Prawda

Poniedziałek, 8 sierpnia 2022 - 05:34

« Poprzedni Następny »


Stagnacja socjologii i jej przyczyny


Brian Boutwell 2017-03-21


Emile Durkheim jest ojcem nowoczesnej socjologii; był tytanem. Ponad stulecie temu ten wielki człowiek wydał edykt, który miał na zawsze zmienić – lub można powiedzieć, na zawsze wykoleić – dyscyplinę, którą założył. Jego twierdzenie, lekko sparafrazowane, głosiło, że każde zdarzenie społeczne jest produktem innych zdarzeń społecznych, które zachodziły przedtem. Społeczeństwo i kultura są „siłami sprawczymi”, ostateczną przyczyną rzeczy na świecie, które same nie mają przyczyny. Fakty społeczne krążą we własnym układzie słonecznym, odłączone od psychiki i biologii indywidualnych ludzi. To niemal jakby idea wyłaniała się z płonącego krzaka, wysoko na starodawnej górze i do dziś dnia kierowała większością koncepcji w naukach społecznych. Twierdzenie Durkheima stało się przepustką dla uczonych w naukach społecznych do spędzenia dziesiątków lat na ignorowaniu niewygodnych aspektów rzeczywistości. Spróbuję pokazać, jak bardzo zatęchłe są te wody.

W 1990 r. (ponad ćwierć wieku temu) socjolog Pierre van den Berghe napisał artykuł zatytułowany Why Most Sociologists Don’t (and Won’t) Think Evolutionarily [Dlaczego większość socjologów nie myśli (i nie chce myśleć) ewolucyjnie]. Musiałem przeczytać ten artykuł jako student w 2007 r. Znaczy to, że kiedy po raz pierwszy spojrzałem na ten esej, liczył on sobie już 17 lat. Pamiętam, jak uderzył mnie jad, jakim ociekały te strony. Autor wydawał się zagniewany, wydawał się sfrustrowany. Pomstował na wiele rzeczy, ale jego gniew skupiał się szczególnie na tradycyjnym sposobie uprawiania socjologii:

Z drugiej strony, socjolodzy zajmują się głównie kategoriami abstrakcyjnymi, takimi jak klasy i grupy etniczne; zajmują się statystycznym masażem łącznych danych; dokonują wtórnej analizy sondaży opinii publicznej; spekulują o wpływie wiary religijnej i ideologii politycznych; projektują, manipulują i interpretują trendy statystyczne; i ogólnie rozprawiają o stanie społeczeństwa. Nie obserwują ludzi, którzy zostali pobici; wbijają raporty FBI o przestępstwach do swoich komputerów. Nie obserwują kobiet, które rodzą dzieci; spekulują o fluktuacjach stopy urodzeń, dostarczanych przez Urząd Statystyczny. Nie przychodzą na zebrania wyborcze i nie idą za ludźmi do urn wyborczych; czytają sondaże opinii publicznej.

No cóż, jestem winien wszystkich tych grzechów, jakie opisał van den Berghe. Jestem produktem systemu, z którym on się rozprawia. Nie siedzę na trybunach i nie próbuję na odległość wykrzykiwać szyderstw wobec graczy. Jest to raczej próba zmiany gry przez dyskusję w szatni dla zawodników. Nigdy jednak nie rozumiałem van den Berghe’a w ten sposób, że mamy porzucić rygory statystyczne. W rzeczywistości mówi on o intrygującej – i często niezauważanej rzeczy, że większość statystycznych metod używanych przez socjologów wynaleźli statystycy o zacięciu biologicznym, by zrozumieć naturę i rozwój organizmów biologicznych. W istocie mówi on o tym, że musimy pamiętać o naszym dziedzictwie i zaakceptować myśl, że moglibyśmy uprawiać nasz zawód znacznie bardziej skutecznie.



Pochodzę z małego, związanego z rolnictwem miasteczka Przysłuchiwanie się rozmowom na rynku oznaczało słuchanie spekulacji o tym, czy będzie znowu padać, czy drużyna piłki nożnej pokona w tym tygodniu Baker High (naszych rywali) i o której godzinie w sobotę zacznie się wiec polityczny ze smażeniem ryb. Moje wczesne zetknięcie się z teorią socjologiczną na uczelni było intelektualnym szokiem. Stanąłem przed słowami, których nigdy nie widziałem, przed myślami, które nigdy nie przychodziły mi do głowy i pojęciami, które były obce i zawiłe. I o to właśnie chodzi na uczelni. Jednak nawała zawiłości może czasami ukrywać pustkę za kurtyną słów. Van den Berghe dostrzegł ten właśnie problem wpleciony w tkankę socjologii:

Z tej postawy wynika, że każda prosta, jasna teoria przyjmowana jest z ogromną podejrzliwością. Ani sprawy, ani teorie nie mogą być takie proste. Nie jest tak, że teorie socjologiczne (albo to, co za takie uchodzi) są zawsze bardzo złożone, ale przynajmniej prezentuje się je w nieprzenikniony, zawiły i napuszony sposób. Czego teorii brak w złożoności, nadrabiane jest z nawiązką przez mętny żargon, pokraczną składnię i błędną logikę. Kiedy fizycy stają przed upraszczającą, jednoczącą koncepcją, która wydaje się działać, wpadają w euforię. Zrównują prostotę z pięknem. Z drugiej strony, dla socjologa prostota równa się prostactwu.

Słowa za pięć dolarów, jak mówimy o nich w moim rodzinnym mieście, mogą ukrywać myśli o wartości kilku centów. Czy ludzkie zachowanie jest złożone? Tak. Niemniej opisywanie tej złożoności przy pomocy wielosylabowych wynalazków lingwistycznych nie gwarantuje nam sukcesu w zadaniu wyjaśnienia, dlaczego ludzie robią to, co robią, i dlaczego społeczeństwa są takie, a nie inne. Może to dawać nam dobre samopoczucie i zapewniać zatrudnienie, ale czy będzie wiele warte?


Pamiętam mój szok, czytając artykuł akademicki tak gniewny, jak artykuł van den Berghe’a. Większość uczonych esejów była tak bardzo… uczona. Van den Berghe nie łamał reguł etykiety akademickiej, ale z pewnością walił prosto z mostu. Zakończył esej jednym z najbardziej pamiętnych akapitów podczas mojego kształcenia uniwersyteckiego. Był to policzek wymierzony dziesięcioleciom myśli socjologicznej i rogowi obfitości teorii socjologicznej, przekazywanych studentom takim jak ja:

Takie teoretyczne potpourri opiera się na wierze, że pod nieobecność potężnej, upraszczającej idei, wszystkie idee są potencjalnie dobre, szczególnie, jeśli są przedstawione górnolotnie, mętne logicznie i nie do empirycznego obalenia. Ten smutny stan spraw teoretycznych w socjologii jest najwyraźniejszym dowodem intelektualnego bankructwa tej dyscypliny. Moi koledzy nie muszą się niepokoić: bankructwo intelektualne nigdy nie oznaczało śmierci dyscypliny akademickiej. Ci w środku są zawodowo zdeformowani, by tego nie rozpoznawać, a tych na zewnątrz nie mogłoby to mniej obchodzić. Socjologia jest bezpieczna, co najmniej na kolejne kilka dziesięcioleci.

Bankrut intelektualny? To są mocne słowa. Czy dziedzina może przetrwać? Może i przetrwała. Co roku produkuje się setki nowych doktorów socjologii w całym kraju (nie wspominając nadawanych licencjatów i stopni magisterskich). Ilu studentów uczono, że istoty ludzkie wyewoluowały około 150 tysięcy lat temu w Afryce? Ilu wie, co to jest gen? Ilu może opisać prawa Mendla lub dobór płciowy? Odpowiedzią jest: bardzo niewielu. A co gorsza, wielu socjologów nie uważa, że ta ignorancja ma jakiekolwiek znaczenie.


Zdaniem wielu socjologów “biologizowanie” spraw ludzkich jest wielkim grzechem. Relegowanie złożoności i bogactwa kultury ludzkiej do brudnego pojemnika biologii jest skandalem. Byłoby jednak trochę niesprawiedliwe powiedzenie, że socjologowie mają „problem z biologią”. Jeśli pogrzebiemy trochę głębiej, u sedna nie leży obrzydzenie do hormonów lub fizjologii; prawdziwe mdłości dotyczą dyskusji o „genach”. Bogactwo społeczeństw ludzkich pełne jest wynalazków kulturowych; pieśni, sztuk, praktyk religijnych i innych tradycji, które są przekazywane i zmieniane kulturowo. Jak mogą odcinki DNA odgrywać dużą, lub w ogóle jakąkolwiek rolę w kształtowaniu społeczeństw, ich polityki, ich religii i ich tradycji? Oczywiście prawdą jest, że społeczeństwa mogą zmieniać się z czasem z powodów niezwiązanych z genami. I te fluktuacje mody, idei i przekonań mogą wpływać na jednostki żyjące w tych społeczeństwach. Nie spieram się z tym.


Niemniej, tym, co zostało zgubione w przestrzeni czasu – szczególnie wśród socjologów – jest to, że społeczeństwa składają się z jednostek, które wszystkie wnoszą swoje jakości i skłonności psychiczne. Co więcej, duży odsetek różnic tych skłonności wyjaśniają różnice w genach. Mamy dziesięciolecia dowodów dotyczących dziedziczności cech ludzkich. Pisałem o tym wcześniej, więc nie będę tu tego rozwijał. Warto jednak powtórzyć, że założenie o „kulturze” lub „społeczeństwie” jako o niespowodowanych przyczynach jest nie do obrony. W rzeczywistości, u swego sedna, nie różni się to od religii. Można wstawić „boga” w miejsce „kultury” i po prostu zastępujesz jedną niespowodowaną niczym przyczynę inną.



Jest takie stare powiedzenie, że jeśli jedynym narzędziem, jakie masz, jest młotek, to wszystko wygląda jak gwóźdź. Nie każde zjawisko społeczne wymaga czysto biologicznego/genetycznego wyjaśnienia; jeśli jednak myślisz, że praktyczna znajomość ewolucji, biologii i genetyki behawioralnej nie pomoże w rozjaśnieniu każdego przedmiotu badań socjologicznych, to powinieneś wreszcie wyjąć głowę z piasku. O to tylko właściwie chodzi w tym eseju. Nie ma cienia sensu zwalnianie studentów socjologii (i kryminologii, i ekonomii i szkół pracowników społecznych, itd.) z obowiązku zdobycia praktycznej wiedzy o genetyce i ewolucji i zakładanie, że będą dobrymi behawiorystami bez tej informacji. Niestety, wszędzie działa inercja, która jest głęboko odporna na zmiany. Kadra pedagogiczna produkuje kolejną kadrę pedagogiczną, która następnie uczy studentów, którzy albo wychodzą w świat, albo studiują dalej, by nabyć więcej prania mózgów wykształcenia.


Programy wydziałów socjologii są tak głęboko wadliwe, że trzeba je zrewidować od góry do dołu. Aby ta dziedzina mogła rozwijać się pomyślnie, musi znaleźć miejsce w panteonie nauk przyrodniczych. Będzie musiała patrzeć na siebie jako odrośl biologii; jako przedłużenie psychologii. Chcę powiedzieć wyraźnie: w ciągu ostatnich 40 lat socjologia dokonała wiele wkładu naukowego. Dyscyplina ta mogła jednak zrobić więcej i mieć jednoczącą teorię, gdyby tylko zechciała przyjąć główne zasady darwinizmu. Sześć lat po opublikowaniu artykułu van den Berghe’a, kryminolog Lee Ellis próbował znowu bić w dzwony na alarm w eseju zatytułowanym A Discipline in Peril: Sociology’s Future Hinges on Curing its Bio-Phobia [Dyscyplina w niebezpieczeństwie: przyszłość socjologii zależy od wyleczenia jej z biofobii]Czy sytuacja poprawiła się w ciągu tych sześciu lat? Tak, do pewnego stopnia. Jak napisał Ellis, niektórzy socjolodzy spędzali coraz więcej czasu na integrowaniu biologii do swojej pracy. Niemniej, z powodu ich herezji, często oznaczało to publikowanie prac poza ich dziedziną. Czy to rzeczywiście jest droga do zmiany dyscypliny? Strach przed biologią szerzy się jak wirus, choć może w wolniejszym tempie.



Postawy zmieniają się powoli w środowisku akademickim. Czasami zdarzają się zapowiedzi poprawy. Dalton Conley jest bardzo dobrym przykładem kogoś, kto próbuje zmienić tę dziedzinę od środka. Conley dużo pisał o znaczeniu zintegrowania wiedzy socjologicznej i biologicznej i pozostaje bardzo szanowaną postacią w branży. Niemniej jest on wyjątkiem potwierdzającym regułę. Zakładając, że większość socjologów podejmie myśli Conleya, dziedzina szybko i nieuchronnie zmieni się w coś nie do poznania przez dzisiejszych konsumentów tradycyjnej socjologii. Zamażą się granice między socjologią, genetyką populacyjną, psychologią, epidemiologią i biologią ewolucyjną. Dziedzina będzie musiała zrezygnować z części swojej autonomii, ale zrobi to dla swojej trwałej korzyści.


Powinniśmy próbować zrozumieć, dlaczego dziedziny takie jak psychologia o tyle szybciej i głębiej zintegrowały biologię, niż inne dziedziny, takie jak socjologia. W dużej mierze socjologia zachowuje pewne „święte wartości” — przekonania, których nie można kwestionować, i linie, których nie wolno przekroczyć – co bardzo utrudnia integrację. Historia dociekań naukowych jest historią przemocy przeciw intuicji człowieka. Czasami znaczy to deptanie po naszych świętych ideach, kiedy otrzymujemy nowe informacje. Socjologia wydaje się zupełnie nie mieć na to ochoty. Popatrzmy znowu na dość naładowaną prozę van den Berghe’a:   

Przez uznanie, że Homo sapiens jest absolutnie unikatowy i niewątpliwie emanuje właściwościami emergentnymi, naukowcy społeczni mogli wytyczyć sobie własne boisko, na zawsze poza zasięgiem biologii. Następnie twierdzeniami, że społeczeństwo i kultura są rzeczywistościami wykraczającymi poza jednostkę, socjologia i antropologia stworzyły swoje nieprzenikalne boiska w stosunku do psychologii. Sztuczne rozróżnienie między socjologią i antropologią także musiało zostać zracjonalizowane lepiej niż przez przyznanie, że socjologia była badaniem „cywilizowanych” białych ludzi, a antropologia badaniem ciemnych „prymitywnych” mieszkańców kolonii. Oznajmiono, że społeczeństwo jest nieredukowalnie odmienne od kultury; socjolodzy wzięli to pierwsze, antropolodzy to drugie. Biologia ewolucyjna rozciągnięta na zachowania człowieka stanowi najpoważniejsze wyzwanie wobec intelektualnego boiska socjologów od czasów, kiedy musieli stawić czoła behawioryzmowi. Nic dziwnego, że jeżą swoją antyredukcjonistyczną sierść. 

Każda dziedzina stara się zachować swoje granice. Są to jednak iluzoryczne mury, nie zaś forteca nie do zdobycia. Socjologia może być potężną nauką wyjaśniającą. Może być nauką o „nas” jako istotach ludzkich żyjących w dużych grupach wspólnotowych, państwach, społeczeństwach i cywilizacjach. Ale nigdy tym nie będzie, jeśli nie zmieni kierunku. Obawiam się jednak, że może być na to za późno. Trudno jest zmienić kierunek ruchu dużych obiektów, a socjologia jest olbrzymią bestią.



W 2001 r. Douglas Massey — ówczesny prezydent American Sociological Association — podczas swojego prezydenckiego przemówienia zaproponował coś osłupiającego. Rozważając, czy jego dziedzina jest w dobrej pozycji do opisania ważnych przesunięć demograficznych w naszym gatunku (szczególnie masowego przechodzenia do miast), nie był optymistyczny. Powód jego pesymizmu? Między innymi, nieznajomość biologii:

Jakoś pozwoliliśmy temu, że jesteśmy stworzeniami społecznymi, przesłonić podstawy biologiczne, na których w ostatecznym rachunku spoczywa nasze zachowanie. Większość socjologów jest rozpaczliwie niepoinformowana o najbardziej nawet elementarnych zasadach nauk biologicznych. Jeśli w ogóle myślimy o biologii, zazwyczaj jest to w kategoriach zdyskredytowanych argumentów eugeniki i prostackiego teoretyzowania ewolucyjnego, od dawna odrzuconego przez nauki przyrodnicze.  

W 2014 r. Mark Horowitz, William Yaworsky i Kenneth Kickham przeprowadzili badanie teoretyków socjologii czynnych zawodowo w tej dziedzinie. Badanie miało pokazać postawy i poglądy badaczy. Popatrzmy na następujące zdanie z dyskusji o tym, co znaleźli:

Socjologia jest podzielonym domem. Nieco ponad połowa teoretyków w badanej próbie zaprzecza roli doboru naturalnego w kształtowaniu wachlarza ludzkich skłonności. Jeszcze więcej jest niechętnych by przyznać wiarygodności argumentom ewolucyjnym stosowanym do różnic między płciami.

Horowitz i jego koledzy słusznie wskazują, że socjologia doświadcza pewnych zachęcających zmian; z pewnością nie wszyscy respondenci byli wrodzy wobec myśli biologicznej, a niektórzy mieli nadzieję, że taka myśl może poprawić stan ich dziedziny nauki. Jak reprezentacyjne są te wyniki badania dla wszystkich zawodowych socjologów? Trudno powiedzieć, bo próba była stosunkowo mała i odsetek odpowiedzi nie był nadzwyczajny(to są kwestie techniczne, które autorzy przyznają i omawiają). Pozostaje zobaczyć, czy przy większej i bardziej reprezentatywnej próbie te wyniki zmienią się (chociaż można podejrzewać, że obraz może wyglądać jeszcze gorzej).


Chciałbym, byście rozważyli pewną myśl w oparciu o badanie Horowitza: jaka byłaby wasza reakcja, gdyby połowa badanych respondentów z wydziałów biologii uważała, że dobór naturalny jest nieważny lub odgrywa tylko pomniejszą rolę w kształtowaniu organizmu, który badają? Słusznie zastanawialibyśmy się, kim są ci kreacjoniści, którzy zaludniają nasze uniwersyteckie wydziały biologii? Istoty ludzkie także są zwierzętami poddanymi procesom biologicznym i są wytworami tych samych procesów biologicznych, co inne formy życia. Dlaczego wyłącznie w badaniu zwierząt ludzkich deprecjonujemy znaczenie wiedzy biologicznej?


Czy ktoś potrafi sformułować dobry powód, dla którego ta samodzielnie narzucona próżnia trwa tak długo?


Wokół socjologii unosi się woń stęchlizny, brak jej smaku i jest coraz mniej apetyczna. To może się zmienić, ale jest to trochę jak zawrócenie oceanicznego liniowca; nie uda się tego zrobić szybko. Co więcej, pragnienie pomocy przy obróceniu steru maleje, jeśli zawsze spotyka się z ostrą naganą kapitanów tej dziedziny. Czas pokaże, czym stanie się socjologia. Mam jednak wrażenie, że van den Berghe miał rację i socjologia będzie nadal istniała (nie wykazuje żadnych oznak zaniku). Ale istnienie nie jest tym samym, co rozkwit. Rozkwit, jak się wydaje, może już nie być dłużej przyszłością dla socjologii.


Sociology’s stagnation

Quillette, 5 marca 2017

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Brian Boutwell


Wykłada na wydziale Criminology and Criminal Justice na Saint Louis University. (Follow him on Twitter @fsnole1)

 

P.S. Od Redakcji

Oboje z Małgorzatą studiowaliśmy socjologię, (zawdzięczamy tej nauce nasz związek),  oboje zauważyliśmy, że coś tu jest nie tak. Małgorzata uciekła w kierunku biologii, ja w kierunku historii gospodarczej, spotykaliśmy się w kuchni (i nie tylko) i nie znając jeszcze tego artykułu (bo jego Autor jeszcze się wtedy nie urodził), kiwaliśmy głowami, że słuszny.

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nauka

Znalezionych 1325 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Nauka o wolności: rozmowa z Anną Kryłow   i Anna Kryłow   2022-08-06
Pierwsze dowody kopalne na opiekę nad lęgiem i niezwykły przypadek asymetrii kierunkowej   Coyne   2022-08-05
Badania dowodzą, że fakty nie mają znaczenia: jak propaganda wykorzystuje i normalizuje antysemityzm     2022-08-03
Horyzontalny transfer genów u owadów: jest rozpowszechniony, ale co to znaczy?   Coyne   2022-08-02
Dokonane w Afryce badanie genomu fasolnika egipskiego oznacza krok naprzód w dywersyfikacji światowego zaopatrzenia w żywność   Karavolias   2022-08-01
Grupy anty-GMO przegrywają sprawę sądową w Nigerii    i Nkechi Isaak   2022-07-30
Raz jeszcze: czy rasy są tylko społecznym konstruktem bez naukowego lub biologicznego znaczenia?   Coyne   2022-07-28
„New Yorker” pisze o hoacynie, sugeruje, że koncepcja Darwina drzew ewolucyjnych może być urojeniem   Coyne   2022-07-25
Nazistowscy lekarze i dzisiejsi antysemici: redefinicja etyki, żeby usprawiedliwić prześladowania Żydów     2022-07-18
Carl Sagan i wolność wątpienia   Jacoby   2022-07-18
Jak Darwin spowodował globalne ocieplenie swoją teorią doboru płciowego   Coyne   2022-07-16
Dieta mieszana misiów i innych   Júnior   2022-07-14
Londyńskie Natural History Museum popełnia błąd naturalistyczny - wielokrotnie   Coyne   2022-07-11
Nigeria gotowa na spełnienie oczekiwań rolników     2022-07-08
Szczepionki przeciwko grypie związane ze zmniejszonym ryzykiem choroby Alzheimera   Novella   2022-07-07
Nowoczesność Darwina: w O powstawaniu jest antycypacja neutralnej teorii i przerywanej równowagi   Coyne   2022-07-06
Pinker: “Wojna o ewolucję jest także wojną kulturową”   Coyne   2022-07-05
Raz jeszcze: błędny artykuł o tym, dlaczego teoria ewolucji jest przestarzała   Coyne   2022-07-04
Niech Moc będzie z pszczołą   Júnior   2022-06-28
Dramatyczny wzrost cen paliw kopalnych jest bolesny, ale daje niewielkie korzyści w walce z globalnym ociepleniem   Lomborg   2022-06-25
Efekt grupy – paskudny błąd poznawczy   Novella   2022-06-22
Nasiona z edytowanymi genomami będą miały przystępną cenę   Maina   2022-06-15
„Zapylisz mnie!”: nachalni bohaterowie świata roślin   Júnior   2022-06-11
Agroekologia zmienia biednych farmerów w biedniejszych   Muhumuza   2022-06-09
Kartofel z Matką Boską w jednej klapie i Karolem Marksem w drugiej   Koraszewski   2022-06-06
Jak nasze wspomnienia są powiązane   Novella   2022-06-04
Wielka Brytania dąży do zezwolenia na edytowanie genów   Novella   2022-06-02
„Grubogłowi przedsiębiorcy pogrzebowi w noc żywych trupów”   Júnior   2022-05-31
Coraz mniejsza część głównych plonów roślin jadalnych na świecie idzie na wyżywienie głodnych, a coraz więcej wykorzystuje się do celów niespożywczych     2022-05-28
Naukowiec z Ghany: “Afryka potrzebuje GMO bardziej niż reszta świata”   Gakpo   2022-05-26
GMO i edytowanie genów: jaka jest różnica?   Karavolias   2022-05-23
Toksyczny nektar, czyli ostrożnie z tureckim miodem   Júnior   2022-05-20
Kolejna nieudana i podyktowana ideologią próba wykazania, że płeć u ludzi nie jest binarna   Coyne   2022-05-18
Brian Charlesworth o błędach nowego artykułu rzekomo pokazującego, że fundamentalne założenie ewolucji neodarwinowskiej jest błędne   Coyne   2022-05-16
Trutnie i inni fruwający panowie   Junior   2022-05-13
Wygnanie z uniwersyteckiego świata – dwa lata później   Winegard   2022-05-10
Życie kwitnące po śmierci   Junior   2022-05-05
Organiczne środki owadobójcze są szkodliwe dla pożytecznych owadów     2022-04-30
Oxitec rozszerza próby z komarami GMO, by zredukować szerzenie się malarii   Conrow   2022-04-28
Słowa w wosku zapisane   Tonhasca Junior   2022-04-26
Rodzice, szkoła, państwo: kultura niskich oczekiwań   Koraszewski   2022-04-25
Nowoczesne ulepszanie roślin uprawnych przyjmuje historyczne podejście   Karavolias   2022-04-20
Pierwsza spożywcza roślina GMO w Ghanie   Baffour-Awuah   2022-04-16
Indie zwalniają edytowanie genów z wymaganej dla GMO oceny bezpieczeństwa   Paranjape   2022-04-11
Metamorfozy    Júnior   2022-04-09
Rolnicy nie mogą uprawiać tego, na co ich nie stać   Ongu   2022-04-07
Rośliny zmodyfikowane: odkłamać opinię o GMO   Conrow   2022-04-07
Odmowa szczelinowania jest szaleństwem   Ridley   2022-04-02
Jak wirusy chorób układu oddechowego ewoluują, by stać się łagodniejsze   Ridley   2022-03-22
Czy globalne ocieplenie może być dla nas dobre?   Ridley   2022-03-03
Południowa Afryka powinna przemyśleć regulacje dotyczące genetycznie modyfikowanych roślin   i Priyen Pillay   2022-03-01
Dlaczego środowiskowcy stanowią większą przeszkodę dla skutecznej polityki klimatycznej niż negacjoniści?   Boudry   2022-02-21
O figach i osach   Júnior   2022-02-18
Pień liczący 40 tysięcy lat przekazany Maorysom zamiast nauce   Coyne   2022-02-14
Propaganda anty-GMO obraża drobnych farmerów w Afryce i w Azji   Gakpo   2022-02-08
Jak “tubylcza medycyna” różni się od medycyny   Coyne   2022-02-07
Biotechnologia podnosi plony wysokobiałkowego afrykańskiego pochrzynu   Wetaya   2022-02-04
Spadanie w przepaść   Turski   2022-01-27
Czy koniki morskie coś nam mówią o LGBT? Błąd naturalistyczny popełniony przez Sussex Wildlife Trust   Coyne   2022-01-25
Ojczyznę wolną (od GMO) zachowują pany   Koraszewski   2022-01-22
Namawianie roślin, żeby podjęły ryzyko   Karavolias   2022-01-20
Czy uczenie się metodą prób i błędów jest „nauką”?   Coyne   2022-01-14
Czy gaz i energia jądrowa są “zielone”   Novella   2022-01-12
Ptasia grypa w czasach ludzkiej zarazy   Collins   2022-01-11
Rasa jest kontinuum. Płeć jest cholernie binarna   Dawkins   2022-01-10
Komiczne krzyki o klimatycznej Apokalipsie –— 50 lat nieuzasadnionego siania paniki   Lomborg   2022-01-06
Gnidy, o których PIS ci nie powie   Koraszewski   2022-01-05
Niebezpieczeństwo upolitycznienia nauki   Krylov   2022-01-01
Specjalne przesłanie do muzułmanów na całym świecie   Pandavar   2021-12-28
Nowe badania pokazują, że kraje rozwijające się płacą wysoką cenę za ograniczanie upraw roślin GMO   Maina   2021-12-25
Jajo, które wywołało sensację   Koraszewski   2021-12-24
Pięć powodów zakończenia debaty o GMO   Evanea   2021-12-16
Richard Dawkins pisze do “przyjaciół nauki i rozumu” w Nowej Zelandii   Coyne   2021-12-14
 Syntetyczna biologia oferuje obietnicę rozwiązania globalnego problemu z plastikiem   Agaba   2021-12-13
Nigeria wzywa Afrykę, by szła w jej ślady w sprawie GM wspięgi wężowatej   Opoku Gakpo   2021-12-09
Małe nietoperze idą do przedszkola   Koraszewski   2021-12-06
Afrykańscy naukowcy wzywają do polityki poparcia biologii syntetycznej i innych innowacji   Agaba   2021-12-02
Uprawy GMO zredukowały zatrucia farmerów pestycydami   Maina   2021-11-27
Czy genetyka może pomóc wyeliminować nierówność?   Coyne   2021-11-26
Matematyka i prawdziwa historia katastrofy klimatycznej   Lomborg   2021-11-24
Nigeria daje zielone światło kukurydzy GMO   Conrow   2021-11-22
Ugandyjscy studenci nalegają na powszechne stosowanie biotechnologii i uchwalenie prawa o biobezpieczeństwie   Agaba   2021-11-17
Organiczny eksperyment Sri Lanki   Novella   2021-11-16
Ruanda skwapliwie przyjmuje biotechnologię poprzez ekspansję OFAB   Meeme   2021-11-12
Sprzeciw wobec anulowania Huxleya   Coyne   2021-11-05
Farmerka z Kenii zbiera obfity plon z bawełny GM   Meeme   2021-11-04
Czarni uczeni i nauka o rasizmie   Koraszewski   2021-11-03
Kłusownictwo narzuca na słonie dobór w kierunku ewolucji słoni bez ciosów   Coyne   2021-11-01
Marnujemy naszą wielką szansę na edytowanie genów   Ridely   2021-10-29
“Czarne tygrysy” w małym indyjskim rezerwacie sugerują losowy dryf genetyczny   Coyne   2021-10-26
Wytwarzanie białek w roślinach przez rolnictwo molekularne   Novella   2021-10-20
Strzelby, zarazki, maszyny to zdecydowanie antyrasistowska książka. Dlaczego lewica jej nie kocha?   Barnett   2021-10-13
Nigeryjscy farmerzy nie mogą się doczekać wystarczających ilości GM nasion wspięgi wężowatej   Gakpo   2021-10-12
Dobór płciowy versus dobór naturalny: na przykładzie chrząszczy   Coyne   2021-10-08
Edytowanie genów kluczem do ulepszenia podstawowych upraw w Afryce   Abugu   2021-10-01
Bakłażan GMO jest udokumentowaną wygraną ubogich farmerów   Conrow   2021-09-23
O Jezu, wskrzeszają mamuta!   Koraszewski   2021-09-17
Wszystkie antyizraelskie wiadomości zasługują na publikację   Bard   2021-09-04
Tożsamość etniczna i rasa   Coyne   2021-08-30
Środowiskowcy mylili się – nie stoimy przed apokalipsą owadów   Ridley   2021-08-13

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk