Prawda

Czwartek, 19 wrzesnia 2019 - 21:46

« Poprzedni Następny »


Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)


Lucjan Ferus 2018-07-08


Z dotychczasowej argumentacji nie da się wywnioskować dlaczego biblijny Bóg JESTEM KTÓRY JESTEM (czyli późniejszy Jahwe i jeszcze późniejsza Trójca Święta) pozwolił na upadek człowieka w raju, mimo tego, iż wiedział już wcześniej, że do niego dojdzie i miał nieskończone możliwości by temu zapobiec. Nie usprawiedliwia go również tłumaczenie, że musiał ludzi ukarać, gdyż sprzeciwili się jego zakazowi, a ponoć „karą za grzech jest śmierć” (jak to ujęto w Nowym Testamencie), więc nie miał innego wyjścia. Ludzie sami sobie zawinili: mogli posłuchać Boga, a nie węża-szatana i nic złego by im się nie przytrafiło.

Takie tłumaczenie jest błędne, sprzeczne z logiką. Otóż Bóg niczego NIE MUSI z racji swej wszechmocy (zakładając oczywiście, że istnieje i kieruje się wolną wolą), a już na pewno nie musi karać swoich stworzeń, skoro może nie dopuścić do zaistnienia PRZYCZYN tych wydarzeń, które wymagałyby ukarania ich sprawców. Bóg to nie człowiek, który nie ma możliwości zajrzenia w przyszłość i wcześniejszego zareagowania na przyszłe SKUTKI teraźniejszych wydarzeń. Jak twierdzi teologia Bóg jest wszechobecny w swym dziele, czyli jest w każdym jego miejscu i w każdym czasie jednocześnie: przeszłości teraźniejszości i przyszłości. Jak więc wytłumaczyć jego dziwne zachowanie w tej kwestii? Lubi karać?

 

Najprostsze wytłumaczenie daje religioznawstwo: mit mówiący o początkach dzieła bożego i rodzaju ludzkiego, aby wydawał się prawdziwy ówczesnym odbiorcom, musiał PASOWAĆ do realiów naszego świata. A więc KARA jaką Bóg nałożył na ludzi w raju musiała być zgodna z zastaną rzeczywistością: ludzie byli śmiertelni, kobiety rodziły w bólach i były pomocne swym mężom, a zarazem od nich zależne. Mężczyźni ciężko pracowali przy uprawie roślin i hodowli aby wyżywić rodzinę, a wąż pełzał bez nóg po ziemi (i tylko nie żywił się „prochem”). Jednym słowem, „wszystko się zgadzało” z rzeczywistym życiem ludzi,.. pod warunkiem, że nie rozpatrywano tych mitów w kontekście bożych atrybutów.

 

No tak,.. tyle, że religie nie akceptowały nigdy religioznawczych tłumaczeń o pochodzeniu bogów, pojawieniu się ludzi i genezie zła, które „zawładnęło” rodzajem ludzkim. Każda religia ma swoje uświęcone prawdy, które według religijnych autorytetów są Prawdami objawionymi ludziom przez Boga i w nich wierni powinni szukać wszelkich odpowiedzi, dotyczących naszego świata i nas samych. Sprawdźmy zatem jak religia tłumaczy dlaczego Bóg pozwolił na upadek pierwszych ludzi w raju (chociaż mógł do niego nie dopuścić) i wynikły z jego kary grzech pierworodny człowieka, który zapanował nad całą ludzkością. Czy jest w Biblii jakaś sensowna odpowiedź na to pytanie?

 

A jakże! Jest, ale czy jest ona sensowna okaże się pod koniec tej argumentacji. Zatem Biblia Tysiąclecia w Nowym Testamencie tak przedstawia ten soteriologiczny problem:   

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego uwierzy nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). „On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. /../ On bowiem jest ofiarą przebłagalną nie tylko za nasze grzechy, lecz również za grzechy całego świata” (1J 4,10. 2,2). „Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski przez odkupienie, które jest w Jezusie Chrystusie. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi” (Rz 3,23-25). „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich, jako świadectwo we właściwym czasie” (1Tm 2,5).

O czym mówią powyższe wersety? Otóż po 4 000 lat (wg wyliczeń egzegetów) od wydarzeń w rajskim ogrodzie (długo „Bóg nosił obrazę” na człowieka) postanowił pomóc grzesznej ludzkości. Pamiętajmy, iż mówimy o Bogu mającym nieskończone możliwości, który cały wszechświat stworzył słowami: „Niechaj się stanie!”. Zatem można byłoby przypuszczać, iż w podobny sposób pomoże on ludziom. Np. pewnego pięknego dnia Bóg powie: „Niechaj się stanie od tej chwili człowiek znów doskonały. Niechaj moja kara, którą kiedyś nałożyłem na rodzaj ludzki przestanie już obowiązywać, a grzech pierworodny niech już nie istnieje. Niechaj tak się stanie, jako rzekłem!”. Prawda, że byłoby to logiczne zachowanie Boga?

 

Niestety, ów „biblijny Bóg” miał inny pomysł na rozwiązanie tego bolesnego dla człowieka problemu. Cóż takiego uczynił według Biblii? „Posłał” w tym celu na Ziemię swego Syna, przeznaczając go na OFIARĘ odkupującą grzechy ludzkie. Miał on złożyć w ofierze swe życie na krzyżu i dzięki jego poświęceniu, ci wszyscy, którzy uwierzą w Syna Bożego, jak i w potrzebę tej ofiary, zostaną ZBAWIENI pośmiertnie, czyli dostaną możliwość wiecznego życia w zaświatach (oczywiście po pozytywnym zaliczeniu Sądu Ostatecznego). Natomiast wszyscy grzesznicy, innowiercy i niewierzący zostaną potępieni i wtrąceni do piekła na wieczne męki, bo na nic innego nie zasłużyli.

 

Zastanawiające jest dlaczego ów Bóg miałby wymyślić i wprowadzić w życie taki okrutny i nieludzki sposób NAPRAWIENIA skutków początkowego zła, które ponoć zaistniało w jego dziele dzięki upadkowi pierwszych ludzi w raju? Czy to oznacza, że ofiara złożona z bożego Syna, którego ludzie zamęczyli w bestialski i poniżający sposób oraz jego cierpienie i śmierć w męczarniach tak bardzo Boga-Ojca zadowoliła i usatysfakcjonowała, iż dzięki niej wybaczył ludziom wcześniejszą zniewagę? No i najważniejsze: czy była ona JEDYNYM możliwym sposobem na rozwiązanie tego teologicznego problemu?

 

Inaczej mówiąc: czy Bóg nie miał innej możliwości naprawienia skutków ludzkiego grzechu pierworodnego, jak złożenie siebie (wg dogmatu o Trójcy Św.) w ofierze samemu sobie, po to by przebłagać/przekupić nią siebie samego za swe niezbyt udane stworzenia – ludzi?  Czy nie mogło się to odbyć w prostszy i nie taki okrutny sposób? Na przykład podczas chrztu Jezusa w Jordanie, kiedy to „..otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3,16,17).

 

I ten sam głos z nieba mógłby wtedy oznajmić: „Będzie On teraz waszym Bogiem i macie Go słuchać we wszystkim, tak jak mnie dotąd słuchaliście. Każde Jego postanowienie będzie wyrazem mojej woli, każde Jego przykazanie moim przykazaniem. Kto nie będzie Go słuchał i nie czcił jak Boga, naraża się na mój gniew i karę. Pamiętajcie o tym: od dziś mój ukochany Syn jest waszym Bogiem! Tak zdecydowałem Ja, wasz dotychczasowy Pan i Bóg Jahwe”. Dla podkreślenia wagi tych słów, woda mogłaby się zabarwić na krwistoczerwony kolor, ziemia zadrżeć i mogły zapaść chwilowe ciemności, a w świętym przybytku menora mogłaby spaść na podłogę,... czy coś w tym rodzaju. Mogłoby się to odbyć w taki sposób, prawda?

 

Pamiętajmy, iż wg teologii Bóg może uczynić WSZYSTKO co tylko zechce i jego wola może być zrealizowana natychmiast (tak jak przy stwarzaniu nieba i Ziemi i wszystkiego na niej), bez żadnych przeszkód zewnętrznych ani okoliczności, które uniemożliwiłyby ją zrealizować lub opóźnić w czasie. Tak ten problem wygląda w kontekście bożych atrybutów. Czy wobec tego nie wydaje się DZIWNE, że Bóg NAPRAWIA coś w swym niedoskonałym dziele? I to w taki typowo ludzki, ograniczony sposób, a nie w Boski, nie wymagający tego?

 

Już św.Tomasz z Akwinu zwrócił uwagę na ten problem: „Ponieważ wszystko co jest stworzone zaistniało zgodnie z myślą bożą, przeto idea podporządkowania wszystkiego jednemu celowi, powinna istnieć od całej wieczności w umyśle bożym”. No właśnie! Czy Stwórca naszego świata, mający nieskończone możliwości musi zniżać się do naprawiania (ludzkim sposobem) SKUTKÓW pewnych wydarzeń, podczas gdy może wpłynąć na ich PRZYCZYNY, znając je na długo zanim zaistnieją w naszej rzeczywistości? Czy Bóg, który wszystko może będzie ograniczał się do LECZENIA chorej natury ludzkiej (jak zrobiłby to człowiek), czy po prostu stworzyłby doskonałych protoplastów ludzkości, której nie trzeba będzie „leczyć” ani „zbawiać”? Czy nie na tym polega wszechmoc i wszechwiedza Boga?

 

Biorąc powyższe pod uwagę śmiało można stwierdzić, iż mylny jest religijny pogląd (a mimo to szeroko rozpowszechniony), że Bóg CHCIAŁ POMÓC człowiekowi „posyłając” w tym celu na Ziemię swego Syna, by ten w okrutny i barbarzyński sposób „zbawił” ludzi. Wystarczy wczytać się uważnie w orędzie wielkanocne Exsultet, gdzie wyraźnie napisano:

„Bezużyteczny byłby dla nas dar życia, gdyby nie stało się łaski Odkupienia. O, jak przedziwna łaskawość Twojej dobroci dla nas! O, jak niepojęty wybór miłości: aby wykupić niewolnika, wydałeś Syna! O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O szczęśliwa wino, któraś zasłużyła mieć takiego i tak potężnego Odkupiciela!” (Mszał rzymski).

Przedstawiony w nim punkt widzenia jest tak zakłamany, iż należałoby zakwestionować większość użytych tu określeń, jako niezgodnych z rozumem i logiką. Zamiast tego chcę tylko zwrócić uwagę na użyte słowa: „konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa”. Cóż to może oznaczać? Otóż KONIECZNY był grzech Adama, by mógł zaistnieć Odkupiciel tego grzechu u ludzi. Czyli musiało dojść do „upadku” pierwszych ludzi w raju, za co Bóg „musiał” ich ukarać, co „musiało” poskutkować grzechem pierworodnym człowieka i wynikłą z niego śmiertelnością ludzi, a to z kolei otworzyło drogę dla zaistnienia Odkupiciela i Zbawiciela ludzkości.

 

Czy taki przewrotny pogląd ma uzasadnienie w Biblii? Jak najbardziej! Otóż ZANIM Bóg stworzył cokolwiek, zanim jeszcze stworzył pierwszych ludzi i zanim „sprzeciwili się” mu w raju, jego Syn JUŻ został przewidziany na Odkupiciela i Zbawiciela grzesznej ludzkości. W Nowym Testamencie jest taki fragment dotyczący Jezusa: „On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na nas” (1P 1,20). Czy to nie dziwne?! Skąd Bóg już wtedy mógł wiedzieć, że ludzie nie posłuchają go i zjedzą zakazany owoc? (może ktoś spytać, kto dotąd nie czytał moich tekstów).

 

Otóż mógł, ponieważ – jak twierdzą teolodzy – Bóg jest JEDYNYM Stwórcą swego dzieła i wszystko co się w nim pojawia MUSI być zgodne z jego wolą i wiedzą. O czym zresztą sama Biblia przekonuje w wielu miejscach, np.: „Na rozkaz Pana, na początku stały się Jego dzieła i gdy je tylko stworzył, dokładnie określił ich zadanie. Uporządkował je na zawsze, od początku aż po daleką przyszłość” (Syr 16,26,27). Albo: „..gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego uczynił. Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało, czego byś nie wezwał?” (Mdr 11,24,25). Czy to nie jest wystarczająco oczywiste?

 

Dlaczego zatem w opisanych w Biblii działaniach i zachowaniach Boga Jahwe i jego Syna Jezusa Chrystusa jest tak wiele SPRZECZNOŚCI i niedorzeczności niezgodnych z rozumem i logiką? Czy ów przerażająco-infantylny i wewnętrznie sprzeczny wizerunek tego Boga jest rzeczywiście rezultatem „bożego natchnienia”, czy raczej PROJEKCJĄ ludzkich UROJEŃ i panujących wtedy poglądów, dotyczących relacji ludzi z bogami, czyli rzekomymi istotami nadprzyrodzonymi? Odpowiedzi poszukam w religioznawstwie, gdyż ten rodzaj argumentacji jest moim zdaniem najbardziej logiczny, a co za tym idzie przekonujący i wiarygodny. Wpierw fragment z książki Jerzego Cepika pokazujący genezę tych religijnych „prawd”:   

„Nowy mit nowego boga, łączący w sobie mitologię egipską i mezopotamską, egipskie przykazania moralne, egipska ideę boga poprzez słowo, egipskie i mezopotamskie prawa – zwłaszcza zasadnicze punkty zaczerpnięte z kodeksu Hammurabiego, sumeryjskie fragmenty mitu o potopie, jako karze za grzechy ludzkie oraz przeróżne wątki teologiczne. Wszystko to znajduje się w Starym Testamencie /../ zwłaszcza mity mezopotamskie miały użyczyć „historycznej prawdy” żydowskim autorom objawionej wiary” (Jak człowiek stworzył bogów).

Następnie oddam głos Michelowi Onfrayowi, który w swoim Traktacie ateologicznym zwraca uwagę na ważne aspekty powstawania owej religijnej twórczości. Co więcej, ten punkt widzenia potwierdza wiele innych religioznawczych autorytetów:

„Imię Jezusa wyraża mesjanistyczne dążenia epoki, postać Jezusa jest zaś zlepkiem antycznych toposów cudowności. Narodzić się z dziewicy powiadomionej o zaszczycie, który ją spotka, przez niebiańską lub anielską istotę, dokonywać cudów, być obdarzonym charyzmą, budzić żarliwy entuzjazm uczniów, wskrzeszać zmarłych – wszystko to są tropy w literaturze starożytnej występujące nagminnie. /../

 

Gatunek ewangeliczny ma charakter performatywny;mówiąc słowami Augustyna: wypowiedź tworzy prawdę. O prawdziwość, wiarygodność czy prawdopodobieństwo nowotestamentowy dyskurs dba tyle, co o zeszłoroczny śnieg. Stawia bowiem na potęgę słowa – formułując twierdzenia, powołuje do życia przedmiot swoich obwieszczeń. /../ Ewangeliści lekceważą historię. Mogą sobie pozwolić na taki pogardliwy stosunek do prawdy historycznej, ponieważ wybrali drogę apologetyki. /../

 

Konstruowanie mitu trwało kilka stuleci, a w tym zbożnym dziele pióro maczali liczni, nie zawsze jednomyślni pisarze. Ściągali od poprzedników, dodawali, wykreślali, pomijali, trawestowali świadomie lub bezwiednie. W rezultacie powstał bogaty zbiór wzajemnie sprzecznych tekstów. Aby uzyskać w miarę spójną opowieść, trzeba było dokonać ostrej selekcji. Starannie oddzielono więc ewangeliczny miód od apokryficznego dziegciu /../ Kto dokonał selekcji i ustanowił kanon? Kościół, sobory i synody pod koniec IV wieku. /../

 

Jezus jest więc figurą konceptualną.Owszem, istniał, lecz nie jako postać historyczna /../ Istniał jako synteza mesjanistycznych dążeń epoki i cudowności, w której lubowali się autorzy starożytni. Był dzieckiem trybu performatywnego, który powołuje do życia, wypowiadając słowa. Ewangeliści spisali pewną historię. Zdołali w niej zawrzeć nie tyle przeszłość konkretnego człowieka, ile przyszłość określonej religii. Chytrość rozumu: wierzący tworzą mit i są przez niego tworzeni. Wyobrażają sobie pewien twór, a następnie oddają mu część. Czysta postać alienacji”.

Zatem odpowiedź na zadane przeze mnie powyżej pytania nie powinna nastręczać trudności: dlatego nasi bogowie są tacy niedoskonali, gdyż ich twórcami byli dalecy od doskonałości ludzie. Podsumowanie tej argumentacji będzie w następnej części tego cyklu.

 

Lipiec 2018 r.                                     ------ cdn.------   

 

 

 

 

 

   

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 570 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk