Prawda

Poniedziałek, 15 października 2018 - 13:13

« Poprzedni Następny »


Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.


Lucjan Ferus 2018-05-20

Wypędzenie albigensów z Carcassonne na obrazie z 'Wielkiej kroniki Francji' z ok. 1415 r.   

Wypędzenie albigensów z Carcassonne na obrazie z 'Wielkiej kroniki Francji' z ok. 1415 r.  

 


Jest to kontynuacja tematyki z poprzedniej części, zaprezentowanej w książce Andrzeja J.Sarwy Herezjarchowie i schizmatycy. W niniejszej części będę podążał szlakiem idei leżącej u podstaw manicheizmu, przybliżając Czytelnikom niektóre religie, które z niej powstały, ale – jak to jest częste w doktrynach religijnych – ewoluowały one z czasem odchodząc coraz bardziej od „oryginału”. W rozdziale zatytułowanym „Bogomilska nauka” autor m.in. pisze:

„Dualiści bałkańscy zbyt daleko odeszli od źródła wiary – nauki Maniego, aby zachować jej pierwotną czystość. /../ bardziej nasiąkli już nie tylko nomenklaturą chrześcijańską, ale przejęli wiele chrześcijańskich wierzeń. /../ Dualiści bułgarscy jako pisma natchnione przyjmowali Biblię, ale odpowiednio „oczyszczoną” z naleciałości diabelskich. Odrzucali zatem cały Stary Testament z wyjątkiem ksiąg: psalmów i prorockich. Przyjmowali Nowy Testament, ale za najdoskonalszą – główny filar ich doktryny – uważali ewangelię św. Jana Apostoła. Również ich mitologia znacznie różniła się od klasycznej manichejskiej, chociaż jej zarys pozostał niezmieniony.


Otóż Bóg Ojciec (nie mylić z Bogiem Ojcem – Jahwe, Żydów i chrześcijan, którego uważali za Szatana) zrodził dwu synów – pierworodnego Satanaela i Logosa (Jezusa Chrystusa). Pierwszy podniósł bunt przeciwko rodzicowi, skaptował na swoją stronę znaczną część aniołów i próbował przechwycić władzę. Za ów nieudany „zamach stanu” został ukarany wypędzeniem z raju, ale nie pozbawiony pierwiastka boskiego swej natury /../ Wraz z popierającymi go aniołami zaczął tworzyć świat konkurencyjny dla tego, który powołał do istnienia Bóg Ojciec. Tak więc stworzył nowe niebo i nową ziemię /../ zatrzymał się na problemie człowieka; był go w stanie ukształtować, ale obdarowanie go życiem przerastało już możliwości Satanaela. /../


Przełamując wewnętrzne opory zwrócił się do Boga Ojca z propozycją: tchnie on życie w istoty uformowane z materii przez buntownika, za co on – jedyny ich władca w nowym świecie – odstąpi Bogu prawo do części z nich. /../ Bóg Ojciec zgodził się na taki układ i spełnił prośbę Satanaela. Adam i Ewa, obdarowani iskrą bożą i przez to zdolni do samodzielnego bytowania /../ stali się dziećmi zarówno Złego, jak i Boga Ojca. Pierwszego, bo obdarował ich ciałem, drugiego, bo dał im ducha. Pierwiastek boski od samego początku wziął górę nad szatańskim, co stało się przyczyną zazdrości i wściekłości Czarnego Demiurga. Wiedział, że ludzkość wysuwa mu się ze szponów, i że w miarę jej duchowego rozwoju będzie tracił nad nią kontrolę, a więc i władzę.


Starając się za wszelka cenę znaleźć wyjście z sytuacji, obmyślił i na to sposób. Przybrawszy postać węża, uwiódł pramatkę Ewę. Musiał być ów Satanael-wąż niezwykle atrakcyjny, skoro dla niego zapomniała o Adamie. /../ Ze związku z Księciem Ciemności narodził się Kain – pierwszy morderca w historii człowieka. Adam /../ nie podejrzewał Ewy o zdradę i sądził, że Kain jest jego synem. /../ Z zapewnień gorącej miłości do Adama (no, nie z samych zapewnień!) przyszedł na świat drugi syn Ewy, a pierwszy Adama – Abel. Od samego początku w rodzaju ludzkim znalazły sobie trwałe miejsce obydwa pierwiastki rządzące wszechświatem: Zło, które reprezentował Kain, i Dobro uosobione w Ablu. Z czasem doszło do tak gruntownego wymieszania się ich obu, że w każdym z nas są one równoważne”.

Chciałbym zwrócić uwagę Czytelników na dość swobodny sposób traktowania Biblii przez „założycieli” różnych religii czy też wyznań religijnych. Z jednej strony uznawali oni jej wyższość nad innymi pismami Kościoła (tak przynajmniej twierdzili), a z drugiej strony traktowali ją, nie jak natchnione przez Boga dzieło, ale jak każdą inną księgę stworzoną zawodnym umysłem ludzkim. Dlatego bez najmniejszych skrupułów nie wahali się ingerować w jej tekst i wartościować wg własnego uznania poszczególne księgi tej świętej pozycji. Kiedy poznaje się historię powstawania tychże religii, co rusz natrafiamy na podobne w treści opisy, jak np. powyzsze: „oczyszczenie” Biblii z naleciałości diabelskich”, odrzucenie prawie całego ST, oraz subiektywna ocena „ważności” niektórych Ksiąg. Ten dziwny „trend” (z religijnej perspektywy), będzie się często powtarzał.


W dalszej części tekstu pojawia się ponownie komunikat o rygorystycznym przestrzeganiu bogomilskich nakazów moralnych. „Absolutne zrezygnowanie już nie tylko z przekazywania życia przyszłym pokoleniom (co było uważane za bardzo ciężką zbrodnię), ale nawet z uprawiania seksu. Posty i umartwienia – oto co należało czynić”. Aż nie chce się wierzyć, iż mogą powstawać takie antyludzkie idee i na dodatek mieć tak wielu wyznawców! Wróćmy jednak do mitu bogomilskiego przedstawiającego i wyjaśniającego historię stworzenia:

„Nowy występek Satanaela wzbudził w Bogu Ojcu gniew i pociągnął za sobą karę, którą było pozbawienie buntownika mocy twórczej. Najwyższy wszakże, zawsze dotrzymujący układów, nie pozbawił Złego władzy nad rodzajem ludzkim. Satanael skorzystał z tego najlepiej jak potrafił. W tymże celu udając Boga, pod imieniem Jahwe zwiódł Żydów i obdarzył ich Prawem, które w skondensowanej formie zawarte jest w Dekalogu. Litościwy Bóg Ojciec nie zamierzał jednak pozostawić ludzkości samej sobie. Postanowił wskazać jej jedyną drogę ku lepszemu bytowaniu.

 

Rolę owego nauczyciela-drogowskazu przyjął na siebie jego młodszy syn Logos – Archanioł Michał – Jezus Chrystus. /../ Przybrawszy ciało pozorne, wniknął w ciało Maryi przez jej ucho i wyszedł doskonale uformowany, o czym ona nawet nie miała pojęcia. To, że uznano ją za matkę Jezusa, jest zwykłym nieporozumieniem – ponieważ po spełnieniu się tego aktu znalazła Logosa pod postacią niemowlęcia w jaskini /../ i zajęła się jego wychowaniem, uznano, że musi być matką dziecka.

 

Jezus „dorósłszy”, rozpoczął działalność kaznodziejską, która jak wiemy z Ewangelii została zakończona śmiercią na krzyżu. Ponieważ jednak przebywając na Ziemi używał ciała pozornego, więc nie odczuwał naturalnych potrzeb ludzkich, np. głodu, zmęczenia. Wszystko to udawał jedynie. Również i jego śmierć była pozorna. Oszukał tym Satanaela i po zmartwychwstaniu ów musiał uznać się za pokonanego oraz za karę został pozbawiony boskiego pierwiastka swej natury. Odtąd już nie miał prawa dodawać EL do imienia i z Satanaela stał się Szatanem. Jezus do czasu ostatecznego zwycięstwa będzie przebywał poza Ojcem (podobnie jak Duch Święty wyemanowany dla wspomożenia wiernych) i dopiero potem Najwyższy wchłonie go, roztapiając w sobie”.

Ile wspólnego ma przedstawiona powyżej historia z urokliwą opowieścią z Ewangelii o cudownym zapłodnieniu młodziutkiej Maryi przez Ducha Świętego, o aniele Pańskim ukazującym się we śnie staremu Józefowi i zwiastującemu narodzenie Jezusa (który wg Proroka miał mieć na imię Emmanuel)? O urodzinach Dzieciątka Jezus w ubogiej stajence (lub grocie), o pasterzach, którzy od anioła dowiedzieli się o tym wiekopomnym wydarzeniu, o trzech Mędrcach przybyłych ze Wschodu, aby oddać pokłon i hołd Mesjaszowi i wręczyć mu dary? O prowadzącej ich przez długą drogę gwieździe, która szła przed nimi i zatrzymała się nad miejscem gdzie było Dziecię, o obrzezaniu owego Dziecięcia w ósmym dniu itd., itp.


Chyba raczej niewiele. Ale przede wszystkim, ile ma ona wspólnego ze swym manichejskim pierwowzorem? Widać wyraźnie, iż różnią się one w wielu szczegółach, które w połączeniu całkowicie zmieniają wymowę tego mitu. Należałoby więc zadać pytanie: która z tych opowieści opisuje historyczną PRAWDĘ? (bo religie uparcie twierdzą, iż to wszystko w co wierzą ich wyznawcy działo się  naprawdę). Czy ta z Ewangelii, lub ta z manichejskiego mitu, czy może ta z bogomilskiego mitu? Pytam, bo przy tak dużej różnicy w szczegółach, wszystkie chyba nie mogą być prawdziwe, jak sądzę? Czy jednak mogą? Jakby uprzedzając odpowiedź na moje pytanie, Autor książki tak pisze dalej:

„Jak widać z nauką chrześcijańską bogomilcy nie mieli wiele wspólnego. Prócz tego byli obrazoburcami, zaprzeczali nawet celowości budowania kościołów, twierdząc, że w gmachach ręką ludzką wzniesionych, do Boga modlić się nie tylko nie można, ale nawet nie wypada. Nie uznawali też chrześcijańskich sakramentów. /../ Dodać jeszcze należy, że dualiści bułgarscy oddawali również cześć Szatanowi, składając mu ofiary. Powodem takiego postępowania było to, iż wierzyli, że do czasu ostatecznego zwycięstwa Boga Ojca, Szatan ma prawie nieograniczoną władzę nad światem materialnym”.

Na tym nie kończy się jednak żywot tejże religijnej idei, ma ona bowiem dalszy ciąg. W rozdziale zatytułowanym „Na Zachodzie”, Autor pisze:

„Po wyjściu poza granice Półwyspu Bałkańskiego myśl perskiego proroka uległa dalszej ewolucji, a system organizacyjny przybrał jeszcze inne kształty. /../ Na Zachodzie spadkobierców Maniego nazywano KATARAMI, czyli czystymi, co niejako podkreśla prawość ich życia oraz surowy i ascetyczny jego tryb. W późniejszym okresie obdarzono ich mianem ALBIGENSÓW, od miasta Albi – jednej ze znaczniejszych ich siedzib. Katarzy /../ hołdowali oczywiście dualizmowi, kładąc go jako podwalinę swojej kosmogonii i teologii. /../

 

Według katarów Zło nie pojawiło się we wszechświecie na skutek buntu Satanaela, ale jest równie odwieczne jak Dobro. W kontekście tego nieco inaczej wyobrażali sobie powstanie świata i człowieka. Przeprowadzili ostrą granicę między materią i duchem, twierdząc, że ta pierwsza jest w sposób bezwzględny poddana Szatanowi, natomiast pierwiastek duchowy z samej swej natury podlega Bogu. Uwikłanie ducha w materię nastąpiło w wyniku pokusy ze strony Odwiecznego Zła, które zwiodło część duchów niebieskich, które na skutek owych podszeptów przyjęły na siebie materialne kształty, zapoczątkują tym samym walkę obydwu pierwiastków w naszym ludzkim wymiarze.

 

Od owego momentu człowiek jest wewnętrznie rozdarty: jego materialna część skłania się ku Czarnemu Bóstwu, duchowa zaś usiłuje powrócić do poprzedniego stanu świętości w niebie. To właśnie owa wewnętrzna walka człowieka jest powodem tylu rozlicznych jego bied. /../ W powrocie do raju może okazać się pomocna samodyscyplina i praktykowanie ascezy, ale największej i prawdziwej pomocy można oczekiwać ze strony Chrystusa. Ten ostatni – Syn Boży – przyjąwszy na się ciało pozorne i przeszedłszy przez ucho Maryi, pojawił się w materialnym świecie, aby wskazać ludziom drogę do Ojca. /../

 

Wiernych przybywało z dnia na dzień, tak iż w końcu katolicy zostali w południowej Francji zepchnięci na margines życia społecznego – była ich zaledwie garstka. Zrozumiałe, że taki stan rzeczy musiał wzbudzić /../ również reakcję papiestwa i zmusić je do rozpoczęcia akcji przeciw katarom. /../ Pierwsza krucjata została zwołana jeszcze przy końcu XII w., ale odniosła tylko pozorne zwycięstwo. Po odejściu wojsk krzyżowych wrócił dawny stan rzeczy. Wówczas zrozumiano, że katarom nie można wierzyć, jeśli bowiem leży to w ich interesie, dla ocalenia życia zapierają się swoich poglądów bez najmniejszych nawet wyrzutów sumienia, aby, gdy niebezpieczeństwo minie, wrócić do dawnych praktyk. /../

 

Ustawiczne rzezie, które katolicy urządzali katarom, bestialstwa i okrucieństwa sprawiły, że nauka Maniego przestała być na Zachodzie wyznawana, chociaż nieliczni jej epigoni przetrwali jeszcze długo w ukryciu i głębokiej konspiracji. Jako ciekawostkę dodam fakt, iż dziś, pod koniec XX w., znów kataryzm się odradza i wyznawców religii czystych można spotkać w jego ojczyźnie – Francji”.   

Chciałbym zwrócić uwagę na dwa problemy. Pierwszy, to owa „dziwna” (zależy od punktu widzenia) postawa katarów, będących w sytuacji zagrożenia życia: „zapierają się swoich poglądów bez najmniejszych nawet wyrzutów sumienia, aby, gdy niebezpieczeństwo minie, wrócić do dawnych praktyk”. Przypominają mi się od razu owe ckliwe opowiastki (jednego z czytelników) o Świadkach Jehowy, którzy postawieni kiedyś w podobnej sytuacji wybierali raczej śmierć, niż wyrzeczenie się Jehowy. Ciekawi mnie, które z tych zachowań mogłoby bardziej być docenione przez (hipotetycznego) Boga?


Otóż według Biblii dał on ludziom przykazanie „Nie będziesz zabijał”. Biorąc pod uwagę stosunek kapłanów do problemu samobójstw, można odnieść wrażenie, iż owo przykazanie dotyczy również zabicia samego siebie, prawda? Wynika to z religijnego przekonania, iż ŻYCIE jest najcenniejszym darem od Boga i wierzący człowiek nie powinien, a nawet nie może w lekkomyślny sposób marnować tego daru. W tym kontekście katarzy postępowali nad wyraz mądrze: wyrzekając się bez żadnych skrupułów swej wiary, zachowywali to co dostali najcenniejszego od Boga – życie.  A dzięki temu zachowywali również swą wiarę w sercach, gdyż wiarę ma się dla siebie, ale nie po to, by ją demonstrować ostentacyjnie innym ludziom.


Pomyślmy, jakim Bóg musiałby być niewyobrażalnym egoistą, aby bardziej doceniać „heroiczną” lekkomyślność z jaką (podobno) niektórzy Świadkowie Jehowy pozbawiali się życia podczas rządów hitlerowców, byle tylko nie „wyrzec” się swego zachłannego Boga. I taką irracjonalną i nieludzką postawę miałby ponoć pochwalać Bóg będący miłosierdziem i miłością? Absurdalny pogląd! Jednakże takie poglądy mają wielu zwolenników i długą historię (co najmniej od Abrahama), widocznie dobrze wyrażają potrzeby naszego ego i dlatego tą paskudną cechą ludzie obdarzyli swego Boga, nie widząc w tym niczego złego.


Natomiast słowa: „Ustawiczne rzezie, które katolicy urządzali katarom, bestialstwa i okrucieństwa..”, dobrze oddają krwawą i pełną przemocy historię tego (jednego z licznych) odłamu chrześcijaństwa, które w ten sposób właśnie realizowało w ciągu wielu wieków słowa Jezusa Chrystusa skierowane do uczniów: „Dana jest Mi wszelka władza na niebie i ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (BT, Mt 28,18). Słowa, które nawiasem mówiąc okazały się dużo późniejszą wstawką (czyli fałszerstwem), kiedy już powstało Credo nicejsko-konstantynopolitańskie.  


Maj 2018 r.                                        ---- cdn.----


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 490 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (III)   Ferus   2018-06-24
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Człowiek musi w coś wierzyć. Arianizm.   Ferus   2018-05-27
Seks w Kościele Powszechnym   Koraszewski   2018-05-25
Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.   Ferus   2018-05-20
Ateizm w Nigerii Północnej   Igwe   2018-05-15
Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.   Ferus   2018-05-13
Paradoksy cudu Słońca w Fatimie   Ferus   2018-05-06
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement II.   Ferus   2018-04-29
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Człowiek w labiryncie iluzji. Część VI.   Ferus   2018-04-15
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia   Koraszewski   2018-04-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
Człowiek w labiryncie iluzji  (Część IV)   Ferus   2018-04-02
Czy Bóg kocha małpi patriotyzm?   Koraszewski   2018-03-26
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
O przebudzenie sceptycyzmu w Mozambiku   Igwe   2018-03-21
Człowiek w labiryncie iluzji (II)   Ferus   2018-03-18
Ateizm i religijna nienawiść w Zambii   Igwe   2018-03-15
Człowiek w labiryncie iluzji   Ferus   2018-03-11
Refleksje sprzed lat: „Czy pewność to prawda?”   Ferus   2018-03-04
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czy Pan Bóg lubi kiszone ogórki?   Koraszewski   2018-02-21
Tęsknota za bezpiecznym miejscem (II)Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-18
Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-11
Archipelag islam, czy mamy się bać?   Koraszewski   2018-02-08
#PrayForGaza #PrayForPalestina.   Koraszewski   2018-02-07
Religijna troska o wspólny dom - Ziemię   Ferus   2018-02-04
Niebo naprawdę istnieje? To i piekło też?   Ferus   2018-01-28
Czas pociągnąć do odpowiedzialności “kapłanów-cudotwórców”   Igwe   2018-01-27
Nie ma konfliktu między nauką i religią, jest konflikt między religią i nauką   Koraszewski   2018-01-24
Fałszywi prorocy. Zakończenie.   Ferus   2018-01-21
Fałszywi prorocy. Podsumowanie.   Ferus   2018-01-14
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Śmierć w kościele proroka Mboro?   Igwe   2018-01-04
Fałszywi prorocy. Część IX.   Ferus   2017-12-31
Fałszywi prorocy. Cześć VIII.   Ferus   2017-12-24
Bóg się rodzi i inne troski   Koraszewski   2017-12-24
Fałszywi prorocy. Część VII.   Ferus   2017-12-17
Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk