Prawda

Poniedziałek, 24 wrzesnia 2018 - 19:20

« Poprzedni Następny »


Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)


Lucjan Ferus 2018-07-01


Czas na podsumowanie dotychczasowych argumentów. Z Biblii niedwuznacznie wynika, iż to Bóg stworzył ludzi na swoje podobieństwo i obraz: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył mężczyznę i niewiastę” (BT, Rdz 1,27). Biorąc pod uwagę daleko idącą niedoskonałość (eufemistycznie mówiąc) tego bożego tworu, który miał ponoć być „koroną stworzenia”, niezbyt dobrze świadczyłoby to o naszym Stwórcy. Raczej bliższe prawdy w tym względzie jest religioznawstwo, które przedstawia wiele dowodów na to, że jest akurat odwrotnie: to ludzie stworzyli bogów na swoje podobieństwo.

Najlepszym dowodem na potwierdzenie owej tezy są LUDZKIE CECHY Boga Jahwe (innych bogów także), które można wywnioskować z jego zachowań w stosunku do ludzi i z jego działań opisanych w Biblii. Jaki wizerunek Boga wyłania się z jej lektury? Otóż jest on zapalczywy, porywczy, okrutny, krwawy, niesprawiedliwy, małostkowy, karzący za byle przewinienia wręcz lubujący się w karaniu oraz rzucaniu wyszukanych przekleństw, obłudny, gniewny, bezlitosny, zawistny, zazdrosny, mściwy, zmienny, apodyktyczny, stronniczy, materialny. Poza tym nie jedyny, czyniący cuda na pokaz, lubiący woń spalanej ofiary, oraz przechadzki po rajskim ogrodzie w czasie powiewu wiatru, itd. itp.

 

Czy to możliwe, aby Stwórca całego Wszechświata był „wykapanym” odbiciem bardzo miernego i podłego człowieka? Tak! Ponieważ jego WIZERUNEK tworzyli ograniczeni ludzie na własne podobieństwo i obraz, obdarzając go także typowo ludzkimi wadami, które raczej nie przynoszą chluby ich posiadaczom. Aby nie być posądzonym o niesprawiedliwą ocenę tegoż Boga, przytoczę dla porównania opinię napisaną przez Richarda Dawkinsa, który bez wątpienia dysponuje większą wiedzą religioznawczą:

„Bóg Starego Testamentu to chyba jeden z najmniej sympatycznych bohaterów literackich: zawistny (i dumny z tego), małostkowy i niesprawiedliwy typ, z manią na punkcie kontrolowania innych i nie wybaczania, mściwy i żądny krwi zwolennik czystek etnicznych, mizogin, homofob i rasista, dzieciobójca o skłonnościach ludobójczych (oraz morderca własnych dzieci przy okazji), nieznośny megaloman, kapryśny i złośliwy tyran” (Bóg urojony). Także opinia Thomasa Jeffersona: „Bóg Mojżesza to istota o strasznym charakterze – okrutna, mściwa, kapryśna i niesprawiedliwa” (z tej samej publikacji).

A że nie jest to odosobnione zdanie o tymże Bogu, zacytuję jeszcze innego znawcę religii, niemieckiego filozofa, ateistę i publicystę Michaela Schmidta-Salomona, z jego doskonałej książki Humanizm ewolucyjny:

„Bóg Żydów, chrześcijan i muzułmanów z pewnością nie nadaje się do roli moralnego wzorca naszych czasów. Wręcz przeciwnie – gdyby Biblia była rzeczywiście „słowem Bożym”, należałoby opisanemu w niej boskiemu tyranowi postawić wielokrotny zarzut popełnienia straszliwych zbrodni przeciwko ludzkości. Żaden, nawet najbardziej zdegenerowany osobnik naszego gatunku, nie popełnił nigdy tak fatalnych w skutkach przestępstw, jakie Biblia przypisuje Bogu!”.

Skąd się bierze taka niepochlebna ocena starotestamentowego Boga Jahwe? Uważam, że wystarczy wnikliwa lektura samej Biblii, która jest „jednym wielkim oskarżeniem” tego Boga (choć według apologetów jest natchnionym opisem Opatrzności Bożej, od pierwszej do ostatniej strony). Pominę te liczne zbrodnie i ludobójstwa opisane w Starym Testamencie, bowiem już dziwna koncepcja owej „Opatrzności Bożej” mówi sama za siebie. Ponieważ nie raz już podejmowałem ten temat, przedstawię ją w dużym skrócie.

 

Otóż jedną z głównych ludzkich cech owego Boga jest NIEPRZEWIDYWALNOŚĆ przyszłych wydarzeń, czyli nieznajomość przyszłości. Ten Bóg musi – tak jak człowiek – doświadczyć skutków dziejących się wydarzeń, aby dowiedzieć się jakie będą rezultaty podejmowanych przez niego działań względem ludzi. I tak np.: nie przewidział, że w raju pierwsi ludzie zostaną skuszeni przez podstępnego węża do zjedzenia zakazanego owocu, przez co musiał ich surowo ukarać, m.in. koniecznością rozmnażania się z naturą skażoną grzesznymi skłonnościami i śmiertelnością.

 

Nie przewidział też, że owa niesprawiedliwa kara (obejmująca bowiem przyszłe pokolenia, które nie miały nic wspólnego z upadkiem ludzi w raju) poskutkuje tym, że wszyscy potomkowie Adama i Ewy będą dziedziczyli ową ułomną naturę i przekazywali ją drogą płciową swemu potomstwu, wskutek czego zło zapanuje nad całym rodzajem ludzkim. Dlatego ów Bóg był bardzo rozczarowany tą sytuacją, widząc „że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi, i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi i zasmucił się”. Niczym człowiek, BEZSILNY względem nieubłaganych praw natury.

 

Podjął więc bezsensowną decyzję (do czego przyznał się po potopie: „..usposobienie człowieka jest złe już od młodości /../ już nigdy nie zgładzę wszystkiego co żyje” Rdz 8,21) o zgładzeniu swych stworzeń: „zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi /../ bo żal mi, że ich stworzyłem”. Zesłał więc Bóg POTOP, który miał zniszczyć wszelakie życie i wszystkie żywe stworzenia na Ziemi. Jednak Stwórca postanowił uratować z potopu Noego i jego rodzinę, oraz po parze zwierząt z każdego gatunku żyjącego na ziemi, dzięki czemu pasażerowie arki Noego mieli zostać ocaleni z potopu i odrodzić świat ludzki i zwierzęcy.

 

Jednakże nie przewidział on, że po potopie ludzkość będzie się „odradzała” z osobników o skażonej grzechem naturze, a zatem ów GRZECH I ZŁO, których przyczyną jest właśnie owa grzeszna natura ludzka, nie zniknie wraz z potopem, ale zostaną przekazane wszystkim przyszłym pokoleniom dzięki jego własnemu prawu DZIEDZICZENIA. Ten potop zatem i to okrutne pandemonium, jakie Bóg zgotował swym ówczesnym stworzeniom, nic nie wniosło na dłuższą metę w jego dzieło: ludzie jak byli grzeszni przed potopem, tak i po potopie mieli nadal tak samo grzeszną i skłonną do czynienia zła naturę.

 

Z tego powodu Bóg w przyszłości znów podejmie próbę NAPRAWIENIA swego nieudanego dzieła, tym razem poprzez swego Syna. Jest to koncepcja „Boga-lekarza” („Ja, Pan, chcę być twoim lekarzem” Wj 15,26), który aby mieć „pacjentów”, wpierw ludzi ukarał przymusem rozmnażania się z grzeszną naturą przenoszącą się drogą płciową na ich potomstwo, po to, by miał kogo „leczyć” z grzechów, których by nie mieli, gdyby ich protoplaści byli naprawdę doskonali. Jest ona pełna SPRZECZNOŚCI wynikłych z nieskończonych możliwości Boga-Stwórcy w relacji do mizernych rezultatów jego działania, przejawiającego się w nieudolnej kreacji jego stworzeń i jeszcze bardziej nieudolnego naprawienia tego stanu rzeczy.

 

Bóg, który jest w stanie (wszechmocny przecież) stworzyć człowiekowi raj na ziemi, stwarza świat, rządzący się okrutnymi i bezlitosnymi prawami natury (tzw. łańcuch pokarmowy, czyli wszyscy przez wszystkich są pożerani), ale za to „dopełnił” ten realny świat nadprzyrodzoną „marchewką i kijem” dla ludzi: niebem i piekłem. I ta „marchewka”, ten raj, to szczęśliwe i beztroskie w nim życie, miało być nagrodą dla tych, którzy dobrowolnie zrezygnują z MYŚLENIA i WĄTPIENIA i zgodzą się podporządkować „autorytetowi” Boga i religii. 

 

Ten biblijny Bóg chociaż mógłby zapobiec każdemu złu, woli KARAĆ ludzi z całym okrucieństwem. Wpierw stwarza im naturę skłonną do grzeszenia, a potem ich za to srogo karze, wmawiając im winę za ten stan rzeczy. Wpierw daje ludziom „wolną wolę”, a potem gdy z niej korzystają, karze ich za to. Czy to licuje z bożą wszechmocą i wszechwiedzą, z doskonałością pod każdym względem? Nie! To wszystko jest zbyt infantylne, by mogło być prawdziwe. Te mity zbyt wyraźnie „trącą” człowieczą naturą, a przekazany w nich wizerunek Boga, zbyt dokładnie odzwierciedla cechy ludzkiego charakteru (i to jeszcze te najgorsze), by można było uwierzyć, iż właśnie taki jest  Stwórca Wszechświata.

 

Czy można się więc dziwić, że systemy religijne oparte na takim Bogu (a właściwie na takim wizerunku Boga) są równie niedoskonałe, jak ich rzekomy Stwórca? Że preferują i propagują porządek społeczny (ustrój) oparty na bezwzględnym totalitaryzmie? Że ich prawodawstwo wywodzące się ponoć bezpośrednio od Bóstwa należy do pradawnej spuścizny kulturowej ludzkości, która powinna już dawno odejść do lamusa historii, ze swoimi archaicznymi rytuałami i zakłamaną hierarchią wartości? Bardzo trafnie sens tego problemu przedstawił nie żyjący już amerykański pisarz Gore Vidal:

„Wielkim, niewysławialnym złem, tkwiącym w sercu naszej kultury, jest monoteizm. Z barbarzyńskiego tekstu powstałego w epoce brązu ukształtowały się trzy antyludzkie religie – judaizm, chrześcijaństwo i islam. Są to religie oparte na idei boga w niebiosach. Mają one patriarchalny – dosłownie – charakter, Bóg bowiem jest ojcem wszechmocnym; stąd też wzięła się trwająca dwa tysiące lat nienawiść do kobiet w krajach nawiedzonych przez boga niebieskiego i jego ziemskich delegatów. Bóg niebieski jest oczywiście  bogiem zazdrosnym.

 

Wymaga totalnego posłuszeństwa od każdego na ziemi, jako że istnieje on nie tylko dla jednego plemienia, lecz dla całego stworzenia. Tych, którzy go odrzucają, należy nawrócić albo pozbawić życia dla ich własnego dobra. Ostatecznie totalitaryzm jest jedynym rodzajem polityki prawdziwie odpowiadającej celom boga niebieskiego. Jakikolwiek ruch o liberalnej naturze zagraża jego władzy i władzy jego ziemskich delegatów. Jeden Bóg, jeden Król, jeden Papież, jeden pan w fabryce i jeden ojciec-przywódca w rodzinie” (Edmund Lewandowski Odkrywanie tajemnic bytu).

Zastanawia mnie czy owe MONOTEIZMY dlatego są takie nieludzkie, że są monoteizmami, czyli preferują wiarę w jednego, jedynego Boga, roszczącego sobie prawo do rządzenia wszystkimi ludźmi na Ziemi, niezależnie od ich woli w tej kwestii? Czy raczej dlatego, że u ich podstaw leży tak perfidnie pomyślany WIZERUNEK BOGA, dzięki któremu można realizować w praktyce chore ambicje przeróżnych przywódców religijnych (uważanych za przewodników duchowych ludzkości), będące odzwierciedleniem ułomnej natury ludzkiej, jaką dostaliśmy „w spadku” po naszych zwierzęcych przodkach? Tego naszego  prawdziwego „grzechu pierworodnego” człowieka.

 

Co jest bardziej LOGICZNE (a zatem i bardziej wiarygodne) w historii o upadku pierwszych ludzi w raju i wynikłych z tego konsekwencjach? Czy to, że Stwórca mający nieskończone możliwości nie skorzystał z nich podczas tego „rajskiego epizodu” i wolał wywieść rodzaj ludzki z ułomnych protoplastów o skażonej grzechem naturze, wiedząc doskonale jakie będą tego opłakane skutki w przyszłości? I mimo to, nie próbując naprawić tego stanu rzeczy zaraz na samym początku? Czy raczej to, że tę opowieść o „upadku” ludzi w raju wymyślili kapłani po to, aby człowieka obciążyć ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ za istnienie zła w dziele bożym, a nie jego rzekomo „doskonałego” Stwórcę?

 

Myślę, iż ta druga opcja jest o wiele bardziej prawdopodobna. Człowiek bowiem od bardzo dawna zaczął zdawać sobie sprawę z ułomności swojej natury, a jednocześnie począł tworzyć kulturę o wyższych wartościach etycznych. Przypisując bogom swoje powstanie, musiał pogodzić dwie przeciwności: ZŁĄ (zwierzęcą) naturę, która zawsze ciągnęła człowieka do zbrodni, wojen i występków (patrz Stary Testament, który na licznych stronach spływa krwią niezliczonej ilości zabitych ofiar), z rzekomą DOBROCIĄ i miłością Boga – stworzyciela. Przyjmując, iż ten dobry Bóg nie mógłby świadomie stworzyć tak podłych kreatur – ludzi,  człowiek doszedł do przekonania, iż coś musiało POPSUĆ to doskonałe na początku dzieło.

 

I tak powstała idea „upadku człowieka”, będącego przyczyną „grzechu pierworodnego” – nieprzewidzianą ponoć przez Boga skazą na zdrowym ciele jego twórczości, za który odpowiedzialność ponoszą ludzie. Tylko jak to pogodzić z Bogiem wszechmocnym i wszechwiedzącym, dzięki czemu to, co zostało przez niego stworzone musi być ZGODNE z jego WOLĄ i WIEDZĄ? Czyż w Biblii nie napisano?: „Na rozkaz Pana, na początku stały się Jego dzieła i gdy je tylko stworzył, dokładnie określił ich zadanie. Uporządkował je na zawsze, od początku aż po daleką przyszłość” (Syr 16,26,27). Albo: „Nikt się nie wymknie z mej ręki. Któż może zmienić to, co Ja zdziałam? /../ Obwieszczam od początku to, co ma przyjść, i naprzód to, co się jeszcze nie stało. Mówię: Mój zamiar się spełni i uczynię wszystko, co zechcę” (Iz 43,13. 46,10).

 

Biorąc powyższe pod uwagę nasuwają się dwie możliwości: albo ten „upadek” człowieka w raju był już dużo wcześniej zaplanowany przez Boga i zrealizowany w najdrobniejszych szczegółach w określonym czasie. Albo WYMYŚLILI go kapłani, gdyż w świecie gdzie wszystko zdeterminowane byłoby wolą i wiedzą Boga, w którym człowiek byłby tylko bezwolnym wykonawcą jego woli, stan kapłański nie byłby do niczego potrzebny. Aby więc uzasadnić potrzebę swego istnienia, by stała się ona wręcz koniecznością, człowiekowi wpaja się od dziecka, iż jest on w stanie PRZECIWSTAWIĆ SIĘ swemu Bogu i sprzeciwić, a tylko religia i kapłani mogą temu zapobiec i zbawić go od Złego. 

 

Joseph Campbell (wieloletni badacz mitologii) ten ciekawy teologiczny problem przedstawił w następujący sposób w książce Potęga mitu, będącej zapisem rozmów z Billem Moyersem:

„Idea Boga jest zawsze uwarunkowana kulturowo, zawsze /../ Idea, że nadnaturalne, to coś powyżej i ponad naturalnym, jest zabójcza. W średniowieczu właśnie ona uczyniła z tego świata coś na kształt pustyni, w której ludzie żyli życiem nieautentycznym, nigdy nie robiąc tego, czego naprawdę chcieli, bo prawa nadnaturalne żądały od nich, by żyli zgodnie ze wskazaniami ich duchownych. /../ To było zabójcze. /../ W naszej opowieści o Upadku w Ogrodzie natura występuje jako ZEPSUTA i tym zepsuciem zostaje zarażony cały nasz świat. /../ Otrzymujesz więc całkiem inną cywilizację i zupełnie inny sposób życia w zależności od tego, czy ów mit ukazuje naturę jako UPADŁĄ, czy też przedstawia ją jako samo-przejawienie się boskości. /../ Cywilizacje opierają się na mitach. Średniowieczna opierała się na micie Upadku w rajskim ogrodzie, Odkupieniu przez krzyż i przekazaniu łaski odkupienia przez sakramenty”.

Czy to możliwe, aby do tego o czym m.in. mówi Joseph Campbell (chodzi mi o słowa: „ludzie żyli życiem nieautentycznym, nigdy nie robiąc tego, czego naprawdę chcieli, bo prawa naturalne żądały od nich, by żyli zgodnie ze wskazaniami duchownych. /../ To było zabójcze”) przyczynił się ten z pozoru niegroźny mit o upadku pierwszych ludzi w raju? Cóż takiego ważnego (głównie dla kapłanów) wniósł on w relacje między Bogiem a ludźmi?

 

Człowiek wskutek swego NIEPOSŁUSZEŃSTWA w raju pozostaje w stanie GRZECHU do swego Stwórcy. Od tego fikcyjnego „zdarzenia” każdy człowiek w każdym czasie musi czuć się winny za ten niecny uczynek naszych prarodziców. Powinien więc zabiegać o bożą łaskę i mieć świadomość ciążącej na nim odpowiedzialności za „grzech pierworodny”. Wystarczyło zmienić stan zgody i miłości jaki istniał w relacjach między ludźmi a Bogiem (w pierwszym micie), na stan niezgody, WINY i KARY. Dzięki temu pomysłowemu zabiegowi człowiek będzie się godził się na utrzymywanie stanu kapłańskiego, którego zadaniem jest pojednanie człowieka z Bogiem, aby ten przebaczył mu jego WIELKĄ WINĘ, której był sprawcą.

 

Czyż nie na tym właśnie bazuje katechetyczna nauka Kościoła kat.? „Człowiek zwiedziony przez szatana, pogrzebał w swym sercu zaufanie do Boga, nadużył danej mu wolności i sprzeciwił się Bożemu przykazaniu. W tym objawił się pierwszy ludzki grzech. Odtąd prawdziwa powódź grzechu zalewa świat: Kain zabił Abla; grzech stał się zgubą całej ludzkości”. I nikomu nie przeszkadza (ani duszpasterzom, ani tym bardziej wiernym), że jest to LITERACKA FIKCJA (jak i większość religijnych „prawd”) wymyślona w X w. pne. 

 

Lipiec 2018 r.                                     ---- cdn.----

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. Czy stworzenie ma potencjał moralny aby oceniać Stwórcę? W34 2018-07-13
1. dla bogów niewolnictwo jest OK lebo 2018-07-01


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 486 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (III)   Ferus   2018-06-24
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (II)   Ferus   2018-06-17
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Islam jest nie do pogodzenia z wolnością   Imani   2018-06-06
Człowiek musi w coś wierzyć. Nestorianizm.   Ferus   2018-06-03
Wielkie urojenie świętych pism   Mohamed   2018-06-01
Niech przemówią tureccy uczeni: zobaczymy czym jest islamizm   Bekdil   2018-05-30
Człowiek musi w coś wierzyć. Arianizm.   Ferus   2018-05-27
Seks w Kościele Powszechnym   Koraszewski   2018-05-25
Człowiek musi w coś wierzyć. Spadkobiercy manicheizmu.   Ferus   2018-05-20
Ateizm w Nigerii Północnej   Igwe   2018-05-15
Człowiek musi w coś wierzyć. Manicheizm.   Ferus   2018-05-13
Paradoksy cudu Słońca w Fatimie   Ferus   2018-05-06
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement II.   Ferus   2018-04-29
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Człowiek w labiryncie iluzji. Część VI.   Ferus   2018-04-15
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia   Koraszewski   2018-04-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
Człowiek w labiryncie iluzji  (Część IV)   Ferus   2018-04-02
Czy Bóg kocha małpi patriotyzm?   Koraszewski   2018-03-26
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
O przebudzenie sceptycyzmu w Mozambiku   Igwe   2018-03-21
Człowiek w labiryncie iluzji (II)   Ferus   2018-03-18
Ateizm i religijna nienawiść w Zambii   Igwe   2018-03-15
Człowiek w labiryncie iluzji   Ferus   2018-03-11
Refleksje sprzed lat: „Czy pewność to prawda?”   Ferus   2018-03-04
Tęsknota za bezpiecznym miejscem III.     2018-02-25
Czy Pan Bóg lubi kiszone ogórki?   Koraszewski   2018-02-21
Tęsknota za bezpiecznym miejscem (II)Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-18
Tęsknota za bezpiecznym miejscem. Czyli Królestwo Niebieskie na Ziemi.   Ferus   2018-02-11
Archipelag islam, czy mamy się bać?   Koraszewski   2018-02-08
#PrayForGaza #PrayForPalestina.   Koraszewski   2018-02-07
Religijna troska o wspólny dom - Ziemię   Ferus   2018-02-04
Niebo naprawdę istnieje? To i piekło też?   Ferus   2018-01-28
Czas pociągnąć do odpowiedzialności “kapłanów-cudotwórców”   Igwe   2018-01-27
Nie ma konfliktu między nauką i religią, jest konflikt między religią i nauką   Koraszewski   2018-01-24
Fałszywi prorocy. Zakończenie.   Ferus   2018-01-21
Fałszywi prorocy. Podsumowanie.   Ferus   2018-01-14
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Śmierć w kościele proroka Mboro?   Igwe   2018-01-04
Fałszywi prorocy. Część IX.   Ferus   2017-12-31
Fałszywi prorocy. Cześć VIII.   Ferus   2017-12-24
Bóg się rodzi i inne troski   Koraszewski   2017-12-24
Fałszywi prorocy. Część VII.   Ferus   2017-12-17
Fałszywi prorocy, Część VI.   Ferus   2017-12-10
Senator fatalista i jego wyznania   Koraszewski   2017-12-05
Fałszywi prorocy. Część V   Ferus   2017-12-03
Turcja islamizuje Danię budując meczety   Bergman   2017-12-02
Meczety: piasek w trybach integracji   Frank   2017-11-30
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Fałszywi prorocy. Część IV   Ferus   2017-11-19
Fałszywi prorocy, Część III.   Ferus   2017-11-12
Fałszywi prorocy, Część II.   Feus   2017-11-05
Fałszywi prorocy   Ferus   2017-10-29
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Chcecie zamknąć mi usta? Idźcie na koniec kolejki!   Raza   2017-10-16
Moja ambiwalentna krytyka religii II.   Ferus   2017-10-15
Moja ambiwalentna krytyka religii   Ferus   2017-10-08
Nie rydzykujmy Polski   Koraszewski   2017-10-06
Relikty religijnego myślenia, Część II.   Ferus   2017-10-01
Nigeria: dlaczego religie potrzebują państwowych pieniędzy na pielgrzymki?   Igwe   2017-09-30
Relikty religijnego myślenia   Ferus   2017-09-24
Niespójne koncepcje Boga, Część II   Ferus   2017-09-17
W poszukiwaniu definicji islamu i islamizmu   Ahmad   2017-09-17
Niespójne koncepcje Boga.   Ferus   2017-09-10
Trzy stulecia bałwochwalstwa   Ferus   2017-09-03
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Czyżby bunt aniołów stróżów?   Ferus   2017-08-27
Czy nauka czyni zbędną wiarę w Boga?   Stenger   2017-08-25
Imam, który wzywał do unicestwienia Żydów, robił to, co inni   Gabra   2017-08-19
Ostatnia gimnazjalna ciąża w Rzeczpospolitej   Kruk   2017-08-14
Dlaczego jestem ateistą?   Koraszewski   2017-08-13
Boże słowo głoszone z ambony     2017-08-10
Bohaterscy imamowie, o których nic nie słychać   Khan   2017-08-03
Poznacie ich po ich owocach   Grayling   2017-07-30
Krytyczne myślenie i aktywny humanizm w Afryce w epoce Internetu   Igwe   2017-07-14
Świadomość w oczach wierzących i niewierzących   Andrews   2017-07-06
Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk