Prawda

Poniedziałek, 24 kwietnia 2017 - 09:24

« Poprzedni Następny »


Youtube

Najnowsze filmy
Najczęściej oglądane
youtube - ikona

O jakości naszych bogów. Część II.


Lucjan Ferus 2017-03-05


Poprzednią część pod tym samym tytułem, poświęciłem jednemu z atrybutów biblijnego Boga – miłosierdziu, polegającym na przebaczaniu ludziom win i grzechów. Z podsumowania tamtego tekstu wynikało niedwuznacznie, iż ów uznawany za najpiękniejszy i najważniejszy przymiot boży, jest sprzeczny z innymi jego atrybutami: wszechmocą, wszechwiedzą, wszechobecnością w swym dziele, czy sprawiedliwością. To dało mi asumpt do wyrażenia swych wątpliwości w DOBRE INTENCJE Boga, w stosunku do jego stworzeń – ludzi.

Jednakże tych sprzeczności związanych z bożymi atrybutami jest dużo więcej, niż tylko te, o których już napisałem. Z czego one wynikają? Czy absolutnie doskonały z założenia Bóg może posiadać wewnętrznie sprzeczne cechy? I nie przeszkadza mu to podczas realizacji swego planu opatrznościowego względem ludzkości? Postaram się odpowiedzieć na te pytania, ponieważ i atrybuty Boga, jak i wynikające z nich konsekwencje, wydają się trudne do wyobrażenia i zrozumienia przez wielu Czytelników komentujących moje teksty.

 

Zastanówmy się, na ile jest logicznie wiarygodna opisana w Biblii historia stworzenia pierwszych ludzi przez Boga? Nie będę jej przytaczał, ponieważ jest wszystkim znana z lekcji katechezy, pobieranych już od wczesnego dzieciństwa w przedszkolach i szkołach. Jednak jakże inaczej ona wygląda, jeśli spojrzeć na nią przez pryzmat bożych atrybutów i spróbować zrozumieć konsekwencje, jakie z nich wynikają dla dzieła bożego oraz dla nas, ludzi. Zatem:   

 

Wyobraźmy sobie Boga, którego świadomość przenika całe jego dzieło: jest on w nim obecny w każdej cząstce jego przestrzeni i w każdym momencie czasu. A więc jest on jednocześnie u jego początków, jak i u jego końca. Jest – jak o sobie mówi – Alfą i Omegą, początkiem i końcem wszystkiego, co stworzył z własnej woli. Wszystko, co istnieje, jest zgodne z jego zamysłem; każde wydarzenie i każda myśl u człowieka ma w nim swój początek. I nie ma czegoś takiego w jego dziele, co zaistniałoby wbrew jego woli i wiedzy. Jest to niemożliwe, jak twierdzą teolodzy. Więc jakie są tego KONSEKWENCJE w jego relacjach z ludźmi?

 

Bóg musiał znać całąprzyszłość swego dzieła na długo przedtem zanim je stworzył. Wiedział zatem doskonale w jaki sposób będzie je stwarzał i w jakiej kolejności. Wiedział też, w jaki sposób będzie tworzył istoty rozumne i jakimi je obdarzy cechami, by mogły realizować jego zamysł. Musiał też wiedzieć z góry o wydarzeniach, do jakich dojdzie w rajskim ogrodzie, jak i ich konsekwencji dla przyszłego rodzaju ludzkiego. Jak więc można obwiniać człowieka, za to, co tam zaszło, a nie jego Stwórcę, który to wszystko zaplanował?

 

Biorąc pod uwagę boże atrybuty i powyższą sytuację, można tylko powtórzyć za włoskim filozofem Casare Vaninim, który scharakteryzował ją w najbardziej przekonujący sposób: „Świat jest taki, jakim go Bóg zamierzył. Jeśliby chciał, aby był lepszy – byłby lepszy. Jeśli istnieje grzech, widać, że Bóg tak chce. Napisano bowiem, że wszystko czego chce, może zrobić. Jeśli zaś nie chce, a grzech mimo to istnieje, należy go nazwać albo nieprzewidującym albo bezsilnym albo okrutnym; skoro czy to nie był świadom swej woli, czy nie mógł jej wykonać, czy też jej poniechał”. Otóż to!    

 

Czy nie jest tak, że uwzględnienie atrybutów Boga (i ich konsekwencji) w czasie realizacji jego planu opatrznościowego względem ludzkości, zmienia całkowicie SENS bożej kreacji i każe jednocześnie zastanowić się nad pobudkami, którymi kieruje się jej Stwórca? Tak, ponieważ  uświadomienie sobie na czym polegają ich konsekwencje, pozwala nam spojrzeć na ten teologiczny problem z bardziej właściwej perspektywy: od strony Stwórcy, a nie jego ułomnego stworzenia. Dlaczego to takie ważne? Aby zrozumieć istotę tego problemu i pojąć dlaczego jest on tak bardzo nielogiczny, a przez to niewiarygodny (dla osób myślących).

 

Moim zdaniem polega ona na tym, że ani wyznawcy tejże religii, ani prawdziwi twórcy naszych bogów – kapłani, nie byli w stanie WYOBRAZIĆ sobie konsekwencji atrybutów, które z różnych przyczyn przypisywali swemu Bogu (np. podczas zwalczania różnych herezji, czy ustanawiania dogmatów), w czasie długiego procesu kulturotwórczego. Najwyraźniej nie docierało do nich, że z czasem wykreowali Byt, którego możliwości są niewspółmierne do jego poczynań przedstawionych w Biblii, jak i do obserwowanej rzeczywistości. Jaki wyszedł z tego zawikłany konglomerat, najlepiej świadczy, ile sprzecznych ze sobą cech zawarli w wizerunku biblijnego Boga (innych bogów pominę, by nie komplikować wywodu).

 

Ze Starego Testamentu wyłania się taki oto Bóg: zapalczywy, porywczy, niesprawiedliwy, małostkowy, nie wszechmocny, nie przewidujący skutków swych czynów, karzący za byle przewinienia, wręcz lubujący się w karaniu, oraz rzucaniu wyszukanych przekleństw, gniewny, materialny, uwielbiający woń palonej ofiary, twórca podziału swych stworzeń na „czyste i nieczyste”, lubiący przechadzki po rajskim ogrodzie w czasie powiewu wiatru, bezlitosny, obłudny, wykonawca czyichś praw, czyniący cuda na pokaz, okrutny, zawistny i zazdrosny, mściciel, apodyktyczny, zmienny, stronniczy, o specyficznym poczuciu humoru.

 

Natomiast z Nowego Testamentu wyłania się taki wizerunek Syna Bożego: materialny, nie znający całej przy­szłości (więc także nie wszechwiedzący), nie wszechmocny, czasem miłosierny, a czasem mściwy, czasem mówiący o miłości, a czasem płonący nienawiścią, czasem mówiący o potrzebie tolerancji, a czasem nietolerancyjny, porywczy i gniewny, czasem przebaczający, a czasem okrutny, podlegający prawom pisanym, czyniący cuda (prymitywne jak na Boga), prócz miejscowości z której pochodził, dobry, wyrozumiały i litościwy – ale nie dla wszystkich (np. dla tych, których nazywał „węże, plemię żmijowe”).

 

Powinienem dopisać, iż chodzi o Boga chrześcijan, ale ci, co znają historię chrześcijaństwa i katolicyzmu, wiedzą doskonale, iż Jezus stawał się stopniowo pełnoprawnym Bogiem dopiero od Soboru nicejskiego w 325 r., a zażarte spory chrystologiczne trwały jeszcze parę wieków, zanim wykształciły się zręby doktryny chrześcijańskiej. Jednym słowem – jego boskość (jak i jego Matki) wykształtowała się w procesie historycznym, na pierwszych siedmiu soborach powszechnych. Tyle na temat owego Boga można dowiedzieć się z Biblii (oprócz paru ostatnich linijek, dotyczących historii chrześcijaństwa).

 

Czy to jest już pełny wizerunek naszego Boga? Otóż nie! Istnieje  jeszcze uzupełnienie wizerunku tego Boga: a to przez dogmat o Trójcy Świętej, mówiący, iż jest jeden Bóg, ale w

trzech osobach: Ojciec, Jego Syn i Duch Święty, a także w pismach największych myślicieli chrześcijańskich, nazywanych Doktorami i Ojcami Kościoła. Wynika z nich, iż nasz Bóg jest:

 

Wszechmocny, wszechwiedzący, wszechobecny, nieskończony w czasie i przestrzeni, jedyny, nieskończenie miłosierny, idealnie sprawiedliwy sędzia, stworzyciel wszystkiego, nieomylny, transcendentalny, niematerialny, jest prawdą i mądrością, najwyższym dobrem, absolutną inteligencją, jest miłością, z siebie i w sobie najszczęśliwszy, oceanem spokoju, początkiem trwaniem i końcem wszelkich rzeczy, życiem prawa i porządku, władcą moralności, istotą najwyższą i samoistną, podobną wyłącznie do siebie, która zawsze była i zawsze będzie, dla której nie ma nic przeszłego, ani nic przyszłego (jest zawsze teraz), która jest doskonałością pod każdym względem, istotą niepojętą – jednym słowem: Bóg Absolut.

 

Czy to oznacza, że takiego właśnie mamy Boga? A jeśli tak, to który z nich: Jahwe, Jezus Chrystus czy Absolut? A może – jak twierdzi katolicki dogmat – jest nim Trójca Święta, czyli konglomerat tych wizerunków? Najtrudniej byłoby zaakceptować tę ostatnią możliwość, z racji na mnóstwo sprzeczności, które zawierają w sobie owe cechy Boga, wywodzące się z różnych czasów, kultur i religii. A jednak wbrew rozumowi i logice właśnie ta ostatnia opcja funkcjonuje w świadomości wiernych wielu religii, wywodzących się z Biblii.

 

Oczywiście nie oznacza to bynajmniej, że takiego mamy Boga, a jedynie to, że taki, a nie inny WIZERUNEK BOGA został wykreowany przez kapłanów, teologów czy religijnych myślicieli w naszym kręgu kulturowym, na przestrzeni ostatnich trzech tysiącleci (czy nie dlatego W.Goethe rzekł: „Komu trzy tysiące lat nie mówią nic, niech w ciemności niewiedzy żyje z dnia na dzień”?). Bowiem religijna prawda objawiona, jest zupełnie inna od prawdy o religii, czyli religioznawczej (pisałem o tym wielokrotnie). W niniejszym tekście chcę się skupić na przyczynach i powstaniu mitu o rajskim ogrodzie, Adamie i Ewie, wężu kusicielu, zakazanym owocu, upadku pierwszych ludzi i karzącym ich surowo Bogu.

 

W książce pt. Najtrudniejsze stronice Biblii  Zenona Ziółkowskiego, tak wytłumaczony jest ów problem.  Otóż w X w. pne. nieznany mędrzec hebrajski (nazywany przez biblistów Jahwistą) podjął się odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie: „Skąd się bierze zło i grzech?”. Kiedy opisywał historię zbawienia, musiało go zastanowić, że mimo zawartego z Bogiem przymierza i otrzymania daru Prawa, Izrael nadal grzeszył, podobnie jak poganie. Zadał sobie wtedy pytanie: „Czyżby grzech był złączony z człowiekiem nierozerwalnie i na zawsze?".

 

To mu dało asumpt do głębszych przemyśleń: „Jeżeli grzech uciska obecnie ludzi i nikt nie może się od niego uwolnić, to „na początku” musiało zaistnieć coś, co spowodowało ten stan. A skoro ludzkość powstała przez rodzenie, to na początku musiała istnieć w jednej parze: mężczyźnie i kobiecie. Opowieść o ich stworzeniu jest wstępem do opisu ich upadku, tak, że jedno i drugie tworzą razem zwartą całość i są od siebie współzależne. Aby przedstawić „rzeczywistość”, ów Jahwista UKŁADA „historię" tego, co musiało być na początku, skutki bowiem domagają się odpowiadającej im przyczyny.

 

Oto mamy wyjaśnienie według jakiego schematu były tworzone mity religijne: ten hebrajski mędrzec (będący też kapłanem), po prostu wymyślił „przyczynę” pasującą do późniejszych skutków, czyli „tłumaczącą” je na zasadzie analogii do znanych mu faktów z historii Izraela (to te jego przemyślenia). Schemat tego rozumowania jest wszędzie taki sam: leżące u podłoża odwieczne przekonanie, że człowiek jest dziełem bogów (potem Boga), do którego należy dopasować inne „prawdy”, „uzasadniające” różne aspekty naszej rzeczywistości.

 

Zatem, to nie Bóg kreował rzeczywistość zgodnie z zamysłem i planem opatrznościowym. Było wręcz odwrotnie: to religie dopasowywały swoje „prawdy” do zastanej rzeczywistości, aby wydawały się przez to bardziej wiarygodne. Dlatego biblijny Bóg „musiał”ukarać ludzi w raju nakazem rozmnażania się z grzeszną naturą, przechodzącą na ich następne pokolenia, gdyż tylko w ten sposób mit ów był zgodny z zastaną rzeczywistością. Gdyby Bóg ludziom przebaczył, albo nie dopuścił do ich upadku, skutkującego grzechem pierworodnym, ten mit rozminąłby się z zastaną rzeczywistością, a tym samym nie byłby „prawdziwy”.

 

Z tej samej przyczyny Bóg „nie mógł” wytracić w czasie potopuswoich stworzeń i uczynić nowe, jeszcze doskonalsze i z nich odrodzić ludzkość, oraz świat zwierzęcy. „Odrodzona” po potopie ludzkość musiała mieć nadal grzeszną naturę, bo o tym świadczyła późniejsza rzeczywistość, w czasie której pisane były te mity. Powinny one ją odzwierciedlać aby były wiarygodne i spełniały właściwie swą rolę. Musiały więc tworzyć z nią spójną całość– choć niekoniecznie prawdziwą.

 

Oto, co tak naprawdę ograniczało Boga Jahwe i czemu był on taki „bezlitosny”, „okrutny” i „niesprawiedliwy” dla człowieka.Po prostu musiał być taki, aby jego WIZERUNEK był wiarygodny w kontekście jego dzieła, oraz jego stworzenia – człowieka. Wyraźnie widać to w Starym Testamencie; wszystkie najgorsze cechy jakie posiadał ówczesny człowiek – posiada także jego Bóg i największe zło jakie może wyrządzić człowiek człowiekowi – czynione jest (jakże by inaczej) z rozkazu Boga i przy jego aprobacie. Czy wtedy inny Bóg (np. miłosierny i litościwy dla wrogów) miałby jakąś szansę na przetrwanie? Raczej mało prawdopodobne; nie spełniałby pokładanych w nim oczekiwań wiernych.

 

Pozostała jeszcze do wyjaśnienia geneza Boga Absolutu; najmłodszy wizerunek Boga z naszego kręgu kulturowego. Skąd ci wielcy myśliciele chrześcijaństwa, teolodzy i Ojcowie Kościoła, wzięli dla niego te wszystkie doskonałości – doprawdy nie mam pojęcia. Ani w Biblii nie ma dla nich uzasadnienia, ani co gorsze w rzeczywistości, która jest ponoć dziełem tego „najdoskonalszego z doskonałych wśród doskonałych” Boga.

 

O ile stare mity „tłumaczyły” w jakiś sensowny sposób (nieprawdziwy, ale czy mógł być wtedy inny?) PRZYCZYNY tamtej rzeczywistości i Bóg, który jest w nich przedstawiony „współgra” z nimi, to Bóg Absolut ze swoimi wyidealizowanymi cechami – nie tłumaczy niczego.To znaczy, konsekwencje jakie z nich wynikają mają się nijak do biblijnej historii o stworzeniu świata, upadku pierwszych ludzi w raju, karze nałożonej przez Boga na rodzaj ludzki, potopu, czy odkupienia grzechów ludzi przez ofiarę krzyża, Sądu Ostatecznego i straszliwej wizji piekła z wiecznymi mękami grzeszników.

 

Myślę, że przyczyna powstania Boga Absolutu była prozaiczna i naturalna. Otóż idea Boga (bogów) nieustannie ewoluuje, gdyż ciągle rozwija się jej twórca – człowiek. Im mądrzejszy staje się człowiek, im dalej sięgają jego horyzonty poznania i im większy ma zasób wiedzy o świecie i kosmosie – tym doskonalszy musi być jego Bóg, aby był on dla niego wiarygodny. Wizerunek tego Boga (jego cechy) tworzony był przez ludzi ponad przeciętnie inteligentnych, o dużej wyobraźni i szerokich horyzontach myślowych. Dlatego jego wyidealizowane cechy tak bardzo różnią się od cech plemiennego Boga Jahwe.

 

Jedyną wadą wizerunku Boga Absolutu jest to, że w ogóle i w żaden sposób nie pasuje on do Boga biblijnego i historii tam przedstawionej,... ale kto by się tym martwił? Na pewno nie wierzący, którzy tego faktu nie dostrzegają i nie uświadamiają sobie. A co z fragmentem: „Bez dopuszczenia zła moralnego – czyli grzechu na świecie, nie ujawniłby się przymiot boży, któremu na imię Miłosierdzie /.../ Dopiero na przykładzie grzesznej ludzkości, grzesznego człowieka, ujawniło się miłosierdzie Boga przebaczającego”?

 

Tu już wyraźnie widać, że ci uczeni mężowie, którzy „poznawali” te „prawdy”, wpadli w logiczną pułapkę, którą nieświadomie zastawili ich poprzednicy, przypisując Bogu Absolutowi te najdoskonalsze cechy. To rozumowanie bowiem jest logiczną konsekwencją przyjętych wcześniej poglądów: skoro Bóg jest wszechmogący, wszechwiedzący, wszechobecny i nieskończenie miłosierny, nie mogło być tak, jak to przedstawia Biblia, że człowiek „sprzeciwiając” się Bogu „popsuł” jego dzieło i dlatego Bóg musiał go ukarać, aby przywołać go do porządku. Przy powyższych cechach Boga jest to wewnętrznie sprzeczny i absurdalny pogląd, uwłaczający absolutnej doskonałości naszego Stwórcy.

 

Dlatego ci teolodzy wymyślili, że przyczyna dla której Bóg „pozwolił” człowiekowi upaść, mieści się poza jego stworzeniem i jest ona w naturze samego Boga. Bowiem gdyby Bóg nie dopuścił do tego, by człowiek „upadł” i rozmnażał się z grzeszną naturą (czyli gdyby był od początku doskonały i takie miał potomstwo), nie miałby mu on co przebaczać, a tym samym nie miałby okazji do ujawnienia swego miłosierdzia – najpiękniejszej (ich zdaniem)  cechy. Więc wykoncypowali sobie, że Bóg musiał celowodopuścić do takiej sytuacji, która z jego punktu widzenia przyniosła mu największe korzyści.

 

Czy nie o tym właśnie mówi Orędzie Wielkanocne?: „Bezużyteczny dla nas byłby dar życia, gdyby nie stało łaski Odkupienia. O, jak przedziwna łaskawość Twej dobroci dla nas! O, jak niepojęty wybór miłości: aby wykupić niewolnika, wydałeś Syna! O, zaiste, konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O, szczęśliwa wino, któraś zasłużyła mieć takiego i tak potężnego Odkupiciela!” (Mszał rzymski).

 

„Zło moralne w ostatecznym wyniku, służy również celowi wyższemu: chwale bożej,która się uzewnętrznia przede wszystkim w jego miłosierdziu przez przebaczanie, wtórnie zaś w sprawiedliwości przez karę”. Jest to logiczna konsekwencja powyższego rozumowania: Bóg nie robi niczego bez dostatecznie ważnego powodu. A skoro już przyjęliśmy, że zależało mu bardzo na częstym eksponowaniu swej pięknej cechy – miłosierdzia i to do tego stopnia, iż zaplanował specjalnie pod tym kątem swoje dzieło, to oznacza, że musiało to być bardzo ważne dla niego, czyli dodawało mu wartości. Inaczej mówiąc, przydawało mu chwały, gdyż jest ona niewątpliwie tym, na czym Bogu może najbardziej zależeć. Logiczne, prawda?

 

Na powyższym przykładzie najlepiej widać, na jakie MANOWCE MYŚLENIAmoże zaprowadzić nas logika, jeśli zastosujemy ją do fałszywych założeń. Aż nieprawdopodobne, że ci uczeni w Piśmie mężowie, nie zauważyli wcale jak niepostrzeżenie z miłosiernego i kochającego ludzi Boga, który nawet swego Syna poświęcił na krwawą ofiarę przebłagalną, by ich zbawić od grzechów – zrobił się potwór; perfidny i okrutny Bóg, który z „zimną krwią” specjalnie stwarza istoty ułomne i grzeszne, by na ich haniebnym przykładzie mogło ujawnić się jego – dziwnie pojmowane – „miłosierdzie”.

 

Nie zauważyli też, iż to zachowanie Boga, jest tak uwłaczające jego doskonałości i godności, że jedyne uczucia jakie można by mu przypisać w stosunku do swych stworzeń (wyjątkowo niegodziwie potraktowanych), to daleko posunięta pogarda. A w najlepszym wypadku coś takiego, co my ludzie odczuwamy w stosunku do naszej hodowlanej rogacizny czy innych „miłych” dla nas zwierzątek z określonego powodu: wykorzystujemy jena różne sposoby (doskonale zresztą wszystkim znane). Ale czy to jest dla nas powodem do chwały?

 

Prawda jest taka, że to nie ludzie służą Bogu, lecz Bóg (a raczej jego różne wizerunki) służą ludziom. Wszystko bowiem wskazuje na to, iż nasi bogowie są w taki sposób wykreowani, by móc sprostać NASZYM potrzebom i wymaganiom. Nie dziwmy się zatem, że mamy takich bogów na jakich zasługujemy. I to nie jest tak, że tylko jesteśmy w tych kwestiach oszukiwani przez swoich duszpasterzy. „Nie jesteśmy oszukiwani, sami siebie oszukujemy”, jak twierdził J.W.Goethe. Może dlatego, iż chcemy być oszukiwani? (a przynajmniej większość z nas).

 

A skoro już o tym mowa, wypadałoby teraz przedstawić powyższy problem z właściwej perspektywy, czyli od strony prawdziwych twórców naszych bogów i naszych religii –  kapłanów. Dopiero wtedy powinno stać się oczywiste, skąd i dlaczego wzięły się w „prawdach” religijnych owe sprzeczności, niedorzeczności i logiczne niekonsekwencje.

 

Marzec 2017 r.                                   ------ cdn.-----

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Świetnie... Mirek 2017-03-06


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 376 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Poświąteczna refleksja: wymuszanie poczucia winy   Ferus   2017-04-23
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
O jakości naszych bogówCzęść IV   Ferus   2017-04-16
Wrobieni w „wolną wolę”   Ferus   2017-04-09
Żyjemy w epoce drugiej kontrreformacji   Koraszewski   2017-04-03
Autor urojony i jego frustracje   Ferus   2017-04-02
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
O jakości naszych bogów.Część III.   Ferus   2017-03-19
O religii bez cienia szacunku   Koraszewski   2017-03-16
Azyl ignorancji. Część VIII.   Ferus   2017-03-12
Dyskryminacja jest wynikiem fanatyzmu w systemie edukacji   Al-Dachachni   2017-03-11
Pod sztandarem Niebios   Foster   2017-03-09
O jakości naszych bogów. Część II.   Ferus   2017-03-05
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Wierzący wszelkiej maści łączcie się   Koraszewski   2017-02-23
Azyl ignorancji. Część VII.   Ferus   2017-02-19
Otwarty umysł jest zaletą   Andreadis   2017-02-16
Czy krytyczne myślenie zmieni Afrykę?   Igwe   2017-02-13
Wolna wola - klucz do piekielnych bram (II).   Ferus   2017-02-12
Wolna wola - klucz do piekielnych bram   Ferus   2017-02-05
Osaczeni przez religię   Rushdie   2017-02-03
Azyl ignorancji. Część VI.   Ferus   2017-01-29
Rozum i Wiara. Część  XVII   Ferus   2017-01-22
Refleksje sprzed lat: „Spisek sykstyński”   Ferus   2017-01-15
Wystarczy zadawać pytania?   Ferus   2017-01-08
Niewierny Tomasz i krzew gorejący   Ferus   2017-01-01
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno   Koraszewski   2016-12-27
Rozum i Wiara. Część XVI   Ferus   2016-12-25
Czy mit o Świętym Mikołaju jest niemoralny?   Novella   2016-12-23
Dwie tezy dla „postępowców” o dżihadzie   Lumish   2016-12-23
Kolejne wyznanie ex-muzułmanki     2016-12-21
Azyl ignorancji. Część V.   Ferus   2016-12-18
"Nic wspólnego z islamem"?   Bergman   2016-12-11
Rozum i Wiara. Część XV.   Ferus   2016-12-11
Pierwsze pokolenie ex-muzułmanów     2016-12-07
Azyl ignorancji. Część IV.   Ferus   2016-12-04
Podporządkować prawo Bogu, czy bogów prawu?   Koraszewski   2016-11-30
Rozum i Wiara. Część XIV.   Ferus   2016-11-27
Azyl ignorancji. Część III.   Ferus   2016-11-20
Rozum i Wiara. Część XIII   Ferus   2016-11-13
Azyl ignorancji, Część II   Ferus   2016-11-06
Test na prawdziwość religijnej wiary   Ferus   2016-10-30
Azyl ignorancji.   Ferus   2016-10-23
Refleksje sprzed lat   Ferus   2016-10-16
Kościół, nauka i próby pogodzenia wiary z życiem   Koraszewski   2016-10-07
Uwagi o prawdziwych katolikach i prawdziwych muzułmanach   Koraszewski   2016-10-05
Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku   Koraszewski   2016-10-03
"Chrześcijańskie dziewczyny są przeznaczone tylko do jednego – do dawania przyjemności muzułmańskim mężczyznom”   Ibrahim   2016-10-03
Fiasko poszukiwań dobrego Boga   Ferus   2016-10-02
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30
Wywiad z Waleedem Al-Husseinim   Canlorbe   2016-09-29
Dobroć biblijnego Boga   Ferus   2016-09-25
Po wygnaniu 160 tysięcy demonów, główny egzorcysta Watykanu idzie do nieba   Coyne   2016-09-24
Szukając dobrego Boga w Biblii   Ferus   2016-09-18
Artykuł ateistki w “New York Times” zachwala prawdziwe cuda dokonane przez początkujących świętych   Coyne   2016-09-16
Szukając dobrego Boga w realnym świecie   Ferus   2016-09-11
Wierzę w Boga Ojca   Koraszewski   2016-09-09
Rozdzielenie religii i państwa – warunkiem demokracji     2016-09-08
Demony w afrykańskiej szkole?   Igwe   2016-09-05
Tłumaczenie rzeczywistości na religijną modłę   Ferus   2016-09-04
W poszukiwaniu drogi do świeckiego państwa   Koraszewski   2016-09-01
Bóg ześle naukę i technikę     2016-08-30
Czy wolno śmiać się z religii?   Koraszewski   2016-08-29
Rozum i Wiara. Część XII   Ferus   2016-08-28
Bańki, medycyna, islam i sport     2016-08-27
Jak odpowiadać na argumenty teisty   Stenger   2016-08-25
Niebiański haczyk i portfele wiernych   Ferus   2016-08-21
Tajemnicza logika Boga   Ferus   2016-08-14
Papież i Święta Wojna   MacEoin   2016-08-09
Homo sapiens i owoc z drzewa wiadomości   Kruk   2016-08-07
Religia zdrowego rozsądku   Dennett   2016-08-01
Trzystu wybitnych i Biblia   Ferus   2016-07-24
Młode pokolenie i imperatyw humanizmu w Afryce   Igwe   2016-07-18
Zaprzeczanie - ISIS zwycięża, kiedy milczysz   Frantzman   2016-07-17
Bandycki ramadan   Bekdil   2016-07-15
Misterium telefonicznych objawień   Kruk   2016-07-13
Powrót ofiary całopalnej   Ferus   2016-07-10
Ateizm w Etiopii   Igwe   2016-07-06
Hejże dzieci (boże), hejże ha   Ferus   2016-07-03
Zwrot, który zmienił świat   Koraszewski   2016-07-01
Dławienie wolnej myśli w Kenii   Igwe   2016-06-28
Niezastąpieni szafarze łask bożych   Ferus   2016-06-26
Humanizm jako alternatywa   Grayling   2016-06-12
Brat Tayler o Reza Aslanie   Coyne   2016-06-06
Czy to jest nauka, czy teologia?   Hoodbhoy   2016-06-05
O religiach z twarzą ludzką i nieludzką   Koraszewski   2016-05-31
Zachód musi powiedzieć "Je Suis Asia Bibi"   Meotti   2016-05-30
Matka jest tylko jedna?Czyli quasi teologiczna refleksja o Dniu Matki.   Ferus   2016-05-26
W obronie Sama Harrisa   Coyne   2016-05-09
Infantylizm marzeń o życiu wiecznym   Koraszewski   2016-05-08
Wezwanie do reformy islamu     2016-05-05
Religia to piekło kobiet     2016-05-04
Zakwefić kobiety: najpotężniejsza broń islamistów   Meotti   2016-05-04
Karta islamofobii pozostaje w grze   Coyne   2016-05-02
Rozum i Wiara. Część XI   Ferus   2016-05-01
Cuda, cuda ogłaszają   Ferus   2016-04-24
Nie wiedzieliście? Bóg jest pytaniem, nie zaś odpowiedzią!   Coyne   2016-04-23
Rozum i Wiara. Część X   Ferus   2016-04-10
Rozum i Wiara. Część IX   Ferus   2016-04-03

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba



Problem zielonych strachów



Antysemiccy Żydzi



Nowy gatunek homininów na czołówkach gazet.



Moc Chrystusa zmusza cię


Technika, konsumeryzm i papież


W obronie pesymizmu



Tracąc moją religię?



Ewolucja pomogła im...



Konstytucyjni demokraci