Prawda

Środa, 21 kwietnia 2021 - 13:30

« Poprzedni Następny »


Irracjonalne „objawienia boże”


Lucjan Ferus 2021-03-07

Święta Faustyna, jako osiemnastoletnia Helena Kowalska, kiedy jeszcze nic jej nie było.  
Święta Faustyna, jako osiemnastoletnia Helena Kowalska, kiedy jeszcze nic jej nie było.  

Jakiś czas temu publiczna telewizja pokazała dwa filmy o „świętej” Faustynie Kowalskiej. Pierwszy religijny, drugi rzekomo dokumentalny (mam wielki podziw dla ekipy kręcącej ten „dokument”, iż udało im się uwiecznić Jezusa Chrystusa pozującego do obrazu i pokazującego Faustynie jaką on ma koncepcję swojego portretu). Przekazał on ponoć wtedy poprzez Faustynę nowe formy kultu (tak wynikało z opisu filmu): swój obraz z podpisem „Jezu ufam Tobie”, święto Miłosierdzia, Koronkę do Miłosierdzia Bożego, oraz modlitwę nazwaną Godziną Miłosierdzia. „Do każdej z nich Jezus przywiązywał wielkie obietnice”. Przyszła święta zmarła jesienią 1938 r., więc te objawienia musiały mieć miejsce między 1924 r. (jak wynika z jej zapisków), a powyższą datą. To jeszcze nie wszystko.

Mniej więcej w rok po jej śmierci (lato, jesień 1939 r.) miały miejsce inne objawienia Jezusa Chrystusa. Inny też był „odbiorca” tych objawień, niejaka Rozalia Celakówna, zmarła w  1944 r. w Krakowie. „Przed wybuchem II wojny światowej /../ w sierpniu 1939 r. Rozalia pisze w dzienniczku: „Pan Jezus chce być Królem, Panem i zarazem Ojcem bardzo kochającym. /../ Pan Jezus w szczególny sposób chce być naszym Królem, on tego sobie życzy. Polska musi /../ uroczyście ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez intronizację jego Boskiego Serca i wtedy Jezus będzie jej błogosławił i bronił od nieprzyjaciół” (z posiedzenia Sejmu, 2012 r.).  

                                                          

Tyle tytułem wstępu, by przynajmniej w dużym skrócie zarysować historyczne tło tych wydarzeń. Teraz nastąpi właściwy tekst traktujący o tych objawieniach, jednak przedstawiony z innej perspektywy, choć według religii nie jest to czymś nadzwyczajnym i niemożliwym.

                                                           ------ // ------

„Bóg Ojciec swoim odwiecznym zwyczajem spoglądał z nieba na Ziemię, zastanawiając się po raz któryś z rzędu, czy właściwie postąpił stwarzając rodzaj ludzki. – Po co mi to było? Mogłem poprzestać na aniołach, nie miałbym dziś tylu kłopotów! – pomyślał z goryczą, kiedy jakieś wydarzenie na Ziemi przyciągnęło jego uwagę. – Co to ma być?! Czy mnie oczy nie mylą?! – spytał mimowolnie siebie, jakby nie dowierzał własnemu wzrokowi (notabene wszystkowidzącemu). – No, nie! Wygląda na to, iż mojemu Synowi zachciało się objawiać zwykłym śmiertelnikom?! Coś takiego?! – Bóg kręcił głową z niedowierzaniem.

 

- Muszę coś z tym zrobić! Ale tak delikatnie, by nikt się o tym nie dowiedział, bo dopiero byłby „obciach”! W końcu to mój Syn, czyż nie? Już wiem! Objawię mu się we śnie, tak że po przebudzeniu nie będzie pewien, czy to był tylko koszmarny sen, czy moja interwencja. Ważne, aby wyciągnął z tego właściwe wnioski na przyszłość. Tak uczynię!

                                                           ------ // ------

„Jezus Chrystus obudził z mimowolnym krzykiem wydobywającym się ze ściśniętego strachem gardła. Serce waliło mu „jak młotem”, a zimny pot zrosił mu czoło i skronie. – Co to było?! – zapytywał sam siebie, rozglądając się pośpiesznie wokoło. Jednak był sam w dobrze sobie znanym miejscu nieba. Powoli zaczął się uspokajać i skłaniać do przekonania, iż musiał to być tylko sen. Bardzo niemiły, ale tylko sen. Zaczął głęboko oddychać z ulgą, jednocześnie przypominając sobie jego szczegóły. A więc śniło mu się, że objawił mu się jego Boski Rodzic, po to, by wyrazić swoje wielkie niezadowolenie z jego działalności na Ziemi. Co takiego miał mu do zarzucenia? Oj, bardzo wiele! Jak na przykład to:

                                                           ------ // ------

- Synu mój, czy ty się dobrze czujesz?! Po co ci te objawienia, możesz mi wytłumaczyć?!

- O czym mówisz Ojcze? – Jezus udawał, że nie rozumie pytania. – No, nie udawaj Greka! Chodzi mi o twoje ostatnie objawienia przed Faustyną Kowalską, na dodatek z dość dziwnymi żądaniami! Słucham cię zatem z uwagą!

- A, o to ci chodzi!? Nic szczególnego! – Syn Boży wyraźnie starał się zbagatelizować ów problem. – Tak mnie coś podkusiło, żeby dla dobra sprawy wykorzystać jej wielką pobożność. Przecież to nic złego, jeśli tylko może to przynieść pożądane owoce, nie uważasz Ojcze?

 

- Nic złego, mówisz?! A przypomnij mi, jak brzmi drugie przykazanie mojego Dekalogu?

- Hmm,.. w tej chwili nie zacytuję ci go dokładnie.- Jezus próbował jakoś wybrnąć z tej sytuacji, a Bóg widząc jego daremne wysiłki wyjaśnił pokrótce: - Otóż zabroniłem w nim ludziom wykonywania tzw. „świętych obrazów” i rzeźb, oddawania im pokłonu i służenia im. A tym wszystkim, którzy nie zechcą go przestrzegać, zagroziłem bardzo surową karą. Ty zaś  – ni mniej, ni więcej – zażądałeś od tej „pobożnej” jak mówisz, niewiasty złamanie owego przykazania! I to według ciebie ma być „nic złego”?! Chyba żartujesz sobie?!

 

Zastanowiłeś się w jakim świetle stawiasz mnie przed ludźmi?! Skoro mój Syn, objawiając się im, namawia do nieprzestrzegania jednego z ważniejszych przykazań w Dekalogu, to jak ja mogę ich za to karać?! Nie widzisz w swym zachowaniu dużej niestosowności?! – ostatnie słowa Bóg wypowiedział podniesionym tonem, jednak Jezus odparł bezceremonialnie:           - Niczego złego nie miałem na myśli Ojcze! Tym bardziej, iż ta religia i ten Kościół, dawno temu już, ocenzurowały twój Dekalog, usuwając owo drugie przykazanie. Dziesiąte zostało rozbite na dwa oddzielne, by zgadzała się ilość i w takiej formie jest on nauczany dzieci jako „Dziesięć przykazań Bożych”. Więc ani ty, ani ja nie mamy się teraz czego wstydzić!

 

Bóg przez chwilę milczał, jakby niedowierzając w to, co przed chwilą usłyszał od swego potomka, a potem wrzasnął: - Co ty bredzisz Synu?! Naprawdę nie pojmujesz istoty rzeczy w tym karygodnym wydarzeniu?! Twoim zdaniem jest to normalne, aby sami ludzie  (ówczesna władza cesarska i kościelna) mogli pozwalać sobie na ocenzurowanie i sfałszowanie Bożego Dekalogu i taką jego karykaturą nauczać dzieci?! I ty mi mówisz, że to nic wielkiego, ani szczególnego i nie ma o co „kruszyć kopii”?! – Bóg Ojciec wpatrywał się takim wzrokiem w Syna, iż ten mimowolnie opuścił głowę. Widząc, że nie doczeka się jednak jakiejkolwiek odpowiedzi, dodał pojednawczo:

 

- No cóż, masz prawo nie pamiętać dokładnie przykazań z Dekalogu, to inna epoka, jeszcze sprzed twoich narodzin. Ale powinieneś chyba pamiętać swoje własne słowa, które osobiście wypowiedziałeś w związku z podobnym problemem. Posłuchaj: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim” (Mt 5,17-19). Przypominasz sobie tę znamienną wypowiedź? A tę drugą?:

 

„Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20,26-28). /../ „Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie”(Mt 23,9). Wytłumacz mi więc, jak się mają te słowa do tej stricte politycznej instytucji papiestwa, na czele której stoją wybierani przez siebie „Ojcowie Święci”?!  Czy ta ewidentna kpina z mojej i twojej osoby ci nie przeszkadza?

 

- Ale oni twierdzą, że ten Kościół i tę religię prowadzi osobiście Duch Święty! A on by przecież nie pozwolił na zaistnienie jakiegokolwiek błędu w doktrynie religijnej! I że to jest gwarantem, że wszystko w tej religii jest autentyczną prawdą objawioną, więc nie masz się czym przejmować, Ojcze! – Jezus odparł z przekonaniem, ale Bóg był nadal sceptyczny.

- Tak uważasz? A mnie Duch Święty – kiedy go o to spytałem – powiedział, że nie ma nic wspólnego z tą quasi religijną organizacją i żeby go nie wciągać w te liczne machinacje hierarchów, bo on nie ma zamiaru brać odpowiedzialności za te ich wszystkie oszustwa, przestępstwa i zbrodnie jakich dopuściła się ta religia podczas swej historii. Komu bardziej wierzysz: hierarchom tego Kościoła, czy mnie, swojemu Ojcu?

 

- Milczysz, tak? I nie masz nic na swoją obronę? To powiedz mi chociaż – jeśli już o tym mówimy – co to twoje objawianie się tej pobożnej mniszce,.. jak jej tam? Faustynie, miało dać ludzkości? Czy wierni tej religii stali się lepsi dla siebie, wyrozumiali i tolerancyjni dla innych – kiedy obejrzeli już twój portret, lub uczcili święto Miłosierdzia, czy też odmówili Koronkę do Miłosierdzia Bożego, albo modlitwę nazwaną Godziną Miłosierdzia? Jak myślisz? Czy po tych twoich objawieniach wzrósł wydatnie u nich poziom dobroci dla bliźnich, a ogólnie mówiąc: jakość człowieczeństwa? Nie pomyślałeś o tym, że objawiając się ludziom w takich błahych sprawach, jak twój pomysł z kultem własnego portretu, bierzesz udział w czymś, czego nie mogę tolerować?!

 

Jezus nie mógł już dłużej słuchać tych zarzutów, padających z ust jego Ojca. Nie bacząc na konsekwencje, wykrzyknął mu prosto w twarz: - O co ty mnie Ojcze oskarżasz?!  Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia o czym mówisz?! Może więc wytłumacz mi to na spokojnie, co? Bóg pokiwał głową, myśląc w tym czasie: - No tak „Dla czystego wszystko jest czyste”, to jasne jak Słońce! A potem już spokojniejszym tonem zaczął mówić: - Pamiętasz, jak na wstępie naszej rozmowy powiedziałeś, że coś cię podkusiło z tymi objawieniami, prawda? Oj tak! Jakaś przebiegła siła nieczysta musiała cię podkusić z tym nieszczęsnym pomysłem ustanowienia święta Miłosierdzia Bożego! Gorzej już nie mogłeś trafić!

 

Nie jesteś w stanie nawet wyobrazić sobie, jak to jest mi nie na rękę! Jeśli chodzi o mnie, wolałbym aby to określenie zniknęło ze słownika ludzi i by raz na zawsze o nim zapomnieli. A ty – jak na złość – bez pytania, lekkomyślnie ustanawiasz święto Miłosierdzia Bożego, tak, jak byś się „skumał” z tą siłą nieczystą i chciał mi tylko przysporzyć dodatkowych zmartwień i goryczy! I to kto?! Mój jedyny, ukochany Syn! Tego się po tobie nie spodziewałem!

 

Jezus słuchał z niedowierzaniem słów Boga, nie będąc pewnym czy mówi poważnie, czy sobie żartuje. Jednakże jego strapiona mina świadczyła o powadze sytuacji. Odparł więc:

- Ojcze wybacz, ale nie mam pojęcia o co ci właściwie chodzi?! Przecież miłosierdzie, to chyba jedna z piękniejszych cech, jakie może posiadać istota rozumna, współczująca i w ogóle czująca. Zatem idąc tym tokiem rozumowania, czy może być coś piękniejszego i bardziej wzniosłego u Boga, jak jego Miłosierdzie? Czy nie dlatego na kościołach mojej religii wieszane były hasła: „Bóg bogaty w Miłosierdzie”? No powiedz tak sam Ojcze, czy nie mam racji?! – Bóg spojrzał na swego potomka smutnym wzrokiem i ciężki westchnął: - Jak ty nic nie rozumiesz! Ludzi można łatwo oszukać, bo są łatwowierni jak dzieci, ale że ty też?!

 

- Posłuchaj, co ci teraz powiem i zapamiętaj to sobie na zawsze, bo być może nigdy więcej nie zdobędę się na taką szczerość. Otóż zgadzam się z tym, że u człowieka, przebaczanie, litość, miłosierdzie – to jedne z najpiękniejszych cech jego ułomnej natury. Dlatego ludziom tak łatwo było uwierzyć w to, że u ich Boga musi być podobnie. Jednakże to założenie obarczone jest poważnym błędem logicznym, gdyż Bóg, to nie człowiek! Dzięki tym twoim nieprzemyślanym objawieniom, sprawy zaszły już tak daleko, iż muszę ci zdradzić przykrą prawdę: wszechmocny Bóg nie może być miłosierny, bo to się wzajemnie wyklucza!       

 

- Abyś to dobrze pojął, zdefiniuję wpierw określenie „miłosierdzie” z ludzkiego punktu widzenia. Jest to okazywanie litości komuś, kto znalazł się w pożałowania godnej sytuacji. Polega ono też na przebaczaniu winy komuś, kto czymś zawinił względem przebaczającego, więc ten kierując się szlachetnością, wyrozumiałością lub miłością, okazuje mu miłosierdzie. Innymi słowy: lituje się nad nim i przebacza winę owemu nieszczęśnikowi. Czyż nie tak? Zatem u ludzi i pośród ludzi jest to bardzo cenna zaleta charakteru, jak i wartościowe są zachowania z niej wynikające. Czy te same wartości można przenieść na Boga?

 

- Otóż nie! Te cechy, które w przypadku człowieka uznajemy za wartościowe i cenne, w przypadku Boga nie dawałyby mu powodu do chwały, a wręcz przeciwnie: bardzo źle  świadczyłyby o nim, jako Stwórcy tego świata i ludzkości. A już szczególnie w złym świetle stawiałyby jego rzekomą miłość do człowieka. Taka jest niestety prawda, wbrew religijnemu nauczaniu, które uznaje tę cechę Boga za najpiękniejszą i najwartościowszą. Czemu tak jest? Bo wszechmocny Bóg i zarazem Miłosierny, musiałby być niewyobrażalnym hipokrytą!

 

- Weźmy na przykład mnie: czy nie jestem wszechmocny i wszechwiedzący, czyli mogę uczynić wszystko czego tylko zapragnę!? Czy nie znam w szczegółach całej przyszłości swego dzieła, która jest dla mnie teraźniejszością? I właśnie z racji na te atrybuty, moje osławione Miłosierdzie dyskwalifikuje mnie, jako absolutnie doskonałego Stwórcę. Gdyż Bóg o wyżej wymienionych cechach, mógł stworzyć taki świat i takie istoty, które byłyby na tyle doskonałe moralnie, że jego Miłosierdzie nie miałoby w stosunku do nich zastosowania. Jeśli natomiast stworzone przez niego istoty są do tego stopnia grzeszne, że Stwórca litując się nad nimi, okazuje im swe Miłosierdzie, by ulżyć ich niedoli, to co to oznacza według ciebie? Jak myślisz, mój Synu?- Jezus bezradnie rozłożył ręce, więc Bóg kontynuował:

 

- Otóż nie oznacza to wcale, że jest on litościwym i kochającym je Bogiem, lecz wprost przeciwnie: jest okrutnym i pozbawionym krzty litości despotą, który choć mógł stworzyć istoty doskonałe i wolne od swej zaborczej „opieki”, wolał stworzyć istoty ułomne, grzeszne i ograniczone pod wieloma względami. Chyba tylko po to, aby mógł się nad nimi „litować” i „leczyć” je z owej przypadłości, którą jest ich chora natura, skłonna do czynienia przemocy, podłości i zła. A wystarczyło abym przebaczył pierwszym ludziom ową „zniewagę”, jakiej się dopuścili w raju zjadając zakazany owoc, zamiast ich karać i byłoby po kłopocie. Rozumiesz?

 

- Prawdę mówiąc, nie bardzo, Ojcze. Może jakaś niewielka podpowiedź?

- To może spójrz na ten fragment orędzia wielkanocnego: „O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O szczęśliwa wino, któraś zasłużyła mieć takiego i tak potężnego Odkupiciela!”. Zwrócić uwagę na użyte słowa: „konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa”. Cóż to oznacza? Czy nie to, iż musiało dojść do „upadku” pierwszych ludzi w raju, za co Bóg „musiał” ich ukarać, co „musiało” poskutkować grzechem pierworodnym człowieka i wynikłą z niego śmiertelnością ludzi, a to z kolei otworzyło drogę dla zaistnienia Odkupiciela i Zbawiciela ludzkości?

 

- Chcesz powiedzieć Ojcze, że celowo stworzyłeś taki ułomny i śmiertelny gatunek istot rozumnych, po to, abym ja mógł zaistnieć na świecie, jako ich Zbawiciel i Odkupiciel?!

- Tak mój Synu! Miłość do ciebie wzięła górę nad miłością do ludzi. Dlatego kiedy słyszę o rzekomym „miłosierdziu Bożym” w relacji do rodzaju ludzkiego, nie dobrze mi się robi na ten przejaw głupoty i łatwowierności ludzkiej oraz niebotyczną hipokryzję kapłanów, którzy wykorzystują je do swych niegodziwych celów i panowania nad umysłami wyznawców. A teraz – jak widzę – ty również włączyłeś się do tej obłudnej ze wszech miar gry. Żałosne!

 

Marzec 2021 r.                                   ------ cdn.------


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 692 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (III)   Ferus   2021-02-07
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (II)   Ferus   2021-01-31
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości   Ferus   2021-01-24
Bajkowe dziedzictwo religii. Czyli wspaniała, ale też przerażająca potęga wyobraźni.   Ferus   2021-01-17
Bóg, ojczyzna, nędza i zniewolenie   Koraszewski   2021-01-14
Opatrzność Boża, a szczepienia na COVID-19   Ferus   2021-01-03
W Gazie Hamas jest Grinchem, który ukradł Boże Narodzenie   Fitzgerald   2020-12-31
Episkopat Polski w sprawie szczepionek zaleca: róbta co chceta   Koraszewski   2020-12-30
Bożonarodzeniowa koniunkcja planet. Czyli coroczna „koniunkcja” religii z nauką.   Ferus   2020-12-27
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (III)   Ferus   2020-12-20
Islam nakazuje kochać Mahometa i Dżihad bardziej niż własne rodziny     2020-12-14
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (II)   Ferus   2020-12-13
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów   Ferus   2020-11-29
Brudny czyściec i diabelnie skuteczny strach przed piekłem   Ferus   2020-11-22
Dylemat moralny czy prosty wybór?   Ferus   2020-11-15
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet” II.   Ferus   2020-11-08
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet”   Ferus   2020-11-01
Nasze zacofanie jest najgorszą obrazą Proroka   Montaser   2020-10-31
USA to jedyny kraj, który rozlicza mułłów   Rafizadeh   2020-10-27
Dyspensa zwalniająca wiernych z myślenia   Ferus   2020-10-25
Dziecinne pytanie: Po co ludzie stworzyli bogów?   Ferus   2020-10-18
Dziecinne pytanie: Po co Bóg stworzył ludzi?   Ferus   2020-10-11
Alternatywa dla idei zbawienia   Ferus   2020-10-04
Beczka dziegciu i łyżka miodu   Ferus   2020-09-27
Refleksje sprzed lat: „Głęboka wiara” i inne.   Ferus   2020-09-20
Zamordowanie amerykańskiego “bluźniercy” w Pakistanie   Ibrahim   2020-09-16
Czy istnieją „głęboko niewierzący”?   Ferus   2020-09-06
Ludzie są grzeszni, ale Kościół (na pokaz) jest święty   Kruk   2020-09-03
Kogo bije dzban?   Koraszewski   2020-08-31
Refleksje sprzed lat: „Łaska boska” i inne   Ferus   2020-08-30
Ignorowane ludobójstwo chrześcijan w Nigerii    Ibrahim   2020-08-25
Egocentryzm religijny   Ferus   2020-08-23
Quo vadis religio?   Ferus   2020-08-16
Palestyńczycy: Priorytety muzułmańskich “uczonych” podczas COVID-19   Toameh   2020-08-04
Ituriel – elektroniczny bóg. Czyli książka, której nie napisałem.   Ferus   2020-08-02
Porwanie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-08
Dlaczego nauki i religii nie można ze sobą pogodzić   Koraszewski   2020-07-05
Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19
Wiara, nauka i umiłowanie bzdury   Koraszewski   2020-06-17
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-06-17
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. V   Ferus   2020-06-14
Dżihadystyczne narracje i islamskie fobie w Nigerii   Igwe   2020-06-11
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu (3)   Pandavar   2020-06-10
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. IV   Ferus   2020-06-07
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu   Pandavar   2020-06-03
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (III)   Ferus   2020-05-31
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Knesset.   Pandavar   2020-05-27
Męczeństwo w obronie niezmiernej głupoty   Koraszewski   2020-05-25
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. II   Ferus   2020-05-24
Nie ma boga nad Boga   Koraszewski   2020-05-18
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości - fikcja   Ferus   2020-05-17
Naprawdę świat chce być oszukiwany?   Ferus   2020-05-10
Usunięcie „Izraela” z duńskiej Biblii   Jacoby   2020-05-05
Fikcja uznawana za Prawdę (VIII)   Ferus   2020-05-03
Fikcja uznawana za Prawdę (VII)   Ferus   2020-04-26
Fikcja uznawana za Prawdę (VI)   Ferus   2020-04-19
Fikcja uznawana za Prawdę (V)   Ferus   2020-04-11
Fikcja uznawana za Prawdę (IV)   Ferus   2020-04-05
Oderwanie charedim   Rosenthal   2020-04-01
Fikcja uznawana za Prawdę (III)   Ferus   2020-03-29
Pandemia i muzułmańskie priorytety   Pandavar   2020-03-26
Fikcja uznawana za Prawdę (II)   Ferus   2020-03-22
Fikcja uznawana za Prawdę   Ferus   2020-03-15
Uciekłaś od wojny, a oni przyjęli cię      2020-03-13
Najdłużej trwająca mistyfikacja. Podsumowanie.   Ferus   2020-03-08
Religie usprawiedliwiają zabijanie, kradzież i inne przestępstwa   Al-Tamimi   2020-03-06
Credo islamu z ust autorytetu     2020-03-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IX)   Ferus   2020-03-01
Francja po cichu wprowadza z powrotem przestępstwo bluźnierstwa   Meotti   2020-02-27
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VIII)   Ferus   2020-02-23
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VII)   Ferus   2020-02-16
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VI)   Ferus   2020-02-09
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (V)   Ferus   2020-02-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IV)   Ferus   2020-01-26
Nie, islamofobia nie jest tym samym co antysemityzm   Bulut   2020-01-26
Niepowodzenie islamistycznej kampanii Erdogana w Turcji   Bekdil   2020-01-25
Najbardziej szalony grant Templetona jak dotąd: Ewolucja i “ofiarna miłość”   Coyne   2020-01-20
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „B”.   Ferus   2020-01-19
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „A”.   Ferus   2020-01-12
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (III)   Ferus   2020-01-05
Murem za czarną zarazą   Koraszewski   2019-12-30

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk