Prawda

Środa, 28 czerwca 2017 - 12:32

« Poprzedni Następny »


Youtube

Najnowsze filmy
Najczęściej oglądane
youtube - ikona

Dobroć biblijnego Boga


Lucjan Ferus 2016-09-25

Jean Effel, \
Jean Effel, "Stworzenie świata".

 

Jest to trzecia część cyklu o „dobrym biblijnym Bogu”; w pierwszej poszukiwałem owego Boga w realnym świecie, w drugiej już w samej Biblii, natomiast w tej części chciałbym podsumować owe poszukiwania. Jednakże nie w ten sposób, iż próbowałbym zebrać w całość te wszystkie cytaty pokazujące przerażająco okrutnego i bezlitosnego Boga Biblii i na tej podstawie ocenić jego rzekomą „dobroć”. Nie, to byłoby zbyt proste i nie pokazywałoby głównego zła tejże idei, którego próżno by szukać na stronach „świętej księgi”.


Aby je dostrzec należy zastosować mądrą radę Alberta Einsteina: „Każdy głupi może wiedzieć.Sztuką jest zrozumieć”. I o to właśnie chodzi także w tym przypadku. Podobnie widział ten problem Christopher Hitchens, pisząc: „Trzeba poświęcić czas rozważaniom nad całością dzieła. Dopiero wówczas odsłoni się przed nami spiętrzenie nieprawdopodobieństw i niewiarygodności” (bóg nie jest wielki). I nie chodzi tu bynajmniej o „całość” opisanych w Biblii wydarzeń (tych historycznych, jak i tych wymyślonych), lecz o całość idei Opatrzności Bożej, która to idea ukryta jest pod niezliczoną ilością opisów zachowań religijnych i kulturowych, przysłaniających jej wymowę.

 

Od czego powinienem zacząć tę rozumową drogę? (uprzedzam od razu, iż nie jest to droga wiary, aby znów ktoś nie poczuł się zbulwersowany i zawiedziony w swych oczekiwaniach). Na początek dobrze byłoby wyłuskać z Biblii samą ideę zbawienia ludzkości, która stała się podstawą chrześcijaństwa i jego odłamów, jak choćby katolicyzmu:     

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego uwierzy nie zginął, ale miał życie wieczne. /../ Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego” (J 3,16,18).


„On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. /../ On bowiem jest ofiarą przebłagalną nie tylko za nasze grzechy, lecz również za grzechy całego świata” (1J 4,10. 2,2).


„Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski przez odkupienie, które jest w Jezusie Chrystusie. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi” (Rz 3,23-25).


„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich, jako świadectwo we właściwym czasie” (1Tm 2,5).

Tak to mniej więcej wygląda, z tych porozrzucanych po Nowym Testamencie fragmentów. Czy nie mają racji ci, którzy na podstawie powyższych słów wnioskują o dobroci biblijnego Boga? Przecież chciał on dla ludzi jak najlepiej, prawda? Nawet posunął się do tego, iż przeznaczył na ofiarę swego jedynego, ukochanego Syna, aby ten oddając swe życie zbawił tych wszystkich, którzy w niego uwierzą, czyż nie?  Jak można zatem nie widzieć tej wielkiej dobroci Bożej, przejawiającej się w poświęceniu dla dobra człowieka, tego co Bóg miał najcenniejsze – życia własnego Syna? Jak można to inaczej rozumieć?

 

Otóż można; zależy tylko od perspektywy z jakiej patrzymy na religie, od wiedzy, którą posiadamy na ten temat i od tego, czy rozpatrujemy te problemy sercem czy umysłem. Czyli z pozycji uczyć i emocji, czy z pozycji racjonalnych, rozumowych. Inaczej mówiąc: czy chodzi nam o tzw. „prawdę wiary”, czy o religioznawczą prawdę, którą można uzasadnić w empiryczny sposób historycznymi świadectwami? Bowiem bardzo częstym, a zarazem najpoważniejszym błędem popełnianym podczas wartościowania religijnych prawd związanych z samym Bogiem (i dotyczy to każdej religii), jest ignorowanie przez wiernych, jego głównych atrybutów i konsekwencji, jakie z nich wynikają.

 

W tym kontekście, rzeczywiście opisane wyżej zachowanie biblijnego Boga może wydawać się godne podziwu: kogo z ludzi byłoby stać na aż tak wielkie poświęcenie? Kto chciałby posłać swego jedynego, ukochanego syna na męczeńską i poniżającą śmierć, byle tylko pomóc ludziom w ich dotychczasowym grzesznym życiu, które bez pomocy Bożej kończyłoby się nieuchronną śmiercią każdego żyjącego osobnika? Czegóż można więcej chcieć od naszego miłosiernego i kochającego nas Boga? Jakim zatwardziałym trzeba być niewdzięcznikiem aby tego nie doceniać i nie odpłacać mu równie wielką miłością?!

 

Tak zapewne myśli większość wierzących osób (przynajmniej tych wychowanych na Biblii), dziwiąc się przy okazji, iż są ludzie, którzy z jakichś niewiadomych powodów nie podzielają ich żarliwych uczuć do Stwórcy i ośmielają się mieć odmienne zdanie w tej kwestii. Otóż ten teologiczno-soteriologiczny problem tylko z pozoru wydaje się być logicznie i racjonalnie uzasadniony. Dzieje się tak dlatego, iż prawdopodobnie większość wiernych podświadomie traktuje Boga jak istotę w rodzaju człowieka, tyle że mającą o wiele większe możliwości sprawcze, lecz inne jej cechy są bliźniaczo podobne do naszych.

 

Np. wydaje im się całkowicie normalne, iż tak jak ludzie ma on Syna, a jego Matką jest kobieta i że próbuje on pomóc swemu grzesznemu stworzeniu – człowiekowi, nawet kosztem życia swojego potomka. Przecież to musi wydawać się oczywiste, że nas kocha Bóg najbardziej ze wszystkich swoich stworzeń, a nawet bardziej od swej najbliższej Rodziny; czyż nie jesteśmy jego koroną stworzenia? Nie widzą też owi wierni niczego dziwnego w tym, że zamęczenie na śmierć i poniżenie przez ludzi jego ukochanego Syna, tak bardzo uradowało i usatysfakcjonowało jego boskiego Rodzica, iż zgodził się wybaczyć grzechy i winy jego oprawcom oraz ich następnym pokoleniom i obiecał zbawienie tym wszystkim, którzy uwierzą w jego Syna i w potrzebę jego krwawej ofiary.

 

Gdyby ludzie wierzący potrafili samodzielnie myśleć, powinno zastanowić ichwiele szczegółów tego dziwnego w najwyższym stopniu bożego planu opatrznościowego,który z pozycji rozumu całkowicie go dyskredytuje jako doskonałego i dobrego Stwórcę naszego świata i nas samych. Czego więc nie biorą pod uwagę wierni tejże religii? A chociażby tego, iż niezbywalnymi cechami Boga (atrybutami), które potwierdzają wszyscy religijni myśliciele, teolodzy, apologeci, kapłani i najwyższe autorytety religijne są: wszechmoc, wszechwiedza, wszechobecność i nieskończone miłosierdzie (kilkadziesiąt innych pominę).

 

Jak już nieraz pisałem na ten temat, oznacza to, iż Bóg ma nieskończone możliwości i wie wszystko o swym dziele na całą wieczność wcześniej, zanim cokolwiek zaistnieje w naszej rzeczywistości oraz wypełnia je sobą. Czyli znajduje się nie tylko w każdym miejscu przestrzeni swego dzieła, ale też i w każdym czasie jednocześnie. Jak ujął to obrazowo kard. J. Henry Newmann: „Bóg jest istotą, dla której nie ma nic przeszłego,ani nic przyszłego,jest zawsze teraz”. Czy któryś z tych gorliwych obrońców religii i Boga zdaje sobie sprawę z konsekwencji takiego stanu rzeczy? Czy potrafi wyobrazić sobie implikacje jakie z tego wynikają?

 

Jeśli więc mamy do czynienia z takim Bytem (a mamy, prawda? chyba nikt z wierzących tego nie zaprzeczy), to należałoby zastanowić się przynajmniej nad paroma istotnymi problemami teologicznymi. Np. jak mogło dojść do upadku pierwszych ludzi w raju, skoro Bóg już nieskończenie wcześniej wiedział, że tak, a nie inaczej potoczą się wydarzenia w owym feralnym dniu dla rodzaju ludzkiego?

 

Czy karząc surowo ludzi za to, iż przeciwstawili się jego zakazowi i jednocześnie wiedząc z góry, że będą oni kuszeni przez węża i że ulegną tej pokusie, nie powinien raczej nie stwarzać takiej sytuacji, w której ludzie będą mieli nikłe szanse „wyjść cało” z tej opresji? Przecież wiedział on doskonale, iż znajdzie się tam podstępny, bardzo inteligentny i mówiący ludzkim językiem wąż (któż inny mógł mu dać takie nietypowe jak dla zwierząt cechy, jeśli nie Bóg?) i przedstawi ludziom argument, któremu nie oparłoby się żadne boże stworzenie: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,4,5).

 

Biorąc pod uwagę boskie atrybuty należy uznać, iż Bóg chciał aby doszło do upadku pierwszych ludzi w raju. Dlatego już dużo wcześniej zaplanował to wydarzenie z najdrobniejszymi szczegółami, a potem nie zważając, iż jest doskonale sprawiedliwy, nie nakazał ludziom powtórzenie tej próby (lecz tym razem bez udziału podstępnego gada). Nie zważając też, iż jest nieskończenie miłosierny i mógłby przebaczyć ludziom tę niesubordynację popełnioną w nieświadomości, a nawet i to, że jest wszechmogący i mógłby cofnąć czas i dotąd powtarzać tę próbę, aż efekt byłby po jego myśli.

 

Nic z tych rzeczy: Bóg ukarał ludzi surowo, a jednym z elementów tej kary, był jego nakaz, aby rozmnażali się z ową skażoną grzechem naturą, skłonną do czynienia zła i nieprawości, mimo, że musiał zdawać sobie sprawę z tego, iż jego karą zostaną objęte wszystkie następne pokolenia człowieka, które z grzechem swych prarodziców nie miały nic wspólnego. Wygląda na to, iż ten „dobry Bóg” decydując się na to, by wywieść rodzaj ludzki z pary protoplastów mających grzeszną naturę, ukarał tym samym – jak dotąd – około 80 mld ludzi (bo jak szacują naukowcy, tyle mniej więcej ludzi żyło dotąd na ziemi). Rzeczywiście należy przyznać, iż „miłość i dobroć” naszego Boga musi być szczególnego rodzaju.

 

Można zatem przyjąć (cały czas pamiętając o bożych atrybutach), iż Bóg mógł rozwiązać problem grzechu pierworodnego człowieka, zanim ów problem pojawił się w naszej rzeczywistości, prawda? A jeśli tego nie uczynił, to znaczy, iż to, co się wydarzyło było zgodne z jego zamysłem i z jego wolą. Tak jak to widział Cesare Vanini już 400 lat temu:

„Świat jest taki, jakim go Bóg zamierzył. Jeśliby chciał, aby był lepszy – byłby lepszy. Jeśli istnieje grzech, widać, że Bóg tak chce. Napisano bowiem, że wszystko czego chce – może zrobić”. Dlaczego więc religie nauczają, iż za całe zło istniejące w dziele Bożym winien jest człowiek, a nie jego Stwórca? Pytanie retoryczne, nie odbiegajmy od tematu.

 

Następne pytanie, na które warto byłoby sobie odpowiedzieć: jaki Bóg miał/ma powód, aby jego stworzenia – ludzie, byli ułomni, grzeszni i śmiertelni? (bo to, że chciał aby tacy byli, nie ulega najmniejszej wątpliwości przy jego atrybutach). Odpowiedź jest ukryta w następnej części bożego planu opatrznościowego, tej związanej z jego Synem, Jezusem Chrystusem.W Nowym Testamencie znajduje się takie zdanie: „On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na nas” (1P 1,20).

 

To jedno z pozoru niewinne zdanie mówi więcej o perfidii owego „dobrego biblijnego Boga” i jego niecnego planu opatrznościowego względem ludzi, niż sto stron najlepszego traktatu ateologicznego.  Można się z niego dowiedzieć, iż Syn Boży był przewidziany na Odkupiciela i Zbawiciela grzesznej ludzkości, zanim rodzaj ludzki zaistniał, a nawet zanim świat został stworzony. I co najważniejsze: na długo przed tym zanim nasi prarodzice „przeciwstawili się” Bogu i dostąpili upadku w rajskim ogrodzie. Czy nie jest ono najlepszym dowodem (i najbardziej wiarygodnym, bo tak mówi Słowo Boże) na to, iż wydarzenia w rajskim ogrodzie nie mogły potoczyć się innym torem i pierwsi ludzie chcąc nie chcąc musieli „przeciwstawić się” Bogu i tym samym „zgrzeszyć”?

 

I tak w istocie musiało być (jeśli wierzy się biblijnym prawdom): wszechmocny i wszechwiedzący Bóg, zamiast stworzyć istoty doskonałe i z nich wywieść rodzaj ludzki, zainscenizował w raju ten żałosny spektakl, aby w ten perfidny sposób uzasadnić istnienie zła w swoim dziele i obciążyć za ten stan rzeczy człowieka, a nie siebie. Do czego mu to było potrzebne? Aby jego Syn mógł zaistnieć pośród ludzi, jako długo oczekiwany Mesjasz – Bóg Odkupiciel i Zbawiciel ludzkości.

 

Sama religia przyznaje się zresztą do tego; w Orędziu Wielkanocnym Kościoła kat., znajdują się słowa: „O zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!”. No, właśnie: „konieczny był grzech Adama”. Czy był on konieczny dla dobra ludzi, czy dla dobra ich Stwórcy? Wszystko wskazuje na to, iż był on potrzebny naszemu Bogu, a nie jego stworzeniom.

 

W tym celu Bóg zainscenizował drugi żałosny (lub jak kto woli żałobny) spektakl, którym była „odkupicielska ofiara” złożona na krzyżu przez Jezusa Chrystusa, składająca się z Drogi Krzyżowej i Męki Pańskiej, zakończonej śmiercią w męczarniach na krzyżu, który z symbolu kaźni i okrucieństwa stał się symbolem miłości i miłosierdzia Bożego. Nad czym warto byłoby się zastanowić w związku z tym jakoby historycznym wydarzeniem?

 

A chociażby nad tym: dlaczego wszechmocny Bóg, który wypowiadając słowa: „Niech się stanie”, stwarzał w ten sposób cały Wszechświat, nie zastosował podobnej metody do zbawienia wszystkich ludzi od grzechów?  Mógł przecież (skoro już zapragnął naprawić swoje dzieło w tym aspekcie) spowodować, aby ludzie z dnia na dzień stali się dobrymi, moralnymi osobnikami, zasługującymi w pełni na obiecane zbawienie, prawda?

 

Dlaczego w to miejsce wymyślił taki okrutny i bezlitosny horror, jakby przeniesiony żywcem z przeszłości, kiedy to ludzie składali swym bogom krwawe ofiary, mając nadzieję, iż przebłagają nimi owe bóstwa i przychylnie usposobią je do siebie? Czy z tej krwawej ofiary złożonej na krzyżu przez Syna Bożego należy wnosić, że był to jedyny możliwy sposób na rozwiązanie tego problemu? Nie było żadnej innej możliwości – mniej krwawej i mniej okrutnej – bez składania Bogu przebłagalnej/przekupującej ofiary? Skoro boża wszechmoc jest nieograniczona, to oznacza, iż także w tym przypadku miał Bóg wiele możliwości.

 

Czy ową ofiarę należy rozumieć w ten sposób, że zamordowanie w bestialski i poniżający sposób Syna Bożego przez ludzi, tak bardzo spodobało się jego niebieskiemu Ojcu, czy też poczuł się tym tak bardzo usatysfakcjonowany, iż w nagrodę obiecał tym wszystkim, którzy uwierzą w jego Syna i w potrzebę jego ofiary, zbawienie ich dusz (po śmierci oczywiście i po pomyślnej weryfikacji na Sądzie Ostatecznym)? Poza tym, biorąc pod uwagę, że ta ofiara złożona Bogu z jego Syna (a wg dogmatu o Trójcy Świętej mamy do czynienia z jedynym Bogiem istniejącym w trzech osobach), była w istocie złożona samemu sobie, po to, by przebłagać ( czy też przekupić) siebie samego – wygląda dość absurdalnie, nieprawdaż?

 

Choćby człowiek chciał wykazać się najlepszą wolą w kwestii właściwego zrozumienia tego bożego planu opatrznościowego przedstawionego w Biblii, to wydaje mi się, że jedyna logiczna wersja jaką da się pogodzić z rozumem będzie wyglądała mniej więcej tak:

 

Bóg (z racji na posiadane atrybuty) mógł stworzyć ludzi doskonałych i nieśmiertelnych, lecz wtedy nie byłby im do niczego potrzebny Zbawiciel i Odkupiciel ich win i grzechów, których z racji swej wrodzonej doskonałości nie mieliby. A ponieważ Bóg już dużo wcześniej zaplanował, iż jego jedyny, ukochany Syn zostanie Bogiem ludzi, ich Zbawicielem i Odkupicielem, musiał stworzyć „chore istoty, które potrzebują lekarza”, jak to określają ewangelie. I tak oto doszło do powstania naszego „chorego” gatunku w „chorym” świecie.

 

Zatem ta pozorna „dobroć” Boga jest w istocie wyrafinowanym okrucieństwem i bezlitosnym wyrachowaniem, pozbawionym krzty litości i miłości do swych stworzeń – ludzi. Człowiek musiał „upaść” i stać się „grzeszny z natury” po to, aby Syn Boży mógł zostać Odkupicielem i Zbawicielem grzesznej ludzkości, a tym samym stać się koniecznością w krótkim życiu człowieka. Inaczej mówiąc: Bóg stworzył sobie taki rodzaj istot, które najbardziej odpowiadają jego potrzebom, a przy okazji wmówił im winę za wszelkie zło istniejące w jego dziele. Tak w dużym skrócie wygląda „dobroć biblijnego Boga”.

 

                                                           ------//------

 

Czy to oznacza, iż takiego naprawdę mamy Boga? Oczywiście, że nie! Prawda w tej kwestii jest taka, iż ani Biblia, ani inne „święte księgi” nie opisują Boga/bogów, lecz wyłącznie zawierają ludzkie wyobrażenia naszych lokalnych bóstw, świata „nadprzyrodzonego”, oraz liczne opisy jak ludzie wyobrażają sobie swoje relacje z Bogiem i Boga z ludźmi. Wizerunek biblijnego Boga, jak i jego liczne cechy (atrybuty) powstawały w ciągu wielu, wielu wieków i zazwyczaj dodawano je(jako potrzebne) w określonych sytuacjach polityczno-religijnych. Wiele z nich jest sprzecznych ze sobą (np. miłosierdzie i doskonała sprawiedliwość), a inne są przerażająco okrutne, a zarazem bardzo infantylne w swej wymowie.

 

Moje argumenty miały za zadanie pokazać sprzeczności i niedorzeczności w wymyślonym przez ludzi wizerunku Boga, jak i w „jego” planie opatrznościowym dotyczącym ludzkości, a nie przekonywać Czytelników, że Bóg jest inny, niż ten przedstawiony w Biblii. W tym względzie opowiadam się za wiedzą religioznawczą, która mówi, iż to sami ludzie stworzyli swych bogów na własne podobieństwo i obraz, a nie odwrotnie jak twierdzą religie.

 

Tym  religioznawczym kluczem można rozwiązać (wytłumaczyć) wszystkie sprzeczności tkwiące w religiach, których to nie da się wytłumaczyć na płaszczyźnie tzw. „prawd objawionych”. W tej kwestii religię można porównać do auta pozbawionego wstecznego biegu: nie może się ona wycofać z ustanowionych dogmatów i prawd objawionych i przyznać się do błądzenia i pomyłek na swej drodze. Musi przeć do przodu za wszelką cenę i brnąć w zakłamanie, gdyż nie stać jej na przyznanie się do prawdy. Tak widzę ten problem.

 

Wrzesień 2016 r.                                ------ cdn.------

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 392 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Realizm, islamizm i islam: kiedy zaczną się trudne rozmowy?   Herf   2017-06-19
Czego naucza imam w Kopenhadze     2017-06-19
Nowoczesność, ponowoczesność i głódź wiedzy   Koraszewski   2017-06-18
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Śmierć mniejszości religijnej pod władzą radykalnego islamu   Rafizadeh   2017-06-14
Naprawdę terroryzm nie ma żadnego usprawiedliwienia?   Ferus   2017-06-11
Republika Ateistów odparła atak religijnych ekstremistów   Stone   2017-06-07
Ateiści nie pomagają, pewnie źle patrzyłeś   Koraszewski   2017-06-03
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Nieudacznicy, tchórze? Nie, idealiści   Carmon   2017-06-02
Francja: ideologia islamskiego cierpiętnictwa   Mamou   2017-05-30
Proca z celownikiem laserowym   Ferus   2017-05-21
Grzechy religii: koncepcja „chorego człowieczeństwa”.   Ferus   2017-05-14
Poświąteczna refleksja: wymuszanie wdzięczności   Ferus   2017-05-07
Azyl ignorancji. Część X.   Ferus   2017-04-30
Ściganie bluźnierstwa zasługuje na szyderstwo i pogardę   Igwe   2017-04-27
Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30
Wywiad z Waleedem Al-Husseinim   Canlorbe   2016-09-29
Dobroć biblijnego Boga   Ferus   2016-09-25
Po wygnaniu 160 tysięcy demonów, główny egzorcysta Watykanu idzie do nieba   Coyne   2016-09-24
Szukając dobrego Boga w Biblii   Ferus   2016-09-18
Artykuł ateistki w “New York Times” zachwala prawdziwe cuda dokonane przez początkujących świętych   Coyne   2016-09-16
Szukając dobrego Boga w realnym świecie   Ferus   2016-09-11
Wierzę w Boga Ojca   Koraszewski   2016-09-09
Rozdzielenie religii i państwa – warunkiem demokracji     2016-09-08
Demony w afrykańskiej szkole?   Igwe   2016-09-05
Tłumaczenie rzeczywistości na religijną modłę   Ferus   2016-09-04
W poszukiwaniu drogi do świeckiego państwa   Koraszewski   2016-09-01
Bóg ześle naukę i technikę     2016-08-30
Czy wolno śmiać się z religii?   Koraszewski   2016-08-29
Rozum i Wiara. Część XII   Ferus   2016-08-28
Bańki, medycyna, islam i sport     2016-08-27
Jak odpowiadać na argumenty teisty   Stenger   2016-08-25
Niebiański haczyk i portfele wiernych   Ferus   2016-08-21
Tajemnicza logika Boga   Ferus   2016-08-14
Papież i Święta Wojna   MacEoin   2016-08-09
Homo sapiens i owoc z drzewa wiadomości   Kruk   2016-08-07
Religia zdrowego rozsądku   Dennett   2016-08-01
Trzystu wybitnych i Biblia   Ferus   2016-07-24
Młode pokolenie i imperatyw humanizmu w Afryce   Igwe   2016-07-18
Zaprzeczanie - ISIS zwycięża, kiedy milczysz   Frantzman   2016-07-17
Bandycki ramadan   Bekdil   2016-07-15
Misterium telefonicznych objawień   Kruk   2016-07-13
Powrót ofiary całopalnej   Ferus   2016-07-10
Ateizm w Etiopii   Igwe   2016-07-06
Hejże dzieci (boże), hejże ha   Ferus   2016-07-03
Zwrot, który zmienił świat   Koraszewski   2016-07-01
Dławienie wolnej myśli w Kenii   Igwe   2016-06-28
Niezastąpieni szafarze łask bożych   Ferus   2016-06-26
Humanizm jako alternatywa   Grayling   2016-06-12

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba



Problem zielonych strachów



Antysemiccy Żydzi



Nowy gatunek homininów na czołówkach gazet.