Prawda

Niedziela, 22 wrzesnia 2019 - 03:59

« Poprzedni Następny »


Jabłko, które jabłkiem nie było


Lucjan Ferus 2019-08-25


Czyli nieważne w co się wierzy, ważne by wierzyć i nie doszukiwać się bezsensu.

 

Moja żona od czasu do czasu kupuje kolorowe czasopisma dla kobiet, głównie z powodu zamieszczanych tam porad kulinarnych w postaci przepisów na różne ciasta i ciasteczka, oraz licznych krzyżówek, które lubi rozwiązywać w wolnych chwilach. A ponieważ mam taki dziwny zwyczaj, że odkładając przeczytane czasopisma na makulaturę, muszę je przejrzeć choćby pobieżnie, moją uwagę (a mam ją wyczuloną na religijne treści) zwrócił tytuł artykułu poświęconego wystrojowi mieszkania: „W rajskim stylu, czyli wszystko w jabłka”.


Jednakże dopiero podtytuł w pełni uświadomił mi, co autor/autorka ma konkretnie na myśli: „Nie wiadomo, czy Ewa skusiła Adama zielonym, czy rumianym jabłuszkiem. Ale wiadomo, że oba smakowicie ozdabiają wnętrza”. Doprawdy nie wiem po co w tak błahej sprawie jak  estetyka wnętrza, zostało wprowadzone to odniesienie do „zakazanego rajskiego owocu”? Czy bez włączenia tego religijnego mitu, wystrój mieszkania bazujący na motywach jabłka straciłby coś na wartości dekoracyjnej, estetycznej? Jestem pewien, że nie.

 

Nie o tym wszak mam zamiar pisać, gdyż to akurat jest kwestią gustu, a jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje. Zainteresowała mnie w tym przypadku inna rzecz, mianowicie w jak różny i nieprawdopodobny sposób (tu akurat w kolorowym poradniku dla kobiet 50+) przekazywane są rzekome religijne „prawdy”, które chyba dzięki takiemu bezmyślnemu  masowemu przekazowi utrwaliły się na dobre w świadomości ogółu (myślę, że nie tylko kobiet). A co na ten temat mówi źródło, czyli w tym przypadku Biblia Tysiąclecia?

 

Otóż w Biblii nie ma słowa o jabłku, jako owocu zakazanym ludziom przez Boga (jabłka  dopiero w XX w. dotarły jako towar importowany na Bliski Wschód). Jest natomiast mowa o „drzewie poznania dobra i zła”, z którego Bóg zakazał człowiekowi zjadać owoce pod karą „niechybnej” śmierci. Jednak przebiegły wąż skusił pramatkę Ewę do zerwania i zjedzenia owocu z owego drzewa, która podzieliła się nim ze swoim mężem. Nie spodobało się to Bogu rzecz jasna, więc ukarał węża i ludzi surowo (śmiertelnością, jak i wieloma uciążliwymi przypadłościami), a potem wygonił ich z raju, zabezpieczając się przed możliwością powrotu.

 

Skąd zatem wziął się ów absurdalny (i to z wielu powodów) pogląd, że tym biblijnym „rajskim owocem zakazanym” było właśnie JABŁKO? Tak się szczęśliwie składa, iż w swej podręcznej biblioteczce mam pozycję, która m.in. wyjaśnia ten wbrew pozorom nie teologiczny lecz epistolograficzny problem. Jest to książka pt. Poza dobrem i złem Michaela Schmidta-Salomona, gdzie w rozdziale: „Historia Ewy i jabłka, które jabłkiem nigdy nie było”, jej autor pisze:

„Chrześcijanie przez całe stulecia wierzyli z dziecinną naiwnością w biblijny mit stworzenia. Kto śmiał powątpiewać w prawdziwość owej legendy, narażał się na oskarżenie o herezję i mógł skończyć na stosie. Równie zaciekle kręgi religijne zwalczały później teorię ewolucji, która po spustoszeniach, jakich na micie stworzenia dokonał przełom kopernikański, pozbawiła go resztek empirycznych podstaw. /../

 

Wszystko wskazuje na to, że przed setkami lat jakiś nieznany duchowny natknął się podczas czytania Wulgaty na (zupełnie przypadkowo) podwójny sens słowa malum, które może oznaczać zarówno „zło”, jak i „jabłko”. Ten anonimowy tłumacz musiał wprawdzie zdawać sobie sprawę, że przerobienie z łaciny zdania: „Staniecie się jak Bóg, poznacie dobro i zło” (słowa, którymi wąż skusił Ewę), na: „Staniecie się jak Bóg, poznacie dobro i jabłko” jest pozbawione sensu. /../

 

Ów nieznany duchowny pomyślał widocznie, że wreszcie odkrył możliwość wyjaśnienia kwestii natury tego tajemniczego owocu, który Ewa, ulegając perswazji węża, zerwała z drzewa poznania dobra i zła. Twórca memu „Ewa ugryzła jabłko” najwyraźniej nie zachował swego odkrycia dla siebie i wieść o nim przekazał dalej. /../ Tym sposobem „jabłkowy” mem rozprzestrzeniał się jak wirus grypy i w efekcie /../ stał się fragmentem niezliczonych opowieści, obrazów i spotów reklamowych. To wspaniały przykład efektywnego rozmnażania się memów, będącego skutkiem banalnego błędu tłumacza”.

Do powyższego można jeszcze dodać, że np. niektórzy islamscy egzegeci uznawali za rajski zakazany owoc FIGĘ, co nawet wydaje się bardziej logiczne, gdyż biblijni prarodzice po  zjedzeniu owego owocu w raju i po „otworzeniu się im oczu”, kiedy to uświadomili sobie, że są nadzy, spletli sobie przepaski właśnie z gałązek figowych. Tym nie mniej inni egzegeci uważali, iż tym owocem może być kłos żyta, lub nawet banan, a z jego skórki zostały uczynione te biodrowe przepaski. Znając mechanizm powstawania religijnych „prawd  objawionych”, wcale nie dziwi taka dowolność opisywanych „faktów”.

 

Czy to już wszystko, co było do wyjaśnienia w tej kwestii? Otóż nie! Moim zdaniem to tylko przysłowiowy „czubek góry lodowej”, który tłumaczy zaledwie jedno nieistotne zakłamanie tego problemu (w postaci rzekomego „jabłka), nazwanego UPADKIEM pierwszych ludzi w raju, w następstwie którego doszło do tzw. grzechu pierworodnego człowieka. Warto więc byłoby przy okazji zastanowić się czym był ów „zakazany owoc z drzewa poznania dobra i zła” i dlaczego właśnie jego zabronił Bóg ludziom skonsumować?

 

Sporo wyjaśniają już same przypisy w Biblii, gdzie jest napisane m.in.: „Dwa drzewa rajskie są symbolami: „drzewo życia” – symbolem pozaprzyrodzonego daru nieśmiertelności, jakim się cieszył człowiek przed upadkiem; „drzewo poznania dobra i zła” – symbolem osądzania tego, co jest moralnie dobre, a co złe – słowem, samowiedzy moralnej i samostanowienia. /../ Wąż-kusiciel jest wrogiem Boga, uosobieniem zła. /../ Jego pokusa obiecuje pierwszym rodzicom równość z Bogiem przez uzurpowanie sobie samostanowienia o dobru i złu moralnym. /../ Gorzka ironia: ludzie chcieli dorównać Bogu, sięgając po samostanowienie o dobru i złu moralnym, a srodze się zawiedli”.

 

Jak należy to rozumieć? Czy tak, jak sugeruje sama Biblia, iż ów Bóg NIE CHCIAŁ, aby  ludzie wiedzieli czym jest dobro i zło, a w związku z tym nie mogli sami decydować co jest dla nich dobre, a co złe? I dzięki temu on jeden miałby monopol na przekazywanie im tej potrzebnej wiedzy, będąc ich jedynym autorytetem na którym ludzie – chcąc nie chcąc – musieliby się opierać podczas ziemskiej egzystencji? Można by tak to rozumieć,.. tylko jaki wstrętny wizerunek Boga wyłania się z powyższego? Wygląda to tak, jakby Bóg chciał mieć w ludziach nieświadomych niewolników, którzy bez jego „pomocy” nie będą w stanie samemu dokonywać właściwych wyborów życiowych w kwestiach moralnych.

 

Jak w takiej sytuacji można uznawać ludzi za winnych czy też odpowiedzialnych za popełniane zło, kiedy oni (już z natury) nie potrafią odróżniać dobra od zła? Poza tym, jakby mogli oni realizować daną im ponoć od tegoż Boga wolną wolę, skoro – jak można domniemywać z powyższego – zostali w perfidny sposób ubezwłasnowolnieni przez niego? Do pomyślenia jest zatem przyjęcie założenia, iż wszechmocny stwórca Wszechświata postąpił tak niegodziwie, a wręcz podle ze swymi rozumnymi stworzeniami – ludźmi?

 

Wszystko zależy od tego z jakiej perspektywy spojrzymy na ten teologiczny problem. Jeśli nie wyjdziemy wyobraźnią i wiedzą poza stereotypy religijnego myślenia, to wypadałoby przyjąć wnioski nasuwające się z powyższej argumentacji. Jednakże jest jeszcze inna perspektywa pozwalająca dotrzeć do prawdy o jakiej się teologom nie śniło: religioznawcza. Według niej wszystkie religie i wszystkich bogów czczonych dotąd w naszej cywilizacji, stworzyli i tworzyli sami ludzie (kapłani wszechczasów) własnym rozumem, wyobraźnią.

 

Dlatego czytając przeróżne „święte księgi” z barwnymi opisami „działalności” naszych bogów, powinno się umieć dostrzegać ich PRAWDZIWYCH twórców – bezimiennych zazwyczaj ludzi, którzy nie bez powodu i nie bezinteresownie tworzyli takie, a nie inne ich wizerunki, oraz kreowali ich określone koncepcje, dopasowane do aktualnych potrzeb wyznawców, uwarunkowań danej religii i historycznych okoliczności. To wszystko miało istotny wpływ na wizerunek danego boga, np. czy byłoby do pomyślenia, aby miłosierny dla wrogów Jezus Chrystus został uznany za Boga w krajach muzułmańskich? Żadną miarą!

 

Jakże inaczej wygląda z tej perspektywy ów problem, prawda? Jest bowiem o wiele bardziej logiczne a przez to bardziej prawdopodobne, iż nie mamy w tym przypadku do czynienia z perfidnie wyrachowanym Bogiem, ale z „jego” cwanymi kapłanami, którzy wymyślili ów mit w określonym celu. Musieli oni zdawać sobie sprawę, iż największym zagrożeniem dla ich władzy w imieniu jakiegoś bóstwa/boga jest UŚWIADOMIENIE sobie jego wyznawców, iż mogą się obejść w życiu bez jego wymuszonej (przez kapłanów) „pomocy”. Dlatego w tym micie potrzeba samostanowienia przez ludzi, „musiała” zostać surowo ukarana przez „Boga”.

 

A, że mam rację pisząc o wiodącej roli ludzi (zazwyczaj kapłanów) w kulturotwórczym procesie powstawania idei religijnych, przyznaje nawet sama Biblia, gdzie we wstępie można przeczytać: „Księga Rodzaju w dzisiejszej swej postaci wywodzi się z kół kapłańskich, które wycisnęły na niej szczególnie wyraźne znamię teologiczne, porządkując, systematyzując i uzupełniając wszystkie tradycyjne materiały”. Jak powinno się rozumieć ów eufemizm o „wyciśnięciu wyraźnego znamienia teologicznego” w Biblii przez koła kapłańskie? Myślę, iż chodzi o WYMYŚLANIE „prawd” religijnych.

 

To nie jest pomyłka: dokładnie o to właśnie chodzi. Otóż z książki Zenona Ziółkowskiego pt. Najtrudniejsze stronice Biblii, możemy się dowiedzieć m.in. jak powstał ów mit o rajskim ogrodzie, wężu, zakazanym przez Boga owocu i pierwszych ludziach, którzy sprzeciwili się bożemu zakazowi i dostąpili upadku w raju. W rozdz. pt. „Zakazany owoc”, autor owej publikacji odpowiada na pytania czytelników: „Czyż można jeszcze wierzyć w rajskie jabłko i mówiącego węża? Jest nie do przyjęcia, żeby pierwsi nasi rodzice zgrzeszyli przez zjedzenie owocu, a jeszcze bardziej to, że ich grzech przeszedł na wszystkich ludzi. Wiem, że to jest tajemnica, ale jak ją wytłumaczyć?”. W znacznym skrócie odpowiedź jest następująca.

 

Nieznany hebrajski mędrzec z X w. pne. (nazywany Jahwistą) postanowił zgłębić problem natury moralnej i odpowiedzieć na pytanie: Skąd się bierze zło i grzech? „Jeżeli grzech uciska obecnie ludzi i nikt nie może się od niego uwolnić, to „na początku” musiało zaistnieć coś, co spowodowało ten stan. Owo cofnięcie się opierało się na oczywistym fakcie: ludzkość powstała przez rodzenie, na początku więc musiała istnieć w jednej parze – mężczyźnie i kobiecie. /../ Ażeby opisać rzeczywistość autor natchniony układa „historię” tego, co musiało być na początku, skutki bowiem domagają się odpowiadającej im przyczyny”.

 

Otóż to! Ów Jahwista ułożył (czyli wymyślił) „historię” wydarzeń, które jego zdaniem musiały zajść „na początku”, a wg apologetów opisywał on rzeczywistość (chyba religijną „rzeczywistość”?), gdyż obserwowalne „skutki”, czyli grzeszna natura ludzka, domagały się „odpowiadającej im przyczyny”. Zatem wymyślono wtedy tę domniemaną „przyczynę”, która nieprzypadkowo odpowiadała interesom „kręgów kapłańskich” (powszechny w religiach sacerdotalizm). Jak więc należy ten mit właściwie rozumieć?

 

Otóż kapłani od zawsze byli strażnikami wiedzy, którą potrafili umiejętnie wykorzystywać. Te mity powstawały w czasach, kiedy jedynie oni posiadali większą wiedzę o świecie i strzegli jej jak przysłowiowego „oka w głowie”. Oni dobrze wiedzieli, iż WIEDZA to WŁADZA, i że każda tajemnica im wydarta w jakimś stopniu uniezależnia człowieka od ich władzy nad jego umysłem. Dlatego ten „ich Bóg” był tak bardzo niezadowolony z tego, że ludzie chcieli samemu wartościować świat, bez jego pośrednictwa i decydować, co dla nich jest dobre, a co złe. „Musiał” więc ich ukarać, aby wszyscy wiedzieli, że tylko Bóg (tak naprawdę jego kapłani) ma prawo stanowić o ich życiu, o ich losie.

 

Dlatego to niezrozumiałe zdanie, które wypowiada biblijny Bóg tuż przed wygonieniem ludzi z rajskiego ogrodu, kiedy to sporządził dla nich odzienie ze skór i przyodział ich (czyli to Bóg nauczył ludzi zabijania zwierząt i pozyskiwania ich skór), i które brzmiało: „Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać  owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki” (BT Rdz 3,22), należy rozumieć tak: „Oto człowiek chce stać się taki jak my; znać dobro i zło, niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby odebrać nam władzę nad sobą i rządzić się bez nas, przez wieki”.

 

Czy to nie brzmi bardziej logicznie? Myślę, iż w tym nielogicznym zdaniu (jeśli odnieść je do wszechmocnego i absolutnie doskonałego Boga, stwórcę Wszechświata, do jakiego starają się przekonywać wiernych religie), zawarty jest odwieczny strach kapłanów, przed ewentualną możliwością UNIEZALEŻNIENIA się człowieka od ich niewidzialnej, ale nad wyraz skutecznej WŁADZY, jaką posiadają od niepamiętnych czasów nad umysłami ludzi.

 

Dlatego ów mit jest tak pomysłowo skonstruowany: ludzką potrzebę samostanowienia o dobru i złu, nazywa się w przypisach biblijnych „uzurpacją” bożej władzy, którą na Ziemi – jakże by inaczej – reprezentują kapłani przeróżnych religii. A ludzi do owej „uzurpacji” nakłania Szatan, diabeł, zły duch czyli wcielone zło, gdyż dobry Bóg wolał mieć w ludziach nieświadomych i bezwolnych niewolników, służących mu z własnej woli z oddaniem (bo „ten kto nie wie, że służy, najlepiej służy”, jak to ktoś kiedyś mądrze stwierdził).

 

I w taki oto sposób przeszliśmy od nieistniejącego jabłka, które przypadkowo przyplątało się do jednego z religijnych mitów i na dobre utrwaliło się w świadomości ludzi, również w innych dziedzinach ich życia (także Królewna Śnieżka nieprzypadkowo padła ofiarą zatrutego jabłka), poprzez nieistniejący w rzeczywistości „rajski epizod” nazywany „upadkiem” człowieka, który zaowocował równie fikcyjnym „grzechem pierworodnym” – aż do jak najbardziej realnych mechanizmów psychologicznych, wykorzystywanych przez naszych „duchowych przewodników” do odwiecznego i bardzo, bardzo skutecznego panowania nad sumieniami i umysłami mas ludzkich. „Zwykłe jabłko”, a jakie niezwykłe ma właściwości.

 

Sierpień 2019 r.                                  ----- KONIEC-----     

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. zakazane jabłko Leszek 2019-08-25


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 570 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14
Bóg bez państwa i państwo bez Boga   Koraszewski   2019-07-12
Apostołowie Nowego Ładu. Czyli ludzie pogodzeni z nieubłaganymi prawami natury.   Ferus   2019-07-07
Pamięć i odrzucona tożsamość   Koraszewski   2019-06-27
O znaczeniu świeckich usług medycznych   Igwe   2019-06-22
Bezlitosne Miłosierdzie Boże   Ferus   2019-06-16
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Tajemnica zawodowa duchownych   Ferus   2019-06-02
Rozmyślając nad sensem życia (VIII)   Ferus   2019-05-26
Rozmyślając nad sensem życia (VII)   Ferus   2019-05-19
Rozmyślając nad sensem życia (VI)   Ferus   2019-05-12
De non existentia Dei   Koraszewski   2019-05-06
Rozmyślając nad sensem życia (V)   Ferus   2019-05-05
Nieszczęsny ateizm. List do przyjaciela   Koraszewska   2019-05-04
Ewangelia według pana Jeża   Koraszewski   2019-05-02
Biły się dwa bogi   Koraszewski   2019-04-29
Rozmyślając nad sensem życia IV.   Ferus   2019-04-28
Ani nie manifest, ani nie tak nowego ateizmu   Koraszewski   2019-04-26
Wzrastająca obecność boga   Koraszewski   2019-04-22
Rozmyślając nad sensem życia (III)   Ferus   2019-04-21
Dziękujmy Panu, korona cierniowa ocalona   Koraszewski   2019-04-19
Czary, zagrożenie bezpieczeństwa i prawo szariatu   Igwe   2019-04-16
Rozmyślając nad sensem życia (II).   Ferus   2019-04-14
Dlaczego ateiści walczą o prawo wyjścia z cienia w Afryce i nie tylko w Afryce?   Igwe   2019-04-10
Rozmyślając nad sensem życia   Ferus   2019-04-07
Krzywdy wyrządzone ludzkości przez naukę   Ferus   2019-04-01
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Mały Traktat o duszy dziecka poczętego tak lub inaczej   Koraszewski   2019-03-26
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia? (II)   Ferus   2019-03-24
Zwalczanie oszukańczych kapłanów i komercjalizacji religii w Republice Południowej Afryki   Igwe   2019-03-23
Dlaczego musiałem zostać ateistą   Ferus   2019-03-17
Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu   Koraszewski   2019-03-07
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-03-03
Trzy dni, które nie wstrząsną Kościołem   Koraszewski   2019-02-25
Ego kontra Świadomość II. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-24
Kiedy największa na świecie sunnicka instytucja religijne potępi swój kolonializm?    Shoaaib   2019-02-24
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Ego kontra Świadomość. Czyli lepiej żyć złudzeniami czy prawdą o rzeczywistości?   Ferus   2019-02-17
Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę   Meotti   2019-02-12
Czy religijne prawdy są zbyt trudne do zrozumienia?   Ferus   2019-02-10
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Płaska Ziemia: czyli kwestia wiedzy czy wiary?   Ferus   2019-01-20
Zachodni apologeci ekstremizmu   Rafizadeh   2019-01-19
Refleksje po lekturze „Ateisty”   Ferus   2019-01-13
Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?   Igwe   2019-01-08
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Ośmioletnia panna młoda   Rafizadeh   2019-01-02
Intrygujące pytanie papieża Franciszka   Ferus   2018-12-30
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
Jasełkowo-teologiczne refleksje dziadka „Maryi panienki”.   Ferus   2018-12-23
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Adwokat diabła II.Czyli religijna wersja ludzkich umiejętności „poszukiwania wyjścia”.   Ferus   2018-12-16
Adwokat diabła. Czyli religijne racje zastępujące prawdę.   Ferus   2018-12-09
Duchowni wypaczają religię i mordują kobiety   Reza   2018-12-03
Niechciany dar Boga. Czyli trudności z akceptacją nieuniknionego.   Ferus   2018-12-02
W Nigerii porzucenia religii jest ryzykownym przedsięwzięciem   Igwe   2018-11-29
Człowiek musi w coś wierzyć. Podsumowanie.   Ferus   2018-11-25
 “Islam przeżywa ostre starcie z nowoczesnością i wymaga reform”     2018-11-22
Człowiek musi w coś wierzyć. Schizma arcybiskupa Lefebvre'a   Ferus   2018-11-18
Człowiek musi w coś wierzyć. Mariawici.   Ferus   2018-11-11
Boski niebyt, nauka i patriotyzm   Koraszewski   2018-11-07
Człowiek musi w coś wierzyć. Raskolnicy, Swedenborg.   Ferus   2018-11-04
Człowiek musi w coś wierzyć. Savonarola, Luter i inni   Ferus   2018-10-28
Allah stworzył kobiety, żeby były w domach     2018-10-25
Prawdziwy opór przeciw fanatyzmowi   Chesler   2018-10-24
Człowiek musi w coś wierzyć. Kontynuacja.   Ferus   2018-10-21
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Jak ekstremistyczny rząd traktuje dziewczynki i kobiety   Bulut   2018-10-19
Szatan pierwszej klasy   Kruk   2018-10-15
Przemyślana odmowa przymusowej relokacji uchodźców   Ferus   2018-10-14
Kiedy rzeczywistość zaprzecza religijnej fikcji. Czyli refleksje nad listem papieża Franciszka do ludu Bożego.   Ferus   2018-10-07
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Rozum uskrzydlony wiarą (II)   Ferus   2018-09-23
Rozum uskrzydlony wiarą   Ferus   2018-09-16
Zbrodnie Boga czy zbrodnie ludzi w imieniu Boga?   Ferus   2018-09-09
Kiedy stworzenie czuje się lepsze od Stwórcy.   Ferus   2018-09-02
Na skrzydłach Nauki i Wiary (III)   Ferus   2018-08-26
Na skrzydłach Nauki i Wiary (II)   Ferus   2018-08-19
Na skrzydłach Nauki i Wiary   Ferus   2018-08-12
Religia i strach, historia hidżabu   Rafizadeh   2018-08-10
Dziecko, grzech i kochający Ojciec w niebie   Ferus   2018-08-05
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary II.   Ferus   2018-07-29
Refleksje sprzed lat: Na skrzydłach Nauki i Wiary.   Ferus   2018-07-22
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (VI)   Ferus   2018-07-15
Czy panie zaorzą Kościół?   Koraszewski   2018-07-09
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (V)   Ferus   2018-07-08
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby (IV)   Ferus   2018-07-01
Wolna myśl, religianctwo i nasze uniwersytety   Igwe   2018-06-29

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk