miarę łatwo uporać się z wpojonymi w młodości religijnymi „prawdami”, pomimo tego, iż  dziadkowie, którzy mnie wtedy wychowywali, starali się jak mogli, abym wyrósł na pobożną i bogobojną owieczkę. Po namyśle doszedłem do przekonania, iż mogło to być  zasługą pewnych przypadkowych okoliczności, które zaowocowały takim właśnie skutkiem.

 

Najważniejszą z nich mogło być to, iż moje zainteresowania przejawiły się we właściwej kolejnościpoznawczej. Kiedy już zacząłem być ciekawy „wszystkiego” (gdzieś tak ok. 30 roku życia, choć książki czytałem namiętnie od wczesnej młodości), wpierw zaczął fascynować mnie Kosmos, Wszechświat, teoria Wielkiego Wybuchu, Czarne Dziury, nasza Galaktyka i jej towarzysze, budowa Układu Słonecznego, Teoria Względności i wszystko, co miało związek z fizyczną budową naszego świata w kosmicznym kontekście.   

 

Dalszym ciągiem tych zainteresowań była historia biologicznej ewolucji życiana Ziemi i  historia ludzkości(także dawnych cywilizacji). Później fenomen człowieka rozumnego,jak i mechanizmów biologicznych rządzących jego człowieczeństwem, a w szerszym kontekście wszelkim życiem na Ziemi (także u zwierząt), czyli Teoria Ewolucji Darwina. Ta kolejność w poznawaniu otaczającej nas rzeczywistości, pozwoliła mi znaleźć właściwą perspektywępotrzebną do zrozumienia tych wszystkich problemów, nie kierując się narzuconą przez religię hierarchią wartościowania świata i człowieka.

 

Kiedy więc zacząłem interesować się także kulturami, a w konsekwencji i religiami,posiadałem już w świadomości bogatą bazę danych, dotyczących Kosmosu, świata, życia na Ziemi i człowieka, jako myślącej cząstki tego wszystkiego, co istniało już od miliardów lat i czemu zawdzięczamy swoje istnienie. Im więcej poznawałem „prawd” religijnych i wiedzy o religiach, tym większy dysonans zaczął zarysowywać się w moich poglądach. Można by go zawrzeć w pytaniu, jakie zadał wówczas 10-letni syn mojemu przyjacielowi: „Tato, co jest prawdą; czy to, co mówi nam ksiądz na lekcjach religii, czy nauczyciele na innych lekcjach?”

 

To fakt, iż „prawdy” religijne w żadnej mierze nie współgrałyz wiedząz różnych dziedzin nauki, a wręcz zaprzeczałyim roszcząc sobie prawo do posiadania Prawdy absolutnej, objawionej ludziom przez Boga. Jednakże z każdą przeczytaną książką ta sytuacja ulegała zmianie na korzyść tezy,iż wszystkie religie i wszystkich bogów, jacy kiedykolwiek byli czczeni przez człowieka, stworzyli sami ludzie własnym rozumem i wyobraźnią. Wtedy zaszła w moim umyśle ciekawa rzecz: elementy nabytej dotąd wiedzy ułożyły się w logiczną i spójną całość, którą dawało się uzasadnić rozumowo, bez żadnych sprzecznościczy „białych plam” nie dających się wytłumaczyć na podstawie areligijnego światopoglądu.

 

Gdybym przypadkowo swoje zainteresowania zaczął od religii i to od tej „prawdziwej ijedynie słusznej”, to cała moja późniejsza wiedza (o ile jeszcze miałbym chęć ją nabyć, bo religie wcale do tego nie zachęcają, uważając ją za niepotrzebną do zbawienia), „skażona” byłaby religijną perspektywą widzenia rzeczywistości i religijnym jej wartościowaniem. Można więc śmiało stwierdzić, że przed wpadnięciem w „objęcia” religii, uratował mnie pewien rodzaj ignorancji, polegającej na słuchaniu wewnętrznego głosu rozumu i ciekawości, a nie poleganiu na religijnych autorytetach, które zawsze „lepiej wiedzą”,co jest dla ludzi dobre, a co złe i czego powinni się wystrzegać dla dobra wiary Boga.

 

Tak się dla mnie szczęśliwie złożyło, iż  kierowałem się potrzebami własnego rozumu i po prostu byłem nieświadomytego, że według religii wybrałem drogę szatana, a nie drogę ponoć prowadzącą do Boga. Znikoma w tym moja zasługa, działałem instynktownie, jak to ktoś zgrabnie zrymował: „Tygrys polować musi i latać musi ptak, a człowiek musi się głowić:

Czemu? Dlaczego? Jak?”. I to ciągłe moje „głowienie się” było wstępem na drogę ateizmu.

 

Ponieważ w swoich tekstach odnosiłem nie raz do wyznawanych poglądów, jak i do przyczyn, które je u mnie zainicjowały, przedstawię teraz w krótkiej formie owe KROKI, które wg mnie należy poczynić, by zostać ateistą. Dodam tylko, iż nie każdy może nim zostać, jeśli nie będzie miał właściwych predyspozycji umysłowych, ale o tym później. Aby jednak nie uogólniać tego problemu (ten rozumowy proces przebiega zapewne u każdego w inny sposób), opiszę w dużym skrócie jak u mnie to wyglądało, wiedząc, iż nie jest to regułą.

 

Pierwszym poważnym krokiem na tej rozumowej drodze poznawczej była lektura Biblii Tysiąclecia. Jest to o tyle ciekawe, że chciałem ją przeczytać głównie dlatego, aby pogłębić swoją WIARĘ, gdyż tak sobie wydedukowałem, iż głębsza wiara musi być równoznaczna z większą wiedzą religijną. To błędne założenie skierowało mnie oczywiście w przeciwnym kierunku; wpierw ku apostazji, a po wieloletnim procesie nabywania wiedzy religioznawczej na drogę ateizmu. Dlaczego lektura Biblii wywołała u mnie taki nieoczekiwany efekt?

 

Myślę, że doszło do tego, co Friedrich Nietzsche wyraził słowami: „Człowiek staje się ateistą, gdy poczuje się lepszy od swego Boga”. Każdego, kto czytał Biblięmusiał zastanowić wizerunek Boga w niej przedstawionego: tak bardzo archaiczny i anachroniczny, i tak bardzo odbiegający od moralnych wzorców współczesnego człowieka. Budząca niesmak niesłychana ilość okropnych scen opisanych z detalami, takich od których „włosy się jeżą na głowie”. Rażący prymitywizm mitów od których zaczyna się ta księga, co przy obecnej wiedzy o świecie i Wszechświecie, daje niezamierzony komiczny efekt.

 

Jeśli do tego dodamy niezliczoną ilość opisów okrucieństw, krzywd i cierpień,które zawiera ta „święta” księga, wyrządzanych przez wyznawców tegoż Boga, z jego błogosławieństwem i przyzwoleniem, a także z jego wyraźnego wręcz nakazu, to nie ma się co dziwić, że po tak wstrząsającej lekturze czułem się lepszy od biblijnego Boga.Ja na pewno – mając także nieskończone możliwości – zachowałbym się o wiele mądrzej w podobnej sytuacji  i byłbym bardziej przewidującyniż Bóg Jahwe (oczywiście wiem, że jego wizerunek jest dziełem ówczesnych teologów i kapłanów, a nie opisem realnego bytu).

 

Następnym krokiem na tej drodze, było dokładne poznanie dziejów chrześcijaństwa i katolicyzmu, oraz historii dworów papieskich, wciągającej niczym dobry kryminał. Widać z niej wyraźnie, iż ci „Ojcowie (nie)Święci” byli doskonałymi politykami, dbającymi przede wszystkim o własne interesy. Trzeci etap tej drogi polegał na poznawaniu historii religii ludzkich, liczącej sobie ok. 40 tys. lat. Od ich początków w paleolicie (kultura oryniacka) i najstarszych religii animistycznych, aż po najmłodsze religie monoteistyczne. Ta bogata i bezcenna wiedza religioznawcza pozwoliła mi na sformułowanie następującej tezy.

 

Historia religii liczy sobie kilkadziesiąt tysięcy lat (a nie ok. 3 tys. co J.W.Goethe ujął w twierdzeniu: „Komu trzy tysiące lat nie mówią nic, niech w ciemności niewiedzy żyje z dnia na dzień” ). Wszystkie religie jakie kiedykolwiek istniały na Ziemi, oraz wszystkich bogów, którzy kiedykolwiek byli czczeni przez swych wyznawców – stworzyli sami ludzie własną wyobraźnią i rozumem, bez jakiejkolwiek nadprzyrodzonej pomocy z zewnątrz. Inaczej mówiąc, to nie Bóg stworzył ludzi na swoje podobieństwo i obraz, lecz to ludzie tworzyli wizerunki swych bogów na własne podobieństwo i nadawali im cechy, a przy okazji i wady typowo ludzkie, co nosi nazwę antropomorfizmu.

 

Jest to moim zdaniem jedna z najważniejszych prawd religioznawstwa, która stanowi niezawodny KLUCZ do racjonalnego wytłumaczenia wszelkich sprzeczności, których wiele znajduje się w religijnych opisach rzeczywistości, zawartych w różnych „świętych księgach”. Ten bardzo długi proces kulturotwórczy Ludwik Feuerbach tak podsumował: „Religia jest pobożną, nieświadomą iluzją, kler jest polityczną, świadomą, wyrafinowaną iluzją, jeśli nie od samego początku, to w miarę rozwoju religii”. Lepiej nie można było tego wyrazić. Te umowne trzy kroki (nie licząc mnóstwa tych pomniejszych) stanowią religioznawczą podstawę mojego areligijnego światopoglądu, która moim zdaniem jest nie do podważenia.

 

I już na koniec poświęcę nieco uwagi cechom charakteru (czyli predyspozycjom), pożądanym u osobników o areligijnym światopoglądzie. Przede wszystkim należy zawsze zachowywać zdrowy sceptycyzm, czyli nie być łatwowiernym. Co można rozumieć jako zbytnią łatwość uwierzenia w przeróżne „świętości”, których nie sposób zaakceptować tzw. zdrowym rozsądkiem, logiką. A jeśli już w coś się wierzy, warto pamiętać o paru zasadach: „Wierzenia w życiu codziennym są niezbędne /../ idzie o to, aby wierzenia były rozumne (racjonalne). /../ Narzucającym się warunkiem rozumności wierzeń jest ich spójność” (ks. Michał Heller).

 

Dalej: „Wiara w coś, zakłada posiadanie pewnych argumentów, które sprawiają, że przedmiot wiary jest przynajmniej prawdopodobny. A więc wiara musi zawierać wiedzę o czymś” (Price). I jeszcze to: „Sam fakt, że w coś się wierzy nie nadaje przedmiotowi wiary waloru prawdy. Stąd płyną oczywiste wnioski: jest rzeczą złą wierzyć w fałsz, a dobrą – wierzyć w prawdę. /../ Prawda powinna być przedmiotem wiary, a fałsz nie /../ Im ktoś jest bardziej rozumny, tym ma mniejsza swobodę przyjmowania czegoś „na wiarę” i tym bardziej zniewalająco działają na niego racje rozumowe” (Bernard Mayo).    

 

Następna rzecz: największą wartość ma dla mnie wiedza, a nie wiara, będąca przekonaniem, iż to w co wierzę jest właśnie prawdą. Wierząc jedynie, pozostaję jakby w połowie drogi do prawdy, muszę więc jak najwięcej wiedzieć, aby być pewnym swoich racji. Zanim w coś uwierzę wpierw muszę to zrozumieć, inaczej jest to dla mnie niewiarygodne. Wielką wagę przywiązuję też do logicznego aspektu religijnych zagadnień, które w wielu przypadkach są do tego stopnia nielogiczne, iż mój umysł wzdraga się przed ich przyjęciem.

 

Jedną z przyczyn dlaczego stałem się ateistą jest mnóstwo sprzeczności zawartych w doktrynach religijnych. Moim zdaniem jest to poważny problem, całkowicie dezawuujący wiarygodność owych treści. Po prostu nie potrafię wierzyć w wykluczające się wzajemnie „prawdy”. Jeśli do tego dodać niezliczone pokłady zakłamania immanentnego religiom, to nie powinno nikogo dziwić, że nie mogę zaakceptować religijnego punktu widzenia i religijnej hierarchii wartości. Jest jeszcze parę ważnych cech, które powinien posiadać osobnik mający odwagę zostać ateistą, ale nie będę już ich przytaczał, oprócz tej bodajże najważniejszej.

 

Otóż ateista powinien być pogodzony z rzeczywistością i prawami przyrody na które i tak nie ma wpływu. Inaczej mówiąc, powinien zaakceptować perspektywę własnej śmierci i nie traktować jej, jako tragedii życiowej, lecz jako biologiczną konieczność dopełnienia życia, bez której to konieczności nie mogłoby istnieć samo życie. Powinien zatem nie bać się śmierci (wbrew instynktowi), bo tylko dzięki temu może być całkowicie wolny od religii i idei bogów. To dzięki temu instynktowemu lękowi religie mają taką wielką władzę nad ludźmi, dlatego już dawno zauważono: „Kto nie ma pragnień, ten nie potrzebuje bogów”.

 

Tak się przypadkowo złożyło, iż posiadam wymienione wyżej cechy (i nie chwaląc się, parę  innych też), które wypadałoby mieć osobnikowi zasługującemu na miano ateisty. Czy wobec tego było moim przeznaczeniem zostać osobą wierzącą religijnie? Wszystko wskazuje na to, że nie: musiałem zostać ateistą! I tak się w istocie stało, o co absolutnie nie mam pretensji do losu, a wręcz przeciwnie: bardzo odpowiada mi ten elitarny światopogląd, na który mało kogo jest stać z racji na jego rzekomą nieatrakcyjność.

 

Dziwne! Od kiedy to PRAWDA o rzeczywistości, która ma nas wyzwalać od przesądów i zabobonów i pomagać nam osiągnąć wyższy stopień człowieczeństwa, nie jest atrakcyjna?!

 

Marzec 2019 r.                                   ------ KONIEC------       


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. atezim = wysiłek Leszek 2019-03-17


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 564 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (III)   Ferus   2018-06-24
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk