Prawda

Niedziela, 27 wrzesnia 2020 - 16:29

« Poprzedni Następny »


Hipoteza Boga kontra nauka (IV)


Lucjan Ferus 2019-08-11


W dalszej części książki Bóg. Błędna hipoteza, w rozdziale pt. „Święte potworności”, jej autor Victor J.Stenger m.in. pisze:

„Stary Testament wypełniony jest opisami potworności popełnianych w imię Boga.  /../: „Zabijajcie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawcie dla siebie przy życiu” (Lb 31,17,18). /../ „Tak mówi Pan, Bóg Izraela: „Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego” /../ i zabito w tym dniu około 3 tys. mężów” (Wj 32,27).

 

Chrześcijanie są dumni ze swoich „wartości rodzinnych” /../ Ale zapominają oni, że Jezus powiedział: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej ode Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mt 10,34-37).


Bóg zazdrosny o miłość swych stworzeń do najbliższych członków rodziny. Czy to dziwi?

Dalej czytamy: „Historia chrześcijaństwa obfituje w przypadki przemocy sankcjonowanej przez Kościół, a przeto definiowanej jako inspirowane Bogiem „dobro”. Następnie podaje kilka przykładów przejawów owego katolickiego „dobra”. Nie będę ich przytaczał, tak się składa, iż mam swoiste podsumowanie tej „ewangelizacyjnej” działalności Kościoła kat., zaczerpnięte z książki Karlheinza Deschnera Opus diaboli, w której pisze on:  

„Gdzie znajdziemy tyle frazesów o wszechogarniającej miłości i taką pochłaniającą właściwie wszystko, nienawiść? Gdzie znajdziemy religię, która z miłości zabija, torturuje, kradnie, szantażuje, pozbawia czci, oczernia, wyklina? /../ chrześcijaństwo stało się antychrystem. Ono samo stało się owym ukazywanym przez siebie diabłem! Ono samo było tym złem, które rzekomo zwalczało! Tym piekłem, które straszyło, było właśnie ono! Wśród wszystkich złych rzeczy stało się ono tą najgorszą: nie dlatego, że inne były lepsze, ale dlatego, że wszystkie inne nie potrafiły być złe tak długo i tak intensywnie, dlatego, że nic innego nie zdobyło takiej władzy nad ludźmi podatnymi na oszałamiającą ułudę, /../.

 

Podatnymi na podjudzanie do zbrodni, byleby dochodziło do nich w imieniu Boga (i kapłanów), które to imię pozwalało na wszystko, wszystko czyniło możliwym i wszystko ułatwiało. A tym czasem sami kapłani umywali ręce, dbali o własną skórę, napełniali kiesy i nauczali: „Nie zbierajcie skarbów na ziemi”, „Nie sądźcie innych”, „Kochajcie się nawzajem”, „Czyńcie dobro tym, którzy was nienawidzą”. Oni czynili zło tym, którzy kochali Jezusa, którzy chcieli przestrzegać jego przykazań; takim ludziom wyrywali języki, wykłuwali oczy, miażdżyli kończyny, takich ludzi grzebali żywcem, rozpinali na krzyżach, palili, zamurowywali na resztę życia, /../.

 

A przecież ukrzyżowali ludzkość! /../ Od czasów Konstantyna cechami, po których rozpoznaje się ten Kościół, są obłuda i przemoc; codzienną praktyką tej religii stała się masowa zagłada. Surowo zakazywano zabijania pojedynczychosób, ale uśmiercanie tysięcy ludzi było dziełem miłym Bogu. To nie obłęd, to jest chrześcijaństwo”.

Na następnych stronach Victor J.Stenger zwraca też uwagę na najmłodszy z trzech wielkich monoteizmów – islam i pisze tam: „Koran jest równie makabryczny jak Stary Testament, zawierając liczne wzmianki o tym, jaki potworny los spotka niewiernych. Jednak najczęściej to sam Allah wymierza karę: „Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w nasze znaki, będziemy palić w ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne, aby zakosztowali kary. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry!” (Koran 4:57).

 

No, jeśli to ma być przykład potęgi i mądrości Allaha, to można tylko współczuć jego wyznawcom. Czyżby nie był on (wzorem wcześniejszych bogów monoteistycznych religii), Bogiem wszechmocnym i wszechwiedzącym, a także nieskończenie miłosiernym? Czy więc Bóg o nieskończonych możliwościach MUSI KARAĆ swoje grzeszne stworzenia, za to, iż nie sprostały jego moralnym wymogom? Nie, gdyż musiał już nieskończenie wcześniej wiedzieć, iż kiedyś dojdzie do takiej sytuacji. Miał więc mnóstwo czasu na to, by do niej nie dopuścić. A skoro do niej dopuścił po to tylko, by móc ludzi karać w taki odrażający i okrutny sposób, oznacza to, iż nie jest ani potężny, ani tym bardziej mądry. A samo karanie ludzi, w przypadku Boga, jest synonimem jego bezsilności i niewyobrażalnej wręcz złośliwości.

 

Następny rozdział książki nosi tytuł: „Dowód z istnienia zła” i zamieszczone jest do niego ciekawe motto: „Z religią czy bez – dobrzy ludzie robią dobre rzeczy, a źli ludzie robią złe rzeczy; ale żeby dobrzy ludzie czynili zło – do tego potrzebna jest religia” (Steven Weinberg). Problem jest w tym, czy to są rzeczywiście dobrzy ludzie, czy tylko tacy się wydają? Autor porusza w nim problem bólu i cierpień, których doświadczają istoty żyjące. Dalej pisze: „Innym argumentem na rzecz cierpienia jest to, że pomaga nam ono być współczującymi. Jak ujął to teolog Richard Swinburne: „Gdyby na świecie nie istniało naturalne zło i cierpienie, nie mielibyśmy okazji /../ by okazać odwagę, cierpliwość i współczucie”. I dalej:

„Ale czy naprawdę potrzebujemy „naturalnego zła”, aby być odważnymi i współczującymi? /../ Czy Bóg naprawdę potrzebuje tyle bólu i cierpienia, aby zrealizować swoje cele? Czy da się pomyśleć o jakimś chwalebnym zamiarze, który uzasadniałby fakt, że tyle dzieci umiera codziennie z głodu i wskutek chorób? W jaki sposób ma to nam pomóc być bardziej współczującymi? /../ A jaki cel ma cierpienie zwierząt? Jasne, budzi nasze współczucie, ale czemu potrzeba tak wiele cierpienia? A co z setkami milionów istot, które zginęły potworną śmiercią na długo przed tym zanim człowiek pojawił się na Ziemi?”.

Podsumowując ten rozdział, autor m.in. pisze: „Dla każdego, kto po prostu usiądzie i przeczyta Biblię czy Koran, powinno być jasne, że Bóg opisany w tych księgach nie spełnia norm moralnych, ludzkich standardów dobra. /../ Stary Testament wspiera niewolnictwo i sankcjonuje ludobójstwo. /../ Bóg ST sam zresztą przyznaje, iż jest źródłem zła: „Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko” (Iż 45,7). W zakończeniu czytamy:

„Mówiąc językiem naukowym, empiryczny fakt istnienia niepotrzebnego cierpienia w świecie jest sprzeczny z istnieniem Boga, który jest wszechwiedzący, wszechmocny i wszechdobry. Obserwacje cierpienia ludzi i zwierząt wyglądają dokładnie tak, jak moglibyśmy się spodziewać, że będą wyglądały, gdyby Bóg nie istniał”.    

Natomiast w następnym rozdziale autor przytacza sformułowany przez filozofa Johna L.Schellenberga tzw. „Dowód z ukrytości” na nieistnienie Boga (przypomnę, iż owe dowody mają na celu obalenie założenia przyjętego przez teistów, iż Bóg ukrywa się przed ludźmi, by nie przymuszać ich do wiary w siebie) i dalej pisze: „Krótko mówiąc, doskonale kochający Bóg nie odmawiałby wiedzy o swoim istnieniu żadnemu człowiekowi, który nie odwraca się od tej wiedzy. Empiryczny fakt, że wielu ludzi jest otwartych na wiedzę o Bogu, a jednak nie wierzy, dowodzi, że taki Bóg nie istnieje”. I dalej Schellenberg twierdzi:

„Dlaczego, moglibyśmy zapytać, Bóg miałby się przed nami ukrywać? Istota moralnie doskonała – dobra, sprawiedliwa, kochająca – z pewnością ujawniłaby się wyraźniej. Dlatego brak dowodów na istnienie Boga nie jest oznaką tego, że Bóg jest ukryty; jest to oznaką, że Bóg nie istnieje”. /../ Problem zła pozostaje jednak najsilniejszym dowodem  przeciw istnieniu dobrego Boga, z którym teologowie bezskutecznie borykają się przez stulecia”.

Na koniec rozdziału opisującego ten teologiczny problem, autor przytacza wypowiedź filozofa Evana Falesa, który przedstawił inne, ciekawsze wyjaśnienie „ukrytości Boga”:

„Niektórzy apologeci mówią nam, że Bóg ukrywa się przed ludźmi, by nie wymuszać ich wiary. Ale Bóg nie ukrywa się z troski o naszą wolność. Nie zapomnieliśmy o Hiobie: rozumiemy więc, że Bóg ukrywa się z tchórzostwa. Bóg ukrywa się, ponieważ ma zbyt wiele do ukrycia. Nie chcemy gorejących krzewów ani słupa dymu. Nie! Chcemy zobaczyć Boga. Czy Bóg może stanąć przed nami? Czy Bóg może spojrzeć w twarz cierpiącej ludzkości – i żyć?”.

A może po prostu Bóg ukrywa się ze WSTYDU przed ludźmi? Można byłoby to logicznie i przekonująco dowieść? Myślę, że tak, jednakże w innym już tekście. W każdym bądź razie autor książki zapewnia na końcu rozdziału, iż „Boga, który ukrywa się przed wszystkimi prócz wybranej elity, nie da się całkowicie wykluczyć. Mogę tylko powiedzieć, że nie mamy nawet cienia dowodu na jego istnienie, ale jeśli istnieje, nie chcę mieć z nim nic wspólnego”. Byłby to bóg zbyt odrażający, by w niego wierzyć, czemu się wcale nie dziwię.

 

W ostatnim już rozdziale pt. „Życie we Wszechświecie bez Boga”, autor książki dokonuje coś w rodzaju podsumowania opisywanej problematyki, cytując psychologów i antropologów, z których wypowiedzi wynika ponad wszelką wątpliwość, iż religie wyewoluowały w naturalny sposób, dzięki niektórym predyspozycjom (tzw. adaptacjom) naszego mózgu. Tak konstatuje ten fakt: „Jeśli religia jest cechą, która wyewoluowała w sposób naturalny, to mamy kolejny dowód przeciw istnieniu Boga”. I na koniec pisze o „zbawczej” roli nauki w naszym życiu:

„Nauka nie potrafi niestety potwierdzić chrześcijańsko-islamskiej obietnicy, że pewnego dnia ponownie połączymy się z naszymi ukochanymi zmarłymi i będziemy żyć wiecznie na łonie naszego stwórcy. Racjonalnie rzecz ujmując, szansa na życie po śmierci wynosi niemal zero. Nauka może nas przynajmniej upewnić, że ci, którzy wybrali złego Boga, nie będą torturowani przez całą wieczność – że miliony ludzi, którzy żyli i zmarli, zanim wymyślono zawistnego Boga, będą spoczywać w spokoju.

 

/../ Nauka może nam pomóc lepiej przeżyć lata, które nam jeszcze pozostały. Nie ma wątpliwości, że większość ludzkości cieszy się dzisiaj dłuższym i przyjemniejszym życiem w większym komforcie, właśnie dzięki postępowi naukowemu (np. teorii ewolucji), i że gdyby tego postępu nie było, a zwłaszcza gdybyśmy polegali wyłącznie na nauczaniu religijnym, o niczym takim nie byłoby mowy. /../

 

Eliminując ze świata przesądy, nauka pomaga nam też zredukować strach przed tym, co nieznane. Nie ukrywamy się już w najgłębszym miejscu jaskini podczas burzy – i wiemy, że lepiej wtedy nie spacerować po polu golfowym. Nie palimy już ludzi na stosach za herezję czy czary. Eliminując ze świata Boga, nauka pomaga nam raczej kontrolować własne życie niż podporządkowywać je arbitralnej władzy księży i królów, którzy uzasadniają swoje działania boską wolą”.

Reasumując: przeczytałem tę książkę z niekłamaną ciekawością. Nie dlatego przecież, że nie wystarczały mi dotychczasowe dowody nieistnienia bogów, jakich propagują tradycyjne religie świata. Wręcz przeciwnie. Znając historię wielu religii (dzięki zainteresowaniom  religioznawczym) wiem, iż one wszystkie, włącznie ze swoimi licznymi bogami są wytworem ludzkich umysłów, ludzkiej wyobraźni. Najlepszym więc dowodem na nieistnienie jednego, jedynego Boga jest znajomość tejże historii i niemożliwy do zbicia fakt, iż „od zawsze” było w religiach bardzo wielu bogów i do dziś niewiele się zmieniło w tej kwestii.

 

Wydaje mi się (choć mogę się mylić, bo różne argumenty w różny sposób przemawiają do różnych ludzi), iż – nie ujmując nic owym naukowym dowodom z w/wym. książki – najbardziej przekonującymi dowodami w kwestii istnienia lub nieistnienia Boga, są dowody rozumowe. Aby wyjaśnić co mam na myśli posłużę się pewną znaną anegdotą. Podobno  kiedy spytano Bertranda Russella, co zrobi gdy po śmierci stanie przed obliczem Pana, jak wytłumaczy dlaczego w niego nie wierzył, miał ponoć odpowiedzieć: „Zbyt mało dowodów, Boże. Zbyt mało dowodów”.

 

Myślę, że i tak się ładnie zachował w tej sytuacji, bo prawdę mówiąc nie ma żadnych na tyle przekonujących dowodów na istnienie Boga, których nie dałoby się podważyć i obalić. Ja  odpowiedziałbym inaczej: „Za wiele sprzeczności, Boże. Za wiele sprzeczności”. I właśnie te liczne sprzeczności w „prawdach” religijnych (i to nie tylko między doktrynami różnych religii, ale również będące wewnątrz każdej religii) powodują, iż te rzekome „prawdy objawione” są niewiarygodne dla ludzi umiejących posługiwać się własnym rozumem. Pod warunkiem, że umie się je dostrzegać i wyciągnąć z tego faktu właściwe wnioski.

 

I już na koniec. Parafrazując powiedzenie wielebnego Jima Bakera: „Mamy lepszy produkt niż mydło czy samochody. Mamy życie wieczne”, powiem w imieniu ateistów: „Mamy coś lepszego, niż obietnice życia wiecznego po naszej śmierci, które mają być zrealizowane w odległej i bliżej nieokreślonej przyszłości. Mamy ciągle uzupełnianą i weryfikowaną wiedzę o naszej rzeczywistości, która to wiedza pozwoliła nam wyzwolić się z religijnej niewoli, wg (notabene biblijnej) zasady: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Jak i wyzbyć się strachu przed śmiercią, który jest główną przyczyną panowania religii nad ludzkością.

 

Otóż dzięki religioznawstwu poznaliśmy prawdę o naszych religiach; wiemy jak, kiedy i dlaczego postawały i z jakich powodów cieszyły się (i cieszą się nadal) tak wielkim uznaniem wśród wyznawców. Są bowiem ideowymi systemami tak pomyślanymi, aby taka ułomna istota jaką jest człowiek, mogła KOMPENSOWAĆ swoje wrodzone wady i czuć się lepsza niż jest w rzeczywistości. Nie byłoby może problemów gdyby religie nie poszły zbyt daleko w swym obłudnym przypodobaniu się ludziom i nie zaczęły ich sobie podporządkowywać. Ale i tu ułomna natura ludzka dała o sobie znać, dlatego religie stały się z czasem śmiertelnie niebezpiecznym narzędziem, wykorzystywanym bez opamiętania przez jednych ludzi, przeciwko innym. Gdyby nie to, nikt nie próbowałby z nimi walczyć, bo i po co?

 

Sierpień 2019 r.                                  ----- KONIEC-----    

 

 

   

 

      

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. kompikacje życiowe Leszek 2019-08-12


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 657 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Beczka dziegciu i łyżka miodu   Ferus   2020-09-27
Refleksje sprzed lat: „Głęboka wiara” i inne.   Ferus   2020-09-20
Zamordowanie amerykańskiego “bluźniercy” w Pakistanie   Ibrahim   2020-09-16
Czy istnieją „głęboko niewierzący”?   Ferus   2020-09-06
Ludzie są grzeszni, ale Kościół (na pokaz) jest święty   Kruk   2020-09-03
Kogo bije dzban?   Koraszewski   2020-08-31
Refleksje sprzed lat: „Łaska boska” i inne   Ferus   2020-08-30
Ignorowane ludobójstwo chrześcijan w Nigerii    Ibrahim   2020-08-25
Egocentryzm religijny   Ferus   2020-08-23
Quo vadis religio?   Ferus   2020-08-16
Palestyńczycy: Priorytety muzułmańskich “uczonych” podczas COVID-19   Toameh   2020-08-04
Ituriel – elektroniczny bóg. Czyli książka, której nie napisałem.   Ferus   2020-08-02
Porwanie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-08
Dlaczego nauki i religii nie można ze sobą pogodzić   Koraszewski   2020-07-05
Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19
Wiara, nauka i umiłowanie bzdury   Koraszewski   2020-06-17
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-06-17
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. V   Ferus   2020-06-14
Dżihadystyczne narracje i islamskie fobie w Nigerii   Igwe   2020-06-11
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu (3)   Pandavar   2020-06-10
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. IV   Ferus   2020-06-07
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu   Pandavar   2020-06-03
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (III)   Ferus   2020-05-31
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Knesset.   Pandavar   2020-05-27
Męczeństwo w obronie niezmiernej głupoty   Koraszewski   2020-05-25
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. II   Ferus   2020-05-24
Nie ma boga nad Boga   Koraszewski   2020-05-18
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości - fikcja   Ferus   2020-05-17
Naprawdę świat chce być oszukiwany?   Ferus   2020-05-10
Usunięcie „Izraela” z duńskiej Biblii   Jacoby   2020-05-05
Fikcja uznawana za Prawdę (VIII)   Ferus   2020-05-03
Fikcja uznawana za Prawdę (VII)   Ferus   2020-04-26
Fikcja uznawana za Prawdę (VI)   Ferus   2020-04-19
Fikcja uznawana za Prawdę (V)   Ferus   2020-04-11
Fikcja uznawana za Prawdę (IV)   Ferus   2020-04-05
Oderwanie charedim   Rosenthal   2020-04-01
Fikcja uznawana za Prawdę (III)   Ferus   2020-03-29
Pandemia i muzułmańskie priorytety   Pandavar   2020-03-26
Fikcja uznawana za Prawdę (II)   Ferus   2020-03-22
Fikcja uznawana za Prawdę   Ferus   2020-03-15
Uciekłaś od wojny, a oni przyjęli cię      2020-03-13
Najdłużej trwająca mistyfikacja. Podsumowanie.   Ferus   2020-03-08
Religie usprawiedliwiają zabijanie, kradzież i inne przestępstwa   Al-Tamimi   2020-03-06
Credo islamu z ust autorytetu     2020-03-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IX)   Ferus   2020-03-01
Francja po cichu wprowadza z powrotem przestępstwo bluźnierstwa   Meotti   2020-02-27
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VIII)   Ferus   2020-02-23
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VII)   Ferus   2020-02-16
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VI)   Ferus   2020-02-09
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (V)   Ferus   2020-02-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IV)   Ferus   2020-01-26
Nie, islamofobia nie jest tym samym co antysemityzm   Bulut   2020-01-26
Niepowodzenie islamistycznej kampanii Erdogana w Turcji   Bekdil   2020-01-25
Najbardziej szalony grant Templetona jak dotąd: Ewolucja i “ofiarna miłość”   Coyne   2020-01-20
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „B”.   Ferus   2020-01-19
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości. Suplement „A”.   Ferus   2020-01-12
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (III)   Ferus   2020-01-05
Murem za czarną zarazą   Koraszewski   2019-12-30
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (II)   Ferus   2019-12-29
Jak Bóg stworzyl kiłę i dlaczego było to dobre   Kruk   2019-12-28
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości   Ferus   2019-12-22
Moje ostatnie jasełkowe refleksje   Ferus   2019-12-15
Papież Franciszek, „Pieśń o Rolandzie” i imam Al-Tayeb   Meotti   2019-12-12
Refleksje sprzed lat: Podstępna działalność Szatana i inne.   Ferus   2019-12-08
Chrześcijaństwo, Zagłada i syjonizm   Koraszewski   2019-12-02
Bajka-nie bajka o powstaniu religii   Ferus   2019-12-01
Wskrzeszenie Józefy K.   Koraszewski   2019-11-26
Refleksje sprzed lat: Wartości chrześcijańskie   Ferus   2019-11-24
Byli ateiści, obecnie wierzący   Ferus   2019-11-17
Dewocja to pobożność? Czyli wizyta u starszej pobożnej pani.   Ferus   2019-11-10
Biskupa czerep rubaszny   Koraszewski   2019-11-08
Sen mara, Bóg wiara, nieśmiały głos podświadomości, czy bezsensowne rojenia senne?   Ferus   2019-11-03
Refleksje sprzed lat: „Proporcje krzyku i smaku”   Ferus   2019-10-27
Trudne początki mitu   Ferus   2019-10-20
Jak Bóg ogarnia swoje dzieło   Ferus   2019-10-13
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)   Ferus   2019-10-06
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców IV   Ferus   2019-09-29
Katolicka Afryka i jej niepokoje   Igwe   2019-09-27
Turcja: ucieczka od religii?   Bulut   2019-09-25
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (III)   Ferus   2019-09-22
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (II)   Ferus   2019-09-15
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Zlecenie walki z szatanem   Koraszewski   2019-09-02
Mrówki i ludzie. Czyli niepokojące podobieństwo „korony stworzenia” do bezrozumnych owadów.   Ferus   2019-09-01
Jabłko, które jabłkiem nie było   Ferus   2019-08-25
Ta miłość zaczęła się od strachu   Koraszewski   2019-08-24
Problem „ukrywającego się Boga”.   Ferus   2019-08-18
Hipoteza Boga kontra nauka (IV)   Ferus   2019-08-11
Na początku był jakiś Jezus   Koraszewski   2019-08-05
Hipoteza Boga kontra nauka (III)   Ferus   2019-08-04
Hipoteza Boga kontra nauka (II)   Ferus   2019-07-28
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Apostołowie Nowego Ładu (II)   Ferus   2019-07-14

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk