Prawda

Piątek, 25 wrzesnia 2020 - 15:05

« Poprzedni Następny »


Kompleksy uświęcone


Lucjan Ferus 2016-02-07


Zastanawia mnie jedno; jak to jest możliwe, iż Kościół katolicki nazywający siebie jezusowym i uważający się za spadkobiercę i kontynuatora nauk Jezusa spisanych w Ewangeliach, tak mało przejął do swej doktryny z tychże nauk, a tak wiele z rojeń wielu umysłów o chorych ambicjach, które w historii tego Kościoła miały tak wiele do powiedzenia w kwestiach teologicznych (mimo, iż często niezgodnych z bożym przesłaniem), że zostali uhonorowani mianem świętych i Doktorów tegoż Kościoła? Wiem, że jest to pytanie retoryczne, ale nie mogłem się oprzeć, aby go nie zadać.

Motto: „Lis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały, / Zobaczył winogrona rosnące wysoko. / Owoc, przejrzystą okryty powłoką, / Zdał się lisowi dojrzały. / Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać, / Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać. / Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków / I rzekł: „Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków” (Bajka „Lis i winogrona” La Fontaine’a w przekładzie Władysława Noskowskiego).

W czasie swej burzliwej historii religie przejęły do swych doktryn, od  różnych myślicieli i osób mających na nie wpływ, sporo absurdalnych „prawd”, a tym samym i zasad stosowania się do nich. Podawane są one zazwyczaj do wierzenia jako Prawdy objawione i stanowią jakoby wyraz woli bożej w danych sprawach, nie podlegającej kwestionowaniu przez wiernych. Chciałbym teraz przedstawić genezę i mechanizm działania jednej z nich.

 

Otóż w książce Traktat ateologiczny Michela Onfray,a znalazłem opis pewnej przypadłości (i dziwnego sposobu poradzenia sobie z nią),która przeniosła się na doktrynę religijną, a z czasem na zachowania wiernych religii chrześcijańskich. Psychologiczny mechanizm tego problemu opisuje zacytowana na wstępie bajka.  

 

Autor owej książki pisząc na poprzednich stronach o Jezusie, nazwał go figurą konceptualną i wyjaśnił co należy przez to rozumieć (w skrócie): „Owszem, istniał lecz nie jako postać historyczna /../ Istniał jako synteza mesjanistycznych dążeń epoki i cudowności, w której lubowali się autorzy starożytni. Był dzieckiem trybu performatywnego, który powołuje do życia, wypowiadając słowa”. Natomiast w rozdziale pt. „Paweł, czyli skażenie”, tak pisze:

„Paweł przywłaszczył sobie tę konceptualną postać i wypełnił ją treścią, włożył w jej  usta własne poglądy. Pierwotny Jezus nie złorzeczył życiu. /../ Paweł z Tarsu wypełnił to milczenie Jezusa wrzaskliwym łajaniem ciała, kobiet i życia. Radykalny antyhedonizm chrześcijaństwa jest właśnie tworem Pawła, nie Jezusa – konceptualnej postaci niewypowiadającej się w tej kwestii. /../ Jego nawrócenie na drodze do Damaszku w 34 r. przypomina typowy atak histerii. /../ Lekarz bez trudu postawiłby diagnozę. /../

 

Cały ten kryzys do złudzenia przypomina przykład zaczerpnięty z podręcznika do psychiatrii; rozdział nerwice, podrozdział: histerie. Mamy bowiem do czynienia z autentyczną histerią… konwersyjną! /../ Jak żyć z nerwicą? Czyniąc z niej ideał, przyprawiając rzeczywistość o nerwicę. Paweł tworzy świat na własny, pożałowania godny obraz: fanatyk, choć bez określonej fiksacji – najpierw nienawidzi chrześcijan, później pogan, kolejny przejaw histerii – chory, mizogin, masochista.

 

Obserwując nasz świat, możemy w nim dostrzec odbicie owej jednostki ogarniętej popędem śmierci. Świat chrześcijański opowiada się bowiem za takim właśnie sposobem bycia. Ideologiczne zacietrzewienie, brak tolerancji dla odmiennych poglądów, kult choroby, nienawiść do rozkoszy cielesnej, pogardliwy stosunek do kobiet, upodobanie w cierpieniu, lekceważenie doczesności w imię wydumanych zaświatów…”.

W dalszej części rozdziału Autor przedstawia wielowiekowy trud badaczy, którzy wysuwali przeróżne hipotezy na temat jego stanu zdrowia, starając się rozszyfrować metaforyczne stwierdzenie Pawła, iż „Szatan wbił cierń w jego ciało” (2 Kor 12,7). Lista chorób jakie mu przypisywano jest długa (ponad 50 pozycji) i dotyczy chyba większości różnych jednostek chorobowych. Z wyjątkiem sfery seksualnej.

„Tymczasem etiologia histerii obejmuje osłabienie czy wręcz całkowity zanik popędu seksualnego, lub też skłonność do dostrzegania seksualności w każdym miejscu i każdej sytuacji, do chorobliwej erotyzacji wszystkiego. Myśl o tego typu zaburzeniach nasuwa się nieuchronnie, jako że w tekstach Pawła w co drugim zdaniu spotykamy przejawy nienawiści, pogardy i nieufności do spraw ciała. Odraza do seksu, pochwała cnoty, kult wstrzemięźliwości, zachwyt nad wdowieństwem, skłonność do celibatu, jasno sformułowane w 1 Liście do Koryntian (7,8) wezwanie, by postępować tak jak on, wymuszona zgoda na małżeństwo (ideał polega bowiem na odstąpieniu od wszelkich przyjemności cielesnych) – oto jednoznaczne symptomy tej histerii”.

Dalej znajduje się istotna uwaga (jako potwierdzenie owej hipotezy), że brak w pismach  Pawła zwierzeń na temat szczegółów jego choroby, może świadczyć o tym, że wstydził się tej przypadłości. „Otwarte mówienie o niemocy seksualnej wymaga natomiast pewnej odwagi” jak pisze Autor książki i stąd się brały wszelkie niedopowiedzenia i metafory (enigmatyczny cierń), zamiast konkretnych – lecz kompromitujących – szczegółów. Psychologiczny mechanizm zachowań tego człowieka został przedstawiony w ten sposób:

„Życiem ludzkim od zawsze rządzi pewna osobliwa zasada. Ochrzcijmy ją, na cześć La Fontaine’a mianem „kompleksu lisa i winogron”. Chodzi o przekuwanie konieczności w cnotę, aby nie stracić twarzy. Z wyroków losu Paweł z Tarsu był skazany na niemoc seksualną lub też nader kłopotliwe libido. Zdobył więc złudzenie wolności i autonomii, wyzwalając się – na pozór – od tego, co go określało, utrzymując, że dokonał świadomego i dobrowolnego wyboru. Niezdolny do prowadzenia normalnego życia seksualnego Paweł obwieścił, że wszystkie formy seksualności są niegodziwe, grzeszne i złe.

 

Pragnąc upodobnić się do innych ludzi, zadekretował, że wszyscy winni naśladować jego. Cały świat miał odtąd podlegać tym samym (nie)prawidłowościom, które cechowały jego egzystencję… /../ Ten sposób myślenia wyrażony został bez ogródek w 2 Liście do Koryntian (12,10): „Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny”. Doskonały wyraz logiki kompensacyjnej powalonego na drodze do Damaszku histeryka. Paweł angażuje się w kampanię na rzecz świata, który byłby w zgodzie z jego szwankującą fizjologią.

 

Niechęć do samego siebie przekształciła się w gwałtowną nienawiść do wszystkiego, co sprawia, że życie warte jest przeżycia: do miłości i pragnień, do wrażeń i odczuć, do ciała i rozkoszy, do wolności, niezależności i autonomii. /../ Jego masochizm to tajemnica poliszynela. W tym samym liście, w którym wyznawał, że lubi być upokarzany, przedstawił długą listę cierpień jakich doznał, wypełniając swoją ewangelizacyjną misję: /../ Dodajmy do tego pobyt w więzieniu, dwa lata w rzymskim areszcie, wygnanie… Prawdziwa uczta dla masochisty!”.

Nie będę przytaczał wszystkich upokorzeń, jakich Paweł doświadczał podczas prowadzenia misji ewangelizacyjnej, szczegółowo wyliczonych przez Autora książki, bo byłby to zbyt długi elaborat. Warte natomiast zacytowania jest podsumowanie tej części, gdyż odnosi się w dużej mierze do nauk wygłaszanych w chrześcijańskich Kościołach jako homilie, uważanych przez wiernych i kapłanów za Słowo Boże, a oddających tylko poglądy pawłowe:

„Paweł przekształcił nienawiść do siebie w nienawiść do świata, aby oddalić ją od siebie, uczynić czymś zewnętrznym, bardziej znośnym. Dzięki tej inwersji to, co go dręczyło, będzie odtąd gnębić świat. Pogarda, jaką Paweł darzył własne ciało, ciało mizerne, nie wywiązujące się ze swojej roli, przeradza się w dyskredytację ciała jako takiego, ludzkiej cielesności, doczesnego porządku. W 1 Liście do Koryntian wyznaje: „poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę” (9,27), od ludzkości zaś żąda, by naśladowała go w tym względzie: umartwiała i ujarzmiała swoje ciało…

 

Stąd pochwała celibatu, czystości, wstrzemięźliwości, ascezy… Jezus nie miał z tym nic wspólnego, to obsesja poronionego płodu – jak sam Paweł się określa w 1 Liście do Koryntian (15,8). Cierpi na impotencję i nie może obcować z kobietami? Darzy je więc nienawiścią i pogardą. Udany recykling mizoginii właściwej żydowskiemu monoteizmowi, przekazanej w spadku chrześcijaństwu i islamowi.

 

Już pierwsze wersety Biblii nadają ton: Księga Rodzaju bezapelacyjnie potępia kobietę, grzesznicę, sprawczynię wszelkiego zła. Paweł przyswaja sobie tę szkodliwą, po tysiąckroć szkodliwa koncepcję. /../ Podstępne kusicielki mogą wprawdzie żywić nadzieje na zbawienie, ale jedynie w macierzyństwie , poprzez macierzyństwo i dla macierzyństwa. Od dwóch tysiącleci kobiety cierpią kaźń, aby odpokutować za nerwice poronionego płodu!”.          

Gdyby tylko on jeden miał takie mizoginiczne upośledzenie, kobiety z następnych wieków mogłyby spać spokojnie. Niestety, miał wielu naśladowców w różnych czasach, jak choćby św. Hieronima: „Kto jest zbyt namiętnym kochankiem swej żony, jest cudzołożnikiem”, czy św. Augustyna według którego „obcowanie seksualne jest grzechem i wymaga usprawiedliwienia: dziecka”. Także Jana Chryzostoma mówiącego o kobietach: „Cały ich rodzaj jest słaby i lekkomyślny”, oraz Tomasza z Akwinu, który twierdził: „Kobiety są błędem natury, z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała, świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu, są rodzaju kalekiego, chybionego i nieudanego mężczyzny”.

 

Można by długo cytować podobne wypowiedzi dotyczące płci pięknej, jak chociażby zamieszczone w Konstytucjach apostolskich napomnienie, aby kobiety nie myły się zbyt często: „Następnie ma się (kobieta) nie poddawać zbyt częstemu myciu, także w południe i jeśli to możliwe, nie co dzień. Jako odpowiednią dla niej godzinę kąpieli wyznacza się dziesiątą”. Uta Ranke-Heinemann poświęciła tym problemom całą książkę pt. Eunuchy do raju, z której chciałbym zacytować pewien fragment, podsumowujący ten wątek:

„Tego rodzaju absurdalne pomysły są rezultatem sprowadzonej na bezdroża moralności seksualnej, która bynajmniej nie jest skłonna rezygnować ze swej już prawie dwa tysiące lat temu przywłaszczonej władzy nad małżeńskimi sypialniami. To rzecz zdumiewająca, jak wielką gromadą szli przez historię ludzie wzajemnie się duchowo zapładniający, zawsze niekompetentni, choć przybrani w pozory fachowości. Ludzie, którzy otoczywszy się nimbem boskości, roztrząsali przez znaczną część życia problemy całkowicie nonsensowne. Ten pseudoteologiczny gabinet figur woskowych mógłby być powodem do prawdziwej wesołości, gdyby wypełniające go postaci nie miały na sumieniu tylu małżeńskich tragedii”.

Na domiar złego okazuje się, iż Paweł z Tarsu nie tylko na rodzaju żeńskim odcisnął swoje chorobliwe piętno. Michel Onfray w tym samym rozdziale poświęcił mu jeszcze dwa podrozdziały: „Pochwała niewolnictwa” i „Nienawiść do rozumu”. W pierwszym opisuje psychiczny mechanizm, dzięki któremu jego niemoc seksualna i specyficzne poglądy na temat sprawowania władzy, wpłynęły na rozwój światowej potęgi chrześcijaństwa:       

„Masochista Paweł głosił idee, które przyczynią się do tryumfu chrześcijaństwa. Powiada, że można czerpać rozkosz z bycia biernym i posłusznym niewolnikiem. Prawił, że wszelka władza pochodzi od Boga, a biedacy i nędzarze, ubodzy i niewolnicy znajdują się w takim opłakanym stanie z woli Opatrzności. Dobry, litościwy Bóg /../ pragnie, aby chorzy cierpieli, biedacy żyli w nędzy, torturowani znosili męki, a słudzy byli posłuszni. /../ Wszelka władza pochodzi bowiem od Boga i z niego się wywodzi. Nieposłuszeństwo wobec możnych, to bunt wymierzony w stwórcę.


Należy się przeto korzyć przed zastanym porządkiem, wypełniać rozkazy rządzących, schlebiać panom, usprawiedliwiać nędzę biedaków, umizgiwać się do tych, którzy dzierżą miecz. /../ Cesarz zrozumiał, jak łatwo jest rządzić ludem stosującym się do wskazówek Pawła z Tarsu, a więc podporządkowanym doczesnym władcom, potulnie znoszącym nędzę, wypełniającym polecenia sędziów i urzędników, godzącym się na niewolnictwo, alienację, nierówność społeczną, uznającym wszelki sprzeciw wobec panujących za obrazę Boga. Potulnie znoszący prześladowania i łaknący męczeństwa chrześcijanie ujęli serce cesarza”.

Pawłowa nienawiść do rozumu jest tylko logiczną konsekwencją jego choroby, sposobu widzenia i wartościowania świata, jak i bezgranicznego przekonania, że przemawia przez niego sam Bóg. W tym podrozdziale Autor książki tak pisze:

„Nienawiść do siebie, nienawiść do świata, nienawiść do kobiet, nienawiść do wolności – do tego ponurego obrazu idiosynkrazji Paweł domaluje jeszcze nienawiść do rozumu. Już księga Rodzaju krzewi awersję do wiedzy: grzechem pierworodnym, niewybaczalną winą przekazywaną z pokolenia na pokolenie, było właśnie skosztowanie owocu z drzewa poznania. Kto odznacza się wolą wiedzy, miast poprzestać na posłuszeństwie i wierze, które zdaniem Boga zapewniają wieczną szczęśliwość, ten popełnia zbrodnię i podlega niezwykle surowej karze.

 

Optować za nauką, kulturą, intelektem, odrzucać tępe zadowolenie posłusznej trzódki, to grzech śmiertelny. /../ Ów ignorant – którego nieokrzesanie rozbawiło do łez stoików i epikurejczyków zebranych na ateńskiej agorze – zgodnie z wypróbowaną metodą przekuwania konieczności w cnotę przekształcił własną ignorancję w nienawiść do wiedzy. /../ Jego publiczność nie składała się z filozofów i subtelnych intelektualistów /../ lecz z prostaczków. /../ Ogłada i wiedza nie były do tego potrzebne, wystarczyła demagogia oraz jej nieodłączna sojuszniczka: nienawiść do rozumu”.

Wróćmy zatem do owej zasady wyrażonej w bajce La Fontaine’a, która posłużyła mi za motto niniejszego tekstu. Przypomnę, iż jest nią – jak ujął to Autor książki – przekuwanie konieczności (lub wad) w cnotę. Inaczej mówiąc: jeśli czegoś nie można osiągnąć, znajduje się to poza naszymi możliwościami, to należy ten nieosiągalny dla nas stan przedstawić w takim świetle (zdezawuować go, zohydzić, zdeprecjonować itp.), aby mieć uzasadnienie, iż nie warto do niego dążyć, lub nie warto się trudzić, by go osiągnąć. W opisanym przypadku chodziło o niemoc płciową, która przerodziła się nie tylko w obsesyjny stosunek do kobiet, ludzkiego ciała i seksualności lecz miała także inne, nie mniej poważne konsekwencje.

 

Innowacyjne zastosowanie tej metody u Pawła z Tarsu polegało na tym, iż nie ograniczył się on do przekonania siebie w tej kwestii, lecz przekonał do tego nienaturalnego stylu życia swych bliźnich, a podczas swych licznych podróży również wiele osób postronnych. Natomiast późniejszym kapłanom tejże religii, udało się z czasem przekonać całkiem sporą część populacji ludzkiej do tej chorej wizji niektórych aspektów natury ludzkiej.

 

Wystarczy jednak przyjrzeć się uważnie Biblii, aby zobaczyć jak w wielu przypadkach i niezależnie od „wkładu” Pawła, ta uniwersalna zasada została w niej zastosowana (i to z dużym powodzeniem). Na przykład wierni, którzy odnoszą wrażenie, iż dostali zbyt mało rozumu i z zazdrością patrzą na mądrzejszych od siebie bliźnich, mogą pocieszyć się słowami z Pisma Świętego:

„W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było twoje upodobanie” (Mt 11,25,26). Albo to: „A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic zdatnego rozumu” (Rz 1,28). Itd.

Nie jesteśmy zadowoleni ze swojego ubóstwa i z zawiścią patrzymy na bogatszych od nas sąsiadów, wywyższających się swoim stanem posiadania? I na to znajdzie się rada w Biblii:

„Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie. /../ Zaprawdę powiadam wam: bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz powiadam wam: łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego” (Mt 6,19,25. 19,23,24). Oraz to:

„A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i zasadzkę, oraz liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniami wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy” (1Tm 6,9,10). Itd.

Zaczynamy odnosić uzasadnione wrażenie, iż Bóg nie wysłuchuje naszych modlitw? Zaglądamy do Biblii i już mamy odpowiedź dlaczego tak się dzieje: „Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, natomiast Bóg wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę” (J 9,31). Widocznie musieliśmy się ostatnio zaniedbać we właściwym oddawaniu czci Bogu i nie wsłuchiwaliśmy się z dostateczną uwagą w przekazywaną przez kapłanów (szczególnie wyższej hierarchii) Jego wolę.

 

I tak oto, dzięki poznaniu tej uniwersalnej zasady możemy wytłumaczyć sobie i zrozumieć pewne psychiczne mechanizmy, którymi rządzi się nie tylko zwykły człowiek, ale też – jak wskazuje ten znamienny przykład – jego święci duszpasterze, podszywający się często pod swego najwyższego Szefa i wiedzący lepiej, czego On wymaga od ludzi.

 

Zastanawia mnie jedno; jak to jest możliwe, iż Kościół katolicki nazywający siebie jezusowym i uważający się za spadkobiercę i kontynuatora nauk Jezusa spisanych w Ewangeliach, tak mało przejął do swej doktryny z tychże nauk, a tak wiele z rojeń wielu umysłów o chorych ambicjach, które w historii tego Kościoła miały tak wiele do powiedzenia w kwestiach teologicznych (mimo, iż często niezgodnych z bożym przesłaniem), że zostali uhonorowani mianem świętych i Doktorów tegoż Kościoła? Wiem, że jest to pytanie retoryczne, ale nie mogłem się oprzeć, aby go nie zadać.

 

Luty 2016 r.                                   

       

 

 

 

  

 

 

     


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
3. celowe przekłamanie? mieczysławski 2016-02-08
2. Dziewice czy rodzynki? Lucjan Ferus 2016-02-07
1. kompleksy uświęcone w islamie mieczysławski 2016-02-07


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 656 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Refleksje sprzed lat: „Głęboka wiara” i inne.   Ferus   2020-09-20
Zamordowanie amerykańskiego “bluźniercy” w Pakistanie   Ibrahim   2020-09-16
Czy istnieją „głęboko niewierzący”?   Ferus   2020-09-06
Ludzie są grzeszni, ale Kościół (na pokaz) jest święty   Kruk   2020-09-03
Kogo bije dzban?   Koraszewski   2020-08-31
Refleksje sprzed lat: „Łaska boska” i inne   Ferus   2020-08-30
Ignorowane ludobójstwo chrześcijan w Nigerii    Ibrahim   2020-08-25
Egocentryzm religijny   Ferus   2020-08-23
Quo vadis religio?   Ferus   2020-08-16
Palestyńczycy: Priorytety muzułmańskich “uczonych” podczas COVID-19   Toameh   2020-08-04
Ituriel – elektroniczny bóg. Czyli książka, której nie napisałem.   Ferus   2020-08-02
Porwanie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-08
Dlaczego nauki i religii nie można ze sobą pogodzić   Koraszewski   2020-07-05
Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19
Wiara, nauka i umiłowanie bzdury   Koraszewski   2020-06-17
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-06-17
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. V   Ferus   2020-06-14
Dżihadystyczne narracje i islamskie fobie w Nigerii   Igwe   2020-06-11
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu (3)   Pandavar   2020-06-10
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. IV   Ferus   2020-06-07
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu   Pandavar   2020-06-03
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (III)   Ferus   2020-05-31
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Knesset.   Pandavar   2020-05-27
Męczeństwo w obronie niezmiernej głupoty   Koraszewski   2020-05-25
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. II   Ferus   2020-05-24
Nie ma boga nad Boga   Koraszewski   2020-05-18
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości - fikcja   Ferus   2020-05-17
Naprawdę świat chce być oszukiwany?   Ferus   2020-05-10
Usunięcie „Izraela” z duńskiej Biblii   Jacoby   2020-05-05
Fikcja uznawana za Prawdę (VIII)   Ferus   2020-05-03
Fikcja uznawana za Prawdę (VII)   Ferus   2020-04-26
Fikcja uznawana za Prawdę (VI)   Ferus   2020-04-19
Fikcja uznawana za Prawdę (V)   Ferus   2020-04-11
Fikcja uznawana za Prawdę (IV)   Ferus   2020-04-05
Oderwanie charedim   Rosenthal   2020-04-01
Fikcja uznawana za Prawdę (III)   Ferus   2020-03-29
Pandemia i muzułmańskie priorytety   Pandavar   2020-03-26
Fikcja uznawana za Prawdę (II)   Ferus   2020-03-22
Fikcja uznawana za Prawdę   Ferus   2020-03-15
Uciekłaś od wojny, a oni przyjęli cię      2020-03-13
Najdłużej trwająca mistyfikacja. Podsumowanie.   Ferus   2020-03-08
Religie usprawiedliwiają zabijanie, kradzież i inne przestępstwa   Al-Tamimi   2020-03-06
Credo islamu z ust autorytetu     2020-03-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IX)   Ferus   2020-03-01
Francja po cichu wprowadza z powrotem przestępstwo bluźnierstwa   Meotti   2020-02-27
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VIII)   Ferus   2020-02-23
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VII)   Ferus   2020-02-16
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VI)   Ferus   2020-02-09
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (V)   Ferus   2020-02-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IV)   Ferus   2020-01-26
Nie, islamofobia nie jest tym samym co antysemityzm   Bulut   2020-01-26
Niepowodzenie islamistycznej kampanii Erdogana w Turcji   Bekdil   2020-01-25
Najbardziej szalony grant Templetona jak dotąd: Ewolucja i “ofiarna miłość”   Coyne   2020-01-20
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „B”.   Ferus   2020-01-19
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „A”.   Ferus   2020-01-12
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (III)   Ferus   2020-01-05
Murem za czarną zarazą   Koraszewski   2019-12-30
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (II)   Ferus   2019-12-29
Jak Bóg stworzyl kiłę i dlaczego było to dobre   Kruk   2019-12-28
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości   Ferus   2019-12-22
Moje ostatnie jasełkowe refleksje   Ferus   2019-12-15
Papież Franciszek, „Pieśń o Rolandzie” i imam Al-Tayeb   Meotti   2019-12-12
Refleksje sprzed lat: Podstępna działalność Szatana i inne.   Ferus   2019-12-08
Chrześcijaństwo, Zagłada i syjonizm   Koraszewski   2019-12-02
Bajka-nie bajka o powstaniu religii   Ferus   2019-12-01
Wskrzeszenie Józefy K.   Koraszewski   2019-11-26
Refleksje sprzed lat: Wartości chrześcijańskie   Ferus   2019-11-24
Byli ateiści, obecnie wierzący   Ferus   2019-11-17
Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27
Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk