Prawda

Sobota, 4 lipca 2020 - 20:52

« Poprzedni Następny »


Moje ostatnie jasełkowe refleksje


Lucjan Ferus 2019-12-15


W tym roku nie będę oglądał jasełek w tutejszej Szkole Podstawowej i podziwiał wnuczki w tym przedstawieniu. Nie dlatego nawet, iż w ubiegłym roku nie poznałem jej przebranej za Matkę Boską. Trudno, tak się złożyło, że jej dziadek wyszedł na ofermę i śmiechu było co nie miara. W tym roku najprawdopodobniej nie będzie już brała udziału w szkolnych jasełkach, młodsze klasy się tym zajmą. Pozwalam więc sobie na wcześniejszą i ostatnią refleksję w tej kwestii, bo zastanawia mnie pewien niezrozumiały dla mnie aspekt tej religijnej tradycji.

Chodzi mi o to, dlaczego te przedstawienia upamiętniają wyłącznie jeden epizod z długiej historii tejże religii, mianowicie narodziny Jezusa, przyszłego Boga chrześcijan, a niczego nie wspominają o właściwej przyczynie z powodu której musiał zaistnieć Zbawiciel? Przecież wg tejże religii, główną przyczyną pojawienia się na Ziemi Syna Bożego był dużo wcześniejszy upadek pierwszych ludzi w rajskim ogrodzie, którego okoliczności jak i fatalne skutki opisuje biblijna Księga Rodzaju. Zatem odgrywane przez dzieci jasełka bożonarodzeniowe, są czymś w rodzaju drugiej części spektaklu upamiętniającego Boży plan Opatrznościowy, realizowany na przestrzeni dziejów ludzkości (jak twierdzi religia).

 

Czemu  więc nie ma tradycji organizowania przedstawień jasełkowych, upamiętniających owe wydarzenia w raju? Czy to nie wygląda tak, jakby zaczynać czytanie powieści od drugiego tomu lub oglądanie filmu od drugiej części? Czy młodzież w ten wyrywkowy sposób katechizowana przez duchowych przewodników, będzie miała odpowiedni poziom religijnej świadomości, zapewniający im dokonywanie właściwych wyborów moralnych na swej drodze życia? Mam co do tego duże wątpliwości. Uważam więc, że jeśli kultura wspiera religijną Tradycję organizowanymi w przedszkolach i szkołach przedstawieniami jasełkowymi, powinny one oddawać całościowy aspekt  Opatrzności, czyż nie?

 

Biorąc powyższe pod uwagę pozwalam sobie zaproponować, by szkolne przedstawienia jasełkowe były rozszerzone o „rajski epizod” człowieka. A polegał on na sprzeciwieniu się pierwszych ludzi Bożej woli i zjedzenia zakazanego owocu. Nosi on nazwę „upadku”, wraz z jego późniejszymi konsekwencjami nazywanymi „grzechem pierworodnym”, który to grzech „przeszedł” na całą ludzkość (i na Ziemię), skłonił Boga do ulitowania się nad jego upadłymi stworzeniami i wysłania swojego Syna, by przez ofiarę na krzyżu odkupił ludzkie grzechy. Jakby zatem miały wyglądać takie „rajskie jasełka”, odgrywane przez uczniów? Wystarczy wzorować się na Biblii, gdzie dokładnie opisano to feralne w skutkach wydarzenie.      

                                                           ------ // -----

Oto na szkolnej scenie odtworzony byłby środkowy fragment rajskiego ogrodu, gdzie rosły dwa najważniejsze dla ludzkości drzewa: drzewo życia i drzewo poznania dobra i zła. Choć wystarczyłoby to jedno drzewo – poznania dobra i zła, bo to ono odegrało znaczącą rolę w przyszłych dziejach człowieka. Ponieważ Biblia nie podaje wyglądu tych drzew, scenarzyści tego przedstawienia mieliby duże pole do popisu. Ważne, by jego pień był na tyle gruby, aby pomieścił w środku ukrytego chłopca, który będzie udawał głos węża kuszącego Ewę. Reszta jest kwestią wyobraźni, także jeśli chodzi o wygląd owoców (co różnie tłumaczono), przyjmijmy to najbardziej popularne (choć błędne), iż przypominały wyglądem nasze jabłka.

 

Przedstawienie będzie zaczynało się od momentu, kiedy Pan Bóg umieścił człowieka w rajskim ogrodzie, aby go uprawiał i doglądał, mówiąc przy tym: „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz”. Potem Pan Bóg rzekł: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc”. Uśpił więc go i wyjął jedno z jego żeber, z którego zbudował niewiastę. Chociaż oboje byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu.    

 

Małe dzieci zapewne wstydziłyby się występować nago przed publicznością, dlatego można byłoby je ubrać w obcisłe trykoty o kolorze ciała i problem zostałby rozwiązany. Zbliżamy się teraz do najważniejszego momentu w dziejach ludzkości (wg religii opartych na przekazie biblijnym). Jest to tam tak opisane (nie dosłownie). Kiedy ludzie stanęli pod drzewem wiadomości dobrego i złego, spośród jego listowia wąż podstępnie spytał kobietę: „Czy to prawda, że Bóg nie pozwolił wam jeść owoców ze wszystkich drzew w ogrodzie”? „Ależ nie! – odparła Ewa – nie możemy tylko jeść owoców z tego jednego drzewa, abyśmy nie pomarli”.

 

Na to wąż (który był najbardziej przebiegły ze wszystkich zwierząt) odparł z przekonaniem: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. Kobieta widząc, iż w istocie owoce wyglądają na smaczne i jadalne (a nie na trujące), zerwała jeden z nich, skosztowała sama i podała Adamowi, który go dokończył. „A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski” na biodra.

 

Kiedy ludzie usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie w czasie powiewu wiatru (już czas wyjawić jak wyglądał Bóg ze Starego Testamentu: otóż przedstawiano go zazwyczaj jako wysokiego, dostojnego, siwowłosego i siwobrodego starca. No cóż, skoro  urządzał on sobie spacery po rajskim ogrodzie w porze powiewu wiatru, to niedwuznacznie wynika, iż jego budowa i jego upodobania musiały bardzo przypominać człowieka. Zostańmy więc w zgodzie z tradycją przy takim właśnie wyglądzie biblijnego Pana Boga), przelękli się i wpierw próbowali się chować, a potem Adam zaczął tłumaczyć nieskładnie:

 

„Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi i ukryłem się”. Rzekł Bóg: „Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?”. Mężczyzna odparł: „Niewiasta dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem”. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: „Dlaczego to uczyniłaś?”. A ta odpowiedziała: „Wąż mnie zwiódł i zjadłam”. Bóg już nie pytał węża skąd się tam wziął, dlaczego to zrobił i jakim cudem zna ludzką mowę, tylko wziął się za karanie uczestników tego wydarzenia. Najpierw ukarał węża amputacją nóg („na brzuchu będziesz się czołgał”) i kazał mu odżywiać się prochem (fuj!).

 

Potem ukarał niewiastę rodzeniem dzieci w wielkim bólu i koniecznością podporządkowania się mężowi. Mężczyznę zaś ukarał trudem i ciężką pracą podczas zdobywania pożywienia przez całe życie. Potem Bóg sporządził dla ludzi odzienie ze skór (czyli to Bóg nauczył ludzi jak mają wykorzystywać zwierzęta) i przyodział ich. Po czym rzekł: „Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki”. Następnie wygnał ludzi z rajskiego ogrodu i by do niego nie wrócili wbrew jego woli, postawił na straży uzbrojonych w miecze cherubów.

 

I na tej scenie mogłoby się kończyć owe „rozszerzone” przedstawienie jasełkowe, choć nie trzeba dużej wyobraźni, by dopowiedzieć sobie uzupełnienie rajskiego epizodu. Oto Bóg z wyniosłą i srogą miną stoi na tle bramy do rajskiego ogrodu (przy której już wartę pełnią dwaj uzbrojeni w błyszczące miecze aniołowie) z wyciągniętą prawicą w jednoznacznym geście: „Won mi stąd!”, a ludzie skuleni pod ciężarem winy i brzemienia grzechu, odwracają się z ciężkim westchnieniem i zarzuciwszy sobie na plecy tobołki z „dobytkiem” wyruszają w nieznany, dziki i obcy sobie świat. Nie zauważając, iż w niewielkiej od nich odległości pełznie za nimi z trudem wąż, niewidoczny w wysokiej trawie. Minie dłuższy czas zanim do perfekcji opanuje ten niełatwy sposób poruszania się. To tyle w kwestii scenografii jasełek.

                                                           ------ // ------

Od dłuższego już czasu zastanawia mnie na jakiej podstawie określenia: „raj”, „rajskie życie”, „wolność to raj” czy też „żyć jak w raju” są synonimami doskonałości o jakiej człowiek może jedynie marzyć? Przecież doszło tam (biorąc na poważnie opowieści biblijne) do perfidnej manipulacji, mającej na celu obarczenie ludzi winą i odpowiedzialnością za istnienie zła w dziele Bożym, a nie jego wszechmocnego Stwórcy, który Wszechświat stworzył słowami: „Niechaj się stanie!”. Tym bardziej, że wg teologów jest on także wszechwiedzący, czyli zna całą przyszłość swego dzieła, zanim cokolwiek zaistniej w naszej rzeczywistości.

 

Musiał więc Bóg wcześniej wiedzieć, że wąż skusi kobietę do zerwania i zjedzenia owocu zakazanego, a ludzie nie oprą się temu podstępnemu gadowi. Nie musiał więc ich karać, skoro mógł na wiele sposobów nie dopuścić do tego dwuznacznego moralnie wydarzenia. Np. nie strącać Szatana akurat na Ziemię za karę wzniecenia buntu w niebie, jeśli w Kosmosie jest mnóstwo innych planet, mogących mu służyć za miejsce odosobnienia, prawda? Nie mówiąc już o wielu innych sposobach zapobieżenia temu wydarzeniu, wynikających z owych atrybutów, dających Bogu absolutną władzę nad wszystkimi stworzeniami.

 

A skoro już mowa o buncie Szatana: ciekawe, co też mogło mu się nie podobać w niebie? W krainie wszelakiej i wieczystej szczęśliwości? Może aniołowie zbytnio fałszowali hosannę? Przecież jeśli dokładnie wczytać się w Biblię, to wyraźnie widać, że wąż w raju chciał Bogu się przypodobać, a nie przeciwstawić czy też popsuć jego dzieło. Ta święta księga wszak mówi, iż Bóg stworzył ludzi na swój obraz i podobieństwo, prawda? I dopiero po zjedzeniu zakazanego owocu ludzie mogli być bliżsi ideałowi: znać dobro i zło, tak jak Bóg. O czym sam przyznał: „Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło”. Dlaczego nie uradował się z tego powodu? Przecież dopiero wtedy jego stworzenie upodobniło się do swego Stwórcy!  

 

Dziwne się też musi wydawać zachowanie Boga w sytuacji, kiedy ludzie już dostąpili upadku i było dla niego oczywiste, że w tej sytuacji nie nadają się oni na protoplastów przyszłej ludzkości z racji na utracenie wcześniejszej doskonałości. Czy nie powinien Bóg np. uczynić ich bezpłodnymi, a na ich miejsce stworzyć nową parę ludzi doskonalszą od poprzedniej? I z nich właśnie wywieść rodzaj ludzki, zamiast uparcie obstawać przy tej pierwszej parze o naturze skażonej grzesznymi skłonnościami do czynienia zła i nieprawości? Czy nie tego można było oczekiwać od Boga, który ponoć chce jak najlepiej dla człowieka, bo tak bardzo go miłuje? Dlaczego więc Bóg zachował się tak dziwnie i nielogicznie?

 

Może miał inne dalekosiężne plany w stosunku do swych rozumnych stworzeń – ludzi? A przy okazji do swego jedynego ponoć Syna, o którym wtedy jeszcze nikomu się nie śniło, gdyż pojawi się on dopiero za mniej więcej 4 000 lat, wg wyliczeń egzegetów. Jak wygląda ten teologiczny problem od strony religii? W orędziu wielkanocnym Exsultet wyrażone jest to słowami: „Bezużyteczny byłby dla nas dar życia, gdyby nie stało łaski Odkupienia. /../ O, jaki niepojęty wybór miłości: aby wykupić niewolnika, wydałeś Syna! O zaiste, konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O szczęśliwa wino, któraś zasłużyła mieć takiego i tak potężnego Odkupiciela!” (Mszał rzymski).

 

Inaczej mówiąc, aby mógł zaistnieć Odkupiciel i Zbawiciel ludzkości, wpierw człowiek musiał „sprzeciwić się” Bogu (nic to, że wszechmocnemu i wszechwiedzącemu) w rajskim ogrodzie, aby ten miał powód do ukarania go różnymi dolegliwymi przypadłościami (w tym śmiertelnością). Bóg wyganiając upadłych ludzi z raju wiedział doskonale, iż skazuje ich na rozmnażanie się z grzeszną naturą, skłonną do czynienia zła i wyboru zła zamiast dobra. A mimo to dla własnego dobra (bo wg dogmatu o Trójcy Świętej, jest on także swym Synem) poświęcił dobro swych rozumnych stworzeń – ludzi. Czyli zachował się jak ów chirurg z anegdoty, który aby mieć pacjentów, wpierw ludzi ranił i okaleczał, by potem miał kogo leczyć „litując się” nad nimi. Ależ nam się trafił „bóg” (choć inni wcale nie są lepsi).

 

I jeszcze jeden ciekawy aspekt tego teologicznego problemu. Nasza religia uczy, że Bóg tak umiłował człowieka, iż posłał swego Syna, by ten odkupił grzechy ludzkości, składając na krzyżu swe życie w krwawej, męczeńskiej i upodlającej ofierze i tym samym umożliwił ludziom pośmiertne zbawienie ich dusz. Paradoks polega na tym, że (wg dogmatu o Trójcy Świętej), Bóg nie musiał wcale składać w ofierze swego Syna samemu sobie, po to, by przekupić/przebłagać siebie za grzechy ludzi, gdyż wystarczyło jedno jego słowo, by ludzkość została zbawiona. Albo nawet i to nie, ponieważ wszechmocny i wszechwiedzący Bóg nie musi zniżać się do takich niegodnych siebie zachowań. Był bowiem w stanie stworzyć istoty doskonałe i nic nie mogło mu w tym zamyśle przeszkodzić.

 

Tylko z perspektywy ułomnego człowieka może wydawać się logicznym działaniem, że jeśli w naszym świecie wydarzyło się jakieś nieprzewidziane i niezamierzone zło, to należałoby je kiedyś naprawić jeżeli tylko istnieje taka możliwość i wola ku temu. W przypadku Boga takie działanie jest jak najbardziej absurdalne z racji na jego atrybuty. Kard. John Henry Newman napisał kiedyś: „Bóg jest istotą, dla której nie ma nic przyszłego, ani nic przeszłego, jest zawsze teraz”. A dzieje się tak dlatego (wg religii, oczywiście), iż swoją świadomością ogarnia on jednocześnie całe swoje dzieło, od początku aż po jego ostateczny kres.

 

Dlatego jedyna logiczna konkluzja jaka narzuca się w tej sytuacji jest następująca: „Świat jest taki, jakim go Bóg zamierzył. Jeśli istnieje grzech, to znaczy, że Bóg tak chciał” (C.Vanini). Inaczej mówiąc opowieści biblijne (i im podobne mity i podania) można „między bajki włożyć”, bo tam jest ich właściwe miejsce. I nie ma w tym twierdzeniu żadnej przesady, bowiem tę opowiastkę o raju, drzewach życia i wiadomości dobrego i złego, o podstępnym wężu, zakazanym owocu i pierwszej parze ludzi sprzeciwiających się Bogu, oraz ich „upadku”- wymyślił w X w. pne. nieznany hebrajski mędrzec nazywany „Jahwistą”, który próbował odpowiedzieć na odwieczne pytanie: „Skąd się wzięło zło i grzech?”.

 

I to tyle tych ostatnich „rozszerzonych” refleksji jasełkowych. Są one bardziej wyrazem intelektualnego żartu, niż mojej wiary, że ktoś kiedyś podchwyci ten pomysł i zrealizuje go w praktyce. Na to akurat nie liczę, podobnie jak nie liczę na podobne do moich przemyślenia wśród rodziców dzieci odgrywających te pseudo religijne przedstawienia w przedszkolach i szkołach, odbywające się co roku z okazji świąt Bożego Narodzenia. Jest to raczej zabawa intelektualna w grę „Co by było gdyby?”, np.: „Co by było gdyby ludzie mieli większą wiedzę o swych religiach (czyli gdyby byli mądrzejsi w tej kwestii), niż tylko tę, którą wtłoczono w ich umysły we wczesnym i późniejszym dzieciństwie?”.

 

Może wtedy umieliby dostrzec, że bardzo wiele tzw. „złotych myśli” naszych duchowych przywódców jest absurdalnych z pozycji rozumu, jak choćby ta, pozostawiona nam przez świętego papieża Jana Pawła II: „Najgłębszym źródłem naszej radości jest to, że został posłany od Ojca Syn, ażeby zbawić świat. Syn przyjmuje na siebie ciężar win całej ludzkości i w ten sposób odkupia nas i prowadzi drogą do zjednoczenia z Trójcą”. A wystarczyło aby Bóg przebaczył ludziom w raju ten ich nieświadomy „grzech”. Zbyt trudne to było dla niego?

 

Grudzień 2019 r.                               

 

 

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
4. Tak, tak... :( astrotaurus 2019-12-25
3. Odpowiedź Anonimowi Lucjan Ferus 2019-12-19
2. Zdziwienie Anonim 2019-12-18
1. Opowieści baszarteg 2019-12-15


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 643 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19
Wiara, nauka i umiłowanie bzdury   Koraszewski   2020-06-17
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-06-17
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. V   Ferus   2020-06-14
Dżihadystyczne narracje i islamskie fobie w Nigerii   Igwe   2020-06-11
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu (3)   Pandavar   2020-06-10
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. IV   Ferus   2020-06-07
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu   Pandavar   2020-06-03
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (III)   Ferus   2020-05-31
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Knesset.   Pandavar   2020-05-27
Męczeństwo w obronie niezmiernej głupoty   Koraszewski   2020-05-25
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. II   Ferus   2020-05-24
Nie ma boga nad Boga   Koraszewski   2020-05-18
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości - fikcja   Ferus   2020-05-17
Naprawdę świat chce być oszukiwany?   Ferus   2020-05-10
Usunięcie „Izraela” z duńskiej Biblii   Jacoby   2020-05-05
Fikcja uznawana za Prawdę (VIII)   Ferus   2020-05-03
Fikcja uznawana za Prawdę (VII)   Ferus   2020-04-26
Fikcja uznawana za Prawdę (VI)   Ferus   2020-04-19
Fikcja uznawana za Prawdę (V)   Ferus   2020-04-11
Fikcja uznawana za Prawdę (IV)   Ferus   2020-04-05
Oderwanie charedim   Rosenthal   2020-04-01
Fikcja uznawana za Prawdę (III)   Ferus   2020-03-29
Pandemia i muzułmańskie priorytety   Pandavar   2020-03-26
Fikcja uznawana za Prawdę (II)   Ferus   2020-03-22
Fikcja uznawana za Prawdę   Ferus   2020-03-15
Uciekłaś od wojny, a oni przyjęli cię      2020-03-13
Najdłużej trwająca mistyfikacja. Podsumowanie.   Ferus   2020-03-08
Religie usprawiedliwiają zabijanie, kradzież i inne przestępstwa   Al-Tamimi   2020-03-06
Credo islamu z ust autorytetu     2020-03-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IX)   Ferus   2020-03-01
Francja po cichu wprowadza z powrotem przestępstwo bluźnierstwa   Meotti   2020-02-27
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VIII)   Ferus   2020-02-23
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VII)   Ferus   2020-02-16
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VI)   Ferus   2020-02-09
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (V)   Ferus   2020-02-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IV)   Ferus   2020-01-26
Nie, islamofobia nie jest tym samym co antysemityzm   Bulut   2020-01-26
Niepowodzenie islamistycznej kampanii Erdogana w Turcji   Bekdil   2020-01-25
Najbardziej szalony grant Templetona jak dotąd: Ewolucja i “ofiarna miłość”   Coyne   2020-01-20
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „B”.   Ferus   2020-01-19
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „A”.   Ferus   2020-01-12
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (III)   Ferus   2020-01-05
Murem za czarną zarazą   Koraszewski   2019-12-30
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (II)   Ferus   2019-12-29
Jak Bóg stworzyl kiłę i dlaczego było to dobre   Kruk   2019-12-28
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości   Ferus   2019-12-22
Moje ostatnie jasełkowe refleksje   Ferus   2019-12-15
Papież Franciszek, „Pieśń o Rolandzie” i imam Al-Tayeb   Meotti   2019-12-12
Refleksje sprzed lat: Podstępna działalność Szatana i inne.   Ferus   2019-12-08
Chrześcijaństwo, Zagłada i syjonizm   Koraszewski   2019-12-02
Bajka-nie bajka o powstaniu religii   Ferus   2019-12-01
Wskrzeszenie Józefy K.   Koraszewski   2019-11-26
Refleksje sprzed lat: Wartości chrześcijańskie   Ferus   2019-11-24
Byli ateiści, obecnie wierzący   Ferus   2019-11-17
Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27
Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk