Prawda

Sobota, 14 grudnia 2019 - 04:26

« Poprzedni Następny »


Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.


Lucjan Ferus 2019-11-10


Jak co roku w listopadzie udajemy się z żoną na grób jej rodziców do odległej o kilkadziesiąt kilometrów miejscowości, skąd pochodzi jej rodzina. Tyle, że z szacunku do historii nie jedziemy w dniu Wszystkich Świętych. Uroczystość obchodzoną w tym dniu ustanowił papież Grzegorz IV w 835 r., gdyż Kościół nie mógł obchodzić rocznicy śmierci każdego męczennika oddzielnie z powodu ich wielkiej liczby, wprowadzono więc dla nich wspólne święto 1 listopada. Z czasem dołączano do rzeszy męczenników także innych świętych, aż kiedyś stał się ów dzień świętem Wszystkich Świętych.

Jak to się wszystko zmienia, zatracając pierwotny sens. Dlatego my odwiedzamy groby naszych bliskich 2 listopada, bo pod tą datą jest Dzień Zaduszny (z łac. „Przypomnienie wszystkich wiernych zmarłych”), czyli właściwe Święto Zmarłych z innej przyczyny niż „za wiarę”. Wprowadził je opat Odilo z Cluny w 993 r. jako święto zmarłych, aby zastąpić nim (zaadoptować) pogańskie uroczystości ku czci zmarłych, utrzymujące się jeszcze wówczas nagminnie w całej Europie. (wg Słownika mitów i tradycji kultury W.Kopalińskiego).

 

W rzeczywistości religijne korzenie owych świąt nie mają dla mnie większego znaczenia z racji na moje areligijne poglądy. Co nie znaczy wcale, że nie powinienem znać historii naszych religijnych wierzeń i przeszłości naszej kultury. Prawdziwym bowiem powodem odwiedzania grobów bliskich osób jest jeszcze żywa pamięć o nich i uczuciowa więź, jaka łączyła nas za życia. A rodzice żony byli wspaniałymi ludźmi, mimo prostoty w obyciu. Szkoda tylko, iż nie wszystkie dzieci się do nich „wrodziły” i o takiej właśnie osobie będzie ów tekst, choć może bardziej o dość dziwnej OSOBOWOŚCI przez nią posiadanej. 

 

Wpierw parę słów wyjaśnienia. Przy okazji wizyty na tamtejszym cmentarzu odwiedzamy też siostrę żony (wieloletnią wdowę), która mieszka z bratem w rodzinnym domu. O takich kobietach krążą dwie różne opinie w zależności od punktu widzenia. Według umiarkowanych parafian, nazywane są one dewotkami, przesiadującymi w kościele więcej niż w domu. Zaś wg księdza zapewne, są pobożnymi i bogobojnymi starszymi paniami, które poświęciły swe życie Jezusowi i Kościołowi. Faktem jest bowiem, iż częściej ją można zastać w odległym o parę kilometrów kościele (do którego dojeżdża rowerem niezależnie od pory roku i pogody), niż we własnym domu.

 

Mam parę wspomnień związanych z tą osobą. To ona (wiele lat temu) po pogrzebie swego męża zwróciła mojej żonie uwagę, iż „nie potrafię zachować się w kościele”. Miała zresztą  ku temu powód, bo nie odpowiadały mi wielokrotne klękania i wstawania z kolan. Uważałem wtedy, iż takie zachowanie uwłacza godności człowieka, szczególnie w połączeniu z biciem się w piersi i mamrotaniu: „Moja wina, moja bardzo wielka wina!”. Ja akurat nie czułem się winnym za człowieczeństwo (charakter), jaki trafił mi się od losu, więc stałem przez całą mszę bez klękania, pośród korzącego się na kolanach tłumu. To musiało się jej nie spodobać.

 

Parę lat później widząc, iż jej nastoletnia córka także interesuje się religioznawstwem, pożyczyłem jej parę książek z tej dziedziny i kilka czasopism. Także Biblię (małego formatu), w której na czerwono popodkreślałem ciekawsze (z perspektywy religioznawczej) fragmenty. Po jakimś czasie oddała mi niemal z płaczem porwane szczątki książek, tłumacząc, że mama zobaczywszy czym interesuje się jej córka, porwała w złości owe książki, a czasopisma spaliła. Wyzywając ją przy tym strasznie. Do dziś mam na pamiątkę porozrywany egzemplarz Szkiców sceptycznych Bertranda Russella i do dziś nie mogę się nadziwić, jaką siłę ma człowiek w złości, powodowany zaciekłością w tzw. „świętym oburzeniu”.

 

Jednak to było dawno. Jej religijność od jakiegoś już czasu przybrała znamiona dewocji, a jeszcze nasiliła się, kiedy zaczęła udzielać się podczas nabożeństw, pomagając księdzu w liturgii. Uważa się przy tym za bardzo pobożną osobę, która każdą wolną chwilę spędza na modlitwach, a z takimi „grzesznikami” jak ja z żoną (z racji na nasz areligijny styl życia) stara się nie utrzymywać kontaktów. Może nawet nami gardzi, bo w jej oczach jesteśmy nic nie warci. Miał rację Pascal twierdząc, iż na ogół pobożność nie idzie w parze z dobrocią. Myślał zapewne o pozorach pobożności, przeradzających się w DEWOCJĘ braną za bogobojność.

 

Ciekawe jest więc, jak taka osoba w codziennym życiu realizuje (choćby nieliczne) nauki Jezusa z Ewangelii, które muszą być jej doskonale znane. Np.: „Każdy, kto gniewa się na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „pusta głowo” lub /../ „bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego” (BT, Mt 5,22). Albo: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. /../ Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? /../ Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata” (Mt 7, 1-5). Czy też choćby to:

„Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli /../ Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach /../ modlić się, żeby się ludziom pokazać /../ Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swojej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu /../ albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie” (Mt 6,1,5-8). Albo też: „miłujcie waszych nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają i módlcie się za tych, którzy was oczerniają /../ błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, /../ gdy zelżą was z powodu Syna Człowieczego” (Łk 6,27. 6,22).

Nie bez powodu akurat te fragmenty zacytowałem, choć jest ich o wiele więcej. Na ich podstawie można porównać, jak religijny wzorzec zachowań międzyludzkich ma się do realnego życia (tej) osoby wierzącej i jej relacji z najbliższą rodziną. Jak już wyżej wspomniałem owa siostra żony zamieszkuje dom rodzinny wspólnie z bratem rencistą, borykającym się od lat z poważnymi problemami zdrowotnymi. Czy żyją oni ze sobą w ZGODZIE, jak przystało osobom (raczej głęboko) wierzącym? Otóż nic bardziej błędnego. Wygląda to bowiem tak, jakby religia i jej ideały nie przenikały w ogóle do ich życia.

 

Bowiem siostra żony nie tylko z nami jest „skłócona” (choć to nie jest właściwe określenie w naszych relacjach; po prostu dla niej nie istniejemy), ale też ze swoją najbliższą rodziną, z którą nieustannie o coś się wykłóca czy też obraża. Najbardziej niezrozumiałe nie jest to, że nie może dogadać się z własnymi (dorosłymi już i mieszkającymi oddzielnie) dziećmi, ale to, że nie może zgodzić się z bratem mieszkającym obok „przez ścianę”, od którego nieustannie potrzebuje pomocy w egzystencjalnych sprawach, a który na pomoc z jej strony nigdy nie może liczyć. Zbywając go brakiem czasu, bo akurat jest zajęta modlitwą, czy też musi jechać do kościoła, gdyż jest potrzebna księdzu podczas odprawiania mszy.

 

Niepojęte, jak dwie bliskie sobie osoby (z racji pokrewieństwa), które, jak to potocznie się mówi „jadą na tym samym wózku”, zamiast wzajemnie się wspierać i pomagać sobie w rozwiązywaniu życiowych problemów, by łatwiej i przyjemnie się im żyło, wykłócają się o byle co i obrażają się na siebie. Inaczej mówiąc, walczą ze sobą nie przebierając w środkach, jakby w życiu chodziło wyłącznie o zaspokajanie swego nad miarę nadętego ego. Jak to pisał poeta o takich ludziach i podobnych sposobach zachowania:

„W dniach troski i w dniach nędzy, które śmierć wnet zaćmi,

Dzieci jednego Boga, bądźmy sobie braćmi.

Wspomagajmy się wzajem, wszak to samo brzemię

Kark nam każe pochylać i wzrok wbijać w ziemię.

Iluż wrogów na życie wciąż czyha za progiem,

Życie tak przeklinane – a jednak tak drogie! /../

Po cóż chwilom ostatnim przydawać goryczy!

To tak, jakby więźniowie na śmiertelnej pryczy

Miast się wzajem wspomagać – z rozumu wyzuci –

Bili się kajdanami, którymi są skuci” (Wolter Traktat o tolerancji).

Lepiej tego nie można ująć. Najdziwniejsze w tej sytuacji jest jednak to, że owa osoba uważa się za głęboko religijną i moralnie doskonałą, której zachowaniu nie można nic zarzucić: na modlitwach w domu spędza większość czasu (w jej mieszkaniu na ścianach wiszą obrazki różnych świętych, w tym naszego papieża), a pozostały czas spędza w kościele, pomagając księdzu w posłudze kapłańskiej. Można więc wyobrazić sobie lepszy wzorzec religijnej (katolickiej) moralności? No, a te „nienajlepsze” stosunki z bliźnimi nie „kładą się cieniem” na jej dziwnie pojmowanej religijności? Otóż nie! Zawsze bowiem może powołać się na te oto fragmenty ewangelicznych nauk Jezusa:

„Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, lecz miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową /../ kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża i nie idzie za mną, nie jest Mnie godzien” (Mt 10,34-38). „Jeżeli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem /../ tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego co posiada, nie może być moim uczniem” (Łk 14,26,33).

Czy zatem niewłaściwe powinny się mi wydawać zachowania podobnych jej osób, skoro mają one ideowe „umocowania” w Słowie Bożym? Czyż jej stosunek do bliższej i dalszej rodziny nie odwzorowuje dokładnie wymogów stawianych przez Jezusa swym wiernym wyznawcom i naśladowcom? Oczywiście, że tak! Choć kłóci się z innym poleceniem Jezusa: „Przykazania nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13,34,35).

 

Cóż mogę powiedzieć na koniec tej listopadowej opowiastki związanej ze świętem zmarłych? Wydaje mi się, iż rodzaj religijności nie tyle zależy od „prawd” religijnych, co od naszego CHARAKTERU. Jeśli bowiem ktoś ma dobry charakter (wrażliwość na zło, na niedolę i cierpienie innego człowieka, na niesprawiedliwość i krzywdę itp.), to potrafi znaleźć w religii jej dobre strony, które pomogą mu być jeszcze lepszym człowiekiem w relacjach z innymi ludźmi. Jeśli natomiast ktoś ma zły charakter, to w religiach znajdzie wiele „prawd” idealnie się nadających do realizacji swych chorych ambicji bycia „doskonałym wierzącym”.

 

Inaczej mówiąc, dobrego człowieka, to i religia nie zdeprawuje, zaś zły człowiek nie stanie się dzięki niej lepszy, bowiem takie jej aspekty wykorzysta, które usprawiedliwiając jego podłe zachowania, pozwolą mu czuć się bardziej wartościowym osobnikiem od innych (jak np. nasi niektórzy bardzo „świątobliwi” hierarchowie). Podobnie widział ów problem B.Pascal: „Człowiek nie jest ani aniołem, ani bestią, zaś kto chce być aniołem staje się bestią”. Szkoda, że tego akurat nie uczą kapłani, ani też religie i ich Kościoły, a wręcz czegoś odwrotnego: „Nie wstydźcie się być świętymi!”. No cóż, jakie wzorce, tacy „święci” i tacy ich naśladowcy. Czy jednak wyznawcy tej religii zwracają na to uwagę?

 

Listopad 2019 r.                                ----- KONIEC-----  


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
3. Odpowiedź p.Kubie Lucjan Ferus 2019-11-11
2. Panie Lucjanie mam pytanie kuba 2019-11-11
1. osobliwa pobożność Leszek 2019-11-10


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 588 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Papież Franciszek, „Pieśń o Rolandzie” i imam Al-Tayeb   Meotti   2019-12-12
Refleksje sprzed lat: Podstępna działalność Szatana i inne.   Ferus   2019-12-08
Chrześcijaństwo, Zagłada i syjonizm   Koraszewski   2019-12-02
Bajka-nie bajka o powstaniu religii   Ferus   2019-12-01
Wskrzeszenie Józefy K.   Koraszewski   2019-11-26
Refleksje sprzed lat: Wartości chrześcijańskie   Ferus   2019-11-24
Byli ateiści, obecnie wierzący   Ferus   2019-11-17
Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27
Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk