Prawda

Poniedziałek, 16 lipca 2018 - 06:53

« Poprzedni Następny »


Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)


Lucjan Ferus 2018-07-08


Z dotychczasowej argumentacji nie da się wywnioskować dlaczego biblijny Bóg JESTEM KTÓRY JESTEM (czyli późniejszy Jahwe i jeszcze późniejsza Trójca Święta) pozwolił na upadek człowieka w raju, mimo tego, iż wiedział już wcześniej, że do niego dojdzie i miał nieskończone możliwości by temu zapobiec. Nie usprawiedliwia go również tłumaczenie, że musiał ludzi ukarać, gdyż sprzeciwili się jego zakazowi, a ponoć „karą za grzech jest śmierć” (jak to ujęto w Nowym Testamencie), więc nie miał innego wyjścia. Ludzie sami sobie zawinili: mogli posłuchać Boga, a nie węża-szatana i nic złego by im się nie przytrafiło.

Takie tłumaczenie jest błędne, sprzeczne z logiką. Otóż Bóg niczego NIE MUSI z racji swej wszechmocy (zakładając oczywiście, że istnieje i kieruje się wolną wolą), a już na pewno nie musi karać swoich stworzeń, skoro może nie dopuścić do zaistnienia PRZYCZYN tych wydarzeń, które wymagałyby ukarania ich sprawców. Bóg to nie człowiek, który nie ma możliwości zajrzenia w przyszłość i wcześniejszego zareagowania na przyszłe SKUTKI teraźniejszych wydarzeń. Jak twierdzi teologia Bóg jest wszechobecny w swym dziele, czyli jest w każdym jego miejscu i w każdym czasie jednocześnie: przeszłości teraźniejszości i przyszłości. Jak więc wytłumaczyć jego dziwne zachowanie w tej kwestii? Lubi karać?

 

Najprostsze wytłumaczenie daje religioznawstwo: mit mówiący o początkach dzieła bożego i rodzaju ludzkiego, aby wydawał się prawdziwy ówczesnym odbiorcom, musiał PASOWAĆ do realiów naszego świata. A więc KARA jaką Bóg nałożył na ludzi w raju musiała być zgodna z zastaną rzeczywistością: ludzie byli śmiertelni, kobiety rodziły w bólach i były pomocne swym mężom, a zarazem od nich zależne. Mężczyźni ciężko pracowali przy uprawie roślin i hodowli aby wyżywić rodzinę, a wąż pełzał bez nóg po ziemi (i tylko nie żywił się „prochem”). Jednym słowem, „wszystko się zgadzało” z rzeczywistym życiem ludzi,.. pod warunkiem, że nie rozpatrywano tych mitów w kontekście bożych atrybutów.

 

No tak,.. tyle, że religie nie akceptowały nigdy religioznawczych tłumaczeń o pochodzeniu bogów, pojawieniu się ludzi i genezie zła, które „zawładnęło” rodzajem ludzkim. Każda religia ma swoje uświęcone prawdy, które według religijnych autorytetów są Prawdami objawionymi ludziom przez Boga i w nich wierni powinni szukać wszelkich odpowiedzi, dotyczących naszego świata i nas samych. Sprawdźmy zatem jak religia tłumaczy dlaczego Bóg pozwolił na upadek pierwszych ludzi w raju (chociaż mógł do niego nie dopuścić) i wynikły z jego kary grzech pierworodny człowieka, który zapanował nad całą ludzkością. Czy jest w Biblii jakaś sensowna odpowiedź na to pytanie?

 

A jakże! Jest, ale czy jest ona sensowna okaże się pod koniec tej argumentacji. Zatem Biblia Tysiąclecia w Nowym Testamencie tak przedstawia ten soteriologiczny problem:   

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego uwierzy nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). „On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. /../ On bowiem jest ofiarą przebłagalną nie tylko za nasze grzechy, lecz również za grzechy całego świata” (1J 4,10. 2,2). „Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski przez odkupienie, które jest w Jezusie Chrystusie. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi” (Rz 3,23-25). „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich, jako świadectwo we właściwym czasie” (1Tm 2,5).

O czym mówią powyższe wersety? Otóż po 4 000 lat (wg wyliczeń egzegetów) od wydarzeń w rajskim ogrodzie (długo „Bóg nosił obrazę” na człowieka) postanowił pomóc grzesznej ludzkości. Pamiętajmy, iż mówimy o Bogu mającym nieskończone możliwości, który cały wszechświat stworzył słowami: „Niechaj się stanie!”. Zatem można byłoby przypuszczać, iż w podobny sposób pomoże on ludziom. Np. pewnego pięknego dnia Bóg powie: „Niechaj się stanie od tej chwili człowiek znów doskonały. Niechaj moja kara, którą kiedyś nałożyłem na rodzaj ludzki przestanie już obowiązywać, a grzech pierworodny niech już nie istnieje. Niechaj tak się stanie, jako rzekłem!”. Prawda, że byłoby to logiczne zachowanie Boga?

 

Niestety, ów „biblijny Bóg” miał inny pomysł na rozwiązanie tego bolesnego dla człowieka problemu. Cóż takiego uczynił według Biblii? „Posłał” w tym celu na Ziemię swego Syna, przeznaczając go na OFIARĘ odkupującą grzechy ludzkie. Miał on złożyć w ofierze swe życie na krzyżu i dzięki jego poświęceniu, ci wszyscy, którzy uwierzą w Syna Bożego, jak i w potrzebę tej ofiary, zostaną ZBAWIENI pośmiertnie, czyli dostaną możliwość wiecznego życia w zaświatach (oczywiście po pozytywnym zaliczeniu Sądu Ostatecznego). Natomiast wszyscy grzesznicy, innowiercy i niewierzący zostaną potępieni i wtrąceni do piekła na wieczne męki, bo na nic innego nie zasłużyli.

 

Zastanawiające jest dlaczego ów Bóg miałby wymyślić i wprowadzić w życie taki okrutny i nieludzki sposób NAPRAWIENIA skutków początkowego zła, które ponoć zaistniało w jego dziele dzięki upadkowi pierwszych ludzi w raju? Czy to oznacza, że ofiara złożona z bożego Syna, którego ludzie zamęczyli w bestialski i poniżający sposób oraz jego cierpienie i śmierć w męczarniach tak bardzo Boga-Ojca zadowoliła i usatysfakcjonowała, iż dzięki niej wybaczył ludziom wcześniejszą zniewagę? No i najważniejsze: czy była ona JEDYNYM możliwym sposobem na rozwiązanie tego teologicznego problemu?

 

Inaczej mówiąc: czy Bóg nie miał innej możliwości naprawienia skutków ludzkiego grzechu pierworodnego, jak złożenie siebie (wg dogmatu o Trójcy Św.) w ofierze samemu sobie, po to by przebłagać/przekupić nią siebie samego za swe niezbyt udane stworzenia – ludzi?  Czy nie mogło się to odbyć w prostszy i nie taki okrutny sposób? Na przykład podczas chrztu Jezusa w Jordanie, kiedy to „..otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3,16,17).

 

I ten sam głos z nieba mógłby wtedy oznajmić: „Będzie On teraz waszym Bogiem i macie Go słuchać we wszystkim, tak jak mnie dotąd słuchaliście. Każde Jego postanowienie będzie wyrazem mojej woli, każde Jego przykazanie moim przykazaniem. Kto nie będzie Go słuchał i nie czcił jak Boga, naraża się na mój gniew i karę. Pamiętajcie o tym: od dziś mój ukochany Syn jest waszym Bogiem! Tak zdecydowałem Ja, wasz dotychczasowy Pan i Bóg Jahwe”. Dla podkreślenia wagi tych słów, woda mogłaby się zabarwić na krwistoczerwony kolor, ziemia zadrżeć i mogły zapaść chwilowe ciemności, a w świętym przybytku menora mogłaby spaść na podłogę,... czy coś w tym rodzaju. Mogłoby się to odbyć w taki sposób, prawda?

 

Pamiętajmy, iż wg teologii Bóg może uczynić WSZYSTKO co tylko zechce i jego wola może być zrealizowana natychmiast (tak jak przy stwarzaniu nieba i Ziemi i wszystkiego na niej), bez żadnych przeszkód zewnętrznych ani okoliczności, które uniemożliwiłyby ją zrealizować lub opóźnić w czasie. Tak ten problem wygląda w kontekście bożych atrybutów. Czy wobec tego nie wydaje się DZIWNE, że Bóg NAPRAWIA coś w swym niedoskonałym dziele? I to w taki typowo ludzki, ograniczony sposób, a nie w Boski, nie wymagający tego?

 

Już św.Tomasz z Akwinu zwrócił uwagę na ten problem: „Ponieważ wszystko co jest stworzone zaistniało zgodnie z myślą bożą, przeto idea podporządkowania wszystkiego jednemu celowi, powinna istnieć od całej wieczności w umyśle bożym”. No właśnie! Czy Stwórca naszego świata, mający nieskończone możliwości musi zniżać się do naprawiania (ludzkim sposobem) SKUTKÓW pewnych wydarzeń, podczas gdy może wpłynąć na ich PRZYCZYNY, znając je na długo zanim zaistnieją w naszej rzeczywistości? Czy Bóg, który wszystko może będzie ograniczał się do LECZENIA chorej natury ludzkiej (jak zrobiłby to człowiek), czy po prostu stworzyłby doskonałych protoplastów ludzkości, której nie trzeba będzie „leczyć” ani „zbawiać”? Czy nie na tym polega wszechmoc i wszechwiedza Boga?

 

Biorąc powyższe pod uwagę śmiało można stwierdzić, iż mylny jest religijny pogląd (a mimo to szeroko rozpowszechniony), że Bóg CHCIAŁ POMÓC człowiekowi „posyłając” w tym celu na Ziemię swego Syna, by ten w okrutny i barbarzyński sposób „zbawił” ludzi. Wystarczy wczytać się uważnie w orędzie wielkanocne Exsultet, gdzie wyraźnie napisano:

„Bezużyteczny byłby dla nas dar życia, gdyby nie stało się łaski Odkupienia. O, jak przedziwna łaskawość Twojej dobroci dla nas! O, jak niepojęty wybór miłości: aby wykupić niewolnika, wydałeś Syna! O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O szczęśliwa wino, któraś zasłużyła mieć takiego i tak potężnego Odkupiciela!” (Mszał rzymski).

Przedstawiony w nim punkt widzenia jest tak zakłamany, iż należałoby zakwestionować większość użytych tu określeń, jako niezgodnych z rozumem i logiką. Zamiast tego chcę tylko zwrócić uwagę na użyte słowa: „konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa”. Cóż to może oznaczać? Otóż KONIECZNY był grzech Adama, by mógł zaistnieć Odkupiciel tego grzechu u ludzi. Czyli musiało dojść do „upadku” pierwszych ludzi w raju, za co Bóg „musiał” ich ukarać, co „musiało” poskutkować grzechem pierworodnym człowieka i wynikłą z niego śmiertelnością ludzi, a to z kolei otworzyło drogę dla zaistnienia Odkupiciela i Zbawiciela ludzkości.

 

Czy taki przewrotny pogląd ma uzasadnienie w Biblii? Jak najbardziej! Otóż ZANIM Bóg stworzył cokolwiek, zanim jeszcze stworzył pierwszych ludzi i zanim „sprzeciwili się” mu w raju, jego Syn JUŻ został przewidziany na Odkupiciela i Zbawiciela grzesznej ludzkości. W Nowym Testamencie jest taki fragment dotyczący Jezusa: „On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na nas” (1P 1,20). Czy to nie dziwne?! Skąd Bóg już wtedy mógł wiedzieć, że ludzie nie posłuchają go i zjedzą zakazany owoc? (może ktoś spytać, kto dotąd nie czytał moich tekstów).

 

Otóż mógł, ponieważ – jak twierdzą teolodzy – Bóg jest JEDYNYM Stwórcą swego dzieła i wszystko co się w nim pojawia MUSI być zgodne z jego wolą i wiedzą. O czym zresztą sama Biblia przekonuje w wielu miejscach, np.: „Na rozkaz Pana, na początku stały się Jego dzieła i gdy je tylko stworzył, dokładnie określił ich zadanie. Uporządkował je na zawsze, od początku aż po daleką przyszłość” (Syr 16,26,27). Albo: „..gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego uczynił. Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało, czego byś nie wezwał?” (Mdr 11,24,25). Czy to nie jest wystarczająco oczywiste?

 

Dlaczego zatem w opisanych w Biblii działaniach i zachowaniach Boga Jahwe i jego Syna Jezusa Chrystusa jest tak wiele SPRZECZNOŚCI i niedorzeczności niezgodnych z rozumem i logiką? Czy ów przerażająco-infantylny i wewnętrznie sprzeczny wizerunek tego Boga jest rzeczywiście rezultatem „bożego natchnienia”, czy raczej PROJEKCJĄ ludzkich UROJEŃ i panujących wtedy poglądów, dotyczących relacji ludzi z bogami, czyli rzekomymi istotami nadprzyrodzonymi? Odpowiedzi poszukam w religioznawstwie, gdyż ten rodzaj argumentacji jest moim zdaniem najbardziej logiczny, a co za tym idzie przekonujący i wiarygodny. Wpierw fragment z książki Jerzego Cepika pokazujący genezę tych religijnych „prawd”:   

„Nowy mit nowego boga, łączący w sobie mitologię egipską i mezopotamską, egipskie przykazania moralne, egipska ideę boga poprzez słowo, egipskie i mezopotamskie prawa – zwłaszcza zasadnicze punkty zaczerpnięte z kodeksu Hammurabiego, sumeryjskie fragmenty mitu o potopie, jako karze za grzechy ludzkie oraz przeróżne wątki teologiczne. Wszystko to znajduje się w Starym Testamencie /../ zwłaszcza mity mezopotamskie miały użyczyć „historycznej prawdy” żydowskim autorom objawionej wiary” (Jak człowiek stworzył bogów).

Następnie oddam głos Michelowi Onfrayowi, który w swoim Traktacie ateologicznym zwraca uwagę na ważne aspekty powstawania owej religijnej twórczości. Co więcej, ten punkt widzenia potwierdza wiele innych religioznawczych autorytetów:

„Imię Jezusa wyraża mesjanistyczne dążenia epoki, postać Jezusa jest zaś zlepkiem antycznych toposów cudowności. Narodzić się z dziewicy powiadomionej o zaszczycie, który ją spotka, przez niebiańską lub anielską istotę, dokonywać cudów, być obdarzonym charyzmą, budzić żarliwy entuzjazm uczniów, wskrzeszać zmarłych – wszystko to są tropy w literaturze starożytnej występujące nagminnie. /../

 

Gatunek ewangeliczny ma charakter performatywny;mówiąc słowami Augustyna: wypowiedź tworzy prawdę. O prawdziwość, wiarygodność czy prawdopodobieństwo nowotestamentowy dyskurs dba tyle, co o zeszłoroczny śnieg. Stawia bowiem na potęgę słowa – formułując twierdzenia, powołuje do życia przedmiot swoich obwieszczeń. /../ Ewangeliści lekceważą historię. Mogą sobie pozwolić na taki pogardliwy stosunek do prawdy historycznej, ponieważ wybrali drogę apologetyki. /../

 

Konstruowanie mitu trwało kilka stuleci, a w tym zbożnym dziele pióro maczali liczni, nie zawsze jednomyślni pisarze. Ściągali od poprzedników, dodawali, wykreślali, pomijali, trawestowali świadomie lub bezwiednie. W rezultacie powstał bogaty zbiór wzajemnie sprzecznych tekstów. Aby uzyskać w miarę spójną opowieść, trzeba było dokonać ostrej selekcji. Starannie oddzielono więc ewangeliczny miód od apokryficznego dziegciu /../ Kto dokonał selekcji i ustanowił kanon? Kościół, sobory i synody pod koniec IV wieku. /../

 

Jezus jest więc figurą konceptualną.Owszem, istniał, lecz nie jako postać historyczna /../ Istniał jako synteza mesjanistycznych dążeń epoki i cudowności, w której lubowali się autorzy starożytni. Był dzieckiem trybu performatywnego, który powołuje do życia, wypowiadając słowa. Ewangeliści spisali pewną historię. Zdołali w niej zawrzeć nie tyle przeszłość konkretnego człowieka, ile przyszłość określonej religii. Chytrość rozumu: wierzący tworzą mit i są przez niego tworzeni. Wyobrażają sobie pewien twór, a następnie oddają mu część. Czysta postać alienacji”.

Zatem odpowiedź na zadane przeze mnie powyżej pytania nie powinna nastręczać trudności: dlatego nasi bogowie są tacy niedoskonali, gdyż ich twórcami byli dalecy od doskonałości ludzie. Podsumowanie tej argumentacji będzie w następnej części tego cyklu.

 

Lipiec 2018 r.                                     ------ cdn.------   

 

 

 

 

 

   

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 475 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (III)   Ferus   2018-06-24
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Człowiek musi w coś wierzyć. Arianizm.   Ferus   2018-05-27
Seks w Kościele Powszechnym   Koraszewski   2018-05-25
Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.   Ferus   2018-05-20
Ateizm w Nigerii Północnej   Igwe   2018-05-15
Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.   Ferus   2018-05-13
Paradoksy cudu Słońca w Fatimie   Ferus   2018-05-06
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement II.   Ferus   2018-04-29
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Człowiek w labiryncie iluzji. Część VI.   Ferus   2018-04-15
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia   Koraszewski   2018-04-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
Człowiek w labiryncie iluzji  (Część IV)   Ferus   2018-04-02
Czy Bóg kocha małpi patriotyzm?   Koraszewski   2018-03-26
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
O przebudzenie sceptycyzmu w Mozambiku   Igwe   2018-03-21
Człowiek w labiryncie iluzji (II)   Ferus   2018-03-18
Ateizm i religijna nienawiść w Zambii   Igwe   2018-03-15
Człowiek w labiryncie iluzji   Ferus   2018-03-11
Refleksje sprzed lat: „Czy pewność to prawda?”   Ferus   2018-03-04
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czy Pan Bóg lubi kiszone ogórki?   Koraszewski   2018-02-21
Tęsknota za bezpiecznym miejscem (II)Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-18
Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-11
Archipelag islam, czy mamy się bać?   Koraszewski   2018-02-08
#PrayForGaza #PrayForPalestina.   Koraszewski   2018-02-07
Religijna troska o wspólny dom - Ziemię   Ferus   2018-02-04
Niebo naprawdę istnieje? To i piekło też?   Ferus   2018-01-28
Czas pociągnąć do odpowiedzialności “kapłanów-cudotwórców”   Igwe   2018-01-27
Nie ma konfliktu między nauką i religią, jest konflikt między religią i nauką   Koraszewski   2018-01-24
Fałszywi prorocy. Zakończenie.   Ferus   2018-01-21
Fałszywi prorocy. Podsumowanie.   Ferus   2018-01-14
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Śmierć w kościele proroka Mboro?   Igwe   2018-01-04
Fałszywi prorocy. Część IX.   Ferus   2017-12-31
Fałszywi prorocy. Cześć VIII.   Ferus   2017-12-24
Bóg się rodzi i inne troski   Koraszewski   2017-12-24
Fałszywi prorocy. Część VII.   Ferus   2017-12-17
Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk